Dodaj do ulubionych

Listy. Kto i po co jeździ do centrum

IP: *.chello.pl 10.10.09, 20:12
Jest jeszcze 6 - ta grupa "szpanerska" w niedzielne przedpołudnie -
bolidami najnowszej generacji, "karocami" , najlepiej czarnymi lub
czerwonymi i do tego terenowymi - d o o k o ł a I obwodnicy ,
możliwie z dużą prędkością. To duża satysfakcja zrobić wrażenie
na "motłochu".
Obserwuj wątek
    • Gość: stałyklient Listy. Kto i po co jeździ do centrum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 20:13
      Taksówką za 20 złotych w nocy to sobie można pojechać z Krowodrzy na Kazimierz
      albo nawet do Podgórza, a nie "z Rynku na Kleparz". Jak ktoś bierze taryfe z
      ulicy i to spoza sieci, to się nacina. Ja jeżdżę tylko z telefonu.
      • Gość: rollindomin Re: Listy. Kto i po co jeździ do centrum IP: *.mofnet.gov.pl 11.10.09, 10:00
        Sienna - Traugutta (Plac Bohaterów Getta) = 18PLN
        • peter.hound Re: Listy. Kto i po co jeździ do centrum 11.10.09, 20:21
          Jeśli się bardzo postarasz to znajdziesz i taką, którą pojedziesz za 60zł.
    • dystansownik Listy. Kto i po co jeździ do centrum 10.10.09, 20:18
      Dobry tekst. Szczególnie podobała mi się opinia na temat jazdy w komunikacji
      miejskiej. Sam prawie codziennie jeżdżę tramwajami i gdybym miał w tej chwili
      wybór, to wolałbym się przesiąść w samochód i stać w korkach niż tłuc się
      zatłoczoną puszką. Dlatego, choć za kierowcami specjalnie nie przepadam, to
      ich rozumiem. Własnego samochodu nie da się tak łatwo zastąpić.
    • Gość: Irek Listy. Kto i po co jeździ do centrum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 20:39
      Bo zle dziala slabo rozwinieta komunikacja miejska...
      Dopoki sie to nie zmieni ludzie beda zawalac samochodami centrum.
      • lhat Re: Listy. Kto i po co jeździ do centrum 11.10.09, 10:41
        Co byś chciał więcej od komunikacji miejskiej? Poza budową metra nie da się jej
        za bardzo ulepszyć - brak podstaw ekonomicznych (chociaż i teraz miasto
        dopłaca). W dzień zostają jeszcze busiki.

    • Gość: MPU Listy. Kto i po co jeździ do centrum IP: *.chello.pl 10.10.09, 20:43
      APEL do znakomitych urbanistów z Miejskiej Komisji Urbanistyczno-
      Architektonicznej (czyt.MKUA) niech ujawnią Obywatelom m.Krakowa
      jaka odległość (normatywna i dopuszczalna ) w ruchu pieszych
      zalecana jest w dojściach do przystanków komunikacji zbiorowej lub
      parkingów wielopoziomowych ( których brak), ze ścisłego centrum
      Starego Miasta.
      Obywatele oczekują rzetelnej odpowiedzi od nielicznych Autorytetów.
      • lhat Re: Listy. Kto i po co jeździ do centrum 11.10.09, 10:51
        Gdyby przystanki były częściej, to autobusy wlekły by się niemiłosiernie. Już
        teraz busiki, które nie zatrzymują się na każdym przystanku potrafią być nawet
        !!!dwa!!! razy szybsze.

        Pytanie do Ciebie:
        Jaką odległość przebywasz do samochodu, jeśli zostawiasz go gdzieś w centrum,
        albo chociaż do jakiegokolwiek hipermarketu, albo ile czasu zajmuje ci
        znalezienie miejsca parkingowego?

        Dla mnie sieć przystanków jest nawet za bardzo rozwinięta.
    • Gość: fox Listy. Kto i po co jeździ do centrum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 20:46
      To najrozsądniejszy list na ten temat, jaki dotychczas opublikowano.
      Podpisuję się obiema rękami.
    • Gość: raj Listy. Kto i po co jeździ do centrum IP: *.multi-play.net.pl 10.10.09, 20:57
      Ze wszystkich wymienionych w tym liście grup zgadzam się wyłącznie co
      do mieszkańców centrum. Oni faktycznie muszą tam wjeżdżać i nie ma dyskusji.
      Jeżeli chodzi o właścicieli firm/sklepów/knajp itd. powinni mieć prawo wjazdu
      tylko w celu przewozu towaru - nie wtedy gdy szef chce sobie podjechać autem,
      bo przecież nie będzie się zniżał do korzystania z KM czy dojścia piechotą od
      parkingu... Wszyscy pozostali absolutnie nie muszą do centrum wjeżdżać.
      Jestem chodzącym ;) przykładem, że jakoś się da zarówno załatwiać sprawy w US
      na Grodzkiej (to akurat mój urząd ;)), jak i jechać do knajpy czy kina w
      centrum (a bardzo lubię ARS i Kino Pod Baranami i często tam bywam) BEZ samochodu.
      A moim zdaniem najlepsze dla Krakowa byłoby zaadaptowanie rozwiązania
      londyńskiego - kto chce wjechać do centrum (pomijając obszar w obrębie Plant,
      który moim zdaniem powinien pozostać zamknięty dla ruchu samochodowego z
      wyłączeniem jedynie tych o których napisałem na wstępie), płaci za każdy wjazd
      stosunkowo wysoką opłatę. Myślę, że to by dość szybko uregulowało kwestię
      wjazdu do centrum i pokazało,kto naprawdę MUSI tam wjeżdżać...
      Uprzedzając ewentualne protesty samochodziarzy - rozwiązanie wprowadzone w
      Londynie chwalą sobie wszyscy mieszkańcy, z właścicielami samochodów na czele
      - bo kiedy faktycznie MUSZĄ, to dojeżdżają do centrum znacznie szybciej i bez
      korków...
      • dystansownik Re: Listy. Kto i po co jeździ do centrum 10.10.09, 21:13
        Akurat w przypadku parkowania mieszkańców sytuacja jest o tyle szczególna, że
        oni zajmują miejsca rotacyjnie z ludźmi dojeżdżającymi. Tzn. mieszkańcy
        wyjeżdżają z miejsca zamieszkania do pracy, a na ich miejsce przyjeżdżają ludzie
        do pracy i urzędów. Wieczorem sytuacja się odwraca, ludzie z pracy odjeżdżają, a
        wracają mieszkańcy.

        Opłaty za wjazd byłyby rozsądnym rozwiązaniem, tylko czy ktoś by tego w ogóle
        dopilnował ? Teraz niby mamy płatne strefy parkowania, zakazy itp. a ludzie i
        tak pchają się gdzie mogę, szczególnie np. studenci, którzy wolą stanąć byle
        gdzie na farta.
        • Gość: asasello Re: Listy. Kto i po co jeździ do centrum IP: 77.236.0.* 10.10.09, 23:46
          Albo mieszkańcy są na tyle sfrustrowani codziennym szukaniem miejsca
          pod swoją kamienicą, że rysują chamsko samochody - prawidłowo
          zaparkowane - innych, którzy podwożą ciężarną żonę do kościoła
          Dominikanów. Serio. Jestem ofiarą takiego agresywnego pana, który na
          ulicy Sarego wrzeszczał, że zajmujemy "jego" miejsce, czyli kawałek
          publicznej ulicy. Pan codziennie ma ten problem, ale rysuje samochody
          tylko tych, którzy zajmą miejsce parkingowe tuż przed nim.
        • Gość: Gosia z centrum Re: Listy. Kto i po co jeździ do centrum IP: *.ghnet.pl 11.10.09, 11:53
          Niekoniecznie mieszkańcy centrum dojeżdżają samochodami do pracy. Moja kamienica
          w centrum ma zamykany parking, na ok 20 samochodów, które tam parkują na czas
          pracy znika może 5, za to w weekendy zwykle jest pusto.
          Jeżeli okolice centrum są tak okropnie zakorkowane, to mieszkając tam lepiej w
          godzinach szczytu zrezygnować z samochodu. Niektórzy mieszkają i pracują w
          centrum więc chodzą na piechotę, ja jeżdżę na rowerze, o komunikację miejską też
          nie trudno.

          Mój bilans drogi do pracy:
          Centrum - Bronowice tam i z powrotem 8km
          rower - 20 min x2 = 40 min, 0 zł
          samochód - (20-40 min)x2 = 40-80 min (10-30 jazdy (częściej 10), 10 szukania
          miejsca parkingowego), ~4zł (zakładam 0,8 - 0,9 L benzyny)
          autobus - 30 min x2 = 60 min (10 jazdy, 15 czekania na przystanku - zawsze o
          której bym nie przyszła, chociaż w rozkładzie autobusy jeżdżą co 10 min, 5 na
          dojście na przystanek), 5 zł :(
      • Gość: asd Re: Listy. Kto i po co jeździ do centrum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 23:17
        > Jeżeli chodzi o właścicieli firm/sklepów/knajp itd. powinni mieć
        prawo wjazdu
        > tylko w celu przewozu towaru - nie wtedy gdy szef chce sobie
        podjechać autem,
        > bo przecież nie będzie się zniżał do korzystania z KM czy dojścia
        piechotą od
        > parkingu...

        Ach, jakaz to satysfakcja widzieć takiego elegancika, jak z laptopem
        w zębach i teczką papierów w ręce dusi się ściśnięty w tramwaju....
        A gdyby go jeszcze kanar złapał bez biletu, to dopiero byłaby
        radocha...

        Choć z drugiej strony zamknięcie centrum miałoby jeden plus - firmy
        zaczęłyby się stamtąd po prostu wyprowadzać. Bo na razie jest
        odwrotnie - adres w obrębie drugiej obwodnicy jest uważany za
        prestiżowy.

        • Gość: bumelant Re: Listy. Kto i po co jeździ do centrum IP: *.chello.pl 11.10.09, 22:39
          > Ach, jakaz to satysfakcja widzieć takiego elegancika, jak z laptopem
          > w zębach i teczką papierów w ręce dusi się ściśnięty w tramwaju....
          > A gdyby go jeszcze kanar złapał bez biletu, to dopiero byłaby
          > radocha...

          :-D Swietne!
      • Gość: fox Re: Listy. Kto i po co jeździ do centrum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 23:30
        > - bo kiedy faktycznie MUSZĄ, to dojeżdżają do centrum znacznie
        szybciej i bez
        > korków...

        Tak. Dojeżdżają. Metrem. Czego i wszystkim mieszkańcom Krakowa
        serdecznie życzę.
      • Gość: JoteS Re: Listy. Kto i po co jeździ do centrum IP: *.tktelekom.pl 12.10.09, 09:38
        Zgadzam się, powinno się wprowadzić wysokie opłaty za wjazd do centrum, które
        byłoby dużym "parkingiem". Opłata za korzystanie z CENTRUM byłaby uzależniona od
        czasu pobytu w strefie. Teraz opłaty za parkowanie nie zmuszają do szybkiego
        opuszczenia miejsca parkingowego. Opłata za każdą kolejną godzinę powinna być
        dwa razy wyższa.
    • opok Listy. Kto i po co jeździ do centrum 10.10.09, 21:33
      Bo nie trzeba jeździć taksówkami tylko iCarem. Dzisiaj wysłałem moją siostrę
      tym wynalazkiem. Ostatnia cena kursu taxi 42 pln cena iCara dzisiaj 25pln.
      Jest alternatywa?
      • Gość: koniectegodobrego Re: Listy. Kto i po co jeździ do centrum IP: *.chello.pl 10.10.09, 23:41
        na 100 pojazdów tego przewoźnika dorwanie kursu w weekendy to nie takie
        hop siup
    • peter.hound Hmm.. 10.10.09, 21:41
      Oni też nie mają pola manewru, zwłaszcza jeśli mają coś do załatwienia w US Stare Miasto, na ul. Grodzkiej. Póki będą tam takie firmy/urzędy/sklepy, póty ludzie będą tam jeździć.

      Dotrzeć do wymienionego US można na wiele innych sposobów niż własnym samochodem osobowym. Z przystanków przy skrzyżowaniu ul. Gertrudy i ul. Stradomskiej droga dojścia naprawdę nie jest na tyle duża, żeby nie dało się jej pokonać. Nawet prezes ogromnej firmy z ogromnymi dochodami musi większe dystanse pokonywać z jadalni do sypialni we własnym domu.

      Stoją w korku, ale jazda na około też wiąże się ze staniem w korku, czasem nawet większym, bo zarówno druga jak i trzecia obwodnica w godzinach szczytu jest całkiem zapchana, więc chcąc przejechać np z Grzegórzek na Bielany optymalnym wyjściem jest jazda przez Podzamcze.

      Optymalnym rozwiązaniem od strony Ronda Grzegórzeckiego w kierunku Bielan jest jazda ul. Monte Cassino i dalej Mostem Zwierzynieckim. Sprawdziłem to tyle razy, że spokojnie mógłbym dojeżdżać do pracy i z niej wracać na tej trasie przez rok.

      Na Kazimierzu na przykład można sobie podjechać prawie pod samą knajpę, pójść ze znajomymi na kawę czy inny soczek, wyjść i od razu wsiąść w swoje auto. Dlaczego koniecznie do dobrej restauracji trzeba się wybierać spacerem? Czemu nie można do niej pojechać swoim wygodnym samochodem?

      Kazimierz jest idealnym przykładem tego co się dzieje jeśli nie ogranicza się wjazdu do centrów miast. Mieszkańcy, pracownicy, ale także i ludzie którzy przychodzą tam wieczorem, żeby się zrelaksować strasznie narzekają na to, że niektóre "paniska" MUSZĄ podwieźć swoje szanowne cztery litery pod samo wejście do lokalu. Ale skoro Pańskim zdaniem można - proszę wszystkich do tego namówić. Na pewno uda się rozładować korki panujące nawet o godzinie 0:00 w okolicach pl. Nowego oraz ul. Szerokiej. Powodzenia.

      Autor chyba nie zna aktualnego cennika taksówek.

      Mówi Pan o sobie? Przejazd z ul. Pijarskiej do Nowego Kleparza (tego dalszego) kosztuje 4,90 zł w godzinach nocnych. Przejazd spod Jubilata na ul. Szuwarową kosztuje o tej samej porze ~16 zł. Podróż na Bieżanów spod Galerii Kazimierz kosztuje ~21 zł. Kurs z ul. Sandomierskiej na os. Kolorowe - koszt: ~28 zł (wliczając postój na stacji benzynowej). Koszt przejazdu z ul. Botanicznej na os. Urocze: ~24 zł. Więcej przykładów Pan potrzebuje, czy następnym razem najpierw sam Pan sprawdzi, a potem będzie komentował czyjąś znajomość tematu?

      Trzeba dać ludziom możliwość jeżdżenia gdzie indziej.

      Trzeba zmienić mentalność Polaka, który uważa, że za 2 złote należy mu się wszystko. Trzeba też zmienić mentalność mieszkańców Krakowa, którzy uważają, że wolno im wszystko i nikt nie ma prawa im nic zabronić. Gdyby już dawno obostrzenia zostały wprowadzone, to do teraz nikt by o tym nie pamiętał, a życie na Rynku Głównym toczyłoby się w takim samym stopniu jak obecnie.
      • Gość: taksiaz Re: Hmm.. IP: 77.236.17.* 10.10.09, 22:00
        > Autor chyba nie zna aktualnego cennika taksówek.
        >
        > Mówi Pan o sobie? Przejazd z ul. Pijarskiej do Nowego Kleparza (tego dalszego)
        > kosztuje 4,90 zł w godzinach nocnych.

        Z którego roku masz cennik ? :))))
        W największej korporacji za trzasnięcie drzwiami płaci się 7 zeta, w reszcie podobnie, więc ceny ktore podajesz sa z księżyca. Za tyle to sie nie da wsiąść do taksówki :))))
        • peter.hound Re: Hmm.. 10.10.09, 22:22
          Cennik z dn. 6 października 2009.

          Jeśli nie wierzysz, że tyle wychodzi - służę paragonami.
          • Gość: kalmar Re: Hmm.. IP: 62.233.211.* 10.10.09, 22:50
            z ul. Rakowickiej na Kamienną - równiutkie 10 złotych (a to niecałe
            2 skrzyżowania - taksówka korporacyjna (MPT) więc nie jakieś
            oszustwo. Jak to się ma do stawek przedstawionych w poprzednim
            poście??
            • peter.hound Re: Hmm.. 11.10.09, 05:53
              Widzę dwie możliwości:

              1. Kurs był wykonywany przed 6/10, albo w ciągu dnia (pomiędzy 6:00, a 22:00).
              2. Jeśli widzę, że ktoś próbuje mnie zrobić w wała, to zwracam mu uwagę i nie pozwalam na to. Nie patrzę na to biernie, żeby potem móc w sieci czymś podeprzeć swoje argumenty.

              Ew. 3. Zmień korporację.
              • Gość: zwierzyniecki pierniczysz stary IP: 195.150.161.* 11.10.09, 23:15
                skoros taki madry to podaj jaka to ta Twoja korporacja to wszyscy zaczniemy ja
                jezdzic.
                w pozostalych cena startowa to 5 zl wiec nie gadaj ze dojazd gdzies tam kosztuje
                <5 zl _noca_ ! z botanicznej do huty noca 24 zl. taa jassne.
                • peter.hound Re: pierniczysz stary 12.10.09, 05:02
                  Nie wydaje mi się, żebym musiał cokolwiek udowadniać komuś, kto jest tak dobrze zorientowany i mocno przekonany, że ma rację. Pewnie i tak zdania nie zmienisz.

                  Nie, ciemne..
                  • blu_tomek Re: pierniczysz stary 12.10.09, 11:00
                    Bo kolega peter.hound już od kilku dni twardo promuje jazdę taxi (zdaje się sam
                    jest taryfiarzem).
                    Niestety kolega zapomina dodać, że cytowane przez niego ceny są tylko ofertą
                    PROMOCYJNĄ (a każda promocja kiedyś się kończy) i że skorzystać z niej można
                    tylko w niektórych korporacjach, na dodatek tylko w nocy.
      • Gość: koles Re: Hmm.. IP: *.ghnet.pl 10.10.09, 23:14
        Ciekawe co przy ulicy Grodzkiej robi US i dlaczego nie moze znajdowac sie w
        dogodniejszej lokalizacji dla osob poruszajacych sie samochodem (nie wszyscy
        maja czas na to, zeby przesiadac sie do komunikacji miejskiej tylko po to, zeby
        moc tam dotrzec). Pewnie wtedy juz nie moglby korzystac z tej "magicznej" nazwy
        US Stare Miasto.
        • Gość: behemot w kwestii US na Grodzkiej IP: *.autocom.pl 11.10.09, 14:03
          Niebawem otwarty ma zostać parking pod Groblami. To powinno rozwiązać kwestię parkowania dla US na Grodzkiej (i parkowania na Grodzkiej, służącej dziś jako wieli parking, w ogóle). Chyba, że ta odległość, porównywalna do odległości między wejściem do M1 i dalszymi miejscami parkingowymi przy tym przybytku, na Starym Mieście wciąż okaże się zbyt wielka...
        • Gość: Helmut Re: Hmm.. IP: *.89.98.101.static.crowley.pl 12.10.09, 08:44
          O co chodzi? ten urząd jest dla okolicznych mieszkańców! Zatem tam
          po prostu nie trzeba przyjeżdzać a wystarczy dojsć. Jego lokalizacja
          jest jak najbardziej OK. NIe rozumiem tego przykładu!
          • Gość: Stefan Re: Hmm.. IP: *.autocom.pl 12.10.09, 10:00
            Po kolejnych reorganizacjach terytorialnych, parę lat temu, przyporządkowano całą dzielnicę VIII pod tenże US. Dzielnica VIII to Dębniki, ale również Ruczaj (najszybciej rozrastająca się dzielnica mieszkaniowa z jednocześnie najgorszą infrastrukturą komunikacji miejskiej) oraz np. Tyniec.

            Jak mieszkańcy Tyńca lub Ruczaju mają dojechać do "swojego" urzędu?

            Gość portalu: Helmut napisał(a):

            > O co chodzi? ten urząd jest dla okolicznych mieszkańców! Zatem tam
            > po prostu nie trzeba przyjeżdzać a wystarczy dojsć. Jego lokalizacja
            > jest jak najbardziej OK. NIe rozumiem tego przykładu!
      • Gość: fox Re: Hmm.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 23:47
        > Trzeba dać ludziom możliwość jeżdżenia gdzie indziej.
        >
        > Trzeba zmienić mentalność Polaka, który uważa, że za 2 złote
        należy mu się wszy
        > stko.

        Ktoś, kto uczciwie pracuje, tj. dostaje pieniądze za to, co
        rzeczywiście wyprodukował/sprzedał/zorganizował/wynegocjował
        itp., wie, jak ważny jest czas.

        Tudno jest to zrozumieć komuś, kto dostaje pieniądze za
        przychodzenie
        do pracy, zwłaszcza urzędnikom z budżetówki.
        Tymczasem tylko godzina dziennie stracona na dojazdy tramwajami może
        oznaczać mniej odwiedzonych klientów, mniej wykonanych zleceń,
        konieczność rezygnacji z kursów dokształcajacych, od których zależy
        utrzymanie się w pracy itp. A w przypadku przedstawiciela handlowego
        czy agenta ubezpieczeniowego rezygnacja z samochodu oznaczałaby dużo
        większą stratę czasu niż godzina dzienie.
      • Gość: niczyporuk Re: Hmm.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 06:48
        peter.hound - gratulacje za świetny post, podpisuję się.
      • Gość: pierd.lenierobie Re: Hmm.. IP: *.chello.pl 11.10.09, 10:55
        Dotrzeć do wymienionego US można na wiele innych sposobów niż własnym samochode
        > m osobowym. Z przystanków przy skrzyżowaniu ul. Gertrudy i ul. Stradomskiej dro
        > ga dojścia naprawdę nie jest na tyle duża

        no chyba naprawdę nie wiesz co mówisz, w przypadku dotarcia komunikacja miejską
        to jest prawdziwa wyprawa, która zajmuje kilka godzin z miejsca gdzie mam firmę,
        a że urzędy przyjmują do drugiej, tak więc cały dzień idzie do dupy, a mając
        samochód załatwiam jeszcze kilka a czasami kilkanaście spraw w ciągu jednego
        dnia, bo planuje żeby było po drodze...
        • peter.hound Re: Hmm.. 11.10.09, 20:17
          Chciałbym bardzo się dowiedzieć gdzie to znajduje się Pańska firma, że dojazd komunikacją zbiorową staje się "prawdziwą wyprawą", a dojazd samochodem to sielanka.
    • Gość: KRK Co ty człowieku pieprzysz? IP: *.zax.pl 10.10.09, 22:17
      O jakiej alternatywie ty mówisz. Centrum jest po to żeby były tam
      zlokalizowane różne instytucje, knajpy i sklepy. Jakbyśmy zbudowali centrum w
      szczerym polu, to i tak nie wszyscy mogliby tam dojechać swoim szpanerskim
      autem. Przestrzeń niestety nie jest z gumy.
      Ograniczenie ruchu w centrum jest konieczne, bo tego wymaga INTERES SPOŁECZNY.
      Nie wiem czy kiedykolwiek przyszło ci do głowy, że coś takiego istnieje. To,
      że ktoś musi coś załatwić, albo jechać na kawkę na Kazimierz nie znaczy, że
      musi to robić autem. Po prostu powinny być opłaty za wjazd do centrum, bo
      alternatywa w postaci komunikacji miejskiej jest dostępna. Co prawda przez
      obecne władze marginelizowana, ale nie zmienia to faktu, że prywatne samochody
      ograniczają prawo do swobodnej komunikacji wiele osób i niestety są traktowani
      jak obywatele drugiej kategorii. Ty niestety reprezentujesz to samo idiotyczne
      podejście - mam auto to muszę nim jeździć.
      • Gość: fox Re: Co ty człowieku pieprzysz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 23:26
        > O jakiej alternatywie ty mówisz. Centrum jest po to żeby były tam
        > zlokalizowane różne instytucje, knajpy i sklepy. Jakbyśmy

        Knajpy i sklepy owszem, ale nie urzędy. Ludzie z innych dzielnic
        powinni przyjeżdżać do centrum tylko w celach kulturalno-
        rozrywkowych. Inaczej miasto przestanie funkcjonować. Stary Kraków
        nie może pełnić funkcji centrum blisko milionowego miasta. Gdyby
        nawet ludzie przestali używać samochodów, to jak wyobrażasz sobie
        JESZCZE WIĘCEJ tramwajów na pierwszej obwodnicy? Przecież i tak
        muszą czekać w kolejkach na wjazd na przystanek.

        A może by tak wybudować wielki ośrodek, w którym znajdą się urzędy,
        firmy prawnicze, gabinety lekarskie itp., służące mieszkańcom całego
        Krakowa, blisko centrum, ale z dobrym dojazdem i parkingiem na
        tysiąc samochodów? Jeśli dało się wybudować Galerię Krakowską, to
        dlaczego nie można by zrobić czegoś takiego?
    • Gość: Krzysztof K. Listy. Kto i po co jeździ do centrum IP: *.fema.krakow.pl 10.10.09, 23:14
      Bardzo sensowny artykuł. Przynajmniej wolny od hipokryzji ludzi, którzy
      pomstują w swoich wypowiedziach na samochody, po czym jeżdżą nimi po
      przysłowiowe papierosy do kiosku. Swoją drogą nie bardzo wiem dlaczego np.
      Urząd Skarbowy musi być akurat na Grodzkiej, albo dlaczego ma się budować przy
      ul. Karmelickiej olbrzymi zespół handlowy z multikinami. Dlaczego nie
      uruchomiono parkingu podziemnego pod wyjątkowo zresztą udanym budynkiem
      Audytorium Maximum przy ul. Krupniczej.
      • Gość: raj Re: Listy. Kto i po co jeździ do centrum IP: *.multi-play.net.pl 10.10.09, 23:38
        > Bardzo sensowny artykuł. Przynajmniej wolny od hipokryzji ludzi, którzy
        > pomstują w swoich wypowiedziach na samochody, po czym jeżdżą nimi po
        > przysłowiowe papierosy do kiosku.

        Jakoś nie znam takich ludzi.
        Na ogół ci, którzy "pomstują na samochody", naprawdę nie jeżdżą nimi po mieście.

        > Dlaczego nie
        > uruchomiono parkingu podziemnego pod wyjątkowo zresztą udanym budynkiem
        > Audytorium Maximum przy ul. Krupniczej.

        Podobno ten parking działa? Tak mi mówili znajomi, którzy ostatnio tam parkowali...
        Tylko że nie jest ogólnodostępny, a jedynie dla pracowników/gości UJ.
    • carpaccio4 panie malichanów, chodził byś pan na piechotę do 11.10.09, 00:07
      roboty. bo z tym koniem to wiesz pan jak jest....
    • Gość: jucha no jasne IP: *.ists.pl 11.10.09, 00:27
      najlepiej zapchac smierdzacymi samochodami miasto i jest`fajnie

      auta precz z Kazimierza!
    • Gość: balusz Listy. Kto i po co jeździ do centrum IP: *.multi-play.net.pl 11.10.09, 01:29
      Młodzieńcze Bartoszu Piłat, proszę ten artykuł przeczytać i nauczyć się na
      pamięć. Może jeszcze nie jest za późno. W końcu coś obiektywnego...
      • peter.hound Re: Listy. Kto i po co jeździ do centrum 11.10.09, 05:49
        Czyżby to co jest zgodne z moim zdaniem było obiektywne, a reszta już nie?

        W tym artykule znajduje się o wiele więcej głupot niż w artykule B. Piłata.
      • Gość: carfree Re: Listy. Kto i po co jeździ do centrum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 06:56
        Słownik nowej polszczyzny IV RP i p. Balusza:

        Obiektywny, słuszny, prawdziwy = nasz światopogląd, zgodny z naszymi
        poglądami

        Subiektywny, kłamliwy, fałszywy = ichni, cudzy światopogląd, wbrew naszym
        poglądom

        Gratuluję p. Balusz, semantyka godna Pańskiego domniemanego guru Jarosława K. Co
        dalej? Może teza, że "Polacy jeżdżą samochodami, a tramwajami ZOMO"?
        • Gość: ? ładna prowokacja :-) IP: 77.236.16.* 11.10.09, 07:29
          o ile ten "list" jest prowokacją - to się udała...

          o ile jest szczerym wyznaniem wiary autora - to - hmmmmm....
          hmmmm..... jedynym rozwiązaniem dla Ałtora jest kandydowanie przez niegona
          Prezydenta /Krakowa/ i następnie radykalne puszczenie spychaczy przez ten stary
          zapyziały Krakówek i w końcu zamiast jakichś ruder powstaną piękne szerokie
          ładnie w kwadracik zaprojektowane trasy automobilowe z wielopoziomowym
          skrzyżowaniem dookoła Wawelu...
    • Gość: Klonk Centrum bez samochodów! IP: *.chello.pl 11.10.09, 08:57
      Ruch w centrum poza prawami mieszkańców i możliwością dostawy do sklepów nie
      ma uzasadnienia. Kierowcy przykładowo na Basztowej i pod Bagatelą zachowują
      się jak święte krowy bezmyślnie blokując torowiska i przystanki, więc nie mam
      najmniejszej ochoty pochylać się nad ICH problemami, powstałymi z ICH winy.
      Ale nei o to idzie - wczoraj o 00:30 zapłaciłem za dojazd z Gal. Kazimierz do
      Huty 10,50 - kierowca wyjaśnił, że obniżyli taryfy żeby wyrugać iCar'a. Czyli
      da się? Zamochody won z centrum, Stare Miasto będzie wyglądało lepiej a wolny
      rynek i komunikacja miejska załatwią resztę.
      • Gość: jokol Popieram IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 09:23
        Czyli
        > da się? Zamochody won z centrum, Stare Miasto będzie wyglądało
        lepiej a wolny
        > rynek i komunikacja miejska załatwią resztę.

        Ot, i wszystko.
      • Gość: dd Re: Centrum bez samochodów! IP: *.chello.pl 11.10.09, 10:48
        A którą siecią jechałeś, bo ja dość często wracam w weekend w nocy z centrum do
        dalekiej huty i płacę 37-42 zeta. A jeżdżę różnymi sieciami. Więc chętnie bym
        skorzystała z tej walczącej z iCarem. Za to ceny które tak autorytarnie podaje
        gość w jednym z postów wydają mi się absurdalnie nierealne. Tyle to płaciłam
        kilka lat temu. I nikt nie robi mnie w jajo, bo zawsze pilnuję zgodności taryfy,
        czasem nawet coś mi się uda wytargować, i nie jeżdzę nie-sieciami. Więc może
        P.H. poleci wszystkim korporację która jeździ...
        • peter.hound Re: Centrum bez samochodów! 11.10.09, 19:52
          O ile mi wiadomo - każda korporacja od 6/10 obniżyła ceny o 30% w godzinach nocnych. I nie chodzi o pilnowanie zgodności taryfy, tylko tego czy na paragonie jest rabat.
        • Gość: malinowy Re: Centrum bez samochodów! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 20:10
          Barbakan ma w nocy promocję ;-)

          Sam się ostatnio zdziwiłem jak na Nuszkiewicza ze skrzyżowania przy dworcu
          zapłaciłem 11.20 a wcześniej było koło 16-18 zeta.
          Pan dostał 14 i powiedział że jest za dużo :-D
      • czerwony-ruski-pedal Re: Centrum bez samochodów! 11.10.09, 14:18
        Gość portalu: Klonk napisał(a): Kazimierz do
        > Huty 10,50 - kierowca wyjaśnił, że obniżyli taryfy żeby wyrugać iCar'a. Czyli
        > da się? Zamochody won z centrum, Stare Miasto będzie wyglądało lepiej a wolny
        > rynek i komunikacja miejska załatwią resztę.

        jak wyrugają iCara to już nie będzie wolnego rynku i wrócą stare/duże ceny
    • o13y konkluzja artykułu 11.10.09, 10:46
      mogłaby być taka:
      aby uspokoić ruch trzeba przenieść centrum poza miasto. Bo tam jest
      więcej miejsca.:-)
      Ale miasta nie da się tak zbudować, aby centrum funkcjonowało POZA
      miastem. Centrum to centrum. Ruch będzie zawsze. Pytanie jest JAK
      będzie ten ruch funkcjonował.
      Co do poszczególnych tez artykułu.
      Owszem, mieszkańcy muszą podjeżdżać w okolicę domu. Nie POD własne
      okno. W centrum często są całkiem spore podwórka, z których zresztą
      właściciele samochodów korzystają. O ile zmusza ich do tego
      okoliczny ruch. Jeśli nie- to zajmują po prostu chodnik pod domem
      nie licząc się z pieszymi. Poza tym kto powiedział, że mieszkając w
      centrum mamy zajmować (i rujnować) przestrzeń, która utrzymywana
      jest ze wspólnych podatków? W końcu musi do nas dotrzeć, że za
      parkowanie (każde parkowanie) trzeba płacić, bo te miejsca się
      utrzymuje ze wspólnych pieniędzy. Ale powiedzmy, że byłby to ten
      jedyny przypadek, który najłatwiej byśmy przełknęli.
      Praca, urzędy, sklepy.
      I tu się okazuje czarno na białym, że mamy w nosie tzw. przestrzeń
      wspólną. Centrum jest w sumie nieźle skomunikowane. A z południowych
      dzielnic (tam jest wydzielone torowisko) dotarcie do centrum szybkim
      tramwajem zajmuje o wiele mniej czasu niż samochodem. Radzę
      spróbować. No ale Wielicka i tak stale zapchana. Kto powiedział, że
      pod urząd mamy dojeżdżać samochodem? Tu akurat przykład idzie z
      góry, bo urząd który patronuje (wdraża?) uspokojeniu ruchu, sam
      skutecznie zapchał Senacką i najważniejszy plac w mieście. A jak się
      przejdziemy na jakiekolwiek otwarcie/wbicie łopaty/inne banalne
      spotkanie, to się okazuje, że wszyscy urzędnicy przyjechali
      samochodami. No, rozumiem, prezydent. Ale reszta? Może by ich busem
      wozić?
      Grupy trzeciej nie ma co komentować. Skuteczne egzekucje
      rozwiązałyby sprawę.
      Grupa czwarta, która chce pod lokale podjeżdżać. Podany przykład
      Kazimierza, owszem, jest reprezentatywny. Ale autor artykułu chyba
      nie rozumie sytuacji. Tam już nie ma jak i po co podjeżdżać. Do
      kazimierskich lokali chodzą samobójcy, którzy chcą jeść i pić w
      ołowiowych oparach a samochody stoją na wszystkich rogach i
      skrzyżowaniach (co jest niezgodne z przepisami, ale nie rusza straży
      miejskiej). Można oczywiście podjechać pod lokal i wtedy mamy
      Kazimierz. Autor chciałby tak jadać? – to dzielnica stoi otworem.
      Pod inne dobre knajpy się nie da podjechać i dlatego jedzenie tam
      jest smaczniejsze a klientela bardziej wyrafinowana.
      Generalnie ludzie tak mają, że będą jeździć najkrótsza drogą, nawet
      mając dogodniejszy okrężny dojazd. Ktoś wspomniał o Londynie. Tak,
      londyńskie płatne strefy są rozwiązaniem. To jest miasto o wiele
      przyjaźniejsze dla mieszkańców niż Kraków. Ulicami w centrum, często
      szerokości krakowskich, podążają głównie autobusy. Chodniki są dla
      pieszych. I żadnemu właścicielowi lokalu czy akwizytorowi nie
      przychodzi do głowy argument, że musi zająć chodnik, bo czas to
      pieniądz. Jak się rozejrzymy dookoła, to się okaże, że duży pieniądz
      da się robić bez zawalania samochodami chodnika, a z laptopem można
      i metrem dojeżdżać i korona z głowy nie spada.
      Problemem zamiatanym pod dywan jest otwieranie placówek czy
      rozbudowa starych bez przewidywania, że klienci przyjechać mogą
      samochodem. Rozbudowa szpitali, urzędów i innych instytucji z
      ewidentnym zamiarem zwalenia rozwiązania dotarcia do tych placówek
      na …. No właśnie na kogo? Na Miasto? Na nas, mieszkańców? (radźcie
      se jak możecie, myśmy wybudowali, to wy jakoś musicie dotrzeć).
      Owszem, w Londynie jest dość dużo parkingów w centrum (zabudowanych
      lub podziemnych). Parkingów niezauważalnych, nie tych naszych
      patentów ze stawianiem aut na chodnikach czy zapychaniem ulic. W
      londyńskim City nie mamy ulic zawalonych samochodami. Mamy za
      to….parkingi na 100 czy 200 skuterów. Pracowników znanych korporacji
      od przyjeżdżania samochodem skutecznie odstraszają opłaty.
      Na koniec turystyka. Czy komuś się wydaje, że turysta zmuszony do
      przepychania się między samochodami na chodniku i zmuszany do
      jedzenia wśród spalin wróci tu po raz drugi? A po co? Skoro
      wspomniany Londyn czy państwa skandynawskie są przyjaźniejsze,
      ciekawsze i często tańsze?
      • Gość: zbygniew Tja.. IP: *.pergole.net 11.10.09, 12:28
        Ktos, kto porownuje Krakowek do Londynu czy "miast skandynawskich" (pod
        wzgledem rozwiazan komunikacyjnych) automatycznie robi z siebie
        ignoranta.
      • Gość: Mieszkanka centrum Re: konkluzja artykułu IP: *.ghnet.pl 11.10.09, 12:34
        Zaraz! Jeżeli mieszkańcy mają możliwość zaparkować na podwórku to to robią, bo w
        okolicy często zdarzają się włamania do samochodów i nigdy nie wiadomo czy twój
        samochód nie spodoba się jakiemuś pijanemu imprezowiczowi i rano zastaniesz go
        zdewastowanego. Ja mam niewiarygodne szczęście bo na 50 mieszkań mamy 20 miejsc
        parkingowych na podwórku. Inni nawet tak nie mają.
        Każda jedna ulica w Krakowie utrzymywana jest z publicznych pieniędzy i
        mieszkańcy mają prawo parkować pod własnymi domami, dlaczego chciałbyś zabronić
        tego akurat mieszkańcom centrum? Nie wystarczy, że moi znajomi albo rodzina nie
        mogą odwiedzić mnie samochodem nie płacąc za parkowanie? (przy tych 20 miejscach
        parkingowych nie ma absolutnie mowy, żeby ktoś z zewnątrz zaparkował na
        podwórku) No i jak uważasz, że nie muszę podjechać "POD okno" (dlaczego w
        zasadzie nie?) to rozumiem, że deklarujesz się nieodpłatnie nosić mi z parkingu
        do domu siaty z zakupami, czy inne ciężkie rzeczy, których rowerem, czy
        tramwajem przewieść się nie bardzo da?
        • Gość: behemot Re: konkluzja artykułu IP: *.autocom.pl 11.10.09, 13:30
          > Każda jedna ulica w Krakowie utrzymywana jest z publicznych pieniędzy
          Nieprawda. Ulice wewnętrzne osiedli (nowych i starych) utrzymywane są z pieniędzy mieszkańców tychże (wspólnot, spółdzielni etc.). A to na tych ulicach parkuje większość samochodów mieszkańców nie-centrum. Co więcej, mieszkańcy nowych osiedli muszą kupić miejsce parkingowe od dewelopera. Dlaczego zatem pani szanowna oczekuje, że miejsce w ciasnej przestrzeni śródmieścia otrzyma od miasta (czyli od mieszkańców Krakowa) za darmo?
        • o13y Re: konkluzja artykułu 11.10.09, 13:45
          Niczego nie zabraniam. Wszyscy mamy problem. Korzystacie z
          przestrzeni publicznej i Wasza swoboda kończy sie tam, gdzie
          naruszacie interes ogółu. A naruszacie, bo chodnikami nie da się
          przejść. Ja mieszkam na peryferiach i tutaj za parking sie płaci.
          Samochód trzymam w miejscu, które nie przeszkadza przejść rodzicom z
          wózkiem dziecinnym oraz nie powoduje opóxnień komunikacji zbiorowej.
          Znajomi jak przyjeżdżaja - nie płaca, owszem, ale parkują POD moim
          domem, tylko gdy jest miejsce. Na parkingu . Nie na chodniku. Nie
          widzę powodu, aby ulice wspólnej, miejskiej przestrzeni były
          zastawione samochodami znajomych królika. Aha, zakupy noszę ręcznie -
          od parkingu do mieszkania , nie podjeżdżając pod klatkę. I szlag
          mnie do dzis nie trafił. Może jesz za duzo ?:-DDD
          Do roboty jeżdże programowo i dla wygody tramwajem. Takie własnie
          wygodnickie osoby, które interes społeczny mają w nosie, powodują,
          że centrum wygląda jak wygląda. Życzę Wam jeszcze większego otwarcia
          centrum dla samochodów i szerszego grana znajomych nieustannie Was
          odwiedzajacych. Mając nadzieje, że któraś staruszka czy dziarscy
          rodzice malucha, którzy ucierpią przy waszym zaparkowanym na
          chodniku samochodzie, poda Was do sądu i skutecznie swoje prawa
          będzie ekzekwować.Bo na straż miejska nie ma co liczyć.
          Londyński przykład podal ktos wyżej, więc się do tego odnoszę.
          Owszem - strefy są rozwiązaniem. Trzeba tylko skutecznie mandaty
          ściągać.
        • Gość: zwierzyniecki noszenie siatek a ortografia... IP: 195.150.161.* 11.10.09, 23:23
          o13y ma racje, a Ty chyba faktycznie za długo nosisz "z parkingu do domu siaty z
          zakupami, czy inne ciężkie rzeczy, których rowerem, czy
          tramwajem przewieść się nie bardzo da"....
          ....bo nie wiesz ze ich sie nie da przewieŹĆ nie przewieŚĆ.

          To forum czyta mlodziez wiec jej nie deprawuj ! :)
          • peter.hound Re: noszenie siatek a ortografia... 12.10.09, 05:04
            Poprawność gramatyczna nie jest wykładnią wartości wypowiedzi.
      • Gość: behemot Re: konkluzja artykułu IP: *.autocom.pl 11.10.09, 13:49
        > Ale miasta nie da się tak zbudować, aby centrum funkcjonowało POZA
        > miastem.

        ależ da się ;)
        Mamy przecież:centrum Zakopianka, centrum M1, centrum Krokus, centrum Makro....a niedługo będziemy mieli siti centrum Bonarka (zabawne, prawie jak w centrum -będzie sity center handlowy, takie niby Stare Miasto a obok center kardynała Dziwisza, taki niby Wawel).
        Pytanie tylko czy o takie funkcjonowanie miasta nam chodzi? Czy mityczne, powtarzane w co drugim poście "nowe centra", które rozwiążą wszelkie problemy komunikacyjne miasta mają przyjmować formę blaszaków otoczonych darmowymi parkingami o powierzchni wielokrotnie przekraczającej powierzchnię użytkową, z budowaną na koszt podatnika dwu(trzy-cztero-pięcio-?)pasmówką?

        Co ciekawe budowane obecnie "nowe centra" w europejskich miastach (np. Hafencity w Hamburgu) zupełnie nie odpowiadają wyobrażeniom miasta "przyjaznego dla samochodu". Szkoda, że w Polsce wciąż jesteśmy na etapie centrum-blaszaka.
        • o13y oczywiście że nie odpowiadają :-) 11.10.09, 19:48
          Podejrzewam, że wszyscy piewcy teorii pt."MIASTO DLA SAMOCHODU,
          mieszańcy won" znają centra duzych miast europejskich tylko z
          telewizji i to dość pobieżnie.:-)
          inaczej by tu stale nie wypisywali głupot o takim chociażby Londynie
          (że już przy tym podanym tu przez kogoś przykładzie pozostanę),
          który, paradoksalnie ani nie jest miastem wieżowców (dzielnica
          dużych budynków dopiero w budowie) ani miastem przyjaznym dla
          samochodu. Za to jest to miasto przyjazne dla mieszkańców, pieszych
          i turystów.
    • psychopatolog Listy. Kto i po co jeździ do centrum 11.10.09, 10:48
      Autorowi przeszkadza atmosfera w tramwajach i bliźni niedomyty. Ciekawe, że
      nie przeszkadza mu atmosfera ruchu samochodowego, z wszechobecną agresją,
      wymuszaniem pierwszeństwa na pieszych, kundelkowym pośpiechem i
      nieznajomością/łamaniem przepisów (w tym kosztem bezpieczeństwa innych).

      Chcieć mieszkać w sporym mieście, ale być oddzielonym od ludzi
      - takie myślenie może skomplikować życie ;)
    • Gość: mb Listy. Kto i po co jeździ do centrum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 10:48
      No tak znowu wyjazd w kierunku akademików argumentem.
      Ciekaw jestem czy spoleczenstwo polskie sie tak juz wzbogacilo, ze
      najbiedniejsi studenci jezdza wlasnymi samochodami - czy nie ma chetnych
      niezamoznych studentow do zamieszkiwania w akademikach- jeszcze jakis czas
      temu glownym kryterium przyznania akademika byly wzgledy ekonomiczne....
      Jak juz studencik gania na kazimierz pobalowac, to niech zaiwania piechotka -
      da sie - wieloktornie wypraktykowalem czy lato czy zima.
    • Gość: Asr Świetny tekst IP: *.chello.pl 11.10.09, 11:14
      wyważony i uargumentowany. Może by tak pan Piłat przeczytał i cokolwiek
      zrozumiał mimo tej swojej zaślepionej nienawiści do wszystkich co mają inne
      zdanie.
      • chris30 Re: Świetny tekst 11.10.09, 11:25
        Nowe definicje pojęć wg. asr:
        tekst świetny, wyważony, uargumentowany: taki, z którym się zgadzam,
        zaślepiony nienawiścią: taki, z którym się nie zgadzam.
        A wiara w to, że w centrum Krakowa mieściło się tysiąc samochodów, to zmieści
        się dziesięć, a potem sto tysięcy, nie jest nawet śmieszna. Jest żałosna. Dopóki
        autor artykułu tego nie zrozumie, nie powinien się wypowiadać.
        • Gość: zbygniew Re: Świetny tekst IP: *.pergole.net 11.10.09, 12:17
          Nie kompromituj sie. W tym tekscie nie ma ani slowa przeciwko nikomu,
          jedynie argumenty ze jazda autem to czesto koniecznosc. W tekstach
          "anty" przewage ma pseudoklasowa retoryka i plucie jadem na kierowcow
          tylko za to, ze jakis idiota zle zaparkowal. No, ale jak ktos ma klapki
          na oczach to tak subtelnych roznic nie dostrzeze.
    • Gość: anag Listy. Kto i po co jeździ do centrum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 11:56
      Pierwszy rozsądny tekst jaki czytałam na ten temat. Poruszający sedno
      problemu, bez sarkazmu, bez obelg i licytacji kto jest ważniejszy i kto ma
      rację. 100 procent racji.
    • Gość: zbygniew 100% racji IP: *.pergole.net 11.10.09, 12:14
      Dokladnie. Ale antysamochodowi fanatycy i tak nie rozumieja tych
      tlumaczen, oni przeciez aut nie maja, wiec i nie rozumieja ze mozna ich
      uzywac.
      • peter.hound Re: 100% racji 11.10.09, 20:03
        oni przeciez aut nie maja

        Mam. A jednak jestem przeciwko tak dużemu ruchowi samochodowemu..
    • Gość: smutna26 Listy. Kto i po co jeździ do centrum IP: *.ghnet.pl 11.10.09, 12:17
      Do centrum jeżdżą praktycznie wszyscy. Nie ma sensu tak kategoryzować.
      Przede wszystkim jeżdżą do centrum uczniowie i studenci oraz osoby pracujące w
      centrum, uczące się tam np. w szkołach językowych, w szkołach policealnych a o
      tym nikt tu nie wspomina.
      Sama korzystam często z komunikacji miejskiej ale na zakupy zdarza mi się
      jeździć samochodem bo nie lubię taszczyć ciężkich toreb w autobusie czy
      tramwaju.Inna sprawa,że ktoś kto ma przyzwoicie wyglądać bo jedzie do pracy
      czy na uczelnię nie wsiądzie do komunikacji miejskiej w której często
      rozgrywają się dantejskie sceny z udziałem bezdomnych czy nietrzeźwych osób, w
      której zarówno ogrzewanie jak i wentylacja są wyłączane przez kierujących
      pojazdami ze względu na oszczędności. Sama kilka razy jechałam na egzamin
      tramwajem, raz przez całą drogę z osobą nieprzytomną od alkoholu i wymiotującą
      przez sen pod siebie. Nikt nie zareagował,ja po tej podróży czułam się
      fatalnie,wszyscy pasażerowie przesiąknęli wonią tych wymiocin ale nikt nie
      zareagował.Po tej przygodzie powiedziałam dość i na egzaminy jeżdżę
      samochodem.Podobnie z nocnymi kursami.Po jeździe w autobusach, w których
      niejednokrotnie rozgrywały się burdy dałam sobie z nimi spokój. Na nocny
      powrót z miasta wybieram taksówki.I dziwi mnie tylko to,że nikt nie dba o
      komfort pasażerów płacących za bilet a od jazdy autobusem czy tramwajem
      odstraszają ich osoby,które w pojazdach czują się jak u siebie a których o
      posiadanie ważnego biletu raczej nie należy podejrzewać.
    • Gość: MP Listy. Kto i po co jeździ do centrum IP: *.ghnet.pl 11.10.09, 13:15
      Nie przesadzajmy z niewygodą tych tramwajów. Fakt, że czasem trafi się
      współpasażer - żul, ale zazwyczaj wystarczy przejść na drugi koniec pojazdu i
      wrażenia zapachowe się poprawiają :) Wymiotującego egzemplarze nie zdarzyło mi
      się widzieć, a jeżdżę tramwajami już dobrych kilka lat. Przez większą część
      dnia jest nawet całkiem sporo miejsca - ja regularnie jeżdżę koło 11-12 i
      potem koło 17-19 i prawie zawsze siedzę. Na wielu liniach jeżdżą już nowe
      bombardiery, które są całkiem wygodne i pojemne.

      Główna niewygoda jazdy tramwajem na mojej trasie to zapchana samochodami ul.
      Kalwaryjska, którą tramwaj jedzie czasem wolniej niż idzie pieszy.
      Wprowadziłbym tam zakaz wjazdu samochodów w godzinach szczytu - np. 7-9 i 16-19.

      Do Urzędu Skarbowego naprawdę nie trzeba jechać autem. No chyba, że ktoś musi
      przedstawić 20 kg dokumentów, ale to chyba raczej wyjątkowe przypadki... A
      jeśli komuś bardziej zależy na czasie, to może sobie z firmy autem podjechać
      do linii tramwajowej gdzieś poza centrum i przesiąść się tam na tramwaj, który
      zawiezie go prawie pod samą Grodzką... Jeśli wliczyć czas na szukanie miejsca
      do parkowania w centrum i na stanie w korkach, to tak wiele nie straci.
      • lucas a moze tak parkingi wielopoziomowe 11.10.09, 16:47
        z gratisowym biletem kounikacyjnym???

        oczywiscie wladze krakowa nie stac na takie pomysly...bo lepiej
        zbudowac hotel na karmelickiej niz parking wielopoziomowy z
        odpowiednim wygladem, zeby pasowal do otoczenia
        no ale apomnialem... w Polsce nie ma dobrych architektow...a jak sa
        to nikogo nie stac na nich
        • Gość: behemot Re: a moze tak parkingi wielopoziomowe IP: *.autocom.pl 11.10.09, 20:02
          Tzn. należy kierowcom wybudować parking wielopoziomowy w ścisłym centrum Krakowa i jeszcze DOPŁACAĆ im do biletu?
          • peter.hound Re: a moze tak parkingi wielopoziomowe 11.10.09, 20:08
            W cenie parkingu ujęty zostałby bilet na komunikację miejską. Zdaje się, że takie rozwiązania bywają praktykowane..
            • Gość: behemot Re: a moze tak parkingi wielopoziomowe IP: *.autocom.pl 11.10.09, 20:20
              Oczywiście, ale w przypadku P&R, a nie parkingów w ścisłych centrach miast. Jaki pożytek z tego, że fundujemy bilet komuś, kto już wjechał do centrum?
              • peter.hound Re: a moze tak parkingi wielopoziomowe 11.10.09, 21:47
                Racja, nie doczytałem.
    • Gość: leon ja mam pytnie dla autora IP: *.telgam.pl 11.10.09, 16:53
      Jestem spoza krakowa. Znajomy mieszka w strefie B i teraz problem. Przyjezdzam do niego na weekend. Jakby zamnknac strefe B to musze znalsc gdzies miejsce do zaparkowania poza nia - (ktora i tak bedzie bardziej zapchana bo ubylo miejsc). I teraz problem: jak 1 osoba ma wziasc kilka pudel co przywiozlem? Wpechac sie znimi do jakiegos tramwaju czy autobusu? Nastepnie doniesc do mieszkania? Pozniej znow musze gdzies dojechac i znow cos przywiesc. Sorki ale to jest nierealne. Na kazde pudlo bym tracil przynajmniej 1/2h. A jezeli tak jak ostnio musialem w ciagu 2,5h znalesc sie w 4 miejscach - przy czym prawie robilem za taxi bagazowe to jak mam to wykonac? Mam gonic z wywieszonym ozorem i spocic sie jak dziki? Wydawalo sie mi ze samochod ma nam ulatwic zycie a nie na odwrot.
      • peter.hound Re: ja mam pytnie dla autora 11.10.09, 20:12
        Samochód ma ułatwić życie - a mi go nie ułatwia, gdy idąc chodnikiem muszę ciągle gdzieś ocierać się o ścianę budynku. Zastanawiam się co muszę przeżywać matki z wózkami (ew. ojcowie) albo osoby niepełnosprawne (wózki inwalidzkie)..

        W dodatku samochody w centrum zagrażają mojemu bezpieczeństwu (niejeden musi jeszcze przejechać na tym żółtym sygnale) no i jeszcze.. najzwyczajniej w świecie mnie denerwują gdy idąc ulicą np. Bracką muszę uważać czy przypadkiem ktoś mnie nie chce przewieźć na masce.
      • Gość: zwierzyniecki Re: ja mam pytnie dla autora IP: 195.150.161.* 11.10.09, 23:31
        >(...)jak 1 osoba ma wziasc kilka pudel co przywiozlem?
        >(...)Nastepnie doniesc do mieszkania?
        >(...)Mam gonic z wywieszonym ozorem i spocic sie jak dziki?
        >(...)A jezeli tak jak ostanio musialem w ciagu 2,5h znalesc sie w 4
        miejscach(..) to jak mam to wykonac?

        Stary, a co nas to obchodzi ? Kurierem jestes? To licencje na wjazd se wyrob. Ja
        tez mam problem: moja dziewczyna chce futro z norek, i jak ja mam na to zarobic ?
    • Gość: MIMI polecam Karmelicką w godz. 14.00-17.00 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.09, 17:01
      Tam na pewno nie trzeba ograniczać ruchu - w tych godzinach i tak wszystkie
      pojazdy w kierunku od Bagateli do Alei stoją w korku na całą długość ulicy.

      Tak samo Łobzowska, Garbarska - niech sobie tam wjeżdża i parkuje kto tylko
      sobie o tym zamarzy - bo jedynie marzyć można by tam przejechać lub zaparkować
      samochodem.

      Kolejne ulice: Rajska, Dolnych Młynów i Czarnowiejska aż do Alei Mickiewicza -
      ograniczenie ruchu jest niepotrzebne, bo średnia prędkość samochodów nie
      przekracza tam w godzinach szczytu 1km/h.

      Mam podawać kolejne przykłady ? (bo podałem tylko te z bezpośredniej okolicy
      mojego miejsca zamieszkania).

      Jeśli niektórzy uważają, że do urzędu można przyjechać TYLKO I WYŁĄCZNIE
      samochodem - to wypada mi tylko współczuć braku wyobraźni.

      Mój znajomy, który ma 4 samochody na dwie osoby w swoim małżeństwie kiedy
      potrzebuje dostać się z Czyżyn na Rynek Główny - jedzie tramwajem, bo ma na
      tyle rozsądku i wyobraźni by wiedzieć, że dłużej będzie szukać miejsca na
      zaparkowanie zgodnie z prawem niż na przejazd tramwajem i dotarcie do przystanku.

      W dodatku komunikacja publiczna ma jeszcze jedną zaletę - możemy wysiąść z
      tramwaju czy autobusu na jednym końcu Starego Miasta, przespacerować się przez
      centrum i załatwić sprawy w UM i US na Grodzkiej i wsiąść w kolejny tramwaj by
      wrócić do domu.

      Niestety nie przemówię do rozumu tym, dla których samochód jest fetyszem a nie
      narzędziem. Jeśli ktoś musi samochodem jechać do piekarni za rogiem, niech nie
      spodziewa się, że ruch na ulicach będzie płynny.

      PS. Mam samochód, mieszkam i pracuję w centrum - ale samochodu używam tylko
      wtedy gdy muszę przewieźć większą ilość narzędzi lub towaru - kiedy tylko mogę
      to jeżdżę rowerem, MPK (choć stosunkowo drogo) lub zasuwam na piechotę (bo
      zdrowo).
      • Gość: Mroova Re: polecam Karmelicką w godz. 14.00-17.00 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 19:35
        Gość portalu: MIMI napisał(a):

        > Niestety nie przemówię do rozumu tym, dla których samochód jest fetyszem a nie
        > narzędziem. Jeśli ktoś musi samochodem jechać do piekarni za rogiem, niech nie
        > spodziewa się, że ruch na ulicach będzie płynny.

        Esencja problemu z co po niektórymi niereformowalnymi na tym forum. Co z tego,
        że ruch wewnątrz II obw. to właściwie bezruch, skoro niektórym brakuje
        wyobraźni, jeśli nie chęci, do innego sposobu przemieszczania swoich 4 liter niż
        "wygodnie" samochodem. A później leją żółć na forum, że po Krakowie "fatalnie
        się jeździ". Bo w końcu to reszta powinna jeździć zbiorkomem, aż każdy taki
        jeden królewicz w samochodzie uważa się za ten jeden jedyny usprawiedliwiony
        wyjątek, który ma prawo poruszać się własnym wozem po centrum (bo ma ciężkie
        pudła, bo urząd jest głupio położony, bo płaci podatki, bo na 5 minut tylko, bo
        jest krewnym inwalidy etc. etc.). I jak się już wszyscy zsumują do kupy, to
        radośnie stoją w korkach, blokują tramwaje lub łamią "nieżyciowe przepisy" (bo
        oczywiście przepisy okazują się nieżyciowe, kiedy akurat jednemu z drugim
        przeszkadzają).
        Innymi słowy postawa "należy mi się prawo jeżdżenia po centrum, bo tak". Nie od
        parady my naród szlachecki. Nieważne, że ruch indywidualny na obszarze centrum
        Krakowa (tj. wewnątrz II obw.) wielokrotnie przekracza możliwości absorpcji
        układu drogowego tego rejonu, ukształtowanego najdalej w początkach ubiegłego
        wieku, dla zupełnie innych realiów komunikacyjnych. Aż się przypomina barejowe
        misiowe "cham się uprze i mu daj, a skąd wezmę jak sam nie mam?".

        Zamiast tego przedzawałowego stanu niedowładu w centrum, trzeba wprowadzić taką
        organizację ruchu, która udrożni centrum. Tylko, że nie da rady zrobić tego tak,
        aby wpuścić nawet tyle samochodów ile chce się teraz na obszar centrum dostać,
        no chyba, że wyburzymy połowę krakowskich kamienic i pobudujemy w ich miejsce
        arterie i wielopoziomowe węzły, które też w końcu się zakorkują, bo wzrost
        podaży przestrzeni transportowej pociąga za sobą proporcjonalnie coraz większy
        wzrost popytu (tu polecam "Miasto w ruchu" jako lekturę).

        Rozwiązaniem jest dopuszczenie do ruchu na zasadzie uprzywilejowania pewnych
        grup (mieszkańcy, zaopatrzenie itp.) oraz bezwzględny priorytet dla KZ. A reszta
        będzie się musiała dostosować. Tak samo jak się kiedyś Krakowianie musieli
        przyzwyczaić do tego, że w Rynku już nie będzie można parkować i jeździć.

        PS. Mogę się założyć, że zaraz od tych wspomnianych królewiczy zaczną się sypać
        wyjałowione z argumentacji posty, za to przesycone frustracją, żółcią i zwykłym
        chamstwem, w najlepszym razie opisujących właśnie tę jedną, jedyną wyjątkową
        sytuację rzeczonego osobnika, który wobec tego musi, po prostu musi wjeżdżać do
        centrum.
      • peter.hound Re: polecam Karmelicką w godz. 14.00-17.00 11.10.09, 20:14
        Mam podawać kolejne przykłady ?

        Podane przez Pana przykłady tylko uzasadniają pomysł ograniczenia ruchu dla samochodów. Niejednokrotnie tymi zakorkowanymi ulicami musi przejechać autobus lub tramwaj.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka