Gość: kulturysta
IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl
05.04.03, 20:09
Czy Kielce są kulturalną pustynią? Czy nic się tu nie dzieje? Chyba nie,
tylko kieleccy "dziennikarze" nie chcą lub nie umieją tego zauważyć. W
Warszawie i Katowicach dodatek do Wyborczej "Co jest grane" ma kilkanaście
lub kilkadziesiąt stron. W Kielcach 2-3 strony z lakonicznymi informacjami. A
przecież w CKM-ie grają, w Zamkowej grają, gdzieś tam występują, są aktualnie
targi. I co, i nic. Lepiej kontunuować serial pt "Kieleckie ulice" o których
się pisze w Wyborczej ile ma metrów i ile jest tam dziur, lub jak się tam
mieszka. A gdyby ten "dziennikarz" przeczytał Toponimię Kielc Dzikowskiego
mógłby coś o tej ulicy ciekawego napisać. A może nie mam racji, może Kielce
to grajdoł, gdzie nic ciekawego się nie dzieje. I dlatego może kielecki
dodatek w Wyborczej "Co jest grane" to jedna strona z dwoma-trzema dużymi
zdjęciami i trochę duperelek.