Dodaj do ulubionych

Kielce. 5-letnia dziewczynka pogryziona przez psy

IP: *.ifn-magdeburg.de 18.06.03, 15:28
Och to nie tylko Kielce. Gdansk juz dawno rozprowadzal te materialy.
Naprawde nie wiem co sie dzieje. Czy naprawde tyle tych pogryzien
czy tyle co morderstw dzieciobojczych? Ale wole materialy
konkretne niz podjudzanie paniki wsrod spoleczenstwa..
Obserwuj wątek
    • Gość: Mark Re: Kielce. 5-letnia dziewczynka pogryziona przez IP: 12.30.32.* 18.06.03, 18:15
      Wlasciciel jet odpowiedzialny za ten wypadek.
      • Gość: Filip Re: Kielce. 5-letnia dziewczynka pogryziona przez IP: *.look.ca 19.06.03, 05:11
        Wlasciciel jet odpowiedzialny za ten wypadek.
        _______________________________________________________

        Nie drogi Panie !
        Za ten wypadek jak i za kazdy inny odpowiada bandycka organizacja STRONNICTWO
        LUDOWO DEMOKRATYCZNE. Z towarzyszem L.Millerem na czele.
        Za ten wypadek i kazdy inny z tej serji odpowiada prezydent RP Kwasniewski
        oraz Kaczynski z PiS.
        Za ten wypadek jak i kazdy inny odpowiadaja osoby ustanawiajacy dzis w Polsce
        prawo dla psow i ich na smyczy ciaganych wlacicieli.


        • Gość: ???? Re: Kielce. 5-letnia dziewczynka pogryziona przez IP: *.cern.ch 19.06.03, 13:56
          Nieprawda, bo wszystkiemu sa winni CZARNI w sukienkach!!!!


          > Wlasciciel jet odpowiedzialny za ten wypadek.
          > _______________________________________________________
          >
          > Nie drogi Panie !
          > Za ten wypadek jak i za kazdy inny odpowiada bandycka
          organizacja STRONNICTWO
          > LUDOWO DEMOKRATYCZNE. Z towarzyszem L.Millerem na czele.
          > Za ten wypadek i kazdy inny z tej serji odpowiada prezydent RP
          Kwasniewski
          > oraz Kaczynski z PiS.
          > Za ten wypadek jak i kazdy inny odpowiadaja osoby
          ustanawiajacy dzis w Polsce
          > prawo dla psow i ich na smyczy ciaganych wlacicieli.
          >
          >
    • Gość: Jakub Re: Kielce. 5-letnia dziewczynka pogryziona przez IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 19.06.03, 08:59
      Nie tylko pogryzień, ale zagryzień jest więcej niż to wynika z pytania tej
      bezczelnej i zwyrodniałej NRD-ówki. To jest odmiana TIR-ówki.
      Jeśli to była niegdyś Polka, to uległa NRD-owskiemu zezwierzęceniu.
      • gabrielacasey Jaka NRDowka? ANka jest polskim wykladowca na 19.06.03, 11:52
        dobrze platnym kontrakcie na niemieckim uniwersytecie, co tobie -
        szczesliwie - nie grozi: nie ten poziom intelektualny.
        A przechodzac do meritum: akurat z tego pogryzienia przez kundle
        (malej szkoda, ale NAWET SZWOW NIE TRZEBA BYLO ZAKLADAC!!!) GW
        robi sensacje -zapchajdziura w sezonie ogorkowym lub temacik
        zastepczy dla cwokow, ktore zreszta, jak nozyce po udezeniu w
        stol, sie ozwaly. Niemniej problem istnieje. I NIE JEST to psi
        problem (pies jest taki, jaki wlasciciel - jeden wychowa karnego
        przyjaciela, inny bestie). To problem TOTALNEJ
        NIEODPOWIEDZIALNOSCI POLAKOW. Za wszystko: i psy, i dzieci, i
        seks (stad te mordowane potomstwo), i rzad, i ojczyzne.
        I tu ANka niewatpliwie miala racje, ale niektorym przy ich
        wlasnym poziomie SPOLECZNEJ NIEODPOWIEDZIALNOSCI nie przyszlo
        tego pojac, bo CO mowic slepym o kolorach?
        • Gość: ANka Re: Jaka NRDowka? ANka jest polskim wykladowca na IP: *.ifn-magdeburg.de 19.06.03, 12:35
          BArdzo dziekuje P Gabrielo ale z zamilowania do prawdy musze
          troszke sprostowac. Jestem pracownikiem instytutu naukowego a nie
          uniwersytetu - no i ten wykladowca to brzmi dumnie ale
          dzialalnosci dydaktycznej prowadzimy mniej niz uniwersytety. Nie
          wiem czy moge sie chwalic tak bardzo ta pensja - no chyba ze w
          porownaniu do naukowcow w Polsce. Ale nie w tym rzecz..
          Dokladnie wyrazila Pani to co chcialam powiedziec - widac nie
          zostalam zrozumiana.. Ale szybkomyslicieli tu wielu. Z tirowka no
          coz- tez praca przynajmniej w Holandii, poza tym nawet gdybym
          byla sprzataczka - to nie musialabym byc glupia - nieprawdaz?
          Dlatego tego Pana mi szkoda bo to on sam sie okreslil a nie mnie.
          Jezeli chodzi o landy wschodnie to tu rzeczonych pan pracujacych
          przy drogach nie widzialam - mysle ze korzystaja z naszych i
          czeskich - wiec moze szkoda ze nie mamy stad podatku..
          Owszem chcialam tez powiedziec ze te materialy policja i straz
          miejska gdanska rozprowadzala juz dwa lata temu. To jedno z tych
          nieglupich dzialan - jesli tak to moge okreslic.
          Jezeli zas chodzi o moja rzekoma znieczulice no coz- najbardziej
          o niej swiadczy moje zainteresowanie tym watkiem. Ztymze co nieco
          wiem tez o psach i wielu tendencjach ´psiarzy´w Polsce ( z
          wykluczeniem prawdziwych pasjonatow).
          Na szczescie ta dziewczynka nie zostala zagryziona. Co do
          dzialalnosci mediow to jest dokladnie tak jak p. Gabriela napisala.
          A Panu Jakubowi mozna tylko wesolo przypomniec ze podobne nagonki
          sa tu na wschodzie Niemiec.. Efekt jest smieszny - jedni rzucaja
          sie na obce psy z miloscia i zachowaniem bliskim euforii - inni
          uciekaja na sam widok.A wiedzy o zachowaniu i postepowaniu w tym
          jest niestety b. malo.. Istnieje jednak bardzo porzadna tendencja
          do wychowywania swoich psow tak aby mogly byc pelnoprawnymi
          ´obywatelami np miasta´. I wlasnie przez obecnosc psow na codzien
          ucza sie zarowno same psy jak i ludzie nie majacy z nimi nic
          wspolnego - ogolnego obycia ze zwierzetami.. Wlasciciele zas z
          poczucia odpowiedzialnosci zapisuja psy na kursy indywidualne
          badz grupowe - ktorych jest tu nieporownywalnie wiecej niz w
          Polsce, nie ma tez na nie tak jak u nas monopolu. I zapewniam nie
          ma to nic wspolnego z polityka centralna a conajwyzej lokalna.
          Dodam tylko ze milosnicy psow sa rowniez wsrod zdeklarowanej
          prawicy.. Pies byl tradycja jeszcze na dworach polskich i moze
          stamtad czasem troche naszej wiedzy pochodzi.. Nie przypominam
          sobie doniesien ani danych historycznych o dramatycznych
          przypadkach pogryzien - no chyba ze to akt tuszowania prawdy
          przez specjalnie do tego przygotowane jednostki od psiej propagandy
          Pozdrawiam..
          • Gość: LONGERgierT(w)YCHkoniec mandaty za wyprowadzanie psa bez kaganca IP: *.echostar.pl 19.06.03, 17:12
            Gość portalu: ANka napisał(a):

            Nie przypominam
            > sobie doniesien ani danych historycznych o dramatycznych
            > przypadkach pogryzien - no chyba ze to akt tuszowania prawdy
            > przez specjalnie do tego przygotowane jednostki od psiej
            propagandy

            A ja pamietam takie przypadki, nawet zagryzienie "wlasciciela".
            Zgadzam sie z tym ze wychowanie psa zalezy od wlasciciela,
            jednak wielu z nich nie ma o tym zielonego pojeci dlatego
            powinny byc mandaty za wyprowadzanie psa bez kaganca, poniewaz
            nie wszyscy wychowali swoje psy czego lepiej nie sprawdzac post
            factum.
      • Gość: ANka Re: Kielce. 5-letnia dziewczynka pogryziona przez IP: *.ifn-magdeburg.de 19.06.03, 12:41
        Gość portalu: Jakub napisał(a):

        > Nie tylko pogryzień, ale zagryzień jest więcej niż to wynika z
        pytania tej
        > bezczelnej i zwyrodniałej NRD-ówki. To jest odmiana TIR-ówki.
        > Jeśli to była niegdyś Polka, to uległa NRD-owskiemu zezwierzęceniu.
        Dobrze skoro Pan tak mily poprosimy o dane statystyczne i
        porownanie z wypadkami w Polsce spowodowanymi przez pijanych
        kierowcow...
        NIe chce byc zlosliwa - temat mnie porusza ale nad emocjami
        trzeba sie nauczyc panowac - to jeden z bardzo istotnych
        elementow wychowania. I przydaje sie wlasnie np w starciu ze
        zwierzeciem.
        • Gość: Jakub Re: Kielce. 5-letnia dziewczynka pogryziona przez IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 19.06.03, 21:17
          O twoim debilizmie, zezwierzęcona dziwko, świadczy np. twój pomysł, aby krzywdę
          dzieci porównywać (statystycznie! - debilna kurwa) do wypadków samochodowych
          pewnego rodzaju, choć jedno z drugim nie ma nic wspólnego. (Talmudyzm jest
          socjologią żydowską, Polacy nie akceptują talmudycznej chucpy). Tak to, ta
          siksa (pardon: sziksa) usiłuje pokazać, że przecież i ona myśli: "Dobrze skoro
          Pan tak mily poprosimy o dane statystyczne i porownanie z wypadkami w Polsce
          spowodowanymi przez pijanych kierowcow..." [w oryginale ta kobita postawiła
          wielokropek!].
          Zwyrodniała krowo. Człowiek, a zwłaszcza każda normalna kobieta, kocha dzieci i
          robi wszystko, aby zapewnić im bezpieczeństwo. Tylko osobniki zdegenerowane,
          zwyrodniałe, które uległy zezwierzęceniu, mogą przedkładać psa nad zdrowie
          dziecka.
          Jeśli umiesz czytać, NRD-ówko, to teraz przeczytaj swój pierwszy post w tym
          wątku, a może twoja ostatnia szara komórka, jeśli nie jest jeszcze
          zdegenerowana, pozwoli ci zrozumieć, co napisałaś i być może zacznie to proces
          przywracania w tobie człowieczeństwa.
          • Gość: ANka Re: Kielce. 5-letnia dziewczynka pogryziona przez IP: *.ifn-magdeburg.de 20.06.03, 10:52
            Gość portalu: Jakub napisał(a):

            > O twoim debilizmie, zezwierzęcona dziwko, świadczy np.
            twój pomysł, aby krzywdę
            >
            > dzieci porównywać (statystycznie! - debilna kurwa) do
            wypadków samochodowych
            > pewnego rodzaju, choć jedno z drugim nie ma nic
            wspólnego. (Talmudyzm jest
            > socjologią żydowską, Polacy nie akceptują talmudycznej
            chucpy). Tak to, ta
            > siksa (pardon: sziksa) usiłuje pokazać, że przecież i
            ona myśli: "Dobrze skoro
            > Pan tak mily poprosimy o dane statystyczne i porownanie
            z wypadkami w Polsce
            > spowodowanymi przez pijanych kierowcow..." [w oryginale
            ta kobita postawiła
            > wielokropek!].
            > Zwyrodniała krowo. Człowiek, a zwłaszcza każda normalna
            kobieta, kocha dzieci i
            >
            > robi wszystko, aby zapewnić im bezpieczeństwo. Tylko
            osobniki zdegenerowane,
            > zwyrodniałe, które uległy zezwierzęceniu, mogą
            przedkładać psa nad zdrowie
            > dziecka.
            > Jeśli umiesz czytać, NRD-ówko, to teraz przeczytaj swój
            pierwszy post w tym
            > wątku, a może twoja ostatnia szara komórka, jeśli nie
            jest jeszcze
            > zdegenerowana, pozwoli ci zrozumieć, co napisałaś i być
            może zacznie to proces
            > przywracania w tobie człowieczeństwa.

            Biedactwo - Pana rodzice najwyrazniej Pana nie kochali
            wystarczajaco bo nie wlozyli wysilku w nauczenie kultury.
            To Pan wlasnie udowodnil. Wielokropki stawiam bo taki mam
            styl pisania - wiedzial by Pan gdyby Pan czytal moje inne
            posty. Dzieci mam dwoje i wiem ze maja wieksze szanse w
            starciu z psem niz samochodem. KOcham je bardzo i dlatego
            wierze gleboko ze nigdy nie beda glosic podobnych do
            powyzszych faszystowskich tez tudziez bez powodu obrazac
            innych ludzi. Ba robie bardzo wiele aby byc pewnym ze
            nigdy nie beda reprezentowac takiej postawy jak ta na
            ktora odpowiadam. O filozofii zydowskiej nic nie wiem
            najwyrazniej z Panem cos nie tak ale o ile mi wiadomo
            filozofowie uzywaja innego slownictwa. Dalej nie wiem co
            Facet w dodatku na tym poziomie i zainteresowany
            kobietami lekkich obyczajow moze wiedziec o kobietach i
            dzieciach?
            No ale wiecej nie mam zamiaru odpowiadac - niechze Pan
            znajduje ujscie swojej choroby psychicznej na innych
            czatach internetowych i nie na mojej osobie...
    • Gość: BBB Jestem za hyclem IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.03, 11:48
      Są pieniądze na różne rzeczy ale na wyłapywanie psów nie ma.
      Są np. na pomnik ślimaka, na lśniący słup z nierdzewki, na wynagrodzenie Mazura
      syna Mazura, na kolczyki i paszporty dla bydła itp.
      Za pieniądze przeznaczone na kursy jak się ustrzec agresywnego psa, broszurki i
      plakaty można zatrudnić hycla. Ale to przecież takie barbarzyńskie i
      niehumanitarne.
      Lepsza jest rada „Nie patrz psu w oczy” :)))
      A jak walniesz, albo kopniesz psa, to ty będziesz barbarzyńcą. Kolegium masz
      jak w banku. Strażnicy miejscy alarmują! A ile nałożyli mandatów za to, że psy
      biegają „samopas” bez kagańców? Ile nałożyli mandatów za to, że pies nasrał a
      właściciel nie posprzątał?
      Wg Pana Prezydenta straż miejska ma walczyć z chamstwem na ulicach. Psie gówno
      nie leży niestety w sferze zainteresowań Pana Kozieła i straży.
      • Gość: ANka Re: Jestem za hyclem IP: *.ifn-magdeburg.de 19.06.03, 14:08
        NIestety zwolennik hycla nic o naszym prawie aktualnie
        obowiazujacym nie wie. Uzycie psa nawet specjalnie
        szkolonego - tak aby w obronie nic bron boze nie
        uszkodzil a faktycznie trzymal (a zgodnie z naszym
        szkoleniem ma szanse tylko za ramie) konczy sie gorzej
        dla wlasciciela niz napastnika. Wiec w praktyce polskiej
        jest nierealne. Ci co maja psy obronne maja wiec w sumie
        ´na niby´ bo swietnie wiedza ze nawet gdy beda ich
        mordowac nie uzyja psa (dobra wiadomosc dla mordercow-
        jestescie bezkarni!!!!). Jesli to zrobia trafia do
        wiezienia oni a nie przestepca.
        Kara jest i to nawet za to ze pies z radosci skoczy
        lapkami na przechodnia. Taki konkretny przypadek byl w
        W-wie. Zgodnie z prawem wiec psy u nas musza byc
        baaaaardzo ale to baaaardzo zrownowazone. Problem jest
        nadal we wlascicielach - ich swiadomosci i checiach
        szkolenia w organizacji osrodkow szkoleniowych tez - a
        nie w prawie..
        Hycel kosztuje znacznie wiecej niz organizacja broszurek..
        A dotyczy psow bezpanskich. Jezeli rozmowce ten temat
        interesuje (chyba pania - ale nie wiem) warto poczytac
        konkrety.. A wiec panstwo policyjne niczego tu nie zalatwi..
        • Gość: BBB Re: Jestem za hyclem IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.03, 17:50
          Jako człowiek nieoświecony musiałem się długo zastanawiać co chciałeś
          powiedzieć w swoim tekście. Wyjaśniam więc, że hycel jest to osobnik, który
          wyłapuje bezpańskie i błąkające się psy. Co ma do tego szkolenie psa gdzie ma
          trzymać, czy za ramię, czy za inną część ciała? Co ma do tego użycie psa do
          obrony?
          A tak nawiasem, to ja także sobie nie życzę, aby czyjś „pies z radości skakał
          na mnie łapkami”.
          Hycel nie musi kosztować więcej niż broszurki i plakaty oraz szkolenia itp.
          koszty.
          Koszty utrzymania hycla:
          wynagrodzenie ca 25000
          koszty funkcjonowania 75000 (założenie 250 dni w roku po 300 zł dziennie w tym
          samochód itp. akcesoria np. karma dla psów).
          Z powyższego należy odjąć przychody z tytułu obciążenia kosztami właścicieli
          psów. Myślę, że w ten sposób koszty zostaną zredukowane co najmniej o połowę.
          czyli do 50000 zł.

          Koszty broszurek i plakatów ca 20000 zł.
          Koszty szkolenia ca 20000 zł. 1000 godzin po 20 zł.
          Koszty leczenia pogryzionych ile ???????
          Koszt zagryzionej niedawno kobiety ile ??????????

          Ile jest warte życie ludzkie?
          Jakie konkrety powinienem poczytać i co ma do tego państwo policyjne?
          Jesteś jak rozumiem demokratą. Czy jesteś przeciwnikiem kary śmierci?
          Pozdrawiam
          • Gość: ANka Re: Jestem za hyclem IP: *.ifn-magdeburg.de 19.06.03, 18:27
            Juz wyjasniam-
            a - jestem kobieta - to moze nam ulatwi porozumienie -
            bedzie Pan uzywal odpowiednich koncowek
            b- pisze ze prawo juz jest i do b. ostre w stosunku do
            wlascicieli psow ale trzeba odpowiednio przystosowac i
            rozsadnie egzekwowac.
            c- te broszurki byly b. dobrym pomyslem bo tej wiedzy
            nigdy za duzo -
            d- hycel musialby psa umiec lapac - ostatnio mojego psa
            lapano i bylo bardzo smiesznie bo pies byl na smyczy ale
            na widok nieprofesjonalnego hycla zwial - co wydaje sie
            prawie niemozliwe bo mial lancuszek zaciskowy (nie wiem
            czy Pan wie co to takiego? - takie male narzedzie tortur).
            Gdyby nie to ze caly czas widzialam suke z okna instytutu
            i gdyby nie jej inteligencja i lata pracy to nie wiem co
            by z tym hyclem
            Hycel byl z b. profesjonalnych w innych dziedzinach
            niemiec. To co nadal jestesmy za tym hyclem.
            Acha - oprocz broszurek byla kaseta wideo. Bardzo dobrze
            przygotowana. Wiec moze Pan ja tam sobie do tych
            TEORETYCZNYCH rozwazan doliczyc.
            Acha a ze kraj kulturalny to donosiciele zwiali a hycel
            bardzo mnie przepraszal - placil pewno on bo niepotrzebny
            przejazd i troche ganiania.. Nie musze chyba dodawac ze
            suka w ciagu sekundy znalazla sie przy mnie i na koniec
            (lata pracy) dala sie nawet poglaskac panu Hyclowi...

            ------------------------------------------------------
            I na koniec taka uwaga -
            Niemcy sa generalnie porzadni - maja duzo takich wlasnie
            zasad - no taki mamy stereotyp ale tak jest i w prawie.
            Co wolno dzieciom, co wolno psom, co wolno doroslym,
            kiedy mozna kupowac itd..
            Tylko ze niech Pan tu przyjedzie zapraszam. Co drugi
            przypadek to chodzaca nerwica na granicy choroby
            psychicznej. A jak Pan sadzi - jak sie to konczy? No
            sluzba zdrowia tu na razie kwitnie..
            Sami Niemcy mowia o sobie ze jak tylko cokolwiek jest
            inaczej niz sa do tego przyzwyczajeni to reaguja
            histerycznie...

            Chcialam ulatwic przykladem. Nie jestem za chaosem i
            bezprawiem. Jestem za demokracja w ramach malych
            spolecznosci - tam gdzie trzeba sie dogadywac na temat
            lokalnych problemow wspolnie. I jestem za prawem ktore
            sie daje egzekwowac i jest egzekwowane w praktyce.

            Czy teraz mowie jasniej?
            • Gość: BBB Re: Jestem za hyclem IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.03, 19:53
              Wielce Szanowna Pani!
              To, że niemiecki hycel jest wyposażony w narzędzie tortur, to sprawa Niemców.
              To, że nie umie łapać, to też sprawa Niemców i ich inteligencji. Absolutnie nie
              rozumiem jaki związek ma wyposażenie i jakość pracy hyclów w Niemczech do tego
              czy jestem za hyclem?
              Moje rozważania nie są teoretyczne. Opierają się na znajomości cen w Polsce.
              Czy Pani zna Polskie realia?
              W Kielcach jeszcze nie słyszałem żeby ktokolwiek był ukarany za swojego psa z
              wyjątkiem faktów ciężkiego poranienia ludzi. W Polsce bardzo duża część psów
              nie jest nawet szczepiona.
              W Niemczech byłem. Mam o nich wyrobione zdanie.
              Czy Pani wie cokolwiek o prawie, a w zasadzie o jego przestrzeganiu w Polsce.
              Mogę tylko współczuć Niemcom, że z powodu obowiązującego tam prawa muszą się
              leczyć.
              Proszę także pamiętać, że rozmawiamy o psach bezpańskich lub prawie
              bezpańskich. Puszczanych przez właścicieli samopas, bez kagańców i bez nadzoru.
              Psach załatwiających swoje potrzeby fizjologiczne na chodnikach, trawnikach,
              boiskach szkolnych, w piaskownicach a nawet na klatkach schodowych.
              Zapraszam do Polski. Chyba Pani dawno nie była.
              Mówi Pani jaśniej. Tylko nie wiem, czy mówimy o tym samym.
              Pozdrawiam
              • Gość: ANka Re: Jestem za hyclem IP: *.ifn-magdeburg.de 19.06.03, 20:50
                Jezdze do Polski tak mniej wiecej co dwa tygodnie.
                Faktycznie przez Kielce nie przejezdzam. `Narzedzie
                tortur`bylo na moim psie - jestem pelna podziwu ze udalo
                mu sie wyswobodzic na widok hycla.
                Psow bezpanskich jest w Polsce mnostwo ale nadal uwazam
                ze niezaleznie od tego problemu akcja edukacyjna nigdy
                nie jest wyrzucaniem pieniedzy. Prawo w odniesieniu do
                szkod wyrzadzonych przez psa jest w Polsce i to prawo
                akurat troche znam bo jako wlasciciel psa interesowalam
                sie.
                Egzekwowalnosc w przypadku lapek na plaszczyku jest - bo
                jak mowie w W-wie przy takiej okazji Pani kare placila. Z
                psami bezpanskimi trudniej bo kogo karac?
                I drugie pytanie jak z kosztami utrzymania tych
                bezpanskich- wszystkie Pan bedzie usypial? A jak
                dziewczynce zginie ukochany piesek? A co z kosztami
                kremacji? Jednak nie za bardzo wszystko Pan przewidzial.
                A te psy o ktorych mowa uciekly z posesji...wiec na hycla
                nie bylo czasu. To Pan pisze troche nie na temat.
                Ze szkoleniem jest zle - nawet policjanci zamiast
                strzelac ze srodkow usypiajacych do tygrysow strzelaja z
                broni ostrej i to do weterynarzy - to Pan bedzie teraz
                szkolil hyclow? A ja bym to wszystko zalatwila w ramach
                administracji terenowej. Wie Pan jak sie musi
                gimnastykowac weterynarz na wsi zeby zrobic zastrzyk psu
                korego wlasciciel nawet boi sie go przy sobie utrzymac?
                NO robi sie wowczas zastrzyki - przez siatke..Sadzi Pan
                ze to niebezpieczne rasy? Zwykly kundelek..Naprawde bez
                edukacji i dzialan lokalnych nic sie nie da zrobic..
                • Gość: BBB Re: Jestem za hyclem IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.03, 22:46
                  Wielce Szanowna Pani!
                  Jak już pisałem mandaty za psy są wyjątkowo sporadyczne. To, że jakaś Pani
                  zapłaciła nie świadczy, że jest to powszechne. Zresztą powinna zapłacić. Swoich
                  pupilów należy albo pilnować, albo wychować. Jeżeli jest Pani znawczynią, to
                  proszę o odpowiedź na pytanie: ile psów w Polsce przechodzi odpowiednie
                  szkolenie?
                  Za psy bezdomne nie trzeba karać nikogo. Te psy trzeba wyłapywać. Oczywiście,
                  że prawo jest. A Pani spotkała się z tym, że ktoś raz zapłacił mandat i na tej
                  podstawie Pani twierdzi, że prawo jest restrykcyjne?
                  Co do psów bezpańskich, to jeżeli nie znajdzie się odpowiedniego opiekuna, to
                  tak, należy uśpić. Czy w związku z tym jestem barbarzyńcą?
                  Zadaje Pani akademickie pytania. Jeżeli zginie dziewczynce, ukochany, to może
                  to zgłosić w schronisku. Nie twierdzę, że należy usypiać natychmiast. Pieska
                  można zakopać, nie kremować.
                  Tak proszę Pani uciekły i hycla nie było. Ale proszę jeszcze raz przeczytać
                  artykuł. Nie o to chodzi.
                  Szanowna Pani!
                  Nie napisałem nawet słowa o szkoleniu hyclów. Zresztą wyszkolenie hycla nie
                  wydaje się sprawą zbyt skomplikowaną. Mnóstwo weterynarzy poszukuje pracy. Czy
                  to wystarczy jako kwalifikacje na hycla? Czy może ukończyć drugi fakultet?
                  Pani by to załatwiła w ramach administracji terenowej. A czy ja twierdziłem, że
                  w ramach centralnej?
                  O rasach w tym niebezpiecznych także nic nie pisałem. Jeżeli właściciel boi się
                  swojego psa, to coś jest nie tak i nie powinien być właścicielem. A Pani co
                  proponuje? Może psychoterapię?
                  Szanowna Pani!
                  Nie twierdzę, że nie należy edukować. Czy Pani wie, że nie dalej jak 3 tygodnie
                  temu w Świętokrzyskim została zagryziona kobieta? Na śmierć.
                  Powtórzę jeszcze raz: proszę jeszcze raz przeczytać artykuł. Dwa psy się
                  wymknęły. Wtedy także się „wymknęły”. Ale problem jest o wiele szerszy. Zresztą
                  te psy nie powinny się wymknąć. Odpowiedzialny właściciel powinien o to zadbać.
                  Z psami spotykam się codziennie idąc do pracy. Są to różne spotkania. Oprócz
                  spotkań zawsze czeka mnie slalom pomiędzy odchodami. Poza tym sporadycznie
                  widuję żeby jakiś pies posiadał identyfikator.
                  Wielce Szanowna Pani!
                  Proszę w takim razie przedstawić swoją koncepcję rozwiązania problemu. Tylko
                  proszę nie mówić, że sprawi to edukacja, bo potraktuję to jak bredzenie
                  nawiedzonego naukowca.
                  Pozdrawiam
                  • Gość: ANKa Re: Jestem za hyclem IP: *.ifn-magdeburg.de 20.06.03, 10:21
                    Po pierwsze czytalam i nawet sie wypowiadalam - to Pan
                    nie pamieta. Po drugie w miedzyczasie gazeta pisala o ok.
                    czterech wypadkach dzieciobojstwa..
                    Po trzecie hycel to tez koszty utrzymania zwierzat
                    zlapanych- a te (to Pan zapewne powinieni sobie umiec
                    wyliczyc) sa olbrzymie i jest to w chwili obecnej
                    koszmarny problem. Sam hycel do niektorych naszych psow
                    musi byc specjalista. W dalszym ciagu wiec sprawa dotyczy
                    wlascicieli.
                    ---------------------------------------------------------
                    Jezeli Pan miesza lapy na plaszczu i klapniecie w reke do
                    spraw zabojstw to troche cos jest nie tak.
                    A wiec po raz ostatni
                    JESTEM ZA PRAWEM EGZEKWOWALNYM W PRAKTYCE ALE POD
                    WARUNKIEM ZE BEDZIE MOZLIWE DO WYKONANIA - ROZSADNE I
                    NAJLEPIEJ USTALONE WSPOLNIE NA ZEBRANIACH LOKALNEJ
                    SPOLECZNOSCI- LUDZI ZYWO ZAINTERESOWANYCH TYM CO SIE
                    DZIEJE NP W ICH GMINIE
                    Moze w tej kwestii sie Pan ze mna zgadza ale nadal mnie
                    nie rozumie.
                    Jesli bedzie Pan jak inni tutaj mowil o karach w wys. 70
                    tys. za brak kaganca w upalny dzien na ratlerku albo
                    dodawal do tego kupy dopoki gmina nie rozwiaze tez
                    problemu miejsc w ktorych psy kupy moga robic oraz tanich
                    torebek do ich zbierania to nic Pan nie osiagnie.. Czy to
                    co teraz mowie tez jest akademickie? Moze - ja lubie
                    studentow za burze mozgow i plastycznosc ukladu nerwowego
                    - nie wiem czy wie Pan o czym mowie?
                    -------------------------------------------------------
                    Psy sie wymknely ale ja twierdze ze moje gdyby sie
                    wymknely nikogo by nie pogryzly. Weterynarze juz sobie
                    nie radza ze szczepieniem psow bo taka jest kultura u nas
                    wsrod niektorych osob ktore psy posiadaja. Ale
                    niezaleznie od tego sa ludzie myslacy i trzeba tez dac im
                    szanse normalnego zycia!!!! Jezeli weterynarz ma szczepic
                    psa ktorego nawet wlasciciel nie moze przywolac i
                    uspokoic to chyba hyclem nie bedzie. Ba zaden z mi
                    znanych do takiej pracy sie nie pali - wiec niestety w
                    tym zawodzie raczej wielu chetnych pan nie znajdzie..
                    ----------------------------------------------------
                    Wiec
                    1. Edukacja musi byc zawsze i w ZADNYM RAZIE NIE MOZNA Z
                    NIEJ REZYGNOWAC po to by zaoszczedzic koszty na np hycla
                    2. Trzeba dostosowac prawo do praktyki i zycia - u psow
                    miejskich mozna nawet kursy egzekwowac- czemu nie? wiele
                    osob wlasnie np weterynarzy i nie tylko bedzie chcialo
                    prace tresera podjac a nie wykluczone ze zmniejszy to
                    bezrobocie.
                    3. Prawo trzeba egzekwowac bezwzglednie ale kary w prawie
                    musza byc stosowne do szkodliwosci czynu..
                    4. Prawo musi byc dostosowane do potrzeb spolecznosci
                    lokalnej..
                    Ps: Gdzie ja napisalam ze u nas ludzie psy szkola? To
                    chyba Pan nie czyta moich maili wogole. Wlasnie o to
                    chodzi ze nie tylko nie szkola ale wogole malo z nimi
                    wychodza. Psy miejskie zadko stanowia zagrozenie bo te sa
                    zwykle obyte i z ludzmi i z miastem...
                    • Gość: BBB Re: Jestem za hyclem IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 20.06.03, 11:28
                      Gość portalu: ANKa napisał(a):
                      > Po pierwsze czytalam i nawet sie wypowiadalam - to Pan
                      > nie pamieta. Po drugie w miedzyczasie gazeta pisala o ok.
                      > czterech wypadkach dzieciobojstwa..

                      Szanowna Pani!
                      Co ma piernik do wiatraka?

                      > Po trzecie hycel to tez koszty utrzymania zwierzat
                      > zlapanych- a te (to Pan zapewne powinieni sobie umiec
                      > wyliczyc) sa olbrzymie i jest to w chwili obecnej
                      > koszmarny problem. Sam hycel do niektorych naszych psow
                      > musi byc specjalista. W dalszym ciagu wiec sprawa dotyczy
                      > wlascicieli.

                      Umiem wyliczyć. Natomiast czy Pani potrafi wyliczyć koszty leczenia i
                      pozostających urazów psychicznych u osób pogryzionych. A czy potrafi Pani
                      wyliczyć koszty leczenia dzieci, które zaraziły się chorobami w wyniku zabawy w
                      piaskownicy, w której psy załatwiały potrzeby fizjologiczne?
                      Czy wreszcie potrafi Pani oszacować wartość ludzkiego życia. Jeżeli tego
                      ostatniego pani nie potrafi, to proszę zapytać kolegów i koleżanki z
                      uniwersytetu w Magdeburgu. Oni z pewnością potrafią. A jeżeli nie oni to ich
                      ojcowie lub dziadkowie.

                      > ---------------------------------------------------------
                      > Jezeli Pan miesza lapy na plaszczu i klapniecie w reke do
                      > spraw zabojstw to troche cos jest nie tak.

                      Szanowna Pani!
                      Jeżeli mieszam, to tylko w Pani wyobraźni. Nie przeczę jednak, że są to dwa
                      końce tego kija. Zależy to od odpowiedzialności właścicieli za swoje psy.

                      > A wiec po raz ostatni
                      > JESTEM ZA PRAWEM EGZEKWOWALNYM W PRAKTYCE ALE POD
                      > WARUNKIEM ZE BEDZIE MOZLIWE DO WYKONANIA - ROZSADNE I
                      > NAJLEPIEJ USTALONE WSPOLNIE NA ZEBRANIACH LOKALNEJ
                      > SPOLECZNOSCI- LUDZI ZYWO ZAINTERESOWANYCH TYM CO SIE
                      > DZIEJE NP W ICH GMINIE
                      > Moze w tej kwestii sie Pan ze mna zgadza ale nadal mnie
                      > nie rozumie.

                      Szanowna Pani!
                      Od samego poczatku miałem na myśli to, żeby hycla zatrudniono w Kielcach, a nie
                      na "szczeblu centralnym".

                      > Jesli bedzie Pan jak inni tutaj mowil o karach w wys. 70
                      > tys. za brak kaganca w upalny dzien na ratlerku albo
                      > dodawal do tego kupy dopoki gmina nie rozwiaze tez
                      > problemu miejsc w ktorych psy kupy moga robic oraz tanich
                      > torebek do ich zbierania to nic Pan nie osiagnie.. Czy to
                      > co teraz mowie tez jest akademickie?

                      Szanowna Pani!
                      jest to bardzo akademickie. Proszę wskazać moją wypowiedź, w której mówiłem o
                      70 tys. kary lub o wysokości kary! Posiadanie psa wiąże się z
                      odpowiedzialnością i kosztami. Torebki są i to bardzo tanie. Pani chyba żyje w
                      innym świecie.

                      >Moze - ja lubie
                      > studentow za burze mozgow i plastycznosc ukladu nerwowego
                      > - nie wiem czy wie Pan o czym mowie?

                      Szanowna Pani!
                      Wiem o czym Pani mówi i potwierdza Pani swoje "podejście akademickie", któremu
                      Pani tak gwałtownie zaprzecza.

                      > -------------------------------------------------------
                      > Psy sie wymknely ale ja twierdze ze moje gdyby sie
                      > wymknely nikogo by nie pogryzly. Weterynarze juz sobie
                      > nie radza ze szczepieniem psow bo taka jest kultura u nas
                      > wsrod niektorych osob ktore psy posiadaja. Ale
                      > niezaleznie od tego sa ludzie myslacy i trzeba tez dac im
                      > szanse normalnego zycia!!!! Jezeli weterynarz ma szczepic
                      > psa ktorego nawet wlasciciel nie moze przywolac i
                      > uspokoic to chyba hyclem nie bedzie. Ba zaden z mi
                      > znanych do takiej pracy sie nie pali - wiec niestety w
                      > tym zawodzie raczej wielu chetnych pan nie znajdzie..

                      Szanowna Pani!
                      Nie teoretyzujmy. Pani się nie wymknęły, ale inne się wymknęły. Cieszę się, że
                      jest Pani pewna swoich psów. Pisałem o weterynarzach bezrobotnych, a tych jest
                      niemało. Igwarantuję, że chetni się znajdą. Jako ciekawostkę podam, że w
                      Świętokrzyskim poszukuje się na listonoszy osób z wyższym wykształceniem. I z
                      tego, co słyszałem sporo osób jest zainteresowanych.

                      > ----------------------------------------------------
                      > Wiec
                      > 1. Edukacja musi byc zawsze i w ZADNYM RAZIE NIE MOZNA Z
                      > NIEJ REZYGNOWAC po to by zaoszczedzic koszty na np hycla
                      > 2. Trzeba dostosowac prawo do praktyki i zycia - u psow
                      > miejskich mozna nawet kursy egzekwowac- czemu nie? wiele
                      > osob wlasnie np weterynarzy i nie tylko bedzie chcialo
                      > prace tresera podjac a nie wykluczone ze zmniejszy to
                      > bezrobocie.

                      Szanowna Pani!
                      Chodzi o rozwiązanie problemu bezpańskich psów. Proszę o konkrety. Znów muszę
                      się powtarzać. Czy sugeruje Pani obowiązkowe szkolenia psów? Toż to byłaby
                      dopiero restrykcja :))) Nie jestem przeciwko edukacj. Ale to nie załatwi
                      problemu.
                      Czy Pani wie, że te psy, które pogryzły dziewczynkę nie były szczepione (jeden
                      miał szczepienie nieaktualne)? Czy Pani wie, że nie znam człowieka, a znam
                      kilku właścicieli psów, który zarejstrowałby swojego "ulubieńca" i uiścił
                      stosowny podatek? Czy Pani wie, że żaden z tych psów nie ma identyfikatora?
                      A właściciele są ludźmi światłymi. Wiedzą, że to trzeba zrobić. Im edukacja nie
                      jest potrzebna. Im jest potrzebna pała.

                      > 3. Prawo trzeba egzekwowac bezwzglednie ale kary w prawie
                      > musza byc stosowne do szkodliwosci czynu..
                      > 4. Prawo musi byc dostosowane do potrzeb spolecznosci
                      > lokalnej..
                      > Ps: Gdzie ja napisalam ze u nas ludzie psy szkola? To
                      > chyba Pan nie czyta moich maili wogole. Wlasnie o to
                      > chodzi ze nie tylko nie szkola ale wogole malo z nimi
                      > wychodza. Psy miejskie zadko stanowia zagrozenie bo te sa
                      > zwykle obyte i z ludzmi i z miastem...

                      Szanowna Pani!
                      Kary, z reguły, nie są stosowane wcale i to pozostaje moją tezą. O szkoleniu
                      napisałem w kontekście łap na płaszczu. Żeby łap nie było, pies powinien być
                      pilnowany przez właściciela lub przeszkolony. Podobnie zresztą w zakresie
                      innych zachowań psa.
                      Reasumując z przykrością stwierdzam, że przy tak długiej dyskusji niewiele dało
                      się z Pani "wydusić". Tylko tyle, że prawo jest restrykcyjne, trzeba szkolić,
                      państwo nie powinno być policyjne. Swoje tezy opiera Pani na wątpliwych,
                      niegodnych pracownika nauki, założeniach.
                      Konkretnych rozwiązań niestety Pani nie podaje.
                      Zdaję sobie sprawę, że główną rolę w całym omawianym problemie odgrywa
                      odpowiedzialność właścicieli czworonogów. Jednak właściciele nie są
                      odpowiedzialni. Ja stawiam tezę, że tej odpowiedzialności nie da się nauczyć w
                      drodze edukacji tylko w drodze administracyjnej.
                      Na koniec jeszcze jedno, nie byłbym taki pewien jak pies, nawet szkolony,
                      zachowa się w różnych sytuacjach. A Pani takie zachowania sugeruje i uogólnia.
                      Czy nie jest to akademizm?
                      Pozdrawiam
                      • Gość: ANka Re: Jestem za hyclem IP: *.ifn-magdeburg.de 20.06.03, 14:07
                        Nie moge sobie pozwolic dalej na dyskusje z Panem bo ten
                        watek zaraz nam zginie. Jezeli loguje sie Pan w GW to
                        chetnie popisze dalej. Widze ze zapalil sie Pan a nie
                        czyta Pan tego co pisze. Ja nie odnosze sie tylko do Pana
                        wypowiedzi. Czytalam kazda z tych tu pod tym watkiem.
                        Niestety to Pan nie ma pojecia ze akurat zagrozenie
                        chorobami z piaskownicy nie jest wieksze niz z kazdego
                        innego miejsca. To jest po prostu nieprzyjemne.
                        Ja nigdzie nie napisalam o gwarancji jak sie pies
                        zachowa. O ludziach tego nie wiemy. Sadzilam ze piszac to
                        pokaze Panu ze w wielu kwestiach sie zgadzamy a tu znow
                        Pan z tej samej beczki..wiec to najlepszy dowod. To co
                        pisze to zadna teoria. Sadzilam ze wywnioskowal to Pan z
                        moich innych wypowiedzi. Czy widzial Pan choc te
                        materialy rozprowadzane przez policje? Ja ten problem
                        widze. Koszty urazow hmm a dlaczego rodzice wychowuja
                        dzieci ktore boja sie zwierzat nie maja o nich zielonego
                        pojecia itd..
                        Piernik do wiatraka - ma owszem tyle ze problemow w
                        Polsce zwiazanych z brakiem odpowiedzialnosci jest wiele
                        o czym tu juz inni pisali. Ten nie jest najgorszy - choc
                        go potepiam. JESTEM ZA KONKRETAMI tzn ZA EGZEKWOWALNOSCIA
                        PRAWA Pan chyba wogole - z calym szacunkiem nie rozumie
                        co sie do niego pisze. Czemu mnie Pan obraza? Ja sie
                        zachowuje niegodnie dyskutujac z Panem? PRzeciwnie uwazam
                        ze mowimy o tym samym tyle ze sie Pan zacietrzewia.
                        Roznica tylko taka ze Pan nie wiedziec czemu potepia
                        akcje edukacyjna policji - ktora akurat ja uwazam za
                        sluszna i nie mam zamiaru zmienic zdania tylko dlatego ze
                        Pan jest milosnikiem hycli. To nie jest wojna na slowa.
                        Potege urazow znam - WLASNIE DLATEGO UCZE DZIECI jak
                        postepowac z psami. Ja je przed wszystkim nie uchronie
                        ale wiem ze zakazy nie wychowuja. Ludziom swiadomym
                        ulatwiaja zycie tym mniej utrudniaja - czyz nie tak?
                        Ja Panu nie pisalam ze moje psy sie nie wymkna. Ja
                        napisalam ze gdyby sie wymknely Z DUZA DOZA
                        PRAWDOPODOBIENSTWA ludzi by nie pogryzly - akurat w
                        przypadku suczki to sie potwierdzilo w konkretnym
                        przypadku bo zamiast sie bronic - w koncu spokojnie
                        czekala na Pania a tu ja hycle do jakiegos obcego
                        samochodu ciagna- uciekala dopoki sie nie pojawilam..
                        Nic Pan nie zrozumial niestety. To ze jestem pracownikiem
                        naukowym nie znaczy ze udzielam sie w dyskusjach czysto
                        teoretycznych. Nauka jest obecnie znacznie bardziej
                        praktyczna i konkretna niz sie Panu wydaje. Kasete z te
                        policyjna moge Panu przeslac za zaliczeniem pocztowym -
                        bo sama tez za nia placilam - akurat. Jesli Pan sadzi ze
                        teoretyzuje. Jesli nadal Pan bedzie twierdzil ze nie
                        warto - po tym gdy ja Pan obejrzy - chetnie podyskutuje..

                        To pan miesza pogryzienia do kup. Ja naprawde jestem
                        osoba dialogu i jesli sie Pan ze mna nie umie dogadac to
                        z innymi psiarzami tez Panu sie nie uda a niestety jest
                        ich duzo no i badz co badz mamy demokracje :)
                        I jeszcze drobiazg- probowal Pan dostac te torebki do kup
                        w POlsce? Ja tydzien temu tak - szukalam nawet w
                        hurtowniach. To jak kto tu prowadzi dyskusje akademicka?
                        Tez pozdrawiam- i niech Pan poslucha czemu Pan nie widzi
                        ze ja tez mam dzieci i lubie czyste piaskownice i
                        chodniki? Ale bardziej mi zalezy na tym wlasnie zeby ktos
                        zrobil wreszcie cos konkretnego.
                        Przeciez to nonsens twierdzic ze w przypadku tej
                        dziewczynki pomoglby Hycel? Jesli te psy uciekly z
                        posesji to moglo byc tak - a jest najczesciej ze wlasnie
                        sie z tej posesji wydostaly..
                        Jezeli za to pogryzienie wlasciciel nie zaplaci kary to
                        bedzie to wlasnie przypadek nieegzekwowalnosci prawa - o
                        czym caly czas pisze - psiarze tez maja dzieci- Czy Pan
                        tam zasnal przy tym komputerze?
                        I cos jeszcze pisze o dzieciobojstwach i wypadkach bo
                        jakos tak mam swiadomosc jakimi prawami kieruja sie
                        media. Potem ktos po przeczytaniu takiego tekstu boi sie
                        kazdego zwierzecia ktore zobaczy (choc zdecydowana
                        wiekszosc tych zwierzat wogole nie jest nim
                        zainteresowana) i lek ktory odczuwa naraza go wlasnie
                        tysiac razy bardziej na atak..No zeby to Panu wyjasnic
                        zapach strachu i agresji w swiecie zwierzat nie zawsze
                        daje sie odroznic..
                        TAk dzialaja media. A co z urazami spowodowanymi przez media?
                        • Gość: ANka ARgument IP: *.ifn-magdeburg.de 20.06.03, 14:26
                          NO jeszcze taki drobiazg. Faktycznie wiekszosc moich
                          doswiadczen - tych codziennych z psami i psiarzami oraz
                          osobami ktore psow nie cierpia pochodzi spod W-wy. Byc
                          moze w Kielcach te torebki mozna kupic. U nas juz
                          dostawcy twierdza ze nie oplaca sie ich sprowadzac.
                          Co do Pana znajomych i szczepien. W W-wie akurat pod tym
                          wzgledem jest troche lepiej, choc pisalam wlasnie - czego
                          Pan nie przeczytal o problemach ze szczepieniami pod W-wa
                          . O jaki identyfikator Panu chodzi? Tatuaz najlatwiej
                          zrobic szczenieciu - czip - jest akcja popularyzacyjna..
                          Jestem za karami i edukacja - pisze bardzo chyba konkretnie..
                          Ztymze nie za karami za brak kaganca na ratlerku - niech
                          Pan przeczyta moja propozycje dla Pana Mastroopa - nie
                          chce mi sie i nie moge z racji na czas sie powtarzac. I
                          nie za karami za to ze pies podszedl do doroslego faceta
                          a on sie wystraszyl..TA sytuacja jest b. jasna i
                          podchodzi pod konkretne przepisy prawne..
                          Brak oplaty podatkow no coz - karygodne - zwlaszcza ze sa
                          b. niskie, wiec sam Pan widzi po co nowa instytucja skoro
                          nie egzekwuje sie tego co jest w prawie? Ja nadal
                          twierdze ze w prawie istniejacym jest az za duzo i moze
                          wlasnie dlatego sie tez nie egzekwuje? NIe sadzi Pan. To
                          nie dotyczy w Polsce tylko kwestii psiej..
                          I prosze mnie nie pytac dlaczego prawnicy majac takie
                          argumenty jak np brak obowiazkowych szczepien nie moga
                          sobie poradzic z karami.. Ale hycel chyba tego problemu
                          nie rozwiaze?
                          Odpowiem dlaczego pomysl hycla akurat dla tego przypadku
                          nie ma uzasadnienia- bo gminy nie stac na wydzielenie
                          miejsc dla psich odchodow a to nic nie kosztuje prawie -
                          a co dopiero utrzymywanie schronisk i tysiecy porzucanych
                          co roku zwierzat w schroniskach...
                          • Gość: BBB Re: ARgument IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 20.06.03, 14:52
                            Gość portalu: ANka napisał(a):
                            > NO jeszcze taki drobiazg. Faktycznie wiekszosc moich
                            > doswiadczen - tych codziennych z psami i psiarzami oraz
                            > osobami ktore psow nie cierpia pochodzi spod W-wy. Byc
                            > moze w Kielcach te torebki mozna kupic. U nas juz
                            > dostawcy twierdza ze nie oplaca sie ich sprowadzac.
                            > Co do Pana znajomych i szczepien. W W-wie akurat pod tym
                            > wzgledem jest troche lepiej, choc pisalam wlasnie - czego
                            > Pan nie przeczytal o problemach ze szczepieniami pod W-wa
                            > .

                            Szanowna Pani!
                            Gdyby Pani czytała uważnie, to wiedziałaby Pani, że nie napisałem, że psy moich
                            znajomych są nie zaszczepione.

                            >O jaki identyfikator Panu chodzi? Tatuaz najlatwiej
                            > zrobic szczenieciu - czip - jest akcja popularyzacyjna..
                            > Jestem za karami i edukacja - pisze bardzo chyba konkretnie..
                            > Ztymze nie za karami za brak kaganca na ratlerku - niech

                            Szanowna Pani!
                            O najprostszy i najtańszy! Blaszkę przy obroży!

                            > Pan przeczyta moja propozycje dla Pana Mastroopa - nie
                            > chce mi sie i nie moge z racji na czas sie powtarzac. I
                            > nie za karami za to ze pies podszedl do doroslego faceta
                            > a on sie wystraszyl..TA sytuacja jest b. jasna i
                            > podchodzi pod konkretne przepisy prawne..

                            Szanowna Pani!
                            Nie obchodzi mnie kagaaniec ratlerka!

                            > Brak oplaty podatkow no coz - karygodne - zwlaszcza ze sa
                            > b. niskie, wiec sam Pan widzi po co nowa instytucja skoro
                            > nie egzekwuje sie tego co jest w prawie? Ja nadal
                            > twierdze ze w prawie istniejacym jest az za duzo i moze
                            > wlasnie dlatego sie tez nie egzekwuje? NIe sadzi Pan. To
                            > nie dotyczy w Polsce tylko kwestii psiej..

                            Szanowna Pani!
                            Zgadzam się!

                            > I prosze mnie nie pytac dlaczego prawnicy majac takie
                            > argumenty jak np brak obowiazkowych szczepien nie moga
                            > sobie poradzic z karami.. Ale hycel chyba tego problemu
                            > nie rozwiaze?

                            Szanowna Pani!
                            Oczywiście! Hycel jest do czego innego. Gdyby Pani przeczytała uważnie to
                            stałoby się jasne.

                            > Odpowiem dlaczego pomysl hycla akurat dla tego przypadku
                            > nie ma uzasadnienia- bo gminy nie stac na wydzielenie
                            > miejsc dla psich odchodow a to nic nie kosztuje prawie -
                            > a co dopiero utrzymywanie schronisk i tysiecy porzucanych
                            > co roku zwierzat w schroniskach...

                            Szanowna Pani!
                            Dla jakiego przypadku?
                            Dlaczego nie stać? Ile to kosztuje?
                        • Gość: BBB Re: Jestem za hyclem IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 20.06.03, 14:42
                          Gość portalu: ANka napisał(a):
                          > Nie moge sobie pozwolic dalej na dyskusje z Panem bo ten
                          > watek zaraz nam zginie. Jezeli loguje sie Pan w GW to
                          > chetnie popisze dalej.

                          Szanowna Pani!
                          A czemuż ma zginąć?

                          >Widze ze zapalil sie Pan a nie
                          > czyta Pan tego co pisze.

                          Szanowna Pani!
                          Nie palę się!
                          Tym bardziej do futurystycznych rozważań. Czytam ze zrozumieniem.

                          >Ja nie odnosze sie tylko do Pana
                          > wypowiedzi.

                          Szanowna Pani!
                          Jeżeli odpowiedziała Pani na mój post, to proszę odnosić się do moich.

                          >Czytalam kazda z tych tu pod tym watkiem.
                          > Niestety to Pan nie ma pojecia ze akurat zagrozenie
                          > chorobami z piaskownicy nie jest wieksze niz z kazdego
                          > innego miejsca. To jest po prostu nieprzyjemne.

                          Szanowna Pani!
                          Ale jest. Inne zagrożenia nie obchodzą nas w tym wątku.

                          > Ja nigdzie nie napisalam o gwarancji jak sie pies
                          > zachowa.

                          Szanowna Pani!
                          Napisała Pani o swoim psie. Proszę sobie przeczytać.

                          >O ludziach tego nie wiemy. Sadzilam ze piszac to
                          > pokaze Panu ze w wielu kwestiach sie zgadzamy a tu znow
                          > Pan z tej samej beczki..wiec to najlepszy dowod. To co
                          > pisze to zadna teoria. Sadzilam ze wywnioskowal to Pan z
                          > moich innych wypowiedzi. Czy widzial Pan choc te
                          > materialy rozprowadzane przez policje?

                          Szanowna Pani!
                          Absurdem są materiały jak się zachować wobec psa w zamian za działania mające
                          na celu wyłapanie BEZPAŃSKICH psów.

                          >Ja ten problem
                          > widze. Koszty urazow hmm a dlaczego rodzice wychowuja
                          > dzieci ktore boja sie zwierzat nie maja o nich zielonego
                          > pojecia itd..

                          Szanowna Pani!
                          Dlaczego dzieci są narażone na spotkanie w piaskownicy z agresywnymi psami?
                          Co ma do tego wychowanie dzieci?

                          > Piernik do wiatraka - ma owszem tyle ze problemow w
                          > Polsce zwiazanych z brakiem odpowiedzialnosci jest wiele
                          > o czym tu juz inni pisali. Ten nie jest najgorszy - choc
                          > go potepiam. JESTEM ZA KONKRETAMI tzn ZA EGZEKWOWALNOSCIA
                          > PRAWA Pan chyba wogole - z calym szacunkiem nie rozumie
                          > co sie do niego pisze. Czemu mnie Pan obraza? Ja sie
                          > zachowuje niegodnie dyskutujac z Panem? PRzeciwnie uwazam
                          > ze mowimy o tym samym tyle ze sie Pan zacietrzewia.

                          Szanowna Pani!
                          Jeżeli ktoś pisze abstrakcyjne głupoty nie na temat, to się denerwuję. Mógłbym
                          napisać: "kretyn", lecz tak nie napisałem.

                          > Roznica tylko taka ze Pan nie wiedziec czemu potepia
                          > akcje edukacyjna policji - ktora akurat ja uwazam za
                          > sluszna i nie mam zamiaru zmienic zdania tylko dlatego ze
                          > Pan jest milosnikiem hycli. To nie jest wojna na slowa.
                          > Potege urazow znam - WLASNIE DLATEGO UCZE DZIECI jak
                          > postepowac z psami. Ja je przed wszystkim nie uchronie
                          > ale wiem ze zakazy nie wychowuja. Ludziom swiadomym
                          > ulatwiaja zycie tym mniej utrudniaja - czyz nie tak?
                          > Ja Panu nie pisalam ze moje psy sie nie wymkna. Ja
                          > napisalam ze gdyby sie wymknely Z DUZA DOZA
                          > PRAWDOPODOBIENSTWA ludzi by nie pogryzly - akurat w
                          > przypadku suczki to sie potwierdzilo w konkretnym
                          > przypadku bo zamiast sie bronic - w koncu spokojnie
                          > czekala na Pania a tu ja hycle do jakiegos obcego
                          > samochodu ciagna- uciekala dopoki sie nie pojawilam..
                          > Nic Pan nie zrozumial niestety. To ze jestem pracownikiem
                          > naukowym nie znaczy ze udzielam sie w dyskusjach czysto
                          > teoretycznych. Nauka jest obecnie znacznie bardziej
                          > praktyczna i konkretna niz sie Panu wydaje. Kasete z te
                          > policyjna moge Panu przeslac za zaliczeniem pocztowym -
                          > bo sama tez za nia placilam - akurat. Jesli Pan sadzi ze
                          > teoretyzuje. Jesli nadal Pan bedzie twierdzil ze nie
                          > warto - po tym gdy ja Pan obejrzy - chetnie podyskutuje..

                          Szanowna Pani!
                          Cały powyższy akapit, to wg mnie bełkot. Potępiam akcję policji ponieważ jest
                          to działanie pozorne, pozbawione sensu.

                          > To pan miesza pogryzienia do kup. Ja naprawde jestem
                          > osoba dialogu i jesli sie Pan ze mna nie umie dogadac to
                          > z innymi psiarzami tez Panu sie nie uda a niestety jest
                          > ich duzo no i badz co badz mamy demokracje :)
                          > I jeszcze drobiazg- probowal Pan dostac te torebki do kup
                          > w POlsce? Ja tydzien temu tak - szukalam nawet w
                          > hurtowniach. To jak kto tu prowadzi dyskusje akademicka?

                          Szanowna Pani!
                          Znów trochę bełkotu o demokracji i dialogu. Torebki są. A jeżeli nie ma, to czy
                          nie słyszała Pani o zamiennikach?

                          > Tez pozdrawiam- i niech Pan poslucha czemu Pan nie widzi
                          > ze ja tez mam dzieci i lubie czyste piaskownice i
                          > chodniki? Ale bardziej mi zalezy na tym wlasnie zeby ktos
                          > zrobil wreszcie cos konkretnego.
                          > Przeciez to nonsens twierdzic ze w przypadku tej
                          > dziewczynki pomoglby Hycel?

                          Szanowna Pani!
                          A czy ja stwierdziłem, że dziewczynce pomógłby hycel? Czy Pani czyta ze
                          zrozumieniem? Proszę o wskazanie takiego fragmentu mojej wypowiedzi. Czy
                          zwyczajem naukowców jest wkładanie w czyjeś usta słów, których osoba ta nie
                          wypowiedziała? A może przejęła Pani zwyczaje sławnego ministra?

                          >Jesli te psy uciekly z
                          > posesji to moglo byc tak - a jest najczesciej ze wlasnie
                          > sie z tej posesji wydostaly..
                          > Jezeli za to pogryzienie wlasciciel nie zaplaci kary to
                          > bedzie to wlasnie przypadek nieegzekwowalnosci prawa - o
                          > czym caly czas pisze - psiarze tez maja dzieci- Czy Pan
                          > tam zasnal przy tym komputerze?

                          Szanowna Pani!
                          Przy Pani wypowiedziach nie można zasnąć! A pisarze wielcy są!

                          > I cos jeszcze pisze o dzieciobojstwach i wypadkach bo
                          > jakos tak mam swiadomosc jakimi prawami kieruja sie
                          > media. Potem ktos po przeczytaniu takiego tekstu boi sie
                          > kazdego zwierzecia ktore zobaczy (choc zdecydowana
                          > wiekszosc tych zwierzat wogole nie jest nim
                          > zainteresowana) i lek ktory odczuwa naraza go wlasnie
                          > tysiac razy bardziej na atak..No zeby to Panu wyjasnic
                          > zapach strachu i agresji w swiecie zwierzat nie zawsze
                          > daje sie odroznic..
                          > TAk dzialaja media. A co z urazami spowodowanymi przez media?

                          Szanowna Pani!
                          Skąd u Pani obsesja dzieciobójstw? Co to ma do rzeczy? Chodzi o wyłapanie
                          wałęsających się psów. Pani hipotezy o strachu i zachowaniach są godne nagrody
                          Nobla.
                          Tego też Pani życzę!
                          Z wyrazami najwyższego szacunku
                          BBB
                          • Gość: ANka Re: Jestem za hyclem IP: *.ifn-magdeburg.de 20.06.03, 18:49
                            Gość portalu: BBB napisał(a):


                            >
                            > Szanowna Pani!
                            > A czemuż ma zginąć?
                            Watek ginie wowczas gdy pojawiaja sie nowe informacje w
                            GW- nie zauwazyl Pan?

                            > Nie palę się!
                            > Tym bardziej do futurystycznych rozważań. Czytam ze
                            zrozumieniem.

                            Egzekwowanie chodzenia na smyczy w miescie poza
                            wyznaczonymi miejscami i w kagancu w srodkach lokomocji
                            to nie sa rozwiazania futurystyczne..
                            Ze zrozumieniem Pan nie czyta ´patrz´ narzedzie tortur,
                            informacje na temat istniejacego prawa itd..
                            >
                            > >Ja nie odnosze sie tylko do Pana
                            > > wypowiedzi.
                            >
                            > Szanowna Pani!
                            > Jeżeli odpowiedziała Pani na mój post, to proszę
                            odnosić się do moich.

                            O! przeszkadza Panu ze przytaczam tez opinie innych?
                            >
                            > >Czytalam kazda z tych tu pod tym watkiem.
                            > > Niestety to Pan nie ma pojecia ze akurat zagrozenie
                            > > chorobami z piaskownicy nie jest wieksze niz z kazdego
                            > > innego miejsca. To jest po prostu nieprzyjemne.
                            >
                            > Szanowna Pani!
                            > Ale jest. Inne zagrożenia nie obchodzą nas w tym wątku.

                            Jezeli nie jest `wieksze niz w kazdym innym miejscu`na
                            ziemi na podworku itd to logika wskazuje ze w porownaniu
                            z tymi innymi miejscami go nie ma :)
                            >
                            > > Ja nigdzie nie napisalam o gwarancji jak sie pies
                            > > zachowa.
                            >
                            > Szanowna Pani!
                            > Napisała Pani o swoim psie. Proszę sobie przeczytać.
                            NIe musze przytacza Pan to pod spodem - pisalam o
                            prawdopodobienstwie - o nim ucza w szkole...

                            > Szanowna Pani!
                            > Absurdem są materiały jak się zachować wobec psa w
                            zamian za działania mające
                            > na celu wyłapanie BEZPAŃSKICH psów.
                            Po pierwsze tu sie roznimy - ja uwazam ze nie sa absurdem
                            w dzikim kraju w ktorym i ja i Pan nadal mieszkamy.. Po
                            drugie kto i kiedy pisal W ZAMIAN ?!!!!!!!
                            >

                            > Szanowna Pani!
                            > Dlaczego dzieci są narażone na spotkanie w piaskownicy
                            z agresywnymi psami?

                            ???????
                            Slyszal Pan z GW w ostatnich latach o jakims pogryzieniu
                            w piaskownicy?. Przyznaje chyba jestem malo oczytana ale
                            ja nic takiego nie czytalam - niechze mnie Pan oswieci....

                            > Co ma do tego wychowanie dzieci?
                            Ma bardzo duzo ale by o tym wiedziec trzeba byc chyba
                            matka albo troskliwym tata :) - pisalam o tym w
                            odpowiedzi do pana Kynola.



                            BArdzo Panu dziekuje za brak kretyna - naprawde dziekuje
                            poniosl Pan chwalebny wysilek :) - A te glupoty to
                            egzekwowalnosc prawa i te konkrety na temat np smyczy i
                            wydzielonych miejsc na kupy? :) NO moze ma Pan racje
                            ostatecznie w naszym kraju.............w takim razie nie
                            wiem wogole po co my tu dyskutujemy.........

                            > Szanowna Pani!
                            > Znów trochę bełkotu o demokracji i dialogu. Torebki są.
                            A jeżeli nie ma, to czy
                            >
                            > nie słyszała Pani o zamiennikach?
                            Zamiennikach? Chyba nie i juz wiem w czym lezy pana
                            problem - rozumie Pan tylko siebie. Jesli Pan twierdzi ze
                            torebki sa a ja ze tydzien temu bylam w hurtowni Ara -
                            nie bede podawac adresu ale prywatnie moge i dostalam
                            konkretna odpowiedz to obawiam sie ze dyskusja bedzie
                            bezowocna... Jezeli Pan uwaza ze mam kupy sprzatac
                            wlasnymi rekami to obawiam sie ze tez sie nie
                            dogadamy...Ja moge za torebki placic bo to moj obowiazek
                            ale Pana zyczen tego typu raczej nie spelnie a to co Pan
                            pisze do tego prowadzi

                            >

                            > Szanowna Pani!
                            > A czy ja stwierdziłem, że dziewczynce pomógłby hycel?
                            Napisal Pan pod tym artykulem. Jezeli Pan oczekuje ode
                            mnie ze bede odpowiadac tylko na panskie maile i na to co
                            pan w nich zawarl chyba pan rozumie ze ja oczekuje z
                            kolei ze bedzie pan pisal na temat?
                            Czy
                            > zwyczajem naukowców jest wkładanie w czyjeś usta słów,
                            których osoba ta nie
                            > wypowiedziała? A może przejęła Pani zwyczaje sławnego
                            ministra?

                            O!!! Juz Panu odpisalam - czemu Pana tak bardzo obchodzi
                            kim jestem - czy dlatego ze ktos mnie najpierw obrazil a
                            potem ktos inny o tym pisal i cos tam sprostowywalam? a
                            jakie to ma znaczenie w dyskusji i jak wplywa na
                            argumenty ktore podaje?
                            Zapewne nie mam wiecej wspolnego z panem ministrem nizli
                            pan szanowny ale moze sie myle?
                            Czy w moich mailach do pana pisalam ze jestem naukowcem?

                            > Szanowna Pani!
                            > Przy Pani wypowiedziach nie można zasnąć! A pisarze
                            wielcy są!

                            BArdzo sie ciesze - to pocieszajace naprawde..

                            > Szanowna Pani!
                            > Skąd u Pani obsesja dzieciobójstw? Co to ma do rzeczy?
                            Chodzi o wyłapanie
                            > wałęsających się psów. Pani hipotezy o strachu i
                            zachowaniach są godne nagrody
                            > Nobla.
                            > Tego też Pani życzę!
                            Obsesja dzieciobojstw moze byc logicznym skutkiem nagonek
                            prasowych tak jak zagrozenie ze strony przecietnego
                            robiacego kupy jamniczka na osiedlu oraz podobnie jak
                            slepa wiara w to ze hycel i jeszcze bardziej pekajace w
                            szwach schroniska rozwiaza problem wlascicieli ktorzy
                            trzymaja psy na swoich ´posesjach´ ale totalnie nie
                            interesuja sie bezpieczenstwem i pewnoscia ogrodzen oraz
                            socjalizacja swoich psow...

                            Ja nie pracuje dla nagrod - nagradzam sie samoistnie bo
                            robie to co lubie. Noblem nie jestem zainteresowana i
                            konkretnymi wynikami..
                            Co do teorii agresji i strachu prosze siegnac do
                            encyklopedii i poczytac troszke o hormonach przysadki i
                            neuroprzekaznikach.. a najwiecej o adrenalinie...

                            > Z wyrazami najwyższego szacunku
                            > BBB
                            ja rowniez zalaczam te wyrazy i prosciej mowiac
                            pozdrawiam Pana
                            Ironia nie jest potrzebna - to SA konkrety..
                            NIe bylabym przeciwna hyclowi odwozacego psy do schronisk
                            - cos jak ze zlym parkowaniem - choc wiem ze na to nie ma
                            kasy...
                            Dlatego wiem ze hycel skonczy sie masowym usypianiem a
                            zakopany pies to wieksze ryzyko niz to w piaskownicy-
                            moze mi pan zaufac.. Kremacja zas jest kosztowna....
                            Zacznijmy od prostszych rzeczy - naprawde..
                            • Gość: BBB Re: Jestem za hyclem IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.03, 19:00
                              Wielce Szanowna Pani!
                              Proszę sobie przeczytać. Cytuję za GW:
                              "5-letnia dziewczynka pogryziona przez psy
                              Paweł Słupski 18-06-2003, ostatnia aktualizacja 18-06-2003 12:05

                              Dwa groźne psy wymknęły się z posesji na kieleckim osiedlu Herby i zaatakowały
                              pięcioletnią dziewczynkę. Liczba podobnych wypadków wzrosła od ubiegłego roku
                              aż dwukrotnie. Aby nie dopuścić do kolejnych tragedii, policjanci będą w czasie
                              wakacji informować dzieci i dorosłych, jak ustrzec się przed atakiem psa.

                              Dziewczynka została zaatakowana przez psy w poniedziałek około godz. 19 na ul.
                              Żurawiej w Kielcach. Dwa średniej wielkości kundelki wymknęły się z prywatnej
                              posesji i rzuciły się na dziecko, które mieszka kilka domów dalej. Na miejsce
                              wezwano Straż Miejską

                              - Psy należą do kobiety, która trzyma na swojej posesji osiem czworonogów. Te,
                              które zaatakowały dziewczynkę, przebywają aktualnie na obserwacji. Ze wstępnych
                              ustaleń wynika, że jeden nie ma żadnych szczepień, a w przypadku drugiego są
                              one nieaktualne - relacjonuje Andrzej Wąsikowski ze Straży Miejskiej w Kielcach.

                              Dziewczynka została przewieziona do Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala
                              Dziecięcego na ul. Langiewicza i opatrzona w ambulatorium chirurgicznym. Na
                              szczęście obyło się bez zakładania szwów. Wieczorem wróciła do domu.

                              Strażnicy miejscy alarmują, że skala zagrożenia ze strony psów, głównie
                              bezpańskich, jest bardzo duża. - W mijającym półroczu odnotowaliśmy tyle samo
                              zgłoszeń i wypadków, jak w całym ubiegłym roku - podkreśla Wąsikowski.
                              Najczęściej mieszkańców Kielc atakują psy bezpańskie oraz te z prywatnych
                              posesji, gdzie trzymane są w stadach po kilka czy kilkanaście. - Niestety,
                              miasto nie ma pieniędzy na wyłapywanie i utrzymanie czworonogów w schroniskach -
                              dodaje.

                              W związku z drastycznym wzrostem pogryzień w mieście Straż Miejska od kilku
                              tygodni prowadzi akcję informacyjną. Wydrukowano specjalne książeczki i plakaty
                              skierowane do właścicieli psów, mówiące o przepisach, które obowiązują każdego
                              posiadacza czworonoga.

                              - Plakaty przekazaliśmy wszystkim spółdzielniom mieszkaniowym, aby je powielono
                              i rozwieszono na klatkach - mówi Władysław Kozieł, komendant Straży Miejskiej w
                              Kielcach. Dodaje, że dla wszystkich właścicieli psów funkcjonariusze SM mają
                              też darmowe broszury. - Jak się okazuje, mało kto wie, że psy puszczone luzem
                              muszą mieć kaganiec czy jak należy się zachować podczas podróży autobusem -
                              przyznaje komendant.

                              Działania, aby nie dopuścić do kolejnych przypadków pogryzień, prowadzi także
                              policja. Funkcjonariusze wydziału prewencji komendy wojewódzkiej będą w wakacje
                              uczyć dzieci, młodzież, ale też i dorosłych, jak zachować się w przypadku ataku
                              agresywnego psa.

                              - To wakacyjna kontynuacja naszych dotychczasowych działań. Będziemy się
                              pojawiać na każdym letnim festynie. Policjant z psem służbowym będzie
                              wyjaśniał, jak obchodzić się z czworonogiem - mówi Grzegorz Sojda, specjalista
                              z wydziału prewencji Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach.

                              To właśnie policjanci tego wydziału jako pierwsi w kraju przygotowali specjalną
                              ulotkę pt. "Zasady postępowania z psem". - Zawiera ona informacje w punktach,
                              jak reagować na agresję psa, wyjaśnia tajemnicę psiej psychiki. Opisuje też
                              postawę, jaką należy przyjąć w razie ataku - mówi Sojda.

                              Wszystkie te dane są dostępne na stronie internetowej KWP Kielce
                              (www.kielce.kwp.gov.pl - na podstronie wydziału prewencji).



                              W razie ataku psa :

                              1. Stań, nie uciekaj.

                              2. Nie patrz psu w oczy.

                              3. Nie okazuj strachu, mimo że to trudne.

                              4. Nie odwracaj się tyłem do psa, zwłaszcza jeśli jest duży. Jeśli skoczy na
                              plecy, może przewrócić nawet dorosłego, a dziecko bez trudu.

                              5. Ustaw się do psa bokiem, na lekko rozstawionych nogach. To pozwala lepiej
                              utrzymać równowagę.

                              6. Przyjmij niżej pokazaną pozycję "żółwia". Ochronisz wystające części ciała,
                              za które zwykle chwyta pies".

                              P.S.
                              Z innej kieleckiej gazety wiadomo, że odbyło się to w piaskownicy.
                              Czy teraz już Pani wie o czym rozmawiamy?
                            • Gość: BBB Gapa ze mnie IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.03, 19:10
                              Gość portalu: ANka napisał(a):
                              > Watek ginie wowczas gdy pojawiaja sie nowe informacje w
                              > GW- nie zauwazyl Pan?

                              Szanowna Pani!
                              Nie zauważyłem. Gapa ze mnie. Gratuluję spostrzegawczości i logiki.
                              Czekam z niecierpliwością na zniknięcie :)))))
                              • Gość: BBB Coś nie znika IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.03, 19:44
                                Szanowna Pani!
                                Kiedy zniknie? Jakie są Pani prognozy?
                                Być może Pani żartuje ze mnie w sposób wysublimowany.
                                Jeżeli jednak nie, to podpowiem: znajdujemy się w Kielcach na forum GW.
                                Pozdrawiam :))
                                • Gość: ANka Re: Coś nie znika IP: *.ifn-magdeburg.de 20.06.03, 21:03
                                  Gość portalu: BBB napisał(a):

                                  > Szanowna Pani!
                                  > Kiedy zniknie? Jakie są Pani prognozy?
                                  > Być może Pani żartuje ze mnie w sposób wysublimowany.
                                  > Jeżeli jednak nie, to podpowiem: znajdujemy się w
                                  Kielcach na forum GW.
                                  > Pozdrawiam :))
                                  Z calym szacunkiem to Pan tu jest. Ja nie mieszkam w
                                  Kielcach - nie mam dostepu do Kieleckich gazet.
                                  Udalo mi sie wrocic jakos do tego watku ale nie moge
                                  sobie pozwolic na caly dzien przed komputerem nawet
                                  jezeli odwalilam juz kawal swojej roboty:) Wlasnie
                                  przyjechala do mnie rodzina z Polski.. :)
                                  Watek ten pojawil sie na forum glownym - trudno mi
                                  wylapywac wszystkie a interesuja mnie jednak nie tylko
                                  psy i pogryzienia. Naprawde zszokowana jestem tym ze to
                                  sie zdarzylo w piaskownicy ale fakt ze nie trzeba bylo
                                  zakladac nawet szwow potwierdza jednak moze troche to co
                                  mowilam - ze grozniejsze sa pogryzienia podmiejskie..
                                  Oczywiscie nie znam realiow kieleckich - przyznaje stad
                                  staralam sie podac propozycje ktore sa rozsadne jako
                                  pierwsze moim zdaniem dla kazdego regionu. Moze
                                  faktycznie w Kielcach potrzebny hycel ale niestety
                                  skonczy sie pewno tak jak napisalam. Nie zmieniam zdania
                                  w kwestii edukacji.
                                  POzdrawiam ale teraz naprawde musze leciec do
                                  najblizszych - juz na mnie czekaja...
                                  • Gość: BBB Re: Coś nie znika IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.03, 21:13
                                    Gość portalu: ANka napisał(a):
                                    > Watek ten pojawil sie na forum glownym

                                    Z regionalnego tak łatwo się nie znika
                                    Pozdrawiam :)))
    • Gość: Toni Re: Kielce. 5-letnia dziewczynka pogryziona przez IP: *.mnhelse.net 19.06.03, 12:10
      Znowu problem, ktory nie powinien istniec w cywilizowanym
      spoleczenstwie ! Straz Miejska, Policja, rozmaite komitety a psy
      rozrabiaja i nikt ich nie zmieni broszurami. Nie trzeba
      pieniedzy na schroniska tylko konsekwencji w egzekwowaniu
      przepisow. Jak psu nie mozna zapewnic odpowiednich warunkow,
      bytu bezpiecznego i dla niego i dla ludzi, to musi byc
      zlikwidowany. Sa na to humanitarne metody, placi wlasciciel.
    • Gość: marcinek Re: Kielce. 5-letnia dziewczynka pogryziona przez IP: *.slupsk.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.03, 12:31
      W razie ataku psa :

      2. Nie patrz psu w oczy...

      ... bo wzrok Twój biedną psinę strachem zauroczy,
      i wściekłego brytana przemieni w ratlerka,
      co to - przed kotem stojac - w oczy mu nie zerka...
      • Gość: ANka Marcinek znawca behawioru IP: *.ifn-magdeburg.de 19.06.03, 12:38
        Gość portalu: marcinek napisał(a):

        > W razie ataku psa :
        >
        > 2. Nie patrz psu w oczy...
        >
        > ... bo wzrok Twój biedną psinę strachem zauroczy,
        > i wściekłego brytana przemieni w ratlerka,
        > co to - przed kotem stojac - w oczy mu nie zerka...
        To nie zawsze pomaga. Ale tak szczerze mowiac we wspolczesnym
        swiecie malo sie Pan ze zwierzetami styka. MOze dla Pana to
        normalne ale trudno powiedziec czy w istocie zawsze zostaniemy
        Panami swiata.. MOje dzieci ucza sie nie tylko obslugi komputera
        i zasad zachowania przystole. Ucza sie tez ze nie wolno szarpac
        za uszy psa lub glaskac i zaczepiac z zaskoczenia czyjes zwierze.
        Ucza sie tez tego o czym tu napisano..
        • gabrielacasey Re: Marcinek znawca behawioru 19.06.03, 12:52
          Jasne, ANko, Marcin pojecia o psach nie ma - "nie patrzec w oczy" to podstawowa
          zasada przy CUDZYM piesku: odbierze jako prowokacje i ZAATAKUJE. Mialam w
          Polsce klienta, zawodowego tresera tzw. ras niebezpiecznych; pozostawial nam
          czasami pod opieka (moj sklep nie byl spozywczy i mozna bylo)swego rotweilera,
          80-kilogramowego samca, pt Zenek. Z ostrzezeniem "tylko nie patrz mu w oczy". I
          Zenek - bez tego patrzenia w oczy - byl jak baranek. Zagladania Zenkowi w oczy
          nikt nie probowal - nalezy sluchac fachowca! Z wlasnym psem i przy jego
          ukladaniu - sytuacja odwrotna: patrzec zwierzakowi w oczy - cwaniaki swietnie
          odbieraja ze wzroku i wyrazu twarzy, czego pan/pani od nich chce. Na swoje
          owczarki niemieckie (b. madra rasa) juz nawet nie musze wrzeszczec - starczy ze
          spojrze i wiedza, o co biega. Nb. mlodszy z psow probuje atakowac przybyszow
          poza moimi plecami - moze staraja sie mu patrzec w oczy? Do wypadku jednak nie
          doszlo, bo madry pies ostrzega - warczy.
          • Gość: tym najtansze i najskuteczniejsze rozwiazanie to IP: *.rokiet.am.poznan.pl 19.06.03, 13:09
            wystrzelac.

            i niech ni ktos nie pieprzy ze to niehumanitarne.
            niehumanitarne jest to ze te bydlaki gryza/zagryzaja potem
            dzieci.
            • Gość: ANka Re: najtansze i najskuteczniejsze rozwiazanie to IP: *.ifn-magdeburg.de 19.06.03, 13:27
              Gość portalu: tym napisał(a):

              > wystrzelac.
              >
              > i niech ni ktos nie pieprzy ze to niehumanitarne.
              > niehumanitarne jest to ze te bydlaki gryza/zagryzaja potem
              > dzieci.
              TAk po zastrzeleniu. Plaga tzw. psich zombi..
              Proponuje od razu strzelac do wszystkich ludzi. Kazdy
              moze sie okazac potencjalnym morderca. Kazdy tez nie ma
              na tyle dobrego nosa co psi zeby znalezc poszkodowanego
              madrego turyste ktorego porwala lawina, przecietnie kazdy
              malo sie interesuje losem niewidomego - a napewno mniej
              niz taki np jego pies. NO trzeba tez strzelac do swin bo
              niektore jak psy potrafia tropic miny.. A miny jak
              wiadomo psy wymyslily.....
            • gabrielacasey Popieram: wystrzelac takich durni, jak pan !!! I 19.06.03, 16:53
              rodzicow, co puszczaja 5-latki SAMOPAS NA ULICE.
          • Gość: ANka Re: Marcinek znawca behawioru IP: *.ifn-magdeburg.de 19.06.03, 13:33
            gabrielacasey napisała:

            > Jasne, ANko, Marcin pojecia o psach nie ma - "nie
            patrzec w oczy" to podstawowa
            >
            > zasada przy CUDZYM piesku: odbierze jako prowokacje i
            ZAATAKUJE. Mialam w
            > Polsce klienta, zawodowego tresera tzw. ras
            niebezpiecznych; pozostawial nam
            > czasami pod opieka (moj sklep nie byl spozywczy i mozna
            bylo)swego rotweilera,
            > 80-kilogramowego samca, pt Zenek. Z ostrzezeniem "tylko
            nie patrz mu w oczy". I
            >
            > Zenek - bez tego patrzenia w oczy - byl jak baranek.
            Zagladania Zenkowi w oczy
            > nikt nie probowal - nalezy sluchac fachowca! Z wlasnym
            psem i przy jego
            > ukladaniu - sytuacja odwrotna: patrzec zwierzakowi w
            oczy - cwaniaki swietnie
            > odbieraja ze wzroku i wyrazu twarzy, czego pan/pani od
            nich chce. Na swoje
            > owczarki niemieckie (b. madra rasa) juz nawet nie musze
            wrzeszczec - starczy ze
            >
            > spojrze i wiedza, o co biega. Nb. mlodszy z psow
            probuje atakowac przybyszow
            > poza moimi plecami - moze staraja sie mu patrzec w
            oczy? Do wypadku jednak nie
            > doszlo, bo madry pies ostrzega - warczy.

            Rotweilery - choc nie lubie tych uogolnien bo nikt nie
            wie czy mieszaniec rotweilera i owczarka to rotweiler czy
            owczarek maja tendencje - tak sie to ogolnie okresla do
            dominacji. Po prostu hierarchia jest dla nich wazna.
            Najgorsze sa jednak starcia tzn. zmiany w hierarchii a
            taka sytuacja ma miejsce wowczas gdy spotykaja obcego..
            Spojrzenie w oczy jest z gory narzuceniem dominacji a
            niby dlaczego silny pies ma taka dominacje od obcego
            przyjmowac.
            Generalnie dobra zasada jest psa nie zauwazac. Psom sie
            tez to zdaza wiec dobrze to rozumieja..
            Niemniej wiekszosc psow tej rasy dobrze wychowanych to
            cudowne - dosc flegmatyczne stworzenia i bardzo cierpliwe
            dla dzieci..Co nie znaczy ze nalezy ignorowac ich sile i
            mozliwosci i o tym wlasciciel nigdy nie moze zapomniec...
            • gabrielacasey Znam suczke-rotweilerke: istotnie - cudna nianka. 19.06.03, 16:57
              Co ciekawe, moje owczarki, choc oba chlopaki, kochaja dzieci - niestety, troche
              za potezne zawodniki do zabawy z dzieciakami przed 10-12 rokiem zycia (same nie
              wiedza, jak sa silne i brutalne nawet w zabawie i zartach).
              • Gość: ANka Re: Znam suczke-rotweilerke: istotnie - cudna nia IP: *.ifn-magdeburg.de 19.06.03, 18:29
                gabrielacasey napisała:

                > Co ciekawe, moje owczarki, choc oba chlopaki, kochaja
                dzieci - niestety, troche
                >
                > za potezne zawodniki do zabawy z dzieciakami przed
                10-12 rokiem zycia (same nie
                >
                > wiedza, jak sa silne i brutalne nawet w zabawie i zartach).
                P. Gabrielo na tym ze ma pani te psy skorzystaja tez
                dzieci. I to jest cos. Beda bogatsze o pewna wiedze i na
                pewno w zyciu lepiej sobie beda radzic z pewnymi problemami.
                Pozdrowienia
    • Gość: obcy Re: Kielce. 5-letnia dziewczynka pogryziona przez IP: *.ists.pl / 192.168.2.* 19.06.03, 13:35
      Co za zboczona katolicka, poprawna politycznie kultura. Strzelac
      agresywne psy, ktore kogos pogryzly. Bezpanskie takze.
      Ci plugawi katolicy zwalczaja regulacje urodzen - i Afryka zdycha
      - gdzieniegdzie prawie juz nie ma wiekszych zwierzat. Smierdzaca
      stara dupa biala, Wojtyla.
      • Gość: ANka Re: Kielce. 5-letnia dziewczynka pogryziona przez IP: *.ifn-magdeburg.de 19.06.03, 14:35
        Zaden szanujacy sie katolik takich bzdur by nie napisal.
        Chyba ze mu sie wydaje ze nim jest. Watpie aby ci moi
        dyskutanci to byli katolicy - jesli koniecznie musimy
        mieszac w to wyznania i polityke.
        Mialam na ten liscik nie odpowiadac z racji na koncowke -
        ale co tam. Ja rydzykowa tez nie lubie. Ale papiez nawet
        jesli nie jest Pan czlowiekiem wierzacym jest badz co
        badz chyba najbardziej godnym reprezentantem Polski na
        zewnatrz. Niech mi Pan pokaze drugiego takiego, ktoremu
        nie zdazylo sie opowiadac glupot lub czyms sie
        skompromitowac.
        NIe musi Pan zywic szacunku z definicji ale jezeli czyjas
        postawa do tego Pana nie sklania tzn ze Pan nie nalezy do
        tych ktorzy sie ucza wogole i miano czlowieka w Pana
        przypadku moze byc ryzykowne..
    • Gość: burek Re: Kielce. 5-letnia dziewczynka pogryziona przez IP: 80.50.28.* 19.06.03, 14:08
      Pilnować własnych kundli, zakładać obrożę i smycz i nie będzie powodu do
      pieprzenia głupot na tym forum.
    • wielki_czarownik Psy uśpić a właścicielowi 100 kijów! /nt 19.06.03, 14:41
      • Gość: ANka Re: Psy uśpić a właścicielowi 100 kijów! /nt IP: *.ifn-magdeburg.de 19.06.03, 15:11
        A czemu nie odwrotnie?
        Skoro brak mu zdolnosci przewidywania to przeciez nie
        czlowiek tylko zwierze? I to wcale nie tak wysoce
        uorganizowane jak pies...
        Czy to moj ulubiony zapasnik w blocie?
      • maastroop A tyle bylo krzyku o ustawie nt psow... 19.06.03, 15:30
        ...niebezpiecznych.Kot jest fajniejszy od psa.Ale do rzeczy-w zwiazku z dziura
        budzetowa w naszym biednym kraju mogloby panstwo zarobic duzo pieniazkow i
        wprowadzic zakaz pojawiania sie w miejscu publicznym z psem bez kaganca bez
        zapietej smyczy.Za kazdorazowe puszczenie psa i nie dostosowanie sie do w/w
        przepisow proponuje mandaty w wysokosci 5000 zl.Gdyby przypadkiem wlasciciela
        psa nie stac bylo na zaplacenie takiego mandatu powinna byc przeprowadzana
        egzekucja majatkowa i droga administracyjna moznaby przeprowadzic
        natychmiastowa licytacje majatku az do kwoty 5000 zl. plus koszty
        licytacji.Daje stuprocentowa gwarancje ze po kilku spektakularnych egzekucjach
        karnych problem z walesajacymi sie psami w miejscu publicznym zniknie
        bezpowrotnie.Natomiast za ugryzienie kogos przez psa proponuje kare grzywny
        np.50000 zl.Jezeli jest to pogryzienie ze skutkiem smiertelnym proponuje
        uspienie psa a wlascicielowi dozywocie i przymusowa prace w trakcie odbywania
        kary aby przypadkiem podatnik nie musial kogos takiego utrzymywac.Aktualnie
        prawo jest do tego stopnia chore,ze bezkarny pozostaje wlasciciel psa ktory
        puszcza sobie swojego pupilka jak mu sie podoba(bez kaganca i bez
        smyczy).Policja moze interweniowac dopiero jak piesek kogos pogryzie a to
        powazny blad.Do tego dochodza sprawy tzw.mniejszej szkodliwosci spolecznej jak
        to ze czyjs piesek ma ochote swoimi brudnymi lapami pobrudzic mi ubranie.Czy w
        takiej sytuacji jest uczciwe zebym pral sobie ubranie na swoj koszt?Moze
        powinien to zrobic jednak wlasciciel pieska?A moze nawet na to jest niezbyt
        odpowiedzialny?A moze oddac ubranie do pralni na koszt wlasciciela psa i po
        zakonczonej usludze wreczyc mu rachunek?Kochani wlasciciele psow czekam na
        wasze posty w tej sprawie i jakies propozycje w sprawie zazegnania psiego
        problemu.A moze tez macie podobne pomysly?Zycze milego dnia i bardzo serdecznie
        pozdrawiam.M
        • Gość: ANka Re: A tyle bylo krzyku o ustawie nt psow... IP: *.ifn-magdeburg.de 19.06.03, 16:27
          Nie czyta Pan nawet poprzednich postow. Za pobrudzenie
          lapami jest grzywna - szczesliwy Pan i to nie jest
          przypadek bezprecedensowy..
          Moze sie Pan domagac. Czego to ludzie nie zrobia zeby
          zarobic pare groszy...
    • Gość: maruda Re: Kielce. 5-letnia dziewczynka pogryziona przez IP: *.gdynia.mm.pl 19.06.03, 14:48
      W razie ataku psa :

      1. Stań, nie uciekaj.

      2. Nie patrz psu w oczy.

      3. Nie okazuj strachu, mimo że to trudne.

      4. Nie odwracaj się tyłem do psa, zwłaszcza jeśli jest duży.
      Jeśli skoczy na plecy, może przewrócić nawet dorosłego, a dziecko
      bez trudu.

      5. Ustaw się do psa bokiem, na lekko rozstawionych nogach. To
      pozwala lepiej utrzymać równowagę.

      6. Przyjmij niżej pokazaną pozycję "żółwia". Ochronisz wystające
      części ciała, za które zwykle chwyta pies.


      Można też tak: noś ze sobą solidna pałę, ja wychodzisz na spacer.
      I broń się. Wolno Ci.
      • Gość: maruda Re: Kielce. 5-letnia dziewczynka pogryziona przez IP: *.gdynia.mm.pl 19.06.03, 14:52
        I jeszcze jedno:

        "Liczba podobnych wypadków wzrosła od ubiegłego roku aż
        dwukrotnie. Aby nie dopuścić do kolejnych tragedii, policjanci
        będą w czasie wakacji informować dzieci i dorosłych, jak ustrzec
        się przed atakiem psa."

        Co robi policja wobec właścicieli nie przestrzegających lokalnego
        prawa, zabraniającego wyprowadzania psów bez smyczy i kagańca? W
        większości miast, prawo takie istnieje.

        • Gość: ANka Re: Kielce. 5-letnia dziewczynka pogryziona przez IP: *.ifn-magdeburg.de 19.06.03, 15:09
          O ile czytalam to po prostu te psy nie byly z wlascicielem..
          Pala nie pomoze - zwlaszcza w przypadku dziecka..Jesli
          bedzie sie bronic i krzyczec bedzie jeszcze gorzej.
          Psy ktore chodza po ulicy z wlascicielami po prostu nie
          rzucaja sie na przechodzacych spokojnie ludzi. To jest
          pewnik tzn zachowanie przewidywalne prawie na 100
          procent. Za wylaczeniem przypadkow raka mozgu itd..
          Zdarzaja sie pogryzienia a raczej ugryzienia bez zadnych
          konsekwencji jesli ktos na sile probuje obcego psa
          zaczepiac i najczesciej wtedy kiedy pies sie boi.
          Straszliwe ugryzienie namolnego delikwenta wyglada tak ze
          pies klapnie a na rece nie ma ani sladu a jest duzo
          strachu. Jesli przed tym straszliwym zagrozeniem maja nas
          chronic kagance - to prosze dalej panowie robcie nagonke.
          Jednak kagance z moich doswiadczen nasilaja lek tych
          ewentualnych klapaczy i w efekcie jesli klapach wymknie
          sie spod kontroli przez niedajacy sie przewidziec
          przypadek - prawdopodobienstwo klapniecia rosnie..
          To co tu opisane to karygodny przypadek braku kontroli.
          NIe ma nic wspolnego z kagancami i smyczami.
          Rownie dobrze moze Pan uczyc przestepcow zeby myli rece
          po zamordowaniu ofiary...
          Ale - ale sa jeszcze rodzice ktorzy np lubia gdy ich
          dzieci draznia psy, wkladaja im patyki do oczu itd.. Na
          pewno nie chodzi o te dziewczynke i nie ten przypadek ale
          skoro wszyscy mowia tu o wszystkim to czemu nie o tym?
          • Gość: LONGERgierT(w)YCHkoniec JASNE A INFORMACJE O ZAGRYZIENIU PRZEZ PSY SWOICH WLAS IP: *.echostar.pl 19.06.03, 16:50
            Gość portalu: ANka napisał(a):
            > Psy ktore chodza po ulicy z wlascicielami po prostu nie
            > rzucaja sie na przechodzacych spokojnie ludzi. To jest
            > pewnik tzn zachowanie przewidywalne prawie na 100
            > procent.

            JASNE A INFORMACJE O ZAGRYZIENIU PRZEZ PSY SWOICH WLASCICIELI
            TO CHOCHLIK DZIENNIKARSKI.
            Poza tym wiekszosc psow uznaje tylko 1 wlasciciela, psy sa
            zwierzeciami stadnymi. Znaczy to, ze ustalaja hierarchie w
            stadzie, dla psa wychowywanego w rodzinie to ona jest stadem.
            Dla psow ktore toleruja tylko 1 wlosciciela, tylko ten
            wlasciciel jest wyzej od psa, nawet w tym stadzie. Kazdy obcy
            nie nalezy do stada. Jezeli pies wychodzi na spacer z innym
            cxzlonkiem rodziny niz jego jedyny wlasciciel to nie bedzie sie
            go sluchal, przeciez on jest nizej w stadzie niz ten pies ( w
            psim rozumku), dlatego psy powinny chodzoc w kagancach.
            ILE RAZY WIDZIALAS 15 LETNIA DZIEWCZYNE Z np. Staffordschire
            Terrier'em BEZ KAGANCA? I CO MYSLISZ ZE TEN PIES TRAKTUJE TA 15-
            LATKE JAK SWOJEGO WLASCICIELA? ILE RAZY WIDZIALAS JAK ON JA Z
            LATWOSCIA CIAGNAL W TA STRONE W KTORA ON CHCIAL ISC, A NIE W TA
            W KTORA ONA CHCIALA ISC?
            TO SWIADCZY O TYM KTO JEST WLASCICIELEM I O TYM KTO POWINIEN
            NOSIC KAGANIEC
            • Gość: ANka Re: JASNE A INFORMACJE O ZAGRYZIENIU PRZEZ PSY SW IP: *.ifn-magdeburg.de 19.06.03, 17:50
              Informacje o zagryzieniu wlascicieli dotycza glownie
              dzieci wlascicieli - czyz nie tak? Zostawionych z psem
              bez opieki. Ja dziecka nie uwazam za wlasciciela psa.
              Wlascicielem psa jest dorosly.. Bo on moze za psa
              odpowiadac - rowniez w swietle prawa.
              Wogole nie podejmuje Pan tematu i konkretow, ktore
              podalam oraz propozycji rozwiazania. To co reklamujemy
              japonskiego czy krzykaczujemy ze jestesmy tacy
              odpowiedzialni?
            • Gość: ANka Re: JASNE A INFORMACJE O ZAGRYZIENIU PRZEZ PSY SW IP: *.ifn-magdeburg.de 19.06.03, 17:57
              I jeszcze drobiazg- dziedziczenie charakteru nie jest
              takie proste pod wzgledem genetycznym. Niech Pan zapyta
              hodowcow swojego pupilka.
              Nawet jezeli Pan ma psa jakiejs rasy to nadal roznice pod
              wzgledem charakteru porownywalne sa z roznicami pomiedzy
              roznymi rasami - czasem tylko troche mniejsze..
              Szpice i rasa ktora Pan wymienil faktycznie odbiega
              troche psychicznie od przecietnego kundelka i nawet nie
              chce tu pisac dlaczego- kazdy kocha swojego pieska i
              swoja rase..
              Dla mnie te roznice nie sa na korzysc i nie jak Pan sobie
              pomysli z uwagi na ´agresje´czy ´dominacje´.
              Chodzi o temperament. Sama go mam troche i wole psy
              ogolnie mowiac zywsze i latwiejsze jak to sie mowi w
              ´ukladaniu´ Po prostu uwielbiam moc zabrac ze soba psa i
              uczyc sie czegos z nim i od niego. Ale rasy sa fajne bo
              kazdy moze miec psa najodpowiedniejszego dla siebie.
              NIe ma psow tak naprawde jednego Pana - to jest tylko w
              pewnym stopniu.. Dla Pana psa hierarchia moze byc wazna
              jak dla rottweilera ale to nie znaczy ze nie zaakceptuje
              wyzszej pozycji w stadzie Pana zony - jesli zona bedzie
              tego chciala i umiala.
        • maastroop Re: Kielce. 5-letnia dziewczynka pogryziona przez 19.06.03, 16:03
          Gość portalu: maruda napisał(a):

          > I jeszcze jedno:
          >
          > "Liczba podobnych wypadków wzrosła od ubiegłego roku aż
          > dwukrotnie. Aby nie dopuścić do kolejnych tragedii, policjanci
          > będą w czasie wakacji informować dzieci i dorosłych, jak ustrzec
          > się przed atakiem psa."
          >
          > Co robi policja wobec właścicieli nie przestrzegających lokalnego
          > prawa, zabraniającego wyprowadzania psów bez smyczy i kagańca? W
          > większości miast, prawo takie istnieje.

          Ano nic bo sama bezposrednio nic nie zarobi.Znacznie powazniejszym wykroczeniem
          dla policjanta jest np.jazda samochodem po osiedlu 30km/h bez zapietych
          pasow.Patologia tego rodzaju musi byc natychmiast napietnowana,petent
          przestepca pouczony i zadowolony ze laskawy pan WLADZA odstapil od czynnosci
          sluzbowych w zamian za polubowne(czyt.mniej wiecej 50zl) zalatwienie wielkiego
          problemu a nie jakies tam punkty.
          • maastroop Do pani ANki-zeby bylo jasne... 19.06.03, 16:25
            ...Jestem oczywiscie rowniez za bardzo wysokimi karami za jazde "po pijaku"
            poniewaz zlo nalezy eliminowac w zarodku-jesli rodzice nie wychowali niechaj
            wychowuja ostre przepisy.Po co czekac na smiertelne ofiary wypadkow
            samochodowych?z powazaniem.M
            • Gość: ANka Re: Do pani ANki-zeby bylo jasne... IP: *.ifn-magdeburg.de 19.06.03, 16:47
              Trzeba bylo od razu ze jest Pan za panstwem policyjnym.
              Kary nie musza byc wysokie - wystarczy ze sa EGZEKWOWALNE
              a przepisy mozliwe do zastosowania. Juz mowilam -
              chodzenie na smyczy z wlascicielem - tak. Jak najbardziej
              w miejscach o duzym ruchu. Kaganiec poza srodkami
              transportu Hmmm - jest problem - zalozy go Pan ratlerkowi
              babci? Najwazniejszy argument to taki ze pies musi miec
              dostosowany kaganiec do rasy, wieku a przede wszystkim
              problem jest ze w czasie upalow sie w nim zwyczajnie
              dusi. Lepsze kagance sa drogie a i te nie sa obojetne.
              Pana to nie obchodzi ale wlascicieli kanapowcow oraz psow
              sluzbowych tak. Pisalam tez o oddzialywaniu kaganca na
              spolecznosc psa jako taka. Jesli pies w miescie ma byc
              wygodny dla Pana to wychowanie w kagancu nie za bardzo w
              tym pomaga. Niemniej zastosowanie kagancow w srodkach
              komunikacji - i innych miejscach gdzie jest duzy tlum ale
              tam gdzie jest klimatyzacja uwazam za b. sensowne i sadze
              ze to daloby sie egzekwowac.
              Z rasami to byl niewypal. Ci ktorych bawia sporty pod
              tytulem walki psie hoduja mieszance tych ras - a wiec tak
              to bywa w panstwie policyjnym. Poza tym to nie kwestia
              rasy tylko tak naprawde potencjalnych mozliwosci psa-
              konkretnego egzemplarza. Wiadomo pomeranian ktory ledwie
              wystaje ponad trawe raczej nie zagraza nam tak jak
              wyrosniety brytan - swiadomie nie podaje rasy bo nie o to
              chodzi.
              MOga byc kary i za kupy ale niechze do licha beda
              wydzielone miejsca. Czy tak trudno cos zrobic? Przeciez
              takie sprawy trzeba egzekwowac od swoich samorzadow
              lokalnych. Ale trzeba tak zeby sie dogadac ze wszystkimi.
              Jak Pan bedzie wrzeszczal o te lapy na plaszczu i
              kaganiec dla ratlerka to nic Pan nie uzyska. Trzeba umiec
              z ludzmi rozmawiac. Moze sie tego wreszcie nauczymy My
              Polacy?
              Osrodkow szkolenia psow jest tez moim zdaniem malo i
              monopol ma na nie nadal ZKWP - z calym szacunkiem dla
              jego dzialan w zakresie hodowli psow rasowych ale juz z
              mniejszym dla dzialan szkoleniowych. Nauka socjalizacji
              -podstawowych zasad zachowania w miescie i obycia z
              ludzmi nie powinna byc zbyt kosztowna ale wymagana od
              psow miejskich. Proste - wrecz banalne..
              • maastroop A moze jednak inaczej. 19.06.03, 17:57
                Gość portalu: ANka napisał(a):

                > Trzeba bylo od razu ze jest Pan za panstwem policyjnym.

                W tym wypadku jestem zwolennikiem wysokich kar aby zminimalizowac zagrozenie
                pogryzienia.Gdy mialem 9 lat ugryzl mnie wilczur na osiedlu,bawilem sie wtedy
                na placu zabaw w dodatku z innymi dziecmi.To byl 76r.Wtedy nikt sobie podobnymi
                bzdzinami nie zawracal glowy-wie pani normalna sprawa.Sz.pan wlasciciel psa
                zbil a moich rodzicow przeprosil.Gdyby taka przykra sytuacja przytrafila sie
                mojemu dziecku wlasciciel psa dlugo i bolesnie zalowalby chwili kiedy sie
                urodzil.


                > Kary nie musza byc wysokie - wystarczy ze sa EGZEKWOWALNE
                > a przepisy mozliwe do zastosowania. Juz mowilam -
                > chodzenie na smyczy z wlascicielem - tak. Jak najbardziej
                > w miejscach o duzym ruchu. Kaganiec poza srodkami
                > transportu Hmmm - jest problem - zalozy go Pan ratlerkowi
                > babci? Najwazniejszy argument to taki ze pies musi miec
                > dostosowany kaganiec do rasy, wieku a przede wszystkim
                > problem jest ze w czasie upalow sie w nim zwyczajnie
                > dusi. Lepsze kagance sa drogie a i te nie sa obojetne.
                > Pana to nie obchodzi ale wlascicieli kanapowcow oraz psow
                > sluzbowych tak. Pisalam tez o oddzialywaniu kaganca na
                > spolecznosc psa jako taka. Jesli pies w miescie ma byc
                > wygodny dla Pana to wychowanie w kagancu nie za bardzo w
                > tym pomaga. Niemniej zastosowanie kagancow w srodkach
                > komunikacji - i innych miejscach gdzie jest duzy tlum ale
                > tam gdzie jest klimatyzacja uwazam za b. sensowne i sadze
                > ze to daloby sie egzekwowac.
                > Z rasami to byl niewypal. Ci ktorych bawia sporty pod
                > tytulem walki psie hoduja mieszance tych ras - a wiec tak
                > to bywa w panstwie policyjnym.

                Pani wybaczy nie rozumiem.Dlaczego to pani zdaniem panstwo policyjne
                charakteryzuje sie jakimis psimi walkami.

                Poza tym to nie kwestia
                > rasy tylko tak naprawde potencjalnych mozliwosci psa-
                > konkretnego egzemplarza. Wiadomo pomeranian ktory ledwie
                > wystaje ponad trawe raczej nie zagraza nam tak jak
                > wyrosniety brytan - swiadomie nie podaje rasy bo nie o to
                > chodzi.
                > MOga byc kary i za kupy ale niechze do licha beda
                > wydzielone miejsca. Czy tak trudno cos zrobic? Przeciez
                > takie sprawy trzeba egzekwowac od swoich samorzadow
                > lokalnych. Ale trzeba tak zeby sie dogadac ze wszystkimi.
                > Jak Pan bedzie wrzeszczal o te lapy na plaszczu i
                > kaganiec dla ratlerka to nic Pan nie uzyska. Trzeba umiec
                > z ludzmi rozmawiac. Moze sie tego wreszcie nauczymy My
                > Polacy?

                Naprawde sadzi pani ze musze rozmawiac z wlascicielami psow zeby trzymali sie
                okreslonych przepisow?A moze jak juz to oni powinni porozmawiac z ludzmi ze
                swojego sasiedztwa czy beda tolerowac to ze ich piesek troche nagnie prawo i
                pobiega sobie bez kaganca?W Polsce jednak ludzie na ogol sa nieodpowiedzialni-
                szczescie ze tam juz nie mieszkam.

                Od wrzesnia mieszkam w nowym mieszkaniu i bodajze na drugi czy trzeci dzien
                zobaczylem jegomoscia ktory pod moim blokiem puscil psa ot tak bez
                niczego.Zapytalem sie czy zdaje sobie sprawe z tego co robi-na co on mi
                odpowiedzial ze jego pies to jest super i nigdy nikomu nic nie zrobil i ze
                dotychczas lokatorzy tolerowali to ze jego pies sobie biega ot tak.Zazadalem
                zeby natychmiast zapial smycz i zalozyl psu kaganiec.We Francji wystarczy
                krotki telefon na Police Municipale i delikwent ma powazne klopoty.I wie pani
                co?ZROZUMIAL to ze nie interesuja mnie jego relacje z innymi sasiadami i ze
                jesli o mnie chodzi bedzie mial klopoty.Nie chce zeby moje dziecko balo sie
                wrocic ze szkoly do domu bo ktos sobie puszcza pieska.To takie proste.


                > Osrodkow szkolenia psow jest tez moim zdaniem malo i
                > monopol ma na nie nadal ZKWP - z calym szacunkiem dla
                > jego dzialan w zakresie hodowli psow rasowych ale juz z
                > mniejszym dla dzialan szkoleniowych. Nauka socjalizacji
                > -podstawowych zasad zachowania w miescie i obycia z
                > ludzmi nie powinna byc zbyt kosztowna ale wymagana od
                > psow miejskich. Proste - wrecz banalne..

                No tak ale co to ma ze mna wspolnego?Ja nie mam psa i niech sobie robi
                szkolenia wlasciciel dla swojego bezpieczenstwa.Jesli chodzi o psy biegajace
                samopas w mojej obecnosci wlasciciel bedzie mial zawsze klopoty.Ja nikogo nie
                strasze zadnym animalem i tego samego wymagam od innych.Serdecznie pania
                pozdrawiam.M
              • Gość: ANka Re: Do pani ANki-zeby bylo jasne... IP: *.ifn-magdeburg.de 19.06.03, 18:04
                Ale sasiadow Pan straszy. To Pana wybor - a ja proponuje
                rozwiazanie dla Polski. Jak doswiadczenie uczy bierzmy to
                co dobre ale nie koniecznie to co moze sie nam nie
                podobac. NO coz ja do Francji wlasnie jezdze co roku na
                piknik lub spotkanie hodowcow mojej ukochanej rasy. I to
                we Francji wlasnie ginie sporo psow ale glownie pod
                kolami samochodow - wiec ani chybi biegaja samopas.
                Francja jest pod wzgledem psim na pewno bardziej
                liberalna od Polski ale jak zapewne pan zauwazyl -
                przypadkow pogryzien jakby mniej. Francja tez
                popularyzuje np proby pasterskie psie itd..
                I wlasnie w kraju w ktorym Pan mieszka sa mniejsze
                problemy z wyjazdem z psem czy pojsciem do restauracji..
                Wiec moze niech Polacy u siebie w kraju jednak zasady
                wspolzycia sasiedzkiego ustalaja nieco bardziej
                demokratycznie.. Dlaczego im taka szanse odbierac?
                • maastroop Re: Do pani ANki-zeby bylo jasne... 19.06.03, 18:28
                  Gość portalu: ANka napisał(a):

                  > Ale sasiadow Pan straszy. To Pana wybor - a ja proponuje
                  > rozwiazanie dla Polski. Jak doswiadczenie uczy bierzmy to
                  > co dobre ale nie koniecznie to co moze sie nam nie
                  > podobac. NO coz ja do Francji wlasnie jezdze co roku na
                  > piknik lub spotkanie hodowcow mojej ukochanej rasy. I to
                  > we Francji wlasnie ginie sporo psow ale glownie pod
                  > kolami samochodow - wiec ani chybi biegaja samopas.
                  > Francja jest pod wzgledem psim na pewno bardziej
                  > liberalna od Polski ale jak zapewne pan zauwazyl -
                  > przypadkow pogryzien jakby mniej. Francja tez
                  > popularyzuje np proby pasterskie psie itd..
                  > I wlasnie w kraju w ktorym Pan mieszka sa mniejsze
                  > problemy z wyjazdem z psem czy pojsciem do restauracji..
                  > Wiec moze niech Polacy u siebie w kraju jednak zasady
                  > wspolzycia sasiedzkiego ustalaja nieco bardziej
                  > demokratycznie.. Dlaczego im taka szanse odbierac?

                  Po prosbie nie zawsze sie da.W Polsce skad pochodze jeden pan musial dwa razy
                  zaplacic kolegium zeby oduczyc sie puszczania swojego boksera samopas.Droga
                  podwojna lekcje zafundowal mu sasiad ojciec dwojki dzieci-pies sie rzucal na
                  dzieci-byc moze chcial sie bawic.Sa ludzie odporni na nauke i dobre
                  rady.Dopiero wtedy zaczynaja myslec jak im sie cos ekonomicznie nie zgadza.I
                  dla scislosci chcialem pani przekazac ze nikogo nie strasze-podejrzewam ze w
                  kazdym panstwie UE psa moze pani wyprowadzac tylko w kagancu i na smyczy i
                  umozliwic wyproznienie sie tylko i wylacznie w wyznaczonych do tego miejscach.A
                  przy kazdym jakimkolwiek zgloszeniu ze cos jest nie tak policja MUSI zawsze
                  odpowiednio zareagowac.pozdrawiam.M
                  • Gość: ANka W EU IP: *.ifn-magdeburg.de 19.06.03, 18:40
                    maastroop napisał:

                    -podejrzewam ze w
                    > kazdym panstwie UE psa moze pani wyprowadzac tylko w
                    kagancu i na smyczy i
                    > umozliwic wyproznienie sie tylko i wylacznie w
                    wyznaczonych do tego miejscach.A
                    >
                    > przy kazdym jakimkolwiek zgloszeniu ze cos jest nie tak
                    policja MUSI zawsze
                    > odpowiednio zareagowac.pozdrawiam.M
                    Jak dostanie donos tak. Ale we Francji psy zadko chodza w
                    kagancach. Chyba ze wlasciciele sie spodziewaja ze ich
                    wyglad moze kogos przestraszyc.
                    Tu akurat gdzie mieszkam sa ´tony´psow z tzw. ras
                    bojowych. Po prostu w calej kamienicy co drugie
                    mieszkanie to taki pies. W co drugim tez dziecko.
                    Wszystkie chodza bez kagancow. Donosi sie jak ktos na
                    moment zostawi psa na smyczy przed sklepem bo troskliwi
                    mysla ze porzucony.
                    Na codzien widze wypadki potracen ludzi przez samochod.
                    Nie zdarzylo mi sie widziec psa gryzacego. Oj owszem
                    widzialam jak sie dwa psy tzw przebieranych ´faszystow
                    tych co to czarne wysokie oficerki lubia´ spotkaly ze
                    soba. Odbylo sie to w kompletnej ciszy. Jeden pies
                    drugiego klapnal - nie bylo zamieszania, krzykow, ran.
                    Jeden z panow wyjal drugiemu psu z paszczy kawalek
                    futerka, powiedzial ´szajze´i na tym sie skonczylo.
                    Rozeszli sie w pokoju.
                    Psy jezdza bez kagancow nawet w tramwajach. Jest ich
                    wszedzie pelno - cos jak w Polsce ale faktycznie nie
                    widzialam bezpanskich. Owszem wiekszosc chodzi na smyczy
                    ale kagancow nie widuje sie tu wcale.
                    Z kupami zle - ale to Niemcy wschodnie. Za to dostac
                    paczki na kupy w sklepach mozna bez problemu. W Polsce
                    juz ich nie sprowadzaja...
    • Gość: LONGERgierT(w)YCHkoniec DLACZEGO POLICJA NIE KARZE MANDATAMI LUDZI KTORZY IP: *.echostar.pl 19.06.03, 16:33
      PROWADZA SWOJE PSY BEZ KAGANCOW?
      • Gość: ANka Re: DLACZEGO POLICJA NIE KARZE MANDATAMI LUDZI KT IP: *.ifn-magdeburg.de 19.06.03, 16:48
        Bo psy na smyczy nie gryza jak im sie nie wlezie na odcisk.
        Czytal Pan choc jeden z tych maili czy tak 3 grosze od
        siebie?
        • Gość: LONGERgierT(w)YCHkoniec Re: DLACZEGO POLICJA NIE KARZE MANDATAMI LUDZI IP: *.echostar.pl 19.06.03, 16:50
          Gość portalu: ANka napisał(a):
          > Psy ktore chodza po ulicy z wlascicielami po prostu nie
          > rzucaja sie na przechodzacych spokojnie ludzi. To jest
          > pewnik tzn zachowanie przewidywalne prawie na 100
          > procent.

          JASNE A INFORMACJE O ZAGRYZIENIU PRZEZ PSY SWOICH WLASCICIELI
          TO CHOCHLIK DZIENNIKARSKI.
          Poza tym wiekszosc psow uznaje tylko 1 wlasciciela, psy sa
          zwierzeciami stadnymi. Znaczy to, ze ustalaja hierarchie w
          stadzie, dla psa wychowywanego w rodzinie to ona jest stadem.
          Dla psow ktore toleruja tylko 1 wlosciciela, tylko ten
          wlasciciel jest wyzej od psa, nawet w tym stadzie. Kazdy obcy
          nie nalezy do stada. Jezeli pies wychodzi na spacer z innym
          cxzlonkiem rodziny niz jego jedyny wlasciciel to nie bedzie sie
          go sluchal, przeciez on jest nizej w stadzie niz ten pies ( w
          psim rozumku), dlatego psy powinny chodzoc w kagancach.
          ILE RAZY WIDZIALAS 15 LETNIA DZIEWCZYNE Z np. Staffordschire
          Terrier'em BEZ KAGANCA? I CO MYSLISZ ZE TEN PIES TRAKTUJE TA 15-
          LATKE JAK SWOJEGO WLASCICIELA? ILE RAZY WIDZIALAS JAK ON JA Z
          LATWOSCIA CIAGNAL W TA STRONE W KTORA ON CHCIAL ISC, A NIE W TA
          W KTORA ONA CHCIALA ISC?
          TO SWIADCZY O TYM KTO JEST WLASCICIELEM I O TYM KTO POWINIEN
          NOSIC KAGANIEC
        • Gość: LONGERgierT(w)YCHkoniec CZY TY MASZ "YORK'A" CZY JESTES PO PRODTU TEORETYCZKA IP: *.echostar.pl 19.06.03, 16:56
          CZY TY MASZ YORK'A CZY JESTES PO PRODTU TEORETYCZKA KTORA NIE
          MA POJECIA O PSACH.
          SAM JESTEM WLASCICIELEM "DUZEGO PSA JAPONSKIEGO", poza tym
          interesuje sie psami z ras bojowych i to co sie obecnie dzieje
          w Polsce jest przerazajace, ludzie ktorzy nie maja zielonego
          pojecia o psach kupuja sobie trudne w ulozeniu psy bojowe i
          stad tyle tych wypadkow wlaczajac pogryzienie "wlasciciela".
          • gabrielacasey Akida jak wszystkie szpice ogromne i pracujace 19.06.03, 17:06
            to "genetycznie" lagodna, przyjazna ludziom bestyja - sama kocham te psy, choc
            mialam alaskanke (tez kochala ludzi, a najbardziej obcych). Niemniej zdaza sie,
            ze i te rasy kogos pogryza czy zagryza - zwierze ma inne myslenie, nizli
            czlowiek.
            Przechodzac do kaganca: mam swietnie wychowane owczarki, ale ja im ciagle nie
            ufam na tyle, by w miejscu, gdzie jest na tyle duzo ludzi, by utrzymac
            wystarczajacy dystans od innych, prowadzic te psy bez kaganca (jak wspomnialam
            wyzej mlodszy ciagle ma tendencje atakowania ludzi za moimi plecami, ktorzy
            zbliza sie do mnie na wyciagniecie reki - de facto: swietny pies, ale...trzeba
            nan uwazac).
            • Gość: LONGERgierT(w)YCHkoniec Re: Akida jak wszystkie szpice ogromne i pracujac IP: *.echostar.pl 19.06.03, 17:23
              gabrielacasey napisała:

              > to "genetycznie" lagodna, przyjazna ludziom bestyja - sama
              kocham te psy, choc
              > mialam alaskanke (tez kochala ludzi, a najbardziej obcych).
              Niemniej zdaza sie,
              >
              > ze i te rasy kogos pogryza czy zagryza - zwierze ma inne
              myslenie, nizli
              > czlowiek.
              > Przechodzac do kaganca: mam swietnie wychowane owczarki, ale
              ja im ciagle nie
              > ufam na tyle, by w miejscu, gdzie jest na tyle duzo ludzi, by
              utrzymac
              > wystarczajacy dystans od innych, prowadzic te psy bez kaganca
              (jak wspomnialam
              > wyzej mlodszy ciagle ma tendencje atakowania ludzi za moimi
              plecami, ktorzy
              > zbliza sie do mnie na wyciagniecie reki - de facto: swietny
              pies, ale...trzeba
              > nan uwazac).

              Co do ""genetycznie" lagodna, przyjazna ludziom bestyja" to sie
              nie zgodze jest to pies typowo jednego pana.
              w pelni popieram, psy powinno wyprowadzac sie i w kagancu i na
              smyczy, niektozy wlasciciele psow sa naprawde
              nieodpowiedzialni, tym bardziej, ze wiekszosc dresiazy
              upodobalo sobie psy bojowe, a jak nie ma dresa w domu to pieska
              wyprowadza slabiutenka mamusia.
              A co do akity to duzy pies japonski, zostal juz wydzielony do
              innej grupy ( dopuszczalna jest czarna maska u akita nie) i nie
              wystepuje razem z akita poniewaz jest o wiele potezniejszy.
              Pozdrawiam
          • Gość: ANKa Odpowiedz IP: *.ifn-magdeburg.de 19.06.03, 17:45
            O Yorkach wiem ze choruja na taki fajny bialy lupiez
            (pasozyty) nosza gumki na zebach - o japonskich duzych ze
            sie miedzy innymi nie nadaja do agility, - moim zdaniem
            do obrony tez nie za bardzo, mam swoja ukochana rase,
            ktorej egzemplarzy mam wiecej niz jeden ale pracowalam
            tez z psami i dobrze znam to srodowisko.. NO moge tylko
            dodac ze co nieco liznelam na temat hodowli psow -
            rowniez w praktyce..
            Ale reklamy robic nie bede.. Bo nie chce..
            O problemie o ktorym Pan pisal wiem ale rozwiazanie
            podalam- po co ten atak?
    • Gość: tigr ZWIĘKSZYĆ PODATKI OD PSÓW IP: *.acn.waw.pl 19.06.03, 17:32
      Zdecydowanie należy zastosować progresję podatkową od psów.
      Dla przykładu, od jednego psa przy liczbie psów do 3, roczny
      podatek od jednego psa powinien wynosić
      minimum 500 zł, przy liczbie psów; od 3 do 10 psów, podatek od
      jednego psa powinen wynosić 1000 zł. Powyżej 10 psów, powinna
      być zgoda sąsiadów na piśmie, zaś podatek od jednego psa 1500 zł.
      Na wsi obowiązkowo należy wprowadzić podatek od posiadania psów,
      powinien wynosić 25 % wartości wymienionej wyżej.
      Obudzić straż miejską oraz policję (należy karać nieudaczników),
      wogóle nie reagują na psy bez kagańca, bez smyczy.
      Bezpańskie psy należałoby przekazać różnego rodzaju towarzystwom
      obrońców zwierząt lub uśpić.
      • Gość: ANka Re: ZWIĘKSZYĆ PODATKI OD PSÓW IP: *.ifn-magdeburg.de 19.06.03, 18:07
        Gość portalu: tigr napisał(a):

        > Zdecydowanie należy zastosować progresję podatkową od psów.
        > Dla przykładu, od jednego psa przy liczbie psów do 3,
        roczny
        > podatek od jednego psa powinien wynosić
        > minimum 500 zł, przy liczbie psów; od 3 do 10 psów,
        podatek od
        > jednego psa powinen wynosić 1000 zł. Powyżej 10 psów,
        powinna
        > być zgoda sąsiadów na piśmie, zaś podatek od jednego
        psa 1500 zł.
        > Na wsi obowiązkowo należy wprowadzić podatek od
        posiadania psów,
        > powinien wynosić 25 % wartości wymienionej wyżej.
        > Obudzić straż miejską oraz policję (należy karać
        nieudaczników),
        > wogóle nie reagują na psy bez kagańca, bez smyczy.
        > Bezpańskie psy należałoby przekazać różnego rodzaju
        towarzystwom
        > obrońców zwierząt lub uśpić.

        PO co tak - od razu z ulotka firmy ochroniarskiej do
        chlopa - to ile teraz ten monitoring kosztuje?
        A ile udzialowe dla tych troszke mniej biednych zeby
        mieli szanse przynajmniej z dwa tygodnie bez jakich
        kradziezy i napadow przetrwac?
        • Gość: xxx Re: ZWIĘKSZYĆ PODATKI OD PSÓW IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.03, 09:16
          Szanowne panie: Anka i Gabrysia. Jak wnioskuję z waszych opinii
          jesteście paniami w ,,słusznym wieku''- bez urazy. Pracujecie
          lub mieszkacie za granicą. Macie psy. Dlaatego też wasze opnie
          nigdy do końca nie będą obiektywne. przedstawiają z uporem tylko
          jedną stronę medalu. zapominacie Panie o fakcie, że na ,,tych
          osiedlach'' znaczna część lokatorów nie płaci czynszu, bo ich
          nie stać. Średni płaca na członka rodziny nie przekracza ( to
          przypuszczenia) 600 zł. Nagannym jest to, że ci ,,psiarze'' nie
          interesują się co robi ich pupilek pod blokiem, nie mają zamiaru
          i funduszy na jakiekolwiek szkolenia, a psy traktują jak
          zabawkę. Bardzo łatwo przychodzi Paniom dyskusja o problemach
          Polski ( zwłaszcza te dyskusje-jacy to jesetśmy prymitywni), ale
          chyba nie macie pojęcia jaka jest rzeczywistość. trochę więcej
          pokory i szacunku dla innych.
          • Gość: ANka Re: ZWIĘKSZYĆ PODATKI OD PSÓW IP: *.ifn-magdeburg.de 20.06.03, 10:28
            Gość portalu: xxx napisał(a):

            > Szanowne panie: Anka i Gabrysia. Jak wnioskuję z
            waszych opinii
            > jesteście paniami w ,,słusznym wieku''- bez urazy.
            Pracujecie
            > lub mieszkacie za granicą. Macie psy. Dlaatego też
            wasze opnie
            > nigdy do końca nie będą obiektywne. przedstawiają z
            uporem tylko
            > jedną stronę medalu. zapominacie Panie o fakcie, że na
            ,,tych
            > osiedlach'' znaczna część lokatorów nie płaci czynszu,
            bo ich
            > nie stać. Średni płaca na członka rodziny nie
            przekracza ( to
            > przypuszczenia) 600 zł. Nagannym jest to, że ci
            ,,psiarze'' nie
            > interesują się co robi ich pupilek pod blokiem, nie
            mają zamiaru
            > i funduszy na jakiekolwiek szkolenia, a psy traktują jak
            > zabawkę. Bardzo łatwo przychodzi Paniom dyskusja o
            problemach
            > Polski ( zwłaszcza te dyskusje-jacy to jesetśmy
            prymitywni), ale
            > chyba nie macie pojęcia jaka jest rzeczywistość. trochę
            więcej
            > pokory i szacunku dla innych.

            Mam 30 ci pare lat. Mieszkam jedna noga pod W-wa - na wsi.
            Doskonale wiem jak wyglada sytuacja na osiedlach. To co
            mnie rozni od Pana to fakt ze procz perspektywy polskiej
            mam tez inna ale nie tylko oprocz a nie ZAMIAST.
            Napisalam w odpowiedzi do hycla jak sprawe mozna i trzeba
            moim zdaniem rozwiazac. Wszyscy na swiecie staraja sie
            jakos rozwiazywac. Jezeli chodzi o ludzi na osiedlach to
            swietnie Pan wie ze zagryzaja psy nie tych biednych Pan
            ktore wychodza z tlustym jamniczkiem ktory sobie susia na
            sciezke?
            Razi mnie wiec mieszanie spraw kup do pogryzien.. Wiem
            tez swietnie ze procz tych ktorzy widza faktyczny problem
            i probuja rozwiazac sa tez tacy purysci ktorzy
            najchetniej zyliby w probowce.. Moze daje sie to
            zrozumiec gdy sie poczuje smrod piwnicznych kotow w
            osiedlowym pokomunistycznym bloku ale zapewniam ja np nie
            patrze krzywo na ludzi tylko dlatego ze wsrod nich
            zdarzaja sie brudasy i mordercy.. Trzeba sprawy
            rozwiazywac - jesli Ci wlasciciele nie beda
            zainteresowani chodzeniem na zebrania gmin - nie beda
            mieli glosu w swojej sprawie- Proste?!
            A wtedy wystarczy aby reszta mieszkancow zmobilizowala
            sluzby ktore beda kary egzekwowac.
            Oczywiscie wszystko kosztuje i czas i pieniadze- no ale
            to lezy w interesie mieszkancow...
            • kynol2 Re: ZWIĘKSZYĆ PODATKI OD PSÓW 20.06.03, 14:38
              Droga Pani ANko, czy naprawde są dzi Pani, że współczesny, zabiegany i
              znerwicowany człowiek ma czas i nerwy aby mieć psa? Mowa oczywiście o
              przeciętnym zjadaczu chleba. Nasz stres udziela sie psom, czyni je agresywnymi,
              a wobec stale rosnącej liczby przeróżnych obowiązków my mamy coraz mniej czasu
              na dopilnowanie psa. Ja myślę, że sposród posiadaczy psów najwyżej 10-20% ma
              warunki materialne i "psychiczne" aby trzymać psa. A psy sa rzeczywiscie
              niebezpieczne. I bedą coraz bardziej, bo rosnący tłok i
              stopień "uporządkowania" życia naprawde budzą agesję. U ludzi też, czego
              znerwicowani Niemcy są również przykładem. Proponuje Pani podejście do
              problemu, które jest nierealne; kosztowne wymagajace wielu działań, a którego
              (wątpliwe) skutki widoczne bedą - jesli w ogóle - to po wielu latach. Edukacja
              pt. "nie patrz psu w oczy" to nieporozumienie; co zrobic jesli zrobie to
              przypadkiem? A nieswiadome tego dziecko? Malucha tak szybko Pani nie nauczy. To
              troche tak jak socjalizm; to jest znakomity ustrój, tyle tylko, ze ludzie ze
              wszystkimi ich wadami do niego nie pasują. Nie musze chyba przypominać czym
              skończyły sie próby edukacji. W Magdeburgu jest to dobrze znane, lepiej poznano
              to chyba tylko w Kambodży. Nie mam nic przeciw małym, niegroźnym pieskom,
              przeciwnie wychowywane w ich towarzystwie dzieci lepiej sie rozwijają, ale
              duże, mogace wyrzadzic człowiekowi krzywde psy to narzedzie dla policji, słuzb
              ratowniczych i podobnych intytucji. Pezecietnemu człowiekowi nie sa potrzebne.
              • Gość: ANka Re: ZWIĘKSZYĆ PODATKI OD PSÓW IP: *.ifn-magdeburg.de 20.06.03, 17:33
                Kary nie musza byc wysokie - wystarczy ze sa EGZEKWOWALNE
                a przepisy mozliwe do zastosowania. Juz mowilam -
                chodzenie na smyczy z wlascicielem - tak. Jak najbardziej
                w miejscach o duzym ruchu
                zastosowanie kagancow w srodkach
                komunikacji - i innych miejscach gdzie jest duzy tlum ale
                tam gdzie jest klimatyzacja uwazam za b. sensowne i sadze
                ze to daloby sie egzekwowac.
                MOga byc kary i za kupy ale niechze do licha beda
                wydzielone miejsca. Czy tak trudno cos zrobic? Przeciez
                takie sprawy trzeba egzekwowac od swoich samorzadow
                lokalnych. Ale trzeba tak zeby sie dogadac ze wszystkimi.
                Jak Pan bedzie wrzeszczal o te lapy na plaszczu i
                kaganiec dla ratlerka to nic Pan nie uzyska. Trzeba umiec
                z ludzmi rozmawiac. Moze sie tego wreszcie nauczymy My
                Polacy?
                Osrodkow szkolenia psow jest tez moim zdaniem malo i
                monopol ma na nie nadal ZKWP - z calym szacunkiem dla
                jego dzialan w zakresie hodowli psow rasowych ale juz z
                mniejszym dla dzialan szkoleniowych. Nauka socjalizacji
                -podstawowych zasad zachowania w miescie i obycia z
                ludzmi nie powinna byc zbyt kosztowna ale wymagana od
                psow miejskich. Proste - wrecz banalne..
                ----------------------------------------------------
                'To wszystko cytat z tego co juz pisalam - powtarzac mi
                sie nie chce - tez czasem musze pracowac. To nie jest
                rozwiazanie futurystyczne.

                Oczywiscie mozna np dac niektorym tu piszacym bron i
                zapewne sami sie wystrzelaja albo jeszcze lepiej wytruja
                i problem sie sam rozwiaze...

                Torebek na kupy w w- wie nie moglam faktycznie kupic -
                oczywiscie niektorzy tu obecni za przykladem uprzejmego
                pana Jakuba moga mowic ze klamie.

                NIestety mylicie sie Panowie i to bardzo. WLASNIE AKCJE
                PROPAGANDOWE WPYLNELY ZNACZNIE NA NP SPADEK PRZYROSTU
                NATURALNEGO W INDIACH I WZROST ZASTOSOWANIA
                ANTYKONCEPCJI. Do tego sa odpowiednie statystyki..
                Ja nie zamierzam oczywiscie walczyc z wiatrakami ani z
                tymi w postaci nieodpowiedzialnych wlascicieli ani tez
                tymi ktorzy wszelkich zwierzat sie boja jak ognia i
                najchetniej by wszystkie wytruli. Ze swej strony robie
                wszystko tak aby ochronic swoje dzieci przed takimi
                wypadkami - w moim przypadku to skutkuje - jesli w Panow
                nie - to trudno naprawde..
                W koncu to wasze zycie. Mnie osobiscie tak naprawde
                znacznie bardziej interesuje fakt czy dziecko jest sie w
                stanie uratowac i jak dotrzec do wlascicieli psow aby
                faktycznie nie doszlo do takiego wypadku a nie to ile
                beda placic jak juz bedzie po fakcie ani tez czy pojda na
                dwa lata do wiezienia czy na trzy..

                Poki jednak nasz narod jest w sporej czesci elektoratem
                Leppera to wole jednak uczyc dzieci jak postepowac w
                przypadku spotkania z psem oko w oko oraz miec swojego
                psa , ktory w takiej akcji jest najlepsza ochrona ..
                Pozdrawiam
                • Gość: konrad Re: ZWIĘKSZYĆ PODATKI OD PSÓW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.03, 19:29
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=6601291
              • Gość: ANka DO Kynola IP: *.ifn-magdeburg.de 20.06.03, 17:47
                Z moich doswiadczen wynika ze akurat te najbardziej
                niebezpieczne pogryzienia zdazaja sie wlasnie nie w miescie.
                Ma Pan duzo racji ja nie uwazam ze mieszkajacy w miescie
                czlowiek ma trzymac w bloku charta, albo mastiffa.
                Tez uwazam ze to nonsens. Podalam jakies moim zdaniem
                rozsadne rozwiazanie. Pewno podatek trzeba zwiekszyc i
                cos z tym przychodem od zwiekszonego podatku zrobic np
                zalatwic tak jak proponuje sprawy z kupami..
                Najwiecej wypadkow jest pod miastami a tam problem taki
                ze pies jednak wbrew temu co Pan twierdzi potrzebny- o
                tym pisalam. Ztymze Polakom sie wydaje ze jak maja wiecej
                niz 1000 m to wpuszczaja tam pieska i piesek jest
                szczesliwy. Nic ich poza tym nie obchodzi. Pies nie
                wychodzi, nie socjalizuje sie z ludzmi i nie ma pojecia
                ze nie kazdy kto wkracza na jego terytorium to wrog. O
                tym tu pisalam.
                ------------------------------------------------
                Pisanie o tym ze zagryzaja jamniczki w miescie jest
                smieszne- a wiekszosc piszacych tu osob probuje tak to
                uogolniac. Ztymze jamniczki sa najczestszymi sprawcami
                owych uciazliwych kup..
                ---------------------------------------------------
                W sumie zgadzam sie z Panem tylko chcialam te kwestie tak
                wlasnie przedstawic aby bylo jasne ze jamniczek i kupy a
                pies bojowy i m-1 z malym dzieckiem to troche nie to samo...

                I jesli cos ma byc zmienione to niech to nie bedzie taka
                pomylka jak z tymi rasami. Niech to bedzie zrobione
                madrze, systematycznie - nie od razu za wysoko ale tak
                zeby mialo szanse powodzenia i 100towej egzekwowalnosci..
                Pozdrawiam
                ANka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka