Dodaj do ulubionych

Pliva wybrała Warszawę

IP: *.spam.mim.pl 15.04.04, 21:20
No kurde, BPH ma dwa duże jak na Kraków wieżowce w Krakowie, wiec niech tu
zostaja, i nie zawracaja tyłków, bo wkońcu w cyzm jesteśmy gorsi od
zapyzaiłej pełnej pracoholików warszafki?? By to się przynjamniej umiemy
bawić, i żyć na luzie, a nie streswoac się byle sietami jak stołeczniaki./..
FAK DEM OL!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: eksPliviarz A co ta pliva niby robi?? pakuje leki przywiezione IP: *.net4you.krakow.pl 15.04.04, 21:33
      z zagranicy, a pracuja w niej same pociotki, krewni i znajomi króliczka, a w
      80% z dalekiej wiochy. Wiec co to za korzysc dla miasta z takiej firmy? teraz
      nikogo nawet nie stac na aviomarin.
      • Gość: misiek Re: A co ta pliva niby robi?? pakuje leki przywie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.04, 14:04
        Zgadza się .Grupa nieudaczników trzyma się w tej firmie rękami i nogami .
      • Gość: solz Re: A co ta pliva niby robi?? pakuje leki przywie IP: *.net.autocom.pl 16.04.04, 20:27
        Ano takie korzysci ze jeszcze w 2000 roku BPH byl najwiekszym platniekiem
        podatkow do kasy miejskiej. Teraz po czesciowych przeprowadzkach nadal jest
        jednym z najwiekszych platnikow ale czy utrzymal swoja pozycje to nie wiem.
    • medard46 Re: Pliva wybrała Warszawę 16.04.04, 00:00
      Dopóki skarbówki pod zarządem wice ministra Wiesława Ciesielskiego a zarazem
      Generalnego Inspektora Kontroli Skarbowej będa nadal tak nielegalnie grasować,
      to firmy nie tylko do Warszawy będą uciekać, ale na niaznane wyspy.tak jak jch
      członkowie i sympatycy partyjni!!!
      • Gość: kinia Re: Pliva wybrała Warszawę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.04, 14:01
        czy ta firma jeszcze istnieje ???
        Leków tej firmy nie kupuję ,ponieważ ich jakość jest beznadziejna .Po
        niektórych preparatach Plivy dostawałam alergii .
    • Gość: bill Re: Pliva wybrała Warszawę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.04, 10:47
      Przykre, ze warunki do prowadzenia biznesu są tylko w Warszawie. Odpowiada za
      to głównie odziedziczona po PRL-u centralizacja, choć również
      specyficzna "niebiznesowa" atmosfera naszego miasta. A poza tym połowa BPH to
      dawne warszawskie PBK. Zresztą włascicielem BPH jest teraz niemiecki bank HVB,
      którego centrala jest nie w Warszawie tylko zdaje się w Monachium. Tak samo
      Citibank ma centralę w NY a nie w Wawie. Nie demonizowałbym znaczenia "central"
      warszawskich, szansy upatrywałbym w tworzeniu w Krakowie silnych oddziałów firm
      z sektora finansowego. Na to chyba mamy większe szanse niż na centrale - ze
      wzgledów czysto politycznych. Sam kiedyś pracowałem w firmie "warszawskiej" -
      centrala zatrudniała 3 osoby, oddział krakowski - 50.
      • Gość: tak_na_oko Re: Pliva wybrała Warszawę IP: *.pliva.pl 16.04.04, 11:16
        Tylko czemu jak była w Krakowie to miała 55mln na + a jak jest w "centrum
        biznesu Polski" to jest 7mln w plecy ...
    • Gość: bill Re: Pliva wybrała Warszawę_ps IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.04, 11:19
      Problem przenosin do Wawy dotyczy nie tylko Krakowa ale i innych miast - nawet
      dynamicznego Poznania. To tylko swiadectwo jak biednym jesteśmy krajem -
      miejsca pracy dla białych kołnierzyków tworzone są tylko w jednym mieście w
      Polsce. A taka maleńka Holandia ma i Amsterdam i Rotterdam i Hagę.
      Tak naprawdę to powód do zmartwienia i zastanowienia się był by, gdyby nowe
      miejsca pracy dla białych kołnierzyków zaczęły oprócz Warszawy powstawać np w
      Katowicach czy Poznaniu a nie w Krakowie bo to by oznaczało definitywny rozwód
      z marzeniami o biznesie w Krakowie, ostateczne zaszufladkowanie naszego miasta
      jako narodowego skansenu i niczego więcej.
      Nawiasem mówiąc to okolice Plivy są niezbyt reprezentacyjne - jak zresztą
      wszystkie tereny Krakowa oprócz zabytkowego centrum i Woli Justowskiej.
      • viiva Jesli nie Krakow, to moze Ryga lub Pekin... 16.04.04, 13:28
        Problem centralizacji jest oczywiscie odzwierciedleniem faktu, ze kraj nie rozwija sie
        rownomiernie w kazdym z regionow. Ale problem centralizacji jest znany rowniez mniejszym
        osrodkom zdominowanym przez Londyn, Dublin czy Paryz. Chodzi o to by osrodki z tzw.
        drugiego szeregu mogly rowniez mowic o dynamicznym rozwoju.

        Natomiast nie bagatelizowalabym zmniejszajacej sie drastycznie w ostatnich latach
        konkurencyjnosci i atrakcyjnosci Krakowa w stosunku do innych polskich miast. Proponuje
        przesledzic nastroje i zainteresowanie inwestorow poszczegolnymi osrodkami oraz wyciagnac z
        tych danych wnioski. Dodatkowo nie powinno sie zapominac o efektach globalizacji (jesli nie
        Krakow, to moze Ryga lub Pekin).

        Niedocenianie wartosci obecnosci siedzib firm w Krakowie (o czym piszesz w poprzednim
        poscie) jest rowniez przykladem nieznajomosci tematu. Abstrachujac od podatkow lokalnych,
        ktorych to miasto w zwiazku z powyzszym nie otrzymuje, mozna powiedziec, ze wycofywanie
        sie inwestorow z miasta (co ma miejsce od kilku lat) przyczynia sie do poglebiania zlej opinii o
        Krakowie i zmniejsza jego znaczenie. Co gorsza, wladze i tzw. srodowiska zdaja sie tego
        problemu nie zauwazac i nie podejmuja krokow, by ta opinie zmienic.

        W obecnej chwili Krakowowi potrzebny jest jak wody KAZDY sukces i jego naglosnienie, bo
        oprocz lokalnych wydarzen i sredniowiecznej histori, nie ma w rekach zadnych kart
        przetargowych w rozmowach z inwestorami.

        Nawet wyprowadzenie Festiwalu Beetovenowskiego zaciazylo na zmniejszeniu rangi miasta.
        A miasto bez kapitalu, czyli miasto z pusta kasa i biedne niezamoznoscia jej mieszkancow i firm
        tu obecnych, nie bedzie sie rozwijac.
        Dobrym przykladem niech bedzie Berlin, ktory nie potrafil sciagnac duzych firm (zwlaszcza z
        sektora finansowego) i mimo wielkiego atutu w postaci tytulu stolicy, patrzy na inne miasta jak
        Frankfurt czy Hamburg, ktore mimo kryzysu gospodarczego nadal ida dynamicznie do przodu.
        To w tych miastach pojawiaja sie drogie sklepy znanych projektantow, salony z wyposazeniem
        wnetrz, restauracje i wiele innych, bo mieszkaja w nich ludzie mogacy sobie na te dobra
        pozwolic.

        Argumentow, ze Krakow jest wspanialy, bo jedyny w swoim zatrzymaniu czasu i ogolnej
        "manianie" w podejsciu do wszystkiego, po prostu nie przyjmuje do wiadomosci.
        To jest miasto, ktore powinno miec ambicje przynajmniej lokalne. Misto odmienne, ale bogate i
        rozwijajace sie.

        Dlatego kazda nieobecnosc inwestorow, ktorzy odchodza badz nie chca sie tu pojawic, powinna
        bolec. Po pierwsze gospodarka - glupku!
        • Gość: bill Re: Jesli nie Krakow, to moze Ryga lub Pekin... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.04, 14:25
          Cieszę się, że są jeszcze ludzie myslący o Krakowie tak jak viiva. Moze
          jeszcze nie wszystko stracone?
        • pulemiot Re: Jesli nie Krakow, to moze Ryga lub Pekin... 16.04.04, 17:53
          Bardzo spodobał mi się komentarz Vivy.
          czuję się Krakusem, ale najwyraźniej nietypowo dla naszego miasta lokuję się
          wśród osób zainteresowanych finansami, przedsiębiorczością i rozwojem. Piszę
          nietypowo, gdyż wydaje mi się, że większość Krakowa kultywuje religię knajpiano-
          artystowsko-historyczną. Kraków zdaje się być świątynią , a wręcz relikwią tej
          religii.
          Kraków marzy mi się nowoczesny i atrakcyjny, a on ciągle dryfuje w oparach mgły
          i depresji ku prowincjonalizmowi miasteczka galicyjskiego. Nie wiem co jest
          przyczyną centralizacji, tego pędu ku Warszawie, ale dokładnie wiem co położyły
          władze krakowskie oraz my - mieszkańcy Krakowa. BPH, PLIVA, Festiwal
          Beethowenowski to objawy tej choroby.
          Nie chodzi mi oczywiście o to, aby z Krakowa robić Detroit czy inne Las Vegas,
          ale popatrzeć w stronę Wiednia, Frankfurtu, Dublinu, czy też Sztokholmu te
          miasta mogły połączyć klasę z nowoczesnością. Po co nam ta nowoczesność i
          koncenrny?
          Ano po to, aby mieć gdzie pracować po studiach, żeby zarabiać lepiej niż
          gorzej, aby za te pieniądze wyremontować parę zabytków lub dróg.
          Kraków nie jest też stolicą kultury (przez kasę) - Warszawa ma więcej teatrów,
          Wrocław lepszą operę, Łódź ma/ miała swoją paradę techno (tak - to też przejaw
          życia kulturalnego).
          Pracuję ciężko i z daleka od ośrodków władzy. Mam pewność, że nie mam
          całkowicie wpływu na to co się w mieście dzieje, jakie tu decyzje zapadają.
          Chciałbym to zmienić, aby najważniejszymi informacjami z Krakowa nie były te o
          głosowaniu rady miasta nad zamknięciem hipermarketów w niedzielę.

          Jest tu ktoś, komu sytuacja Krakowa również doskwiera? Jakieś pomysły jak to
          zmienić?

          pozdrawiam
          P.

          • Gość: bill Zawiązać stowarzyszenie narzecz rozwoju ..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.04, 09:46
            Myślę, ze są w Krakowie ludzie myślący podobnie jak pulemiot, być moze stanowią
            oni większość, choć nie mają siły przebicia. W mediach lokalnychdominują
            głównie przedstawiciele, jak to określiłeś "religii knajpiano - artystycznej".
            Jednym z powodów jest wg mnie to, że Kraków nie ma nowoczesnego centrum,
            niezaleznego od Starego Miasta. A Stare Miasto nadaje się tylko do kultywowania
            takiej religii. A więc potrzeba jasno sprecyzowanych planów zagospodarowania
            miasta. Zeby o dopuszczalności danej inwestycji na danym terenie decydowały
            zapisy planu a nie opinie i listy otwarte (najczęściej negatywne)
            różnych "autorytetów". A to nasza kolejna "krakowska" specjalność. Oto w
            niedzielnym wydaniu DP jest artykuł przypominający planowaną inwestycję w
            rejonie ul. Kordylewskiego - wiezowiec biurowy autorstwa biura DDJM. Sprawa
            ponoć jest aktualna, choć zawieszona z powodu złej koniunktury. I to jeste w
            stanie zrozumieć. Ale nad sprawą jak cień wisi też co innego - niektórzy w
            Krakowie w ogóle nie uznają takiej architektury. Łącznie z architektem miasta,
            panem Wyżykowskim. WZiZT wydane, konserwator zabytków wyraża zgodę (!) a
            niektórzy dalej kontestują. Q... mać, albo wolno albo nie, a jak nie proszę o
            konkretne argumenty a nie gadanie w stylu "Kraków nie potrzebuje". Jak widzę
            takie podejście to poważnie zaczynam rozważać zasadność rozdziału np. Krakowa
            od Nowej Huty. Kraków udupia powszechna, obiegowa opinia że jest stary i
            zabytkowy. Faktem jest że takie miasta funkcji biznesowych nie pełnią.
            Podsumowując - Kraków jest udupiany z trzech stron - przez Warszawę
            (niewątpliwie), przez ogólne załamanie koniunktury na swiecie z koncem lat 90-
            tych , oraz od środka - przez tępych prowincjonalistów, skansenistów i pseudo
            intelektualistów.
    • Gość: Krzysztof K. Re: Pliva wybrała Warszawę IP: *.fema.pl / *.cyf-kr.edu.pl 16.04.04, 14:02
      Krakowowi potrzebny jest prezydent - mąż stanu, który skierował by rozwój
      miasta na nowe tory.
      • viiva Re: Pliva wybrała Warszawę 17.04.04, 19:03

        Krakowowi przede wszystkim potrzebna jest czytelna wizja rozwoju (mowiaca o zagrozeniach i
        szansach), ktora wladze miasta zarazilyby jego mieszkancow. Wizja taka powinna byc
        poprzedzona glosna pulbliczna debata (prasa, lokalne media, proboszczowie na ambonach, itp.
        itd.), a byc moze nawet referendum, ktore legitymizowaloby taki wybor. Zreszta referendum
        byloby narzedziem wymuszajacym na kolejnych ekipach jej realizacje.
        By zainteresowac mieszkancow sprawa potrzebne sa wsrod Krakusow pewne nawyki
        spoleczenstwa obywatelskiego, na brak ktorego choruje caly kraj. Ale wierze, ze mieszkaja w
        Krakowie wciaz ludzie, ktorym oprocz prywatnego interesu nieobcy jest takze interes
        spolecznosci i miasta. Zreszta jakby sie tak zastanowic, obydwa interesy sa tozsame, jesli
        zaklada sie, ze ktos chce tu pobyc dluzej niz w weekend.
        No a do tego wszystkiego rzeczywiscie (jak piszesz) potrzebny jest ktos, kto by nami pokierowal
        i komu moglibysmy ufac. Natomiast nowy Dietl sie na razie nie ujawnil.

        Ale miasto wciaz czeka na niego.
    • Gość: pracownik Re: Pliva wybrała Warszawę IP: *.pliva.pl / *.pliva.pl 16.04.04, 20:24
      ale zdziwienie.... pliva przeniosła sie do Warszawy blisko rok temu. wkrótce w
      Krakowie zostaną tylko magazyny
    • Gość: libik Re: Pliva wybrała Warszawę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.04, 11:28
      Kraków to zapyziały prowincjonalny grajdoł, a w Urzędzie Miasta pracują same
      niedojdy!
    • Gość: Ania Re: Pliva wybrała Warszawę IP: *.aine.pl 18.04.04, 14:05
      Niestety wszystkie polskie firmy przenoszą siedziby do Warszaway. Na pewno
      wpływ ma na to wiele czynników (np. w przypadku Krakowa nieudolne władze, które
      potrafią dyskutować miesiącami nad błahymi problemami, nie zajmując się tym co
      ważne).
      Co do innych przyczyn.... kiedyś przeczytałam w gazecie anonimową wypowiedź
      jakiegoś biznesmena. Zapytano go dlaczego jego firma przeniosła swoją siedzibę
      do Warszawa. Odpowiedział, że o wiele bardziej wolałby mieć siedzibę w Gdańsku,
      Poznaniu czy Krakowie, ale Polska jest bardzo skorupmowanym krajem. Żeby
      cokolwiek tutaj osiągnąć (np. uzyskać jakąs pozytywna decyzję od władz) trzeba
      niestety za wszystko dać w łapę odpowiednim osobom. Ponieważ wszystkie osoby,
      które mają wpływ na wydawanie decyzji, ustanawianie prawa itp znajdują się w
      Warszawaie, to łatwiej dotrzeć do tych osób kiedy samemu tez znajduje się w
      Warszawie i zna odpowiednich ludzi. Mając siedzibę poza Warszawa kontakty takie
      są znacznie ograniczone, a co za tym idzie trudniej coś dla siebie "wywalczyć".
    • michalszymanski6 Nie tylko w Krakowie są nieudolne władze 20.04.04, 12:27
      Otóż na przykład w Warszawie reakcyjną, szkodliwą dla miasta politykę
      inwestycyjną prowadzi naczelny architekt miasta, pan Michał Borowski. Nie
      pozwala on bowiem wybudować w centrum nic nowego (frajerowi marzy się
      przedwojenna Warszawa). Szlak mnie trafia kiedy mówi, że trzeba ograniczyć
      dominację architektoniczną Pałacu Kultury, po czym nie pozwala budować wyżej
      jak 100m. :(

      Tacy reakcyjni, ograniczeni i po prostu głupi ludzie są wszędzie (Kraków nie
      jest tu wyjątkiem).
      Warszawa ma o tyle lepiej, że inwestorzy praktycznie nie mają wyjścia, i tak w
      niej zainwestują (mimo barier). Inne miasta w Polsce muszą być natomiast
      konkurencyjne. Takimi miastami stają się powoli Poznań i Łódź(!). Jeśli Kraków
      chce z nimi skutecznie konkurować, to musi szybko zmienić swoją politykę.

      POZDRAWIAM!!!
      • Gość: bill Re: Nie tylko w Krakowie są nieudolne władze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.04, 13:02
        Myślę, ze są w Krakowie ludzie myślący podobnie jak pulemiot, być moze stanowią
        oni większość, choć nie mają siły przebicia. W mediach lokalnychdominują
        głównie przedstawiciele, jak to określiłeś "religii knajpiano - artystycznej".
        Jednym z powodów jest wg mnie to, że Kraków nie ma nowoczesnego centrum,
        niezaleznego od Starego Miasta. A Stare Miasto nadaje się tylko do kultywowania
        takiej religii. A więc potrzeba jasno sprecyzowanych planów zagospodarowania
        miasta. Zeby o dopuszczalności danej inwestycji na danym terenie decydowały
        zapisy planu a nie opinie i listy otwarte (najczęściej negatywne)
        różnych "autorytetów". A to nasza kolejna "krakowska" specjalność. Oto w
        niedzielnym wydaniu DP jest artykuł przypominający planowaną inwestycję w
        rejonie ul. Kordylewskiego - wiezowiec biurowy autorstwa biura DDJM. Sprawa
        ponoć jest aktualna, choć zawieszona z powodu złej koniunktury. I to jeste w
        stanie zrozumieć. Ale nad sprawą jak cień wisi też co innego - niektórzy w
        Krakowie w ogóle nie uznają takiej architektury. Łącznie z architektem miasta,
        panem Wyżykowskim. WZiZT wydane, konserwator zabytków wyraża zgodę (!) a
        niektórzy dalej kontestują. Q... mać, albo wolno albo nie, a jak nie proszę o
        konkretne argumenty a nie gadanie w stylu "Kraków nie potrzebuje". Jak widzę
        takie podejście to poważnie zaczynam rozważać zasadność rozdziału np. Krakowa
        od Nowej Huty. Kraków udupia powszechna, obiegowa opinia że jest stary i
        zabytkowy. Faktem jest że takie miasta funkcji biznesowych nie pełnią.
        Podsumowując - Kraków jest udupiany z trzech stron - przez Warszawę
        (niewątpliwie), przez ogólne załamanie koniunktury na swiecie z koncem lat 90-
        tych , oraz od środka - przez tępych prowincjonalistów, skansenistów i pseudo
        intelektualistów.
        • michalszymanski6 POWTARZASZ SIĘ BILL :) 20.04.04, 18:35
          Co nie zmienia faktu, że Twoja wypowiedź jest na rzeczy.

          POZDRAWIAM!!!
      • michalszymanski6 Re: Nie tylko w Krakowie są nieudolne władze 21.04.04, 10:57
        HALO!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka