Dodaj do ulubionych

Uczeń do katechetki: "Chodź ci..., to cię zerżnę"

IP: *.34.11.vie.surfer.at 03.11.10, 08:44
Przyklad idzie z gory panie nauczycielki ,dlaczego mlody nauczyciel to w ustach Pani Dyrektor "CHLOP "gdzie tutaj chociaz odrobina szacunku do drugiej osoby .Pani katechetko pani odpowiedz jest pozalowania godna . Ani nic do smiechu ani nic do dumy.
Obserwuj wątek
    • Gość: adam Uczeń do katechetki: "Chodź ci..., to cię zerżnę" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.10, 09:25
      Boże, znowu te mądrości dyrektor Olszowskiej. Czy naprawdę żaden artykuł p. Szpunar nie może się obyć bez tego autorytetu?!
      • Gość: skosem czekała na ciebie redaktorka IP: 193.193.65.* 03.11.10, 10:02
        ale się nie odezwałeś. Ta kobieta ma autentyczne jaja, znam ja od lat - fajna babka.
        • Gość: gość Re: czekała na ciebie redaktorka IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.11.10, 13:31
          W mojej zawodowce to mlode nauczycielki na wycieczkach klasowych spolkowaly z wybranymi uczniami... To temat stary jak szkolnictwo. Dlatego... na nauczycieli lepiej starych i nieurodnych to nie beda odwracac uwagi uczniow od nauki. Albo szkola meska na jakiej nauczaja sami faceci i szkola damska... podzial na plec. Ale podobno wtedy wiecej homoseksualistow.
          • Gość: gość Re: czekała na ciebie redaktorka IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.11.10, 13:38
            Dawno temu na wakacjach nad morzem mi i koledze szczeki poopadaly, jak przyjechala jakas wycieczka osmioklasitow z warszywy i grupowo niemalze zaczeli na plazy uprawiac nierzad, macalai sie, turlali po piasku... calowali... Nauczyciel byl bezradny.

            A to byly jeszcze czasy przed wszechdostepnymi materialami pornograficznymi. teraz kilkuletnie dzieci nawet googluja tresci sadystyczne a potem staraja sie te przyklady nasladowac z kolegami i kolezankami... i wlasne filmy krecic.
    • haldeman79 Może jakaś alternatywna propozycja? 03.11.10, 09:38
      Gość portalu: iga napisał(a):

      > .Pani katechetko pani odpowiedz jest pozalowania godna . Ani nic do smiechu
      > ani nic do dumy.
      • Gość: Bartek Re: alternatywna propozycja IP: 195.190.143.* 03.11.10, 15:48
        Katechetka daje w pysk uczniowi.

        Jeżeli ten ma z tym jakiś problem idzie na skargę do dyrektorki. Rezulatat:

        1. Katechetka dostaje naganę od dyrektorki.
        2. Dyrektorka przekazyje sprawę molestowania seksualnego do prokuratory lub jeżeli tego nie zrobi naraża szkołę na wysokie odszkodowania ze względu na tolerowanie tego typu zachowań.

        Ze względu na rezultat uczeń nie idzie na skargę.

        Proste i skuteczne.



        • black.joanna Re: alternatywna propozycja 03.11.10, 17:30
          Tak, tak...
          Po pierwsze gdyby dała mu w twarz wyleciałaby z pracy. Po drugie o jakich odszkodowaniach mowa? Zdaje się, że nie masz pojęcia o czym piszesz.
          • Gość: Bartek Re: alternatywna propozycja IP: *.adsl.highway.telekom.at 03.11.10, 19:44
            ok, nie wiem i co z tego?
            ja bym dał w pysk...

            gdyby ktoś do Ciebie podszedł na ulicy i tak powiedział?
            to zwyczajne molestowanie/nękanie seksualne
            a, że to zrobi młodociany śmieć (sorki, ale normalni ludzie tak się nie zachowują)?
            to tylko dodatkowy paragraf - namawia do przestępstwa - odbywanie stosunku płciowego z nieletnim...

            dobra - na prawie się nie znam, ale problem rozumiem
            i problem musi zostać rozwiązany...
            albo zmienimy przepisy i uczniowie zaczną wylatywać ze szkół...
            albo wprowadzimy kary cielesne...
            albo poczekamy aż jakiś śmieć wcieli groźbę w czym, znajdzie potem 5 naśladowców idiotów i sejm w 30 dni uchwali nowelizację kodeksu karnego
            • Gość: Observer Re: alternatywna propozycja IP: *.ptr.magnet.ie 04.11.10, 01:42
              Nie jestem znawca ale
              - jesli na problem chceszvreagowac wyrzucaniem odrazu ze szkoly to zal mi Ciebie, jest to ignorancja, tymi samymi metodami zarzadzaja polscy menagerowie. Problem nawet maly z pracownikiem, to go na bruk
              - problem, kara powinna byc bardziej skierowama wedlug mnie na rodzicow dziecka, wezwanie ich do szkoly wiaze sie z ich jakims upokorzeniem w oczach nauczycieli, dyrekcji
              - nauczyciele nie maja rzadnych narzedzi zeby interweniowac w takich sytuacjach
              - uczen na poczatku roku powinien zapoznac sie zregulami panujacymi w szkole - kodeks dobrego zachowania etc... Cos mozna by wymyslec,
              - dzieki takim metodom wpajaloby sie odpowiedzialnosc etc...
              • haldeman79 Re: alternatywna propozycja 04.11.10, 09:53
                Gość portalu: Observer napisał(a):

                > - problem, kara powinna byc bardziej skierowama wedlug mnie na rodzicow dziecka
                > , wezwanie ich do szkoly wiaze sie z ich jakims upokorzeniem w oczach nauczycie
                > li, dyrekcji

                A co jeżeli rodzic ma to w dupie? Co więcej stwierdzi, że to zachowanie nauczyciela było naganne a jego dziecko jest cacy?

                > - nauczyciele nie maja rzadnych narzedzi zeby interweniowac w takich sytuacjach

                Mają, dzięki byłemu ministrowi edukacji.

                > - uczen na poczatku roku powinien zapoznac sie zregulami panujacymi w szkole -
                > kodeks dobrego zachowania etc...

                Tak i oczywiście dzięki temu stanie się grzeczny jak baranek.

                Cos mozna by wymyslec,
                > - dzieki takim metodom wpajaloby sie odpowiedzialnosc etc...

                Odpowiedzialności uczą: 1.Rodzice 2.Ponoszenie konsekwencji.
    • Gość: skosem iga, iga IP: 193.193.65.* 03.11.10, 10:04
      co z ciebie wyrosnie, gruszki na wierzbie, czy śliwki na sośnie. także uważam, że katechetka odpowiedziała z biglem.
    • Gość: janka Re: Uczeń do katechetki: "Chodź ci..., to cię zer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.10, 10:16
      Pani katechetka odpowiedziała świetnie. Chamska zaczepka obróciła się przeciwko temu rozwydrzonemu mlodzianowi i na pewno następnym razem zastanowi się, zanim bedzie prowokował nauczycieli.
    • Gość: trompke zabawa w bezstresowe wychowanie wlasnie sie konczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.10, 10:31
      pruski dryl wraca w wielkim stylu
      • Gość: Monarchista Re: zabawa w bezstresowe wychowanie wlasnie sie k IP: 213.17.138.* 03.11.10, 22:21
        Gość portalu: trompke napisał(a):

        > pruski dryl wraca w wielkim stylu

        Co chciałeś(aś) przez to powiedzieć, że to dobrze, czy że to źle?
      • Gość: gość Re: zabawa w bezstresowe wychowanie wlasnie sie k IP: *.adsl.inetia.pl 04.11.10, 10:36
        Najwyższy czas! Może będzie mniej chorych psychicznie na studiach, kiedy wreszcie nikt się z nimi nie cacka
    • asteroida2 Podręczniki psychologii... 03.11.10, 10:34
      "powinna spytać ucznia, dlaczego tak jej powiedział i czy ma świadomość, jak ją zranił. To było bardziej właściwe z punktu widzenia wychowawczego."
      Przecież to są takie brednie, że aż zęby bolą. Te podręczniki piszą chyba psychologowie siedzący na uczelniach i znający realia szkoły tylko z książek pisanych przez podobnych im teoretyków.

      Podstawą nauki jest weryfikowanie swoich hipotez. Tej ewidentnie nikt nie weryfikował. Jeśli "wykształcenie pedagogiczne" polega na nauczeniu się takich wydumanych teorii, to znaczy że osoby z takim dyplomem po prostu nic nie umieją.
      • czwarty.wymiar Re: Podręczniki psychologii... 03.11.10, 14:12
        Masz rację. Takie rady i wskazówki mogą dawać tylko teoretycy siedzący gdzieś za biurkiem i nie mający większego pojęcia jak wygląda życie w praktyce, że się tak wyrażę.
      • no.to.mamy.problem Re: Podręczniki psychologii... 03.11.10, 14:51
        Żadne brednie. Mowa jest o katechetce. Ona właśnie tak powinna postąpić, nadstawiając drugi policzek. To co powiedziała, było żenujące i tylko świadczy w jak głębokim poważaniu ma te wszystkie bajki, których opowiadaniem zarabia na życie.
        Co innego np. pani od polskiego. Ona mogłaby sobie pozwolić na tekst o "pokazaniu" i byłoby wszystko w porządku i dużo śmiechu.
        • Gość: Kolabor Re: Podręczniki psychologii... IP: *.adsl.highway.telekom.at 03.11.10, 19:48
          > Żadne brednie. Mowa jest o katechetce. Ona właśnie tak powinna postąpić, nadsta
          > wiając drugi policzek.

          i co jeszcze?
          może miała jeszcze coś innego nadstawić?
          • no.to.mamy.problem Re: Podręczniki psychologii... 04.11.10, 11:25
            Mogła nadstawić... tacę.
    • Gość: sadyl Brawo dla katechetki IP: *.chello.pl 03.11.10, 10:58
      ... za refleks i jaja :)
      Od wychowywania są rodzice. Szkoła jest od nauczania.
      Socjalizm dzielnie zwalcza problemy, jakich nie zna żaden inny ustrój :)
      Rozwiązanie wszelkich problemów z "oświatą" w Polsce:
      - przymus edukacyjny (i bezpłatna nauka) tylko przez 3-4 lata. Egzamin z umiejętności czytania, pisania i liczenia. Powtarzany rok - na koszt rodziców (poza niedorozwojem umysłowym i zdarzeniami losowymi, typu choroba)
      - całkowita prywatyzacja szkolnictwa
      - całkowita dowolność ustalania programu i organizacji zajęć przez szkoły powyżej 3-4 klasy
      - dobrowolność finansowania dalszej nauki przez samorządy
      - likwidacja ministerstwa oświaty, kuratoriów itp struktur (pozostawiona forma szczątkowa do nadzoru nad tymi pierwszymi 3-4 latami nauki)
      Dzięki takiemu rozwiązaniu:
      - uczyłby się ten, kto by chciał (tzn - jego rodzice by chcieli)
      - nie byłoby problemu z dyscyplina - coś nie pasuje? wylot ze szkoły!
      - gigantyczne zaoszczędzone na "bezpłatnej oświacie" pieniądze mogłyby trafić (w części) do samorządów, które by same ustanawiały, czy dofinansowują szkolnictwo, czy nie
      - nawet, jeśliby dofinansowanie pozostawić w obecnym zakresie, wobec zmniejszenia liczby uczniów (a zatem i nauczycieli) i likwidacji biurokracji, nakład na pojedynczego ucznia byłby znacznie wyższy. Szkoły by walczyły o uczniów (kasa za uczniem), co zdecydowanie podniosłoby poziom nauczania. A ewentualne dopłaty z własnej kieszeni rodziców byłyby niewielkie i to tylko w "najdroższych" szkołach z różnymi "fanaberiami".

      Ale wiadomo, ze lobby nauczycielskie będzie walczyło o "oświatę" czyli o swoje uprzywilejowane posady.
      • Gość: lajko Re: Brawo dla katechetki IP: *.ghnet.pl 03.11.10, 11:09
        "szkoła jest od nauki", wiec co w niej robi religia?
        • Gość: Monarchista Re: Brawo dla katechetki IP: 213.17.138.* 03.11.10, 22:23
          Gość portalu: lajko napisał(a):

          > "szkoła jest od nauki", wiec co w niej robi religia?

          "Religia jest bardzo pożyteczna, bo dzięki niej kobiety tak bardzo się nie puszczają, a i służba mniej kradnie" (Winston Churchill)
      • astrum-on-line Re: Brawo dla katechetki 03.11.10, 11:31
        Gość portalu: sadyl napisał(a):


        > Szkoły by walczyły o uczniów (kasa za
        > uczniem), co zdecydowanie podniosłoby poziom nauczania.


        Absolutnie nie, walczenie o uczniów przez szkoły mamy dzisiaj, więc każdy uczeń jest cenny i każdego idiotę trzeba trzymać w szkole. Podobnie już jest na studiach. Edukacja obowiązkowa i bezpłatna na etapie dawnych 4 klas - nauka czytania, pisania, liczenia, podstaw przyrody i historii (nie czarujmy się, obecne gimnazjum nic więcej nie uczy), potem egzamin i szkoły dla maksimum 25% absolwentów. Powinno być kilka szkół w których nauka była przywilejem a nie obowiązkiem. I szkoły powinny być finansowane przez rodziców, chociaż w minimalnym zakresie. Zasady w szkole powinny być, twarde wobec nauczycieli i uczniów. Nauczyciel powinien bardzo dobrze zarabiać, ale za olewanie obowiązków, wyśmiewanie i szykanowanie uczniów, brak współpracy z rodzicami - upomnienie, nagana i wylotka. Uczeń za rzucenie takiego tekstu nauczycielce - wylotka. Pracować nauczyciel mógłby tylko w szkole oddalonej co najmniej 100 km od miejsca gdzie się urodził i wychował. Dyrektor - tak samo, dodatkowo stanowisko w danej szkole i mieście maksymalnie przez 5 lat. Pięknie by się ukróciły wszystkie kumoterstwa, sitwy i rozrabiające dzieciaki. Podobna selekcja (25% najlepszych) przy przechodzeniu na wyższe etapy nauki. Wymóg wyższego wykształcenia tylko przy niektórych stanowiskach, gdzie to naprawdę ma uzasadnienie. Naprawdę nie każdy wprowadzacz danych musi być magistrem.

        Oczywiście, dla tych, co na początku rozrabiali a mając kilka więcej lat zmądrzeli ścieżka edukacji byłaby otwarta - otwarcie też szkoły po 4 klasach dla młodzieży starszej, wymogiem do uczenia się było płacenie jakiegoś czesnego i zdanie egzaminu.

        I ostra selekcja na nauczycieli. Przede wszystkim badania psychologiczne i nie dopuszczanie do szkoły ludzi, którzy swoje emocjonalne problemy będą wyładowywać na dzieciach.


        Ale tak się nigdy nie stanie..... będziemy pogrążać się w coraz bardziej kiepskiej oświacie, ludzie będą potrafili coraz mniej, będą coraz mniej samodzielni, coraz bardziej nieudolni, zasłaniający się w kółko paragrafami i ustawami. Nauczyciele będą słuchać coraz bardziej chamskich zaczepek uczniów, bo uczeń w szkole będzie bezcennym sponsorem ich miejsca pracy, podobnie zacznie być na uczelniach, które w dodatku nie mają żadnego obowiązku uczyć czegokolwiek, są tylko przechowalnią dla profesorów, których program nauczania nie zmienił się od 50 lat i ich licznego grona dzieci, wnuków, zięciów, synowych, kuzynek i tak dalej. Podobnie jak szkoły i urzędy.
        • Gość: kira Re: Brawo dla katechetki IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.11.10, 13:12
          Co do 5-letniej kadencji dyrektora to się nie zgodzę. Są dyrektorzy i "dyrektorzy". Dyro mojej podstawówki objął stanowisko jak już byłam w liceum, ale jest nim do dziś, prawie 20 lat. I ze szczerego serca życzę każdej szkole takiego dyrektora, nauczyciela i pedagoga jak on. Gdyby miał tylko krótkie 5 lat, to by była niepowetowana strata dla uczniów i dla szkoły.
          Co nie zmienia faktu, że poprzednie dyrektorki były osobami, które znalazły się tam przez pomyłkę.
        • Gość: sadyl Re: Brawo dla katechetki IP: *.chello.pl 03.11.10, 15:39
          >> Szkoły by walczyły o uczniów (kasa za
          >> uczniem), co zdecydowanie podniosłoby poziom nauczania.

          > Absolutnie nie, walczenie o uczniów przez szkoły mamy dzisiaj, więc każdy uczeń jest cenny i każdego idiotę trzeba trzymać w szkole.

          Jeżeli nauka nie będzie obowiązkowa a szkoły będą prywatne, to nikomu nie będzie się opłacało trzymanie idioty w szkole - bo pozostali rodzice zabiorą swoje pociechy do innej, normalniejszej

          > Pracować nauczyciel mógłby tylko w szkole oddalonej co najmniej 100 km od miejsca gdzie się urodził i wychował. Dyrektor - tak samo, dodatkowo stanowisko w danej szkole i mieście maksymalnie przez 5 lat. Pięknie by się ukróciły wszystkie kumoterstwa, sitwy i rozrabiające dzieciaki.

          W firmie prywatnej nie ma miejsca na sitwy. Liczy się fachowość pracowników.
          Dyrektor, który będzie wolał dac pracę kiepskim znajomkom - po prostu splajtuje
      • Gość: aurea_mediocritas Re: Brawo dla katechetki IP: 213.172.178.* 03.11.10, 12:59
        " całkowita prywatyzacja szkolnictwa (...)
        Dzięki takiemu rozwiązaniu:
        - uczyłby się ten, kto by chciał (tzn - jego rodzice by chcieli) (...) "

        A jeżeli jego rodzice nie chcieliby aby się uczył (czytaj - nie dali by mu pieniędzy bo np. byłby półsierotą i jednego rodzica np rencisty nie byłoby stać) NIE UCZYŁBY SIĘ. Mimo, że mógłby być całkiem zdolnym dzieckiem, a do tego grzecznym (zwykle tak bywa).
        Większość znanych mi zdolnych uczniów (teraz już dorosłych osób) pochodziła własnie z biednych rodzin. Dzięki własnej pracy oraz dzięki bezpłatnemu szkolnictwu (wraz z bezpłatnymi studiami, tanimi akademikami i stołówkami uczelnianymi) robią teraz wiele dobrego dla innych (są to głównie pracownicy naukowi, inzynierowe, lekarze)

        Słuchając Ciebie cofnęlibysmy się w rozwoju o jakieś 150 lat....
        • Gość: Stefan Re: Brawo dla katechetki IP: *.cust-83.exponential-e.net 03.11.10, 13:45
          Dla zdolnych sa stypendia.

          Sam tego doswiadczylem w USA. Bylem zwolniony z czesnego.

          Jak sie chce to sie da. Ale najlatwiej mowic, ze to co kto inny wymyslil jest bez sensu.
          • Gość: paolo30 Re: Brawo dla katechetki IP: 213.172.178.* 03.11.10, 15:02
            Stypendium naukowe na Politechnice: ok. 200 PLN, stypendium socjalne ok. 300PLN (rzadko komu udaje się dostać, gdyż kryteria są ustalone w taki sposób by ok 5% osób na roku otrzymało). Koszt utrzymania na studiach przez miesiąc w Krakowie - ok 1300 PLN (w przypadku gdy uda się dostać miejsce w akademiku - ok 40 % studentów składajacych podania) bądż nawet 2000 PLN w przypadku wynajmowania kwatery.
            Stypendia nie roziwązują wiec sprawy w żaden sposób.
            Studia techniczne są niezwykle absorbujące czasowo - zajęcia po 5 dni w tygodniu, praktycznie od rana do wieczora, obecność obowiązkowa na cwiczeniach, laboratoriach, ćwiczeniach projektowych i części wykłądów - co skutkuje tym że prawie niemożliwe jest pogodzenia tych studiów ze stałą pracą.

            • kosm.aty Re: Brawo dla katechetki 03.11.10, 15:54
              > Koszt utrzymania na studiach przez miesiąc w Krakowie - ok 1300 PLN
              > bądż nawet 2000 PLN w przypadku wynajmowania kwatery

              Hahaha. To chyba licząc noclegi w Mariocie.
              Nie każdy student musi mieć dla siebie kawalerkę, swój samochód i nie każdy musi żywic się sushi. Jak komuś zależy to może trochę przyoszczędzić i nie balować w najdroższych knajpach oraz chodzić w najdroższych ciuchach, a obiady w stołówce studenckiej też drogie nie są.

              z poważaniem,
              ex student w Krakowie
              • Gość: madź Re: Brawo dla katechetki IP: *.ghnet.pl 29.11.10, 20:41
                Od 4 lat studiuję w Krakowie. Za 500 złotych spokojnie da się przeżyć miesiąc, miejsce w pokoju też bez problemu znajduję za 400-450 ze wszystkimi mediami. Jeśli się lubi powozić po klubach, potrzeba zapewne tych 2000 ;)
            • Gość: Stefan Re: Brawo dla katechetki IP: *.cust-83.exponential-e.net 03.11.10, 16:19
              Chodzi o prawdziwe stypendia, a nie o smichy-chichy jakie uczelnie obecnie serwuja.

              Zobaczcie sobie jak to wyglada na Harvardzie. Jak student zdolny, to za nic nie placi, ani on, ani rodzice jesli ich nie stac. A czesne wynosi 30 tys. $ i do tego koszty utrzymania.
              • Gość: raj Re: Brawo dla katechetki IP: *.ap.krakow.pl 03.11.10, 18:31
                Człowieku, ty o uczelniach, a temat dotyczy powszechnego szkolnictwa podstawowego i/lub sredniego. To są trochę dwa rózne światy i bez sensu jest mieszanie jednego z drugim, choćby dlatego że na uczelniach studiuja ludzie dorośli, a do szkół podstawowych i (w większości) średnich chodzą oaoby niepełnoletnie, co diametralnie zmienia ich sytuację społeczną i prawną.
                • Gość: Stefan Re: Brawo dla katechetki IP: 80.50.131.* 03.11.10, 22:15
                  Ja sie tylko odnosze do pomyslow przedmowcow. Gdyby szkolnictwo bylo calkiem prywatne, to i system stypendiow by sie znalazl.

                  A moje doswiadczenia z USA dotycza zarowno studiow jak i szkolnictwa nizszego szczebla.
          • Gość: raj Re: Brawo dla katechetki IP: *.ap.krakow.pl 03.11.10, 18:28
            > Dla zdolnych sa stypendia.
            >
            > Sam tego doswiadczylem w USA. Bylem zwolniony z czesnego.

            Ale w tychże USA bezpłatne publiczne szkolnictwo również istnieje. A oprócz tego są szkoły prywatne. I każdy może wybrac według własnych chęci i/lub możliwości.
            Dlaczego Ty bys chciał narzucić swoje "jedynie słuszne" korwinistyczne rozwiązanie?
        • Gość: req Re: Brawo dla katechetki IP: *.ghnet.pl 04.11.10, 15:57
          widzę aurea, że tęskno ci do komuny
    • Gość: raj Re: Uczeń do katechetki: "Chodź ci..., to cię zer IP: *.motorola-solutions.com 03.11.10, 12:03
      > Pani katechetko pani odpowiedz jest pozalowania godna . Ani nic do smiechu
      > ani nic do dumy.

      A jak miala odpowiedziec? Moim zdaniem odpowiedz w tym stylu byla jedynie skuteczna, zeby "zgasic" zaczepke ucznia. Gdyby probowala odpowiadac w zacytowanym w artykule stylu proponowanym przez podreczniki psychologii, narazilaby sie tylko na smiesznosc. A taka odpowiedzia zyskala sobie niewatpliwy respekt wsrod uczniow. Brawo dla tej Pani :).
    • Gość: skosem E, tam - żartem, dowcipem i inteligencją. IP: 193.193.65.* 03.11.10, 12:51
      tylko tak mozna uczyć stosownych zachowań. Humor jest cenny.
    • Gość: Jęzor Obyś miał(a) rację IP: *.chello.pl 03.11.10, 13:41
      Póki co, to widzę, że za tego typu archaiczne formy pedagogiczne należy słono płacić, gdyż stosuje się je najczęściej w elitarnych szkołach prywatnych, na życzenie i przy aprobacie rodziców delikwentów objętych edukacją.
    • Gość: aska Re: Uczeń do katechetki: "Chodź ci..., to cię zer IP: *.chello.pl 03.11.10, 14:06
      Przykład idzie z góry-więc brawo rodzice tego ucznia!!!!Pewnie są dumni z zachowania synka,nauczyli go szacunku dla innych!
    • Gość: Kornel Nauczycielka ma rację IP: 83.238.194.* 03.11.10, 14:56
      alternatywa byłaby : "Dlaczego tak powiedziałeś, czy masz świadomość, jak mnie zraniłeś?"
      Gdzie Wy żyjecie ??

      Najlepsza obrona to atak. Takie chamskie zachowanie przez uczniów trzeba n a t y c h m i a s t potępić ale w taki sposób, że ten uczeń to rozumie. Jeżeli uczeń jest debilem, no to trudno, trzeba będzie do niego mówić językiem, który on rozumie.

      Oczekiwać że nauczyciele będą wychować dzieci to błędne podejście. Nauczyciele są od tego, żeby dzieciom i dorosłym uczyć języków, geografii, matematyki, itd.
      Wychowanie zaczyna i kończy się w domu.



      • Gość: raj Re: Nauczycielka ma rację IP: *.ap.krakow.pl 03.11.10, 18:21
        > Oczekiwać że nauczyciele będą wychować dzieci to błędne podejście. Nauczyciele
        > są od tego, żeby dzieciom i dorosłym uczyć języków, geografii, matematyki, itd.
        > Wychowanie zaczyna i kończy się w domu.

        W takim razie warto po raz kolejny zadać pytanie, które już tu się w jednym z komentarzy pojawiło: to w takim razie po co w szkole jest religia? Przecież "uczenie" religii nie służy wpajaniu jakiejkolwiek wiedzy, tylko - przynajmniej teoretycznie - własnie wychowaniu.

        Co do samej reakcji katechetki oczywiście masz rację, trafiona w 100%.
        • Gość: k1oor Re: Nauczycielka ma rację IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.10, 19:57
          Religia służy do uczenia o religii katolickiej np. modlitw, a nie wychowania.

          Wychowanie to zawsze obowiązek rodziców nie nauczycieli.
          Nauczyciel np. nie ma prawa karać dziecka, może tylko zwrócić rodzicom uwagę na zachowanie ich dziecka które nie jest zgodne z ogólnie przyjętymi normami.
          Chyba że rodzice świadomie z tego prawa do wychowania rezygnują.
          Tylko w takim razie po co im dzieci skoro mają się "wychowywać" same?

          Poza tym jeśli młody człowiek "awansuje" do grupy dorosłych to powinien się liczyć z konsekwencjami postępowania - kiedy się startuje z takim tekstem trzeba się liczyć z liściem, bo tego nie mówi nieświadome niczego dziecko, treść mówi sam za siebie.

          Powinien dostać dostać w twarz - za obrazę kobiety, która przypadkiem jest nauczycielką.
          • Gość: raj Re: Nauczycielka ma rację IP: *.motorola-solutions.com 04.11.10, 12:01
            > Religia służy do uczenia o religii katolickiej np. modlitw, a nie wychowania.

            A te modlitwy, i w ogóle religia (nie jako przedmiot w szkole), to czemu służy?
            Przypadkiem nie temu, żeby ludzie zachowywali się w określony sposób?
            Czyli wychowaniu. c.b.d.o.
    • amirez do "psychologów" 03.11.10, 15:35
      Co prawda w podręczniku dla nauczycieli mogłaby przeczytać, że powinna spytać ucznia, dlaczego tak jej powiedział i czy ma świadomość, jak ją zranił.
      Bardziej właściwe z punktu widzenia wychowawczego by było jakby gnojek jeszcze porządnie w ryło zarobił!

    • Gość: mass Uczeń do katechetki: "Chodź ci..., to cię zerżnę" IP: *.com-promis.3s.pl 03.11.10, 15:35
      Takich ,,uczniów" i wszelkich innych tego typu powinno się natychmiast wydalać ze szkoły i powinni mieć dożywotni zakaz uczenia się w szkołach publicznych w Polsce.Mogli by uczyć się tylko prywatnie za opłatą.Problemy z tego typu uczniami szybko by się w Polsce wtedy skończyły.
    • Gość: Aga Uczeń do katechetki: "Chodź ci..., to cię zerżnę" IP: 217.153.173.* 03.11.10, 15:39
      Katechetka znakomicie zareagowała.Rozmawia się takim językiem jaki delikwent rozumie. W przypadku tego ucznia powinna dodać .." mysi h...ku". A ci złotouści teoretycy niech założą za własne pieniądze rezerwaty i tam się produkują z bezstresowym wychowywaniem matołów spłodzonych nie wiadomo po co. Od katechety zaś "uczeń" powinien dostać w mordę, hormony by mu zgasły na jakieś 5 lat.
    • larktree Re: Uczeń do katechetki: "Chodź ci..., to cię zer 03.11.10, 16:00
      Kiedys za takie teksty wylatywalo sie ze szkoly .... bylo cos takiego jak ocena z wychowania i osoby z pala z tej rubryki mogly sie pozegnac z kariera zawodowa ... jakakolwiek ... w ogole zadna szkola nie chciala przyjmowac jakich "uczniow".
      Dziecko 4-5 letnie potrafi sie kontrolowac wiec i starsze powinny.


    • Gość: angrusz1 Totalne poczucie bezkarności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.10, 16:12
      już zaczyna się od początkowych lat szkolnych .
      Bezkarność !!! Tak, bo przecież od wielu lat nie ma tzw łap .
      To była dość powszechna , powszechna w szkole podstawowej kara . Kara dość skuteczna - 90 % uczniów wolało uniknąć tej kary , wykonywanej publicznie przed klasą .
      Teraz to nazwano agresją .No i karą pozostaje tylko ... uwaga w zeszycie uwag - czyli pogrożenie palcem .
      No i uczniowie odpowiednio taką traktują taka karę .
      No , ale to przecież same " spece " od oświaty rządzą oświatą od 20 lat .

      No i widać po latach jakie są skutki ich rządów .
    • sselrats Czy kiedys Polska bedzie wolnym krajem 03.11.10, 16:12
      Gdzie w salach klasowych obok godla nie bedzie ani portretow pro-sowieckich komunistow ani watykanskiego krzyza?
    • gieekaa A teraz wyciągnijcie karteczki 03.11.10, 16:39
      Myślę że klasóweczka co lekcje przez 2 miesiące skutecznie podziałałby na uczniów. Miałem nauczyciela który nigdy nie zadawał zadań domowych bo wiedział że i tak albo odpiszemy albo ktoś nam je zrobi. Ekspresowo przerabiał temat na jednej lekcji, zadawał co mamy się nauczyć a na następnej robiliśmy zadania "domowe". Nikt mu nie pyskował, wszyscy kłaniali się w pas, nawet kilka lat po skończeniu szkoły. Gównarzerie trzeba trzymać krótko. Co ciekawe jego siostra uczyła matematyki. Zupełne przeciwieństwo brata. Pełen luz, nie masz zadania no to trudno. Wystarczyło coś tam zrobić, czegoś się nauczyć i było OK. Wszyscy ją lubili, tez kłaniali się w pas. Do czasu. Do czasu matur. Wtedy zaczął się płacz.
      • Gość: belfer Re: A teraz wyciągnijcie karteczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.10, 23:25
        I co maturka !?
        Dzisiej trzeba stać pod latarnią i kulić nóżki.
        Uczę takie przyszłe jak ty.
        Będzie z Was materiał na pracownice agencji.
        Powodzenia !
      • Gość: q-ku widać że dawno nie byłeś w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.10, 11:13
        uczniowie mają w d.. jedynki, nikt się nie uczy
        a i tak "zdadzą";-)
        • Gość: angrusz1 Ktoś tak steruje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.10, 22:18
          Do q-ku :

          żeby przepychać nieuków , a na egzaminach poprawkowych nie widzieć i nie słyszeć .

          Jeśli tych sterowników nie zmienimy to nadal nieuki będą przepychani i z takimi skutkami odnośnie dyscypliny i bezpieczeństwa w szkole .

          Powtórzę , trzeba tych ludzi odsunąć od władzy nad szkołami , nad oświatą
    • arahat1 namawial do obnazenia sie moze nawet maloletniego 03.11.10, 18:00
      ..dobry adwokat chlopka i sprawa na wokandzie ...
    • Gość: lulu Seksualne zaczepki uczniów: Czy lubi się pani c... IP: *.zax.pl 03.11.10, 21:41
      myślę, że ten chłopiec (cham) powinien katechetce poakazać, a ona wtedy dalej zniżając się do poziomu też ściagnełaby gacie. I byłoby zajebiście - zwłaszcza że przysłuchiwała się temu cała klasa, założę się że byli tam uczniowie, których ta sytuacja bardziej zażenowała, zawstydziła, może nawet zgorszyła. Bo nie wszyscy chowaja się na pornolach i w slamsach, na szczęscie. Co ja bym zrobiła - wymyslam zadanie dla całej klasy, a z przyjemniaczkiem do dyrektora, A potem telefon do jego starych, a potem szczególne traktowanie, np. częstsze wywoływanie do odpowiedzi, spradzawnie mu zadań kazdego dnia itp. po tygodniu by się zesrał. I wreszcie dowiedziałby się, co mu w szkole wolno - uczyć się.
      • Gość: angrusz1 Re: Seksualne zaczepki uczniów: Czy lubi się pani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.10, 21:51
        Do lulu :

        Hmmm, telefon do rodziców ...
        A jak nie mają telefonu , a jak nie ma praktycznie rodziców, bo jedno po rozwodzie a drugie za granicą ?

        Piszesz " . po tygodniu by się zesrał." A jak taki gostek totalnie wszystko olewa i twoje pytanie , i sprawdzanie prac domowych - nie ma nawet zeszytu .
        I jeszcze ci pokazuje gest środkowym palcem ?
        Tacy też bywają i nie są rzadkością .

        Co wtedy ?

        Bo po kolejnym pójściu do dyrektora , dyrektor sugeruje, by już kolejny raz do niego nie chodzić .
        I co wtedy system oświatowy oferuje nauczycielowi , bo go obronić ?

        Nic .

        I tak nauczyciel cierpi i klasa cała z nim . Dokładniej ta część klasy , która coś jeszcze chce umieć .
      • Gość: raj Re: Seksualne zaczepki uczniów: Czy lubi się pani IP: *.motorola-solutions.com 04.11.10, 12:05
        > Co ja bym zrobiła - wymyslam zadanie dla całej klasy, a z przyjemniaczkiem do dyrektora,
        > A potem telefon do jego starych, a potem szczególne traktowanie, np. częstsze wywoływanie
        > do odpowiedzi, spradzawnie mu zadań kazdego dnia itp. po tygodniu by się zesrał

        1) widać że masz mściwą naturę
        2) w ten sposób przeciągasz sprawę na licho wie jak długo, wszyscy w klasie cały czas dobrze pamietają za co ten uczeń jest tak "gnębiony" i wszyscy coraz bardziej nauczycielki za to nie lubią

        A tak to sprawa została zakończona w pół minuty, uczniowi tak w piety poszło że porządnie się zastanowi zanim kiedykolwiek drugi raz spróbuje komuś cos takiego powiedzieć, a nauczycielka sobie jeszcze "zarobiła" szacunek klasy - możesz mi wierzyć...
      • Gość: q-ku "A potem telefon do jego starych" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.10, 11:15
        a potem starszy przychodzą i robią awanturę o szykanowanie ich niewinnego dziecka oraz piszą do gazety i do urzędu miasta

        a za częstsze wzywanie do odpowiedzi przyjdzie kontrola z KO, która wykaże szykanowanie ucznia
    • easz IMo miała szczęście 03.11.10, 21:42

      IMO to katechetka miała szczęście, bo ja znam szczeniaków, co na taką odpowiedź katechetki, czy kogo innego, a choćby i samego dyrektora, czy kuratora i to sądowego, bo raczej taki często gęsto wchodzi w grę - wyjęliby i pokazali co mają a o czym mówią. I co wtedy by katechetka zrobiła?
      Ciężka sprawa, sama nie wiem co bym zrobiła w takiej sytuacji, na jej miejscu i że się kobita dwie godziny trzęsła nie dziwię się, ale i tak wyszła obronna ręką z tego. Zawsze też dzieciar mógłby donieść na nią i gdyby np. ktoś tam z grona miał znajomą/ego na jej miejsce w zamyśle, to mogłyby dopiero się dla niej zacząć problemy, niestety. Bo artykuł to jednak niebo a ziemia w porównaniu z realiami.
      No a historie takie jak ta powyżej to jest już chleb powszedni w szkołach. Tylko nadal nie za bardzo wiadomo co robić...
      • Gość: angrusz1 Re: IMo miała szczęście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.10, 21:56
        Do easz :

        Piszesz : " Tylko nadal nie za bardzo wiadomo co robić... "

        Póki rządzą liberałowie i lewacy to nadal nie będzie wiadomo ,co zrobić .
        To trwa od lat , i tak powoli krok po kroczku ta dyscyplina ulega erozji bo ...
        między innymi te " mundroski " wymyślili , że tzw łapy to nie słuszna , sprawiedliwa i skuteczna kara ale agresja .
        I tak będzie póki te osoby będą narzucać sposób wychowania i forować tzw prawa ucznia a nie obowiązki .
        • easz Re: IMo miała szczęście 08.11.10, 02:48

          Hehe, tak się składa, że ja właśnie jestem lewaczką, ponoć.
      • Gość: h. Re: IMo miała szczęście IP: *.sgyl.cable.virginmedia.com 04.11.10, 04:19
        Boze, a co by miala zrobic? spojrzalaby zdegustowana na przyrodzenie kolesia i rzekla: sorry skarbie, nie krecisz mnie.
        ale jest lepsza obrona. ja mieszkam w kraju, w ktory malolaty sa znacznie bardziej rozwydrzone - szczegolnie na punkcie seksualnosci, i to w wiekszej mierze dziewczyny - i kiedys np. mialem taki przypadek: otoz wracalem sobie ze sklepu z zakupami, kiedy znalazlem sie na wysokosci pewnej malolaty, ta spiewajaco wypalila: bierz ma d. ja: sorry, skarbie, jestem gejem, w dodatku juz zajetym. i usmiechnalem sie uprzejmie. to ja od razu zgasilo.
        to jest najlepsza obrona przed slowna napascia seksualna, ktora tu, jako mlodemu facetowi, zdarza mi sie co jakis czas na ulicy, w autobusie, collegu nawet itp. od razu zamyka dyskusje, wytraca z rownowagi, bo jest nieoczywista.
        na koniec jeszcze ze zgroza powiem, iz straszne, ze tego typu zachowania staja sie codziennoscia. mlodzi Brytyjczycy np. sa potwornie sprymityzowani w znakomitej swej wiekszosci i mozna sie tylko obawiac tego spoleczenstwa za lat 20-30.
        • Gość: raj Re: IMo miała szczęście IP: *.motorola-solutions.com 04.11.10, 12:09
          > Boze, a co by miala zrobic? spojrzalaby zdegustowana na przyrodzenie kolesia i
          > rzekla: sorry skarbie, nie krecisz mnie.

          No własnie, cos takiego mialem napisac :) Albo ostrzej: "z takim to do żadnej nie masz co startować".
          Moja znajoma nauczycielka była kiedyś w podobnej sytuacji jak opisana w artykule i tez zareagowała w podobny sposób. Gdyby ona była na miejscu tej opisywanej katechetki to na 100% by powiedziała właśnie coś takiego jak powyżej.
          • Gość: bajobongo Re: IMo miała szczęście IP: *.radom.vectranet.pl 04.11.10, 20:45
            odpowiedz katechetki zenujaca - az dziw, ze mlody nie wyjal sprzetu do prezentacji. A co bys zrobil, gdyby kolo okazal sie doskonale wyposazony przez nature? a katechetka zapewne dziewica, zapragnelaby poznac ow sprzet blizej, spojrzalaby tesknym wzrokiem zaczerwienial i nie miala juz po co wracac do pracy, nie sadzisz?
        • easz Re: IMo miała szczęście 08.11.10, 02:47

          Taa, w teorii i w gębie, to każdy mocny. Dwa - nie wiesz jak to dziś jest być nie tylko uczniem, ale i nauczycielem. Nie jest np. prawdą, że Karta Nauczyciela chroni nauczyciela i że jest on praktycznie nie do ruszenia. Nie jest, tylko można go li i tylko wypieprzyć działając mętniej i bardziej po świńsku, niż normalnie. I robi się tak, oj robi, np. wykorzytując takie niby zwyczajne i proste - wg Ciebie - sytuacje z uczniami.
    • hugow Re: Uczeń do katechetki: "Chodź ci..., to cię zer 03.11.10, 22:37

      nauczyciele są funkcjonariuszami publicznymi - dlatego wystarczy zgłosić sprawę policji i gnojka który obraża da się do poprawczaka
    • kaktuskowo Seksualne zaczepki uczniów: Czy lubi się pani c... 04.11.10, 08:19
      W niewiedzy swej sądziłem, że nauczyciele są nauczeni pedagogiki, sposobu reagowania na zaczepki, przemawiania do grupy, sterowania zachowaniem.
      Policjant nie potrafi pływać, pilot oddaje stery koledze, lekarz nie stawia diagnozy, nauczyciel nie rozmawia z uczniem. Ja murarz nie będę murował. A co.
      ------------------------------------------

      ------------------------------------------
      To moje zdanie, tej wersji się 3-mam.
      • Gość: raj Re: Seksualne zaczepki uczniów: Czy lubi się pani IP: *.motorola-solutions.com 04.11.10, 12:11
        > W niewiedzy swej sądziłem, że nauczyciele są nauczeni pedagogiki, sposobu reago
        > wania na zaczepki, przemawiania do grupy, sterowania zachowaniem.

        Przecież to był znakomity sposób zareagowania na zaczepkę, czego chcesz?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka