bylu.bylu
13.04.06, 17:29
No, tego sie nie spodziewalismy! Były Rektor ośmiesza uczelnię, która
kierowal przez 6 lat, a przez kilka był jej prorektorem. Racje maja chyba ci,
którzy mówia, zeby pozostawić tylko wydział przyrodniczy, bo ta reszta tylko
sie kłóci.
Senator Adam Massalski:
byłem świadkiem gorszących scen i kłótni dwóch profesorów dlatego, że
mieliśmy małą liczbę miejsc na studiach doktoranckich, które mogliśmy
wypełnić. Dwóch profesorów prawie się pobiło o to, którego wychowanek,
magistrant, ma zostać przyjęty na studia doktoranckie. Wywołało to poważny
konflikt i zamiast przynieść
pożytek uczelni, spowodowało negatywne skutki.
www.senat.gov.pl/k6/kom/knes/2006/005nes.pdf
I z całą pewnością nie chodziło o to, który doktorant byłby lepszy, tylko o
to, który profesor ważniejszy. Na stacjonarne studia doktoranckie w Polsce ma
szansę tylko i wyłącznie magistrant przyszłego promotora, wyboru promotora
pracy doktorskiej dokonuje się przy wyborze seminarium magisterskiego.
autor: ~khmara
adres: www.nfa.pl/skomentuj.php?what=news&id=210