Dodaj do ulubionych

Gdzie jest jezyk Massalskiego?

31.03.06, 19:56
Okazuje się, ze Massalski ma problem z odpowiedzią na pytanie o to jakie zna
jezyki zachodnie. Aby ustalic jaki własciwie jezyk zachodni zna musi
wykonac "czasochłonna kwerendę w dokumentach Akademii Swietokrzyskiej w
Kielcach". Odpowiedzi na to (m.in) pytanie udzielic moze dpoiero po miesiacu.

www.kontrateksty.pl/index.php?
action=show&type=news&newsgroup=3&id=1340
www.kontrateksty.pl/index.php?action=show&type=news&newsgroup=3&id=1370

Ciekawe w jakich to dokumentach ukryto tę ważną informację?
Obserwuj wątek
    • Gość: miko2 Re: Gdzie jest jezyk Massalskiego? IP: *.yi.org 31.03.06, 22:36
      Tak dla porządku dodam, że autorem kryjacym się pod pseudonimem fafner001 )oraz
      kandyd11 i sowizdzal6) jest szanowny pan dr Waldemar Korczyński. Swojego czasu
      prof. Massalski zwolnił go z pracy, no i teraz biedny Waldek pisze takie
      głupstwa gdzie tylko może.
      Kartka dla Waldka
      miko2
      • w.korczynski Re: Gdzie jest jezyk Massalskiego? 01.04.06, 17:48
        Pudło! To nie ja. Nie jestem jedynym, który ma takie "problemy' z Massalskim.
        Moze warto poszukac troche blizej? Zdaje się, ze jedno poszukiwanie zakończyło
        sie kiedyś osmieszeniem? Moze teraz sie uda? A tak ogólnie to ja sie pod listem
        do "Kontratekstów" podpisałem. Moze tak "dla porzadku" miko2, który przedstawia
        sie jako dobry znajomy pana Szplita ("znam i szanuję") przedstawi sie z imienia
        i nazwiska? Pisanie takich anonimowych bredni jakie wielokrotnie tu prezentowal
        nie wystawia najlepszej opinii Akademii Świetokrzyskiej. Czyżby prof. Szplit
        miał tak szmatławych przyjaciół?
        • Gość: ciekawy Re: Gdzie jest jezyk Massalskiego? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.06, 23:05
          Ale jaja. Panie Korczyński jestesmy z panem.
        • Gość: miko2 Re: Gdzie jest jezyk Massalskiego? IP: *.static.qsc.de 01.04.06, 23:09
          Mój drogi Waldku, słoneczko moje,
          występujesz pod tak wieloma pseudonimami, że nie dziw się jeśli dojdzie kiedyś
          do pomyłki. Tak dawno już nie ośmielałeś się napisać niczego na tym forum spod
          nazwiska, że nie mogę się powstrzymać od paru pytań. Jak tam twoja kariera
          naukowa? Czy już po kolokwium habilitacyjnym? Przecież cztery lata to chyba
          wystarczający czas aby uzupełnić zaginione (jak twierdzisz) notki
          bibliograficzne. No i co tam u Asi? Czy już po obronie? Jeśli jej się nie uda to
          chyba załatwisz jej etat wykładowcy bez konkursu? Nie zostawisz przecież biednej
          kobiety bez wsparcia "najlepszego adiunkta na Akademii Świętokrzyskiej".
          Napisz mój drogi koniecznie. Życzę ci wszystkiego najlepszego.
          Kartka dla Waldka.
          Twój jedyny i najlepszy przyjaciel
          miko2
          PS. Jak tam twoje starania o grant z UE? Czy nadal twój dorobek okazuję się
          przeszkodą? Czy też może fakt zbliżania się do wieku emerytalnego?
          • Gość: ciekawy Re: Gdzie jest jezyk Massalskiego? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.06, 23:12
            Oj miko. Przyjdzie i czas na Ciebie.
          • Gość: Crux Re: Gdzie jest jezyk Massalskiego? IP: *.os1.kn.pl 02.04.06, 00:13
            Panie miko2, cokolwiek by mówić o pobudkach pana Waldemara Korczyńskiego, to bez
            wątpienia to Pan okazuje się największym tchórzem. Skąd takie upodobanie do
            zmieniania serwerów Proxy u Pana? Czyżby bał się Pan zdemaskowania? A może niech
            Pan wystąpi z otwartą przyłbicą, jak zrobił to pan Waldemar Korczyński i poda
            nazwisko, imię, tytuł naukowy? Bo zabawa w maskowanie źródłowego adresu IP
            wydaje mi się mało poważnym zajęciem, jak na pracownika naukowego...
            • Gość: miko2 Re: Gdzie jest jezyk Massalskiego? IP: *.CYLAB.CMU.EDU 02.04.06, 09:18
              Witam,
              cokolwiek by nie myśleć o pobudkach dr Waldemara Korczyńskiego to są one
              wyjątkowo podłe i wynikają z chęcie dokopania komuś za swoje zwolnienie z pracy.
              Tymczasem to zwolnienie wynikało wyłącznie z nieudolności naukowej (nie uzyskał
              na czas habilitacji.) Indolencja naukowa tego człowieka chyba trwa nadal
              ponieważ na moje pytanie o to czy zrobił już habilitację odpowiedzi nie
              uzyskałem i pewnie nie uzyskam. Jedyne co potrafił to załatwić sobie na lewo
              etat na PŚk. To chyba trochę za mało aby móc krytykować innych, którzy ze swoją
              karierą naukową nie mają takich problemów (np. Massalski). Również znajomość
              języków obych u naszego Waldemara leży, co nie przeszkadza mu czepiać się z tego
              powodu innych. Nazywam go Waldkiem bo miałem kiedyś (wątpliwą zresztą)
              przyjemność być z tym człowiekiem na ty.
              Mam prawo do mojej anonimowości i będę tego prawa strzegł. Niech Waldek napiszę,
              w którym miejscu kłamię. Pisanie spod anonimowego nicka nie oznacza
              automatycznie, że nie ma się racji. Sam zresztą Waldemar używa wielu pseudonimów
              na tym forum np: wako3, kandyd11, sowizdzal6, Bąbel. Dlaczego części swoich
              wypowiedzi nie autoryzuje swoim nazwiskiem domyślam się ale jego tożsamośc będę
              zawsze ujawniał. Niech wszyscy na forum wiedzą o kogo chodzi. I jakie intencje
              kryją w sobie pozornie niewinne pytania.
              Pozdrawiam
              miko2
              PS. Nie jestem pracownikiem naukowym i nie jestem zatrudniony na żadnej uczelni.
              Czy w takim wypadku korzystanie z anonimowych serwrów proxy jest ok?
              • Gość: Crux Re: Gdzie jest jezyk Massalskiego? IP: *.os1.kn.pl 02.04.06, 11:02
                Pozostawiając pobudki działalności pana Korczyńskiego na boku, bo nie jestem
                funkcjonariuszem Policji Myśli i trudno mi wniknąć, co powoduje jego
                działaniami, to wiem jednak, że jego artykuł w Słowie Ludu (pamiętam ciągle ten
                artykuł sprzed kilku lat) skończył w końcu fikcję uniwersyteckich zachciewajek
                AŚ i wyciągnął wiele spraw na światło dzienne. Zresztą pokazał sprawy, o których
                niby było wiadomo, ale nikt nie miał odwagi powiedzieć tego głośno. Czy w
                którymkolwiek ze swoich oskarżeń mijał się z prawdą? Jeżeli tak - to w którym i
                dlaczego droga do powołania uczelni uniwersyteckiej na bazie AŚ (nawet tylko
                tzw. uniwersytetu przymiotnikowego) wydaje się niestety bardzo długa? Tak więc,
                nawet gdyby dr-em Korczyńskim powodowała chęć zemsty (chociaż artykuł w Słowie
                Ludu ukazał się zanim jeszcze został zwolniony z uczelni), to być może w
                dłuższej perspektywie przyczyni się w końcu do usunięcia niektórych
                patologicznych sytuacji na AŚ. A jak na najwyższym poziomie wspomnianej uczelni,
                bez wątpienia zależy zarówno mnie, dr-owi Waldemarowi Korczyńskiemu, jak i Panu.

                Co zaś się tyczy Pańskiej anonimowości, to bez wątpienia ma Pan do niej prawo.
                Trochę gorzej, gdy korzystając z tej anonimowości stosuje się w celu
                zdezawuowania oponenta niezbyt moralne chwyty - takie jak ten z wysyłaniem do
                redaktora "Kontratekstów" listów z nieprawdziwymi informacjami.

                Pozdrawiam
                • Gość: miko2 Re: Gdzie jest jezyk Massalskiego? IP: *.csuohio.edu 04.04.06, 11:29
                  Witam ponownie,
                  w wielu oskarżeniach dr Waldemar Korczyński mijał się z prawdą. Żadna,
                  podkreślam żadna kontrola nie potwierdziła jakichkolwiek z podnoszonych przez
                  niego zarzutów. Człowiek ten przegrał również wszystkie, podkreślam wszystkie
                  sprawy sądowe jakie wytoczył Akademii Świętokrzyskiej.
                  Co do ambicji uniwersyteckich. AŚ nie jest uniwerytetem ponieważ nie spełnia
                  wymogów formalnych. W 2005 roku nie było dwóch kierunków z prawami habilitowania
                  ani sześciu z prawami doktoryzowania. Uprawnienia te są związane głównie z
                  faktem zatrudnienia w oparciu o mianowanie pracowników w stopniu doktora
                  habilitowanego oraz profesora. Niestety na AŚ zatrudnionych było bardzo wielu
                  (Waldek był tylko przykładem) doktorów, którzy nie zrobili habilitacji.Tym samym
                  nie liczą się oni do uzyskania uprawnień akademickich. Jednak ludzie ci będąc
                  zatrudnieni muszą mieć zajęcia w wymiarze przynajmniej 210(adiunkt) lub
                  360(wykładowca) godzin. Ponieważ plan zajęć uczelni nie jest z gumy (ilość
                  godzin zależy od liczby studentów) to oczywiście zatrudnianie takich osób
                  blokuje możliwość zatrudnienia innych. W nauce (w Polsce ale również w innych
                  krajach) obowiązuje zasada rotacji. Jeśli asystent nie zrobi doktoratu w 8 lat
                  to wylatuje z pracy. W przypadku doktora (a takim jest nasz Waldemar) czas na
                  zrobienie habilitacji określa statut uczelni. Najczęściej jest to od 9 do 12-14
                  lat. Jeśli w tym czasie dany delikwent nie wyrobi się ze swoją promocją rektor
                  ma OBOWIĄZEK wymówić mu pracę i zatrudnia się na jego miejsce osobę, która
                  lepiej rokuję dla rozwoju uczelni. Dr Waldemar Korczyński doskonale zdawał sobie
                  sprawę ze swojej sytuacji ponieważ już w roku 1997 ubiegał się o przedłużenia
                  swojego zatrudnienia na stanowisku adiunkta. Czyli już w 1997 pojawił problem z
                  jego habilitacją (tzn. jej nie napisał). Otrzymał przedłużenia na 5 następnych
                  lat. Niestety w roku 2002 czas upłynął i nasz bohater nadal nie obronił
                  habilitacji. Zgodnie z logiką i jak zapewne podpowiadało mu sumienie nie chciał
                  dalej kompromitować się swoją niezbornością naukową i nie starał się o dalsze
                  przedłużenia. Powodowany jednak nieprawdopodobną zawiśćią zaczął atakować w
                  niewybredny sposób wszystkich, którzy jego zdaniem przyczynili się do jego
                  zwolnienia. Co ciekawe, mimo, że AŚ odsądzał od czci i wiary to podjął wszystkie
                  kroki prawne aby zostać przywrócony do pracy w tej instytucji. Sprawy sądowe
                  (przed Sądem Pracy) przegrał.
                  Obrazem nędzy i rozpaczy jest zatrudnienie takiego rozbitka na Politechnice
                  Świętokrzyskiej. Okazuje się, że na jednej państwowej uczelni taka osoba blokuje
                  etat i jest prawidłowo zwalniana, w tym czasie inna państwowa uczelnia dopuszcza
                  takiego kogoś do nauczania studentów. Co prawda rektor Politechniki zachował
                  zdrowy rozsądek i nie pozwolił na zatrudnienie dr Waldemara Korczyńskiego na
                  podstawie mianowania lub na stanowisku adiunkta lecz jedynie pozwolił mu
                  "dowieżć się" do emerytury na stanowisku starszego wykładowcy. Oczywiście
                  powstaje pytanie czy nie lepiej jest zatrudnić osobę, która jednak daje jakieś
                  nadzieję na rozwój naukowy? Pozostawiam to do przemyślenia. Można również mieć
                  poważne obawy o jakość wiedzy przekazywanej studentom przez osobę, która
                  doktorat obroniła w 1976 roku a od tego czasu jej rozwój naukowy zatrzymał się w
                  miejscu.
                  Rozpisałem się po to aby uzmysłwić panu, że to własnie takie osoby jak dr
                  Waldemar Korczyński są w istocie największą przeszkodą w rozwoju kieleckich
                  uczelni. Można oczywiście ubolewać nad sytuacją socjalną 60-latka, który musi
                  odejść z pracy a nie ma jeszcze uprawnień emerytalnych ale czy aby uczelnia jest
                  miejscem, w którym zatrudnia się z przyczyn bytowych?
                  Pozdrawiam miłego dyskutanta
                  miko2
                  PS. Moje wystąpienie w imieniu redaktora "Kontratekstów" było nieporozumieniem,
                  które wyjaśniłem i za które przeprosiłem. Wysyłałem również redaktorowi
                  Łozińskiemu cytaty z wystąpień dr Korczyńskiego i jego kolegów (np. Jakuba z
                  Sandomierza) na tym forum. Ponieważ nie wyraził on zainteresowania w ich
                  lekturze (wcale się nie dziwę bo były wyjątkowo obrzydliwe i antysemickie) nasza
                  korespondencja się urwała.
            • Gość: ciekawy Re: Gdzie jest jezyk Massalskiego? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.06, 17:57
              znajdzie sie
              • w.korczynski Jak sie nie ma argumentów, 02.04.06, 18:30
                to lepiej milczeć. Brak argumentów rzeczowych usiłuje miko2 zastąpić
                argumentami ad personam. Jak zwykle bzdury. Brak argumentów rzeczowych usiłuje
                miko2 zastąpić argumentami ad personam. Ja mogę się przyznać do wszelkiego
                draństwa i oświadczyć, ze wywołałem np. wojny punnickie albo zamordowałem
                Księcia Ferdynanda. OK., zrobiłem to!. I jaki ma to wpływ na odpowiedzi
                Massalskiego?
                Najlepiej byłoby stwierdzić, ze ja kłamałem i pokazać dowody. Można tez
                odpowiedzieć na postawione przez „Kontrateksty” pytania. „Argument”, ze jest
                ich 13 nie ma tu nic do rzeczy, na większość można odpowiedzieć natychmiast
                (np. na wspominane wyżej pytanie o znajomość języków obcych, czy ostatnie z
                pytań) pozostawiając resztę do wyjaśnienia w terminie późniejszym. Ja
                pamiętam, niestety, takie „globalne” odpowiadanie na wszystkie pytania razem.
                Robił to Mieczysław Rakowski na spotkaniu z działaczami „Solidarności”.
                Wrażenie było przygnębiające. To jest tania demagogia i prymitywna
                socjotechnika dla ubogich pozwalająca odpowiadać na to, na co się chce, w tym
                na pytania, których nikt nie zadał. A te niewygodne ominąć. Nie sadziłem
                nigdy, mimo, ze o Massalskim mam opinię jaką mam, że wpadnie on na pomysł, by
                taki sposób „odpowiadania na pytania” powielać.

                Miko2 kłamie np. pisząc, ze podpisuję się fatner. To nie ja. Kłamie również
                prawie we wszystkim, o czym pisał konkretnie, a do zarzutów dotyczących np.
                moich motywów działania niesposób się odnieść. No bo jak można pokazać, że np..
                nie kieruje mną zemsta? (nb., jak słusznie zauważył crux, ta akurat
                zemsta „wyprzedzałaby” w czasie swoja przyczynę, bo list do „Słowa Ludu”
                napisałem na 18 miesięcy przez zwolnieniem.) Ja mogę tylko powtórzyć, że
                pobudki były w zasadzie dwie;
                1. poczułem się wrabiany w jakieś szwindle i diabli mnie brali gdy
                zorientowałem się przez kogo oraz
                2. mam chyba zbyt niski poziom tolerowania przekretów w ogóle (miko2 powie
                pewnie, że to zawiść)
                Zaciekawiło mnie natomiast wyznanie miko2, ze był ze mną „na ty”. Ja znam otóż
                jednego tylko człowieka, który był ze mną na ty i ma taką wiedze o Szplicie;
                jest to sam Szplit Andrzej. Z cała pewnością nie znam nikogo, kto nie byłby
                pracownikiem naukowym i miał taką jak miko2 wiedzę o Szplicie, jego życiu i
                dokonaniach oraz sprawach Wydziału Zarządzania. Prawdę mówiąc trudno mi nawet
                sobie kogoś takiego wyobrazić. Niewątpliwą ciekawostką jest też tak dobra
                znajomość przez miko2 prawa w zakresie ustawy o szkolnictwie wyższym, a
                zupełnie odrębnym tematem jego znajomość spraw między mną a AŚ . To wymagało
                albo dostępu do akt w sądzie(ciekawe na jakiej podstawie, normalnie sąd tego
                osobom postronnym nie udostępnia) albo do ich kopii w uczelni. Nie ma innych
                możliwości.

                O habilitacjach można poczytać m.in. w „Forum Akademickim” (wypowiada się np.
                Prof. Ziejka, który jakby zmieniał zdanie) oraz na portalu nfa (por. niżej,
                jakby miko2 nie wiedział, to prof. prof. Jajszczyk i Kalisz są raczej
                powszechnie uznanymi autorytetami. Coś podobnego mówił też chyba i prof.
                Żylicz. Każdy, według oficjalnie akceptowanej przez MEiN tzw. punktacji, o parę
                klas lepszy od Szplita i Massalskiego razem wziętych.). Ostatnio jakoś w ogóle
                mniej jest głosów broniących tego stopnia. Miko2 wyraźnie zostaje w tyle. Ja
                nie mam wyrobionego zdania o wartości habilitacji, wiem jednak, ze bez
                ujawnienia kto i za co ją otrzymał staje się to trochę podejrzane, bo może
                służyć za parawan dla rozmaitych, niekoniecznie do końca czystych sposobów
                uzyskiwania większych dochodów. A może miko2 chciałby mnie namówić do
                napisania takiego dzieła jak Szplit, żeby potem inni o mnie podobnie pisali?

                JAJSZCZYK Andrzej
                Andrzej Jajszczyk, Józef Kalisz, Wojciech Z. Misiołek, Witold Pałosz
                Polska nauka potrzebuje prawdziwych reform
                www.nfa.pl/articles.php?id=108

                KALISZ Józef
                Józef Kalisz
                Co zrobić w polskiej nauce?
                www.nfa.pl/articles.php?id=21
                Józef Kalisz
                Habilitację zlikwidować czy zostawić?
                www.nfa.pl/articles.php?id=24
                Józef Kalisz
                O lepszą efektywność polskiej nauki i szkolnictwa wyższego (PDF)
                www.nfa.pl/articles.php?id=206
                Józef Kalisz
                Polska nauka i szkolnictwo wyższe potrzebują reform
                www.nfa.pl/articles.php?id=56
                Andrzej Jajszczyk, Józef Kalisz, Wojciech Z. Misiołek, Witold Pałosz
                Polska nauka potrzebuje prawdziwych reform
                www.nfa.pl/articles.php?id=108
                • Gość: Kronikarz aŚ Re: Jak sie nie ma argumentów, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 21:21
                  W Gazecie Wyborczej/Kielce z dnia 18.02.2005 r. Massalski redaktorowi Kędrackiemu powiedział pytany o kandydowanie na senatora:
                  ...."Zwrócono się do mnie i nie widzę przeciw wskazań. Najpierw muszę jednak rozstrzygnąć sprawę mojego nazwiska na liście Wildsteina. Wziąłem już papiery z IPN-u. Uważam, że to jakaś ubecka prowokacja - twierdzi rektor AŚ...."

                  Pytanie.
                  Czy wiadomo już, kto dopuścił się i tej ubeckiej prowokacji wobec naszego
                  ukochanego Profesora.

                  Może miko2 pomoże Massalskiemu w kwerendzie w papierach IPN
                  • bylu.bylu Nie oskarżaj bez dowodów. 03.04.06, 13:11
                    Nie spieszmy sie z oskarżeniami. Prof. Massalski zwrócił sie do IPN o dokumenty.

                    "Rektor Akademii Świętokrzyskiej profesor Adam Massalski i zarazem kandydat
                    Prawa i Sprawiedliwości na senatora otrzymał informację z Instytutu Pamięci
                    Narodowej, że to jego dane osobowe znajdują się na słynnej „liście
                    Wildsteina”. „Tego się spodziewałem. Przecież byłem wielokrotnie przesłuchiwany
                    przez Służbę Bezpieczeństwa”- komentuje Adam Massalski. Zapowiada dodatkowo, że
                    niebawem wystąpi do IPN o przyznanie statusu pokrzywdzonego. „Jest teczka
                    Massalskiego” Echo Dnia 08.08.2005 r. "

                    www.ipn.gov.pl/wp_przeglad_100805.html
                    • Gość: Kronikarz AŚ Re: Nie oskarżaj bez dowodów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.06, 22:52
                      8 kwietnia br. minie 8 miesięcy od publikacji "Echa Dnia". To dużo.
                      Może miko2 pomoże w kwerendzie, aby naszego ukochanego senatora Profesora Massalskiego uznać za pokrzywdzonego za wymuszanie na nim historycznych opowieści z okresu XX wieku o jego znajomkach i kolegach z pracy przez tzw."ubecję".
                • Gość: miko2 Re: Jak sie nie ma argumentów, IP: *.waag.org 04.04.06, 11:44
                  No widzisz Waldek i znowu nie odpowiedziałeś na moje pytania. A były one nad
                  wyraz proste. Jeśli dalej masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem to powtórzę
                  je jeszcze raz:
                  1. Czy uzyskałeś stopień doktora habilitowanego w określonym przez Ustawę o
                  Szkolnictwie Wyższym oraz statut uczelni czasie?
                  2. Jeśli nie, to czy rozwiązanie z tobą umowy o pracę było uzasadnione i
                  wynikało z zasady rotacji?
                  3. Dlaczego Politechnika Świętokrzyska nie zatrudniła cię w oparciu o konkurs na
                  stanowisko adiunkta lub nawet profesora skoro dysponujesz znacznym (jak sam
                  twierdzisz) dorobkiem naukowym?
                  4. Jaki związek z twoją sytuacją mają projekty zmian w systemie stopni i tytułów
                  naukowych w Polsce skoro pracę na AŚ straciłeś w 2002 roku a planowane reformy
                  (nawet jeśli będą miały miejsce) wejdą w życie w momencie gdy ty już dawno
                  będziesz karmił gołębie na Placu Wolności ciesząc się spokojem emeryta?
                  5. Jaki związek z tym, że nie napisałeś habilitacji (albo napisałeś i została
                  ona odrzucona) mają habilitacje innych osób? Tak strasznie ci przeszkadzały te
                  habilitacje, że nie mogłeś napisać swojej? Takiej WSPANIAŁEJ i godnej ciebie
                  habilitacji. Która zamknęła by usta wszystkim szydercom?
                  Kartka dla Waldka
                  Pozdrawiam
                  miko2
                  PS. Nie spodziewam się oczywiście twojej odpowiedzi ale są to pytania, które
                  warto zadawać.
                  PS 2. Czy można już gratulować Asi obrony doktoratu?
                  • Gość: Laluś Re: Jak sie nie ma argumentów, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.06, 15:15
                    Miko2 aleś ty niemota. Tutaj piszemy o Massalskim a nie o Korczyńskim.
                    A może wyjasnisz, miko2, dlaczego massalski zatrudniał na AŚ taką masę ludzi z poza uczelni jak sędziow, radnych, lekarzy itd. itd. ? Dlaczego Massalski do obecnej chwili ni wyjaśnił swojego statusu pokrzywdzonego przez SB? Może też nie wiesz, dlaczego NIK wyraźnie w swojej kontroli stwierdził, że filia w Staszowie jest nielegalna, ale Massalski wręcz olewał to co stwierdziły kontrole? Jeżeli Massalski jest twoim pupilkiem to ty musisz być taki sam jak on i olewać prawo.
                    Pomimo tego, kocham cię, moim najlepszym męskim uczuciem.
                    • herem Re: Jak sie nie ma argumentów, 04.04.06, 15:30
                      Moi drodzy. Nasz ukochany Profesor Massalski, jak wspomniał Laluś, zatrudniał u siebie na uczelni , jak jeszcze był Rektorem, szereg osób nie będących pracownikami uczelni między innymi Panią Poseł Olendzką.
                      Przejrzeliśmy jej dostępne wyznania majątkowe i nie wiemy co o nich sądzić. Zresztą oto i one:
                      2005 rok
                      Olendzka Halina, ur. 31.08.1945 w Świętej Katarzynie, lekarz medycyny, chirurg dziecięcy,
                      Z pkt IX. oświadczenia majątkowego posła:
                      Inne dochody z tytułu zatrudnienia lub inne działalności zarobkowej lub zajęć z podaniem kwot uzyskiwanych z każdego tytułu w 2005 roku:
                      23.023,00 Wojewódzki Szpital dla nerwowo i Psychicznie Chorych w Morawicy;
                      12.040,24 Emerytura ZUS
                      17.234,40 Diety Radnego Rady miasta
                      5.400,00 „Caritas” Diecezji Kieleckiej, umowa zlecenie
                      Oszczędności – 700 USD
                      Mieszkanie: 82 m2 warte 140.000,00 zł
                      Samochod Toyota Corolla
                      Ma kredyty: 42 tys zł w tym 10.000 z PKO BP zł na kampanię poselską.

                      W „Słowie Ludu” z dnia 18.05.2005 znaleziono:
                      Oszczędności nie ma.
                      Emerytura: 16.900,00 zł
                      Kierownik Rodzinnej Poradni Profilaktyki i Terapii Uzależnień: 6.900,00
                      jako koordynator: 22.200,00 zł
                      Akademia Świętokrzyska: 585,00 zł
                      Dieta Radnej: 23.000,00 zł
                      Mieszkanie: 82 m kw. warte 140.000,00 zł
                      Samochód: toyota corolla warta 23.000 zł
                      Nie ma kredytów.

                      Za 2003 rok
                      Gazeta Wyborcza.
                      Porozumienie Samorządowe (PiS), pracuje: Szpital dla Nerwowo i Psychicznie Chorych, Morawica, kierownik Wojewódzkiego Ośrodka Terapii Uzależnień i Współuzależnień (SZOZ Bieliny)
                      oszczędności: 1 tys. zł, 500 USD (50 tys. zł w ub.r.)
                      dom, mieszkanie: lokatorskie własnościowe o pow. 84 m kw., warte 150 tys. zł (miała jeszcze mieszkanie lokatorskie własnościowe o pow. 31 m kw.)
                      inne dochody:
                      dieta radnego ok. 2 tys. zł miesięcznie,
                      praca w poradni Caritasu 500 zł mies.,
                      renta na dzieci 490 zł mies.
                      mienie ruchome powyżej 10 tys. zł: toyota corolla warta ok. 20 tys. zł (jeździła daewoo matizem).

                      Ewenement. Pani Poseł skurczyło się mieszkanie o 2 m kwadratowe z 84 m kw. do 82. m kw. a przez to wartość jego spadła o 10 tys. złotych ze 150 tys. zł do 140 tys. zł, co oznacza, że dla Pani Poseł 1 m kw. mieszkania to wartość 5 tys. zł. czyli za 82 m kw. powinna wpisać wartość nie 140 tys. zł ale 410 tys zł !!!

                    • Gość: miko2 Re: Jak sie nie ma argumentów, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 19:32
                      No widzisz Waldek i znowu nie odpowiedziałeś na moje pytania.
                      A były one nad wyraz proste. Wiem, że to co proste dla innych to dla ciebie wogole niezrozumiałe i niepojęte. Jak wszscy wiedzą Laluś to ty i tego nie można ukryć.
                      Jeszcze jedno. Jak wiesz filia w Staszowie była otwarta za zgodę ówczesnego Ministra MEN Ryśka Czarnego i jakikolwiek NIK nic do tego nie ma. Tak chciał Minister.
                      Pozdrowienia dla Joaśi vel zosieńki.
                      • w.korczynski trzymajmy sie tematyki 08.04.06, 20:15
                        Ten wątek jest, jak zrozumiałem monotematyczny. Nie wiem co ma do tego Czarny.
                        Pytania miko2 tez nie sa tu na temat, co gorsza, powtarza je wielokrotnie, a
                        niczego one nie zmienia. Odpowiedzialem na nie w watku "Szplit ds. naukowych".
                        Obojetne kim ja bym nie był, nie zmieni to faktów. Ta dyskusja bywa zabawna,
                        ale proponuje krótką przerwę. Np. do czsu przeczytania, co ma do powiedzenia
                        Massalski.
                        • Gość: miko2 Re: trzymajmy sie tematyki IP: *.chicagoworldcantwait.org 09.04.06, 10:42
                          Witam Waldek!
                          Pytanie moje są jak najbardziej na temat. Przecież właśnie dlatego, że nie byłeś
                          w stanie napisać habilitacji zostałeś przez Massalskiego zwolniony z pracy
                          (słusznie jak potwierdził Sąd Pracy). Te próby szapania go teraz to twoja próba
                          wywarcia zemsty zza (zawodowego) grobu. Próby jak sam przyznasz śmieszne i
                          dające świadectwo tylko tego, jak niskie pobudki kierują twoim działaniem.
                          Niestety nadal nie odpowiedziałeś na moje pytania a szkoda. Ponownie je zadam bo
                          sprawa mnie nurtuję:
                          1. Dlaczego nie napisałeś habilitacji przez ostanie 5 lat. Jak twierdzisz twoja
                          praca została skonfiskowana przez AŚ w 2001 r. Co w takim razie stało na
                          przeszkodzie przez ostatnie 5 lat? Czy tym razem winna jest Politechnika
                          Świętokrzyska? Nie mogłeś pracy odtworzyć z głowy? A może w tej głowie po prostu
                          było tak pusto, że wystarczyło tylko na pisanie donosów i pozwów?
                          2. Czy fakt zwolnienia cię z pracy związany był z rotacją? (tzn. nie zrobiłeś
                          habilitacji - wylatujesz z pracy).
                          3. Przez ponad rok od daty wypowiedzenia nie oddawałeś laptopa, który był
                          własnością AŚ. Czy rok to jest czas zbyt krótki aby skopiować wyniki swoich prac
                          badawczych na komputer domowy? A może nie było żadnych wyników? A może ty nie
                          umiesz posługiwać się komputerem?
                          4. Czy indywidua takie jak: kandyd11, sowizdzal6 to ty czy też "kłamię" jak
                          napisałeś?

                          To są naprawdę ważne pytania. Jeśli na nie wiążąco nie odpowiesz to znaczy, że
                          mam rację. Ty jesteś ostatnim człowiekiem, który ma moralne prawo do napisania
                          czegokolwiek na prof. Massalskiego. Ty chyba też masz tego pełną świadomość
                          skoro piszesz spod anominmowego nicka chcąc sprawiać wrażenie, że te sprawy
                          kogoś poza tobą jeszcze interesują.
                          Kartka dla Waldka
                          pozdrawiam
                          miko2
                          PS. Czy Asi można już gratulować obrony doktoratu? Zapytaj ją koniecznie jeśli
                          się będziecie widzieć. Sam wiesz dobrze jak długo trzeba czekać na umieszczenie
                          takiej informacji w bazie OPI a mnie ciekawość zjada! :)
                          PS. 2 Wszystkie twoje uwagi na temat prof. Szplita, które podniosłeś w innym
                          wątku przekazałem rektorowi Politechniki Świętokrzyskiej. Powinien on sprawę
                          jednoznacznie wyjaśnić. Zdaję się, że ówczesny dr Szplit był właśnie
                          pracownikiem Politechniki Świętokrzyskiej w chwili gdy się habilitował. Jeśli
                          się mylę to spostuj moje informacje w poniedziałek w sekretariacie rektora
                          Trąmpczyńskiego.
                          • miko.2 Re: trzymajmy sie tematyki 09.04.06, 18:34
                            Bardzo przepraszam "miko2" ponieważ ta wypowiedź nie jest "miko2" a moja, czyli "miko.2". Poprostu zgubiłem kropkę. Pech.
                            Miko2 jestem z Tobą.
                            Masz rację, że osoby w wieku Korczyńskiego w zasadzie powinny wolno zbierać się na emeryturę, tak jak w tym roku Ty, bowiem kończysz już 65 lat (listopad?). Lepiej dać miejsce młodym, którzy ukończyli "zarządzanie" a nie tak jak Ty, który nie masz żadnych, ale to żadnych, ku temu przesłanek by tego przedmiotu nauczać.
                            Razem dokopiemy Korczyńskiemu.
                            • Gość: Kronikarz AŚ Re: trzymajmy sie tematyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 19:16
                              No Panowie miko2 i miko.2 a co z tym fantem jak niżej:

                              PROTOKOŁ
                              z posiedzenia Zarządu Powiatu w Końskich
                              z dnia 7 maja 2003 r.

                              Posiedzenie otworzył Starosta Konecki – Pan Antoni Szkurłat, witając członków Zarządu oraz zaproszonych gości.
                              W posiedzeniu uczestniczył Sekretarz Powiatu – Pan T. Szymański oraz Skarbnik Powiatu – Pan T.Wolski.
                              Lista obecności stanowi załącznik do protokołu.
                              Starosta przewodniczył obradom.
                              Zaproponował następujący porządek obrad.
                              1. Otwarcie posiedzenia i przyjęcie porządku obrad.
                              (….)
                              6. Informacja o losach dalszego funkcjonowania filii Akademii Świętokrzyskiej i Politechniki Świętokrzyskiej w Końskich.
                              (….)
                              9. Sprawy różne


                              Członkowie Zarządu nie wnieśli uwag do porządku obrad.

                              (….)

                              Ad.6

                              Naczelnik Wydz.Edukacji – Pan A.Kurczyński
                              Poinformował zebranych o spotkaniu z rektorem Kukulskim w sprawie dalszego funkcjonowania filii Akademii Świętokrzyskiej w Końskich. Rektor nie jest zainteresowany naborem studentów w nowym roku szkolnym, a wszyscy obecnie studiujący będą wchłonięci przez uczelnię w Piotrkowie.
                              Stwierdził, że przeprowadzono sondę wśród maturzystów w sprawie nauki na studiach zaocznych Politechniki Świętokrzyskiej. W chwili obecnej uczniowie nie są zainteresowani studiami zaocznymi, gdyż wszyscy złożyli podania na studia dzienne. Sytuacja ta może ulec zmianie w terminie późniejszym.
                              Dodał, że kierunek inżynieria produkcji cieszył się większym zainteresowaniem.

                              Wicestarosta – Pan B.Soboń
                              Uznał, że należałoby jeszcze przeprowadzić rozmowy w tej sprawie z rektorem Massalskim. Jeżeli on zajmie podobne stanowisko, to należy szukać nowej uczelni i podpisywać umowę z Politechniką Świętokrzyską.

                              Sekretarz – Pan T.Szymański
                              Zapytał, czy rektor Kukulski widzi przeszkody prawne w dalszym funkcjonowaniu filii w Końskich, czy też przyczyny inne i czy wszystkie inne filie będą likwidowane.

                              Wicestarosta – Pan B.Soboń
                              Stanowisko rektora podyktowane było zaleceniami pokontrolnymi NIK-u oraz
                              aspektami ekonomicznymi. Rektor uznał, że dalsze funkcjonowanie naszej filii jest nieopłacalne.

                              Sekretarz – Pan T.Szymański
                              Uznał, że jeżeli inne filie nie zostają likwidowane, to należy tą sprawę nagłośnić. Należy odbyć rozmowy z panem Massalskim, a ponadto należy kontynuować rozmowy z Politechniką Świętokrzyską.

                              Starosta – Pan A.Szkurłat
                              Zaproponował wyjazd do Kielc w najbliższy piątek.
                          • w.korczynski Bałwan Uroczysty 10.04.06, 11:56
                            Netykieta powiada by nie odpowiadać na chamskie posty. Co jednak zrobić, gdy
                            jakiś Bałwan Uroczysty (miko2) usiłuje obrzucać błotem z wysokości swego
                            lipnego (ale w jego pojęciu rzeczywistego) autorytetu? To stara metoda; można
                            przecież liczyć na to, ze zawsze się jakiś kawałek tego błota przylepi, może
                            nawet przyschnie. W tym akurat przypadku, poziom stosowania tej metody jest
                            nędzny. Taki jak intelekt miko2. Uroczystość Bałwana przesłania mu
                            rzeczywistość, a zarozumiałość i arogancja nakazują sądzić, że oto wszyscy
                            traktować będą jego wypowiedzi poważnie i traktować jak prawdę objawioną. To
                            się nauczycielom zdarza (jak się często gada ex-cathedra, to zaczyna się
                            myśleć, że jest się mądrzejszym niż słuchacze), ale miko2 jest tu rekordzistą.
                            Na zadawane mi w intencji obrażenia i zdezawuowania mych wypowiedzi pytania
                            można łatwo odpowiedzieć, a odpowiedź ośmiesza zwykle miko2 i jemu podobnych.
                            Nie jestem jedynym, który habilitacji nie ma, a jest (wg oficjalnej przecież
                            klasyfikacji) ZNACZNIE lepszy od Szplita. I łatwo to sprawdzić, co oczywiście
                            ośmiesza samą instytucję habilitacji. W ten sposób miko2 usiłuje „schować”
                            Szplita za, marny już dzisiaj, autorytet stopnia naukowego, który Szplit
                            uzyskał w sposób nad wyraz oryginalny. Ja nie usiłuję się niczym podpierać i
                            nie udaję, że jestem uczonym. Miko2 „równa do Einsteina” sugerując, że WSZYSCY
                            posiadacze habilitacji to mędrcy okrutni, co to nic jeno dzieła uczone wielce
                            produkują i świat cięgiem naprawiają. Z tego tytułu należy im się oczywiście
                            szacunek ogromny (i równie wielka forsa), a ich słowa mają wagę ruskiego czołgu
                            i posłuch wzbudzać mają. Tak nie jest; nawet jeśli 90% doktorów habilitowanych
                            rzeczywiście jest lepszych od tych niehabilitowanych. Nasz system nauki ma dwie
                            podstawowe ułomności; możliwość utajniania tego co kto zrobił i za co stopień
                            czy tytuł otrzymał oraz nienaprawialność pomyłek. Jeśli facet raz stopień
                            (tytuł) otrzymał, to praktycznie nie ma możliwości cofnięcia tego faktu nawet w
                            przypadku stwierdzenia poważnych nieprawidłowości. Ostatnie (nieliczne) wyjątki
                            potwierdzają tę regułę. Powszechne oderwanie nauki i szkolnictwa wyższego od
                            praktyki, zwykłego codziennego życia, dopełnia ten obraz i powoduje, że co
                            głupsi (jak miko2) „uczeni” rzeczywiście zaczynają się uważać za jakieś
                            uniwersalne autorytety. To tak ogólnie. Ja, nie wiem czy uzyskałbym
                            habilitację. Nie uważam, bym był tak dobry jak wielu tych, którzy jej nie mają.
                            Z drugiej strony nie jestem, aż tak kiepski jak niektórzy jej posiadacze. Przez
                            wiele lat nie czyniłem wiele aby habilitację uzyskać, to fakt. Jednak AŚ
                            uczyniła w ostatnim okresie mej pracy wiele aby mi w jej uzyskaniu
                            przeszkodzić; jako jedyny adiunkt nie dostawałem delegacji na wyjazdy do
                            bibliotek, musiałem ustosunkowywać się do bzdurnych (art. 54 Konstytucji RP)
                            zarzutów Szplita o wypowiadanie się o AŚ bez jego akceptacji, uzupełniać
                            zabrane mi materiały dydaktyczne i generalnie tłumaczyć sprawy oczywiste. Sporo
                            czasu zajmowały mi również problemy związane z rozmaitymi sprawami w sądach i
                            prokuraturze.
                            Można oczywiście powiedzieć „trzeba było pokornie wszystko przyjąć, i robić za
                            każdą cenę habilitację”, co wielu mi radziło. Nie wiem na ile by się to udało,
                            ale wiem, że plułbym potem w lustro, czego robić nie lubię. Moje, rzeczywiście
                            bardzo ciekawe, perypetie z próbą zaboru laptopa opisałem w tekście
                            www.nfa.pl/articles.php?id=58. Generalnie jednak ciekawe jest w poście
                            miko2 coś innego. Otóż ja zarzucam Szplitowi EWIDENTNE naruszenia prawa lub
                            dobrych obyczajów (naruszenie art. 54 Konstytucji - zabroniona prawem cenzura
                            prewencyjna), fałszywe oskarżenie mnie przed Komisją Dyscyplinarną czy
                            ukrywanie naukowych dokonań. Miko2 powiada, że ja jestem „be”, bo nie mam
                            habilitacji i nie oddawałem przez rok laptopa, mimo, że Rektor AŚ pomimo wielu
                            moich próśb nie napisał nigdy wyraźnie czego się ode mnie domaga. A, sądząc po
                            przysłanym mi piśmie, domagał się zwrotu również tych części laptopa,
                            które „zajęła” tzw. komisja przejmująca mój pokój. To tak, jakgdyby pożyczyć
                            komuś samochód bez przyczepy, a potem domagać się y zwrócił samochód z
                            przyczepą. Warto zauważyć jak różne są miarki; Szplita prawo nie dotyczy, a ja
                            mam się tłumaczyć z tego, że nie akceptuję sposobu myślenia Bałwana Uroczystego
                            (tzw. awans, za każdą cenę – również zeszmacenia się). Normalnie nie warto
                            byłoby tego pisać, ale moja historia może się przecież powtórzyć – nie tylko
                            mnie jakiś BU (tu miko2) o różne brednie pomawia. Być może jej opisanie pozwoli
                            komuś wytłumaczyć innemu Bałwanowi Uroczystemu kim naprawdę jest i sprowadzić
                            go do właściwego poziomu.

                            • Gość: miko2 Re: Bałwan Uroczysty IP: *.cc.gt.atl.ga.us 10.04.06, 15:16
                              Czołem Waldeczku!
                              Jak zwykle skarbie nie odpowiedziałeś na moje pytania. Ale ja jestem uparty i
                              zadam ci następne:
                              1. Czy to prawda, że w Ustawie o Szkolnictwie Wyższym wpisany jest obowiązek
                              habilitowania się dla adiunktów?
                              2. Czy to prawda,że wspomniana ustawa określa również czas w jakim adiunkt
                              powinien się habilitować?
                              3. Czy to prawda, że nie byłeś w stanie zaprezentować Senatowi Akademii
                              Swiętokrzyskiej żadnego dokumentu potwierdzającego twoje starania o uzyskanie
                              habilitacji?
                              4. Czy to prawda, że nie uzyskałeś żadnej opinii od jakiegolwiek profesora w tym
                              kraju (jak również poza jego granicami), który potwierdziłby twoje mniemanie o
                              byciu "najlepszym adiunktem na AŚ"?
                              5. Jeśli już mianowałeś się (sam) na stanowisko "najlepszego adiunkta na AŚ"
                              dlaczego twojej opinii nie potwierdził rektor Politechniki Świętokrzyskiej?
                              Pracujesz tam jako starszy wykładowca. Jest to poważna degradacja (mniej
                              pieniędzy, więcej godzin, odsunięcie od badań naukowych) w stosunku do
                              stanowiska adiunkta. Czy mógłbyś naświetlić okoliczności takiego braku poważania
                              dla twojego dorobku naukowego?

                              Drogi Waldeczku zastanów się najpierw dobrze zamin odpowiesz. Napisz coś o
                              swoich osiągnięciach zamiast ciągle krytykować innych (np. prof. Szplita). Inni
                              jednak pracują, awansują, zbierają nagrody, wygrywają w konkursach na
                              granty,wygrywają wybory na senatora. Ty niestety nie możesz się pochwalić niczym
                              znaczącym poza doktoratem z 1976 roku. No i jeszcze wycieczkami do Meksyku za
                              pieniądze podatnika. To jest osiągnięcie!
                              Kartka dla Waldka
                              Pozdrawiam
                              miko2
                              PS. Pamiętaj, że złość piękności szkodzi a ty już jesteś dość szpetny. Wypisując
                              przezwiska mnie nie obrazisz, obrażasz natomiast inteligencję czytelników tego
                              forum.
                              PS 2 Odowiedz chociaż na jedno pytanie!
                              • miko.2 Re: Bałwan Uroczysty 10.04.06, 20:42
                                Miko2 masz w dużej części rację. Waldek chyba nie zna ustawy o szkolnictwie wyższym, jeżeli na Twoje dociekliwe z tego zakresu pytania nie chce odpowiedzieć. Tylko jedno mnie zastanawia - po co się pytasz o tę Ustawę, jeżeli sam możesz ja ściągnąć ze strony sejm.gov.pl. Czy Ty jej też nie znasz i tak Waldka o nią męczysz? Daj namiar to Ci sam ją wyślę.
                                Wygrać wybory na senatora, jak to ucznił w wspaniałym stylu, nasz przewspaniały Rektor, Profesor Massalski, to pestka. Jak sam wiesz, na naszego Profesora głosowali w szczególności absolwenci filii w Staszowie, Pińczowie i Końskich, bo dzięki naszemu Profesorowi mogli zostać magistrami, co prawda nielegalnymi, ale zawszeć przed nazwiskiem moga napisać sobie "mgr". No i my sami na niego głosowaliśmy.
                                Musisz też jasno powiedzieć jedno, filie to była forsa, i żeby nie Waldek to do tej pory człowiek mógłby w naszym wieku się już do końca swoich dni doskonale sie ustawić. A tak trzeba nadal tyrać. I to dzięki Waldkowi.
                                • Gość: miko2 Re: Bałwan Uroczysty IP: *.br-offline.de 10.04.06, 22:41
                                  Witam moje alternatywne JA,
                                  O ustawę Waldka męczę bo go lubię męczyć. Takie hobby. Jedni znaczki zbierają a
                                  ja się lubię z Waldemarem na forum podroczyć.
                                  Nieco przeceniasz wydajność naszej uczelni w zakresie produkcji magistrów. Na
                                  Massalskiego głosowało ok. 100 tys. osób. Nie przypuszczam aby w Staszowie było
                                  tylu absolwentów. Ale może twoje informacje są dokładniejsze.
                                  Filia została zlikwidowana bo znowelizowano w 2001 r. Ustawę o Szkolnictwie
                                  Wyższym. Mozna podziwiać Waldka za jego niezwykle różnorodną twórczość pisarską
                                  do różnych instytucji ale jego wpływ na ustawodawstwo naszego kraju jest chyba
                                  ograniczony.Jeśli się mylę to proszę o sprostowanie. Co ciekawe Waldkowi fakt,
                                  że pracował w filii zaczął przeszkadzać dopiero w momencie jak juz został
                                  zwolniony z pracy. Dotąd dopóki pieniążki płynęły wszystko było ok. :)))
                                  Pozdrawiam naśladowcę
                                  miko2
                                  • miko.2 Re: Bałwan Uroczysty 13.04.06, 12:24
                                    Z wyników kontroli NIK w sprawie filii AŚ wynika niezbicie, że filie były nielegalne. To nie AŚ, ale Urząd Gminy w Staszowie prowadził rzekomą filię AŚ. To Urząd Gminy zatrudniał pracowników, którzy nauczali w tej nielegalnej filii AŚ. To Urząd Gminy tym ludziom płacił za ich pracę.
                                    Ale AŚ dała tym studentom swoje indeksy a następnie dyplomy ukończenia AŚ.
                                    To .........? To właśnie Waldek ma tu rację, gdy twierdzi, że filie AŚ były nielegalne i że uczestniczył w przestępstwie.
                                    Mój drogi "miko2". Jest źle. Jeżeli Waldkowi odbije, i zawiadomi Pana Ziobro, że wspólnie z innymi (między innymi z Tobą "miko2" i ze mna też) uczestniczł w fałszowaniu dokumentów (indeksów) AŚ to można za to beknąć, bowiem któryś z artykułów kodeksu karnego mówi, że za fałszowanie dokumentow grozi kara do lat 5 a samo ściganie trwa do lat 10, to mogą nas, drogi "miko2", ścignąć i cosik na garbia przyłożyć. Trudno bedzie wyjaśnić, dlaczego my, pracownicy zatrudniani przez Urząd Gminy moglismy dokonywać wpisów do indeksów Akademii Świetokrzyskiej
                                    A Waldek? A Waldek jako ten, co ujawnił to przestępstwo i zawiadomił organa ścigania wyjdzie na bohatera.
                                    Pocieszam się tylko tym, że ten (a wiesz "miko2" o kim myślę) kto podpisywał dyplomy to najwięcej na tym może stracić, chociaż to niewielkie pocieszenie.
                                    Pozdrawiam
                                    • Gość: migacz Re: Bałwan Uroczysty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.06, 13:31
                                      migam jak Massalski:
                                      -
                                      • Gość: migacz Re: Bałwan Uroczysty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.06, 14:46
                                        migam jak Massalski po angielsku:
                                        -
                                    • Gość: miko2 Re: Bałwan Uroczysty IP: 217.172.49.* 14.04.06, 17:56
                                      Z wyników kontroli NIK wcale nie wynika, że filie były nielegalne. Zostały
                                      zresztą dawno zlikwidowane (zaraz po wejściu w życie nowej ustawy o szkolnictwie
                                      wyższym). Żeby powstało przestępstwo należałoby jeszcze znaleźć poszkodowanych
                                      (ale nie na umyśle tylko naprawdę). Mógłbyś napisać kto został poszkodowany w
                                      wyniku funkcjonowania filii? A Waldek ze sprawą zgłoszenia do prokuratury
                                      powinien się pospieszyć. Zatajanie faktu przestępstwa jest w Polsce przestępstwem!
                                      Obiecuję, że jak zobaczę Waldka w glorii bohatera (a nie jako emeryta karmiącego
                                      gołębie na Placu Wolności) to publicznie zjem swoją czapkę :)
                                      Pozdrawiam i życzę wesołych, spokojnych i pogodnych świąt tobie oraz Waldkowi i Asi.
                                      miko2
                                      PS. Waldek powinien złożyć zawiadomienie o przestępstwie za pośrednictwem kogoś
                                      innego. Najdelikatniej mówiąc w Kielcach raczej nikt go nie potraktuje poważnie :)
                                      • miko.2 Re: Bałwan Uroczysty 14.04.06, 18:11
                                        Miko2, to, że filie AŚ były nielegalne wynika wprost z protokołu NIK-u. A oto fragment tego protokołu.

                                        "NAJWYŻSZA IZBA KONTROLI
                                        DEPARTAMENT NAUKI, OŚWIATY I DZIEDZICTWA NARODOWEGO
                                        INFORMACJA
                                        O WYNIKACH KONTROLI ODPŁATNOŚCI ZA STUDIA
                                        W PAŃSTWOWYCH SZKOŁACH WYŻSZYCH
                                        Warszawa czerwiec 2002 r.
                                        KNO/ENK-41007/2001 Nr ewid. 163 / 2002/P/01/039/KNO

                                        (....)
                                        Wśród skontrolowanych 25 uczelni działalność dydaktyczną w nielegalnych jednostkach zamiejscowych prowadziło 14 uczelni, tj. wszystkie, które jednostki zamiejscowe prowadziły. Były to: Akademia Techniczno-Rolnicza im. Jana i Jędrzeja Śniadeckich w Bydgoszczy, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, Politechnika Częstochowska, Politechnika Świętokrzyska w Kielcach, Akademia Świętokrzyska im. Jana Kochanowskiego w Kielcach, Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie, Łódzka, Uniwersytet Łódzki, Akademia Podlaska w Siedlcach, Politechnika Poznańska, Akademia Ekonomiczna w Poznaniu, Politechnika Rzeszowska.
                                        (….)
                                        • Akademia Świętokrzyska w Kielcach już od roku akademickiego1992/93, utworzyła wspólnie z Urzędem Gminy w Staszowie Ośrodek Kształcenia. W umowie Urząd zobowiązał się m.in. do: przyjmowania opłat za studia, przekazywania Uczelni 30 % pobieranych opłat, finansowania wszelkich kosztów związanych z organizacją i przebiegiem studiów oraz podpisywania umów o pracę z pracownikami.
                                        Jak wykazała kontrola NIK, wszystkie zadania, do których zobowiązał się Urząd były realizowane przez Ośrodek Kształcenia w Staszowie, który od 1 października 2000 r. funkcjonuje pod nazwą "Akademicki Ośrodek Kształcenia w Staszowie" (AOK), a Dyrektor ww. Ośrodka jest zarazem pełnomocnikiem Dziekana Wydziału Zarządzania i Administracji. ds. organizacji i dyscypliny studiów. Uczelnia, pomimo przyjętego w umowie zobowiązania do zabezpieczenia odpowiedniego poziomu kadr, dopuściła do prowadzenia zajęć dydaktycznych ze studentami w ww. Ośrodku przez osoby nie będące pracownikami Uczelni i nie posiadającymi statusu nauczyciela akademickiego. W roku akademickim 1999/00 na 80 osób prowadzących zajęcia ze studentami - 10 osób nie posiadało takiego statusu, a w roku akademickim 2000/2001 - już 17 osób. Dodać należy, że w tym funkcjonującym niezgodnie z obowiązującym stanem prawnym ośrodku kształci się obecnie 1.708 studentów zaocznych i 552 wieczorowych.
                                        (....)
                                        p.o. Dyrektora Departamentu
                                        Nauki, Oświaty i Dziedzictwa Narodowego
                                        Krzysztof Kieres
                                        Akceptuję:
                                        WICEPREZES
                                        NAJWYŻSZEJ IZBY KONTROLI
                                        Zbigniew Wesołowski
                                        Warszawa, 2002.06.
                                        ZATWIERDZAM:
                                        PREZES
                                        NAJWYŻSZEJ IZBY KONTROLI
                                        Mirosław Sekuła
                                        Warszawa, 2002."

                                        Jak okazuje się, to Waldek ma w tym wypadku rację, a który o tym już kiedys tam pisał.
                                        Jeżeli NIK tak twierdzi, to znaczy, że filie AŚ były nielegalne, a nasze podpisywanie indeksów i pozostałej dokumentacji, to nic innego jak fałszerstwo, które trwało jeszcze chyba do 2004 roku.
                                        W każdym razie, nie jestem optymistą tak jak ty i mam dziwne obawy, że ktoś to poza Kielcami rozdmucha i będzie klops, tym bardziej, jak sam wiesz, nasz sąd w Kielcach, Waldkowi wyraźnie wykazał, że go w Staszowie nie zatrudniała nasza uczelnia ale Urząd Gminy. I tu własnie jest pies pogrzebany.
                                        Wszystkiego najlepszego z okazji Świąt Wielkiej Nocy.
                                      • Gość: ... Bałwan Uroczysty a nieznajomość prawa... IP: 83.238.70.* 05.05.06, 13:21
                                        > Żeby powstało przestępstwo należałoby jeszcze znaleźć poszkodowanych
                                        Bzdura. Przestępstwem jest np. prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu, a
                                        przecież jeżeli kierowca nie doprowadzi do kolizji, to poszkodowanych nie ma...
                                        > Mógłbyś napisać kto został poszkodowany w
                                        > wyniku funkcjonowania filii?
                                        Poszkodowane zostały osoby, które w dobrej wierze płaciły za ,,studia'' w
                                        filiach i traciły czas, nie wiedząc, że otrzymane przez nich dyplomy są
                                        bezwartościowe. Działanie władz AŚ przynajmniej od chwili powzięcia informacji o
                                        nielegalności filii wyczerpuje znamiona ustawowe oszustwa.
                                        Pozdrawiam myślących.
                                        PS. Nie zgadzam się w jednej kwestii z panem Korczyńskim. Otóż ,,absolwenci''
                                        nielegalnych filii nie powinni żądać zwrotu połowy wpłaconego czesnego. Oni
                                        powinni zażądać zwrotu _całości_ wpłaconego czesnego (wraz z odsetkami) i
                                        odszkodowania - przecież ich obecni pracodawcy mogą ich zwolnić z pracy, jeżeli
                                        na danym stanowisku wymagane było wykształcenie wyższe!
                              • sowizdzal6 Re: Bałwan Uroczysty 04.05.06, 20:18
                                Miko, co tam u Szplita? Czy znów cos ciekawego? Moze juz skończył jaki kurs od
                                niemieckiego?
                                • Gość: dzikus Re: Bałwan Uroczysty IP: 212.87.232.* 18.05.07, 11:22
                                  Co tam w WIELKIM śWIECIE?
    • Gość: Crux Re: Gdzie jest jezyk Massalskiego? IP: *.os1.kn.pl 02.04.06, 00:04
      "W nawiązaniu do Pańskiego listu, który otrzymałem przed wczoraj (28.03.2006) ze
      skrzynki pocztowej w Senacie, uprzejmie informuję, że sformułowanie odpowiedzi
      na pytania, które był Pan uprzejmy mi zadać wymaga czasochłonnej kwerendy w
      dokumentach Akademii Świętokrzyskiej."

      Nie no - beczka śmiechu! Ale z niepokojem będę czekał na wyniki tej
      czasochłonnej kwerendy prof. Massalskiego. Ktoby pomyślał, że już skończył się
      Prima Aprillis...
      • Gość: paranoik alez Oni wszyscy sa wyksztalceni IP: 82.22.252.* 02.04.06, 10:18
        ...kwerendy :))...
        ...za moich czaso to pani Jadzka musiala poszperac w dokumentach...
        ...wiecej takich madrych i wyszukanych slowek, co powiecie na: retrywowac w celu refutacji...
        ...pozdrawiam...
        • black.board Re: alez Oni wszyscy sa wyksztalceni 09.04.06, 16:35
          Gość portalu: paranoik napisał(a):

          > ...kwerendy :))...
          > ...za moich czaso to pani Jadzka musiala poszperac w dokumentach...
          > ...wiecej takich madrych i wyszukanych slowek, co powiecie na: retrywowac w
          cel
          > u refutacji...
          > ...pozdrawiam...


          Hm, "retrywowac w celu refutacji..." powiadasz? Dobre! Dopiero wtedy będzie
          transparentnie.

          • Gość: paranoik Re: alez Oni wszyscy sa wyksztalceni IP: 82.22.252.* 11.04.06, 21:15
            ...tak sobie tez wlasnie pomyslalem...
            ...nie ma to jak prosty jezyk...
            "...aby jezyk gietki powiedzial wszystko co pomysli glowa..."
            pozdro
            • Gość: szszszszpl Re: alez Oni wszyscy sa wyksztalceni i znają jezyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 21:38
              aaaaaaaa eeeeeee,czyyyyy eeeeeeee Massalski aaaaaaaaa zna eeeeee migowy jezyk aaaaaaaa angielski jak eeeeeeeee aaaaaa ja aaaaa nemecki yyyyyyyyy z enerdówka
    • Gość: ciekawy Re: Gdzie jest jezyk Massalskiego? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.06, 11:16
      Gdzie jest jezyk Massalskiego?
      Otóż bardzo często znajuje się on w okolicach intymnych różnych pań.
    • Gość: Kronikarz AŚ Re: Gdzie jest jezyk Massalskiego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.06, 16:22
      Senator Massalski ma też problemy z odpowiedzią na pytania o jego teczki w IPN. Czy ma status pokrzywdzonego? Czy to on krzywdził innych? A może mu ktoś teczki sfałszował?
      Dzisiaj Prezes Kaczyński wyjasnił i pokazał swoje teczki.
      A czy z poręki PiS senator Massalski, aktualny nauczyciel akademicki na AŚ, a były rektor AŚ, który przez 6 lat nie załatwił uniwersytetu dla Kielc, pokaże swoje teczki?
      Oto jest pytanie!
      • Gość: zosieńka Re: Gdzie jest jezyk Massalskiego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.06, 16:43
        Moja wilgotna cnotliwość pyta się: Czy to prawda, że z któryś z wymienionych niżej sędziów był zatrudniony na AŚ: 1.Gajek Mirosław Prezes Sądu Okręgowego w Kielcach, 2.Jagiełło Andrzej Prezes Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach 3. Adamiec Artur sędzia Sądu Okręgowego w Kielcach, 4.Bajor-Nadolska Magdalena sędzia Sądu Okręgowego w Kielcach, 5.Buras Sławomir sędzia Sądu Okręgowego w Kielcach, 6.Chobian Dorota sędzia Sądu Okręgowego w Kielcach,7.Fabrycy Bożena sędzia Sądu Okręgowego w Kielcach, 8.Kobylecka Teresa sędzia Sądu Okręgowego w Kielcach, 9.Pać Anna sędzia Sądu Okręgowego w Kielcach,10.Piwko Beata sędzia Sądu Okręgowego w Kielcach, 11.Rojek Ewa sędzia Sądu Okręgowego w Kielcach, 12.Sadlik Ryszard sędzia Sądu Rejonowego w Kielcach, 13.Sędek Arkadiusz sędzia Sądu Rejonowego w Kielcach, 14.Sobota Antoni sędzia Sądu Okręgowego w Kielcach, 15.Szeliga Anna sędzia Sądu Rejonowego w Kielcach, 16.Żak Anna sędzia Sądu Okręgowego w Kielcach?
        • Gość: kicha Re: Gdzie jest jezyk Massalskiego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 18:05
          Jak Gezeta Wyborcza podaje w Toruniu na UMK "Prof. Kryszak przyznał się do współpracy z SB".
          A nasi kochani naukowe psory i adiunkci z AŚ-ki będą mieć odwagę cywilną by się samemu przyzanać i odejść z pracy?
          Zakład, że nie!
          • Gość: pasztetowa Re: Gdzie jest jezyk Massalskiego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 17:11
            Trzymam zakład.
            • Gość: mortadela Re: Gdzie jest jezyk Massalskiego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 18:00
              Ja też. Bo chyba były rektor też zaświadczenia do dziś nie przedstawił? A ktoś
              na pewno ma tę teczkę:).
              • Gość: szynkowa Re: Gdzie jest jezyk Massalskiego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 19:02
                ja też na to stawiam.
                • Gość: Kronikarz AŚ Re: Gdzie jest jezyk Massalskiego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 18:34
                  Dziwnym trafem cenzor skasował wszystkie wątki z pozdrowieniami dla "Turysty" z AŚ.
                  Poproszono więc nas powtórnie, abyśmy przekazali pozdrowienia dla osoby z AŚ o ksywsce"Turysta".
                  Pozdrawiamy więc "Turystę".
    • framberg Re: Gdzie jest jezyk Massalskiego? 18.08.06, 22:04
      Mnie się wydaje, że Massalski był fajny. Jeden z niewielu zainteresowanych
      swoją dziedziną, prowadzący badania, proponował ciekawe tematy swoim
      magistrantom. Coś robił. I historia jako wydział ma się najlepiej na AŚ. To też
      o czymś świadczy.
      • Gość: zosieńka Re: Gdzie jest jezyk Massalskiego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.06, 16:43
        Moja śliczności cnotliwość pyta się: czy to prawda, że na AŚ jest osoba o pseudonimie "Turysta"? Czy to prawda, że "Turystę" z AŚ trzeba pozdrawiać?
        Jeśli tak, to serdecznie go pozdrawiam oraz pozdrawiam i inne osoby co mają psudonimy.
    • Gość: hyży Re: Gdzie jest jezyk Massalskiego? IP: *.futuro.kielce.msk.pl 20.08.06, 23:35
      Wiem gdze jest ulica Massalskiego. Ale to chyba nie o to chodziło?
      • Gość: hauuuuuuu Re: Gdzie jest jezyk Massalskiego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 19:54
        Sfora pozdrawia "PiĘknĄ" czyli rektorke aśki rektorkę reginke renzowa
        • Gość: kotki Re: Gdzie jest jezyk Massalskiego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 15:28
          my tyż
          miauuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
          • Gość: KoszłOpałAŚ Re: Gdzie jest jezyk Massalskiego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.07, 21:30
            Z Senatu IV RP:
            "Oświadczenie złożone
            przez senatora Adama Massalskiego
            Oświadczenie skierowane do wiceprezesa Rady Ministrów, ministra spraw wewnętrznych i administracji Ludwika Dorna
            W ostatnich miesiącach miało miejsce wiele przypadków dewastowania pomników, grobów i innych obiektów, często o charakterze zabytkowym lub posiadających wartość artystyczną, poprzez kradzież elementów wykonanych z metali kolorowych. Skradziony materiał, przetapiany lub przekuwany, zbywany jest w miejscach skupu metali kolorowych.

            W celu zapobieżenia nagminności tego rodzaju praktyk, w myśl art. 43a ustawy o odpadach - DzU 2001 nr 62 poz. 628 - zwracam się do Pana Ministra z prośbą o:
            - przedstawienie analizy wyników kontroli, za okres ostatnich dwunastu miesięcy, w miejscach skupu metali kolorowych, kontroli dokonanych przez podległe Panu Ministrowi służby;
            - rozważenie wzmożenia działań kontrolnych, które mogą zapobiec procederowi skupu metali kolorowych pochodzących z nielegalnych źródeł.
            Na zakończenie pragnę zapytać, czy w związku z tym, że dotychczas obowiązujące przepisy nie wydają się w pełni skuteczne, nie widzi Pan Minister potrzeby zmian legislacyjnych w tym zakresie.
            Adam Massalski"
            ********
            Skąd senator wie, że cytat: "Skradziony materiał, przetapiany lub przekuwany, zbywany jest w miejscach skupu metali kolorowych".
            Skąd taka wiedza historyka piszącego niegdyś w gazetach organu PZPR o takim procederze?
    • Gość: ciekawy Re: Gdzie jest jezyk Massalskiego? IP: *.dsl.bell.ca 30.01.07, 06:26
      gdybys ty byl cztery razy zonaty to bys takich glupich pytan nie zadawal

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka