Dodaj do ulubionych

Absurdy: węzeł Łagiewniki, Mateczny i Kalwaryjska

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.10, 18:42
Słuszne słowa...całkowicie popieram :)
Obserwuj wątek
    • Gość: McDrive Re: Absurdy: węzeł Łagiewniki, Mateczny i Kalwary IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.10, 18:51
      Autor listu ma jakies nieaktualne dane bo autobusy od jakiegos czasu 155 i 133 zatrzymuja sie na przystanku dla 178 na ul Tishnera. Jeśli chodiz o Kalwaryjską to postulat słuszny ale oznaczłby likwidację miejsc parkingowych na Kalwaryjskiej na co mocne lobby samochodowe w naszym miescxie nie pozwoli, w zamian jest półśrodek czyli zakaz zatzrymywania i postoju przez kilka godzin szczytu. Podwójne przystanki na Matecznym by sie przydały ale znowu wymagałaby przebudowy całego ronda .
      • Gość: krk Re: Absurdy: węzeł Łagiewniki, Mateczny i Kalwary IP: *.chello.pl 20.10.10, 20:07
        najśmieszniejsze, że na Matecznym 2 krótsze tramwaje (np. bombardier i przegubowa jedynastka czy nawet dwuakwariowa dziesiątka) bez problemu mieszczą się. I co z tego?
    • Gość: moinka Absurdy: węzeł Łagiewniki, Mateczny i Kalwaryjska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.10, 18:56
      Codzien jeżdzę z pętli 106 na Ruczaj i wielokrotnie myślałąm, że nie zatrzymywanie się na przystanku 178 jest dziwne...jedynym rozwiazanie dla przesiakowiczów jest wysiadanie przystanek dalej, gdzie zatrzymuje się106 i 178....Ważną rzeczą jest jeszcze to że, 106,206, 223, 263 itp wszystkie jadące w kierunku Skawiny odjeżdzają prawie w tym samym momencie, a potem dłuugo nie ma kolejnego autobusu. Czemu to ma służyć ??
      • Gość: ruczaj Re: Absurdy: węzeł Łagiewniki, Mateczny i Kalwary IP: *.chello.pl 20.10.10, 21:23
        Podobnie jest z 194 i 114 oraz 178 na Kampusie UJ, wszystkie jadą razem; długa przerwa sprawia, że pierwszy autobus który podjeżdża zapycha się niezmiernie, a pozostałe są pół-puste
      • Gość: Tomi 23 Re: Absurdy: węzeł Łagiewniki, Mateczny i Kalwary IP: *.tktelekom.pl 20.10.10, 21:45
        po pierwsze nie ma już lini 206
        po drugie te linie nie maja na celu obsługi os. Ruczaj tylko obsłużyć mieszkańców okolic Skawiny
    • Gość: gość Absurdy: węzeł Łagiewniki, Mateczny i Kalwaryjska IP: *.nsystem.pl 20.10.10, 19:03
      na temat Łagiewnik totalna bzdura, przecież 106 staje zaraz na następnym przystanku, na którym staje 178 (Brożka) - jadę 178 i chcę się przesiąść na 106? wysiadam na Brożka
      • terrtt Re: Absurdy: węzeł Łagiewniki, Mateczny i Kalwary 20.10.10, 19:53
        A jak ktoś podjeżdża np. 8 do Łagiewnik to ma zapieprzać jeden przystanek na nogach? Pomyśl, zanim coś napiszesz.
        • Gość: mpk-fan Re: Absurdy: węzeł Łagiewniki, Mateczny i Kalwary IP: 77.236.26.* 20.10.10, 20:08
          Byłeś kiedyś w Łagiewnikach? :D Jak podjeżdża ósemką, to wsiada sobie na pętli, bo ma ją pod nosem, bliżej niż ten przystanek, na którym się, o zgrozo, nie zatrzymują 106, 166 itp.
          • terrtt Re: Absurdy: węzeł Łagiewniki, Mateczny i Kalwary 20.10.10, 20:39
            Na Ruczaj z pętli Łagiewniki jeździ 216 (co 63 minuty) 223 (co 72 minuty), a z przystanku 178 (co 22 minut). No wybacz ale kwestia "na którym przystanku stanąć" wcale nie jest oczywista.
        • Gość: marsden Re: Absurdy: węzeł Łagiewniki, Mateczny i Kalwary IP: *.adsl.inetia.pl 20.10.10, 20:18
          Jak ktoś dojeżdża 8 do Łagiewnik czy to od strony Borku czy ronda Matecznego, ma dużo bliżej na pętle niż na przystanek 178.

          Poza tym, z tego co pamiętam, jeszcze jakieś 2-3 lata temu wszystkie autobusy startujące z pętli w kierunku Ruczaju czy dalej Skawiny zatrzymywały się na przystanku, gdzie teraz staje 178 i zapewne z podobnej inicjatywy obywatelskiej jak ta dzisiejsza, zostały stamtąd usunięte. Nie dziwię się, bo głupotą jest zatrzymywanie się autobusu na 2 przystankach odległych od siebie o jakieś 100m w linii prostej.

          Uważam natomiast, że dużo większym problem jest wspomniana kwestia, iż linie 166, 213, 223, 253 i 263 odjeżdżają w kierunku Skawiny niemal w tym samym czasie, a potem trzeba co najmniej pół godziny czekać na kolejny autobus.

          Pozdrawiam
          • terrtt Re: Absurdy: węzeł Łagiewniki, Mateczny i Kalwary 20.10.10, 20:41
            Od jesieni 2007 jeżdżę tamtędy na Ruczaj i nie pamiętam, by na przystanku zatrzymywały się inne autobusy oprócz 178.
    • Gość: krakus Antoni Mateczny - kogo, czego: Matecznego! IP: *.adsl.inetia.pl 20.10.10, 19:22
    • Gość: xxx Absurdy: węzeł Łagiewniki, Mateczny i Kalwaryjska IP: *.chello.pl 20.10.10, 19:49
      odległość miedzy przystankami na Łagiewnikach to c.a. 50 m ........; 178 nigdy nie jeździł na Kurdwanów; co do korków na Kalwaryjskiej zupełna zgoda + Limanowskiego do Wielickiej - koszmar.
      • terrtt Re: Absurdy: węzeł Łagiewniki, Mateczny i Kalwary 20.10.10, 20:10
        Wiesz co to jest kierunek?

        Albo jesteś nastolatkiem albo nie masz godności osobistej, poważnej osobie nie uchodzi biegać sprintem w centrum miasta.
    • terrtt Absurdy: węzeł Łagiewniki, Mateczny i Kalwaryjska 20.10.10, 20:06
      Dwa przystanki dla autobusów jadących w tym samym kierunku to największy absurd komunikacyjny w Krakowie. Problem jest bardzo łatwy do rozwiązania, ale filozofia nie-da-się rządzi w naszym mieście. Podobny problem jest np. na przystanku (przystankach) Uniwersytet Rolniczy. Przed skrzyżowaniem, na ul. Wileńskiej zatrzymują się autobusy 129 i 159, natomiast za skrzyżowaniem, już na alei 29 Listopada zatrzymuje się 105, 114 i 139. 129 i 105 mają od tego miejsca taką samą trasę, ale na którym przystanku pasażer ma się ustawić? Ja wybieram rower (wbrew mitom o "lobby kierowców" chyba bym zwariował, gdybym w chciał w Korkowie jeździć autem, bo rozwiązania drogowe są chore).
      • dorga1 Re: Absurdy: węzeł Łagiewniki, Mateczny i Kalwary 20.10.10, 20:28
        To ja się dołączę z jeszcze innym problemem. Mieszkam na Ruczaju, ale często musiałam jeździć na osiedle Piaski Nowe. I niestety, żeby się tam dostać, muszę się przesiadać aż dwa razy. Droga zajmuje mi prawie całą godzinę, za to jadąc samochodem dostaję się tam w 15min., bo przecież odległość nie jest duża. Czy naprawdę nie można pomyśleć o jakimś lepszym połączeniu w tym kierunku?
        • terrtt Re: Absurdy: węzeł Łagiewniki, Mateczny i Kalwary 20.10.10, 20:42
          Pytanie jest takie: czy satysfakcjonował by Cię jeden autobus na 1,5 godziny?
          • Gość: krak Re: Absurdy: węzeł Łagiewniki, Mateczny i Kalwary IP: *.chello.pl 20.10.10, 21:31
            można by połączyć linie np. 106 i 133/153 (przykładowo), czy inne pary kończące na tej samej pętli. Na tej samej zasadzie 108 mogłaby jechać dalej na Ruczaj, po trasie 106. Ruczaj jednak ma ten problem, że tam wszystko grzęźnie w korkach.

            Gdybym miał ten Ruczaj lepiej organizować, pętlę autobusową z Łagiewnik przeniósłbym w rejon Matecznego, z dojazdem do Matecznego przez Rydlówkę - dałoby to przesiadki na autobusy 164, 173, 179 jadące Alejami. Przynajmniej linia 106 mogłaby tak jeździć.

            Tak naprawdę dużo można usprawnić, bez dużych pieniędzy, tylko słuchając potrzeb ludzi i analizując sytuację.
            • terrtt Re: Absurdy: węzeł Łagiewniki, Mateczny i Kalwary 20.10.10, 22:29
              Świetne pomysły, czemu sam na takie nie wpadam :)
          • dorga1 Re: Absurdy: węzeł Łagiewniki, Mateczny i Kalwary 20.10.10, 21:50
            terrtt napisał:

            > Pytanie jest takie: czy satysfakcjonował by Cię jeden autobus na 1,5 godziny?

            Tak satysfakcjonowałby mnie. Mam małe dzieci i podwójna przesiadka jest dla mnie dość stresująca. No i oczywiście czas przejazdu jest katastrofalny. Zresztą do centrum od ul.Kobierzyńskiej również człowiek nie dostanie się bez przesiadki.
    • Gość: kr Re: Absurdy: węzeł Łagiewniki, Mateczny i Kalwary IP: *.adsl.inetia.pl 20.10.10, 20:50
      Czas przejazdu Kalwaryjskiej (Krakowskiej, Mostu Piłsudskiego itd) w zdecydowanej większości zależy od umiejętności motorniczego. Jeden będzie się korkował bo jedzie jak potulny baranek a dzwonka używa tylko żeby pokazówki urządzić (na które dodatkowo traci czas), drugi wie gdzie i kiedy użyć dzwonka żeby uzyskać efekt w postaci w miarę swobodnego przejazdu, a jak to nie skutkuje to opieprzy zawalidrogę przez zewnętrzny głośnik :D
      • Gość: francjosef Re: Absurdy: węzeł Łagiewniki, Mateczny i Kalwary IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.10, 08:20
        Dopóki torowisko jest nie wydzielone, mają tam prawo poruszać sie wszyscy uczestnicy ruchu drogowego. To, że się korkuje, to brak systemowych rozwiązań. Napewno pomogłaby i to bardzo "zielona fala" na głównych ciągach komunikacyjnych. A tramwaje powinny mieć przystanki przy chodnikach, tak aby nie blokowac innych uczestników ruchu drogowego. Tat, tak drogi rowerzytko, ty też zgodnie z przepisami powinienieś czekać, aż tramwaj zamknie drzwi...
        • wojtekka12 Re: Absurdy: węzeł Łagiewniki, Mateczny i Kalwary 21.10.10, 09:29
          Dlaczego rowerzysta ,,też" miałby czekać, aż tramwaj zamknie drzwi? Przecież NIKT nie ma takiego obowiązku (art. 26.6. PoRD).
          • Gość: malkont Re: Absurdy: węzeł Łagiewniki, Mateczny i Kalwary IP: *.multi-play.net.pl 21.10.10, 10:39
            Dokładnie, nie ma takiego obowiązku - należy zachować jedynie szczególną ostrożność. Przerażające jak wielu kierowców wymyśla przepisy, które nie istnieją, a nie stosuje się do tych, których nieprzestrzeganie niesie ze sobą znacznie większe ryzyko, jak wyprzedzanie bezpośrednio przed i na przejściu dla pieszych, albo wkurzające jak wjeżdżanie na skrzyżowanie bez możliwości go opuszczenia. W tych przypadkach i tak kary są za niskie.
          • Gość: francjosef Re: Absurdy: węzeł Łagiewniki, Mateczny i Kalwary IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.10, 10:45
            Cyt.: "(...) Jeżeli przystanek nie jest wyposażony w wysepkę dla pasażerów, a na przystanek wjeżdża tramwaj lub stoi na nim, kierujący jest obowiązany zatrzymać pojazd w takim miejscu i na taki czas, aby zapewnić pieszemu swobodne dojście do tramwaju lub na chodnik. (...) Na ogół kolego ten czas jest rózwnoznaczny z otwartymi drzwiami tramwaju. Zasada ogranoczonego zaufania podpowiada pewne zachowania. Nieprawdaż?
            • Gość: malkont Re: Absurdy: węzeł Łagiewniki, Mateczny i Kalwary IP: *.multi-play.net.pl 21.10.10, 11:00
              "...na taki czas, aby zapewnić pieszemu swobodne dojście do tramwaju lub na chodnik"

              W sumie racja, ale to jest kwestia niuansów. Owszem, kierowca w takiej sytuacji ma obowiązek się zatrzymać, ale nigdzie nie jest napisane, że musi czekać do zamknięcia drzwi przez tramwaj. Można bardzo ostrożnie ominąć ten tramwaj, jednocześnie w takiej odległości, aby w każdym momencie ktoś jeszcze mógł wsiąść lub wysiąść. Przepisy mamy dość nieprecyzyjne, ale taką sytuację prezentował Marek Dworak z programu "Jedź bezpiecznie" i uznał ją za dopuszczalną.
            • wojtekka12 Re: Absurdy: węzeł Łagiewniki, Mateczny i Kalwary 21.10.10, 11:08
              Nie odwracaj kota ogonem, kolego. Gdyby na ogół tak było, nie byłoby tej dyskusji
    • Gość: MD Absurdy: węzeł Łagiewniki, Mateczny i Kalwaryjska IP: *.chello.pl 20.10.10, 21:22
      Jednak torowisko na Kalwaryjskiej, a przede wszystkim na Starowiślnej należy bezwzględnie wydzielić (zwłaszcza że na Starowiślnej jest linia ciągła, której przekraczać nie wolno, więc separatory nie zmieniają stanu prawnego).
    • Gość: Zibi Absurdy: węzeł Łagiewniki, Mateczny i Kalwaryjska IP: *.chello.pl 20.10.10, 21:26
      Przeprowadz się do Pacanowa
    • Gość: BellaNie Niestety rozkłady są źle poukładane IP: 195.150.70.* 20.10.10, 22:10
      Często autobusy i tramwaje w tym samym kierunku jadą jeden za drugim, a później jest długa przerwa. Inną sprawą jest zła synchronizacja przesiadek. Czasem przyspieszenie odjazdu autobusu o 3 minuty oszczędzało by czekania 15 minut na przesiadkę. Codziennie rano jadąc 185 w kierunku Bronowic widzę tyły tramwaju 4. Czasem trafiam na tył tramwaju 14. W wakacje mimo, że było mniej autobusów to były lepiej zsynchronizowane i przejazdy były krótsze. Tablice pokazujące planowany czas odjazdu są za wysoko (nie widać ich z wnętrza autobusu). Okres pokazywanej informacji jest zbyt długi, lub jest na nich zbyt mało pól. Nie da się szybko zorientować, czy będzie zaraz dostępna przesiadka, czy należy jechać dalej na inny przystanek. Kolejny problem to duża różnica temperatur wnętrza pomiędzy autobusami a większością tramwai. Różnice są tak duże, że łatwo można się przeziębić. Stare kanciate tramwaje to lodówki. Często jest w nich zimniej niż na zewnątrz. Za mało w Krakowie jest przystanków podwójnych. Za długi czas zmiany świateł na niektórych skrzyżowaniach. Za dużo świateł. Parodia organizacji ruchu to rondo Grzegórzeckie. W ogóle ronda ze światłami to nieporozumienie. Za duży tłok na niektórych liniach autobusowych, na innych np. do KSW pustki. No i budujcie ścieżki rowerowe zamiast stadionów. Kluby piłkarskie są prywatne więc niech się finansują same, bądź z datków kibiców, nie z pieniędzy podatników. To zwykłe przestępstwo.
    • Gość: antonik Wytykając absurdy proponujesz Pan kolejny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.10, 22:23
      Czemu ma służyć oddzielenie torowiska od pasa jezdni na ul. Kalwaryjskiej? Jeśli już jest asfalt wylany to czemu ludzie nie mogą z niego korzystać?

      Przypominam, że to kierowcy utrzymują nasze drogi, a do tramwajów zazwyczaj dopłacamy.
      • Gość: pasażer Re: Wytykając absurdy proponujesz Pan kolejny... IP: *.izacom.pl 21.10.10, 00:26
        > Czemu ma służyć oddzielenie torowiska od pasa jezdni na ul. Kalwaryjskiej? Jeśl
        > i już jest asfalt wylany to czemu ludzie nie mogą z niego korzystać?
        Pan kierowca zapewne uważa, że tramwajami podróżuje bydło, a nie ludzie? Cóż, muszę pana kierowcę zmartwić: to tacy sami ludzie, jak i pan. Tak więc po wydzieleniu torowiska nadal będą korzystać z niego ludzie.

        > Przypominam, że to kierowcy utrzymują nasze drogi, a do tramwajów zazwyc
        > zaj dopłacamy.
        Długo pan kierowca myślał nad tą bzdurą? Drogi miejskie i komunikacja miejska utrzymywane są z pieniędzy wszystkich podatników, płacących podatki w Krakowie. O ile dobrze pamiętam, większość podatników to jednak nie kierowcy.

        Przy okazji przypominam, że to KIEROWCY niszczą chodniki, jeżdżąc po nich samochodami i traktując je jak darmowy parking, a ponadto to KIEROWCY trują miasto spalinami i powodują korki.

        Pozdrawiam :)
        • terrtt Re: Wytykając absurdy proponujesz Pan kolejny... 21.10.10, 01:16
          1. Nie liczy się ilość, tylko jakość podatników. Idź do MOPSu i weź od każdego świadczeniobiorcy 20% jego zarobków, a ja w tym czasie wezmę 20% pensji kierowców samochodów. Zgadnij, kto zbierze więcej pieniędzy?
          2. Pieniądze z opodatkowania kierowców (akcyza na paliwie) nie trafiają bezpośrednio do instytucji odpowiedzialnych za budowę i utrzymanie dróg, gdyż wówczas one postarałaby się maksymalizować swój zysk, czyli np. tak zakorkowali drogi, żeby właściciele samochodów cały dzień spalali paliwo (a ponad połowa jego ceny to właśnie akcyza).
          3. To nie samochody niszczą chodniki tylko WODA. Jak się buduje dziadowskie chodniki po minimalnym koszcie to takie są efekty. Oczywiście ZIKIT znalazł winnych, to muszą być ci wredni kierowcy! Chyba nie uwierzyłeś w te brednie Pyclika?
          • Gość: kierowca-pasażer Czyżby kolejny co szrota ściągnął ... IP: *.adsl.inetia.pl 21.10.10, 08:47
            i jest "wielki Pan Kierowca"?

            > 1. Nie liczy się ilość, tylko jakość podatników. Idź do MOPSu i weź od każdego
            > świadczeniobiorcy 20% jego zarobków, a ja w tym czasie wezmę 20% pensji kierowc
            > ów samochodów. Zgadnij, kto zbierze więcej pieniędzy?

            Znaczy się pasażer komunikacji miejskiej == świadczeniobiorca MOPSu ??

            Owszem, jestem kierowcą. Owszem, stać mnie na nowe auto wyższej klasy. Owszem, płacę spore podatki - z całą pewnością lokujące mnie w kilku(nastu) górnych procentach podatników PIT.
            Nie zmienia to faktu, że po Krakowie jeżdżę komunikacją publiczną - szczególnie tam, gdzie jeżdżą wygodne tramwaje - a akurat np. linia #8 jest obsługiwana w 100% Bombardierami.

            Tyle tylko, że ja nie mam kompleksu biedaka któremu ledwo co się udało pełnoletniego szrota z Niemiec ściągnąć i próbuje w ten sposób udowodnić sobie, że jest bóg jeden raczy wiedzieć jak zamożny więc z "plebsem" (tudzież klientelą MOPSu) jeździł nie będzie.
            • terrtt Re: Czyżby kolejny co szrota ściągnął ... 21.10.10, 10:27
              A czy to coś zmienia? Możesz być i Leszkiem Czarnecki, to że wolisz jeździć KM, jak większość Krakowian, wcale nie oznacza, że w sumie płacicie większe podatki niż osoby wybierające jazdę własnym samochodem. Śmiem twierdzić, że jest odwrotnie. Liczy się jakość, a nie ilość.
              Dodatkowo pamiętaj, że przychody komunikacji miejskiej są niższe od jej kosztów, a różnicę pokrywa miasto. Z kolei wpływy z akcyzy znacząco przekraczają wydatki publiczne na infrastrukturę drogową. Z różnicy finansowane jest np. szkolnictwo (w Krakowie też są szkoły, zapewniam Cię), ochrona środowiska, policja, obsługa długu publicznego, ZUS itd.
              • Gość: malkont Re: Czyżby kolejny co szrota ściągnął ... IP: *.multi-play.net.pl 21.10.10, 10:52
                Umówmy się, że ci co jeżdżą autami stanowią równowagę dla pasażerów komunikacji miejskiej. I tu jest ciasno i tu jest ciasno. Wbrew pozorom to są po części naczynia połączone, bo część osób korzystających z KM ma prawo jazdy i auto i w każdym momencie mogliby się przesiąść do samochodu. Ale czy inni kierowcy chcieliby ich zobaczyć na ulicach? Wątpię, dla nich to lepiej, że tamci jeżdżą autobusami i tramwajami. A czy pasażerowie KM tak naprawdę chcieliby, aby ludzie rezygnowali z aut, co spowodowałoby, że jeszcze bardziej przybyła ilość ich współtowarzyszy podróży? Też wątpię, bo dość mają obecnych "komfortowych" warunków jazdy na misia. Podobnie jest z rowerzystami, chociaż tu rezerwy są ogromne i im więcej osób przesiada się na rowery, tym większa ulga dla pozostałych. Poza tym co to znaczy, że do autobusu nie da się wsiąść? Jak ja nie pojadę, to drzwi się nie zamkną i autobus nie ma prawa odjechać...
              • Gość: kierowca-pasażer Owszem, zmienia. IP: *.adsl.inetia.pl 21.10.10, 19:02
                Tak, zmienia.
                Bo obrażasz pasażerów komunikacji miejskiej którzy w znacznej części korzystają z niej nie z bezwzględnej konieczności, ale z wyboru. Obrażasz ich (w tym mnie) poprzez określanie mianem "świadczeniobiorcy MOPSu" (co sam czynisz) czy wręcz mianem plebsu (jak czynią inni).
                Z tym, że mnie to nie dziwi - im słabiej zarabiający kierowca tym bardziej próbuje się "dowartościować" używając obraźliwych epitetów pod adresem użytkowników komunikacji publicznej. I tym bardziej próbuje uwypuklić ileż to podatków w paliwie płaci.
                Dla mnie te podatki nie mają znaczenia - jadę na stację, leję do pełna (a nie za 20zł jak niektórzy "dowartościowani") i jeżdżę. A idę o zakład, że nawet nie korzystając z samochodu w celu codziennego stania w korkach rocznie przejeżdżam więcej, niż przeciętny polski kierowca.
                • terrtt Re: Owszem, zmienia. 21.10.10, 20:46
                  Moją intencją bynajmniej nie było obrażenie kogokolwiek. Tym bardziej, że sam korzystam z pomocy socjalnej. Argumentowałeś, że skoro więcej osób korzysta z komunikacji miejskiej to i środki przeznaczane na ten cel powinny być proporcjonalnie wyższe niż na komunikację samochodową. Jest to błąd. Na każdy rodzaj środka transportu powinno być przeznaczane tyle pieniędzy, ile ludzie chcą przeznaczać. Jeżeli ludzie wolą jeździć samochodami niż tramwajami (i mają na to pieniądze!) to dlaczego mamy im to uniemożliwiać?
                  • Gość: pasażer-kierowca Mylisz osoby. IP: *.adsl.inetia.pl 21.10.10, 22:15
                    Ja, użytkownik "kierowca-pasażer" nigdzie nie argumentowałem, że skoro więcej osób korzysta z komunikacji publicznej to trzeba na nią przeznaczać proporcjonalnie więcej środków "wspólnych". Zareagowałem, bo zestawiłeś jakoby "bogatych" właścicieli samochodów którzy to płacą jakieś niebotyczne podatki (szczególnie tankując za dwie dychy) z świadczeniobiorcami MOPSu (w domyśle: biednymi klientami komunikacji publicznej).
                    Żeby było ciekawiej, to nawet nie pisał tego użytkownik "pasażer" - więc albo to sobie wymyśliłeś, albo nie panujesz nad wątkami.
                    Co do reszty - widzę, że nie jesteś świadom faktu, że komunikacja publiczna nigdzie nie jest dochodowa (chyba że jako taka nie istnieje). Wszędzie budują i wspierają ją samorządy - nie chodzi mi oczywiście wyłącznie o Polskę, ale generalnie o Europę Zachodnią. Dalej: żeby ludzie jeździli komunikacją musi być ona konkurencyjna względem samochodu. Co to oznacza w praktyce? Nie ma jednej i spójnej definicji - dla mnie fakt, że jadę Bombardierem i mam zawsze miejsce siedzące (więc jadąc mogę się czymś zająć) jest wystarczającym powodem do rezygnacji z samochodu. Gdyby na tę linię wróciły stozłomki - ja wrócę do samochodu. Jeżeli zrobi tak więcej osób, miasto się jeszcze bardziej zakorkuje. Jeżeli Miasto przeznaczy na komunikację dokładnie tyle, ile wynoszą wpływy z biletów - będzie musiało obciąć kursy. Ludzie zrezygnują - wybiorą samochód. Miasto zakorkuje się jeszcze bardziej. Czy wpływy z benzyny spalonej przez 100 samochodów na poruszanie się wyłącznie po mieście wynikające z przesiadki pasażerów jednego Bombardiera (180 osób) wystarczą na pokrycie kosztów związanych ze zwiększonym zapotrzebowaniem na miejsce na ulicy (zamiast długiego na 26 metrów tramwaju będziesz miał powiedzmy 500 metrów samochodów - zakładam, że część osób będzie jeździć wspólnie)?
                    Nie sądzę.
                    Więc choć brzmi to jak paradoks to jeżeli chcesz, żeby kierowcom jeździło się wygodniej musisz zgodzić się na preferencje komunikacji (wydzielone pasy itp) oraz przeznaczanie na nią większych środków, niż wynoszą wpływy z biletów.
                    • terrtt Re: Mylisz osoby. 21.10.10, 22:57
                      Jakbyście się zarejestrowali albo używali innych nicków (myślałem, że pasażer chce dodać sobie prestiżu dodając do nicka "kierowca") to nie byłoby problemu. Ja zripostowałem Pasażera, który wyraźnie napisał:

                      Długo pan kierowca myślał nad tą bzdurą? Drogi miejskie i komunikacja miejska utrzymywane są z pieniędzy wszystkich podatników, płacących podatki w Krakowie. O ile dobrze pamiętam, większość podatników to jednak nie kierowcy.

                      Czyżby z tej wypowiedzi nie wynikało jednoznacznie, że zarówno klienci MOPSu, kierowcy taksówek, prezesi banków, profesorzy, śmieciarze jak i browarnicy wnoszą równy wkład w rozwój infrastruktury drogowej? Z tego, że w demokratycznych wyborach głos żula jest równy głosowi profesora nie wynika, iż rzeczywiste koszty przez nich ponoszone na cele dobra wspólnego też są równe.

                      Poza tym co to za różnica, gdy ktoś tankuje za 20 czy 200 złotych??? Tak czy siak ponad połowa cena paliwa to podatek. Elementarna logika się kłania.
                    • Gość: kierowca-pasażer PS: ciekawy artykuł IP: *.adsl.inetia.pl 21.10.10, 23:24
                      www.tuwroclaw.com/wiadomosci,wroclaw-mniej-aut-niz-warszawa-wiecej-niz-berlin,wia5-3266-3329.html
                      "W Warszawie na 1000 mieszkańców jest zarejestrowanych 1189 samochodów, we Wrocławiu 642, a w Krakowie 564 – tak wynika z opracowanego raportu NIK, o którym pisaliśmy przedwczoraj. Tymczasem w znacznie bogatszych miastach niemieckich aut jest mniej. Z danych Bilda w Monachium na tysiąc mieszkańców przypada 467, w Dreźnie 391 a w Berlinie 319 samochodów."
                      Czy berlińczycy wolą płacić za jeżdżenie komunikacją? Nie, dla nich (dla mnie również) po prostu samochód nie jest wyznacznikiem pozycji społecznej tak, jak dla Ciebie. Gdybyś protestował, to przypomnę Ci raz jeszcze - że to TY zestawiałeś kierowców ze świadczeniobiorcami MOPSu - czyli dokładnie zastosowałeś podział w oparciu o pozycję społeczną.

                      O - widzę że znów potwierdzasz, że dla Ciebie wyznacznikiem pozycji jest samochód. Znaczy się jeden mieszka w lokalu socjalnym i ma szrota za 500zł - jest gość z pozycją co to z niego zdzierają na utrzymanie "dobra wspólnego". Drugi ma "tylko" dom, za który płaci podatku od nieruchomości więcej, niż poprzednik rocznie wyda na benzynę (nie podatek w niej zawarty, ale całą sumę) ale nie ma samochodu lub używa go do innych celów niż codzienne stanie w korkach - jest żulem ponoszącym mniejsze koszty na cel "wspólnego dobra".

                      No właśnie ... przepisałem to, co napisałeś. "rzeczywiste koszty przez nich ponoszone na cele dobra wspólnego też są równe" Oczywiście nie wiesz, że to nie są koszty, tylko nakłady - ale jakoś mnie to nie dziwi.
                      • terrtt Re: PS: ciekawy artykuł 22.10.10, 00:33
                        No to jaka miszczu jest różnica między kosztem a nakładem?
                      • tbarbasz Re: PS: ciekawy artykuł 22.10.10, 17:06
                        Gość portalu: kierowca-pasażer napisał(a):


                        > "W Warszawie na 1000 mieszkańców jest zarejestrowanych 1189 samochodów, we Wroc
                        > ławiu 642, a w Krakowie 564 – tak wynika z opracowanego raportu NIK, o k
                        > tórym pisaliśmy przedwczoraj.
                        A tak a propos:
                        Jak postępują pracę nad tą alternatywną obwodnicą Augustowa przez Raczki? Czy w ogóle Panów Specjalistów to interesuje - czy już przestaliście się tym zajmować?
                        Z danych Bilda w Monachium na tysiąc mieszkańców prz
                        > ypada 467, w Dreźnie 391 a w Berlinie 319 samochodów."
                        > Czy berlińczycy wolą płacić za jeżdżenie komunikacją? Nie, dla nich (dla mnie r
                        > ównież) po prostu samochód nie jest wyznacznikiem pozycji społecznej tak, jak d
                        > la Ciebie.
                        Ja znalazłem (nawet na tym forum) inne liczby, ale mniejsza o to. Akurat niedawno byłem w Dreźnie - i mogłem bez problemów zaparkować samochód 100 m od Zwinger w Innere Altstadt. W Amsterdamie parkując na P+R za 6 Euro na dobę dostaje się za darmo całodzienny bilet na całą komunikację miejską dla wszystkich, którzy tym autem przyjechali (max. 5 osób).

                        W Berlinie nie byłem dość dawno (1,5 roku temu) - ale mam na samochodzie zieloną "Umweltplakette" i nikt mnie tam nie prześladuje.
                        Trzeba coś rzeczywistego robić - a nie tylko protestować, utrudniać, zamykać i likwidować. Ludzie zachowują się racjonalnie - i w Warszawie i w Berlinie.
                        A Panowie ze swoim tezami o "wyznacznikach pozycji społecznej" chyba jeszcze tkwicie w głębokiej komunie - bo wówczas to (ale też częściowo) była prawda. Jak na razie w polskich miastach samochód (pomimo kroków i kłopotów z parkowaniem) nie ma realnej konkurencji!
    • Gość: bb Re: Absurdy: węzeł Łagiewniki, Mateczny i Kalwary IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.10, 22:58
      Samym absurdem jest to, że z kampusu na ruczaju, jadąc na mateczny najkrótszą trasą (czyli przez Łagiewniki) te kilka przystanków trzeba robić z dwoma przesiadkami (można z jedną, ale linie 213 i 223 jeżdżą niemiernie rzadko)

      Takie połączenie znacznie odciążyłoby linie jadące z Bieżanowa i Kurdwanowa przez rondo grunwaldzkie.
    • Gość: Duży Maju Interwencja w KIKiT IP: *.multi-play.net.pl 22.10.10, 13:39
      Nie wiem, po co czytelnik pisze do redakcji w sprawie usprawnień w komunikacji miejskiej - przecież od tego jest ZIKiT. Jeśli chodzi o wydzielenie pasa dla komunikacji zbiorowej w ciągu ul. Limanowskiego przed dojazdem do skrzyżowania z ul. Na Zjeździe od strony Korony, interweniowałem już w ZIKiT jakieś półtora roku temu - zgodzili się ze mną i przedstawili koncepcje do zaopiniowania policji i radzie dzielnicy. Od tego czasu nie zmieniło się totalnie nic. :P
      • Gość: Duży Maju Re: Interwencja w ZIKiT IP: *.multi-play.net.pl 22.10.10, 13:42
        W temacie poprzedniego wpisu chodziło mi oczywiście o ZIKiT.
    • Gość: Duży Maju Tzw. "krakowski bajzel" IP: *.multi-play.net.pl 22.10.10, 13:48
      Jeszcze tylko gwoli ścisłości - osoba zgłaszająca redakcji problem z komunikacją miejską w ciągu ul. Limanowskiego chyba nie jest kierowcą (mam nadzieję), bo kompletnie nie zna ustawy prawo o ruchu drogowym. Udowadnia to nazywając sytuację przed skrzyżowaniem "krakowskim bajzlem". Zgodziłbym się jeszcze z takim określeniem odnoszącym się do sytuacji, jaka zwykle ma miejsce na samej tarczy skrzyżowania, gdzie samochody nie mieszczące się w ul. Limanowskiego w stronę ul. Wielickiej bezprawnie zatrzymują się na środku skrzyżowania, blokując ruch kołowy i szynowy. Natomiast pojazdy jadące od strony Korony ul. Limanowskiego i skręcające w lewo w ul. Na Zjeździe zgodnie z prawem ustawiają się po lewej stronie części jezdni przeznaczonej do jazdy w tym kierunku, czyli zaraz przy osi jezdni. A to, że właśnie tamtędy biegnie tor tramwajowy, to już nie ich wina. Dlatego należałoby właśnie wydzielić torowisko i wtedy zgodnie z prawem wszystkie samochody musiałyby oczekiwać na wjazd na skrzyżowanie po zewnętrznej stronie jezdni. Oczywiście sprawa nie dotyczy tarczy skrzyżowania ul. Limanowskiego z ul. Św. Benedykta, gdzie również nie powinny zatrzymywać się pojazdy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka