u45
02.09.09, 11:46
Widzę, że władze miasta już drugi raz w ostatnich miesiącach decydują, co
właściciel nieruchomości ma z nią robić.
Zaczęło się od Psich Górek, gdzie kobieta nie może na działce budowlanej
zbudować nic, nawet płotu postawić, bo prezydentowi uwidziało się, że tam ma
być park. Tymczasem piękne miejsce na park - teren między górą Telegraf a
Castoramą - miasto pozwoliło zabudować biurowcami.
Teraz miasto (podpierając się powiatem) zmusza prywatną firmę do wyburzenia
czegoś, co znajduje się na prywatnej działce, bo panu Mochoniowi się nie podoba.
W międzyczasie miasto wydaje pozwolenia na budowę kamienic w ścisłym centrum
bez miejsc parkingowych. To zakrawa na jakiś absurd.