Dodaj do ulubionych

Mamo, chce kupę... w sklepie

12.11.04, 22:10
Ostatnio zadrzyło mi sie cos takiego dwa razy- w " naturalnym sklepiku" na
Garncarskiej oraz w sklepie z zasłonami Bagdad na Dietla. Wyobrazcie sobie,
ze w zadnym ze sklepow nie pozwolono wysiusiac sie mojej 2,5 letniej
córeczce. Bo to na zapleczu " a tam obcych nie wpuszczamy" ( Bagdad) albo
szczegółowy opis tupu " podejdzie pani w prawo jeszcze 250 metrów i tam jest
kawiarenka, maja toalety, no albo szalet na rynku". Tak... tylko jak
wytłumaczyc małej pocierajacej już kolankami, że jeszcze ma wytrzymac te 250
m. Uwazam, że powinnysmy bojkotowac takie sklepy. Skoro nie stac personelu na
miły gest wobec małego szraba, nie zamierzam wydac tam ani złotówki... Macie
podobne doswiadczenia? Zróbmy listę " nieprzyjazny dzieciom" sklep i omijajmy
szerokim łukiem.
Obserwuj wątek
    • mami7 Re: Mamo, chce kupę... w sklepie 14.11.04, 15:01
      Ja akurat nie rozumiem Twojego oburzenia, przyznam szczerze, że nawet przez głowę mi nie przeszło, żeby moje dziecko miało siusiać w sklepie dywanowym na przykład.
      Oczywiście nie krytykuję Cię wink)))) Każdy ma jakieś tam swoje "normy".
      Bojkotować możesz, ale wydaje mi się, że w ten sposób to chyba, nigdzie nie uda Ci się zrobić zakupów.
      Zwróć choćby uwagę, jak to wygląda w sklepach przeznaczonych dla dzieci.

      A swoją drogą, kilka razy widziałam zaplecza sklepów i te "toalety", nie dziwię się, że nie chcieli Cię tam wpuścić.

      Pozdrawiam
      • kruszynka301 Re: Mamo, chce kupę... w sklepie 14.11.04, 17:47
        Ja miałam takie przejście z córą na Szpitalnej, też nikt nie chciał wpuścić dziecka do toalety. Na szczęście, zdążyłyśmy dojść na Rynek do Sukiennic, ale od tego czasu chodzę z córą jedynie do kawiarni, a na zakupy chodzimy do dużych centrów handlowych, gdzie toalet jest pod dostatkiem - nie chciałabym więcej przeżywać czegoś podobnego.
        • ola07 Re: Mamo, chce kupę... w sklepie 14.11.04, 22:30
          W mniejszych sklepach,toalety powinny być zapewnione tylko personelowi,żaden
          właściciel nie ma obowiązku zaopatrzyć sklep w toaletę dla klientów.Często
          takie toalety są jednocześnie magazynkiem na drobny towar,więc nie dziw się że
          nie wpuszczają tam osob nieupoważnionych.Co innego hipermarkety,gdzie na
          zakupach spędzasz często parę godzin,tam toaleta ogolnodostępna ma rację bytu.
          • azajda Re: Mamo, chce kupę... w sklepie 18.11.04, 21:10
            ale przeciez nie chodzi o 7letnie dziecko które wytrzyma tylko o 2 latkę
            bojkotujmysmile
            • wolf7777 Re: Mamo, chce kupę... w sklepie 20.11.04, 09:34
              ja tez sie zgadzam, nie chodzi o zasade ale o uprzejmosc - mozna zrobic ranking
              sklepow przyjaznych dzieciom. Ja mialam ten sam problem - pamietam jak bylam w
              ciazy i sikalam prawie co 5 minut. Ale tu musze przyznac z wielkim zaskoczeniem
              sprzedawcy byli tak zaskoczeniu ze mnie puszczali.
              • zizia21 Re: Mamo, chce kupę... w sklepie 20.11.04, 10:27
                jestem zszokowana tym postem. nie wpadłam bym na to nigdy w zyciu , zeby prosic
                o mozliwosc skorzystania z toalety w SKLEPIE. sa przeciez inne przyjazne
                miejsca- restauracje, puby, toalety w centrach handlowych. zreszta dlaczego
                sprzedawca ma wpuszczac mame z dzieckiem na zaplecze, gdzie zawsze znajduje sie
                towar! naprawde nie rozumiem pretensji
                pozdrawiam
                iza
    • kacha222 Re: Mamo, chce kupę... w sklepie 20.11.04, 11:17
      Jako MATKA, mogę ten fakt skrytykować, ale
      ale jako kiedyś właścicielka dużego sklepu - mogę napisać, że są przepisy które
      sklep bezwględnie musi przestrzegać: bhp, sanepid, różne formy czystości.
      W moim sklepie była kawiarenka gdzie była toaleta. Kiedyś sama robiąc zakupy
      patrzę jak jedna ze sprzedawczyń wpuściła na "specjalnie przystosowane
      terytorium" sklepu dla pracownic z mięsa i wędlin, bo dziecko pani chciało
      sikać ... Jako matka to zrozumiałam, ale jako właściciel sklepu dostałabym karę
      za nieprzestrzeganie pewnych warunków.

      Ostatnio słyszałam w sklepie jak dwóch panów opowiadało, że trzeci zlitował się
      nad młodzieńcem i udostepnił mu sklepową toaletę. I co? I dostał w łeb, a
      pieniądze z kasy zniknęły.
    • kotagus Re: Mamo, chce kupę... w sklepie 23.11.04, 11:11
      Raz jeden na zaplecze "mojej"apteki wpuściłam mamę z przebierającą nóżkami
      dziewczynką. Byłam sama, ale żal mi się dziecka zrobiła. Wpuściłam i miałam
      straszne lęki o konsekwencje tego czynu... Na szczęście dziecko szybciutko się
      wysikało i obie szybciutko opuściły teren apteki z tej drugiej strony okienka.
      Jednak... już nigdy tego więcej nie zrobię, gdyby sprawa się wydała pewnie bym
      pożegnała miejsce pracy sad
    • ola07 Re: Mamo, chce kupę... w sklepie 23.11.04, 16:16
      Oczywiście nie od parady jest napisane nad wejściem na zaplecze "Nie
      zatrudnionynm wstęp wzbroniony",nigdy nie wiadomo na kogo sie trafi a za
      towar,który znajduje się na zapleczu odpowiada sprzedawca i niedopuszczalne
      jest wpuszczanie tam osób postronnych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka