orka
12.11.04, 22:10
Ostatnio zadrzyło mi sie cos takiego dwa razy- w " naturalnym sklepiku" na
Garncarskiej oraz w sklepie z zasłonami Bagdad na Dietla. Wyobrazcie sobie,
ze w zadnym ze sklepow nie pozwolono wysiusiac sie mojej 2,5 letniej
córeczce. Bo to na zapleczu " a tam obcych nie wpuszczamy" ( Bagdad) albo
szczegółowy opis tupu " podejdzie pani w prawo jeszcze 250 metrów i tam jest
kawiarenka, maja toalety, no albo szalet na rynku". Tak... tylko jak
wytłumaczyc małej pocierajacej już kolankami, że jeszcze ma wytrzymac te 250
m. Uwazam, że powinnysmy bojkotowac takie sklepy. Skoro nie stac personelu na
miły gest wobec małego szraba, nie zamierzam wydac tam ani złotówki... Macie
podobne doswiadczenia? Zróbmy listę " nieprzyjazny dzieciom" sklep i omijajmy
szerokim łukiem.