Dodaj do ulubionych

ciężarówki z Krakowa 8 !!!!

20.01.04, 08:22
Witam serdecznie wszystkie przyszłe mamusie z Krakowa i zapraszam do
przyłączenia się do naszego ulubionego wątku na forum wink

A oto lista stałych bywalczyń:

1. magdalena_76....Magdalena, 27 lat, Kurdwanów... 26 lutego.... Milena
2. tallita ........Magdalena, 26 lat, Śródmieście. 24 marca..... Łukasz
3. balbinka01......Beata, 25 lat, Krowodrza....... 20 maja.............
4. gdakor..........Magdalena, 26 lat, Krowodrza... 22 maja.............
5. estocek.........Edyta, 29 lat.................. 11 czerwca..........
6. utka............Małgosia, 32 lata, Podgórze.... 11 września..Mikołaj/?
7. madzinka2.......Magdalena, 25 lat, Krowodrza... wrzesień............

Lista pozostaje otwarta i czeka na kolejne brzuchatki z naszego pięknego
miasta smile))

Gorąco pozdrawiam wszystkie Mamusie i Brzuszki,

Magda
Obserwuj wątek
    • tallita UWAGI DO LISTY !!!! 20.01.04, 08:29
      Bardzo przepraszam, jesli w naszej liście znalazły się jakies błędy lub
      nieścisłości.
      Ale wszystko da się naprawić.

      Dlatego proszę wszystkie wymienione koleżanki oraz te, które chcą sie do nas
      dołączyć o umieszczanie swoich uwag do listy w odpowiedzi na ten post - będzie o
      wiele łatwiej odszukać potrzebne informacje...

      A znając nasze mozliwości nowa lista powstanie niebawem wink

      Buziaczki,
      Magda
      • estocek Re: UWAGI DO LISTY !!!! 20.01.04, 10:27
        Hej Talitko, ja tylko chciałam dodać, że też jestem z Krowodrzy smile) Uściski
        Edyta
    • balbinka01 Coraz więcej nas!!!!!!!! 20.01.04, 08:33
      a ja jestem coraz bardziej przerażona - trzecia na liście! matko, to już tak
      niedługo! a od kilku dni czzuję się wyśmienicie! Prócz zaokrąglonego brzuszka
      wcale nie odczuwam tego, że jestem w ciąży! Nic mi nie dolega!!!!!! jak
      faaaaaajnie!

      przesyłam Wam mnóstwo energii na początek dnia!!!!!!!smilesmilesmile i uśmiechów
      kilka!!!!!
    • tallita Wtorek rano... ale biało... 20.01.04, 08:35
      Witam serdecznie wszystkie śpiochy (i śpiące królewny).

      Wczoraj, pomijając lekki mróz było zupełnie nie-zimowo, a dziś - jak z bajki.
      Patrzę sobie przez okno i chociaż pogoda nie nastraja wielorybków (mniejszych i
      wiekszych) spacerowo, to jednak patrzy się z przyjemnością...

      Ciekawa jestem jak to będzie dalej z ta pogodą. Szczególnie interesuje mnie
      koniec marca. Zdarzało się, że zaczynało się już wtedy prawdziwe lato, ale
      czasem snieg był aż do kwietnia... I skąd mam wiedzieć, co kupić maluszkowi???

      Na razie idę zagrzać kubek mleka i czekam na Was,

      Magda.
      • tallita Balbinko ! 20.01.04, 08:38
        Nic się nie bój, może jeszcze odnajdą się jakieś przyszłe mamusie, żebyś nie
        musiała zajmować honorowego miejsca na liscie przez 2 miesiące... Może jakieś
        kwietniówki pójdą na zwolnienie i zasiądą przed komputerami wink

        A jesli dobrze się czujesz, to tylko pogratulować. smile))



      • balbinka01 Re: Wtorek rano... ale biało... 20.01.04, 08:55
        pogoda faktycznie bajkowa! a ja razem z Tobą trzymam kciuki za pogodę za dwa
        miesiące, bo strasznie chciałabym pochodzić w lżejszych ciuszkach - pokazać
        brzuchwink teraz niestety pod kurtką jeszcze nie widać - w tramwaju nikt mi
        jeszcze miejsca nie ustapiłwink))))))))

        a wczoraj byłam na basenie - nie pamiętam, kiedy ostatni raz pływałam -
        boooooooooskooooooooo... To były zajęcia dla kobiet w ciąży - hehe - śmiesznie -
        bardzo mało obciążające, czułam się jak 5-latek, który ćwiczy z piłeczką i z
        rurką gumowąwink no i 7 ciężarówek w jedym miejscu - aż dziś, ze woda
        nie "wykipiała"wink Z przyjaciółą poczułyśmy się po tym rewelacyjnie - od razu
        kupiłyśmy karnety na kilka spotkańsmile

        szkoda tylko, że woda jest chlorowana, a nie ozonowana - mam nadzieję, że mi to
        nie zaszkodzi!
        • magdalena_76 Re: Wtorek rano... ale biało... 20.01.04, 09:16
          Hej hej ale zima przyszła!

          Balbinko widzę, że nastrój OK a już miałam Ci tu zapodać epistołę - wczoraj
          jak wróciłam to Cię nie było już, a wiedziałam, że nowy wątek zaraz powstanie
          więc dopiero teraz.
          Ale skrót:
          Kobieto!!!! Jak jeszcze raz napiszesz że tu nikt nie zauważa jak Cię nie ma to
          ja nie wiem!!!! Zaraz Ci tu psychoterapię zrobimy!!!!!
          Wiedziałyśmy że masz przed naszym spotkaniem iść do lekarza a potem Cię nie
          było - wiesz jakie domysły zaraz po głowie łażą????!!!!! Że coś nie tak???!!!
          No.
          Już nie będę krzyczeć smile)))

          A w ogóle to JESTEM WIELKA (teraz zwłaszcza... smile) zrobiłam wczoraj CIACHO
          (trzecie w moim życiu) i mężuś poszedł z nim imprezować do pracy. Zostawił mi
          kawałeczek smile))
          • tallita Re: Wtorek rano... ale biało... 20.01.04, 09:27
            Dzień dobry Magdalenko,

            Jakie to ciacho wczoraj powstało ???
            • magdalena_76 Re: Wtorek rano... ale biało... 20.01.04, 09:37
              Ach ach smile
              Ależ już piszę
              przepis z forum (o jedzeniu smile))

              8 jajek
              1 szkl. cukru
              2 szkl. mąki
              1 szkl. mąki ziemniaczanej
              2 łyżeczki proszku do pieczenia
              1 szkl. oleju
              trochę kakao (na wzorki na wierzchu- niewielka czesc ciasta zmieszać z kakao)
              jabłka pokrojone w plasterki na wierzch

              Ubić pianę z białek + cukier (ubić)
              i dodawać mieszając:
              żółtka,
              mąkę z proszkiem,
              na końcu olej.
              Dodać ½ zapachu arakowego. Po wylaniu na blachę, wrzucić pokrojone jabłka.

              Piec w temp. 180 stopni ok 1/2 godz. potem wierzch przykryc pergaminem i piec
              jeszcze 15 min.

              Tallitko a czytałaś to? Może tak nie będzie u Ciebie, ale sytuacja podobna...

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=9942386
              • gdakor Re: Wtorek rano... ale biało... 20.01.04, 09:45
                Cześć Misie!!!
                Dziewczyny!!! Jak będziecie pisac na tym forum o różnych pysznościach a przed
                wszystkim słodkościach to bedziecie miały mnie na sumieniu!!!! Ja od samego
                czytania robię się głodna!!!!!....wink))
                Pogoda rzeczywiście superowa!!! Ja się dziś basenuję!! i z tego powodu
                uwieeeeeelbiam wtorki!!!!
              • tallita Re: Wtorek rano... ale biało... 20.01.04, 09:52
                Magdalenko,
                przeczytałam pierwszy post i kilka odpowiedzi.
                Identyczne "objawy" (jeśli tak mozna to nazwać) miała moja córcia jesienią przez
                ładnych pare tygodni. Wszystko na nie, ani ubrać, ani umyć, no i oczywiście z
                powrotem pampersy. Przeszło jakby samo.

                To z jednej strony reakcja na mniejsze zainteresowanie ze strony rodziców (taki
                był wtedy niewesoły okres), a trochę (jak mówiła pani pediatra) normalny w wieku
                ok. 3 lat okres buntu. I taki regres w rozwoju może się przydarzyć (Monika np.
                od tamtego czasu zaczeła duzo więcej mówić, może to ją tak zestresowało)

                I oczywiście to wszystko może się wydarzyć po narodzinach młodszego rodzeństwa,
                ale już wiem, o co w tym chodzi i jak sobie radzić.

                Dziekuję, poczytam sobie jeszcze co tam pisali...
          • balbinka01 Re: Wtorek rano... ale biało... 20.01.04, 09:42
            a widzisz - taka już ze mnie głupia baba jestwink))))) ale nie mówmy już o tym -
            minęło!!!!!!!!!!!!! Taką mam dziwną naturę, że czasem popadam w skrajne
            smuteczki a nastepnie mogę cieszyć się jak dziecko z byle czego!Dlatego też,
            nie jestem łatwa we współżyciu, choć staram się jak mogę!!!

            a ciasto - mniam, mniam - wirtualnie pożeram -cokolwiek powstałosmile)))))))

            • magdalena_76 Re: Wtorek rano... ale biało... 20.01.04, 10:19
              Słuchajcie dziewuszki
              idę w ten bajkowy krajobraz do apteki bo mi się Elevit skończył
              a niedaleko jest Entliczek
              jak nie wrócę do 12 to niech któraś tam zadzwoni i powie, żeby mnie
              wyrzucili!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • balbinka01 a gdzie reszta ciężaróweczek?:((((( 20.01.04, 10:23
              • magdalena_76 Re: Wtorek rano... ale biało... 20.01.04, 10:27
                no może do 12.30 smile)))))
                • balbinka01 Re: Wtorek rano... ale biało... 20.01.04, 10:29
                  dobra, zaczynamy się martwić od 13:00wink)))))
                  • gdakor Re: Wtorek rano... ale biało... 20.01.04, 10:55
                    Wiecie co w ramach "rozrywki" poczytałam sobie forum o zakupach a konkretnie o
                    wózkach.....i zgłupiałam....na tyle rzeczy trzeba zwracać uwagę!! Ja póki co
                    raz tylko byłam w sklepie z wózkami i oceniałam je li i tylko pod względem
                    wizualnym.....kurcze juz widzę te nasze wyprawy wózkowe z moim ukochanym męzem-
                    nerwuskiem......
                  • tallita Re: Wtorek rano... ale biało... 20.01.04, 11:04
                    Balbinko, pytasz się, gdzie reszta ciężaróweczek...

                    Ja jestem i zaglądam do Was na forum. Ale chwilowo tylko z doskoku...

                    Witam serdecznie Gdakorka, który uwielbia wtorki !

    • balbinka01 Już prawie południe!!!!!!!!!!!!!!! 20.01.04, 11:09
      Gdakorku - wózki powiadaszwink ja jeszcze nie interesowałam się tym, ale
      przerażają mnie i ceny i własnie ilość rzeczy, na które trzeba zwracać uwagę -
      i to przy każdym zakupie dla dziecka!

      a ja jestem szczęśliwa, bo przed chwilą mój dzidzik obudził się i skopał mnie
      od środka - oczywiście delikatnie - chyba malutki jest bardzo, bo siły nie
      mawink))) albo jest dziewczynką - a to przecież słabsza płeć (FIZYCZNIE!!!!)
      • gdakor Re: Już prawie południe!!!!!!!!!!!!!!! 20.01.04, 11:17
        Z tymi wózkami to jeszcze jest kwestia czy spacerówka rozkładana do poziomu czy
        gondolka+spacerówka+nosidełko....My Balbinka będziemy rodzić w maju, więc nasze
        Dzieci będą wiosenno-letnie. Do tej pory myślałam że kupimy z mężem spacerówkę
        i nosidełko, ale tu czytałam, że gondolka dla takiego maluszka z delikatnym
        kręgosłupem jest potrzebna (bo jest twardsza) przez jakiś czas....no i bądź tu
        człowieku mądry!!
        Moja Dzidzia nie lubi siedzenia pod biurkim i tylko jak za bardzo się wsunę pod
        biurko zaczyna się w brzuszku impreza!
        • balbinka01 Re: Już prawie południe!!!!!!!!!!!!!!! 20.01.04, 11:24
          hehehehe a moja generalnie śpi pod biurkiem, ale dziś wyjątkowo się
          przebudziła. Za to harce zaczynają się zawsze niemal punktualnie około 23:00 a
          że my kładziemy się spać własnie mniej więcej o tej porze, to z naszych harców
          niciwink)))) wtedy zainteresowana jestem tylko ruszającym się brzuchemsmile)))
          ehhhhhhhhhh, biedny ten mój Jacekwink)))))))))))))))))))))))))))))
          • gdakor Re: Już prawie południe!!!!!!!!!!!!!!! 20.01.04, 11:47
            Wiesz, że będziesz miała córeczkę, że piszesz z rodzaju żeńskim??
          • tallita Re: Już prawie południe!!!!!!!!!!!!!!! 20.01.04, 11:49
            Z tymi wózkami to rzeczywiście ciężka sprawa - bo duzo możliwości i aspektów do
            rozważenia, a kupuje się jeden (i to za niemałe pieniądze...)

            Generalnie nie da się wszystkiego uwzględnić (bo np. albo masz wózek wygodny do
            jeżdżenia albo lekki do wnoszenia po schodach), więc po prostu trzeba się z tym
            pogodzić i nie przejmować za bardzo. smile))
            Tylko jak to wytłumaczyć Tatusiowi... mój mąż też jest nerwusek, ale wózek na
            szczęście kupował sam wink

            Co do gondolki - mam własnie gondolkę (bo Monika jest ze stycznia) i bardzo
            dobrze mi służyła. Jest dość duża (na początku mieściło się w niej dziecko +
            zakupy, hi, hi..), i pzrydawała mi się, gdy bylismy u kogoś - bo dzidziuś sobie
            normalnie w niej spał (w dzień czy w nocy).
            Ale korzystałam z niej tylko przez jakieś 7 - 8 miesięcy, bo potem łatwiej
            siedzące dziecko przypiąc do "nadwozia" w wersji spacerowej.

            Ale dla Was, majówek gondolka nie jest niezbedna. Trzeba oglądnąć te spacerówki
            rozkładane na płasko - nie wydaje mi się, żeby dzidziuś się jakoś w nich
            niewłaściwie wyginał (na pewno nie we wszytskich). A może są jakies usztywniane
            wkłady dla niemowlaczków do takich wózków?

            Oj, Balbinko. Mój dzidziuś też się budzi wieczorem gdy się kładziemy... a potem
            wszyscy już smacznie spią, a ja przez godzinę albo i dłużej usiłuję ululać
            maleństwo... jest juz na tyle silne, że nie ma mowy, żebym zlekcewazyła jego
            harce i zasnęła.
            • balbinka01 mam dziś test!!!!!!!!!!!! 20.01.04, 12:39
              Dziewczynki - trzymajcie kciuki! mam dziś big sprawdzian z hiszpańskiego a
              cholercia nie miałam za bardzo czasu, by się uczyć, więc szczęście będzie mi
              potrzebne!!!!!!!!! brrrrrrrrrrr................

              jak ja potem będę się uczyć z dzieckiem na kolanach? a nie mam podzielności
              uwagisad ehhhhhhhhhhhhh
            • balbinka01 mam dziś test!!!!!!!!!!!! 20.01.04, 12:39
              Dziewczynki - trzymajcie kciuki! mam dziś big sprawdzian z hiszpańskiego a
              cholercia nie miałam za bardzo czasu, by się uczyć, więc szczęście będzie mi
              potrzebne!!!!!!!!! brrrrrrrrrrr................

              jak ja potem będę się uczyć z dzieckiem na kolanach? a nie mam podzielności
              uwagisad ehhhhhhhhhhhhh
    • magdalena_76 Wrócił bałwanek:-) 20.01.04, 12:39
      wróciłby wcześniej, ale nie wziął pod uwagę, że przyczepność do podłoża
      ciężaróweczki, która jest wielorybkiem, wynosi na takim swieżym śnieżku
      zero... więc prędkość też wynosi prawie zero. Tuptałam sobie kroczek po
      kroczku.

      Z zainteresowaniem przeczytałam Wasze rozważania wózkowe, my mamy tylko
      gondolkę - pożyczoną, akurat jak mała podrośnie, zacznie siadać i wyłazić z
      tego wózka to już będzie ciepło i kupimy wtedy już tylko spacerówkę. Nie
      ukrywam, że dużą rolę odegrała tu kwestia finansowa...
      Też gdzieś czytałam o złym wpływie na kręgosłup maluszka, ale to się odnosiło
      chyba tylko do takich montowanych na wózku samochodowych fotelików - wtedy
      faktycznie dziecko nie leży płasko, tylko takie trochę zgięte. A ponieważ
      teraz zaglądam do wózków jak głupia (i przy okazji popatruję na wózki) to te
      spacerówki rozkładają się zupełnie płasko! więc jak jest ciepło to chyba nie
      ma problemu - bo gondolka chroni przed sniegiem itp. ale Was to nie bedzie
      dotyczyć.

      A moje dziecko tez jest nocnym markiem tylko że jak walnie to potrafi mamę
      obudzić o 4 rano... przygrywka smile
      • tallita Re: Wrócił bałwanek:-) 20.01.04, 13:01
        Własnie się miałam pytać, gdzie nasz bałwanek...
        Ja siedzę w domku, bo z dwójką dzieci to bym leżała na chodniku już na pewno wink

        Balbinko - trzymamy kciuki !!!
        Dasz sobie radę na pewno, potem z dzidziusiem też. Pisałam magisterkę wieczorami
        między karmieniem po-kapielowym a nastepnym, a jak miałam zapał to jeszcze do
        nastepnego. Cisza, spokój...
        W ciąży nie bardzo mi szła nauka, ale po porodzie (no, może nie w pierwszym
        miesiącu) dało się już to zorganizować.

        Boże, ja jeszcze tylu rzeczy dla maluszka nie mam!!! Jak sie dzidziuś pośpieszy
        to bedzie kłopot...
        • gdakor Re: Wrócił bałwanek:-) 20.01.04, 13:17
          Ja już nie mogę się doczekać momentu kiedy będę mogła sobie rzucić hasło "na
          sklepy"....wink) Teraz to trochę jeszcze za wcześnie, poza tym mamy wiele innych
          wydatków z urzadzaniem mieszkania a po drugie to chcę zacząć znosić te moje
          maluszkowe skarby już do nowego mieszkania, więc zacznę buszowanie po sklepach
          pewnie w marcu...
          Kochaniutkie!! Potrzebuję jaiś fajny, prosty, mało czasochłonny przepis na
          dzisiejszą kolację- jakaś fajna zapiekanka z ziemniaczków albo makaronu albo
          ryżu.....wracam z pracy a potem na basen a napewno będę głodna i zostanie mi
          mało czasu, więc zwracam się do Was znawczynie kuchni, podzielcie się jakimś
          przepisem!!
          • magdalena_76 Re: Wrócił bałwanek:-) 20.01.04, 13:29
            Już smile
            ryż (1 szklanka) ugotować (możesz to sobie zrobić wcześniej, jeżeli pomiędzy
            pracą i basenem będziesz w domku, owiń potem ręcznikiem, nie wystygnie),
            wymieszać z ketchupem
            dodać pokrojone w kostkę parówki ze 4, małą puszkę kukurydzy, może groszku,
            nie wiem, co jeszcze... zrób przegląd w lodówce smile, wymieszać
            wyłożyć do żaroodpornego naczynia, na wierzch utarty żółty ser
            i zapiec

            • magdalena_76 Co lubią nasze dzieci 20.01.04, 13:43
              Moje lubi jak idę pod prysznic, bo woda dudni o dno kabiny, mama wtedy
              śpiewa, brzuszek jest masowany najpierw podczas mycia a potem kremem na
              rozstępy
              lubi jak mama śpiewa, bo od wakacji miała fazę na kolędy zwłaszcza na "Gdy
              ślczna panna" - i teraz chyba już tę jedną poznaje, bo najpierw żywiołowo
              reaguje, a potem się uspokaja - własnie po raz kolejny to stwierdziłam
              i lubi jak tata z nią rozmawia pod kołdrą smile

              A Wasze?
            • utka Pzfka ze Srodmiescia 20.01.04, 13:45
              Dziewczynki, slabam jak macinka dzisiaj (jak mawia ojciec koleznaki; dla
              niewtajemniczonych - macinka to natka marchwi ...)
              Nic nie moge robic, nic nie moge jesc ani pic, a tu jeszcze mama w odwiedziny
              wieczorem zjezdza ....... z cala fura domowego jedzonka, a ja nawet patrzec na
              jedzonko nie moge. Beda rogaliki z platkow owsianych - moze skubne, bo wydaja
              sie zdrowe i pasztet drobiowo-sojowy - tez moze sie uda zjesc jakis mautki
              pisek. Troche boje sie, ze ja to moje 7-tygodniowe dziecie mocno przegladzam.
              Chyba ciaza nie jest moim ulubinym stanem ........ taka oto refleksja mnie
              naszla. Smutne nie ??? ............ a mialo byc taaaaak cudownie.
              Madzinka - ma nadzieje, ze Ty lepiej sobie radzisz z tymi pierwszymi
              tygodniami ?????????????????

              sciskam
          • mamaolenka to znowu ja 20.01.04, 13:43
            no właśnie, nawet nie próbuję za wami nadążyć w ilości pisania postów, bo mam
            modem, a poza tym muszę pchnąć mój doktorat jeszcze przed majowym porodem...
            Gdakorku, ja mam termin jakoś bardzo blisko twojego, a zakupy robię jak tylko
            mam na to ochotę i wcalę sie tym nie przejmuję, ze jeszcze dużo czasu...
            Lepiej wszystko sobie dokładnie wybrać i przemyśleć, szczególnie trudny jest
            rzeczywiście wybór wózka. Ja przy Zuzce miałam pięć (mój mąż śmieje sie, że
            powinnam pisać doktorat z wózków...)i kazdy jakoś tam spełnił swą rolę.
            Zaczęłam od inglesiny (gondola i spacerówka, bardzo polecam), potem chicco pick
            up (do bani), następnie inglesina Max (spacerówka , ale jednak resorowanie
            nieporównywalnie gorsze od gondoli), potem mój ukochany trójkołowiec no i
            jeszcze bebe confort, traktowany jako kółeczka do fotelika. W razie czego służę
            radą w tej kwestii.
            na razie kończę i wracam do pracy...
            • tallita Re: to znowu ja 20.01.04, 14:02
              Utko Droga,
              nie przejmuj się, że głodzisz maluszka- on jeszcze duzo nie potrzebuje, a co
              chce, to sobie na pewno od Mamy podbiera wink
              Początki ciązy może nie są budujące, jesli chodzi o samopoczucie, ale sama
              zobaczysz, że będzie coraz lepiej...

              A Mamaolenka to rzeczywiście ekspert od wózków (ja miałam , tj. Monika miała
              tylko dwa...). Wózki prztrwały w dobrym stanie, bo moje dziecię nie było bardzo
              "wózkowe" (raczej nosidełkowo-butowe) i jak na razie nie planuję zakupu nowego.

              Zbieram wszystkie nasze forumowe przepisy w specjalnym pliczku. Może kiedyś je
              wydamy..? wink




              • tallita A moje dziecię lubi... 20.01.04, 14:10
                rozmawiać ze swoja siostrą. Bardzo żywiołowo (ale raczej nie nerwowo) reaguje na
                jej głosik w poblizu. O wiele wyraźniej niż np. na głos taty, ale siostrę ma
                przy sobie praktycznie cały dzień.

                Monika ostatnio bawiła się w słuchanie mojego serca (nie wiem skąd jej to
                przyszło do głowy). Ale jakoś nie potrafiła się odpowiednio przytulić i ciągle
                jej głowa zjeżdżała na brzuszek. I nagle oberwała od małego takiego kopniaka, aż
                się zdziwiła... !!!
                Gdy ochłoneła, to powiedziała mu, co mysli o takim zachowaniu... Niestety nie
                słyszałam dalszego ciągu rozmowy, bo szeptali wink


                • magdalena_76 Biedna Utka 20.01.04, 14:25
                  Biedactwo, bardzo mi Cię żal, czy takie "przyjemności" trzymają się Ciebie
                  cały dzień? Jak dajesz sobie radę w pracy?
                  mogę Cię tylko pocieszyć, że potem prawie z dnia na dzień to ustępuje (patrz
                  dzisiejszy post Balbinki smile) a potem się już zapomina,bo maluszek się rusza...
                  Tallitka ma rację, on jest jeszcze maleńki jak rodzynek i mało potrzebuje do
                  jedzenia smile
                  Jestesmy z Tobą, trzymaj się dzielnie!!!
                  • utka dobrze Was miec !!! 20.01.04, 14:33
                    Juz wyrzuty sumienia mniejsze ....... Dzieki .......
                    W pracy kiepsko, bo nie chce jeszcze nic mowic, a zewszad mam uwaznych
                    obserwatorow ... Juz zastanawia moje niepicie kawy ?

                    Chcialabym w pracy powiedziec gdzies dopiero w kwietniu, ale nie wiem czy sie
                    tak uda.

                    trzymajta sie dobrze Kochaniutkie
                • gdakor Jesteście niezastąpione!!! 20.01.04, 14:44
                  Dzięki za przepis! A tak w ogóle to właśnie gadałam z koleżankż, która rodziła
                  w Narutowiczu i w tym roku znów tam będzie rodziła drugie dziecko. W kazdym
                  razie jej opinia na temat szpitala baaardzo pozytywna! Miała opłaconą położną,
                  rodziła z mężem,miała do dyspozycji pokój z wanną i prysznicem, leżała na
                  roomingu. Spędziła w szpitalu 3 dni, dziecko miała cały czas przy sobie,
                  położne pomagały kąpać dziecko. Jedyne z czego niezadowolona to to, że nikt
                  specjalnie nie poprowadził jej przez poczatki karmienia. Miała nawał pokarmu i
                  po powrocie do domu musiała wzywać jakąś położną, która robiła jej masaż piersi
                  (bolący nota bene). Do szkoły rodzenia chodziła i mówiła, że poleca zwłaszcza
                  wykłady o pielęgnacji i zdrowiu noworodka, pielęgnacji krocza, umiejętności
                  oddychania w czasie porodu i takie tam.
                  Tak więc podsumowywując warto iść rodzić do Narutowicza!!!..wink))
                  • tallita Re: Jesteście niezastąpione!!! 20.01.04, 15:00
                    Dzieki Gdakorku, że utwierdzasz nas w decyzji wyboru szpitala.
                    Mam podobne wrażenia z Narutowicza. Z tym , że nie narzekałam na opiekę
                    "laktacyjną", no ale może ta koleżanka miała większe problemy.

                    W przychodni, gdzie jestem zdeklarowana jest położna i przychodziła do mnie i
                    dzidziusia, gdy tylko chciałam (albo mogłam dzwonic i się pytać). Była w porządku.

                    Ale w przypadku większych problemów z karmieniem pasowałoby zwrócic się do
                    fachowców - w szkole rodzenia na pewno podadzą adresy, telefony takich poradni.
                    Warto sobie zapisać. (ja nie musialam korzystać, ale koleżanka np. wypozyczała
                    tam elektryczny odciagacz pokarmu)
                    • magdalena_76 cóś dostałam 20.01.04, 15:07
                      Co myślą dzieci o sprawach dorosłych:
                      Jak wybrać sobie żonę?
                      >> > > "Musisz znaleźć kogoś, kto lubi to samo co ty. Jeśli na
                      >> > przykład lubisz
                      >> > > sport, to żona musi lubić to, że ty lubisz sport i powinna
                      >> > podawać Ci
                      >> > > popcorn." (Andrzejek lat 10)
                      >> > >
                      >> > > "Nie można sobie wybrać. To Bóg decyduje kogo się pozna i
                      >> > dopiero potem
                      >> > > wiesz z kim utknęłaś." (Krysia lat 10)
                      >> > >
                      >> > > Kiedy należy się pobrać?
                      >> > > "Najlepiej jak ma się 23 lata, wtedy zna się drugą osobę
                      >na
                      >> > wylot!"
                      >> > > (Kamila lat 10)
                      >> > >
                      >> > > "Żaden wiek nie jest dobry. Tylko głupki się pobierają!"
                      >> > > (Fryderyk lat 6)
                      >> > >
                      >> > > Po czym poznać, że dwójka ludzi jest małżeństwem?
                      >> > > "Trzeba posłuchać co krzyczą na dzieci..."
                      >> > > (Darek lat 8)
                      >> > >
                      >> > > Co łączy twoją Mamusię i Tatusia?
                      >> > > "Oboje nie chcą mieć już więcej dzieci..."
                      >> > > (Laura lat 8)
                      >> > >
                      >> > > Co robi się na randkach?
                      >> > > "Randki powinny być zabawne. No i trzeba się dobrze
                      >> poznać.
                      >> > Nawet
                      >> > chłopcy
                      >> > > mają czasem coś ciekawego do powiedzenia jeśli ich
                      >> > wystarczająco długo
                      >> > > słuchasz..." (Lilka lat 8)
                      >> > >
                      >> > > Co zrobiłabyś, gdybyś była na randce z kimś brzydkim?
                      >> > > "Uciekła bym do domu i udawała martwą. A potem zadzwoniła
                      >> > > bym do wszystkich gazet, żeby o mnie napisali w dziale
                      >dla
                      >> > zmarłych.
                      >> > (Asia
                      >> > > lat 9)
                      >> > >
                      >> > > Lepiej być samotnym czy w małżeństwie?
                      >> > > "Nie wiem co jest lepsze. Ale na pewno nie będę się
                      >kochał
                      >> z
                      >> > moją żoną,
                      >> > to
                      >> > > jest obrzydliwe!" (Tomaszek lat 11)
                      >> > >
                      >> > > "Dla dziewczynek lepiej być samotnym. Ale chłopcy lepiej,
                      >> > > żeby byli ożenieni. Ktoś musi po nich posprzątać, nie?"
                      >> > > (Asia lat 9)
                      >> > >
                      >> > > Jak wyglądałby świat bez małżeństw?
                      >> > > "Trzeba by na nowo tłumaczyć skąd się biorą dzieci..."
                      >> > > (Karol lat 8)
                      >> > >
                      >> > > Co zrobić, by być szczęśliwym w małżeństwie?
                      >> > > "Musisz ciągle i ciągle mówić żonie jaka jest ładna.
                      >> > Nawet jeśli wygląda
                      >> > > jak ciężarówka!" (Rysio lat 10)
                      >> > >

                      no cóż
                      zwłaszcza to ostatnie smile))))
                      w Trójce codziennie jest taka rozmowa z dziećmi koło 11.20 i zawsze się kończę
                      ze śmiechu, polecam smile
                    • gdakor Re: Jesteście niezastąpione!!! 20.01.04, 16:20
                      To prawda! Ta koleżanka rodziła z położną, z którą ja również będę rodziła i
                      była z tej kobiety baaaaaaardzo zadowolona-bardzo mnie to ucieszyło!!
                      Poogladałam sobie trochę forum "wszytsko o jedzeniu" i naszła mnie ochota na
                      zrobienie ciasteczek owsianych- trzymajcie kciuki bo będzie to mój pierwszy
                      wyczyn wypiekowo-cukierniczy...wink)
                      Przed chwilką tak mnie moje Dziecko kopnęło, że aż mnie zapowietrzyło....coraz
                      silniejsze są te kopniaczki!!....wink)) Ale za to jakie słodziutkie!!!!
                      • tallita Powodzenia, Gdakorku 20.01.04, 16:35
                        z tymi ciasteczkami. Jak Ci posmakują, to poproszę o link do przepisu. Dawno nie
                        byłam na "jedzeniowym" forum.

                        Ostatnim moim wypiekiem był tort czekoladowo-orzechowy produkowany razem z
                        siostra na urodziny jej mężczyzny. Nasza Mama czuwała przy telefonie i parę razy
                        (muszę przyzanać) skorzystałysmy z jej wirtualnej pomocy... Ale tort sie udał.

                        A teraz nic nie piekę i czekam, bo Mama przyjeżdża w czwartek i na pewno nie
                        zapomni o tym, co jej brzuchatej córce najlepiej "wchodzi"... wink

                        Moja dzidzia jest już bardzo silna, czasem tak mnie kopnie, że aż mam ochotę
                        sobie jęknąć, a tu nie bardzo można, bo jeszcze parę tygodni i na takie dźwięki
                        mój mąż będzie ubierał buty i leciał na dół grzać autko...

                        Już sie nie mogę doczekać, kiedy Gdakorek zacznie labowac i nie trzeba bedzie
                        sie martwić o jej kregosłup (i bedzie mozna czasem poszaleć na GG)
                      • mamaolenka jeszcze o Narutowiczu 20.01.04, 16:36
                        Ja też rodziłam w Narutowiczu i tam też chodziłam do szkoły rodzenia. Nie miałam
                        żadnych problemów z uzyskaniem info o karmieniu i w ogóle laktacji. Po pierwsze
                        w szkole rodzenia bardzo dużo o tym mówią, uczą przystawiania do piersi itd,
                        poza tym wszystkie pielęgniarki z oddziału noworodkowego zawsze służyły radą i
                        pomocą...
                        Moje maleństwo kopie mnie cały czas, moze nie podoba mu się moja statyczna
                        pozycja...Pozdrawiam
                        • tallita I jeszcze raz o Narutowiczu 20.01.04, 16:57
                          Ale wiecie co osoba, to opinia.
                          W szkole rodzenia poznałam dziewczynę, która rodziła miesiąc później niz ja. Wg
                          niej szkoła rodzenia jest OK, sam poród (a nie był jakiś superlekki) też ocenia
                          w porządku, ale nie podobała jej się opieka połoznych nad noworodkiem, ze nie
                          pomagały, że trzeba było o wszystko prosić.

                          A przeciez nie mogło się wszystko aż tak zmienic...

                          Mi ta opieka, która była w zupełności wystarczała.

                          A jesli chodzi o karmienie, to oprócz położnych, jeszcze pani ginekolog jak
                          przychodziła na dyzur, to dopytywała się, jak nam idzie i doradzała.
                      • tallita Magdalenko, dobre, dobre to, co dostałaś... :))) 20.01.04, 16:37

                        • gdakor Ja się kochane z Wami żegnam! 20.01.04, 17:01
                          Labę zaczynam za tydzień i zobaczycie że będziemy siedzieć na gg aż nam się
                          znudzi!!!...wink)
                          A tu coś śmiesznego!
                          Skąd się biorą dzieci?
                          Krzyś, 6 lat
                          Ale z pana dzieciak! Dzieci biorą się z brzucha mamy. A w brzuchu mamy są różne
                          składniki.Komórki, ale nie takie do rozmawiania...

                          Julcia, 5 lat
                          Dzieci? Jakby Ci to powiedzieć? Z jedzenia się robią, z picia niektórego, z
                          komórek... Jakich? Witaminowych. W kapuście są witaminy. W owocach też. Musi
                          być dużo witamin.


                          Nikola, 6 lat
                          Żeby urodzić dziecko, trzeba się dobrze odżywiać. Jeść banany, śliwki,
                          jabłka... Aż brzuch będzie duży. Ale żadnych słodyczy. Dlaczego? Bo wtedy się
                          popsuje rączka.

                          Piotruś, 4 lata
                          Dzieci biorą się z gadania. Kiedyś mama mówiła do taty: Ty nie gadaj tyle,
                          tylko uważaj, bo z tego gadania będą dzieci. Ale tata chyba tak specjalnie się
                          zagadał, bo na urodziny dostałem braciszka zamiast pieska.

                          Ola, 5 lat
                          Dzieci dostaje się za karę. Jak byłam na wakacjach u cioci, to ciocia mówiła do
                          wujka: Lepiej bądź dziś grzeczny, chyba, że chcesz mieć drugie dziecko. Wujek
                          potem był cały dzień na grzybach.

                          Jaś, 6 lat
                          Na dziecko trzeba się zapisać do szpitala. Najpierw do szpitala idzie mama,a
                          potem tata idzie z kwiatami. Tata musi mamę wypisać ze szpitala i wtedy, razem
                          z mamą, dostaje od szpitala dziecko. A kwiaty zostają w szpitalu.

                          Justynka, lat 5
                          Dzieci się klonuje. Trzeba iść do parku na spacer, nazbierać tych motylków do
                          przyklejania do nosa, wydłubać ziarenka i połknąć. I te klony potem rosną w
                          brzuchu u mamy. U taty nie, bo tata nie ma czasu na spacery.

                          Mareczek, lat 6
                          Słyszałem, że dzieci się rodzą z plemników. Plemniki to takie ziarenka,które
                          trzeba zasiać, a potem się czeka dziewięć miesięcy. Trzeba najpierw wstrzyknąć
                          do pupy, najlepiej u lekarza.

                          Sonia, lat 5
                          A na podwórku mówili, że dzieci biorą się z seksu. Pan i pani idą na spacer,
                          biorą się za ręce, patrzą i potem dają sobie buzi. I to jest seks. A jak ten
                          seks robi mama i tata, to potem jest dziecko.

                          Kasia, lat 6
                          Coś ty, to nie żaden seks, seks jest na golasa i z seksu nie ma dzieci. Mama i
                          tata muszą być w ubraniu, to mogą się całować i wtedy jest miłość. I z tej
                          miłości biorą się dzieci potem.
    • tallita Dzień dobry 21.01.04, 08:32
      • balbinka01 Witajcie BABKI!!!!!! 21.01.04, 09:02
        Jak nastroje dzisiaj? bo ja dziś śpiąca bardzo! Wstawało mi się dobrze, ale
        teraz ziewam z ogromną częstotliwością!

        aha - mam pytanie - od kilku dni mam hopla na punkcie płatków z mlekiem
        (MLEKOŁAKI GÓRĄĄĄ!!!!!!!! - genialne!) ale wczoraj wieczorem zauważyłam, ze
        dzidzik mi się obudził chwilę po zjedzeniu, w nocy i rano też dość często
        brykał... a że dużo czytałam o szkodliwości mleka, zastanawiam się, czy
        przypadkiem ten biały płyn mu nie zaszkodzi...hmmm... macie na ten temat jakieś
        informacje? hmm...... będę wdzięczna....
        • gdakor Czeeeeeeeść!!! 21.01.04, 09:06
          Witam w przepiękny środowy poranek!!! Co do mleka nie mam pojęcia! Na początku
          ciąży piłam codzinnie kubek mleka z miodem a teraz mnie jakoś odrzuciło. Nie
          całkowicie, bo piję mleka do kawy i herbaty, ale jakoś tak same mi nie
          podchodzi!!!
          U nas dzis w nocy nie grzali!!!!!! Dobrze, że mieliśmy taką farelkę bo bysmy
          zamarzli!!! Całe szczęscie,że nad ranem zaczęli grzać!
          Wczoraj żeby było cieplej w domu piekłam owe ciasteczka- cud miód!!! niebo w
          gębie!! zaraz będę je konsumować tylko lecę na kawke!
          • tallita Re: Czeeeeeeeść!!! 21.01.04, 09:12
            Balbinko,
            jestem smokiem-mlekopijem i nigdy mojemu dziecku nic z tego powodu nie było (a
            piłam w ciąży i wtedy, gdy karmiłam). Teraz wypijam codziennie przynajmniej pół
            litra (samego mleka) nie licząc serka, jogurcika, itp. i nie wydaje mi się, żeby
            to miało zaszkodzić. Słyszałam tylko, żeby przy karmieniu piersią nie przesadzać
            z mlekiem, ale ja nie zrezygnowałam ani na chwilę z porannego kubeczka.

            Jesli dzidziuś kopie, to szybciej stawiałabym na to, że mlekołaki są słodkie i
            dajesz maleństwu "zastrzyk energii" wink))

            Poczekaj jeszcze na Magdalenkę, ona ma mądrą książkę - może coś wyczyta...

            Zmarznięty Gdakorku,
            naopowiadałaś o ciasteczkach, teraz prosimy o przepis...

            • magdalena_76 Re: Czeeeeeeeść!!! 21.01.04, 09:21
              Hej hej
              właśnie się miałam pytać czy nie zmarzłyscie wczoraj - Łęg się palił... u nas
              tylko wieczorkiem przez jakieś 2 godz. nie grzali i nie było ciepłej wody.
              Chyba najbardziej Huta ucierpiała i okolice.

              Hihihi to jestem źródło informacji smile
              Pamiętam tylko, że jak jeszcze czekałam na kopniaczki to radzili, żeby właśnie
              wypić mleczka, bo ono daje, jak napisała Tallitka, "zastrzyk energii" i może
              dzidziusia "włączyć". No i włączało smile więc to pewnie to smile. No i mleczko
              trzeba pić, bo ma wapń i kosteczki buduje naszym dzieciom!
            • gdakor Re: Czeeeeeeeść!!! 21.01.04, 09:21
              Proszę uprzejmie!
              2 szklanki płatków owsianych, pół szkalnki cukru (może byś miód, albo pół na
              pół), pół szklanki mąki, pół kostki masła (stopionego), 1 jajko, bakalie-ja
              dałam orzechy włoskie
              Wszystko to zmieszać, jak masa bedzie za sucha mozna dodać śmietanki albo
              jogurt!
              Formować ciasteczka, kłaść na blasze, piec ok. 20 minutek w piekarniku na 180
              stopni.
              Koniec-mało roboty a ile przyjemności!
              Co więcej ciasteczka te są bardzo zdrowe, zawierają dużo błonnika i nie
              odkładają się w organiźmie w postaci tłuszczu! Żyć nie umierać!!!
            • tallita Balbinko, Balbinko 21.01.04, 09:22
              Zapomniałam spytać - jak Ci poszedł wczorajszy test?
              • balbinka01 Re: Balbinko, Balbinko 21.01.04, 09:32
                • balbinka01 :)))))))) 21.01.04, 09:38
                  Tallitko - test poszedł mi dość dobrze, ale to dlatego, że był łatwywink nie
                  wymagał od nas zbyt dużego wysiłkusmile))) Kochana jesteś, że pamiętasz!

                  a mleczko - cóż - uspokoiłyście mnie. Dużo słyszałam o uczulających
                  właściwościach mleka, dlatego trochę się wystraszyłam, ale skoro to "zastrzyk
                  energii" - to nie będę mieć już wyrzutów sumienia! Bo własnie ten biały nektar
                  z musli i mlekołakami jest ostatnio moim "ciążowym smaczkiem" - wczesniej nie
                  lubiłam mleka, nie pamiętam, kiedy ostatni raz piłam je w czystej
                  postaci!!!!!!!! a teraz............. jednak ciąża robi swoje!!!smile)))))))) No i
                  mam sposób na moje szczęście w brzuchu, aby je pobudzić do działaniasmile)))) bo
                  przecież takie leniwe toto...



                  • magdalena_76 Re: :)))))))) 21.01.04, 10:05
                    Balbinko - gratuluję!!!

                    Co do mleka jeszcze to ono podobnież uczula ale później - gluten itp. Jeszcze
                    się w to nie wgłębiałam smile
                    Mam natomiast pytanko - co oprócz fasolki itp. wzdymających rzeczy i cytrusów
                    nie można jeść jak się karmi? Pytam nie bez przyczyny, bo mają do nas
                    przyjechać na weekend rodzice i moja mama strasznie chce nam coś przygotować i
                    to coś co jeszcze mogę jeść, bo potem już nie będę mogła... zapętlone wyszło,
                    ale rozumiecie? wink I co ja jej mam powiedzieć? Nie mówiąc o tym, że moja
                    matula jest taka b. macierzyńska - "przez żołądek do serca" i zawsze jak
                    rozmawiamy przez tel. to pada sakramentalne: "A macie co jeść?" smile))

                    dzisiaj będę b. z doskoku bo mam masę rzeczy do zrobienia... a już wiem, jak
                    się robi efektywnie, jak się co chwilę lata i odświeża stronkę smile
                    ale BĘDĘ!!!
                    • balbinka01 Re: :)))))))) 21.01.04, 10:31
                      wczoraj pyłałam o to matki w mojej pracy, które zaśmiały się i powiedziały, że
                      w czasie karmienia nie można jeść prawie niczegosmile ale to też zależy od bobasa -
                      ponoć najlepiej nie jeść niczego, co jest z mąki - lepiej, żeby dziecko nie
                      jadło takich rzeczy do roku, ponoć później się uodparniawink też się w to jeszcze
                      nie wgłębiałam, to są szczątki rozmowy z wczorajwink ja koncentrowałam się na
                      opowieściach z porodówsmile))))))))))))))
                    • tallita Re: :)))))))) 21.01.04, 10:39
                      Magdalenko,
                      pytanie, co można jeść gdy się karmi jest bardzo złożone... wink
                      Ja polecałbym następującą taktykę - najpierw bardzo ostroznie, a potem, po kolei
                      i po odrobinie prawie wszystko (karmiłam w sumie 9 miesięcy)

                      Na początku unikałam wszystkiego co ciężkostrawne (próba zjedzenia kawałeczka
                      grillowanego mięska skończyła się bólem brzuszka i parogodzinnym płaczem)
                      Więc brakowało mi różnych smażonych rzeczy.

                      Po drugie - brakowało mi surowych owoców. Na początku gotowałam sobie kompot z
                      jabłek, potem jadłam już surowe, potem kawałek banana, itd.

                      Czosnek może powodować, że mleko będzie gorzkie, więc też unikałam.

                      Pozostałe ograniczenia nie sprawiały mi kłopotów (rzeczy typu fasolka...)

                      Nie mam w tej chwili pod ręką żadnej mądrej książki, ale niektórzy autorzy
                      chcieliby zabronić wszystkiego. A to nie ma sensu (o ile dziecko naprawde nie
                      jest uczulone).
                      • magdalena_76 Re: :)))))))) 21.01.04, 10:52
                        Dzięki tak własnie myślałam... trzeba sobie przypomnieć, co to jadłam jak
                        miałam wrzody... i jeszcze troszkę ograniczyć.
                        A teraz póki można jeszcze... ha!!! wiem!!! żeberka z kapuchą!!!! smile)))

                        A teraz coś z zupełnie innej beczki:
                        co czytacie kobietki???
                        nie wiem czy wiecie, ale macie przed sobą absolutnego mola książkowego, który
                        nie doje, nie dośpi a czytać będzie. Podzielmy się pomysłami na lektury,
                        hmmm? smile
                      • tallita Re: :)))))))) 21.01.04, 10:55
                        Wg mnie nie ma sensu zupełnie wyeliminować z diety karmiącej rzeczy, które
                        MOGŁYBY uczulac.
                        Np. ja piłam mleko i dziecko wcale nie jest uczulone. A gdyby dorosłemu odstawić
                        na jakis czas mleko krowie, to po pewnym czasie próba wypicia odrobiny
                        powodowałaby reakcję jak przy alergii. (bo zaniknełyby odpowiednie enzymy) i
                        błędne koło...

                        Zależy od dziecka - z tym się zgadzam, dlatego trzeba próbować i wprowadzać
                        bardziej ryzykowne składniki do diety po odrobinie i po jednym na raz.

                        Ale jesli nie bedzie alergikiem, to, poza samymi początkami karmienia, naprawdę
                        dieta nie jest taka przykra...

                        Oczywiście są matki karmiące, które jedzą tylko makaron z serem i pasztet
                        sojowy, ale to historie z cyklu różnych możliwych ewntualnych powikłań przy
                        porodzie i trzeba mieć do nich odpowiedni dystans (i świadomość, że tacy
                        alergicy zdarzają się raz na ileś tam dzieciaczków)
                        • balbinka01 KSIĄŻKI! 21.01.04, 11:08
                          Ja własnie jestem przy dość ryzykownej lekturze - zważywszy na nasz stanwink
                          mianowicie czytam D. Terakowskiej "Poczwarkę" ( wolno bardzo, bo - egzaminy -
                          wiadomo) a potem zabiorę się za "ono" tej samej kobitki - już niestety
                          nieboszczki. Ale Ty Magdalenko jako mólwink pewnie już to czytałaś?

                          a co teraz?
                          • tallita Książki ... 21.01.04, 11:26
                            Moi rodzice ostatnio przerzucili się na "literaturę faktu" wink
                            czyli biografie, itp.
                            i stąd moje ostatnie "zachwycenia":
                            "Biała masajka" Corinne Hofmann, "W ogrodzie pamieci" Joanny Olczak-Ronikier

                            W czytaniu mam "nie mogłem być inny - zagadka Macieja Słomczyńskiego" M.
                            Słomczyńskiej-Pierzchalskiej

                            Ale ostatnio chyba rodzice "przegięli", bo pod choinkę dostałam dzienniki Kurta
                            Cobaina i jakoś nie mogę...

                            Ciążę zaczęłam od "owocowej trylogii" I. Sowy. Polecam.

                            Podczytuję też mężowi najnowszą książkę Makłowicza i Bikonta "Dialogi języka z
                            podniebieniem"

                            No i "Dobra miłość" Samsona i Eichelbergera (tak to się pisze?) - można czytać
                            po kolei lub nie, można wracać i powtarzać...

                            i mam zamiar sobie kupić "Rodzeństwo bez rywalizacji" tych dwóch amerykańskich
                            autorek od całej serii książeczek dla rodziców z ćwiczeniami i obrazkami...


                            • magdalena_76 Re: Książki ... 21.01.04, 11:45
                              Oj to był błąd...
                              bo możnaby siedzieć i pisać pisać...
                              więc na razie tylko ostatnie a potem kiedys siądę i zapodam Wam moją listę
                              bestsellerów - możemy ją tez uaktualniać i stworzymy wyborową, wymarzona
                              biblioteczkę smile

                              Balbinko - ja "Poczwarkę" czytałam sercem i ze łzami w oczach, bardzo jest mi
                              bliska, bo z takimi Myszkami wtedy mieszkałam... tylko nie podobało mi się
                              zakonczenie, ale go nie zdradzę, pogadamy jak skończysz.
                              "Ono" jest dla mnie GENIALNE chciaż smutne ogromnie.
                              Teraz dostalismy pod choinkę "Być rodziną" - rozmowy Terakowskiej z psychiatrą
                              Jackiem Bombą, bardzo mądra...

                              "Owocową trylogię" znam i mam, strasznie ją lubię zwłaszcza pierwszą część bo
                              mi przypomina mnie na studiach z tymi wszystkimi depresjami smile

                              Teraz czytam Ireny Landau "Siostry" ale też nie wiem, czy to dobry pomysł, bo
                              rzecz się dzieje w getcie warszawskim a ja na sprawy żydowskie reaguję b.
                              emocjonalnie... więc sobie dawkuję po troszku.
                              i wszystko co napisał Terry Pratchett z serii "Świat dysku" jeśli kogoś
                              interesuje baaardzo specyficzne fantasy
                              i Merton "Nikt nie jest samotną wyspą" coby cos duchowego było

                              natomiast zdecydowanie NIE polecam w ciąży "Niania w Nowym Jorku", może to i
                              jest naciągane itp. ale teraz jakiekolwiek nieszczęścia dzieci doprowadzaja
                              mnie do rozpaczy...

                              tak w ogóle to najchetniej wykupiłabym pół Empiku smile ale na szczęście koło
                              pracy Krzyśka jest niesamowita malutka biblioteka, ma mnóstwo nowości a że
                              jest na uboczu (ul Królowej Jadwigi) to tam niewiele ludzi zagląda. Można
                              sobie łazić między regałami i podczytywać, a panowie podają płaszczyk i
                              ostatnio wyrywali mi książki z ręki "tego pani nie wolno, bo się pani bedzie
                              denerwować!" smile
                              • gdakor Re: Książki ... 21.01.04, 12:16
                                wiecie co? Po tych Waszych opisach ksizek tak straaaaasznie zapragnęłam urlopu,
                                bo ja jak pracuję to nie mam czasu na książkę-najwyżej przeglądnę w wannie lub
                                łóżku jakąś gazetę i lulu!!
                                Wydrukuję sobie te wasze listy!! Magdalenko! ta książka "siostry" to
                                rzeczywiście taka ciężka? Ja lubię literaturę wojenną a "Pianistę" połknełam w
                                dwa dni....chętnie bym przeczytała!
                                A tak w ogóle to ja lubię książki obyczajowe-biografie, pamiętniki-więc czekam
                                na Wasze propozycje od czego mam zacząć! Zacznijcie drogie siostry
                                mnie "ukulturalniać".....wink))
                                • tallita temat rzeka z tymi książkami... 21.01.04, 13:30
                                  a ja nie mam kiedy czytać. Chociaż jestem maniakiem i pochłaniam słowo pisane w
                                  każdej postaci, to ostatnio są to głównie bajki i wierszyki na poziomie
                                  trzylatka (czasem przemycam Mikołajka albo lżejsze bajki Grimmów) oraz gazety +
                                  coś o wychowywaniu

                                  A od marca to juz zupełnie nie będzie czasu...

                                  Ale lista lektur jak najbardziej by się przydała, żeby w ramach ograniczonych
                                  możliwości rozsądnie wybierać...

                                  Dzisiaj ja też z doskoku, bo masa spraw do zrobienia.
                                  Na przykład przed chwilą wyprałam dziecku lalkę (to akurat bardzo miłe i
                                  odmładzajace zajęcie) wink
                                  • balbinka01 Zgodnie z Waszą sugestią:) 21.01.04, 13:38
                                    własnie wysłałam do mojej mamy kartkę od Nastka lub Zuzismile)) to kartka
                                    wirtualna - z onetu - bardzo zabawnasmile Moja mama jest bardzo przebojową,
                                    pracującą kobietą, która absolutnie nie czuje się na tyle lat, ile ma, wobec
                                    czego kartka idealnie do niej pasujesmile Oto jak przedstawia się owa kartka: stoi
                                    sobie pani na przystanku i kręci głową tak, jakby własnie czegoś się
                                    dowiedziała - jest zdziwionasmile Po chwili następuje wielkie buuuummmmm i pojawia
                                    się napis: uśmiechnij się, właśnie zostałaś babciąsmile. No- może nie
                                    tak "własnie", ale święto - pierwszy raz obchodzi hihihihi...

                                    pewnie się zdziwismile

                                    Fajna zabawa!!!!!
                                  • magdalena_76 Re: temat rzeka z tymi książkami... 21.01.04, 14:42
                                    Gdakorku te "Siostry" to się nawet lekko czyta ( na poziomie językowym znaczy)
                                    tylko ja się denerwuję potwornie. Bo to się w głowie nie mieści, zwłaszcza jak
                                    się patrzy na wojnę oczami nastolatki - i później starszej kobiety, za którą
                                    tauma wojenna się ciągnie...
                                    Aha zapomniałam - ostatnie odkrycie to Hanna Kowalewska i "Tego lata w
                                    Zawrociu" i kontynuacja "Góra śpiących węży" - jejku od razu widać, że pisze
                                    poetka, PIĘKNE po prostu.

                                    Tallitko, teraz próbuję czytać na zapas smile a wcześniej to głównie w
                                    tramwajach (jedyny plus tego, że tak się daleko mieszka smile)
                                    • magdalena_76 papapa 21.01.04, 16:03
                                      Zaraz przyjdzie moje szczęście
                                      zapalam świece i będzieeeeemy świętoooować!!!!!!!!!!!!

                                      do jutra kochane
                                      • tallita ja też się powoli z Wami żegnam 21.01.04, 16:17
                                        wyrzuciło mnie z forum i nie mogłam nic zrobić, a teraz już jest za późno...
                                        Moje szczęście tez niedługo przyjdzie, a chciałam jeszcze tyle rzeczy zrobić (bo
                                        potem mi szkoda naszego wspólnego rodzinnego czasu

                                        Udanego świętowania, Magdalenko !!!

                                        Do jutra Drogie Forumowiczki,
                                        Chociaż przyjeżdża moja mama, bedę do Was zaglądać...

                                        Magda.
                                        • gdakor Dzieeeeeń dobry!! 22.01.04, 09:04
    • tallita Moje Kochane !!! 22.01.04, 09:13
      Witam serdecznie w ten zimowy czwartkowy poranek.
      Dla tych, co pracują dobra wiadomość - jeszcze tylko piątek i weekend !
      Niestety nasze forum wtedy cichnie, więc będę za Wami tesknić (jak co tydzień)

      Postaram się dziś, mimo nawału obowiązków (niestety mnie weekendy nie dotyczą -
      pracuję tak samo piątek, świątek i tak dalej) zaglądać na forum i coś do was
      popisać,

      Tymczasem - miłego dnia !!!

      magda.
      • utka Re: Moje Kochane !!! 22.01.04, 09:55
        Dolaczam sie do pozdrowien, dzis pracuje tylko do 12 a potem lece do domu,
        coby pobyc troche z mama - wczoraj biedaczka siedziala sama do 18 prawie, bo ja
        po pracy pobieglam popodgladac mojego dzieciaczka !!!!!!!!

        Jest jeden lokator !!!!!!!!!
        Widzialam pulsujace platki ????????!!!!!!!!!
        ma 8 mm!!!!!!!
        • balbinka01 Re: Moje Kochane !!! 22.01.04, 11:13
          no to gratulujemy!smilesmilesmilesmile Fajne przeżycie, prawda? smile))

          a ja wczoraj byłam w sklepie dla ciężarówek na Kalwaryjskiej. Miło się
          rozczarowałam. Myślałam, ze kompletnie nic dla siebie nie znajdę a jednak cosik
          wyszperałamsmile)))) Kupiłam mianowicie sukienkę sztruksową na szeleczkach w
          kolorze zgniłej zieleni - super - można regulować, więc nie "wisi" na mnie,
          jest obcisła - a gdy brzucho urośnie, można ją poluźnićsmile. Nabyłam też
          fajowskie ogrodniczki jasnesmile)))) no i kremik na rozstępywink Nustellasmile)))))

          i muszę powiedzieć, że w takim sklepie można się nieżle dowartościować.
          Wszystkie ubranka gigantyczne, więc ostatecznie pasowały mi prawie najmniejsze
          rozmiary hehehehehe...
          • magdalena_76 Re: Moje Kochane !!! 22.01.04, 12:25
            Hej hej
            wstało mi się późno a pojechałam robić badania - tradycyjnie prosze trzymajcie
            kciuki za morfologię wink
            i dlatego dopiero teraz jestem.

            Utko - super!!! Przeżycie niesamowite, prawda? Leży sobie taki gościk i tak mu
            dobrze u mamy, tylko serduszko popyla... smile

            Balbinko to mam nadzieję, że Cię niedługo zobaczymy w tych ciuszkach smile A
            masz rację że tam jakoś przyjmują duże rozmiary i kiedys czekałam tydzień aż
            dowiozą mój a wcale taka drobna nie jestem przecież (nawet bez brzuszka!). Za
            to dziś w przychodni przede mną była dziewczyna, która robiła sobie krzywą
            cukrową (słyszałam przez drzwi jak pluła tą glukozą smile) i była na półmetku
            ciąży a brzuszek miała taki jak ja teraz...

            Tallitko, pozdrowienia dla mamy wink ale zaglądaj tu dziś! Bo dziś mam dużo
            czasu smile a mężuś wraca późno... sad

            • balbinka01 Re: Moje Kochane !!! 22.01.04, 12:40
              Morfologia niech dobrą się stanie!!!!!!!!!!!!!!!!! kciuki już zaciśnięte!smile)))

              ehhhhhhhhh, a ja teraz siedzę i szukam mieszkaniasad(( straszna drożyzna... no i
              ten buuum mieszkaniowy spowodował, że większość chatek już wysprzedana.
              Znalazłam natomiast coś na Fieldorfa Nila - wprawdzie termin realizacji to I
              kwartał 2005, ale do końca tego roku mam jeszcze służbowe mieszkanie, więc
              możemy poczekać!

              ciężkie życie biedulinów... "Gdybym był bogaty" ehhhhhhhhhh...........
              • gdakor Re: Moje Kochane !!! 22.01.04, 13:24
                Ja równiez trzymam kciuki za morfologię!! Ja coś dziś strasznie słabiutka
                jestem...nie wiem jak Wy ale ja od paru dni nie widze własnych kostek, przez tą
                opuchliznę....i jeszcze z jednym się Wam wyżalę....bolą mnie pachwiny!!
                Wyczytałam w mądrych książkach, że to normalny objaw, że się
                mięśnie "przygotowują" do porodu, ale ja chodzę jak paralityk....no i tyle!
                Dość narzekania!!...wink))
                Co do szukania mieszkania wiem cos o tym bo przerabialiśmy to jakieś 1,5 roku
                temu....całe szczęście udało nam się znaleźć dobrą ofertę, solidnego developera
                i w sumie jak wszystko dobrze pójdzie to za jakiś miesiąc z okładem będziemy
                się przeprowadzać....a jeśli chodzi o pieniążki to bez kredytu się niestety nie
                obyło....sad(
                Mój brzuszek rośnie z dnia na dzień!! Co wstanę rano i ogladam się w lustrze to
                mam wrażenie, że jest większy niż dnia poprzedniego!!! Już nie moge doczekac
                się poniedzialku, żeby znowu zobaczyś moją Dzidzię i może dowiem się kto
                mieszka u mnie pod serduszkiem....wink)
                • balbinka01 Re: Moje Kochane !!! 22.01.04, 13:32
                  może w końcu Gdakorku dowiesz się, kogo tam maszwink ja też strasznie chcicłabym
                  wiedzieć, ale najwcześniej dowiem się za tydzień - wtedy pójdę na USG. A z
                  mieszkaniem faktycznie problemów wbród! u nas też bez kredytu się nie obejdzie.
                  Pieniędzy mamy tylko na 10,15% wkładu własnego i nic poza tym... a Wy -
                  rozumiem, że kupiliście mieszkanko jeszcze nie wybudowane? a można wiedzieć,
                  jakiego developera mieliście? i ile zapłaciliście za mieszkanko? Przepraszam za
                  takie pytanie, ale to dla mnie ważne - dopiero od krótkiego czasu interesujemy
                  się rynkiem mieszkaniowym i nie mamy jeszcze dostatecznego poglądu....sad
                  • gdakor Re: Moje Kochane !!! 22.01.04, 13:46
                    Developer nazywa się Semaco, a kupowaliśmy bodajże za 2600 zl za metr.
                    Owszem kupowaliśmy wirtualne mieszkanie. Termin realizacji był ponad rok, ale
                    muszę przyznać ze uwinęli się bardzo szybko! My szukając mieszkania braliśmy
                    pod uwagę oprócz pieniędzy lokalizacje, bo chcielismy mieszkać w miarę w
                    centrum Krakowa. Co jakiś czas w Krakowie organizowane są targi budownictwa
                    mieszkaniowego-najcześciej w sali Sokoła przy Piłsudskiego lub w centrum
                    wystawienniczym na Zapolskiej-warto tam pójść i się rozeznać-my tak znaleźliśmy
                    naszego developera.
                    Napewno im dalej od centrum Krakowa tym taniej, np. mieszkanie w Nowej Hucie
                    1,5 roku temu można już było kupić za 1700 zł za metr.
                    Orientowaliśmy się również w cenach mieszkań używanych, ale w sumie wyszło na
                    to że ceny są zbliżone do ceny mieszkań nowych.
                    Musisz napewno "trzymać rękę na pulsie" jeśli chodzi o te giełdy czy ogłoszenia
                    w gazecie. No i w drugiej kolejnosci zacząć się interesować bankami i ich
                    warunkami kredytowymi bo z tym też jest trochę zachodu!!
                    Mam nadzieję, że pomogłam a nie przestraszyłam.....wink)
                • magdalena_76 Re: Moje Kochane !!! 22.01.04, 13:45
                  Gdakorku to też tak chodzisz jak kaczuszka??? (zwłaszcza po tym śliskim...)
                  Zawsze mi sie śmiać chciało jak sobie wyobrażałam siebie pod koniec ciąży -
                  przegięta w tył, wstająca z podparciem i wypiętym brzuszkiem, zasapana... no i
                  przyszła kryska. Zwłaszcza w nocy - stópki mam jakieś takie "plaskate" a
                  obrączki już nie mogę ściągnąć... a kiedyś była za luźna...
                  Z jednej strony juz bym się chętnie "rozpakowała" i nawet podchodzę z coraz
                  większym filozoficznym spokojem do porodu - a z drugiej - bycie w ciąży już
                  znam, a tu - jedna wielka niewiadoma!!!

                  Balbinko a my mamy TBS - czyli kredyt się spłaca w czynszu.

                  A wiecie że dziś jest chiński Nowy Rok i zaczął się Rok Małpy - podobno bardzo
                  bobry do rodzenia dzieci i one będą bardzo szczęśliwe w życiu! To chyba nie
                  dotyczy tylko chińskich dzieci, no nie? smile
                  • balbinka01 Re: Moje Kochane !!! 22.01.04, 13:52
                    hehehehe, no mam nadzieję, że nie tylko chińskichwink

                    a TBS - hmm... ale z tego, co wiem, to nie jest to własność, prawda? Po
                    ewentualnym zgonie nikt tego nie dziedziczy z tego, co wiem... sad

                    a kredyty i te sprawy już były w zasięgu naszych zainteresowań - wiemy, co trza
                    a czego niewink Jestem na razie przerażona, ale myślę, że nie ja pierwsza i nie
                    statnia będę się o to starać, więc nie może to być aż TAAAKIE
                    skomplikowane...buuuuuuuuuuuuu.............. mam nadzieję.......
                  • gdakor Kaczuszka...;-)) 22.01.04, 13:52
                    Bardzo dobre porównanie!!! Moja kolezanka powiedziała mi, że gdyby ktoś patrzył
                    na mnie z tyłu (nie widząc brzuszka) to mógłby się zakładać że jestem w ciąży
                    ze względu na to jak chodzę......
                    Ja podchodzę z przymrużeniem oka do wszelkich horoskopów, które w koło Macieju
                    powtarzaja, że wygram w totka, dostanę podwyżkę, czy pojadę w podróż dookoła
                    świata...wink)
                    Ale tu robię wyjątek i wierzę głeboko w szczęśliwość naszych Dzieci, chociaz w
                    sumie bez horoskopu też bym w to wierzyła...wink))
                    • magdalena_76 Re: Kaczuszka...;-)) 22.01.04, 14:48
                      TBS owczem, na razie się nie dziedziczy, ale z czasem będzie z prawem wykupu
                      czy jak to się nazywa. To jest jeszcze "młoda" rzecz i dopiero ustalają.

                      A ja wczoraj kupiłam sobie krem na twarz... od 25 roku życia... i tam
                      napisali, że on "pozwala opóźnić procesy starzenia się skóry", że "zmniejsza
                      głębokość zmarszczek" i "przeciwdziała oznakom czasu" itp. buuuuuuu poczułam
                      się jak babcia wink)))
                      czy w naszym wieku to my się już zaczynamy starzeć??? a ja dalej czasem się
                      czuję jak nastolatka i mam odpały smile))
                      • gdakor Re: Kaczuszka...;-)) 22.01.04, 15:10
                        Ja jak najbardziej czuję się jak nastolatka (jak nie jestem w ciąży), ale teraz
                        jak robię sie coraz cięższa to mam wrażenie że mam ze 100 lat...ale to chyba
                        dlatego, że coś mnie boli, gdzieś strzyknie, zakłuje czy spuchnie....wink)
                        Co więcej w planach mam dłuuuuuugo się nie starzeć bo chcę by moje
                        Dziecko/Dzieci miały młodą mamą, która jest cool-modne dziś słowo....wink))
                        A co do kremów przeciw zmarszczkowych, to dobrze że są i "myślą" za nas i dbają
                        o naszą skórę żeby jak najdłużej była śliczna!!!
                        • magdalena_76 Lista przebojów 22.01.04, 15:59
                          Kolejność pisania nie odzwierciedla jakiejkolwiek hierarchii smile

                          C.S. Lewis "Opowieści z Narni"
                          V.Hugo "Nędznicy"
                          A.de Saint-Exupery "Twierdza"
                          S.Undset "Krystyna córka Lavransa" i "Olaf syn Auduna"
                          F. Herbert "Diuna"
                          T.Pratchett - wszystko z serii "Świat Dysku"
                          G.G. Marquez "Sto lat samotności"
                          A.Libera "Madame"
                          D.Terakowska "Ono"
                          K. Dickens "Klub Picwicka"
                          K.Ischiguro "Okruchy dnia"
                          A. Kowalska "Pestka"
                          Singer
                          J.Heller "Paragraf 22"
                          V.B.Droschner "Rodzinne gniazdo"
                          Merton
                          Fynn "Halo Pan Bóg? Tu Anna"
                          M.Kundera "Żart"
                          "Ania z Zielonego Wzgórza" i dalsze części smile))

                          hm...
                          jak sobie coś jeszcze przypomnę to dopiszę
                          i Wy też!!!!!
                          • tallita Re: Lista przebojów 22.01.04, 16:39
                            Magdalenko,
                            lista jest super. Myslałam, że tylko u mnie byłaby jednoczesnie i "Ania..." i
                            "Diuna" wink

                            Twoja lista jest mi bardzo bliska.
                            Oczywiście, że spróbuję coś dopisać, ale nie w tej chwili...

                            Buziaczki !!!
                        • tallita dziewczynki, 22.01.04, 16:02
                          tak mi przykro, ale nie jednak nie nadążam nawet czytać tego, co piszecie, nie
                          mówiąc o odpisywaniu...

                          Widzę, że nasze majówki zaczynają się zaokrąglać... przed Wami bardzo miły okres
                          - będą Wam ustępowac miejsca... wink

                          Ja za to pocieszam się, że to już niedługo, bo chociaż waga nic o tym nie mówi,
                          ja czuję się z każdym dniem coraz cięższa

                          A co do ciuszków - liczę na szybkie spotkanie, bo ja też mam coś nowego, hi, hi...
                          • mamaolenka Re: dziewczynki, 22.01.04, 22:47
                            Moja 2 letnia Zuzanka bardzo przeżywa, ze mam w brzuszku dzidziusia, całuje mój
                            brzuszek, nasłuchuje itd., zastanawiam sie, jak przyjmie maluszka w domu. Wiem,
                            że dla większości z Was to problem przyszłości, ale "le temps passe tres vit".
                            Dzisiaj zapakowałam Suzi do auta, a ona pyta: mamiku, autko jest mamusiowe
                            tatusiowe i zuziawe, prawda. Gdy odpowiedziałam, że tak, Zuzanka z radością
                            dodała: dzidziusiowe nie, prawda?
                            No, zobaczymy jak to będzie...
                            • utka pytanie o cytrusy 23.01.04, 08:31
                              sorry, ze Wy tu o takich powaznych rzeczach, a ja wpadam z glupim zapytaniem -
                              jadlyscie cytrusy dziewczyny - mandarynki, kiwi, banany i inne - mozna nie ?????

                              pzfka weekendowe
                              • balbinka01 Re: pytanie o cytrusy 23.01.04, 08:44
                                hehehehe - nie wiem, czy można, ale ja zajadam się cytrusami - zwłaszcza
                                mandarynkami i grapefruitamismile)))) Wprawdzie można spotkać opinie, że nie
                                powinno się jeść, ale tym akurat się nie przejmuję.

                                a powitanie nowego członka rodziny przez młodsze rodzeństwo - niestety - nie
                                mam żadnego doświadczenia - włącznie z tym, że to ja byłam tym witanym
                                dzieckiem i nie pamiętam, jak moja siotrzyczka reagowała na mniewink Bedziecie
                                się śmiać, ale boję się natomiast o reakcję mojego kota na dzidzikasmile jest
                                zazdrosnym stworzeniem i za skarby świata Sefcia nikomu nie oddam!

                                i na koniec życzę miłego piątkusmile)) i czasu na pisanie!

                                apropo's - a gdzie podziały się edytka i madzinka? coś nas opuściły...sad macie
                                z nimi kontakt? co u nich?
                                • gdakor Witam ach witam!! 23.01.04, 09:07
      • balbinka01 waga w ciąży! 23.01.04, 09:05
        Gdyby któraś była zainteresowana - znalazłam na innym wątku link do strony,
        gdzie można to obliczyć. www.noworodek.pl/modules.php?name=WH -

        mnie wyszło, że jest ok, nawet trochę jeszcze mogę podjeśćwink
        MLEKOŁAKI:::smile))))))))
        • magdalena_76 Re: waga w ciąży! 23.01.04, 11:05
          Też mi wyszło że jest OK tzn. mam pół kilo więcej niż tam piszą. Ale nie mam
          wagi w domu (tylko u lekarza) więc stres mi odpada w sumie smile zresztą już
          niedługo tego przybierania.

          A w ogóle kobiełki mam chorobę w domciu, męża mi zmogło - rano biedactwo o 6
          godzinie (niby najniższa temperatura) miało 38,8 sad((( i grzało jak mały
          piecyk. Teraz poszedł do przychodni...
          Z jednej strony fajnie bo będzie w domu ale z drugiej niedobrze. Będę musiała
          spać osobno, buuuuu sad((
          W związku z tym miałam myslówy - co by było gdyby on nie mógł być podczas
          porodu??? Natychmiast mechanizm wyparcia TAKIEJ OPCJI NIE PRZEWIDUJĘ w ogóle
          sobie nie wyobrażam tam samej być!!!!

          Aha co do cytrusów - zajadałam się... smile
          • balbinka01 Re: waga w ciąży! 23.01.04, 11:18
            magdalecko a powiedz - jak tam udała się ta uroczysta kolacja, którą ostatnio
            planowałaś?

            a męźczyźni - cóż... to istoty o słabym zdrowiuwink)) Kobitki są silne -
            zwłaszcza w ciąży, więc przynajmniej Ty raczej nie jesteś zagrożona!!!

            I spokojniewink - do porodu wyzdrowieje - ma przecież jeszcze mnóstwo czasu! ale
            fakt - myśl o samotnym porodzie nie jest najmilsza...
            • gdakor Napewno 23.01.04, 11:28
              dobrze będzie! Wyleży się Twój mąż w łóziu przez weekend i mu przejdzie!! A co
              do spania osobno, to mój mąż też chyba ze dwa tygodnie temu trochę kaszlał a
              spaliśmy razem i nic się nie stało! Chyba faktycznie kobiety w ciaży mają
              lepszą odporność!! Aha! Smarowałam go mascia Vicka i baaardzo to mu pomogło!!
              Rozgrzewa, inhaluje i chyba wyciąga chorobę, bo po trzech smarowaniach (na noc)
              wszystko przeszło jak ręką odjął......!!
              Polecam!
              • magdalena_76 Re: Napewno 23.01.04, 11:43
                A to my używamy Amolu z równie dobrym skutkiem. Zresztą jest to preparat
                wielofunkcyjny smile
                mam nadzieję, że do osobnego spania nie dojdzie, chyba że będzie bardzo
                prątkować smilena razie to smiać mi się chce, bo on się zatula kołdrą z głową a
                ja cała odkryta i koszula nocna pod brodą GORĄCO...
                tylko po tych świątecznych chorobach wolę już dmuchać na zimne - były wtedy u
                nas (u rodziców) dzieciaczki mojego brata, które się pochorowały najpierw
                lekko, zaraziły swoją mamę, potem zaraziły się od niej i dostały zapalenie
                oskrzeli, a potem zaraziły całą rodzinkę, z wyjątkiem mojego taty, który się
                szczepił smile... i tak trzymałam się najdłużej bo tydzień cały ale jak mnie
                zmogło...
                Ale będzie dobrze. Tylko wiecie, chłop chory to i marudny smile

                Kolacyjka była kameralna ale ładna i romantyczna chociaż wystąpiłam w
                ogrodniczkach smile

                Gdakorku jeszcze co do wczorajszych postów o kremach przeciwzmarszczkowych to
                one mają tę właściwość (dla mnie), że człowiek leci do lustra i zaraz tych
                zmarszczek szuka sobie na buźce. Ale ja mam tylko takie dobre - od śmiechu smile
                I ja też chcę być długo młodą mamą i młodą duchem przede wszystkim... i
                przypominają mi się rozmowy z Krzyśkiem jak jeszcze nie byłam w ciąży a on
                mówił żeby już nie czekać, bo on chce jeszcze z dzieckiem pograć w piłkę, a
                nie żeby ono popychało wózek inwalidzki z tatą smile
    • gdakor Do Magdaleny_76 23.01.04, 13:00
      Magda! Naszła mnie straszna ochotą na to ciasto, na które przepis umieszczałaś
      w tym tygodniu! Ale się strasznie boję bo to moje pierwsze ciasto w życiu czy
      mi wyjdzie i czy się nie zrobi zakalec.......
      Proszę powiedz mi czy jak wkładasz je do piekarnika to na sam dół czy tak mniej
      więcej w połowie piekarnika.....Aha! i co to znaczy "niewielka czesc ciasta
      zmieszać z kakao" ile tego ciast połowe???
      Chciałabym zrobić mężowi dziś niespodzinkę, ale boję się porażki.........
      • magdalena_76 Re: Do Magdaleny_76 23.01.04, 15:08
        Gdakorku nie bój się porażki, specjalnie wzięłam taki przepis z forum bo
        dziewczyna napisała, że tego ciasta się nie da zepsuć (też mi zależało jaknie
        wiem)... zakalec raczej nie wyjdzie, bo ono jest dość niskie. Ale bardzo dobre!
        Piekłam w połowie piekarnika.
        To ciasto do wymieszania z kakao - jak już wylałam na blachę to takie resztki
        w misce, ze 3 łyżki, chodzi o to, żeby pociapać na wierzchu na brązowo, wtedy
        ładnie wygląda.
        Powodzenia i smacznego wink

        Wróciła moja chłopina od lekarza - zapalenie gardła. I sobie śpi teraz.
        • gdakor Re: Do Magdaleny_76 23.01.04, 15:27
          A jeszcze powiedz mi kochana jakie jabłka najlepiej i jak je najlepiej pokroić?
          • magdalena_76 Re: Do Magdaleny_76 23.01.04, 15:42
            hihihihi
            już Cię widzę z włosem rozwianym nad mikserem i z mąką na nosie smile)))

            Jabłka jakieś kwaśne - szare renety, ja dałam championy
            pokroiłam je w ósemeczki i wcisnęłam w ciasto "dupką" na zewnątrz, to ciasto i
            tak się trochę podniesie i je zasłoni. A można w cienkie plasterki po prostu.
            • gdakor Re: Do Magdaleny_76 23.01.04, 15:54
              Dziękuję Ci kochana baaaardzo! Mam straszną ochotę na to ciasto, ale musze
              przyznać że mam pietra.....ale co tam najwyżej mi nie wyjdzie-w końcu się
              uczę....
              aaaaaaaaa!!! 6 jabłek wystarczy?
      • mamaolenka cytrusy i in. 23.01.04, 15:13
        Witajcie w piątek, włąśnie wróciłam z sanek w Parku Jordana i jestem ledwie
        żywa. Na szczęście Suzi też i właśnie sobie słodko zasnęła...
        Cytrusy w ciąży można jesć, ale za to nie można w pierwszych miesiacach
        karmienia malucha...
        Dziewczyny, wiem, ze niektóre z was chodzą na basen, poradzcie, gdzie pójść, by
        nie być jedynym hipopotamem w całym basenie...musze się poruszac, bo pomimo
        tego, ze dużo zajmuję się moją Zuzanką, nie mam wystarczającej ilości ruchu,
        zwłaszcza po trzech miesiącach leżenia na początku ciąży...
        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka