Dodaj do ulubionych

Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku pow...

IP: *.chello.pl 24.11.10, 10:18
Do jasnej holery dlaczego dzieciom miesza się w głowie w tym wieku ? Dlaczego odbiera im się dzieciństwo przez dorosłe osoby na siłe wprowadzając je w safajdany świat dorosłych. Niech rodzicie zdecydują kiedy powiedza dzieciom o problemach tego świata. I jeszcze pytanie czy ktoś pytał rodziców czy chcą żeby im ktoś tłumaczył dlaczego król kocha króla ?
Obserwuj wątek
    • terrtt Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p 24.11.10, 10:34
      A dlaczego mówi im się o śmierci, o Bogu, o zdradzie? Dlaczego należy wychowywać dzieci a nie zamknąć je w złotej klatce odizolowanej od świata? Czyżby te warsztaty nie odbyły się w klubie dla gejów? I czy to implikuje faktu, iż to rodzice z własnej woli je tam wysłali?
      • Gość: r2010 Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.ds19.agh.edu.pl / 192.168.48.* 24.11.10, 11:20
        Sprawa dla policji, a polityków prosimy o renegocjację układów z unią i wprowadzenie prawa antyzboczeniowego w Polsce.
        • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 15:41
          I jeszcze renegocjację prawa grawitacji!
          • w.i.l Czy istnieje prawo grawitacji pedałów do dzieci? 24.11.10, 15:49

            • Gość: Lolitessa Re: Czy istnieje prawo grawitacji pedałów do dzie IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 15:55
              Muszę Cię zmartwić: prawo grawitacji obejmuje wszystkich i wszystko, co ma masę.
              • zdzicho_waciak Re: Czy istnieje prawo grawitacji pedałów do dzie 24.11.10, 16:20
                Muszę Cię zmartwić. Jest pewna delikatna różnica między prawami fizyki a międzynarodowymi traktatami. Te drugie nie są ustanowione raz na zawsze i mogą podlegać renegocjacjom...
                • Gość: Lolitessa Re: Czy istnieje prawo grawitacji pedałów do dzie IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 16:36
                  Idź, Zdzichu, renegocjuj, zabierz ze sobą Fotygę i Macierewicza. Ale na miażdżącą większość Polaków, którym w Unii jest nadspodziewanie dobrze, raczej nie licz.
                  • zdzicho_waciak Re: Czy istnieje prawo grawitacji pedałów do dzie 24.11.10, 16:41
                    Nie liczę. Wiem tylko, że w demokracji łaska ludu na pstrym koniu jeździ :-). Dziś jest im dobrze, jutro może być już nie tak dobrze...
                    • Gość: Lolitessa Re: Czy istnieje prawo grawitacji pedałów do dzie IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 16:47
                      Wiem, że dla Was im gorzej, tym lepiej. Ale Polska ma się najlepiej w swojej historii od kilkuset lat i jestem szczęśliwa, że mogę żyć akurat teraz. A Wy sobie kwaśniejcie dalej.
                • kwieto Re: Czy istnieje prawo grawitacji pedałów do dzie 24.11.10, 17:25
                  A te pierwsze są "raz na zawsze"?

                  Gratuluję poziomu edukacji :")
                  • zdzicho_waciak Re: Czy istnieje prawo grawitacji pedałów do dzie 24.11.10, 17:30
                    Poinformuj mnie, jak się zmienią...
                    • Gość: Sylwek Re: Czy istnieje prawo grawitacji pedałów do dzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.10, 20:29
                      Ostatnio zmienił je Einstein - zupełnie.
                      • zdzicho_waciak Re: Czy istnieje prawo grawitacji pedałów do dzie 24.11.10, 21:53
                        Einstein zmieniał prawa fizyki? Cholera, musiał być jak Bóg... Dotychczas mówiono, że po prostu je odkrywał... :-)
                    • Gość: magda Re: Czy istnieje prawo grawitacji pedałów do dzie IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 11:55
                      he he - tez chetnie sie dowiem :)
                      a "dobrze w Unii" jest tylko osobom, ktore nie umieja patrzyć perspektywicznie i nie widza konsekwencji pewnych poczynań lub młodym, kosmopolitycznym, ktorym brak przywiazania do wartości tradycyjnych- niektorych może nawet ksenofobicznych, ale NASZYCH. Dlatego wole "kisić" sie w swojej Polskości, niż byc przycięta do ramek narzuconych nam przez innych.
                      • kwieto Re: Czy istnieje prawo grawitacji pedałów do dzie 25.11.10, 12:15
                        Ostatnio prawa fizyki (a w każdym razie naszą wiedzę o nich) zmienił np. Einstein.
                        Uczą (a w każdym razie za moich czasów uczyli) o tym w szkołach...

                        Wcześniej też też było parę zmian, np. taki jeden "wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię" :")

                        I nikt nie jest w stanie dzisiaj zapewnić, że nasza wiedza o świecie za chwilę nie będzie potrzebowała gruntownego poprzestawiania.


                        > Dlatego wole "kisić" sie w swojej Polskości, niż byc przycięt
                        > a do ramek narzuconych nam przez innych.

                        Mnie tam nikt nie "przycina"
                        "Polskość" nie wyklucza otwarcia na inne narodowości i integrację z Unią. Rozumiem, że aby dojść do takich konkluzji, trzeba trochę wysiłku - zdobyć jakaś wiedzę, potem to wszystko przetrawić, przemyśleć, dojść do jakichś wniosków...
                        Ja wiem, myślenie boli, ale się opłaca :")

                        Jeśli "polskość" ma natomiast oznaczać zacofanie, ksenofobię, nietolerancję, bezmyślność - to ja się z takiej "polskości" wypisuję. Szanuję swoich dziadów, acz moi dziadowie nie byli ksenofobiczni czy nietolerancyjni - może Ty jesteś z innej Polski jakiejś?
                        • zdzicho_waciak Re: Czy istnieje prawo grawitacji pedałów do dzie 25.11.10, 12:30
                          "Ostatnio prawa fizyki (a w każdym razie naszą wiedzę o nich) zmienił np. Einstein.
                          > Uczą (a w każdym razie za moich czasów uczyli) o tym w szkołach...ę

                          Brawo. Wreszcie załapałeś o co chodzi. O tę drobną różnicę między samymi prawami rządzącymi naszym Wszechświatem, a naszym stanem wiedzy o tych prawach... Jak zmienią się same prawa - daj mi znać...
                        • Gość: Raf Re: Czy istnieje prawo grawitacji pedałów do dzie IP: 79.110.196.* 25.11.10, 17:53
                          > Jeśli "polskość" ma natomiast oznaczać zacofanie, ksenofobię, nietolerancję, be
                          > zmyślność - to ja się z takiej "polskości" wypisuję.

                          To się wypisz i toleruj wszelkie szambo, jak tak bardzo tego pragniesz.

                          > Szanuję swoich dziadów, ac
                          > z moi dziadowie nie byli ksenofobiczni czy nietolerancyjni - może Ty jesteś z i
                          > nnej Polski jakiejś?

                          Bzdury pleciesz. Za czasów dziadów nawet lewica była przeciw homoseksualistom.
                          • Gość: Lolitessa Re: Czy istnieje prawo grawitacji pedałów do dzie IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 20:51
                            Polska była w awangardzie krajów postępowych w międzywojniu. Kobiety od razu dostały prawa wyborcze, a kodeks zdepenalizował homoseksualizm już w 1932 r. Dla porównania - w Czechach w 1961, w Wielkiej Brytanii 1967 (Anglia i Walia) -92 (Wyspa Man), w w Austrii w 1971, w Niemczech 1968-9... więc nie masz racji.
                            • Gość: L Re: Czy istnieje prawo grawitacji pedałów do dzie IP: 89.74.184.* 26.11.10, 01:34
                              Istnieje pewna subtelna różnica między brakiem kar, a brakiem potępiania...
                              • Gość: Lolitessa Re: Czy istnieje prawo grawitacji pedałów do dzie IP: *.adsl.inetia.pl 26.11.10, 09:51
                                Oczywiście. Ale w międzywojniu brak kar był szczytem możliwości. Dookoła totalitaryzmy jak grzyby po deszczu, Kościół silniejszy niż dziś, mnóstwo analfabetów, a lewica przeforsowała w sejmie taki kodeks. Szacun.
    • Gość: qpgg Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku pow... IP: 193.201.137.* 24.11.10, 10:36
      Rodzice powinni pozwać prowadzących do sądu.
      • Gość: x pora przypomnieć pedałom gdzie jest ich miejsce IP: *.chelmnet.pl 25.11.10, 11:41
        ostatnio zauważyłem, że się strasznie zaczęli obnosić ze swoimi zboczeniami i jeszcze śmią zdrowych ludzi nazywać homofobami! Niech się lepiej zabiorą za leczenie siebie, a nie pseudo edukację i robienie wody z mózgu małym dzieciom!
    • Gość: sonniva to jest skandal IP: *.zax.pl 24.11.10, 10:37
      Co to ma wspólnego z tolerancją?
      Niedobrze mi sie robi jak czytam takie rzeczy.
      Łapska precz od dzieci.

      • Gość: havi Re: to jest skandal IP: *.chello.pl 24.11.10, 10:58
        propaganda pedalska siega juz naszych dzieci, niedluga beda chcieli adopcji
      • sibeliuss Re: to jest skandal 25.11.10, 10:20
        Zaloguj się pisuardesso.
    • bosman_plama Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku pow... 24.11.10, 11:07
      Jak najbardziej prawdziwy król Anglii Edward II kochał innych królów, choć z braku chętnych korzystał z usług murarzy. Postać w historii więc już jest. Tylko, czy przedszkolaki byłyby gotowe na czytanie o tym, jak ów król skończył nie jestem pewien.
      • terrtt Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p 24.11.10, 11:23
        Polska też dorobiła się paru homo-króli. Pomijając Henryka Walezego gejem był Władysław IV Waza.
        • Gość: Szambonurek Re: Gdy król nadaje sie do ide wspolczesnych gejow IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 17:20
          > Polska też dorobiła się paru homo-króli. Pomijając Henryka Walezego gejem był W
          > ładysław IV Waza.

          na jakiej podstawie wypisujesz takie bzdurki?

          Moze na podstawie Walezego wydawanych ucztach gdzie występowały nagie dziewczęta?
          Czy moze dlatego, ze zachowywal sie jak rozkapryszone dziecko?
      • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 15:42
        Jedyny król, który zginął nam w bitwie, czyli Warneńczyk, też był homoseksualny. "Odważni heterycy" trzymali się zazwyczaj z dala, na górce, a on poszedł odważnie między wrogie oddziały i zginął.
        • w.i.l A i Kopernik była pederastą... 24.11.10, 15:50
          No nie?
          • Gość: Lolitessa Re: A i Kopernik była pederastą... IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 15:54
            W przeciwieństwie do rewelacji z "Seksmisji" na homoseksualizm Warneńczyka są konkretne zapisy kronikarskie.
            • w.i.l Ale nie trzeba się tym+aż tak podniecać... 24.11.10, 16:52

            • Gość: Szambonurek Re: A i Kopernik była pederastą... IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 17:27
              > W przeciwieństwie do rewelacji z "Seksmisji" na homoseksualizm Warneńczyka są k
              > onkretne zapisy kronikarskie.

              Czekamy z niecierpliwoscia. :)
              • Gość: Lolitessa Re: A i Kopernik była pederastą... IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 21:27
                Długosz pisze o tym oględnie (że nie chciał porzucić swoich sprośnych i obrzydłych nałogów) legat papieski Cesarini podaje szczegóły, łącznie z tym, że noc poprzedzającą bitwę spędził z kochankiem.

                Nawiasem mówiąc, w bitwie pod Warną po drugiej stronie walczył brat Drakuli, czyli Vlada IV, Radu Piękny, późniejszy hospodar mołdawski - był to kochanek Mehmeda II, późniejszego zdobywcy Konstantynopola.
                • Gość: Szambonurek Re: A i Kopernik była pederastą... IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 22:08


                  > Długosz pisze o tym oględnie (że nie chciał porzucić swoich sprośnych i obrzydł
                  > ych nałogów)

                  Tak, Dlugosz nie byl wielbicielem Warnenczyka wiec taki wpis to nie brzmi nawet tak zle:

                  "zbyt chuciom cielesnym podległy (…) nie porzucał wcale swych sprośnych i obrzydłych nałogów (…)"

                  Dla homoseksualnej spolecznosci to chyba musi byc woda na mlyn, nic tylko zlozyc kwiaty na Wawelu jezeli tam jeszcze jego szczatki nie zjadly myszy i wogole sa.


                  Teraz juz na powaznie. Czy to ze ktos byl gejem ( w przypadku Warnenczyka na co nie ma wystarczajaco dowodow) oznacza, ze homoseksualizm powinien byc propagowany?

                  Nic tylko czekac jak poligamisci beda zanosic kwiaty na grob Henryka VIII a lubiacy swoje siostry troche naczej postawia pomnik kaliguli.
                  • Gość: Lolitessa Re: A i Kopernik była pederastą... IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 23:19
                    W społeczeństwie, gdzie nawet homoseksualizm Gombrowicza jest ukrywane, ukrywanie homoseksualizmu Warneńczyka w średniowieczu nie może dziwić; nie mógł się tak obnosić z kochankami, jak Walezy ze swoimi mignons albo Ludwik XIII z faworytami.

                    Nie, to że ktoś był gejem, nie oznacza niczego, poza tym, że był gejem. Ale kiedy usiłuje się wmówić, że homoseksualizm to coś wymyślonego w XX wieku, import z Unii Europejskiej, itp., to Warneńczyk jest takim samym dobrym kontrargumentem, jak Leszek Biały czy Bolesław Śmiały. Nawet jeśli ktoś się uprze, że "to tylko plotki", to widać, że świadomość istnienia homoseksualizmu musiała być wówczas na tyle powszechna, by w ten sposób dało się oczerniać ludzi.

                    Warneńczyk jest też dobry argumentem na to, że geje czasem są bardziej męscy i bohaterscy od niejednego macho, co przeczy stereotypowi cioty z torebeczką, uciekającej na obcasach przed napastnikiem. Geje, jak hetero, są najrozmaitsi.
                    • Gość: Szambonurek Re: A i Kopernik była pederastą... IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 02:02
                      > Nie, to że ktoś był gejem, nie oznacza niczego, poza tym, że był gejem. Ale kie
                      > dy usiłuje się wmówić, że homoseksualizm to coś wymyślonego w XX wieku, import
                      > z Unii Europejskiej, itp.

                      Bez przesady, takie wyssane z palca bzdurki albo glupotki nikt rozsadny nie bierze pod uwage
                      nawet jezeli jakis nastolatek w przerwie miedzy jedna gra a druga wystuka je na klawiaturze w internecie.

                      Homoseksualizm jest w naszych czasach bardzo akcentowany z wielu wzgledow
                      na kazdym kroku.
                      Jest efektowny dla fotoreporterow, swietny dla gazet i ich poczytnosci, fantastyczny dla stron internetowych do pobudzenia ilosci "klikniec" co przeklada sie na szmal
                      z reklam, swietny do zarobku dla korzystajacych z unijnych zastrzykow bezrobotnych psychologow itd. itd.

                      Temat Homoseksualizmu jest w koncu oczywiscie _woda na mlyn_ dla samych zainteresowanych, ktorzy nie tylko "trzymaja berla w rekach" lub zagladaja
                      w szpary drzwi toalet miejskich.

                      _Woda na mlyn_bowiem pomimo ich "zainteresowania" ta sama plcia wszystko
                      inne funkcjonuje u nich prawidlowo lub prawie prawidlowo i wydaje im sie ze nalezy im sie wszystko tak jak kazdemu czlowiekowi heteroseksualnemu.

                      Tak, nalezy im sie prawo do szczescia, prawo do milosci ale w zadnym wypadku nie
                      mozna traktowac homoseksualizmu jako zdrowy, prawidlowy i naturalny stosunek miedzy ludzmi.
                      • Gość: Lolitessa Re: A i Kopernik była pederastą... IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 09:37
                        Zachwyca mnie to zaklinanie rzeczywistości w Twoich postach. Homoseksualizm jest marginalny, ale teraz jest dobry dla reklam i gazet, bo przekłada się na kliknięcia. Oczywiście przekłada się na kliknięcia nie dlatego, że dotyczy sporej części społeczeństwa (czyli tych kilku procent, które są gejami i lesbijkami i tych kilku-kilkudziesięciu, w zależności od poziomu tolerancji w danym społeczeństwie, które interesują się gejami bo mają przyjaciół homo, bo interesują się kulturą queer, itp.). Geje to bywalcy szaletów i nałogowi onaniści. A wiadomości o nich "nikt rozsądny nie bierze pod uwagę". Nikt rozsądny - czyli Ty. Nie bierzesz, i masz taką wizję, jaką masz. Szambonurku, to jest po prostu nieuctwo.
                        • Gość: szambonurek Re: A i Kopernik była pederastą... IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 12:11
                          > A wiadomości
                          > o nich "nikt rozsądny nie bierze pod uwagę". Nikt rozsądny - czyli Ty. Nie bie
                          > rzesz, i masz taką wizję, jaką masz. Szambonurku, to jest po prostu nieuctwo.

                          W swoim przeslaniu i zapedzie do oceny przegapilas sens mojej wypowiedzi.
                          Nikt nie bierze pod uwage glupich antygejowskich komentarzy, takie bylo znaczenie tego
                          co napisalem.

                          Jeszcze raz proponuje abys sie rozluznila i nie starala sie za wszelka
                          cene udowodnic swojej nieograniczonej wiedzy, ktora oscyluje dookola pustych slow
                          i ksiazkowej wiedzy na poziomie studenta psychologii.

                          • Gość: Lolitessa Re: A i Kopernik była pederastą... IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 14:03
                            Zwracam honor; myślałam, że chodzi o podawane przeze mnie dane.

                            Ale z tym także będę polemizować; są kraje, gdzie regularnie i w straszliwy sposób prześladuje się homoseksualistów na podstawie takich właśnie "argumentów"; możesz oczywiście dowodzić, że tych prześladowań nie robi "nikt rozsądny", ale też zwykła homofobia, jaką głosisz, nie jest niczym rozsądnym.
                            • Gość: Szambonurek Re: A i Kopernik była pederastą... IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 14:51
                              > możesz oczywiście dowodzić, że tych prześladowań nie robi "nikt rozsądny", ale
                              > też zwykła homofobia, jaką głosisz, nie jest niczym rozsądnym.

                              Nadawanie moim obserwacjom wyswiechtanego okreslenia "homofobia" wskazuje na to
                              jak bardzo jestes odlegla od zrozumienia moich mysli pomimo dziesiatek postow.
                              Wybaczam i rozumie gdyz kiedy jest sie tak dalece zaawansowanym w progejowska
                              kaszanke i neguje sie przy tym doswiadczenia medycyny to nie pozostaje mnie nic innego
                              jak "poklepac" cie poblazliwie po ramieniu i powiedziec masz racje ;-)
                              • Gość: Lolitessa Re: A i Kopernik była pederastą... IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 17:27
                                Klepać to sobie możesz koleżanki, synek.

                                A choćbyś mnie próbował poklepać dwieście razy, to i tak Twoje posty pozostaną homofobiczne.
                                • Gość: Szambonurek Re: A i Kopernik była pederastą... IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 17:43
                                  > Klepać to sobie możesz koleżanki, synek.

                                  Kolezanek nie klepie, mam dla nich zbyt wiele szacunku i rowniez nie chcialbym byc twoim
                                  synkiem. Mam nadzieje, ze wiesz dlaczego.

                                  > A choćbyś mnie próbował poklepać dwieście razy, to i tak Twoje posty pozostaną
                                  > homofobiczne.

                                  No to juz jeden i podstawowy punkt dyskusji mamy rozwiazany.
                                  Moje posty sa "homofobiczne" podczas gdy twoje sa "prohomoseksualne"



                                  • Gość: Lolitessa Re: A i Kopernik była pederastą... IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 18:15
                                    Nie wiem, czy są prohomoseksualne - takie by były, gdyby sugerowały jakiś prymat homoseksualizmu nad heteroseksualizmem. Są raczej równościowe i antyhomofobiczne.
                                    • Gość: Szambonurek Re: A i Kopernik była pederastą... IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 18:49
                                      > Nie wiem, czy są prohomoseksualne - takie by były, gdyby sugerowały jakiś pryma
                                      > t homoseksualizmu nad heteroseksualizmem. Są raczej równościowe i antyhomofobic
                                      > zne.

                                      Ledwie podazajac za twoim lawirowaniem mam pytanie
                                      gdzie w moich wypowiedziach znalazlas prymat heteroseksualizmu nad
                                      homoseksualizmem? Czy moze jestes specyficznie wyczulona i wszystkie wypowiedzi
                                      wrzucasz odruchowo do homofobicznego worka?
                                      • Gość: Lolitessa Re: A i Kopernik była pederastą... IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 20:52
                                        Nie wszystko się kręci wokół Twoich wypowiedzi, naprawdę. Skoro chciałeś, żebym oceniła swoje wypowiedzi, to powiedziałam, że nie uważam ich za "prohomoseksualne", raczej za "prorównościowe". I wyjaśniłam, czemu takie określenie wydaje mi się bliższe prawdy.
        • zdzicho_waciak Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p 24.11.10, 16:28
          Zginął... Cholernie głupio, przegrywając bitwę, która była do wygrania bo heteryk Hunyady nie dość, że był odważny to jeszcze miał w głowie trochę oleju... Tak, jak ojciec Warneńczyka, który pod Grunwaldem trzymał się z dala od pola bitwy i wygrał. No, ale on też był heterykiem...
          • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 16:41
            No, i Zdzicho jest jeszcze genialnym strategiem, który wie, jak 20 tysiącami rozgromić 60 tysięcy! Marnujesz się, chłopie, na tym forum, idź do wojska, z marszu Cię przyjmą na generała!
            • zdzicho_waciak Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p 24.11.10, 16:47
              Może i nie jestem genialnym strategiem, ale wiem, że nawet znaczna przewaga liczebna nie gwarantuje zwycięstwa... No, ale trzeba trochę choć znać historię...
              • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 16:53
                Oczywiście, że nie gwarantuje. Z pewnością przywiózłbyś spod Warny łupy bogate, znakomity wojowniku!
                • zdzicho_waciak Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p 24.11.10, 16:56
                  Daj już sobie spokój. Poczytaj sobie raczej o przebiegu tej bitwy i o tym dlaczego była do wygrania i dlaczego głupia brawura Warneńczyka sprawiła, że skończyła się taką klęską...
                  • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 21:28
                    Bitwy przegrane w rzeczywistości przez Napoleona często są wygrywane w wyobraźni przez Waciaków. Nihil novi.
                    • zdzicho_waciak Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p 24.11.10, 21:55
                      Lolitessy nie wygrywają żadnych bitew, nawet tych w swojej wyobraźni. Może dlatego, że wiedzą nie grzeszą, a wyobraźnią jeszcze mniej. Nihil novi...
                      • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 22:05
                        Rzeczywiście, nie upajam się w wyobraźni wygrywaniem średniowiecznych bitew. Może mam po prostu ciekawsze rzeczy w życiu. Taka to jestem dziwna i mierna.
                        • zdzicho_waciak Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p 24.11.10, 22:08
                          Mierna rzeczywiście... Czy dziwna? Nie bardzo - raczej banalna. Zwłaszcza gdy brakuje argumentów...
                          • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 23:20
                            Wiesz, nie zamierzam argumentować przeciwko argumentom personalnym, po prostu je ignoruję. Jak dojrzejesz do powrotu do argumentów merytorycznych, to Ci mogę na nie odpowiadać.
                            • zdzicho_waciak Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p 24.11.10, 23:51
                              Och, daj spokój. Przecież to Ty zaczęłaś, gdy skończyły Ci się rzeczowe argumenty...

                              Najpierw wyjechałaś z prawem grawitacji, gdy ktoś rzucił, że traktaty międzynarodowe podlegają renegocjacjom. Na moją uwagę, że prawa fizyki i prawa stanowione przez ludzi się różnią odpaliłaś, że mam szukać sobie większości wśród zadowolonych Polaków. Przyznając tym samym, że jeśli taka większość się znajdzie problemów z renegocjacjami traktatu akcesyjnego i wyprowadzeniem Polski z UE nie powinno być. A powiedz mi - gdyby większość w jakimś referendum ustaliła, że należy zmienić prawa grawitacji, to one naprawdę by się zmieniły?

                              Potem przyszedł Ci na myśl Warneńczyk i jego odwaga, jako rzekoma przeciwwaga dla tchórzostwa heteryków. Na uwagę, że ta jego odwaga była w istocie głupią brawurą, jedną z przyczyn klęski, zaczynasz się pultać o Napoleonie i o tym, że nie bawią Cię fantazje o dawnych bitwach. Wiesz, jest sporo ludzi, którzy wciąż na nowo rozgrywają dawne bitwy - na papierze i w wyobraźni. To niektórzy maniacy wojskowości, całkiem poważni historycy a nawet słuchacze szkół wojskowych. Tym ostatnim zwłaszcza nie chodzi o wygranie przegranych bitew, ale raczej o naukę - jakie w nich popełniono błędy. Rozumiem, że Ciebie to nie bawi, ale po co w takim razie gardłujesz na tematy, o których nie masz pojęcia?

                              Rzucasz jakieś argumenty, a gdy Ci ktoś wytknie, że są do bani i wypływają z Twojej ignorancji uciekasz w tani sarkazm, zaczynasz dyskredytować interlokutora, a potem jeszcze walisz, że nie chcesz argumentować ad personam... Czysta hipokryzja, ale to akurat dziwić nie powinno i nie dziwi...

                              Żegnam

                              EOT
                              • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 00:13
                                > Rzucasz jakieś argumenty, a gdy Ci ktoś wytknie, że są do bani i wypływają z Tw
                                > ojej ignorancji uciekasz w tani sarkazm, zaczynasz dyskredytować interlokutora,..

                                Znakomite podsumowanie i jakze trafne.
                              • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 09:41
                                Nie musisz stronniczo rekapitulować naszej rozmowy - wisi powyżej, każdy czytelnik sobie przeczyta i sam osądzi, kto ma lepsze argumenty. Nie napinaj się.
                                • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 12:03
                                  > Nie musisz stronniczo rekapitulować naszej rozmowy - wisi powyżej, każdy czytel
                                  > nik sobie przeczyta i sam osądzi, kto ma lepsze argumenty. Nie napinaj się.

                                  Nic nie musze, jestem jednak nadal przekonany o tym iz bylas doskonale podsumowana,
                                  moja opinia byla identyczna.
        • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 17:25
          > Jedyny król, który zginął nam w bitwie, czyli Warneńczyk, też był homoseksualny
          > . "Odważni heterycy" trzymali się zazwyczaj z dala, na górce, a on poszedł odwa
          > żnie między wrogie oddziały i zginął.

          Czy mozemy poprosic o jakies fakty, czy zaraz moze sie dowiemy ze kazdy mezczyzna jest przynajmniej kryptogejem ;-)
        • Gość: Raf Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: 79.110.196.* 25.11.10, 17:58
          Tak jasne, poprowadził do szarży gejowski legion.
    • Gość: r2010 Zboczeńcy w przedszkolu IP: *.ds19.agh.edu.pl / 192.168.48.* 24.11.10, 11:15
      Zboczeńcy w przedszkolu a gdzie policja. I co dalej chcecie głosować na PO. Renegocjować układy z unią, wprowadzić prawo atnyzboczeniowe w Polsce.
      • terrtt Re: Zboczeńcy w przedszkolu 24.11.10, 11:25
        Uważaj bo wprowadzą prawo antydebilowe i spędzisz resztę życia w psychuszce.
    • Gość: gość Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 11:47
      a ktoś z was tam był? Z ciekawości pytam. Bo jak dla mnie homoseksualizm to sprawa ISTNIEJĄCA na świecie i dlaczego dzieci mają to traktowac jako kuriozum? A poza tym, czy tytułem zajęć nie była "antydyskryminacja"? Każdy może kochac kogo chce i może warto, zeby człowiek był tego ŚWIADOM. A co do rodziców: ciekawe czego się spodziewali po antydyskryminacji......
      • Gość: taki jeden Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: 109.199.0.* 24.11.10, 15:43
        Bo to jest KURIOZUM!
        • Gość: Sylwek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.10, 20:31
          Dla prostaków i umorusanych krowim gównem pastuchów. Ale co oni robią w internecie? Przecie tu nie ma słomy do przewalania. Sio do stodoły!
    • dama_ze_stolycy_w_krakowie Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku pow... 24.11.10, 11:48
      Dlaczego nikt się nie oburza gdy od dawien dawna dzieciom czyta się bajkę o Jasiu i Małgosi (propagowanie ludożerstwa) albo bajkę o Kopciuszku (propagowanie przemocy w rodzinie i samookaleczenia - złe siostry ucięły sobie pięty aby włożyć bucik)? To tylko dwa przykłady z tysiąca...
      • Gość: Protazy Re: Gdy król kocha innego króla. IP: 77.236.26.* 24.11.10, 12:11
        A jeśli król kocha swojego rumaka, na którym jeździ na wojnę, albo giermka wiernego małoletniego?
        Zróbmy o tym czytanki!
        • haldeman79 Re: Gdy król kocha innego króla. 24.11.10, 13:25
          Gość portalu: Protazy napisał(a):

          > A jeśli król kocha swojego rumaka, na którym jeździ na wojnę, albo giermka wier
          > nego małoletniego?
          > Zróbmy o tym czytanki!

          Wtedy masz zoofilię i pedofilię. Zboczenia.
          • xnonorx Re: Gdy król kocha innego króla. 24.11.10, 16:12
            > Gość portalu: Protazy napisał(a):
            >
            > > A jeśli król kocha swojego rumaka, na którym jeździ na wojnę, albo giermk
            > a wier
            > > nego małoletniego?
            > > Zróbmy o tym czytanki!
            >
            > Wtedy masz zoofilię i pedofilię. Zboczenia.

            No chyba żartujesz: nie uważasz że może istnieć miłość pomiędzy króklem a jego rumakiem?! Czemu odmawiasz im miłości?! Jesteś zaściankowym egoistą.
            • Gość: wutausbruch Re: Gdy król kocha innego króla. IP: 94.75.121.* 24.11.10, 16:23
              kochać może, ale kopulować już nie, bo nikt konia o zgodę nie pyta. tak samo trudno mówić o dwuletniej dziewczynce, że zgodziła się na seks z wujkiem. jeśli na bliskość, miłość i seks godzą się dwie dorosłe osoby bez względu na płeć, nie ma w tym nic złego. bo nikt nikogo nie krzywdzi. kiedy wreszcie ciemny lud to zrozumie?
              • xnonorx Re: Gdy król kocha innego króla. 24.11.10, 16:38
                > kochać może, ale kopulować już nie, bo nikt konia o zgodę nie pyta.

                a czemu ma pytać?! Jeśli koń też kocha to po co pytac?! Widać przeciez

                > jeśli na bliskość, miłość i seks godzą się dwie dorosłe osoby bez względu na płeć, nie
                > ma w tym nic złego. bo nikt nikogo nie krzywdzi. kiedy wreszcie ciemny lud to
                > zrozumie?

                I tu zgoda: DOROSŁE osoby. A to nie wymaga indoktrynacji w przedszkolu
                • Gość: wutausbruch Re: Gdy król kocha innego króla. IP: 94.75.121.* 24.11.10, 17:06
                  mój drogi, ja nie wiem jaką miłością darzą ludzi konie czy psy, ale na pewno nie pragną kontaktu fizycznego. jeśli ty uważasz kopulacje pani z koniem lub pana z kozą na normalne to tylko ci współczuję. homoseksualizm to nie jest tylko akt seksualny, ale przede wszystkim emocje i relacje, których ze zwierzęciem stworzyć nie można. ja kocham moje dwie kotki, mówię do nich, ale nie wyobrażam sobie, by zastąpiły mi drugiego człowieka w zwykłym codziennym życiu.

                  indoktrynujące mogą być zatem również bajki, w których ukazana jest przemoc. nie ukrywajmy, nie każda bajka dla dzieci mówi tylko o miłości i dobru. ja na przykład sobie nie życzę czytania moim dzieciom bajek, gdzie np. przedstawiona jest agresja wobec słabszych lub brzydszych. co z tego, że dziecko ma tam pokazane dobro i zło? może równie dobrze zacząć naśladować te złe zachowania, a nie dobre. podobnie będzie z bajką o królu. piszę o naśladownictwie, bo ktoś poniżej wspomniał, że po lekturze bajki o królach dzieci mogą naśladować zachowania bohaterów.
                  • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 17:46
                    > ja na przykład sobie nie życzę czytania moim dzieciom bajek, gdzie np. przedstawiona jes
                    > t agresja wobec słabszych lub brzydszych. co z tego, że dziecko ma tam pokazane
                    > dobro i zło?

                    Jak sobie nie zyczysz to ich nie kupujesz i dzieciom nieczytasz. Wsztstko jest tak jak chcesz.

                    > re. podobnie będzie z bajką o królu. piszę o naśladownictwie, bo ktoś poniżej w
                    > spomniał, że po lekturze bajki o królach dzieci mogą naśladować zachowania boha
                    > terów.

                    Nie tylko dzieci imituja ale dorosli tez. Tzw. "copycat" przestepstwo jest czesto spotykane.
                    • Gość: wutausbruch Re: Gdy król kocha innego króla. IP: 94.75.121.* 24.11.10, 17:54
                      "Jak sobie nie zyczysz to ich nie kupujesz i dzieciom nieczytasz. Wsztstko jest tak jak chcesz. "

                      dokładnie. tak samo jak ktoś sobie nie życzy posyłania dzieci na tego typu warsztaty, to tego nie robi. więc o co ten całym raban??
                      • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 18:03
                        > dokładnie. tak samo jak ktoś sobie nie życzy posyłania dzieci na tego typu wars
                        > ztaty, to tego nie robi. więc o co ten całym raban??

                        Tak samo jak masz prawo wyglosic swoja opinie na temat bajek jakie Tobie sie nie podobaja
                        to mam nadzieje, ze nie masz nic przeciwko temu aby inni decydowali co jest wlasciwe dla
                        ich dzieci. "Raban" ? Czym sie twoj "raban" rozni od innych wpisanych tutaj "rabanow" :)
                        • Gość: wutausbruch Re: Gdy król kocha innego króla. IP: 94.75.121.* 24.11.10, 18:18
                          "raban", bo nie ja pierwsza, oburzona napisałam post na temat warsztatów. i masz racje, mam prawo sobie nie życzyć i tak samo nie zabraniam nikomu decydowania o tym jak i czego chce uczyć swoje dzieci. dlatego nie rozumiem skąd oburzenie na temat warsztatów, które były dobrowolne a nie przymusowe.
                          • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 18:38
                            > "raban", bo nie ja pierwsza, oburzona napisałam post na temat warsztatów. i mas
                            > z racje, mam prawo sobie nie życzyć i tak samo nie zabraniam nikomu decydowania
                            > o tym jak i czego chce uczyć swoje dzieci. dlatego nie rozumiem skąd oburzenie
                            > na temat warsztatów, które były dobrowolne a nie przymusowe.

                            Nikt nie ma watpliwosci, ze przyszli rodzice ze swoimi pociechami bez kajdan na ich rekach i z lizakiem przed nosem.
                            Nikt tez nie ma watpliwosci, ze nie kazdy rodzic sie na niego nadaje.
                            • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 21:30
                              O tym, czy ktoś się nadaje na bycie ojcem czy matką, dowiadujemy się dopiero po kilkudziesięciu latach. Ale łatwo ferować wyroki od razu.
                              • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 01:17
                                > O tym, czy ktoś się nadaje na bycie ojcem czy matką, dowiadujemy się dopiero po
                                > kilkudziesięciu latach. Ale łatwo ferować wyroki od razu.

                                Niektore zachowania "rodzicow" sa tak bardzo bledne, ze nie trzeba czekac az tak dlugo.

                                Omawiane "warsztaty" wskazuja tylko na zwykla nieumiejetnosc rodzicow w wytlumaczeniu
                                dzieciom roznych ludzkich anomalii a homoseksualizm akurat nie jest jedyna z nich i byc
                                moze niekoniecznie ta najwazniejsza.
                                • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 09:47
                                  Problem w tym, że chciałbyś uczyć dzieci wiedzy z czasów Krafft-Ebbinga, która u nas, dzięki zacofaniu i pruderii PRLu, utrzymała się przez całego Gomułkę, Gierka, aż do czasów Jaruzelskiego. Tymczasem po 1989 r. do Polski doszła ogromna fala przemian nie tylko technologicznych, ale i naukowych; niekiedy trzeba było nadrabiać kilkadziesiąt lat zacofania, odcięcia od źródeł wiedzy, które biły za żelazną kurtyną. Taka postawa przypomina trochę Hiszpanów na pocz. XIX w., którzy - odcięci przez inkwizycję i cenzurę od wiedzy płynącej z "zepsutej Francji" nagle stanęli przed zupełnie inną, nowoczesną wizją świata i się na nią obrazili. Nie wszyscy, ale wielu. Ale to minie, jak wszystko. Nie powstrzymano heliocentryzmu ani maszyn parowych, to i teraz przejdą rozmaite zdobycze XX-wiecznych nauk społecznych i psychologii.
                                  • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 12:24
                                    > Problem w tym, że chciałbyś uczyć dzieci wiedzy z czasów Krafft-Ebbinga, która
                                    > u nas, dzięki zacofaniu i pruderii PRLu, utrzymała się przez całego Gomułkę, Gi
                                    > erka, aż do czasów Jaruzelskiego.

                                    Wkladaj w swoje usta to co najbardziej lubisz od moich trzymaj sie z daleka.

                                    > Tymczasem po 1989 r. do Polski doszła ogromna
                                    > fala przemian nie tylko technologicznych, ale i naukowych; niekiedy trzeba był
                                    > o nadrabiać kilkadziesiąt lat zacofania, odcięcia od źródeł wiedzy, które biły
                                    > za żelazną kurtyną.

                                    Polska byla zawsze bardzo otwartym narodem na wiedze pomimo zelaznej kurtyny,
                                    duze miasta dla chetnych mialy gazety z calego swiata, ksiazki rowniez.
                                    Nie wciskaj nam ciemnoty bo takowej nie bylo.

                                    > Taka postawa przypomina trochę Hiszpanów na pocz. XIX w., k
                                    > tórzy - odcięci przez inkwizycję i cenzurę od wiedzy płynącej z "zepsutej Franc
                                    > ji" nagle stanęli przed zupełnie inną, nowoczesną wizją świata i się na nią obr
                                    > azili. Nie wszyscy, ale wielu. Ale to minie, jak wszystko. Nie powstrzymano hel
                                    > iocentryzmu ani maszyn parowych, to i teraz przejdą rozmaite zdobycze XX-wieczn
                                    > ych nauk społecznych i psychologii.

                                    Zdobycze? Jezeli odwolujesz sie do homoseksualizmu jako zdobyczy lub wiedzy na ten temat
                                    to wybacz ale cofanie spoleczenstw do czasow starozytnej grecji moze tylko dla Ciebie byc odkrywcze.
                                    • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 14:07
                                      No, niestety. Żeby zrozumieć mój argument musiałbyś porównać swój stan wiedzy z teoriami Krafft-Ebinga, a ich nie znasz.

                                      Oczywiście, PRLowska seksuologia przodowała, byliśmy "piersi na świecie". Edukacja seksualna była taka, że ho ho! A te książki zewsząd, to, przepraszam, takie w wolnym dostępie, czy to, co cenzura łaskawie dopuściła do sprzedaży w eMPiKach?

                                      Homoseksualizm nie jest żadną zdobyczą; współczesna wiedza na jego temat - owszem.
                                      • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 15:17
                                        > No, niestety. Żeby zrozumieć mój argument musiałbyś porównać swój stan wiedzy z
                                        > teoriami Krafft-Ebinga, a ich nie znasz.

                                        Jak sama zauwazylas medycyna i psychologia sie "nieco" posunela wiec pan doktor
                                        psycholog z ubieglego wieku moze tylko ciebie zainteresowac jako przedmiot
                                        studiow psychologicznych i rozprawek szkolnych na temat jego obserwacji.
                                        >
                                        > Oczywiście, PRLowska seksuologia przodowała, byliśmy "piersi na świecie". Eduka
                                        > cja seksualna była taka, że ho ho! A te książki zewsząd, to, przepraszam, takie
                                        > w wolnym dostępie, czy to, co cenzura łaskawie dopuściła do sprzedaży w eMPiKa
                                        > ch?

                                        Swiatopoglad ksztaltuje sie nie tylko koncentrujac sie na jedynym wybranym temacie.
                                        Dostepnosc do wiedzy w okresie PRL-u byla w naszym kraju o wiele wyzzsza niz np.
                                        u sasiadow zza miedzy. Jezeli nie korzystalas to ho, ho, szkoda.

                                        > Homoseksualizm nie jest żadną zdobyczą; współczesna wiedza na jego temat - owsz
                                        > em.

                                        Wspolczesna wiedza o homoseksualizmie jest tak dobra jak zrozumienie skad sie bierze i jakie sa jego przyczyny. Nadal tego nie wiemy. Jedyne co wiemy to to, ze homoseksualisci
                                        maja potezny orzech do zgryzienia i to co im pozostaje poza uporaniem sie z wlasna
                                        seksuologia to borykanie sie z problemami psychicznymi czestokrotnie wywolanymi nieakceptacja otoczenia.
                                        • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 17:31
                                          O tym właśnie mówię. Kiedy poczytasz Krafft-Ebinga (książki powinny być dostępne w bibliotekach), to zorientujesz się, że Twój poziom wiedzy odpowiada teoriom sprzed stu lat.

                                          Sąsiedzi zza miedzy też byli za żelazną kurtyną, przypominam. Także Twój argument mocno chybiony.

                                          O źródłach homoseksualizmu wiemy znacznie więcej niż 50 czy 100 lat temu, podobnie o wielu innych zagadnieniach medycznych. To właśnie w związku z rozwojem wiedzy WHO skasowała z list chorób homoseksualizm i dlatego uważamy go za jedną z orientacji, a nie zboczenie.
                                          • Gość: szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 17:59
                                            > O źródłach homoseksualizmu wiemy znacznie więcej niż 50 czy 100 lat temu, podob
                                            > nie o wielu innych zagadnieniach medycznych.

                                            O zrodlach homoseksualizmu nadal nic nie wiemy, wyglada jednak na to, ze masz wiadomosci "spod lady". Jestem wiecej niz zaciekawiony tym razem "tymi zrodlami".
                                            Chetnie przeczytam o nich w j. angielskim jezeli do "homofobicznej" polski jeszcze nie dotarly.
                                            Tylko blagam, nie progejowskie lepy na muchy ale z ciala krwi i kosci periodyki medyczne.

                                            > To właśnie w związku z rozwojem wi
                                            > edzy WHO skasowała z list chorób homoseksualizm i dlatego uważamy go za jedną z
                                            > orientacji, a nie zboczenie.

                                            WHO nie bedzie sie kompromitowac i nie sklasyfikuje homoseksualizmu jako defekt skoro medycyna nie ma pojecia co go powoduje juz nie mowiac o tym, ze w szeregach WHO
                                            moze byc to twoje powszechne 3-10%


                                            • beatrix-kiddo Re: Gdy król kocha innego króla. 25.11.10, 18:14
                                              Gość portalu: szambonurek napisał(a):

                                              > > O źródłach homoseksualizmu wiemy znacznie więcej niż 50 czy 100 lat temu,
                                              > podob
                                              > > nie o wielu innych zagadnieniach medycznych.

                                              Tak samo jak wiemy coraz więcej o różnych innych chorobach, np. zespole Downa.
                                              >
                                              > > To właśnie w związku z rozwojem wi
                                              > > edzy WHO skasowała z list chorób homoseksualizm

                                              Zawsze mówiłam, że demokracja to jeden z najdurniejszych ustrojów. Nie ma to jak głosowanie, prawda? Jeszcze zależy, kto komu co dał przed głosowaniem, kto wyszedł z sali itd. itp.
                                              Nie mam zaufania do zarówno do "chorób" jak i "nie-chorób" ogłaszanych nie w wyniku badań, ale w wyniku głosowania. Przegłosować można wszystko.
                                              • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 18:27
                                                Pani myśli, że to było głosowanie ławników, którzy ot tak siedli, zebrali łapówki i ogłosili werdykt?
                                                Nie, to było głosowanie lekarzy, wybitnych specjalistów w swoich dziedzinach, którzy - znając bieżącą literaturę na ten temat, wszelkie badania i prace - stwierdzili, że pozostawianie homoseksualizmu na liście chorób jest przedłużaniem szkodliwej fikcji.
                                                • beatrix-kiddo Re: Gdy król kocha innego króla. 25.11.10, 18:31
                                                  Pani nic nie pisała o łapówkach.
                                                  Natomiast pani wie, na jakiej zasadzie funkcjonuje tzw. demokracja. Pani wie o naciskach, grupach wpływów, itd. itp.
                                                  Dlatego pani nie ufa głosowaniom.
                                                  • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 20:54
                                                    Cóż, pani pozostaje zatem tęsknić do dyktatury. Białoruś rzut beretem, zawsze można się przeprowadzić.
                                                  • beatrix-kiddo Re: Gdy król kocha innego króla. 25.11.10, 21:06
                                                    Gość portalu: Lolitessa napisał(a):

                                                    > Cóż, pani pozostaje zatem tęsknić do dyktatury. Białoruś rzut beretem, zawsze m
                                                    > ożna się przeprowadzić.

                                                    Cóż, jak brak argumentów, to się pisze nie na temat, pani Lolitesso.
                                                  • beatrix-kiddo Re: Gdy król kocha innego króla. 25.11.10, 21:13
                                                    Gość portalu: Lolitessa napisał(a):

                                                    > Cóż, pani pozostaje zatem tęsknić do dyktatury. Białoruś rzut beretem, zawsze m
                                                    > ożna się przeprowadzić.

                                                    Jeśli ktoś się nie zgadza z Pani "światłymi i tolerancyjnymi" poglądami, to najlepiej wyrzucić go z Polski, może na Białoruś, a może na Madagaskar.
                                                    I kto tu mówi o demokracji, szanowna Pani?
                                                  • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 22:21
                                                    Jestem za demokracją - przy dostrzeganiu jej rozlicznych wad - więc nigdzie Pani nie wyrzucam; nie mam takiej władzy ani nawet takiej ochoty. To Pani demokracja się nie podoba - więc podałam przykład bliskiego kraju, który poszedł inną drogą; nie zapowiada się, żeby Polska odrzucała ten ustrój, więc jeśli nie chce się Pani w nim męczyć, to droga wolna (również dlatego, że "zła demokracja" daje swoim obywatelom prawo do paszportu).
                                                  • beatrix-kiddo Re: Gdy król kocha innego króla. 25.11.10, 22:28
                                                    Gość portalu: Lolitessa napisał(a):

                                                    > Jestem za demokracją - przy dostrzeganiu jej rozlicznych wad - więc nigdzie Pan
                                                    > i nie wyrzucam;

                                                    Gość portalu: Lolitessa napisał(a):

                                                    > Cóż, pani pozostaje zatem tęsknić do dyktatury. Białoruś rzut beretem, zawsze m
                                                    > ożna się przeprowadzić.

                                                    Czy cierpi Pani na osobowość wieloraką?

                                                    Pozdrawiam i kończę niniejszym dyskusję z Panią, bo nie widzę możliwości porozumienia (niezależnie od tego, kto ma rację).
                                                  • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.adsl.inetia.pl 26.11.10, 09:53
                                                    Cóż, jeśli "można się przeprowadzić" uważa Pani za równoznaczne z "won", "precz", itp., to nic dziwnego, że stawia Pani diagnozy z głowy, czyli z niczego.
                                                  • beatrix-kiddo Re: Gdy król kocha innego króla. 27.11.10, 10:55
                                                    Gość portalu: Lolitessa napisał(a):

                                                    > Cóż, jeśli "można się przeprowadzić" uważa Pani za równoznaczne z "won", "precz
                                                    > ", itp., to nic dziwnego, że stawia Pani diagnozy z głowy, czyli z niczego.

                                                    Droga Pani, Pani po prostu wyraziła się uprzejmiej ("można się przeprowadzić") niż "won". Wydźwięk był mniej więcej ten sam.
                                                    Co do reszty Pani wypowiedzi nie komentuję, bo to atak ad personam.
                                            • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 18:24
                                              Jeśli w szeregach WHO jest nawet i 20% gejów, to pozostaje 80% heteroseksualistów. Tyle tylko, że jest tam pewnie ok. 100% lekarzy, i to z dużą wiedzą i osiągnięciami. Gdyby to nie WHO, ale Stowarzyszenie Stolarzy pytano, czy homoseksualizm jest chorobą, to pewnie stwierdziłoby, że tak, jest nią. Ale to lekarze się na tym lepiej znają.

                                              A co do źródeł - jest kilka teorii psychologicznych i biologicznych, żadna z nich nie przeważyła. Natomiast niektóre z nich dość powszechnie odrzucono, jak np. teorię "imprintingu", że geje biorą się z wykorzystania seksualnego nieletniego przez dorosłego partnera; ta teoria zresztą służyła nazistom to motywowania więzienia i mordowania gejów: miało to być zagrożenie dla zdrowia młodzieży, co było oczywistą bzdurą, podobnie jak krew żydowska nie była żadnym zagrożeniem dla krwi niemieckiej, którą miała rzekomo "psuć".

                                              Wiadomo, że orientacja seksualna określa się w wieku wczesnym i jest odporna na zmiany, aczkolwiek może zostać zduszona z powodów religijnych, społecznych, itp.

                                              Garcia-Falgueras and Swaab state in the abstract of their 2010 study, "The fetal brain develops during the intrauterine period in the male direction through a direct action of testosterone on the developing nerve cells, or in the female direction through the absence of this hormone surge. In this way, our gender identity (the conviction of belonging to the male or female gender) and sexual orientation are programmed or organized into our brain structures when we are still in the womb. There is no indication that social environment after birth has an effect on gender identity or sexual orientation."
                                              • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 19:08
                                                > Jeśli w szeregach WHO jest nawet i 20% gejów, to pozostaje 80% heteroseksualist
                                                > ów. Tyle tylko, że jest tam pewnie ok. 100% lekarzy, i to z dużą wiedzą i osiąg
                                                > nięciami. Gdyby to nie WHO, ale Stowarzyszenie Stolarzy pytano, czy homoseksual
                                                > izm jest chorobą, to pewnie stwierdziłoby, że tak, jest nią. Ale to lekarze się
                                                > na tym lepiej znają.

                                                Lekarze sie na tym znaja tak samo jak na setkach innych chorob, z ktorymi nie maja pojecia co
                                                zrobic. Klasyfikuja je tak jak im wydaje sie to na dzien dzisiejszy i ich aktualna wiedze odpowiednie.

                                                Jezeli sledzisz medycyne i jej osiagniecia to zapewne zwracasz uwage na to
                                                jak czesto wspolczesna medycyna cos zaleca lub chwali tylko po to aby za jakic czas
                                                to podwazyc.
                                                Mysle, ze zatwierdzane leki sa tego dobitnym przykladem.

                                                > A co do źródeł - jest kilka teorii psychologicznych i biologicznych, żadna z ni
                                                > ch nie przeważyła. Natomiast niektóre z nich dość powszechnie odrzucono, jak np
                                                > . teorię "imprintingu", że geje biorą się z wykorzystania seksualnego nieletnie
                                                > go przez dorosłego partnera;

                                                Jeden z moich rozmowcow, gej w wieku 75 lat kiedy zapytalem sie skad wzial sie jego
                                                homoseksualny tryb zycia, przyznal, ze nauczyciel lekcji wychowania fizycznego zuwazyl,
                                                ze inaczej rzuca pileczka niz inne dzieci i zajal sie nim osobiscie. Nigdy wczesniej nie
                                                mial w sobie zadnych inklinacji tego typu.
                                                Znm jeszcze kilka innych podobnych wynurzen ale nie czas i miejsce.

                                                • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 20:59
                                                  Wiadomo, że medycyna jest dziedziną zmienną; ale równocześnie trzeba być ślepcem, żeby nie zauważyć jej rozwoju przez ostatnie sto lat. W gruncie rzeczy medycyna podważa tylko część zaproponowanych teorii.

                                                  Niestety, mając do dyspozycji badania poważnych naukowców i wyznania Twojego 75-letniego znajomego, który osobliwie rzucał piłeczką, pozostanę przy tym, co głoszą naukowcy.
                                                  • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.hsd1.fl.comcast.net 26.11.10, 02:41
                                                    > Wiadomo, że medycyna jest dziedziną zmienną; ale równocześnie trzeba być ślepce
                                                    > m, żeby nie zauważyć jej rozwoju przez ostatnie sto lat. W gruncie rzeczy medyc
                                                    > yna podważa tylko część zaproponowanych teorii.

                                                    mam nadzieje, ze nie podwazy zaproponowanej teorii ktora dzisiaj nazywamy
                                                    "orientacja seksualna" bo gdyby tak sie stalo to jakies 3% populacji musialoby zreformowac
                                                    swoje podejsicie do seksu a tego chyba zaden gej nie potraktowal by z zadowoleniem.

                                                    > Niestety, mając do dyspozycji badania poważnych naukowców i wyznania Twojego 75
                                                    > -letniego znajomego, który osobliwie rzucał piłeczką, pozostanę przy tym, co gł
                                                    > oszą naukowcy.

                                                    Sluszne i bardzo rozsadne podejscie, mozna powiedziec 'naukowe'.
                                                  • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.hsd1.fl.comcast.net 26.11.10, 22:41
                                                    > Niestety, mając do dyspozycji badania poważnych naukowców i wyznania Twojego 75
                                                    > -letniego znajomego, który osobliwie rzucał piłeczką, pozostanę przy tym, co gł
                                                    > oszą naukowcy.

                                                    Nawet przez moment nie przypuszczalem, ze postapisz inaczej no bo jak juz to zauwazylas
                                                    naukowcy zawsze maja racje.:)
              • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 17:39
                > jeśli na bliskość, miłość i seks godzą się dwie dorosłe osoby bez względu na płeć, nie
                > ma w tym nic złego. bo nikt nikogo nie krzywdzi. kiedy wreszcie ciemny lud to
                > zrozumie?

                Kiedy "oswiecony" homoseksualizmem lud zrozumie, ze hydraulika tej samej plci nie pasuje?

                • Gość: wutausbruch Re: Gdy król kocha innego króla. IP: 94.75.121.* 24.11.10, 18:01
                  lud ciemny jakoś zrozumiał, że tego typu hydraulika jakoś im pasuje i odpowiada, gdy pan wsadza ptaszka w odbyt pani. nie rozumiem, dlaczego ten sam lud, nie rozumiem tej hydrauliki w przypadku panów? i dlaczego lud mówi tylko o seksie i tylko gejowskim? napisałam wyżej, że w homoseksualizmie tak jak i heteroseksualizmie chodzi o emocje i bliskość. a mamy jeszcze lesbijki, którym inna znowu hydraulika działa bez zarzutu (nawet panowie hetero lubią popatrzeć jakoś bez obrzydzenia)bo penis nie jest lekarstwem na wszystko. czy panowie z ciemnego ludu nie potrafią pojąć, że inni mogą inaczej a penis, to nie jest świętość i wyznacznik dobrego seksu? ludzie!!! co za hipokryzja!
                  homofobami są głównie faceci, którzy homoseksualizm dobierają jedynie jako seks dwóch facetów, co w ich egoistycznych męskich móżdżkach się po prostu nie mieści.
                  Panowi nie wsadzą, ale kobietom już tak, i nie tylko w odbyt ale wszędzie gdzie się da. Oral też jest innym typem hydrauliki, a wy sikacie po kolanach gdy pomyślicie o tym, jak jakaś panna wam zrobi loda.
                  Wedle waszych słów pasuje tylko penis do cipki i nigdzie indziej. To weźcie bądźcie obiektywni i go nie wsadzajcie tam gdzie nie pasuje, a od innych po prostu się odwalcie.
                  • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 18:35
                    > lud ciemny jakoś zrozumiał, że tego typu hydraulika jakoś im pasuje i odpowiada
                    > , gdy pan wsadza ptaszka w odbyt pani. nie rozumiem,

                    Lud tego nie zrozumial i wcale to nie jest wlasciwe a wrecz szkodliwe dla obu organizmow, jezeli potrzebujesz dowiedziec sie na ten temat wiecej to zapytaj swojego lekarza lub poczytaj troche wiecej. Moze zorientujesz sie, ze nie tedy droga.

                    > dlaczego ten sam lud, nie
                    > rozumiem tej hydrauliki w przypadku panów? i dlaczego lud mówi tylko o seksie i
                    > tylko gejowskim?

                    W przypadku panow sytuacja sie nie zmienia, te same problemy zdrowotne.

                    > napisałam wyżej, że w homoseksualizmie tak jak i heteroseksua
                    > lizmie chodzi o emocje i bliskość.

                    Nikt homoseksualistom nie odbiera prawa do emocji i bliskosci!

                    > a mamy jeszcze lesbijki, którym inna znowu h
                    > ydraulika działa bez zarzutu (nawet panowie hetero lubią popatrzeć jakoś bez ob
                    > rzydzenia)bo penis nie jest lekarstwem na wszystko.

                    Tak sie sklada, ze pene.....a w przypadku kobiet bez zabawek nie jest mozliwa, stad
                    i moze nieco mniejsze "zlo" dla organizmu. Czy jest wlasciwa? Oczywiscie, ze nie!
                    Popatrzec powiadasz? Nawet jako dorosly lubie chodzic do cyrku.


                    > czy panowie z ciemnego ludu
                    > nie potrafią pojąć, że inni mogą inaczej a penis, to nie jest świętość i wyzna
                    > cznik dobrego seksu? ludzie!!! co za hipokryzja!

                    Panowie doskonale to rozumieja, ze inni moga inaczej lub jeszcze bardziej inaczej a inni to juz wogole z obory dlugo nie wychodza.
                    Tak, wszystko mozna inaczej, pytanie jest jednak czy to znaczy, ze jest to rozwiazaniem na potrzreby duchowe i bliskosci czlowieka pomimo ze jest to bardzo wbrew jego budowie anatomicznej?

                    > homofobami są głównie faceci, którzy homoseksualizm dobierają jedynie jako seks
                    > dwóch facetów, co w ich egoistycznych męskich móżdżkach się po prostu nie mieś
                    > ci.

                    No tak, bo homoseksualizm moze jeszcze byc wsrod kobiet, dzieki, ze nasze mozdzki rozjasnilas, wiekszosc z nas nie miala o tym pojecia.

                    > Panowi nie wsadzą, ale kobietom już tak, i nie tylko w odbyt ale wszędzie gdzie
                    > się da. Oral też jest innym typem hydrauliki, a wy sikacie po kolanach gdy pom
                    > yślicie o tym, jak jakaś panna wam zrobi loda.

                    Jak odpuscisz sobie troche pornosow i porozmawiasz z mezczyznami to zobaczysz,
                    ze bez lodow wiekszosc mezczyzn sie obejdzie bez problemow i jest to tylko potrzeba
                    dla wyuzdanych rezyserow z rynsztoku spolecznego.

                    > Wedle waszych słów pasuje tylko penis do cipki i nigdzie indziej. To weźcie bąd
                    > źcie obiektywni i go nie wsadzajcie tam gdzie nie pasuje, a od innych po prostu
                    > się odwalcie.

                    Jestesmy obiektywni, skoro o tym nie wiesz to juz nie nasza wina.
                    • Gość: Sylwek Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.10, 20:35
                      Nie chcemy czytać o twoim zboczonym, aseksualnym katolicyzmie. Wystarczy, że wasze idee gwałcą dziecięce umysły, a kapłani rozrywają dziecięce odbyty. Idźcie precz.
                      • Gość: szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 20:53

                        > Nie chcemy czytać o twoim zboczonym, aseksualnym katolicyzmie. Wystarczy, że wa
                        > sze idee gwałcą dziecięce umysły, a kapłani rozrywają dziecięce odbyty. Idźcie
                        > precz.

                        Gdzie wyczytales katolicyzm w moich wypowiedziach?
                        Czy moze to rodzaj katolikofobii jakiej jeszcze nie znamy?

                    • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 21:35
                      Łohoho! Seks analny jest szkodliwy, a oralny to wymysł wyuzdanych reżyserów z rynsztoka (zapewne tych, co to kręcili "Kamasutrę" dwa tysiące lat temu)! Tośmy się dowiedziały!

                      Trzeba takie komentarze propagować w ramach akcji: "Posłuchajcie, dziewczyny, co musiały cierpieć nasze babki, matki, prababki!"
                      • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 22:23
                        > Łohoho! Seks analny jest szkodliwy, a oralny to wymysł wyuzdanych reżyserów z r
                        > ynsztoka (zapewne tych, co to kręcili "Kamasutrę" dwa tysiące lat temu)! Tośmy
                        > się dowiedziały!




                        mam 2 male cytaty na rozgrzewke dla Ciebie. Jak Cie zainteresuja to znajde wiecej.

                        " śród homoseksualistów uprawiających seks analny, szczególnie pełniących podczas stosunków rolę bierną, często spotykanymi schorzeniami są: ropne owrzodzenie okolic odbytu, mięsak Kaposiego (3), łuszczyca znana jako objaw Kobnera, zapalenie jelita grubego czy brodawki weneryczne. (4)

                        U homoseksualistów zwłaszcza w podeszłym wieku osłabienie zwieracza odbytu jest tak duże, że często następuje mimowolne popuszczanie stolca. W związku z tym wielu z nich musi na co dzień nosić bieliznę z obcisłymi gumkami, uniemożliwiającymi gubienie wydzielin.

                        Obserwuje się wśród nich również większe osłabienie systemu immunologicznego, co wiąże się z obecnością w spermie substancji obniżających odporność organizmu. W przypadku stosunku dopochwowego budowa kobiecych narządów płciowych sprawia, że plemniki nie przedostają się do krwioobiegu, tak jak ma to miejsce w przypadku stosunku doodbytniczego, gdy sperma łączy się z florą bakteryjną odbytnicy. Ponieważ organizm mężczyzny nie jest przystosowany do przyjmowania spermy, następuje reakcja immunologiczna przeciw własnemu układowi immunologicznemu. Dochodzi do nadmiernego wydzielania przez organizm limfocytów B, które atakują limfocyty T i w rezultacie następuje rozregulowanie systemu odpornościowego.

                        Każdy lekarz pierwszego kontaktu, który ma wśród swoich pacjentów zarówno hetero-, jak i homoseksualistów, może stwierdzić, że ci drudzy zdecydowanie częściej mają słabszą odporność na różnego rodzaju infekcje czy choroby.

                        Rozdarcia, pęknięcia i perforacje ścianek odbytu ułatwiają także przenoszenie się drogą płciową różnych chorób zakaźnych, tym bardziej, że bakterie i wirusy trafiają wprost do układu limfatycznego. Tym tłumaczyć można tak dużą wśród aktywnych homoseksualistów liczbę zachorowań na żółtaczkę (zarówno typu A, jak i typu B), opryszczkę, cyklomegalię, amebozę, lambliozę czy zakażenie pałeczkami shigalla (5). Nie jest też przypadkiem, że w swojej pierwszej fazie epidemia AIDS najszybciej rozwijała się właśnie w środowiskach homoseksualistów. Początkowo zresztą choroba nazywała się GRID – Gay Related Immunodeficiency, jednak z czasem dokonano zmiany nazwy, gdyż stygmatyzowała zbytnio tą mniejszość seksualną."

                        " kruchość odbytu i odbytnicy wraz z immunosupresyjnym efektem działania spermy sprawiają, że stosunek analno-genitalny jest najskuteczniejszym sposobem przekazywania wirusa HIV i innych infekcji. Lista chorób pojawiających z niezwykłą częstotliwością u aktywnych homoseksualistów w następstwie seksu analnego jest zatrważająca:
                        rak odbytu
                        ziarnica weneryczna pachwin
                        kryptosporidia
                        lamblioza
                        opryszczka
                        wirus niedoboru odporności (HIV)
                        wirus brodawek ludzkich
                        drobnoustrojowe zakażenie przewodu pokarmowego isospora belli
                        zakażenie grzybicze microsporidia
                        rzeżączka
                        żółtaczka typu B i C
                        syfilis30.


                        • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 23:23
                          Taaa, to są rewelacje jakiegoś pana Cohena, "nawróconego geja". Jak trafisz na dane z szanującego się periodyku naukowego, to cytuj.
                          • Gość: szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 00:10
                            Jezeli
                            www.homoseksualizm.edu.pl
                            jest dla ciebie nawroconym gejem to chyba nam sie temat urwie jezeli nie jestes w stanie
                            dac wiary obserwacjom i doswiadczeniu medycyny.

                            Zbywac argumenty jest latwo, trudniej z nimi dac sobie rade a jeszcze trudniej dac sobie z nimi rade na przyzwoitym poziomie intelektualnym.
                            • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 09:56
                              Cytujesz portal, który z edukacją ma tyleż wspólnego, co www.ziemiajestplaska.edu.pl: końcówkę "edu". A konkretny cytat jest właśnie z takiego "nawróconego geja" (przypadki przyłapywania takich "działaczy-konwertytów" w gejowskich klubach i ich piramidalne tłumaczenia są rozliczne), który zrobi wszystko, żeby zohydzić seks, którego sobie odmówił. Radzę w sprawach seksu słuchać seksuologów, a nie neofitów. Przeczytaj sobie, co mówi o tym dr Depko, jeden z najbardziej znanych polskich seksuologów:
                              facet.onet.pl/warto-wiedziec/czy-seks-analny-moze-byc-grozny,1,3191036,artykul.html
                              • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 12:41
                                > Cytujesz portal, który z edukacją ma tyleż wspólnego, co www.ziemiajestplaska.e
                                > du.pl: końcówkę "edu".

                                Jezeli podchodzisz do dzisiejszej medycznej wiedzy jak do plaskiej ziemi to
                                wyglada na to, ze mamy wiele od Ciebie do nauczenia sie jak ignorowac nauke.

                                > Radzę w sprawach seksu słuchać seksuologów, a
                                > nie neofitów. Przeczytaj sobie, co mówi o tym dr Depko, jeden z najbardziej zn
                                > anych polskich seksuologów:

                                Dziekuje przeczytalem, podbil moje serce jedynym sensownym zdaniem
                                "Odbyt jest siedliskiem bakterii i to wielu rodzajów"

                                Reszta wyglada jak przepis kucharski dla poczatkujacego homoseksualisty.
                                Wnioskuje, ze pan dr. jest nie tylko najbardzo znanym seksuologiem ale
                                rowniez bardzo skutecznym masazysta odbytu.
                                • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 14:15
                                  Genitalia też są siedliskiem bakterii. Usta, ręce, przełyk. Żyją na nas bakterie w ogromnej ilości. W każdym pocałunku wymieniasz z partnerką mnóstwo bakterii. To naturalne.

                                  To nie jest żadna "dzisiejsza medyczna wiedza"; to jest pseudowiedza, produkowana głównie przez amerykańskich specjalistów, takich jak Cameron. Tu jakiś pan Cohen - wiesz, czy to choćby lekarz? Czy po prostu blogger?

                                  Pan dr Depko to jeden z najbardziej znanych polskich seksuologów:
                                  pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Depko
                                  Możesz go deprecjonować jak chcesz, ale i tak zostajesz z nieznanym bliżej Cohenem.
                                  • Gość: szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 15:47
                                    > Genitalia też są siedliskiem bakterii. Usta, ręce, przełyk. Żyją na nas bakteri
                                    > e w ogromnej ilości. W każdym pocałunku wymieniasz z partnerką mnóstwo bakterii
                                    > . To naturalne.


                                    Uwielbisz slowo "naturalne", tak fajnie brzmi i jest tak bardzo ci przydatne na kazda okazje.

                                    Zgadzam sie, czlowiek nosi na swoim ciele okolo kilograma do dwoch bakterii.

                                    W kazdym pocalunku wymieniam mnostwo bakterii z partnerka zgadza sie tylko jak to sie dzieje, ze twoj guru seksu analnego nie kaze po pocalunku
                                    myc ust gdy chcemy powrocic do innych zajec ale bardzo zaleca mycie "ptaszka" po wizycie w odbycie zanim powedruje do przeznaczonego dla niego naturalnie "gniazdka"?

                                    Czyzby obawial sie, ze bakterie w koncowej czesci jelita grubego nie sa tak zbawienne dla
                                    pozostalych czesci ciala? jak myslisz?
                                    Czy moze zdaje sobie sobie sprawe, ze 30 procent skladnikow stalych kalu to bakterie?
                                    Rowniez bakterie patogeniczne ktore rozmnazaja sie z braku bariery PH?


                                    • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 17:35
                                      Naturalne w sensie związane z naturą. Przykro mi, istnienie bakterii na naszej skórze wynika z natury, i tyle.

                                      Pozwolisz, że nie wejdę w infantylne nazewnictwo "ptaszko-gniazdkowe"... tak się składa, że mycie jest jednym z elementów higienicznego seksu; każdy seksuolog Ci powie, że partnerzy, jeśli tylko nie mają jakiejś parafilii związanej z brudem, powinni być czyści przed seksem i po seksie. To żadna rewelacja.

                                      • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 18:23


                                        > Naturalne w sensie związane z naturą. Przykro mi, istnienie bakterii na naszej
                                        > skórze wynika z natury, i tyle.

                                        O tym kazdy doskonale wie, nie kazdy jednak wie o istnieniu bakterii patogenicznych w odbycie.
                                        Ty wyraznie usilujesz je ignorowac, mam nadzieje, ze masz odpowiednie ku temu
                                        imiunologiczne zapory w swoim systemie czy moze wystarczaja ci osiagniecia w rozwoju C3H3N?
                                        • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 21:01
                                          Sporo bakterii jest patogenicznych (czyli: chorobotwórczych). Na skórze twarzy też je masz.
                                          • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.hsd1.fl.comcast.net 26.11.10, 02:52
                                            > Sporo bakterii jest patogenicznych (czyli: chorobotwórczych). Na skórze twarzy
                                            > też je masz.

                                            No to juz mnie uspokoilas ;), podoba mnie sie jak sie sama pograzasz.

                                            Teraz pytanie, czym sie roznia patogeny skory od patogenow odbytu?
                                            Tylko nie strzelaj i nie zbywaj, sprawdz zanim jak zwykle palniesz.



                                            • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.adsl.inetia.pl 26.11.10, 09:59
                                              W jakim sensie "różnią się"? To zależy od trybu życia i higieny. Jeśli chwycisz się za poręcz w autobusie, to masz duże szanse, że na dłoń trafią Ci bakterie kałowe. Na ręce człowieka brudnego będziesz miał więcej bakterii (i groźniejsze) niż w okolicach odbytu człowieka, który o siebie dba.

                                              • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.hsd1.fl.comcast.net 26.11.10, 10:56
                                                > Jeśli chwycisz
                                                > się za poręcz w autobusie, to masz duże szanse, że na dłoń trafią Ci bakterie
                                                > kałowe.

                                                Cieplo, cieplo ale w takim razie jak myslisz dlaczego bakterie powstale w jelicie grubym i odbycie sa bardziej niebezpieczne niz bakterie na jezyku czy skorze?
                                                • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.adsl.inetia.pl 26.11.10, 11:06
                                                  Bakterie nie powstają, tylko się namnażają. Ta sama bakteria może Ci się namnożyć w odbycie, na dłoni, pod pachą i pod napletkiem.
                                                  • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.hsd1.fl.comcast.net 26.11.10, 22:02
                                                    > Bakterie nie powstają, tylko się namnażają. Ta sama bakteria może Ci się namnoż
                                                    > yć w odbycie, na dłoni, pod pachą i pod napletkiem.


                                                    Kazdy organ czlowieka ma tkanki przeznaczone do swoich funkcji w organizmie, roznia sie one miedzy soba w zaleznie od ich przeznaczenia.

                                                    Odbyt ma bardzo delikatna tkanke, w zwiazku z czym jest bardzo latwo ja uszkodzic i nabawic sie powaznej infekcji. Kobiety maja o wiele wytrzymalsza tkanke w pochwie, jest to swego rodzaju "miesien" przeznaczony do nawet najbardziej radosnego spotkania. :)

                                                    W przypadku stosunku analnego w razie uszkodzenia blony odbytu bakterie moga
                                                    sie bardzo szybko przedostac do jamy brzusznej ktora ma sterylne srodowisko i zaatakowac inne wazne organy a jak sie ma pecha mozna umrzec bez pomocy medycznej w ciagu kilku godzin.

                                                    Jezeli chodzi o bakterie pod napletkiem ktore moga egzystowac nawet kilka dni to przeniesione z odbytu do odbytu lub pochwy moga powodowac chroniczne stany zapalne.

          • Gość: zdzichzpoczty Re: Gdy król kocha innego króla. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.10, 21:50
            No to może żeby łatwiej było to przełknąć nam heteroseksualnym mężczyzną, jakieś dwie lesbijskie księżniczki na raz. Albo niech po ślubie z księżniczką wymienią się partnerami z inną parą królewską. Chociaż nie, to powinny być dwie kolejne bajki, w końcu to dla dobra tych dzieci, żeby były jeszcze bardziej tolerancyjne.
      • Gość: Kuba Dama_ze Stol IP: 192.35.79.* 24.11.10, 15:48
        Drogi Damo_ze Stolycy. Otoz ludozerstwo z Jasia i Malgosi oraz Kopciuszek ze szklanym pantofelkiem to tylko bajki. Natomiast sodomia i inne zboczenia to fakt.
        • Gość: wutausbruch kuba IP: 94.75.121.* 24.11.10, 16:24
          kanibalizm i przemoc z rodzinie to również jest fakt i jeśli o tym nie wiesz, jesteś po prostu nieoczytany i nieobyty
      • Gość: Macho Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.10, 16:38
        Bajka o Jasiu i Małgosi nosi echa wielkiego głodu jaki miał miejsce w Europie w latach 1315-1317 w których przypadki ludożerstwa i porzucania dzieci na pastwę losu nie należały do rzadkości. To jest tragiczna bajka, zmiękczona tylko na potrzeby takich pustaków jak ty.
      • Gość: marcin Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: 89.72.75.* 24.11.10, 16:56
        Damo_ze_stolycy

        To nie jest propagowanie ludożerstwa ani przemocy w rodzinie.
        To jest pokazanie dzieciom, że te rzeczy właśnie są złe (złe siostry, zła babajaga)
        Ciekawe czy ten król też został przedstawiony jako zły król ?
      • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 17:32
        > Dlaczego nikt się nie oburza gdy od dawien dawna dzieciom czyta się bajkę o Jas
        > iu i Małgosi (propagowanie ludożerstwa) albo bajkę o Kopciuszku (propagowanie p
        > rzemocy w rodzinie i samookaleczenia - złe siostry ucięły sobie pięty aby włoży
        > ć bucik)? To tylko dwa przykłady z tysiąca...

        jak sie zastanowisz, mam nadzieje, ze piszesz to w wieku doroslym to bedziesz miala prosta
        odpowiedz.
    • Gość: Bartosz Klimek Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku pow... IP: 193.111.41.* 24.11.10, 12:33
      Uczenie dzieci o tym, że homoseksualizm istnieje to jedno, a przedstawienie tego jako rzecz normalną, jedną z dróg, którą można pójść, to coś innego. Wolę, żeby moje dzieci wiedziały, że nie wolno nikogo krzywdzić, nawet jeśli nie podzielamy jego poglądów czy uczuć. Bajka ma zadanie przekazywać archetyp, wzór zachowań, dlatego nie wyobrażam sobie, żebym taką bajkę czytał dzieciom. Poza tym tego typu tematy chciałbym dziecku przekazać sam, zgodnie ze swoimi przekonaniami.
      • facilidad Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p 24.11.10, 12:47
        się wypowiedziała psycholożka od siedmiu boleści. laska ledwie studia skończyła i siedzi z dziećmi w domu, co ona wie o psychologii?
        • Gość: Macho Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.10, 16:32
          Niezbyt wiele. Ciągle jest odurzona smrodem pieluch i "gender mainstreaming".
        • Gość: mal Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: 194.116.134.* 24.11.10, 20:52
          dlaczego podważasz kompetencje kobiety, której nie znasz? kompleksy leczysz?
      • beatrix-kiddo Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p 24.11.10, 15:03
        Gość portalu: Bartosz Klimek napisał(a):

        > Uczenie dzieci o tym, że homoseksualizm istnieje to jedno, a przedstawienie teg
        > o jako rzecz normalną, jedną z dróg, którą można pójść, to coś innego. Wolę, że
        > by moje dzieci wiedziały, że nie wolno nikogo krzywdzić, nawet jeśli nie podzie
        > lamy jego poglądów czy uczuć. te
        > go typu tematy chciałbym dziecku przekazać sam, zgodnie ze swoimi przekonaniami
        > .
        Zgadzam się z tym co piszesz. Poza tym mam wrażenie, że Gazetka wkurzyła się, że internauci nie okazali się tak "światli" i "tolerancyjni", jakby oczekiwała, dlatego publikuje wywiad z tą panią psycholog od siedmiu boleści. Jeśli pani ma ochotę wciskać dzieciom, że pan+pan = normalność, to proszę bardzo, ale własnym. Od cudzych wara.
        • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 17:52
          > Jeśli pani ma
          > ochotę wciskać dzieciom, że pan+pan = normalność, to proszę bardzo, ale własny
          > m. Od cudzych wara.

          Sa ludzie, ktorzy dla pieniedzy zrobia wiecej niz potrafia. :)
      • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 15:46
        A czy matematyki, ortografii, biologii też chcesz dziecka uczyć "w zgodzie ze swoimi przekonaniami"? Może i chcesz, ale jest coś takiego jak korpus nauk, który nie podlega negocjacjom; weszliśmy do ponadnarodowej i ponadpaństwowej organizacji, jaką jest UE, gdzie normą nauczania jest, że homoseksualizm jest właśnie normalną drogą. Jedną z dróg możliwych (choć nie "do wyboru", bo to nie kwestia wyboru, podobnie jak nie jest kwestią wyboru kolor skóry czy oczu).
        • xnonorx Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p 24.11.10, 16:19
          > A czy matematyki, ortografii, biologii też chcesz dziecka uczyć "w zgodzie ze s
          > woimi przekonaniami"?
          Wybacz, ale nie porównuj propagowania homoseksualizmu do nauki. Jesli koniecznie musisz to porównaj do homeopatii, wróżbiarstwa czy religii - też jest dużo osób które chciałby z tego zrobić naukę i są święcie przekonani o swojej racji

          >Może i chcesz, ale jest coś takiego jak korpus nauk, któr
          > y nie podlega negocjacjom; weszliśmy do ponadnarodowej i ponadpaństwowej organi
          > zacji, jaką jest UE, gdzie normą nauczania jest, że homoseksualizm jest właśnie
          > normalną drogą.
          Wejście do jakiejś organizacji nie oznacza że jest ona nieomylna

          >Jedną z dróg możliwych (choć nie "do wyboru", bo to nie kwesti
          > a wyboru, podobnie jak nie jest kwestią wyboru kolor skóry czy oczu).

          A pociąg do zwierząt jest warunkowany genetycznie czy nabyty, czy może jest kwestią wyboru
          • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 16:35
            Wróżbiarstwo od dawna nie należy do kanonu nauki. Biologia, z medycyną i seksuologią - owszem. I, tak się składa, obecnie przyjmuje się, że homoseksualizm nie jest (w przeciwieństwie do przywoływanej przez Ciebie zoofilii) chorobą czy zboczeniem ale jedną z możliwych orientacji seksualnych. Twoje "za" czy "przeciw" i przyrównywanie współczesnej seksuologii do wróżbiarstwa niczego nie zmienia.

            Owszem, UE nie jest nieomylna. Ale 85% Polaków opowiedziało się za wejściem do tej organizacji. A to oznacza nie tylko ciągnięcie forsy z Brukseli na nasze chodniki, drogi, oczyszczalnie ścieków, itp., ale również akces do pewnej całości światopoglądowej, która pochodzi z rozmaitych tradycji: antycznej (żydowskiej i grecko-rzymskiej), chrześcijańskiej i oświeceniowej, by ująć główne nurty. I, tak się złożyło, homofobia w tej tradycji jest w odwrocie, podobnie rasizm, nieposzanowanie praw kobiet i dzieci, itp. Możesz mieć do tego pretensje, ale trudno, weź to na klatę.

            • xnonorx Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p 24.11.10, 16:47
              Gdyby trzeba było wszystko akceptować w stanie pierwotnym, to do dzisiaj w mieszkaniach by świecono pochodniami. Seksuologia jest dość hm zmienną nauką i wnioski z niej płynące nie są w 100% jednoznaczne, więc budowanie cywilizacji na tej podstawie może być ryzykowne.

              Na rasizm, udrękę żydów itp nie możesz się powoływać, bo ten sam argument można zastosować do sławnej zoofilii - jestem pewny, że znajdzie się więcej niż jeden psycholog/seksuolog który stwierdzi, że jest to do pewnego stopnia normalne zachowanie.
              • xnonorx i jeszcze 24.11.10, 16:49
                > n psycholog/seksuolog który stwierdzi, że jest to do pewnego stopnia normalne z
                > achowanie.

                bo to tylko kwestia pieniędzy i reklamy, niestety.
              • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 16:51
                Nie sądzę, żeby jakąkolwiek cywilizację budowano na seksuologii, natomiast zasady uczenia dzieci o seksie i ludzkiej seksualności należy jak najbardziej opierać na zdobyczach seksuologii, a nie np. katechizmie.

                Mogę się powoływać na inne formy dyskryminacji - bo mechanizm jest ten sam. W przypadku zoofilii różnica jest znaczna: nie mówimy o stosunku konsensualnym, czyli za zgodą dwóch (lub więcej, co też jest dozwolone prawem) dojrzałych osób. Dlatego stabuizowany i zakazany jest seks z dziećmi, niepełnosprawnymi umysłowo, zwłokami, zwierzętami, itp. I zdanie jednego czy kilku seksuologów niczego tu nie zmieni - w nauce jest cały system wyłaniania kanonu wiedzy. Ktoś może twierdzić, że ziemia jest płaska, ale nie ma to znaczenia.
                • Gość: xnonorx Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.chello.pl 24.11.10, 18:39
                  > Mogę się powoływać na inne formy dyskryminacji - bo mechanizm jest ten sam. W p
                  > rzypadku zoofilii różnica jest znaczna: nie mówimy o stosunku konsensualnym, cz
                  > yli za zgodą dwóch (lub więcej, co też jest dozwolone prawem) dojrzałych osób.

                  CO więc sądzisz o seksie osób niepełnosprawnych umysłowo? Jest to akt miłości dojrzałych osób czy nie? Wg mnie tym argumentem nic nie zdziałasz póki nie będzie 100% zgody co do tego gdzie sie zaczyna a gdzie kończy człowieczeństwo. Innymi słowy oprócz przykłądów z historii, wyskoków królów i subiektywnych formułek co jest normalne a co nie - nie masz żadnych argumentów aby propagować wśród dzieci związki z których nie może być dzieci, czyli w jakiś sposób nienaturalnych z definicji.
                  A prawa jako argument nie warto przytaczać w dyskusji, skoro dopiero z dyskusji to prawo ma wyniknąć (uchwalić można wiele, choćby domniemaną zgodę na pobranie narządów po śmierci - co ma wszelkie oznaki wyrafinowanego kanibalizmu)
                  • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 21:41
                    Czym innym jest seks dwóch osób niepełnosprawnych umysłowo, a czym innym jest wykorzystywanie seksualne osoby niedorozwiniętej przez sprawną umysłowo. O takiej sytuacji pisałam, co łatwo zrozumieć.

                    Jest mnóstwo międzyludzkich związków, z których nie ma dzieci. Właściwie: z większości międzyludzkich związków dzieci nie ma (braterstwo, siostrzeństwo, relacja wnuków z dziadkami, opiekunów z dziećmi adoptowanymi, siostrzeńców i bratanków z ciotkami i wujami, etc.). Czy są one "nienaturalne"? Wątpię. Po prostu czas sobie uświadomić, że "normalna rodzina" w tradycyjnym pojęciu jest jedną z wielu możliwości normalnych rodzin. A medycyna właściwie już teraz pozwala na stworzenie dziecka z materiału genetycznego dwóch kobiet lub dwóch mężczyzn, co znaczy, że Twoja definicja się sypie w zasadniczym miejscu.

                    Wydaje mi się, że intencja prawodawcy jest zasadnicza: to, na co godzą się dorośli i świadomi ludzie, jest między nimi dozwolone. Wyjątkiem jest najbliższa rodzina. Można się tylko zastanawiać nad ewentualnym uszczerbkiem zdrowia (tu znany casus angielski z klubu S/M, gdzie ludzie - nie pamiętam, w jakim układzie płciowym - podpisali umowę, że wolno się nawzajem krzywdzić, ale sąd tego nie uznał).
                • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 18:44
                  > Nie sądzę, żeby jakąkolwiek cywilizację budowano na seksuologii, natomiast zasa
                  > dy uczenia dzieci o seksie i ludzkiej seksualności należy jak najbardziej opier
                  > ać na zdobyczach seksuologii, a nie np. katechizmie.

                  Zdobycze seksuologii? Przepraszam ale czy mozesz nam wyjasnic jakie to sa te zdobycze?
                  Oczywiscie staraj sie aby twoja wiadomosc nie zostala usunieta gdyz chetnie wszyscy
                  poczytamy o tych zdobyzach. :)
                  • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 21:43
                    Porównaj sobie stan wiedzy o ludzkiej seksualności z czasów sprzed Freuda i z początków XXI wieku. Ta różnica to właśnie zdobycze współczesnej seksuologii.
                    • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 22:25
                      > Porównaj sobie stan wiedzy o ludzkiej seksualności z czasów sprzed Freuda i z p
                      > oczątków XXI wieku. Ta różnica to właśnie zdobycze współczesnej seksuologii.

                      Nie jestem tak bardzo zorientowany, czy mozesz to w skrocie zreasumowc?
                      Bede b. wdzieczny.
                      • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 23:24
                        Niestety, nie jestem Ci w stanie "w skrócie" zaserwować ani streszczenia XX-wiecznej matematyki, ani XX-wiecznej fizyki, ani XX-wiecznej seksuologii. W każdej bibliotece dostaniesz materiały, dokształć się.
                        • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 00:19
                          > Niestety, nie jestem Ci w stanie "w skrócie" zaserwować ani streszczenia XX-wie
                          > cznej matematyki, ani XX-wiecznej fizyki, ani XX-wiecznej seksuologii. W każdej
                          > bibliotece dostaniesz materiały, dokształć się.

                          Wiem ze nie. Blef i rzucanie haslami jest natomiast tym co serwujesz znakomicie.
                          • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 09:59
                            Ok, proszę. Przeczytaj sobie o Freudzie, Kinseyu, Hirschfeldzie. Choćby w Wikipedii, jeśli nie masz gdzie indziej.
                            • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 12:48
                              > Ok, proszę. Przeczytaj sobie o Freudzie, Kinseyu, Hirschfeldzie. Choćby w Wikip
                              > edii, jeśli nie masz gdzie indziej.

                              Ach przyjmij moje podziekowania. Jak sobie "O" nich przeczytam to juz wszystko bede wiedzial
                              tak jak Ty.
                              No to serdecznie dziekuje za marginalna wiedze.
                              • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 14:16
                                Zacznij od marginalnej, zawsze jest szansa, że poznasz i niemarginalną.
                                • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 16:16
                                  > Zacznij od marginalnej, zawsze jest szansa, że poznasz i niemarginalną.

                                  Dziekuje ale chyba odpuszcze, nie mam zamiaru wdepnac w polecone przez ciebie Doktora Depki masaze odbytu. No chyba, ze bedziesz potrzebowala pomocy.;)
                                  • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 17:36
                                    Zabawna ta Twoja analna fiksacja.
                                    • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 19:13
                                      > Zabawna ta Twoja analna fiksacja.

                                      Sprokurowalo je twoje przekonanie o jej normalnosci i oczywistosci,
                                      jak widzisz potrafi sie udzielic, wbrew twoim zapewnieniom o niezarazalnosci tego rodzaju
                                      seksu. :)
                                      • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 21:02
                                        Myślę, że po prostu facet, który nie ma analnych fiksacji, nie będzie spędzał tyle czasu pod wątkiem o gejach, wpisując cały czas komentarze ociekające od analnych skojarzeń. Niczym się ode mnie nie zaraziłeś.
                                        • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 22:22
                                          > Myślę, że po prostu facet, który nie ma analnych fiksacji, nie będzie spędzał t
                                          > yle czasu pod wątkiem o gejach, wpisując cały czas komentarze ociekające od ana
                                          > lnych skojarzeń. Niczym się ode mnie nie zaraziłeś.

                                          Teraz jak to nasi wielbiciele teczowych kolorow chwytajac sie ostatniej deski ratunku z braku sensownych argumentow uzylas bardzo "wykwintnego" oszacowania rozmowcy nie wypowiadajac tego oczywiscie: Jestes kryptogejem! Gratuluje!

                                          Wiesz co zaczynam sie zastanawiac czy nie masz racji. Jak widzisz to juz po paru rozmowach dziala a co dopiero jak sie ma reke na pulsie i ma sie do czynienia z slaba, zagubiona osobowoscia.

                                          Kiedys dzielilem wille z dobrze usytuowanym gejem. Zmienial ladnych chlopakow jak rekawiczki, wiekszosc z nich byla heteroseksualna. Mam nadzieje, ze nie pozostali
                                          homoseksualistami a prezenty byly ich jedyna zyciowa pamiatka plus oczywiscie
                                          olbrzymia wyrozumialosc dla kochajacych inaczej.



                                          • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 22:28
                                            Ale to nie musi mieć nic wspólnego z homoseksualizmem, ot, nieszkodliwa potrzeba.

                                            A jak badałeś orientację przelotnych swojego współlokatora? Opowiedz mi!
                                            • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 22:59
                                              > Ale to nie musi mieć nic wspólnego z homoseksualizmem, ot, nieszkodliwa potrzeb
                                              > a.
                                              Tak , szczegolnie, ze wystroj jego czesci mieszkania byl jednoznaczny.

                                              > A jak badałeś orientację przelotnych swojego współlokatora? Opowiedz mi!

                                              Nie "badalem" jestem gadatliwy (co juz pewnie zauwazylas) i lubie ludzi.
                                              Czesto "dziedzic" jak go nazywalem spoznial sie wiec wdawalem sie w dlugie rozmowy z oczekujacymi na niego "petentami".









                                              • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 26.11.10, 10:01
                                                Mhm. I sądzisz, że to, co Ci powie ktoś na korytarzu, zwłaszcza, jeśli wyczuwa Twoją homofobię, jest godne zaufania. A badania CBOSu i współczesna medycyna - nie? Łaaaał.
                                                • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 26.11.10, 10:58
                                                  > Mhm. I sądzisz, że to, co Ci powie ktoś na korytarzu, zwłaszcza, jeśli wyczuwa
                                                  > Twoją homofobię, jest godne zaufania. A badania CBOSu i współczesna medycyna -
                                                  > nie? Łaaaał.

                                                  Nie mieli powodu klamac.
                                                  • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 26.11.10, 11:07
                                                    Łohoho, zatem jesteś jeszcze psychologiem?
                                                  • Gość: Szambonurek. Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 26.11.10, 21:59
                                                    > Łohoho, zatem jesteś jeszcze psychologiem?

                                                    Kazdy czlowiek ma w sobie cos z psychologa, szczegolnie gdy sie "stapa" po ziemi
                                                    przez jakis czas. :)
            • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 18:00
              > tak się złożyło, homofobia w tej tradycji jest w odwrocie, podobnie rasizm, ni
              > eposzanowanie praw kobiet i dzieci, itp. Możesz mieć do tego pretensje, ale tru
              > dno, weź to na klatę.

              Na "klate" mozna przyjac wszystko, najczesciej sie to odbija i spada na ziemie.
              Wez to pod uwage, gdyz w naszym spoleczenstwie homoseksualizm nie byl, nie jest
              i nie bedzie mile widziany tak samo jak nie jest na calym globie.
              • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 21:44
                W Waszym społeczeństwie? Może. W moim społeczeństwie jest traktowany normalnie. I tak to się będzie zmieniało - tylko (najczęściej) od miast i wykształconych do wsi i niewykształconych. Do Szambonurków też kiedyś dojdzie.
                • Gość: szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 22:35
                  > W Waszym społeczeństwie? Może. W moim społeczeństwie jest traktowany normalnie.
                  > I tak to się będzie zmieniało - tylko (najczęściej) od miast i wykształconych
                  > do wsi i niewykształconych. Do Szambonurków też kiedyś dojdzie.

                  Jezeli wyksztalcenie jest dla Ciebie rownoznaczne z propagowaniem i przyklaskiwaniem homoseksualizmowi to znaczy, ze twoja edukacja nie byla Ci przekazana w calym jej majestacie. :) masz jednak jak smie sie domyslac spoooro czasu przed soba.

                  • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 23:27
                    Przejrzyj sobie badania analogicznych do homofobii społecznych problemów (rasizmu, antysemityzmu, antyfeminizmu, pogardy dla niepełnosprawnych, itp.) - tak się składa, że statystycznie im niższe wykształcenie, tym fobie społeczne intensywniejsze. Są oczywiście chlubne wyjątki - ludzie o światłych umysłach, którzy mają wykształcenie znikome i mieszkają w pipidówach. I wyjątki niechlubne, ludzie wykształceni, z wielkich miast, którzy są zapiekłymi homofobami. Ale statystycznie wygląda to jak wygląda.
                    • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 00:35
                      > I wyjątki niechlubne, ludzi
                      > e wykształceni, z wielkich miast, którzy są zapiekłymi homofobami. Ale statysty
                      > cznie wygląda to jak wygląda.

                      No prosze, to juz nawet statystyki masz w jednym paluszku. Masz cos na poparcie czy znowu mam zdac sie na twoje slowo albo szukac w bibliotece ? Czy moze jakas gejowska stronka
                      ma to juz dla Ciebie skompletowane?

                      Puste slowa i frazesy to jak do tej pory wszystko co potrafisz nam zaoferowac jako
                      zapiekla homopropagatorka.
                      Musze jednak przyznac, ze sympatycznie sie z toba "klawiaturuje" , nie pytaj co to znaczy.:)
                      • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 10:16
                        Proszę, badania CBOSu z 2008, które kilkakrotnie podają, że tolerancja jest związana z poziomem wykształcenia i miejscem zamieszkania:
                        www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2008/K_088_08.PDF
                        • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 13:14

                          Ty chyba zartujesz tym razem.
                          Kazdy czlowiek ma prawo do opinii i jak wiesz zmieniaja sie one pod wplywem chwili lub nastroju. Badanie opinii spolecznych jest tak wiarygodne jak przepowiadanie surowosci zimy w trakcie lata, szczegolnie przy dzisiejszych anomalich.

                          Badanie opinii publicznej jest umiejetnie przeprowadzane na potrzeby klienta dla
                          usatysfakcjonowania i poparcia jego teorii.




                          • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 14:20
                            Cóż, jeśli chcesz badać stosunek ludzi ze wsi-z miasta/wykształconych-niewykształconych /młodych-starych do gejów i lesbijek inaczej niż przez badania opinii publicznej, to możesz się odwołać do Ducha Świętego albo swoich wewnętrznych wizji. Ja pozostanę przy badaniach.
                            • Gość: szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 16:24
                              > Ja pozostanę przy badaniach.

                              Jezeli nazywasz to "badaniami" i sa one dla ciebie wykladnikiem informacji to mysle, ze powinnas nie tylko przy nich pozostac ale uzywac je w swojej antychomofobicznej krucjacie tak czesto
                              jak tylko bedziesz potrzebowala "naukowego" argumentu.


                              • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 17:37
                                Tak, badania CBOSu nazywam badaniami, a pitolenie - pitoleniem. Tak już mam.
                                • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 19:17
                                  > Tak, badania CBOSu nazywam badaniami, a pitolenie - pitoleniem. Tak już mam.

                                  Takie badania to nic innego jak pitolenie na czyjes zyczenie.
                                  • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 21:05
                                    Możesz tak zdezawuować każdą dziedzinę wiedzy: seksuologię, medycynę, statystykę. Tylko co Ci pozostaje, poza przekonaniem, że Twoja racja jest lepsza, bo jest twojsza niż racja statystyków, lekarzy, seksuologów?
                                    • ula77777 Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p 25.11.10, 23:05
                                      Lolitka nie o dezawuację chodzi, ale o ograniczenia nauki. A gdy się ich nie czuje nauka staje się ideologią. Na niemal wszystkich portalach czytam wypowiedzi seksuologów, że h. jest warunkowany genetycznie i że jest wrodzony. Są to hipotezy, ale jacyś uczeni nadają im status dowodów.

                                      Nie zapominaj, że iluś uczonych poparło Hitlera w jego opętańczych wizjach antropologicznych. Iluś uczonych podpisało się pod raportem o ociepleniu planety, a iluś pod kontrraportem. Iluś uczonych - pracujących w laboratorium finansowanym przez przemysł spożywczy nie stwierdziło zagrożenia w substancjach rakotwórczych.

                                      Seksuologia to jedna z najlabilniejszych gałęzi nauki. Ty idziesz w nurcie genderu, a to tylko jedna z teorii posiłkujących seksuologię.

                                      A propos tych prostych, niewykształconych. To polska wi8eś była najbardziej oporna wobec komunizmu.
                                      • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 26.11.10, 10:05
                                        Proszę, nie przekręcaj mojego nicku, to bardzo nieeleganckie.

                                        Czy uważasz, że nauka, która zaliczała homoseksualizm do zboczeń pod naciskiem religii, czyli zasad zupełnie pozanaukowych, była niezideologizowana, a ta, która homoseksualizm na podstawie badań uznała za równoprawną orientację - jest zideologizowana??

                                        Przywoływanie w tej dyskusji uczonych Hitlera, którzy dowodzili właśnie szkodliwości homoseksualizmu, jego zaraźliwości itp., jest strzałem nie tyle w stopę, ile w obie stopy i w oba kolana.
                                    • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 23:09
                                      > Możesz tak zdezawuować każdą dziedzinę wiedzy: seksuologię, medycynę, statystyk
                                      > ę. Tylko co Ci pozostaje, poza przekonaniem, że Twoja racja jest lepsza, bo jes
                                      > t twojsza niż racja statystyków, lekarzy, seksuologów?

                                      Dopiero co zdewaluowalas jedna z lepszych polskich stron medycznych!

                                      Przyganial kociol garnkowi? Czy jak zwykle sie pogubilas?
                                      • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 26.11.10, 10:10
                                        Przepraszam, niczego nie zdewaluowałam, nie mam takiej mocy. Zdezawuować to co innego, sprawdź sobie w słowniku.

                                        O, "jedna z lepszych polskich stron medycznych"! Fantastycznie, że prowadzisz taki ranking. Powiedz mi zatem, co to za znakomici medycy są w redakcji tej strony? W jakich instytutach zatrudnieni, z jakim dorobkiem? Czy też argumentem za tym, że jest "jedną z lepszych" jest to, że odpowiada Twoim poglądom?
                                        • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 26.11.10, 11:03
                                          > O, "jedna z lepszych polskich stron medycznych"! Fantastycznie, że prowadzisz t
                                          > aki ranking. Powiedz mi zatem, co to za znakomici medycy są w redakcji tej stro
                                          > ny? W jakich instytutach zatrudnieni, z jakim dorobkiem? Czy też argumentem za
                                          > tym, że jest "jedną z lepszych" jest to, że odpowiada Twoim poglądom?

                                          Jak nie ma tam instrukcji obslugi odbytu twojego ulubionego doktora i twojej niezglebionej wiedzy 'medycznej' to rzeczywiscie o czym tu rozmawiac.
                                          • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 26.11.10, 11:08
                                            Facet, zejdź już z tego odbytu, jesteś nudny. Ja rozumiem, że obsesyjka, ja rozumiem, że "Szambonurek" (co też jest fantazją analną), ale daj sobie siana. Argumentuj.
                                            • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 26.11.10, 22:10
                                              > Facet, zejdź już z tego odbytu, jesteś nudny. Ja rozumiem, że obsesyjka, ja roz
                                              > umiem, że "Szambonurek" (co też jest fantazją analną), ale daj sobie siana. Arg
                                              > umentuj.

                                              Argumenty maja sens tylko w przypadku gdy rozmowca jest w stanie je zrozumiec i docenic.

                                              Jak do tej pory poza unikami i powolywaniem sie na powszechnie znane nazwiska
                                              nie dostrzeglem osoby wartej mojego czasu.
        • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 17:55
          > ...weszliśmy do ponadnarodowej i ponadpaństwowej organizacji, jaką jest UE, gdzie normą nauczania jest, że homoseksualizm jest właśnie normalną drogą. Jedną z dróg możliwych (choć nie "do wyboru", bo to nie kwestia wyboru, podobnie jak nie jest kwestią wyboru kolor skóry czy oczu).

          Zawsze mozna wdepnac w duze "G". Nie znaczy to, ze trzeba wytrzec buty o wlasny dywan.
      • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 17:49
        > Uczenie dzieci o tym, że homoseksualizm istnieje to jedno, a przedstawienie teg
        > o jako rzecz normalną, jedną z dróg, którą można pójść, to coś innego. Wolę, że
        > by moje dzieci wiedziały, że nie wolno nikogo krzywdzić, nawet jeśli nie podzie
        > lamy jego poglądów czy uczuć. Bajka ma zadanie przekazywać archetyp, wzór zacho
        > wań, dlatego nie wyobrażam sobie, żebym taką bajkę czytał dzieciom. Poza tym te
        > go typu tematy chciałbym dziecku przekazać sam, zgodnie ze swoimi przekonaniami
        > .

        Znakomita uwaga, duze brawa!
    • Gość: Wzorowy gamoń Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku pow... IP: 194.11.254.* 24.11.10, 13:56
      Homoseksualizm to nie uzależnienie od narkotyków, nie można się po prostu zdecydować zostać gejem! A takie czytanki tylko pomagają dzieciom zapoznać się z tematem. Czego jak widać dorosłym brakuje. 20 lat temu to samo spotykało w Polsce czarnych - dziś już społeczeństwo jakby przyjęło fakt że to tacy sami ludzie jak my. Za to homoseksualiści to nadal diabeł.
      Włosy dęba mi stają jak widzę że to "propagowanie zboczenia". Wolałbym mieć syna geja niż gwałciciela.
      • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 18:47
        > Włosy dęba mi stają jak widzę że to "propagowanie zboczenia". Wolałbym mieć syn
        > a geja niż gwałciciela.

        "Z dwojga zlego nie wybieraj zadnego", to oczywiscie takie powiedzonko.
        Zyczymy Tobie aby twoje dzieci byly zdrowe i wspaniale.
        • Gość: pitupitu Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.zax.pl 25.11.10, 19:31
          A co jeśli jego syn okaże sie nie tylko gejem, ale i gwałcicielem odbytów?
    • Gość: panswiniak Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku pow... IP: *.chello.pl 24.11.10, 14:12
      I żyli długo i szczęśliwie. Potem nastąpił koniec dynastii i królestwo zostało przejęte przez państwa ościenne...
      Czy tak się kończy ta bajka? Bo nie czytałem:-)
      • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 15:49
        Nie bój nic, dynastie to duże rodziny, zawsze się jakiś kuzyn lub kuzynka znajdą. Nie mówiąc o tym, że para gejów może po prostu przekazać tron wybranej osobie.
        • Gość: Macho Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.10, 16:28
          Prędzej zostaną nabici na pal, albo oczyszczeni w ogniu.
          • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 16:38
            I znowu: nick "Macho" a fantazjuje o nabijaniu na pal. Faceci, wrzućcie na luz, idźcie raz do łóżka z mężczyzną, a nam nie zawracajcie głowy. Dla kobiety najgorsze rozwiązanie to kryptogeje, w których tylko rośnie frustracja, fantazje, homofobiczna presja, itp. My będziemy miały spokój z krypcioszkami, a Wy będziecie mieli szczęśliwsze życie.
            • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 18:54
              > I znowu: nick "Macho" a fantazjuje o nabijaniu na pal. Faceci, wrzućcie na luz,
              > idźcie raz do łóżka z mężczyzną, a nam nie zawracajcie głowy. Dla kobiety najg
              > orsze rozwiązanie to kryptogeje, w których tylko rośnie frustracja, fantazje, h
              > omofobiczna presja, itp. My będziemy miały spokój z krypcioszkami, a Wy będziec
              > ie mieli szczęśliwsze życie.

              Najbardziej ulubionym zajeciem i potrzeba geja jest sugerowanie ukrytych homoseksualnych potrzeb u innych mezczyzn. Proponuje, warsztaty u pani psikolog. ;-)
              • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 21:50
                Hm, żeby być gejem, musiałabym zmienić płeć i zachować preferencje. Nie widzę powodów, lubię być kobietą.
                • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 22:37
                  > Hm, żeby być gejem, musiałabym zmienić płeć i zachować preferencje. Nie widzę p
                  > owodów, lubię być kobietą.

                  Kto powiedzial, ze jestes gejem? Nie bierz wszystko tak bardzo do siebie.
                  • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 23:29
                    Kto? No jakiś cwaniak wcześniej to sugerował, ale teraz pewnie nie będzie miał jaj, żeby to przyznać, kiedy głupio wyszło.
                    • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 00:41
                      > Kto? No jakiś cwaniak wcześniej to sugerował, ale teraz pewnie nie będzie miał
                      > jaj, żeby to przyznać, kiedy głupio wyszło.

                      Czy do tego stwierdzenia ponizej sie odnosisz?

                      > szambonurek napisal:
                      > Najbardziej ulubionym zajeciem i potrzeba geja jest sugerowanie ukrytych homoseksualnych
                      > potrzeb u innych mezczyzn. Proponuje, warsztaty u pani psikolog. ;-)

                      Czy moze cos przegapilem? Masz racje te dwa zdania powinny byc rozdzielone akapitem.;)
                      • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 10:16
                        Przeczytaj jeszcze raz, może złapiesz ironię. A może nie.
                        • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 13:19
                          > Przeczytaj jeszcze raz, może złapiesz ironię. A może nie.

                          Ironie? Po raz kolejny sie pogubilas a przy okazji rowniez dane Ci na kredyt traktowanie cie powaznie.
                        • Gość: szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 13:21
                          > Przeczytaj jeszcze raz, może złapiesz ironię. A może nie.

                          Ironie? Po raz kolejny sie pogubilas a przy okazji rowniez stracilas dane Ci na kredyt traktowanie cie powaznie.
        • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 18:50
          > Nie bój nic, dynastie to duże rodziny, zawsze się jakiś kuzyn lub kuzynka znajd
          > ą. Nie mówiąc o tym, że para gejów może po prostu przekazać tron wybranej osobi
          > e.

          Zaryzykuje moze zgadne, psychologowi?
    • Gość: kkkk Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku pow... IP: 91.150.198.* 24.11.10, 14:35
      tekst to jedna sprawa. tekst książki, jak rozumiem, wydanej przez kogoś i ogólnodostępnej na rynku. inna sprawa to jego wykorzystanie. samo przeczytanie to rzeczywiście coś, co mogą zrobić rodzice i, jak ktoś tu napisał, mają tu wybór, co do czasu + tego, czy w ogóle chcą to robić. pytanie: co na tych warsztatach z tekstem zrobiła prowadząca? jak poprowadziła rozmowę z dziećmi? a z wcześniejszego artykułu na ten temat wynika, że tekst w zasadzie został tylko przeczytany i - zdaje się - nie zrobił na dzieciach większego (żadnego?) wrażenia poza chwilową konsternacją.
      inna sprawa: by nie dolewać oliwy do ognia homo- i innych fobii, organizatorzy takich warsztatów powinni w jasny sposób określić wcześniej ich tematykę, tak by rodzic, wysyłając na nie dziecko, faktycznie miał wybór i nie zostawał z poczuciem, że zrobił coś, czego może nie chciał.
    • Gość: wert A co król kocha zwięrzęta IP: *.u.itsa.pl 24.11.10, 14:54
      ... a książe z sąsiedniego królestwa na noc przytula się do zwłok.

      Są królewicze, którzy wolą innych królewiczy. Wystarczy, że dziecku przekażemy, że tak bywa, ale nie jest to powszechne.
      • Gość: Lolitessa Re: A co król kocha zwięrzęta IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 15:52
        I jest dokładnie tak, jak w tekście u góry: dorośli ludzie, rzekomo "w obronie dzieci" prowadzą jakieś zoofilne i nekrofilne fantazje. Ludzie, opamiętajcie się.

        Dziecko ma cały czas mnóstwo sygnałów, że świat jest wyłącznie heteroseksualny; więc taka jedna książeczka, a choćby i dwie, nie pokaże mu, że świat jest homoseksualny, tylko że na świecie jest pewna mniejszość, rzadki przypadek, który sprawia, że ludzie kochają ludzi tej samej płci.

        Dla dzieci heteroseksualnych będzie to lekcja tolerancji. Dla dzieci homoseksualnych coś znacznie ważniejszego.
        • xnonorx Re: A co król kocha zwięrzęta 24.11.10, 16:22
          > I jest dokładnie tak, jak w tekście u góry: dorośli ludzie, rzekomo "w obronie
          > dzieci" prowadzą jakieś zoofilne i nekrofilne fantazje. Ludzie, opamiętajcie si
          > ę.

          Dlaczego odmawiasz zoofilowi prawa do miłości?! Jesteś niesprawiedliwy/a i nietolerancyjny/a.
          Skąd wiesz że to nie jest tak samo normalne?
          • Gość: Lolitessa Re: A co król kocha zwięrzęta IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 16:52
            Pisałam już u góry, przeczytaj sobie.
        • Gość: Macho Re: A co król kocha zwięrzęta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.10, 16:27
          Dzieci hetero będą bardziej wyczulone na wyłapywanie odchył, dzieci homo nigdy więcej nie odważą się demonstrować swoich zboczonych zachowań.
          • Gość: Lolitessa Re: A co król kocha zwięrzęta IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 16:54
            Będziesz miał własne dzieci, to zrozumiesz. Może.
        • Gość: Szambonurek Re: A co król kocha zwięrzęta IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 18:59
          > Dla dzieci heteroseksualnych będzie to lekcja tolerancji. Dla dzieci homoseksua
          > lnych coś znacznie ważniejszego.

          Ach to dzieci juz w tym wieku wiedza, ze sa homoseksualne? Zanim zdadza sobie sprawe
          z wlasnej seksuologii?
          • Gość: Lolitessa Re: A co król kocha zwięrzęta IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 21:52
            Ja już w przedszkolu wiedziałam, że podobają mi się chłopcy. To nie jest rzecz świadoma i wyartykułowana, bo dziecko nie ma takiej siatki pojęciowej, ale jest odczuwana.
            • ula77777 Re: A co król kocha zwięrzęta 25.11.10, 23:16
              Orientacja seksualna kształtuje się aż do późnego okresu adolescencji i może być kilkakrotnie okrywana w kolejno różnych wariantach.

              Przeraża mnie pani. Taka podstawowa identyfikacja dziecka ( na której bazuje orientacja seksualna) jest zwieńczona w okresie edypalnym do 6 roku życia. Za Beisert M. - seksualność w cyklu życia.
              • Gość: Szambonurek Re: A co król kocha zwięrzęta IP: *.hsd1.fl.comcast.net 27.11.10, 00:30
                > Przeraża mnie pani. Taka podstawowa identyfikacja dziecka ( na której bazuje or
                > ientacja seksualna) jest zwieńczona w okresie edypalnym do 6 roku życia. Za Bei
                > sert M. - seksualność w cyklu życia.

                Tez jestem w pewien sposob zaniepokojony spojrzeniem lolitessy na homoseksualizm.
                Momentami sprawia wrazenie lwicy ktora za wszelka cene usiluje ochronic swoje male lwiatka.
    • beatrix-kiddo Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku pow... 24.11.10, 15:06
      "Dzieci jednak były zdziwione, że królewicz nie ożenił się z księżniczką.

      - Bo dla dzieci model mężczyzna - kobieta jest tym modelem, który najczęściej obserwują."

      Nie proszę mądrej pani, nie dlatego. Dzieci były zdziwione, bo na siłę wciskano im coś sprzecznego z naturą, po prostu.

      Więcej... krakow.gazeta.pl/krakow/1,35803,8709963,Gdy_krol_kocha_innego_krola__Jak_to_dziecku_powiedziec_.html#ixzz16CzxNwkj
      • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 15:57
        Sprzeczny z naturą to jest komputer i internet. A homoseksualizm akurat występuje w naturze dość powszechnie.
        • Gość: Macho Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.10, 16:12
          To zamieszkaj w oborze. Albo na drzewie lub na śmietniku. Ze zwierzętami.
          • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 16:43
            Dlaczego? Ja nie głoszę jakiegoś prymatu natury. Kultura też jest wspaniała. A mieszkanie, dziękuję, mam fajne, nie narzekam.
        • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 19:03
          > Sprzeczny z naturą to jest komputer i internet. A homoseksualizm akurat występu
          > je w naturze dość powszechnie.

          W jaki sposob komputer jest sprzeczny z natura?

          Co to znaczy "homoseksualizm akurat występuje w naturze dość powszechnie"

          Slowo powrzechnie proponuje sprawdzic w slowniku przed pochopna odpowiedzia.
          • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 21:53
            Tzn. że został już zaobserwowany przynajmniej u 1,5 tys. gatunków, z czego dobrze udokumentowany u 500.
            • Gość: szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 22:45
              > Tzn. że został już zaobserwowany przynajmniej u 1,5 tys. gatunków, z czego dobr
              > ze udokumentowany u 500.

              Och przepraszam, nie wiedzialem ze powinnismy brac przyklad homoseksualizmu z "gatunkow"
              albo zwyczajnie traktowac je jako chleb dla nas powszedni.
              Czy masz jeszcze inne anomalia ktore warto wykorzystac w naszym ubogim zyciu?
              • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 23:31
                Skoro ktoś twierdzi, że homoseksualizm jest "nienaturalny" (co ewidentnie ma oznaczać, że jest zły, choć wcale nie ma takiego przełożenia; przeszczep serca jest nienaturalny, a dżuma - naturalna), to argumentuję, że jest jak najbardziej naturalny, bo występuje w naturze, i tyle. Nie oznacza to, że masz brać jakiś przykład. To w ogóle nie odnosi się do Ciebie.
                • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 00:51
                  > Skoro ktoś twierdzi, że homoseksualizm jest "nienaturalny" (co ewidentnie ma oz
                  > naczać, że jest zły, choć wcale nie ma takiego przełożenia; przeszczep serca je
                  > st nienaturalny, a dżuma - naturalna), to argumentuję, że jest jak najbardziej
                  > naturalny, bo występuje w naturze, i tyle. Nie oznacza to, że masz brać jakiś p
                  > rzykład. To w ogóle nie odnosi się do Ciebie.

                  Nienaturalny wcale nie oznacza "zly". Kto Cie edukowal? Chcialbym z ta osoba porozmawiac w cztery oczy.
                  Zaraz sie dowiemy od ciebie, ze kazda wada wrodzona jest naturalna.
                  Wystepowanie w naturze anomalii wcale nie znaczy, ze jest to naturalne!
                  Deformacje, wady wrodzone itd. pomimo, ze wystepuja w naturze nie sa rozumiane jako
                  naturalne tylko dlatego, ze wystepuja w naturze.

                  Slowo "naturalny" moze oczywiscie naturalnie ;) miec sporo roznych interpretacji.
                  • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 10:35
                    Skoro "nienaturalny" znaczy "zły", to zła jest cała medycyna poza ziołolecznictwem, zła jest cała technologia, złe jest wszystko, co nie jest pierwotne. Złe jest również wszystko to, co daje nam kultura - a zatem wszelkie urozmaicenie seksu, gra wstępna, seks inny niż prokreacyjny.

                    Wady wrodzone są naturalne, bo pochodzą z natury; to natura, dzięki swojemu aspektowi ewolucyjnemu, tworzy mutacje - często szkodliwe dla konkretnych organizmów, ale konieczne dla całości życia. Gdyby nie zdolność do mutacji, bylibyśmy pierwotniakami, a może i tym nie. Przy czym rozumiem słowo "naturalny" tak, jak wskazuje jego źródłosłów: ex natura. Popularność rozumienia "naturalny-normalny-taki, jaki ja uważam za właściwy" (bo podstawą tego rozumienia jest próba zobiektywizowania subiektywnych sądów i narzucenia ich innym) jest plonem XIX-wiecznych dyskusji, kiedy to okazało się, że dotychczasowy argument koronny w dyskusjach światopoglądowych, czyli "Bóg tak chce", sankcja metafizyczna, stracił na znaczeniu wraz z laicyzacją nauki. Wtedy zaczęto wymyślać rzekome "naturalne" argumenty, rozmaite "oczywiste oczywistości" Typowy przebieg takiej argumentacji (obserwuję go często w podobnych wątkach) wygląda tak: mówi się "to nienaturalne!" - na argument, że owszem, naturalne, bo występuje w naturze, pada "czy mamy naśladować zwierzęta!? przebóg, Twoja droga to droga zezwierzęcenia!" i tak to leci i leci. Strata czasu, wiem, ale należy zawsze tłumaczyć i wyjaśniać, nawet w sytuacjach beznadziejnych.

                    Homoseksualizm nie jest anomalią, bo występuje zbyt powszechnie; podobnie jak nie są anomalią włosy blond, choć w skali globu należą do rzadkości. Są też badania, które pokazują, że homoseksualizm ma swoje znaczenie w planie ewolucyjnym, poprzez lepsze chronienie genów nie jednostki, ale rodziny:
                    wyborcza.pl/1,75476,7961309,Gej_jest_superwujkiem_.html
                    Homoseksualizm nie jest anomalią
                    • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 13:55
                      > Skoro "nienaturalny" znaczy "zły", to zła jest cała medycyna poza ziołolecznict
                      > wem, zła jest cała technologia, złe jest wszystko, co nie jest pierwotne. Złe j
                      > est również wszystko to, co daje nam kultura - a zatem wszelkie urozmaicenie se
                      > ksu, gra wstępna, seks inny niż prokreacyjny.

                      "nienaturalny" znaczy "zły"
                      Jestes w bledzie, wcale tego nie znaczy. Synonimami slowa nienaturalny sa:

                      anormalny, nieprawidłowy, chory psychicznie, chory umysłowo, niespełna rozumu, psychicznie
                      Jak widzisz jak zwykle zapedzilas sie w swoich dywagacjacch "sprytnie" albo "nieswiadomie"
                      uzywajac nieodpowiedniego znaczenia dla slowa "nienaturalny".

                      > Wady wrodzone są naturalne, bo pochodzą z natury; to natura, dzięki swojemu asp
                      > ektowi ewolucyjnemu, tworzy mutacje
                      > często szkodliwe dla konkretnych organizm
                      > ów, ale konieczne dla całości życia.

                      Po raz kolejny twoje rozumowanie jest bledne. Wady wrodzone sa defektem organizmow
                      zywych i tak nalezy je traktowac. Dwoje dzieci zrosnietych glowkami w zadnym przypadku
                      nie sa aspektem ewolucyjnym a juz z pewnoscia nie sa konieczne!

                      Dla przykladu, Jezeli np. kobieta przed ciaza lub w jej trakcie nie dostarczy swojemu plodowi wystarczajacej ilosci "folic acid" moze doczekac sie plodu z neurologicznymi defektami.
                      Ewolucja powiesz a ja uwazam to za defekt i absolutnie niekonieczny dla zycia.

                      > Homoseksualizm nie jest anomalią, bo występuje zbyt powszechnie; podobnie jak n
                      > ie są anomalią włosy blond, choć w skali globu należą do rzadkości.

                      Zbyt powszechnie? Jeszcze raz pokazujesz nieumiejetnosc zrozumienia slowa powszechnie.
                      3 procenty ludzkosci to nie jest powszechnosc, owszem w skali globalnej to sporo ludzi ale
                      to nie jest powszechnosc.

                      > Są też bada
                      > nia, które pokazują, że homoseksualizm ma swoje znaczenie w planie ewolucyjnym,
                      > poprzez lepsze chronienie genów nie jednostki, ale rodziny:
                      > rel="nofollow">wyborcza.pl/1,75476,7961309,Gej_jest_superwujkiem_.html
                      > Homoseksualizm nie jest anomalią

                      Homoseksualizm jest taka sama anomalia jak setki innych chorob wrodzonych ktorych jak do tej pory nie jestesmy sie w stanie sie ustrzec. Sporo jest jeszcze przed nami w tej dziedzinie do zrobienia i gleboko wierze, ze homoseksualizm przestanie kiedys byc ludzkim defektem.
                      • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 14:27
                        A spróbujesz czytać ze zrozumieniem?

                        Przecież przedstawiam referowany przeze mnie cudzy pogląd "nienaturalny znaczy zły" jako pogląd absurdalny. A Ty mi dowodzisz, że jest błędny. Sam się zapędziłeś.

                        Dalej nie czytasz uważnie. Nie piszę, że dzieci zrośnięte główkami są potrzebne. Potrzebna jest możliwość mutacji - bo tylko ona pozwala na ewolucję. Zroślaki, zajęcze wargi, polidaktylia itp. to są po prostu produkty uboczne i nieudane mutacji. Udane to to, co widzimy wokół: niebywała rozmaitość i ewolucyjny rozwój organizmów. Na szczęście o tym, co jest do życia konieczne, decyduje natura, a nie nick Szambonurek.

                        Jeśli cecha występuje na całym globie i dotyczy 3-10% populacji, to jest powszechna.

                        Przeczytałeś artykuł z linku, czy myślisz, że powtórzenie błednego argumentu jest argumentem samym w sobie?
                        • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 16:05
                          > Nie piszę, że dzieci zrośnięte główkami są potrzebn
                          > e. Potrzebna jest możliwość mutacji - bo tylko ona pozwala na ewolucję.

                          Mutacja genow ma tak samo pozytywne jak i negatywne cechy i jest niczym innym
                          jak _Blednym_ przepisywaniem genow, jak wiesz moga prowadzic do nieprawidlowego
                          funkcjonowania organizmu o czym piszesz ponizej.


                          > Zroślak
                          > i, zajęcze wargi, polidaktylia itp. to są po prostu produkty uboczne i nieudane
                          > mutacji. Udane to to, co widzimy wokół: niebywała rozmaitość i ewolucyjny rozw
                          > ój organizmów. Na szczęście o tym, co jest do życia konieczne, decyduje natura,
                          > a nie nick Szambonurek.

                          Alez naturalnie;)


                          > Jeśli cecha występuje na całym globie i dotyczy 3-10% populacji, to jest powsze
                          > chna.

                          10 % TO juz chyba tylko w bardzo skazonych srodowiskach gdzie do jednej kupki wrzuca sie
                          wszystkie powiklane chromosomy.



                          • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 17:42
                            Mutacja genów jest tak pomyślana, żeby organizmy mogły ewoluować. Ale ma też swoje szkodliwe strony. Pełna zgoda. Trudno powiedzieć, czy jest BŁĘDNYM przepisywaniem genów - jest ALTERNATYWNYM przepisywaniem, które może mieć złe lub dobre skutki.

                            Homoseksualizm to nie "skażenie" (znów wychodzi Twoja rzekomo nieistniejąca homofobia), więc żadna grupa nie może nim być skażona.
                            • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 19:31
                              > Mutacja genów jest tak pomyślana,...

                              Zaraz, chwileczke, przepraszam, ze przerywam. Skoro uwazasz, ze jest to ewolucja to
                              jak moze ona byc przemyslana? Nie zagalopowalas sie czasami w kreacjonizm?


                              >... żeby organizmy mogły ewoluować. Ale ma też sw
                              > oje szkodliwe strony. Pełna zgoda. Trudno powiedzieć, czy jest BŁĘDNYM przepisy
                              > waniem genów - jest ALTERNATYWNYM przepisywaniem, które może mieć złe lub dobre
                              > skutki.

                              Bardzo mi schlebia jak potwierdzasz moje wczesniejsze wpisy:)

                              > Homoseksualizm to nie "skażenie" (znów wychodzi Twoja rzekomo nieistniejąca hom
                              > ofobia), więc żadna grupa nie może nim być skażona.

                              Nie uzylem slowa "skazenie" twoje odpowiedzi przypominaja przypadkowa mutacje moich slow, bardzo jednak nieadekwatne.
                              Slowo jakie uzylem i jakie powinnas brac pod uwage to DEFEKT

                              teraz mozesz powrocic do swoich wywodow na temat mojej ukrytej homofobii.
                              • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 21:12
                                Przepraszam, że w wątku na forum posłużyłam się wyrażeniem potocznym. Zastąp sobie "Mutacja genów jest tak pomyślana, żeby..." zwrotem "Funkcją mutaci genów jest ewoluowanie organizmów."

                                Nigdzie nie pisałam, że mutacja nie może być szkodliwa. Nie potwierdzam niczego, czego bym wcześniej nie pisała. O 10:35 wpisałam dziś: "Wady wrodzone są naturalne, bo pochodzą z natury; to natura, dzięki swojemu aspektowi ewolucyjnemu, tworzy mutacje - często szkodliwe dla konkretnych organizmów, ale konieczne dla całości życia." Walczyłeś z tezą, której nie stawiałam, co próbowałam Ci wytłumaczyć.

                                Mylisz się albo kłamiesz: użyłeś słowa "skażenie":

                                "10 % TO juz chyba tylko w bardzo skazonych srodowiskach gdzie do jednej kupki wrzuca sie
                                wszystkie powiklane chromosomy. "

                                • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 22:00
                                  > > Mylisz się albo kłamiesz: użyłeś słowa "skażenie":

                                  Tak, pisalem o skazeniu srodowiska! "Srodowisko", ach zapomnialem dla ciebie kazde slowo
                                  znaczy co innego, czyli sprytnie i wybiorczo stosujesz je dla popychania swojej antyhomofobii.





                                  • Gość: Lolitessa Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 26.11.10, 10:13
                                    Za SJP PWN:
                                    *
                                    środowisko
                                    1. «grupa ludzi żyjących lub pracujących w podobnych warunkach»

                                    to pierwsze znaczenie słownikowe. Nie przyszło mi do głowy, że podniesiesz argument, że homoseksualizm bierze się ze skażenia środowiska naturalnego, bo to jest już wyższa szkoła absurdu.
                                    • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 27.11.10, 00:09

                                      > > środowisko
                                      > 1. «grupa ludzi żyjących lub pracujących w podobnych warunkach»

                                      Piszac o srodowiskach skazonych oczywiscie, ze nie mialem na mysli wplywu skazonego chemicznie lub w jakikolwiek inny sposob srodowiska naturalnego na homoseksualizm.

                                      Mialem na mysli skazenie percepcji srodowisk homoseksualnych idea, ze w kontaktach plciowych pomiedzy osobami tej samej plci nie ma nic nieprawidlowego a nawet jest to
                                      "Naturalne"

                                      Zalaczam ponizej cytat mojego poprzedniego wpisu, ktory jeszcze raz mozesz na spokojnie
                                      przeanalizowac.
                                      10 % TO juz chyba tylko w bardzo skazonych srodowiskach gdzie do jednej kupki wrzuca sie
                                      wszystkie powiklane chromosomy.
            • krystyna.zw Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p 25.11.10, 12:56
              480 z tych 500 jest w Księdze Gatunków Zagrożonych. Jednak natura nie jest taka głupia i sama eliminuje nieudane eksperymenty ewolucji.
        • ula77777 Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p 25.11.10, 23:23
          Twoja wiedza jest powierzchowna. Te gatunki przejawiają zachowania homoseksualne a nie tożsamość homoseksualną. To istotna różnica. Tożsamość jest związana zawsze z reprodukcją: macierzyństwem i ojcostwem.
    • anteas A nie lepiej od razu puszczać im pornosy? 24.11.10, 15:28
      • Gość: gosc Re: A nie lepiej od razu puszczać im pornosy? IP: 194.9.52.* 24.11.10, 15:43
        albo od razu tych malych chlopcow wykastrowac? Bo a noz, jeszcze z ktoregos wyrosnie mezczyzna co bedzie chcial miec dzieci z kobieta? I co wtedy?
    • Gość: taki jeden Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku pow... IP: 109.199.0.* 24.11.10, 15:40
      Równie dobrze można by napisać bajkę jak król kocha kozy, konie, pieski... Takie rzeczy też się zdarzają i może dzieci też powinny o tym wiedzieć już przedszkolu?
      • Gość: razor Gey jest Geyem i ciocia zostanie IP: *.ghnet.pl 24.11.10, 15:56
        Ludzie problem nie jest w tym ze uczy sie te dzici ze sa tacy ludzie na swiecie bo wlasnie powinno sie o tym mowic i to wlasnie juz w przedszkolu bo tak samo mowi sie ze sa murzyni azjaci i inne rasy ze sa inne religie i powinno sie o tym mowic wlasnie po to zeby uczyc tolerancji i zrozumienia ze moze istniec cos innego od tego co widzi w domu zeby nie dowiadywal sie takich rzeczy z internetu czy od kolegow bo to zeczywiscie wypacza pschike dzieci tak samo jest z sexem ALE najgorsze jest to w takich naukach ze ci ludzie mowia ze to jest NORMALNE ze RODZINA moze byc geyowska (jaka to ko...a rodzina) i takich roznych bzdor a to jest wlasnie tak jak ktos napisal niszczenie najwazniejszych wartosci czlowieka zreszta mozna o tym pisac cale leboraty a i tak to go..no da
        • Gość: Sylwek Re: Gey jest Geyem i ciocia zostanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.10, 20:37
          Ty nie umiesz sklecić kilku zdań po polsku, to co ci do elaboratów?
    • w.i.l Degeneraci zabrali się za dzieci. 24.11.10, 15:47
      Już bez żenady.
      Chcą im włożyć od małego w głowę, że zwyrodnienie jest rzeczą korzystną.
      Że wcale nie trzeba mieć normalnej rodziny tylko być dobrym materiałem seksualnym dla gejów.
      • Gość: Lolitessa Re: Degeneraci zabrali się za dzieci. IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 16:00
        Zastanawiające, jak cała nazistowska propaganda o Żydach czyhających na niewinne dzieci odradza się w skali 1:1 w stosunku do gejów w Polsce. Ten sam "zatroskany" i alarmujący ton, te same argumenty. "Żyd Suss" po prostu. Ależ siedzą Wam w głowie te fantazmaty.
        • Gość: Macho Re: Degeneraci zabrali się za dzieci. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.10, 16:14
          Żydzi nie przychodzili do szkół i przedszkoli i nie mówili dzieciom: "z ciebie wypijemy krew, a z ciebie zrobimy chlebek".
          A pedalstwo włazi...
          • Gość: Lolitessa Re: Degeneraci zabrali się za dzieci. IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 16:57
            W fantazmacie antysemickiej: przyłazili, więcej, porywali i przerabiali na macę.
            W Waszym homofobicznym fantazmacie geje (oczywiście nie geje, a odczłowieczone "pedalstwo") włażą do szkoły (oczywiście włażą, nie przychodzą) i - no właśnie, urywasz. Urywasz, bo w Twoim fantazmacie tam się dokonuje już masowy gwałt na sześciolatkach, a nie czytanie książeczki. Tak właśnie działały antysemickie fantazmaty.
        • w.i.l Nie podpinaj się pod martyrologię Żydów 24.11.10, 17:01
          To wasz typowy haniebny chwyt.
          Jesteś tylko osobą chorą na tle seksulanym i nic więcej. Nikt cię nie prześladuje.
          Tak samo jak nie prześladuje się u nas niewidomych i kalek.
          Jak na razie niewidomi nie żądają praw jazdy.
          A może zaczną...
          • Gość: Lolitessa Re: Nie podpinaj się pod martyrologię Żydów IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 21:54
            O, no proszę, zostałam nawet zdiagnozowana przez domorosłego psychologa. Via internet! A czy mogę usłyszeć szczegółową diagnozę? Na co takiego cierpię?
            • Gość: dr pitupitu Re: Nie podpinaj się pod martyrologię Żydów IP: *.zax.pl 25.11.10, 19:47
              Na wrodzoną lub nabytą głupotę.
              • Gość: Lolitessa Re: Nie podpinaj się pod martyrologię Żydów IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 22:24
                Cóż za maniery, cóż za błyskotliwość! Prawdziwy polski gentleman!
                • Gość: pitupitu Re: Nie podpinaj się pod martyrologię Żydów IP: *.zax.pl 26.11.10, 20:29
                  Nie trzeba być specjalistą by stwierdzić to społeczne "zgąbczenie" mózgu.

                  > Cóż za maniery, cóż za błyskotliwość! Prawdziwy polski gentleman!

                  No i co? Kolejny szantażyk z twojego repertuaru? Trzeba lalunio być damą i mieć trochę rozumu w głowie, by zasłużyć na pieszczoty słowne oraz zaproszenie do poważnej dyskusji. Wiesz, że w Pacanowie dalej kozy kują. Ciebie podkują tam gratis.
        • Gość: Szambonurek. Re: Degeneraci zabrali się za dzieci. IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 19:10
          > Zastanawiające, jak cała nazistowska propaganda o Żydach czyhających na niewinn
          > e dzieci odradza się w skali 1:1 w stosunku do gejów w Polsce. Ten sam "zatrosk
          > any" i alarmujący ton, te same argumenty. "Żyd Suss" po prostu. Ależ siedzą Wam
          > w głowie te fantazmaty.

          To porownanie jest tak dobre jak porownanie Bolka I Lolka do gejow.
          Probuj jeszcze raz tylko staraj sie nie popadac w skrajnosci.

          ps. faszystowski nazizm dyskryminowal tak samo ludzi pochodzenia zydowskiego jak i homoseksualistow.
          • Gość: Lolitessa Re: Degeneraci zabrali się za dzieci. IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 21:56
            "Faszystowski nazizm"??? A to co takiego?

            Rzeczywiście, dwa wielkie totalitaryzmy XX wieku, nazizm i komunizm, rzeczywiście prześladowały wszystkie mniejszości, w tym homoseksualistów. Ale to ma być argument za czym, przepraszam?
            • Gość: Szambonurek Re: Degeneraci zabrali się za dzieci. IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.11.10, 02:18
              > Ale to ma być a
              > rgument za czym, przepraszam?

              Nie kazde stwierdzenie musisz kwalifikowac jako argument. Rozluznij sie.:)
    • Gość: facet Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.ericpol.int / 172.19.21.* 24.11.10, 16:00
      po prostu ida z promocja zboczenia do najmlodszych bo dzieciom latwo uwierzyc we wszystko co im powiedza starsi. Powiedza im ze to normalne i wszystko jest w porzadku to w to uwierza. Zwykle pranie mozgu tyle ze banalnie proste. Dobrze ze sa jeszcze jacys dorosli ktorzy nie poddadza sie indoktrynacji pederastow i nie dadza oglupiac swoich dzieci.
    • alinaw1 Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku pow... 24.11.10, 16:09
      Syn mnie spytał: mamo, a co to jest ten homoseksualizm. Ja na to mniej więcej tak: "To jest jak pan zakocha się w pani albo jak pani zakocha się w pani". Syn: "mama, przecież to nienormalne!" . Chyba muszę go posłać na warsztaty antydyskryminacyjne, bo straszny mi homofob urośnie...
      • alinaw1 Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p 24.11.10, 16:10
        Przepraszam chodziło oczywiście o sentencję typu: pan w panu, pani w pani.
        • Gość: Macho Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.10, 16:24
          Standardowo dzieci powiedziałyby "Ale świnie".
          Lobby lesbo-pedalskie dobiera się do dzieci, bo wie, że dziecko nie da im po mordzie.
          • alinaw1 Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p 24.11.10, 16:30
            Mój syn ma osiem lat, taka odpowiedź "ale świnie" to może nastolatek? W każdym razie to odpowiedź była niesamowicie szczera. Z córką (lat 5) nie rozmawiam na ten temat. Przedszkole to za wcześnie by podejmować tematy tego typu. 8-9-latki juz mają pewne obserwacje swiata, uważniej i mądrzej słuchają (np. wiadomości z radia)...
          • Gość: mama Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: 94.75.121.* 24.11.10, 16:33
            moje dziecko lat 5 zadało mi podobne pytanie i na podobną odpowiedź zareagowało "tak jak wujek Olaf i wujek Tadek?" (mój brat jest gejem). Dodam, że obu wujków lubi. Po tamtej rozmowie, przy okazji spotkania z bratem i jego partnerem spytał się mój syn mojego brata "wujek, a ty kochasz wujka Tadka, tak jak mamusia kocha tatusia?" Mój brat zaskoczony przytaknął. Mój syn po chwili namysłu powiedział "to fajnie, że masz kogoś do kochania, bo jak się nie ma to jest smutno". Tyle. Dla mojego malucha to nie jest problem. Owszem, najpierw był zaskoczony, potem przyjął wszystko jako coś naturalnego, choć innego. Życzę sobie i innym, by podobnie wychowywali swoje dzieci, bez obawy, że zostaną "zarażone" homoseksualizmem. Mój syn obecnie ma w przedszkolu "narzeczoną" i mówi, że kocha ją tak jak "mamusia tatusia a nie wujek wujka, bo tak woli" :)
            • Gość: alinaw Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: 77.79.230.* 24.11.10, 16:39
              To słowo o zarażeniu użyte było ironicznie, oczywiście. 5-letnie dziecko przemawia takim językiem i głosi takie teorie? Hm... Ale jak się żyje w środowisku homoseksualnym, to wszystko jest normalne...Mówicie o Olafie i Tadku 5-letniemu dziecku? Chyba więc jestem mocno zaściankowa...
              • Gość: mama Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: 94.75.121.* 24.11.10, 16:54
                Kiedy dziecko pyta odpowiadam. Pamiętam, gdy ja miałam 5 lat i pytałam o sprawy dorosłych, może nie o homoseksualizm, gdyż wtedy w moim otoczeniu nie było gejów, ale o inne, te stereotypowo wstydliwe, udzielano mi odpowiedzi w normalny, niezawoalowany sposób. Jeśli nasz syn, widzi mojego brata, który przychodzi na święta lub inne rodzinne uroczystości z panem a nie panią sam zaczyna po swojemu analizować to co widzi, a gdy zadaje w końcu pytanie, po prostu odpowiadam. Nie widzę w tym momencie przeciwwskazań by mówić o miłości. Nie wykładałam mu tego jak wujek z wujkiem się kochają fizycznie. Tak samo jak pytał, gdy zmarła siostra mojej mamy. Nie bawiłam się w bajeczki o tym, że ciocia wyjechała na bardzo długo, ale powiedziałam czym jest życie, czym śmierć, ale oczywiście w przystępny dla 5-latka sposób. Nie wiem czy zaściankowa jesteś. Niektóre dzieci zadają pytania, niektóre nie. Niektóre są gotowe na takie odpowiedzi, inne jeszcze nie. To kwestia indywidualna.
            • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 19:28
              > Mój syn obecnie ma w przedszkolu "narzeczoną" i mówi, że kocha ją tak
              > jak "mamusia tatusia a nie wujek wujka, bo tak woli" :)

              Jak tak woli to znaczy ze nawet w tym wieku dostrzega" wypaczenie" pojecia slowa "kochac"
      • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 19:23
        > Chyba muszę go posłać na warsztaty antydysk
        > ryminacyjne, bo straszny mi homofob urośnie...

        Zaraz, zaraz, jest jeszcze nadzieja, ze jest krypto;-). Ulubione gejowskie podwazanie
        niezaburzonego umyslu.
    • kubafriday Homoseksualizm precz! 24.11.10, 16:17
      W czasach średniowiecznych za czasów wielkich królestw nigdy nie było takich przypadków. Czyżby autor tej książki chce pisać historię od nowa? Poza tym jest to propaganda homoseksualizmu. Mówię całkowicie nie ustawie o związkach partnerskich. Homoseksualizm jest chorobą XXI wieku.
      • alinaw1 Re: Homoseksualizm precz! 24.11.10, 16:23
        Na dodatek zaraźliwa...
        • Gość: gość Re: Homoseksualizm precz! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.10, 16:48
          no bez kitu. jeden mój znajomy zaraził się siadając na brudnej desce klozetowej.
      • Gość: Lolitessa Re: Homoseksualizm precz! IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 22:01
        Widać, że w ogóle nie znasz historii średniowiecza :)
      • Gość: N. Re: Homoseksualizm precz! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.10, 19:40
        właśnie w średniowieczu takie zachowania były jak najbardziej powszechne, jak i w dawniejszych czasach. Nie uczy się o tym w szkole, ale wystarczy zapytać wykładowcę historii, czy filozofa, czy polonistę, a na pewno odpowie, że jest to zjawisko stare jak świat - był powszechny w Starożytnym Rzymie i Starożytnej Grecji, utajony w średniowieczu i znów powszechny w renesancie. Więc Twoje przekonanie wynika z braku wiedzy. Zresztą homoseksualizm nie jest chorobą. Ale głupota homofobów niestety jest nieuleczalna...
    • Gość: Domin Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku pow... IP: *.tktelekom.pl 24.11.10, 16:23
      Proponuję zaglądnąć na stronę fundacji MamaiTata www.mamaitata.org.pl/
      Jest tam raport na temat strategii organizacji LGTB w kwestii promocji homoseksualizmu.
      Następną lekturą, którą zafundują naszym dzieciom będzie komiks „Ali Baba i 40 pedałów”.
      To nie żart ... obowiązkowa lektura w hiszpańskich szkołach od 2007r.
    • patthecatredux A to że dziecko lubi naśladować to co usłyszało... 24.11.10, 16:29
      ...bądź widziało to już was pedzie mniej martwi? Pięknie, tylko czekać na wysyp Jasiów bawiących się w doktora z Jarosławami, bo "przecież w bajce tak było"...
      • Gość: Em taaaa...mundry jesteś że ho ho IP: 94.75.121.* 24.11.10, 16:47
        gdy ja chodziłam do przedszkola, a było to jakieś 25 lat temu, koledzy z grupy bawili się w gwałt na koleżance. i powiem wam szczerze...nie wiem co jest gorsze. już wolę by moja córka bawiła się w dwie królewny, jeśli będzie mieć ochotę, niż była ofiarą takiej zabawy, jakiej ja byłam świadkiem. aha. jestem normalna. nie gwałcę, mam zdrowe podejście do życia i do seksu. nie wpłynęło to na mnie jakoś. ta samo jak nie wpłynęły na mnie gazetki, które obejrzałam jako 8-latka u taty w szafie, gdzie jedna pani drugiej pani lizała piersi. skończcie te homofobiczne wydumane dysputy, bo maja się nijak do rzeczywistości. jeśli chcecie wychowywać swoje dzieci w nienawiści do odmienności (bo odmienny jest nie tylko homoseksualizm, ale i wszelka niepełnosprawność, która za moich czasów również była obiektem śmiechów i agresji) to wasza sprawa, ale dajcie żyć tym, którzy chcą posyłać swoje dzieci na takie warsztaty. dodam tylko, że koledzy, którzy tak się właśnie przedszkolu bawili dziś siedzą w pierdlu, albo co najwyżej mają zawiasy za różne drobne przestępstwa.
        • patthecatredux Współczuję... 24.11.10, 17:13
          ...że chodziłaś do patologicznej szkoły, gdzie gwałt był na porządku dziennym. I jak rozumiem, z chęcią poślesz dziecko na zajęcia na których będą czytali bajeczkę, jak to królewicz pokochał swojego rumaka... :)
          • Gość: Em Re: Współczuję... IP: 94.75.121.* 24.11.10, 17:18
            nie na porządku dziennym, tylko miało to miejsce raz. a przedszkole nie było patologiczne, tylko garstka chłopców. a niestety patologie mają miejsce w wielu placówkach, dziś szczególnie. i nie mnie współczuj, bo nie ja się w to bawiłam. natomiast o moje dzieci się nie martw, martw się o swoje.
        • olias Re: taaaa...mundry jesteś że ho ho 24.11.10, 18:25
          aha! znaczy hetero gwałci, a homo jest cacy. gratuluję. wyciagasz wnioski z przypadku który utkwił ci mocno w głowie. nie masz wrażenia że tamto zdarzenie wypaczyło twoje postrzeganie świata?
        • Gość: szambonurek Re: taaaa...mundry jesteś że ho ho IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 19:49
          > gdy ja chodziłam do przedszkola, a było to jakieś 25 lat temu, koledzy z grupy
          > bawili się w gwałt na koleżance. i powiem wam szczerze...nie wiem co jest gorsz
          > e. już wolę by moja córka bawiła się w dwie królewny, jeśli będzie mieć ochotę,
          > niż była ofiarą takiej zabawy, jakiej ja byłam świadkiem.

          Jest takie dobre polskie powiedzonko: z dwojga zlego nie wybieraj zadnego.

          > aha. jestem normalna
          > . nie gwałcę, mam zdrowe podejście do życia i do seksu. nie wpłynęło to na mnie
          > jakoś. ta samo jak nie wpłynęły na mnie gazetki, które obejrzałam jako 8-latka
          > u taty w szafie, gdzie jedna pani drugiej pani lizała piersi.

          No coz, byl to o tyle "delikatniejsze" wrazenie i dobra wiadomosc dla ciebie i twojej rodziny,
          ze nie byli to panowie.

          > skończcie te hom
          > ofobiczne wydumane dysputy, bo maja się nijak do rzeczywistości. jeśli chcecie
          > wychowywać swoje dzieci w nienawiści do odmienności (bo odmienny jest nie tylko
          > homoseksualizm,...

          Wszystko wskazuje na to, ze nie zdajesz sobie sprawy, ze po pierwsze to co wiekszosci
          z nas nie "pasi" to wiek dzieci w ktorym sie wmawia, ze zachowanie _homoseksualne_
          jest normalne a juz jak jest na plaszczyznie krolewskiej to to jest nobilitowane i powinno
          byc uwazane za zdrowe i normalne nawet na naszych nizinach spolecznych.

          > ale i wszelka niepełnosprawność, która za moich czasów również
          > była obiektem śmiechów i agresji) to wasza sprawa, ale dajcie żyć tym, którzy
          > chcą posyłać swoje dzieci na takie warsztaty.

          Pogarda dla niepelnosprawnosci jest spotykana chyba tylko w wieku dzieciecym lub
          najwyzej nastoletnim. Kazdy dorosly czlowiek, zdaje sobie sprawe co to znaczy byc niepelnosprawnym. Kazdy zlowiek powinien sobie rowniez zdawac sprawe co to znaczy byc
          "niepelnosprawnym" w ramach relacji mezczyzna z mezczyzna.
          Sporo ludzi obawia sie homoseksualizmu i jest to byc moze tzw. "dmuchanie na zimne".

          Wszyscy zdajemy sobie sprawe jakie zachowanie homoseksualne negatywnie wplywa na
          spoleczenstwo.

          >... dodam tylko, że koledzy, którzy t
          > ak się właśnie przedszkolu bawili dziś siedzą w pierdlu, albo co najwyżej mają
          > zawiasy za różne drobne przestępstwa.

          I to jest twoja teza na to ze homoseksualizm powinien byc propagowany bo sa gorsze zachowania?
      • damiann_38 Dzieci nie mają jeszcze ukształtowanej orientacji 24.11.10, 17:00
        Nadmiar "tolerancji" może orientację ukształtować. Przeciętny 12-latek nie ma praktycznie szans na dziewczynę, natomiast kumpli ma pod ręką. Jako dziecko też miałem na koncie różne wygłupy o zabarwieniu homoseksualnym, ale przekonanie że to jest społecznie nieakceptowane sprawiło, że nie posunąłem się za daleko z tymi wygłupami.
        • patthecatredux I właśnie o to cholera chodzi... 24.11.10, 17:16
          Nie wykazuję w stosunku do homoseksualistów agresji, wręcz przeciwnie, nawet fajnie czasem popatrzeć w klubie na dwie całujące się laski (o sytuacji z inną płcią lepiej nie wspominajmy). Jeżeli idzie o mnie, mogą sobie brać śluby, dziedziczyć itd. itp., ale WARA od dzieci, bo tragedia gotowa. Dzieci bywają okrutne, już widzę co czeka malca, który na dzień matki do szkoły przyjdzie z facetem... :/
          • Gość: Em Re: I właśnie o to cholera chodzi... IP: 94.75.121.* 24.11.10, 17:20
            lepiej zajmujmy się dziećmi, które już teraz mają przesrane, gdy na dzień matki lub ojca nie mają w ogóle kogo przyprowadzić lub nie mogą, bo jedno albo drugie leże zachlane we własnych rzygach. zacznijcie się przejmować losem dzieci, które naprawdę mają w szkołach przechlapane zamiast snuć teorie na tematy na chwilę obecną niekatulane.
            • patthecatredux Gdyż powszechnie wiadomo... 24.11.10, 17:38
              ...że pary homoseksualne nie palą, nie piją, nie kłócą się i powinny być wzorem dla hetero. Kobieto, wciskaj ten kit komu innemu. Bez odbioru...
              • Gość: Em człowieki IP: 94.75.121.* 24.11.10, 17:51
                czyżbyś nie przejmował się losami dzieci, które cierpią? bądźże obiektywny, bo inaczej wystawiasz się na pośmiewisko. poza tym nigdzie nie napisałam, że homo są wzorem. ludzi nieprawi są wszędzie i bez względu na wszystko. ja w przeciwieństwie do ciebie widzę odcienie szarości, gdy ty tylko czerń i biel, ale t takie typowo męskie. dobrze, że tacy jak ty nie decydują jak inni maja wychowywać dzieci, bo w obawie przed promocją homoseksualizmu przegapiłbyś masę innych problemów, z którymi dzieciaki się stykają na co dzień. bez odbioru.
                • Gość: Szambonurek Re: człowieki IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 20:06

                  > czyżbyś nie przejmował się losami dzieci, które cierpią? bądźże obiektywny, bo
                  > inaczej wystawiasz się na pośmiewisko. poza tym nigdzie nie napisałam, że homo
                  > są wzorem. ludzi nieprawi są wszędzie i bez względu na wszystko. ja w przeciwie
                  > ństwie do ciebie widzę odcienie szarości, gdy ty tylko czerń i biel, ale t taki
                  > e typowo męskie. dobrze, że tacy jak ty nie decydują jak inni maja wychowywać d
                  > zieci, bo w obawie przed promocją homoseksualizmu przegapiłbyś masę innych prob
                  > lemów, z którymi dzieciaki się stykają na co dzień. bez odbioru.


                  Ten powyzszy tekst wyglada z boku wyglada tak:

                  Nie rozmawiajmy na ten temat bo sa inne bardziej wazne. :)
                  Krotko mowiac, porozmawiajmy o czym innym.
                  Proponuje zatem inny watek, jest ich na internecie sporo.
            • Gość: Szambonurek Re: I właśnie o to cholera chodzi... IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 20:02
              > lepiej zajmujmy się dziećmi, które już teraz mają przesrane, gdy na dzień matki
              > lub ojca nie mają w ogóle kogo przyprowadzić lub nie mogą, bo jedno albo drugi
              > e leże zachlane we własnych rzygach.

              Uzywanie jednej patologii dla wytlumaczenia drugiej nie jest niestety dobrym rozwiazaniem.


              > zacznijcie się przejmować losem dzieci, k
              > tóre naprawdę mają w szkołach przechlapane zamiast snuć teorie na tematy na chw
              > ilę obecną niekatulane.

              Kazdy temat jest aktualny bez wzgledu na chwile. W tej chwili rozmawiamy o indoktrynacji
              oplacanej przez Bruksele, ktora nam rodzicom nie odpowiada.
        • terrtt Re: Dzieci nie mają jeszcze ukształtowanej orient 24.11.10, 19:09
          Wreszcie jakaś szczera wypowiedź. Ja miałem sytuację odwrotną, w wieku ok. 12 lat miałem wielu kolegów, którzy rozładowywali popęd właśnie z innymi kolegami. Ja byłem zatwardziałym homofobem i jak proponowali mi takie zabawy wyzywałem ich od pedałów. Oni się pozaspokajali i są hetero, a ja wyrosłem na geja... więc raczej wątpię, żeby tego typu zabawy mogły wpłynąć na orientację seksualną.
          • Gość: Szambonurek Re: Dzieci nie mają jeszcze ukształtowanej orient IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 20:07
            > Wreszcie jakaś szczera wypowiedź. Ja miałem sytuację odwrotną, w wieku ok. 12 l
            > at miałem wielu kolegów, którzy rozładowywali popęd właśnie z innymi kolegami.
            > Ja byłem zatwardziałym homofobem i jak proponowali mi takie zabawy wyzywałem ic
            > h od pedałów. Oni się pozaspokajali i są hetero, a ja wyrosłem na geja... więc
            > raczej wątpię, żeby tego typu zabawy mogły wpłynąć na orientację seksualną.

            jak to sie mowi, trafilo ziarno na podatna glebe. :(
        • Gość: Szambonurek Re: Dzieci nie mają jeszcze ukształtowanej orient IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 19:53
          > Nadmiar "tolerancji" może orientację ukształtować. Przeciętny 12-latek nie ma p
          > raktycznie szans na dziewczynę, natomiast kumpli ma pod ręką. Jako dziecko też
          > miałem na koncie różne wygłupy o zabarwieniu homoseksualnym, ale przekonanie że
          > to jest społecznie nieakceptowane sprawiło, że nie posunąłem się za daleko z t
          > ymi wygłupami.

          Brawo za szczera i bardzo dobra wypowiedz.
      • wszechpastor to nie czytaj dziecku biblii 24.11.10, 17:14
        To w tej zboczonej książce z jednej parki powstała ludzkość (kazirodztwo jak się patrzy); to tam brat zabija brata; to tam córki kopulują z ojcem (Lot upojony winem zapładnia córki);to tam ojciec próbuje zabić syna; nie wymieniam dalej bo zrobiło mi się niedobrze...
      • Gość: do-ro Re: A to że dziecko lubi naśladować to co usłysza IP: 62.233.160.* 24.11.10, 17:44
        patthecatredux napisał:

        > A to że dziecko lubi naśladować to co usłysza...bądź widziało to już was pedzie mniej martwi? Pięknie, tylko czekać na wysyp
        > Jasiów bawiących się w doktora z Jarosławami, bo "przecież w bajce tak było"..
        > .

        Co za brednie. Orientacji seksualnej się nie naśladuje. Realizuje się swój własny popęd, a nie czyjś. Gdyby było jak rozumujesz, to w ogóle nie byłoby gejów i lesbijek, bo wszyscy dokoła (w tym zwł. rodzice) są przecież hetero. A geje i lesbijki zawsze byli i są, nawet tam, gdzie karze się ich śmiercią (por. Iran).
        • Gość: homoś z PiSu Re: A to że dziecko lubi naśladować to co usłysza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.10, 11:40
          otóż z krajami muzułmańskimi bym uważał, gdyż wśród muzułmanów występuje największy odsetek "związków" jednopłciowych, pomimo, że prawie każdy ma tam co najmniej jedną żonę.
          widać stosunki homoseksualne są niezależne od orientacji.
          To kultura zachodnia wykształciła "orientacje seksualne równoważne heteroseksualizmowi" - w rozmaitych Kuwejtach chodzi tylko o zaspokojenie potrzeb niezaspokajalnych w środowisku, gdzie grozi więzienie za publiczne trzymanie żony za rękę.
    • Gość: Monika Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 16:39
      Jako nauczycielka nie widzę w tym niczego złego. Zdecydowanie tępię teksty pod tytułem "jesteś pedałem", bo dzieci nie rozumiejąc do końca o co chodzi i słuchając mało tolerancyjnych rodziców uważają to za coś złego i próbują obrażać siebie nawzajem takimi właśnie stwierdzeniami. Jeśli bajka jest dostosowana do wieku, niech uczą się od najmłodszych lat, że rodzajów miłości jest wiele.
      • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 20:13
        > Jako nauczycielka nie widzę w tym niczego złego. Zdecydowanie tępię teksty pod
        > tytułem "jesteś pedałem", bo dzieci nie rozumiejąc do końca o co chodzi i słuch
        > ając mało tolerancyjnych rodziców uważają to za coś złego i próbują obrażać sie
        > bie nawzajem takimi właśnie stwierdzeniami. Jeśli bajka jest dostosowana do wie
        > ku, niech uczą się od najmłodszych lat, że rodzajów miłości jest wiele.

        No to musimy postawic pani nauczycielce piatke z korona za to, ze dostrzega rozne rodzaje milosci.

        Trzy na szynach za niezrozumienie prostego faktu, ze milosc dwojga ludzi czesto konczy sie kontaktem fizycznym i w przypadku mezczyzn nie powinno to byc przedstawiane jako
        "krolewski wzor".
    • Gość: Feng Huang Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku pow... IP: *.wardynski.com.pl 24.11.10, 16:49
      fantastyczna inicjatywa! :)
    • Gość: cwk Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.jgora.jzo.com.pl / 192.168.10.* 24.11.10, 17:01
      A czemu to panowie pedziowie w bajce są od razu królami? Kolejny stereotyp, że jak ktoś jest gejem, to automatycznie jest z wyższych sfer, majętny i pewnie na dodatek artysta? Bo na swiecie nie występują homoseksualiści pracujący przy taśmie w fabryce?

      Niech w książce będę więc homosie jako świniopasy, a co! Wszak sporo jest bajek o "Janku" który też z niższych klas się wywodził, a mądry był i rezolutny... Przy okazji stajennych / świniopasów pytanie o ciągłość dynastyczną również nie spędziłoby snu z powiek "psycholoŻKI"...
      • terrtt Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p 24.11.10, 19:15
        Nie występują. Naprawdę. Osoby o niskim statusie społecznym nie mogą sobie pozwolić na bycie homoseksualistą, gdyż to wiązałoby się z całkowitą eliminacją ich z życia społecznego. Ponadto będąc urodzonymi homofobami nie mają na tyle sił intelektualnych, żeby zwątpić w stereotyp pedała i przyznać się przed samym sobą iż są homoseksualistami.
        • Gość: Szambonurek Re: Gdy król kocha innego króla. Jak to dziecku p IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.11.10, 20:21
          > Nie występują. Naprawdę. Osoby o niskim statusie społecznym nie mogą sobie pozw
          > olić na bycie homoseksualistą, gdyż to wiązałoby się z całkowitą eliminacją ich
          > z życia społecznego.

          Ciekawe jest to co piszesz, to znaczy, ze homoseksualizm egzystuje tylko w wyzszych sferach?


          > Ponadto będąc urodzonymi homofobami nie mają na tyle sił
          > intelektualnych, żeby zwątpić w stereotyp pedała i przyznać się przed samym sob
          > ą iż są homoseksualistami.

          No tak, najtrudniej jest spojrzec w lustro i stwierdzic: no tak, dziewczyny mnie nie interesuja,
          kozy sa nie na moim poziomie intelektualnym wiec kim jestem. Nie powiem nikomu bo sam nie wiem. Dobrze zrozumialem?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka