agent-smith
02.10.07, 22:01
Jak to jest, że człowiek, który:
- nie dotrzymuje słowa (np. Nie będę premierem jak...)
- kłamie – umów nie trzeba dotrzymywać
- karmi nas bredniami i to piramidalnymi – o walce z układem
- robi finansowe wałki
Jest słuchany i dziennikarze go obskakują, wystarczy że
chlapnie „Niech Tusk da słowo, że…” i wszyscy żądają od Tuska aby
dał to słowo, bo jak to tak można nie odpowiadać na żądanie, a że
żąda notoryczny kłamca - nieważne
Jak to jest, że cwaniak ma posłuch, a człowiek przyzwoity to może
najwyżej się odwołać „przez okno”.
Dokąd my zmierzamy jako społeczeństwo gdzie cwaniactwo i to w
wydaniu bazarowym jest wzorem cnót wszelakich. Zamiast sadzać
cwaniaków tam gdzie ich miejsce wynosimy ich na „ołtarze”???
Jakaś chwila refleksji … cokolwiek???