Gość: cvs
IP: *.sps.net.sa / *.ruh.isu.net.sa
25.10.03, 09:36
Znalezione na pl.rec.humor.najlepsze
Osoby występujące (w kolejnosci występowania):
Ja
Moja żona (natenczas w 9-tym miesiącu)
Rodzina Grzelaków
młody Grzelak
Siedzimy sobie z żoną (Iwona) przed porodówką i czekamy aż zabiorą Iwone na cesarkę, aż tu nagle otwierają się drzwi windy i wpada pędem parę osób. Facet i dwie kobiety. Dobiegają do mojej żony i
Nie wie pani gdzie mogą być Grzelakowie?
Zona zdumiona: Niestety nie znam tych ludzi....
Rodzina Grzelaka: Proszę pani oni tu byli wczoraj do porodu, ale odesłano ich do domu.....
Żona: Przykro mi, ale nie znam ich.....
R.G.: Proszę pani, oni dzisiaj znów tu przyjechali o czwartej rano.....
Zona: Niestety, nie wiem gdzie mogą być.....
R.G.: Oni będą rodzić wspólnie, mąż będzie jej asystował przy porodzie....
Żona: Jest w tej chwili na porodówce taka para że rodzą wspólnie, pójdę
sprawdzić może to oni....
I moja jedyna ślubna poczłapała na porodówkę i po chwili wraca z informacją że to są rzeczywiście Grzelakowie.
R.G. To niech pani szybko zawoła Grzelakową, to pilne!
Żona: Niestety ona rodzi, nie może w tej chwili przecież podejść!
R.G.: Słusznie.... To niech pani podejdzie jeszcze raz i szybko poprosi
Grzelaka!
Iwona idzie i woła Grzelaka. Wychodzi Grzelak. Chudy, ze dwadzieścia lat, w fartuchu, w czepku foliowym na głowie, wystraszony, blady, w samych skarpetach, bez butów.... I jako już pisałem to strasznie blady.....
Podchodzi do rodziny a oni:
R.G. GDZIE SCHOWAŁEŚ GWARANCJE NA LODÓWKE!!!?????
Grzelak: (skołowany) Co?
R.G. GWARANCJA NA LODÓWKĘ - GDZIE JEST?????
Grzelak: (cichutko) w szafie na półce....
R.G. No to cześć! (od drzwi windy) a tam to wszystko w porządku?
I nie czekając na odpowiedź wsiedli do windy i zostawiając Grzelaka z
otwartą gębą odjechali....