gaissa
04.10.10, 16:21
Po dzisiejszym lunchu w knajpce w Barcelonie, z dala od szlaków turystycznych, na małej uliczce w Gracia w pełni zrozumiałam desperackie poszukiwanie przez p. Nowickiego miejsc serwujących kuchnię prostą, lokalną, bez udziwnień (żadne tam cuisine) za przyzwoite pieniądze. Za 9,20 euro zjadłam obfity lunch z przystawką, deserem i butelką wina na dwoje. I co z tego, ze wino było młodziutkie i klasycznie stołowe (skoro idealnie pasowało do jedzenia), że po przystawce trzeba było zachowań sztućce, skoro gazpacho było przepyszne, danie główne prościutkie i doskonale przygotowane, a deserów nie powstydziłaby się żadna knajpa. 80 zł za dwie osoby z butelką wina, proszę państwa.