Gość: autor nieznany
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.02.05, 21:55
"W katedrze św. Floriana na Pradze w każdej mszy uczestniczy profesjonalny
ochroniarz. I bynajmniej nie modli się, tylko strzeże cennych obrazów i
bezpieczeństwa wiernych.
Zerwali mi złoty łańcuszek z szyi w moim ukochanym kościele - denerwuje się
80-letnia Celina Piątek, która co tydzień o godz. 7 rano chodzi na mszę do
katedry św. Floriana na Pradze. - Pamiętam okupację i komunę, ale czegoś
takiego nie przeżyłam nigdy. Złodziej okradł mnie, kiedy modliłam się, klęcząc
przed krzyżem.
Napady w praskiej katedrze zdarzały się już od kilku miesięcy. W końcu kościół
postanowił przerwać proceder i zatrudnił profesjonalną firmę ochroniarską. Od
początku grudnia przy wejściu do kościoła zawsze stoi ochroniarz. Liczba
złodziei zmniejszyła się, ale problem nie zniknął"