Urodziłam zdrową córeczkę

16.07.2009r.
dzień wczesniej wypiłam 3 łyżki oleju rycynowego, wieczorem seksik z
małżem (już myslałam, że te metody na mnie nie działają)i od 1 w
nocy miałam skurcze, o 6 byłam w szpitalu z rozwarciem na 1,5 p, o
11:20 podłączono mnie do kroplówki z oxy (brak postępu0 i o 12:30
malutka była już ze mną

.
Denerwowała mnie położna która kazała leżeć w dodatku na plecach -
wywalczyłam stanie, przy parciu też nie chciała słyszeć o pozycji
siedzącej - chociaż trochę podniosła mi oparcie łóżka.
Poród bez znieczulenia farmakologicznego za to wzięłam ze soba Tens -
położna w szoku, lekarz po wcześniejszych ustaleniach pozwolił.
Polecam wam serdecznie - w ogóle nie czułam skurczów z krzyża
(miałam i z krzyża i z brzucha ale wiadomo, że te pierwsze bardziej
bolesne) tylko przyjemny masaż (mrowienie). Po moim "próbnym"
porodzie z tens ordynator postanowił zakupić to urzadzenie.
Życzę wam lekkich i szybkich porodów

pozdrawiam