lilita
08.12.04, 18:50
Chcialam Wam przedstawic pewna niemila sytuacje:
Pochodze z Radomia i razem z dziecmi jestem tam zameldowana i
ubezpieczona.Obecnie mieszkamy z mezem w Malogoszczu(bez meldunku).
Sprawa,ktora Panstwu opisze dotyczy pediatry z przychodni w Malogoszczu.
W piatek 3 grudnia moje 11-to miesieczne dziecko dostalo wysokiej goraczki
(ponad 40stC) i wymoitow.Po podaniu przeze mnie lekarstw temperatura spadla
ale po 4 godz. znow sie nasilila. Wymioty nie ustepowaly.Moj synek byl bardzo
oslabiony,rozpalony i mialam go caly czas na rekach.
Zadzwonilam do pediatry aby zamowic wizyte domowa dla dziecka, niestety
musialam zadzwonic pozniej bo doktor byla na wizycie.Po uplywie 45 min.
zadzwonilam ponownie i opisalm pediatrze co sie dzieje z moim
dzieckiem.Odpowiedz byla dla mnie wrecz szokujaca.
Pediatra nie przyjedzie bo..................dziecko nie jest z rejonu!
Postanowilam do Was napisac,gdyz wczesniej bedac z dzieckiem w przychodni
pediatra tez odmowila przyjecia dziecka
.Przeciez to jest jej obowiazek,aby przyjechac do chorego dziecka i nie ma
prawa odmowic leczenia.
A jednak...........
Ponadto wizyty u tej pani nie sa zbyt mile.
Pediatra moze przyjac dziecko tylko w........wyjatkowych sytuacjach tak jak
mi wczesniej pani doktor powiedziala .
A czy temperatura od 38.5stCdo 41stC i wymioty u 11-to miesiecznego
dzieciatka to nie wyjatkowa sytuacja?
Czyzby to,ze dziecko" nie jest z rejonu"- bylo odpowiedzia pediatry i odmowa
przyjazdu?
...........moim zdaniem to zaniedbanie obowiazkow lekarza i po prostu nie
chcialo sie pediatrze przyjechac.
Udalo mi sie samej zwalczyc i goraczke i wymioty u dziecka,podajac mu
odpowiednie lekarstwa.
Juz w piatek o 17 moj synek byl weselszy i usmiechal sie.
Mam nadzieje ze nie ma wielu takich lekarzy
Napiszcie co o tym sadzicie i czy kiedykolwiek spotkalo Was cos
takiego........