Dodaj do ulubionych

"Zastanawiające jest tylko jedno"

25.11.10, 01:17
1. Każdy dostrzega w życiu zadowalającą go liczbę powodów do zastanowienia. Niektórym na wiele lat wystarczy jeden powód do zastanowienia

2. Jak to się robi, żeby jednym postem na bzdurny temat popchnąć do użycia tzw. inteligencji kwiat miejscowej oświeconej reprezentacji kobiecej? To musi się wiązać z wielkimi zdolnościami.

3. Czy tej śmiesznej Beci ktoś mógłby wyjaśnić, że nigdy z nią nie korespondowałem? Ja rozumem, że w "tych kręgach" zbieranie autografów osób z pierwszych stron kolorowych czasopism to ważny składnik życia, choć nie tak ważny, jak brazylijskie seriale. Ale jednak bym się brzydził. Wiem, że siła opowieści "jedna Pani drugiej Pani" jest wielka, szczególnie we wsiach przyłączonych niedawno do Krakowa - ale żeby aż tak?

4. Ciekawe, czy dałoby się przełożyć ze szwedzkiego na norweski takie zdanie: "jestem bardzo mało inteligentna, ale za to pilna". I jakby to zdanie brzmiało po norwesku?
Obserwuj wątek
    • beata_tyszkielich Re: "Zastanawiające jest tylko jedno" 26.11.10, 00:36
      Podobnie jak Pan, tak i ja mam na tym forum kilka nicków. Co nie oznacza, że w danym momencie, okresie używam ich jednocześnie. Na dodatek, kobieta zmienną jest- więc każdy nick kryje inną osobowość, zachowanie, sposób wysławiania się. Pan daruje- ale jeśli nie rozumie Pan tych roszad ( notabene sam je uprawiając mniej lub bardziej świadomie) to...sam jest Pan śmieszny. Oczywiście, że pod tym nickiem korespondować z Panem nie mogłam z prostej przyczyny- nie posiadam "gazetowej" poczty do tego właśnie. Ale...dobre kilka lat temu wyglądało to zupełnie inaczej. Przechodząc do sedna- znamy się dobrych parę lat. Najcieplej wspominam Pana z okresu kiedy współprowadził Pan programy w lokalnej telewizji. A szczególnie jeden " na żywo" z zameczku nad wielką wodą nieopodal Krakowa. To straszne, jak dawno temu to było...Pozdrawiam.
      • to_straszne Szczęście 26.11.10, 15:53
        ... mnie ogarnia, kiedy przypuszczenie zmienia się w pewność.
        Miła Pani? Ze sporą determinacją bierze mnie Pani za kogoś innego. Z tego powodu nic złego nie wynika, ale zawsze pośmiać się można.
        My się - miła Pani Niewiadomokto- nie znamy. Być może nie znamy się niestety - no ale jest jak jest.
        Nie spełniam żadnego z wymienionych warunków.
        A kilku (telewizja na żywo, zameczek nad wodą) to nawet nie rozumiem. Co dość oczywiste, bo ta poezja nie do mnie jest kierowana i klucze do zrozumienia szyfrów nie działają.
        Proszę to rozważyć.
        Ale już beze mnie.
        Błagam.
        Trzeba sobie przypomnieć z kimże to się pisywało - i tam skierować swoje sprostowania.
        A tu - nie. Niechże Pani nicki kryją , co tylko chcą.
      • cortez.the.killer No i widzisz Beatko jak Cię "Pan" sponiewierał. 26.11.10, 16:34
        W zaparte idzie.
        • beata_tyszkielich Re: No i widzisz Beatko jak Cię "Pan" sponiewiera 26.11.10, 21:29
          Wcale zdziwiona nie jestem;-) Szedł w zaparte zawsze i tak mu już zostało. Pewnie dlatego stracił szacunek wielu osób. Kłamstewka, niedomówienia, wykręty i traktowanie z wyższością oraz obrażanie innych, kiedy już argumentów zabrakło. Taki kabotynek. Każdy już to wie i zna, dlatego zbytniej wagi nie trzeba do tych "podrygów" przywiązywać.Tutaj już tylko doktor może pomóc. Hiszpan. Uszanowanie.
          • szto_tawariszczi Re: No i widzisz Beatko jak Cię "Pan" sponiewiera 26.11.10, 21:33
            Dajcie ku... kombinerki

            złapie się go za palec zaraz się przyzna...
            • gosia.43 Dla autora :) 28.11.10, 23:48

              Pawlikowska-Jasnorzewska Maria

              Narcyz

              Nad sadzawką oprawną w modre rozmaryny
              klęczałem, zapatrzony w moją twarz młodzieńczą
              by się w niej doszukać przyczyny,
              czemu mnie nie kochają i za co mnie męczą?

              z dedykacją jak wyżej...
              gosia
              • to_straszne Trzeba sobie sprawić wyższy taborecik 29.11.10, 00:36
                Tadeusz Boy - Żeleński

                LITANIA KU CZCI P.T. MATRONY KRAKOWSKIEJ

                Inwokacja
                Dostojna Pani! Sporo lat już mija, jak słucham potulnie i cierpliwie potoków Twej
                wymowy; racz więc przymknąć teraz na chwilę Twe słodkie usteczka i pozwól mi przemówić,
                a postaram się - w przeciwieństwie do Ciebie, Pani - być zwięzłym i treściwym.

                O ty, polskiej ziemi chwało,
                Ty, postaci wpółmonarsza,
                Ty, czcigodna, nazbyt mało
                Opiewana "damo starsza";

                Ty, co z głębin swej kanapy
                Wychylając kibić tłustą,
                Brzydkie swe nadstawiasz łapy
                Przerażonym naszym ustom;

                Ty, co z dostojeństwem w twarzy
                Dźwigasz swe potworne kłęby,
                O których Lustmörder marzy
                Szczerząc zakrwawione zęby;

                I ty, uroczysta klępo,
                W swojej wiecznej sukni bordo,
                Ze swą beznadziejnie tępą -
                Powiedzmy otwarcie - mordą;

                Ty orędowniczko dzielna
                Uciśnionej polskiej nacji,
                Arcykapłanko naczelna
                Naszej starobabokracji;

                Ty, co w "Piątki" lub "Soboty"
                Polskich dusz sprawujesz rządy,
                Starodawne wskrzeszasz cnoty
                A druzgoczesz "nowe prądy";

                Co na fiksach i na rautach,
                I na dobroczynnej sesji
                Pytlujesz o pruskich gwałtach,
                O modernie i secesji;

                Ty, co wszelkich zadań bytu
                W mig rozcinasz każdy problem,
                Gdy człek myśli, jakim by tu
                Zamknąć babie gębę skoblem;

                Ty, strącona z Łysej Góry -
                W salonu fałszywy "ampir",
                Gdzie nas bierzesz na tortury
                I krew nudą ssiesz jak wampir;

                Ty, co głupoty powagą
                Najmądrzejszych wodzisz za łby;
                Ty, którą po śniegu nago
                Człowiek bez litości gnałby;

                Ty, elokwencji patoko,
                Coś jest wiecznych sporów źródłem,
                Czy cię nazwać starą kwoką,
                Czy też raczej starym pudłem;

                Ty, co gorzko winisz męża
                O prozaizm i codzienność,
                Gdy twa energia zwycięża
                Nazbyt rzadko jego senność;

                I ty, której czujność tępi
                Młodych wzruszeń powab czysty,
                A co w Tomaszu a Kempi
                Dawnych gachów chowasz listy;

                Ty, co zdarłszy z siebie płótna
                Oglądasz się w lustrze całą
                I wzdychasz, ropucho smutna:
                "On tak lubił moje ciało..."

                Ty, obrazie wiedźmy starej,
                Wydarty ze sztychów Goyi -
                Powiedz mi: przez jakie czary
                Jęczymy w niewoli twojej?

                Z jakim czartowskim blekotem
                Omamienie na nas padło,
                Że czynimy czci przedmiotem
                Szpetność, głupotę i sadło?

                Przez jakie dziwne kuriozum
                Tłuszcz bierzemy za charakter,
                Pustą grzechotkę za rozum,
                A za obraz cnót - klimakter?

                Za co stwór podeszły wiekiem,
                Co kobietą być już przestał,
                A nigdy nie był człowiekiem,
                Windujemy na piedestał???!

                Próżne gniewy, próżne męstwo,
                Nie nadeszła chwila jeszcze -
                Nazbyt silnie czarnoksięstwo
                Ściska nas w potworne kleszcze;

                Coraz ciaśniej, coraz duszniej,
                Coraz bardziej smutni, słabi,
                W takt kręcimy się, posłuszni,
                Jak nam zagra chochoł babi;

                I tylko w tęsknocie żyjem,
                Czy nie wstanie jaki Wandal,
                Co przepędzi babę kijem
                I zakończy raz ten skandal!...

                Pisane w r. 1908
                =====================

                I patrzcie Państwo - sto dwa lata minęły a jakoś się nie starzeje.
                • gosia.43 Pogarda .... 29.11.10, 09:03
                  " Nie uwierzysz, jak głęboko oszustwo, podłość i sku...-syństwo zakorzenione są w naturze ludzkiej. "

                  "Bawisz się słowami. Upajasz się nimi. Słowami chcesz zastąpić normalne, ludzkie uczucia, których w tobie nie ma. "

                  to straszne - Twoja pogarda dla kobiet jest tak brutalna , że mam odruch wymiotny :(
                  gosia
                  • to_straszne Podagra 29.11.10, 09:09
                    ... albo "Zachciało się Zosi jagódek..."
                    • gosia.43 Ty pójdziesz górą a ja doliną ... 29.11.10, 10:40
                      To co , do następnego ? . Może w bardziej pagórkowatej aurze ...
                      gosia

                      Bywaj i życzę Ci wszystkiego dobrego :)
                      g
                      • to_straszne (Oj Panie. Wreszcie się udało.) 29.11.10, 18:23
                        (Ale łatwo nie było. Dobrze chociaż, że sama na to wpadła.)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka