28.11.09, 21:42
Brudne ręce, chore dzieci...

W niektórych świętokrzyskich szkołach brakuje mydła, ciepłej wody, a nawet
papieru toaletowego. A grypa szaleje…

Przed rozprzestrzenianiem się wirusa grypy sezonowej i świńskiej chroni
przestrzeganie higieny. To najprostsze - mycie rąk. Okazuje się, że w wielu
szkołach jest to problem, mimo że służby sanitarne wyraźnie wskazują na tę
profilaktykę w zaleceniach, przesłanych na początku epidemii do szkół.
Zalecenia trafiły do placówek oświatowych już pod koniec sierpnia, widnieją
też na stronie Świętokrzyskiego Kuratorium Oświaty. Ale niektóre szkoły
zapominają o ich istnieniu.

KONTROLE I KARY

Jak nas poinformowała Anna Stańczak, zastępca dyrektora Wojewódzkiej Stacji
Sanitarno-Epidemiologicznej w Kielcach, w ubiegłym tygodniu pracownicy
inspekcji sanitarnej skontrolowali szkoły w województwie świętokrzyskim w
ramach ogólnopolskiej akcji, dotyczącej zapewnienia właściwych warunków do
utrzymania higieny osobistej w placówkach oświatowo-wychowawczych.

Pod lupę inspektorów trafiło w sumie 219 szkół (ponad 28 procent wszystkich
placówek w województwie). W 93 procent kontrolowanych szkół były mydło,
ręczniki papierowe, ciepła bieżąca woda. W 15 szkołach, co stanowi 7 procent,
odnotowano niewłaściwe warunki do utrzymania higieny osobistej: brak ciepłej
wody, mydła w dozownikach, papierowych ręczników lub suszarek, a nawet brak
papieru toaletowego w kabinach.

Powiatowi inspektorzy sanitarni wydali zalecenia pokontrolne do pięciu szkół
oraz siedem decyzji administracyjnych, na dwie szkoły nałożono dwa mandaty
karne na sumę 200 zł.

PROBLEM OD LAT

- Ile lat pracuję, zawsze jest problem, żeby w szkołach były mydło, ręczniki i
papier toaletowy i zawsze te nieprawidłowości są stwierdzane podczas różnych
kontroli. To nie jest kwestia, jak często będziemy kontrolować szkoły, ale czy
ich dyrektorzy mają tę świadomość, że są zobowiązani do zapewnienia dzieciom
warunków do utrzymania higieny osobistej - mówi Edyta Mikoda, kierownik Działu
Higieny Szkolnej w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Kielcach.
- Przecież mydło, ręcznik czy papier to artykuł pierwszej potrzeby i wcale nie
taki kosztowny.

A jednak nie zawsze jest. Do naszej redakcji zadzwonił rodzic, który zauważył,
że w Szkole Podstawowej numer 1 na Bocianku w Kielcach, w której uczy się jego
dziecko, w ubikacjach brakuje środków higienicznych dla najmłodszych.

- Mydło i ręczniki w naszej szkole na pewno są. Codziennie uzupełnia je osoba,
która ma pod opieką ubikacje na danym piętrze. Jestem zdziwiony, że zgłaszając
skargę, w ogóle pominięto szkołę - mówi Jerzy Leśniok, dyrektor placówki.

MYDŁO JEST ALBO GO NIE MA

Sprawdziliśmy, jak wygląda sytuacja w innych szkołach na terenie miasta.
Dorota Mętrak, dyrektor Szkoły Podstawowej numer 19, zapewnia, że nauczyciele,
od kiedy zagrożenie grypą A/H1N1 stało się realne, ciągle informują uczniów o
regularnym myciu rąk i korzystaniu z papierowych ręczników.

- Mamy ciepłą wodę, woźne codziennie pilnują, żeby mydła i ręczników było pod
dostatkiem - mówi dyrektor szkoły. I faktycznie, kiedy przyszliśmy, mydło i
ręczniki były w ubikacjach. Inna sytuacja była w Szkole Podstawowej numer 2.
Choć dyrektor w czasie rozmowy zapewniał, że środki higieniczne są, to w
łazienkach mydła i ręczników niestety nie znaleźliśmy. - Jest przed dwunastą,
a środki czystości uzupełniamy po tej godzinie - tłumaczył Czesław Zawada.

Natomiast w Zespole Szkół Ogólnokształcących numer 5 w ogóle nie mogliśmy
wejść do łazienek, z których korzystają uczniowie. - Proszę pokazać
upoważnienie do kontroli. Pani nie jest z sanepidu - stwierdziła Edyta Cuper,
dyrektor placówki.

Za to mogliśmy zobaczyć łazienkę naprzeciwko gabinetu, w której faktycznie
niczego nie brakowało. - Uczniowie mogą korzystać z tej toalety - pokazywała
dyrektor Cuper, ale już na piętro nie mogliśmy wejść.

Na temat higieny w szkołach nie mogliśmy też porozmawiać z nikim z Wydziału
Edukacji, Kultury i Sportu Urzędu Miasta w Kielcach. Tu odesłano nas do
dyrektorów szkół.

Źródło:echodnia.eu

Założyłem ten temat ponieważ chodzę do szkół do Chęcin i jest tak dokładnie
jak wyżej napisane...;/;/
Obserwuj wątek
    • obserwator789 Re: Szkoły 29.11.09, 20:21
      Tak, to prawda u nas w szkole też tak jest. W piątek bardzo chciało mi się kupe , jak skończyłem to zauważyłem że nie ma papieru więc nie podtarłem się. Chciałem chociaż umyć ręce, ale nie było płynu i akurat wodę wyłączyli i cała szkoła się ze mnie śmiała że smierdzę jak kupa. Wymyślili na mnie ksywkę kibel:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka