flamengista
03.10.09, 12:28
Wszystko pięknie, tylko czemu uczelnia ma uczyć robienia tipsów i maseczek z
kremu. Albo strzyżenia włosów...
Przecież jeszcze niedawno taką funkcję spełniały szkoły zawodowe. Uczyły
konkretnego ZAWODU. I mimo swoich mankamentów robiły to dużo lepiej, niż
uczelnie wyższe. Bo koncentrowały się na PRAKTYCE. Miały przyszkolne
warsztaty, uczniowie jeśli tylko chcieli mogli faktycznie nauczyć się
konkretnego fachu.
A na uczelni praktyki będzie jak na lekarstwo. Na kosmetologii we Fryczu
studenci mają m.in. wykłady z biochemii i chemii surowców kosmetycznych.
Fantastycznie, tylko czy to na pewno potrzebne? Dziewczynie, która chce robić
w salonie tipsy potrzebne 6 semestrów wykładów?
Całe nieszczęście polskiego systemu edukacji to fakt, że zlikwidowano szkoły
zawodowe i okrojono technika. A teraz wyższym uczelniom sugeruje się, by
przejęły rolę tych szkół. Tymczasem logika studiowania jest zupełnie inna,
studia w zdecydowanej większości kierunków nie mają uczyć konkretnego ZAWODU!
Mają uczyć, jak się uczyć - w największym skrócie.