Gość: mieszkaniec_35_lat
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
24.02.03, 01:52
mieszkam na osiedlu zawodzie, jednak sprawa dotyczy chyba wszystkich
dzielnic. od pewnego czasu (bo mimo "mieszkancow" - czytaj kieszonkowcow
znanych m.in. z dworca glownego w katowicach, bylo u Nas w miare spokojnie)
pojawily sie regularne napady, kradzieze oraz GWALTY. policja zwiekszyla
swoje patrole, ale ..... czy zmieni to sytuacje kiedy oni tylko chodza
glownymi ulicami osiedla, spisujac i obserwujac miejscowe "ekipy". przeciez
to nie oni sa tutaj problemem - wrecz przeciwnie, czlowiek czuje sie
bezpieczniejszy widzac znane twarze (chociaz Ci starsi sa wielkimi wrogami
przesiadywania na klatkach, pod blokiem mlodziezy - a nierozumieja ze nikt
ich nie okradnie widzac ze w okolicy kreca sie ludzie). uwazam ze osoby
odpowiedzialne za bezpieczenstwo na naszych ulicach powinno sie zabrac do
roboty - w koncu za to dostaja pieniadze ... jak narazie to najlepiej idzie
im spisywanie za przejscie prze ulice w miejscu niedozwolonym. inna sprawa to
polskie prawo ... przeciez np. na kieszonkowcow bylby latwy sposob (gdyby
prawo dalo taka mozliwosc) - wystarczyloby naznaczyc banknoty i wyslac
tajniaka na dworzec :) no nic koniec tej gadki - pozdrawiam