r_z
13.04.13, 12:17
Coś tu nie gra.
Artur Hajdorowicz:
"Jest to efekt ponadtrzyletnich przemyśleń, dążących do pogodzenia istniejącego krajobrazu i genius loci miejsca z realiami rynkowymi - w prostym bilansie "księgowym" ujęte w naszym planie możliwości inwestycyjne są takie same, jak w przedstawionej w tym tygodniu koncepcji "PKS 2". Różnica polega jedynie na tym, że znaleźliśmy sposób na komercjalizację przestrzeni przy zachowaniu architektury i potencjału istniejącego dworca."
Marcin Kamiński:
"Działka została sprzedana, a jednocześnie miasto przygotowuje plan, który nie pozwala na niej nic zrobić."
Delikatnie to ujmując, widzę dużą rozbieżność między tymi dwoma wypowiedziami. Marcin Kamiński stwiedza de facto, że trzyletnia praca Biura Planowania Przestrzennego to jedna wielka ściema. Wypowiedź M. Kamińskiego to w istocie wypowiedź rzecznika inwestora.