Dodaj do ulubionych

Listy. Pieszy, rowerzysto i kierowco - więcej k...

13.01.11, 13:18
Słusznie Waść piszesz - ale niestety, to co proponujesz to UTOPIA. Albowiem zawsze istnieją DWA punkty widzenia: Błędny i Mój !
Może
janpietrzak.pl/piosenki/za-trzydziesci-pare-lat-jak-dobrze-pojdzie
Obserwuj wątek
    • Gość: Zenek Listy. Pieszy, rowerzysto i kierowco - więcej k... IP: *.dynamic.chello.pl 13.01.11, 13:19
      Ja bym jeszcze dołożył:
      Strażniku! Policjancie! Reaguj, gdy widzisz wykroczenie drogowe, a nie tłumacz się, że nie dostałeś zgłoszenia.

      Inaczej nieskażone kulturą cwaniaki zawsze będą górą.
    • Gość: drozdzicha Re: Listy. Pieszy, rowerzysto i kierowco - więcej IP: 149.156.173.* 13.01.11, 13:29
      Ja jeszcze dodam potrzebę akcji edukacyjnej dla rowerzystów: rower na jezdni jest pojazdem, który obowiązuje oświetlenie!!! A paseczek odblaskowy na nogawce dresiku to NIE jest oświetlenie!!!
      Ja, kierowca, nie mam nic przeciwko rowerzystom. Muszę ich jednak widzieć! Daj mi, do ... szansę na tę uprzejmość i zrozumienie!
      Dwa razy w tygodniu jadę wieczorem ulicą WIelicką i regularnie spotykam na tej bardzo ruchliwej wylotówce rowerzystów pozbawionych oświetlenia. Natomiast od baaardzo dawna nie widziałam, żeby Policja zatrzymała takiego cichociemnego.
    • Gość: U jasne, mam przepuścić i przegrać? IP: *.multi-play.net.pl 13.01.11, 14:21
      takiego wała.
    • turpin P. Robert nie krytykuje motocyklistów 13.01.11, 14:30
      - i słusznie!

      Jesteśmy wszak ludźmi o wysokim poziomie kultury i ujmującym sposobie bycia, a każda z naszych pięknych maszyn to jasny punkt na ponurych polskich drogach (z rzadka na chodnikach, jak droga jest zapchana, a człowiekowi się spieszy).

      t.
      BMWf800GS
    • Gość: eso Rzecz o wstydzie i pouczaniu IP: *.net.autocom.pl 13.01.11, 14:50
      Skoro panu Robertowi wstyd za innych to czemu sam się nazwiskiem nie podpisał?

      Inna rzecz, że fajnie mówić. Wytyka się w skali makro, że jacyś piesi chodzą na czerwonym, że jacyś kierowcy zajeżdzają ale to nie znaczy, że 100% i że każdy to raz, dwa to, że czemu niby pieszy ma się przesuwać z chodnika skoro nie mogą i nie powinny nim jeździć rowery? Po wtóre rowerzyści jedżąc drogami jesli chcą zwiększyć szansę na przeżycie takiej wycieczki nie powinni zjeżdżać na prawo - jeśli jadą przy prawej krawędzi to muszą jeździć po studzienkach etc, a auta, które ich wyprzedzają zamiast zachować 1,5 metra odległości przemykają tak, żeby nie musieć 'zahaczać' o inny pas przez co wykonują ten manewe narażając rowerzystę. A takto - jak rowerzysta nie jedzie po studzienkach tylko bliżej środka to nie musi unikać nierówności poprzez wykonywanie szybkich i nie przewidzianych przez jeżdzących nieprzpisowo kierowców (1,5metra) ruchów - dodatkowym atutem dla rowerzysty jest jego większe bezpieczeństwo.
      Dopuki kierowcy nie nauczą się jeździć przepisowo, nie przestaną się spieszyć i nie zaczą myśleć nie tylko o sobie doputy rowerzyści nie powinni się przejmować faktem, czy spowalniają ich ruch, czy nie...
      • Gość: .. Re: Rzecz o wstydzie i pouczaniu IP: 20.142.116.* 13.01.11, 15:28
        chyba mamy tu literówkę w podpisie. Bardziej od eso pasowałoby ego.
      • Gość: Marek Re: Rzecz o wstydzie i pouczaniu IP: *.centertel.pl 13.01.11, 19:04
        jedyny sensowny glos rozsadku. brawo
      • Gość: Robert Re: Rzecz o wstydzie i pouczaniu IP: *.ronin.jyu.fi 13.01.11, 19:15
        Odpowiem dalczego. Bo zostane ukamieniowany... ze a to adoruje rowerzystow.

        A tak nie jest, dlatego list jest skierowany do wszystkich, zapomnialem tylko o motocyklistach.

        I wlasnie chodzi o wypowiedzi w stylu jestem pieszym i mi sie nalezy, jestem rowerzysta i mi sie nalezy, jestem kierowca i mi sie nalezy... ludzi tak sie nie da bo mozna w nieskonczonosc, i zamiast biadolic to porozmawiajmy ze znajomymi oni niech porozmawiaja z innymi i niech sie tak rozniesie propozycja kultury na drodze jak bedziemy uprzejmi dla siebie i poatrzec na innych to uwazam ze bedzie o niebo lepiej, a dlaczego mamy byc dla siebie uprzejmi- bo zyjemy w 21 wieku- nie chcesz sie usmiechac to nie ale nie badz zlosliwy.

        I apeluje tez do rowerzystow- waski chodnik nie wciskaj sie jedz ulica jak tylko mozesz.

        Co do oswietlenia to owszem jest obowiazkowe ale nawet lepszy bedzie ten odblask niz nic, i uwazam ze piesi powinni tez cos drobnego nosic a zwlaszcze dzieci tak na prawde to nie jest zaden wstyd tylko oznaka rozumu i rozwagi, drobny brelok w koncu nie obciazy znacznie portfela nie wspominajac o ubiorze.
    • Gość: sz Niestety to nie tak.... IP: *.ip.netia.com.pl 13.01.11, 15:29
      Prawda jest taka, że przestajemy być społeczeństwem (dokładniej: społecznością), tylko coraz bardziej przypominamy tłum egoistów. Doszło do tego, że chamstwo, tupet i bezczelność jest postrzegane jako zaleta, a dobre wychowanie, kultura nie mówiąc już o współczuciu czy życzliwości to głupota i zacofanie.
      A każdemu z nas jest miło odczuwając drobny miły gest, czy uśmiech (choćby kierowcy, przepuszczającego pieszego na przejściu). Ja tam miałem sporo radości, widząc uśmiech i znikające zdenerwowanie na twarzy Pani, której pomogłem zmienić koło w samochodzie.

      Część powie, że nawiedzony dorwał się do klawiatury - może i tak, ale mimo wszytko przeczytajcie taką fajną opowiastkę, która obrazuje to czego właśnie nam wszystkim często brakuje. Szkoda tylko, że są niestety tacy, dla których będzie to tylko stek bzdur i kretynizmów...

      Pozdrawiam
      Sławek

      Pewnego dnia Rabbi rozmawiał z Panem o Niebie i Piekle.
      - Pokażę Ci piekło - powiedział Pan i zaprowadził rabbiego do pokoju, w którym stał wielki, okrągły stół. Siedzący wokół stołu ludzie byli zrozpaczeni i bliscy śmierci głodowej. Na środku stołu stał ogromny kocioł z gulaszem, który pachniał tak wspaniale, że rabbiemu pociekła ślinka. Każda z osób siedzących przy stole trzymała łyżkę z bardzo długa rączką. Chociaż długie łyżki sięgały akurat do kotła, ich rączki były dłuższe niż ramiona biesiadników - w rezultacie nikt nie mógł sięgnąć łyżką do ust i wszyscy byli głodni. Rabbi widział jak bardzo cierpieli.
      - Teraz pokażę Ci Niebo - powiedział Pan i weszli do innego pokoju, dokładnie takiego samego jak ten pierwszy. Był tam identyczny wielki, okrągły stół i identyczny kocioł z gulaszem. Ludzie, tak jak poprzednio, mieli takie same łyżki z długimi rączkami - ale tutaj wszyscy byli najedzeni, pulchni, śmiali się i rozmawiali. Rabbi nie mógł tego zrozumieć.
      - To proste, ale wymaga pewnej umiejętności - powiedział Pan. - W tym pokoju oni nauczyli się karmić siebie nawzajem
      • Gość: krakus30 niby dlaczego mam być dla kogoś miły IP: *.multi-play.net.pl 13.01.11, 15:45
        skoro to może być wyborca PO?
      • Gość: M Re: Niestety to nie tak.... IP: *.absystems.pl 13.01.11, 16:01
        przekombinowany ten dowcip,:-))))
      • joseph.007 Re: Niestety to nie tak.... 13.01.11, 19:01
        A kto im kazał przez cały czas trzymać łyżki za koniec trzonka? Mogli w ten sposób tylko nabierać ow koszerny gulasz, a nastepnie przesunąć drugą ręką łyżkę w ten sposób, by przy przenoszeniu do ust trzymać ją blisko miseczki... A mówi się, że Żydzi mają kiepełe ;)
    • h-mol Rowerzyści 13.01.11, 16:01
      Po operacji więżadeł kolana przez pewien czas zmuszony byłem chodzić o kulach, a następnie podpierając się laską. Zdarzało mi się i to dosyć często, że zmiana świateł zastała mnie na przejściu dla pieszych. Ani razu, powtarzam, ani razu nie wywołało to złej reakcji kierowców samochodów! Nikt nie używał klaksonu, nikt nie krzyczał, a wręcz przeciwnie kierowano pod moim adresem przyjazne gesty, abym spokojnie przechodził. Zupełnie inaczej było na chodnikach, gdzie jadący zdecydowanie za szybko rowerzyści wielokrotnie omal mnie nie potrącili. Warto więc przy okazji przypomnieć właśnie rowerzystom, ze chodnik służy pieszym!
      • Gość: M Re: Rowerzyści IP: *.absystems.pl 13.01.11, 16:03
        fajnie, ze z kierowcami masz takie doswiadczenia, ale:
        chodnik sluzy tez rowerzystom jesli:
        - ograniczenie na drodze dopuszcza jazde z predkoscia do 70 km/h
        - chodnik ma co najmniej 2 metry szerokosci,:-)
        to tak tytulem uzupelnienia wiedzy
        • Gość: Z Re: Rowerzyści IP: *.dynamic.chello.pl 13.01.11, 16:32
          Uzupełniasz cudzą wiedzę, a może warto zacząć od siebie?

          Z Twojego postu wynika, że w pewnych sytuacjach chodnik służy rowerzystom na równi z pieszymi.

          Nie jest to prawda, na co jednoznacznie wskazuje poniższy fragment ustawy [pogrubienia moje]

          "Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym."
        • Gość: jacus40 Re: Rowerzyści IP: *.dynamic.chello.pl 13.01.11, 18:28
          Rowerzysta jest na chodniku tylko i wyłącznie gościem. Pieszy ma bezwzględne pierwszeństwo i nie ma żadnego obowiązku uważać na rowerzystów!!! Szkoda, że niektórzy miłośnicy dwóch kółek nie zdają sobie z tego sprawy.
          • Gość: raj Re: Rowerzyści IP: *.motorola-solutions.com 13.01.11, 18:49
            > Rowerzysta jest na chodniku tylko i wyłącznie gościem. Pieszy ma bezwzględne pi
            > erwszeństwo i nie ma żadnego obowiązku uważać na rowerzystów!!! Szkoda, że niek
            > tórzy miłośnicy dwóch kółek nie zdają sobie z tego sprawy.

            To jest właśnie przykład tego, o czym pisze autor listu - zważania tylko na siebie, a nie na innych.
            Oczywiście, że rowerzysta jest na chodniku tylko gosciem i że pieszy nie ma obowiązku na niego uważać. Rowerzysta natomiast ma obowiązek uważać na pieszych. I to jest wszystko prawda. Ale tylko połowa prawdy. Bo z tego, że pieszy nie ma obowiązku nie wynika wszak, że nie ma prawa pójść na rękę rowerzyście, nie? Zamiast iść środkiem chodnika naprawdę mógłby się przesunąc pół metra w prawo lub w lewo, a wtedy rowerzysta mógłby go spokojnie wyminąć - z korzyścią dla obu stron. To po prostu kwestia zwykłej uprzejmości, do ktorej oczywiście nikt nie jest zobowiązany, ale jakoś tak nieprzyjemnie sie robi gdy człowiek pomyśli, że wszystkie interakcje społeczne (tak! współużytkowanie drogi jest interakcją społeczną, co u nas wszyscy zdają się rozkosznie ignorować) mają sie sprowadzać tylko do tego, co robi się z obowiązku...
            To samo oczywiście dotyczy innych kombinacji użytkowników dróg - dwóch rowerzystów, rowerzysta i kierowca, dwóch kierowców, kierowca i pieszy itp. Nawet w przypadku dwóch pieszych by się to przydało - ile to razy widzi się jak dwójka czy trójka osób idzie sobie całą szerokością chodnika, a ktoś kto idzie szybciej z tyłu nie ma miejsca, żeby ich wyprzedzić...
            • Gość: turysta Re: Rowerzyści IP: *.dynamic.chello.pl 14.01.11, 23:11
              Pieszy powinien iść środkiem chodnika, tak jak rowerzysta powinien jechać środkiem pasa na jezdni. Z autopsji wiem, że takie kulturalne zachowania, jak chodzenie na skraju, czy jazda na skraju, kończy się zazwyczaj olenictwem tak pieszego, jak i rowerzysty. Pieszy na chodniku jest panem i basta. Jak się odsunie i przepuści - jego wola, podziękuję, jak przejadę. Jak nie, to nie, ewentualnie zapodam "przepraszam" i poczekam na efekt. Kiedyś strąbiłem pewną grupę pieszych na drodze rowerowej i ktoś z tłumu krzyknął, że z nimi idzie osoba niepełnosprawna. Cholernie głupio mi się zrobiło.. Więcej trochę wyrozumiałości dla innych - karma działa..
              • Gość: łapiduch Re: Rowerzyści IP: *.toya.net.pl 13.02.11, 21:44
                Gdy muszę rowerem jechać chodnikiem i widzę z daleka pieszego ,który idzie w tym samym kierunku używam dzwonka tak aby wiedział, że się zbliżam gdy go omijam dziękuję. Wielokrotnie zdarzyło mi się, że rodzina idąca z dzieckiem sama stwarza zagrożenie; przeważnie w takiej sytuacji zwalniałem do prędkości pieszych i omijałem ich tak aby nie przestraszyć dziecka, a przeważnie rodzice krzyczeli do dziecka uważaj rower!!! i w efekcie dzieciak biegnie prosto pod koła, a ja dostawałem wiązkę wulgaryzmów itp. Dlatego teraz zawsze dzwonię i to nie tylko na pieszych.
                • Gość: ? Re: Rowerzyści IP: 77.236.16.* 13.02.11, 22:05
                  łapiduch

                  przestań to robić

                  jak widząc mnie - zadzwonisz - wpie...masz pewny :-)
                  • Gość: Łapiduch Re: Rowerzyści IP: *.toya.net.pl 13.02.11, 22:09
                    oooooooooooooooooo
            • astrum-on-line Re: Rowerzyści 13.02.11, 22:21
              Gość portalu: raj napisał(a):

              > Oczywiście, że rowerzysta jest na chodniku tylko gosciem i że pieszy nie
              > ma obowiązku na niego uważać. Rowerzysta natomiast ma obowiązek uważać
              > na pieszych. I to jest wszystko prawda. Ale tylko połowa prawdy. Bo z tego, że
              > pieszy nie ma obowiązku nie wynika wszak, że nie ma prawa pójść n
              > a rękę rowerzyście, nie? Zamiast iść środkiem chodnika naprawdę mógłby się prze
              > sunąc pół metra w prawo lub w lewo, a wtedy rowerzysta mógłby go spokojnie wymi
              > nąć - z korzyścią dla obu stron. To po prostu kwestia zwykłej uprzejmośc
              > i, do ktorej oczywiście nikt nie jest zobowiązany, ale jakoś tak nieprzy
              > jemnie sie robi gdy człowiek pomyśli, że wszystkie interakcje społeczne (tak! w
              > spółużytkowanie drogi jest interakcją społeczną, co u nas wszyscy zdają
              > się rozkosznie ignorować) mają sie sprowadzać tylko do tego, co robi się z obow
              > iązku...

              Święte słowa!
              • Gość: ? Re: Rowerzyści IP: 77.236.16.* 13.02.11, 22:25
                a dlaczego to pieszy ma ustępować

                miejsca na chodniku

                rowerzyście który w ogóle na tym chodniku się nie ma prawa znaleźć /zazwyczaj/....
                • astrum-on-line Re: Rowerzyści 13.02.11, 22:32
                  Może dlatego, że mu korona z głowy nie spadnie, gdy ustąpi.
                  • Gość: ? Re: Rowerzyści IP: 77.236.16.* 13.02.11, 22:36
                    a rowerzyście spadnie korona z pustego baniaka
                    gdy zjedzie na - jezdnię....

                    • astrum-on-line Re: Rowerzyści 14.02.11, 10:23

                      > gdy zjedzie na - jezdnię....

                      Niektórzy rowerzyści chcą żyć i wybierają chodnik.

                      Nie mówię o sobie. Mnie się już na rowerze jeździć nie chce, chociaż jestem jego wielką fanką. Nie mam siły wgłębiać się w zamysły twórców pięciometrowych ścieżek, zsiadać z roweru w celu pokonania małych krawężniczków, zsiadać z roweru co kilka metrów w celu przeprowadzania go przez przejście dla pieszych albo z narażeniem życia jechać przez przejazd dla rowerów, nie chce mi się wnosić roweru do budynku (nie zawsze wolno) albo bać się że jak wyjdę na ulicę to już go nie znajdę, słuchać bluzgów pieszych, niezależnie od tego czy jadę po chodniku czy ścieżce, słychać trąbienia kierowców jak ośmielę się jechać po ulicy, przenosić rower przez różne terenowe przeszkody, trawersować bardzo koślawe chodniki.

                      MPK też nie jeżdżę bo nie chce mi się zastanawiać czy wejdę do pojazdu czy nie, żebrać u kierowcy o bilety bo automat zepsuty, siedzieć jak sardynka w puszce i kombinować jak wyjść, żeby nie czekać pół godziny na autobus.

                      Siedzę sobie w metalowej puszce i mam święty spokój. Jadę gdzie chcę i kiedy chcę. A ponieważ w ten sposób żyje większość moich znajomych to chyba o to chodzi w Krakowie.
                • Gość: Łapiduch Re: Rowerzyści IP: *.toya.net.pl 13.02.11, 23:10
                  Zazwyczaj ?
                  Niestety ma prawo poczytaj sobie PORD, a przy okazji trwają prace nad zmianami w PORD mają być niedługo poddane pod głosowanie.
        • h-mol Re: Rowerzyści 14.01.11, 01:35
          Gość portalu: M napisał(a):

          > fajnie, ze z kierowcami masz takie doswiadczenia, ale:
          > chodnik sluzy tez rowerzystom jesli:
          > - ograniczenie na drodze dopuszcza jazde z predkoscia do 70 km/h
          > - chodnik ma co najmniej 2 metry szerokosci,:-)
          > to tak tytulem uzupelnienia wiedzy

          Mam nadzieję, że cytowane przez Gości forum, którym bardzo dziękuję za merytoryczne wsparcie fragmenty odnośnych przepisów uzupełniły Twoją wiedzę, zwłaszcza jeżeli jesteś rowerzystą.
      • Gość: marek Re: Rowerzyści IP: *.motorola-solutions.com 13.01.11, 17:35
        ludzie chcą jeździć na rowerach, ale boją się jeździć ulicami - stąd ta patologia jeżdżenia chodnikami. Z drugiej strony, choćby takie skręcanie w lewo na Matecznym (3-5 pasów w jedną stronę) czy w innych podobnych miejscach w taki sposób, jak to się robi autem, jest zazwyczaj awykonalne rowerem.

        Mówiąc inaczej - jak jadę autem, to czuję się jak normalny człowiek, przepisy są sensowne, czasem jakiś koreczek i tyle. Jadąc rowerem - trzeci świat, jakaś Azja, przepisy totalnie oderwane od rzeczywistości, rozwiązania drogowe, krawężniki na przejazdach - jakby wymyślone przez zawodowych sadystów-psychopatów.
        • Gość: łapiduch Re: Rowerzyści IP: *.toya.net.pl 13.02.11, 21:57
          Aby pokonać takie skrzyżowanie bezpiecznie jeżeli przyjęta będzie nowelizacja PORD będzie można na dwa razy prawym pasem:
          1 - przejeżdżasz skrzyżowanie na wprost i zatrzymujesz się na pasie poprzecznym do jazdy na wprost (w tzw. śluzie)
          2 - gdy zapali się zielone światło dla tego kierunku jazdy przejeżdżasz na drugą stronę i jesteś w miejscu na które dotarł byś skręcają z pasa do skrętu w lewo

          Zajmuje to więcej czasu ale jest bezpieczniejsze niż przeciskanie się miedzy autami, i na dodatek można manewr ten wykonać bez tzw. śluz rowerowych, których w Polsce użytkownicy dróg nie znają
      • Gość: turysta Re: Rowerzyści IP: *.dynamic.chello.pl 14.01.11, 23:04
        > o więc przy okazji przypomnieć właśnie rowerzystom, ze chodnik służy pieszym!

        Oczywiście samochodów parkujących na chodnikach nigdy nie widziałeś i nie utrudniały ci przejścia, czy przyjąłeś ich obecność, jako normę? ;)
    • Gość: balusz Listy. Pieszy, rowerzysto i kierowco - więcej k... IP: *.multi-play.net.pl 13.01.11, 16:16
      Podpis pod zdjęciem jest nieprawidłowy. Nie krakowscy rowerzyści, a jeden krakowski rowerzysta. No chyba że ktoś w redakcji ma zeza, choć jestem przekonany że to celowa manipulacja
    • Gość: waclaw 13 Re: Do tbarbasza IP: *.multi-play.net.pl 13.01.11, 18:21
      To zabawne i zarazem potwierdza gorzką prawdę o tzw. forach internetowych i nie tylko.
      Mam program antywirusowy z analizą tekstu dla tzw. ochrony rodzicielskiej. Większość komentarzy jest blokowana jako zawierająca treści niedozwolone dla maluczkich.
      Pozdrawiam serdecznie za zachowanie dużej dozy rozsądku i tzw. podejście wolnościowe (wyboru)
    • Gość: raj Święte słowa IP: *.motorola-solutions.com 13.01.11, 18:32
      Za tzw. komuny telewizja propagowała takie hasło "myśl i przewiduj - nie jesteś sam na drodze". Nadal w 100% aktualne...
      Zastanawiam się, jak to jest, że w krajach zachodnich istnieje ta kultura zachowań na drodze - ludzie dostrzegają to, że oprócz nich są jeszcze inni uczestnicy ruchu i zachowują sie na drodze tak, aby sobie nawzajem ułatwić przejazd/przejście, a u nas każdy patrzy tylko na siebie i np. jedzie środkiem blokując jadących z tyłu "bo mi wolno". Nawet jeżeli faktycznie ma w danej sytuacji takie prawo, to stanie się coś, jeżeli na chwilę z tego prawa zrezygnuje żeby ułatwic poruszanie się komuś innemu?
      Z czego to wynika???
      • kilroy_was_here Re: Święte słowa 13.01.11, 20:25
        Bardzo szkodliwy list. Jego wymowa jest taka: inni łamią, więc nie czepiajcie się rowerzystów, że oni też.

        Problem z rowerzystami nie polega na tym, że łamią przepisy, tylko na tym, że one nie istnieją w ich świadomości, podobnie jak nie istnieją tam inni użytkownicy jezdni czy chodników. Piesi, kierowcy i motocykliści w większości liczą się z konsekwencjami swoich poczynań, rowerzyści nie. Na chodniku są bezkarni, bo przecież nie mają numerów rejestracyjnych, a nawet najmocniej przestraszony pieszy nie wezwie policji. Na jezdni są bezkarni, bo żaden kierowca tak naprawdę nie ma ochoty na zderzenie z nimi, a z miejsca ewentualnego wypadku mogą zbiec chocby przez trawnik i alejki między blokami. W efekcie dla rowerzysty niczym nienaturalnym jest jazda pod prąd czy przejechanie skrzyżowania na skos, a że może to spowodować kolizję, bo na ostro hamujący samochód wpadnie inny samochód, to już nie ich sprawa. Ich już na miejscu stłuczki dawno nie będzie.

        Jazda po zmroku bez oświetlenia jest najlepszym wyznacznikiem ich stosunku do otoczenia.

        Pieszemu można wybaczyć dużo więcej niż rowerzyście. Człowiek poruszać się musi i piesi są użytkownikami ruchu drogowego wbrew własnej woli, przymuszeni niejako. Byli pieszymi zanim wynaleziono rowery i samochody. Rowerzystą zostaje się świadomie i dobrowolnie. To nie jest, a przynajmniej nie powinno być radosne baraszkowanie dwulatków w kojcu.

        Sprowadzanie całego problemu do licytacji na to, kto bardziej nie przestrzega przepisów, to kompletne nieporozumienie. Przeszkadza nie łamanie przepisów, tylko nieliczenie się z innymi. Kiedy kierowca przede mną rozmawia przez komórkę, to nie zastanawiam się, co o tym dzisiaj mówią przepisy, tylko wciskam hamulec, bo gość z 80 zwolnił do 30 bez popatrzenia w lusterko wsteczne. Albo trąbię, bo od sześciu sekund świeci się zielone światło, a ten ciągle jeszcze udeptuje hamulec. Kierowca rozmawiający przez komórkę jest nieprzewidywalny i przeszkadza mi to, a nie jego relacje z przepisami.

        A rowerzyści i tak wszystkim będą wjeżdżać przed maskę lub wystrzeliwać zza pleców w przerwach między dopominaniem się, by złagodzić przepisy i zreorganizować skrzyżowania na ich korzyść oraz wygadywaniem bzdur, że jak inni łamią, to ich to od myślenia zwalnia.
        • hheka Re: Święte słowa 13.01.11, 20:43
          Ależ sobie trudu zadałeś z tym wywodem...

          List wcale nie jest szkodliwy, bo zwraca uwagę na kluczową kwestię, jaką jest brak zwyczajnej ludzkiej uprzejmości i kultury w codziennych interakcjach społecznych.
          Dziś rano jechałam sobie na uczelnię, gdy na drogę rowerową przy Placu Matejki wtargnął, jakiś zaaferowany turysta, którego na szczęście ominęłam. Ominęłam z uśmiechem, bo i on się uśmiechnął, a przy tym przeprosił (więc i ja odruchowo powiedziałam "przepraszam") stwierdzając że mało brakowało. Można? Można. Da się? Da.
          Przy różnych anomaliach pogodowych zdarza mi się jeździć po chodniku i zawsze robię to powoli i spokojnie, a kiedy ktoś się odsunie, żeby mnie przepuścić mówię "dziękuję". A kiedy to ja jestem pieszym postępuję tak, jakbym chciała, żeby wobec mnie postępowano.
          Nie zmienia to jednak faktu, że średnio raz na dwa dni ktoś bluzga na mnie plugawym słownictwem niezależnie czy to ja "łamię" akurat te jakże istotne dla wszystkich przepisy czy to on wtargnął mi pod koła albo zajechał drogę.
          Nie zjadajmy się, drodzy ludożercy...
          • Gość: lux Re: Święte słowa IP: *.aster.pl 13.01.11, 21:52
            Panie Robercie,
            Jak bylo wczesniej przytoczone, chodnik jest dla pieszych. Jesli rowerzysta korzysta z chodnikow to znaczy ze prawdopowobnie nie powinien jezdzic na rowerze; trudno to nie europa zachodnia, jazda miejska na rowerze wymaga pewnych jaj.
            Kiedy jezdze po krakowie na rowerze NIGDY nie korzystam z chodnikow, nie korzystam tez z "drog" rowerowych, poniewaz sie do tego nie nadaja, sa bardzo uciazliwe i ponad wszystko inne, niestety zmniejszaja moje bezpieczenstwo.
            Zas jak zrobilem prawo jazdy, przez pierwsze kilka miesiecy puszczalem wszystkich pieszych, nawet poza pasami, bo piesi powinni krolowac w miescie (chyba, ze warszawie, czy innym dubaju), ale szybko zorientowalem sie, ze nikt nie rozumie moje postawy. Ludzie nie sa nauczeni "przechodz przez jezdnie, gdy kierowca cie przepusci", maja wpojone "nie wchodz na jezdnie jesli sa na niej samochody bo nikt sie nie zatrzyma"... :(
            • Gość: Kubek Re: Święte słowa IP: 10.136.180.* 14.01.11, 14:05
              "...Jesli rowerzysta korzysta z chodnikow to znaczy ze prawdopowobnie nie powinien jezdzic na rowerze; trudno to nie europa zachodnia, jazda miejska na rowerze wymaga pewnych jaj..."

              "...Kiedy jezdze po krakowie na rowerze NIGDY nie korzystam z chodnikow, nie korzystam tez z "drog" rowerowych, poniewaz sie do tego nie nadaja, sa bardzo uciazliwe i ponad wszystko inne, niestety zmniejszaja moje bezpieczenstwo..."

              Uciążliwe i zmniejszają bezpieczeństwo? No cóż, jazda na rowerze wymaga pewnych jaj. Więc widzę tu pewien brak konsekwencji.
              Ja po drogach jeżdżę jak najmniej, właśnie z tego powodu, że zmniejsza to moje bezpieczeństwo. Co z tego, że pokażę "jaja", skoro mogę do końca życia skończyć na wózku inwalidzkim po jednym drobnym wypadku?

              A tam gdzie są ścieżki rowerowe jest obowiązek jechać po nich a nie po drogach.
        • Gość: rk Re: Święte słowa IP: *.dynamic.chello.pl 14.01.11, 00:06
          > Problem z rowerzystami nie polega na tym, że łamią przepisy, tylko na tym, że o
          > ne nie istnieją w ich świadomości, podobnie jak nie istnieją tam inni użytkowni
          > cy jezdni czy chodników. Piesi, kierowcy i motocykliści w większości liczą się
          > z konsekwencjami swoich poczynań, rowerzyści nie.

          Wybacz, ale Twoja teoria to po prostu bzdura. We WSZYSTKICH grupach użytkownicy dróg ignorują istnienie przepisów i rowerzyści nie są tutaj ŻADNYM wyjątkiem. Wiesz ilu kierowców przestrzega ograniczeń prędkości? 15%. Wiesz, ilu zatrzymuje się na zielonej strzałce? Poniżej 1%. Jeżeli w takim razie uważasz, że to tylko rowerzyści nie liczą się z przepisami, to masz bardzo stronnicze podejście.

          Jest jeszcze jeden aspekt: rowerzysta, nawet jeśli złamie niektóre przepisy, i tak stanowi dużo mniejsze zagrożenie niż kierowca. Tak jak piszesz, że pieszemu można wybaczyć dużo więcej niż rowerzyście, tak samo rowerzyście można wybaczyć dużo więcej niż kierowcy. Jeśli twierdzisz, że rowerzyści stanowią śmiertelne zagrożenie na drogach, to porównaj liczbę ofiar wypadków spowodowaną przez rowerzystów i kierowców. Nawet jeśli przemnożysz to przez procentowy udział obu grup w ruchu, to i tak zagrożenie powodowane przez kierowców jest nieporównywalnie większe.
          • astrum-on-line Re: Święte słowa 13.02.11, 22:35
            Gość portalu: rk napisał(a):

            > Wiesz ilu kierowców przestrzega ograniczeń prędkości? 15%.

            Aż tylu? Myślałam, że może z 1%.
        • Gość: gosia Re: Święte słowa IP: *.ghnet.pl 14.01.11, 00:16
          Obawiam się, że nie w braku znajomości przepisów i chęci stosowania leży problem. Od dłuższego już czasu przyjęłam zasadę jazdy na rowerze 100% zgodnie z przepisami i nic w kwestii kultury wzajemnej to niestety nie pomogło. Jak się okazuje bardzo wielu kierowców nie zna przepisów ruchu drogowego obowiązujących rowerzystów, przykłady:
          1. Kotrpasy - zwracano mi uwagę, że "tam jest droga rowerowa", kiedy prawidłowo jechałam zgodnie z kierunkiem ruchu po ulicy (kotrpas jest wyłącznie do jazdy "pod prąd")
          2. Przejścia dla pieszych - w miejscach gdzie prawo na to zezwala podjeżdżam po chodniku do przejścia dla pieszych po czym zatrzymuję się, zsiadam z roweru i przeprowadzam rower, widzę wkurzonego kierowcę, który pewnie myśli, że celowo i złośliwie wydłużam czas "przeprawy przez ulicę"
          3. Przejazdy rowerowe - wielu kierowców myśli, że mam obowiązek przeprowadzić przez nie rower, tymczasem jest dokładnie odwrotnie, mam obowiązek po nich przejechać
          4. Kierowcy często sugerują, żebym "spie...ła na chodnik", albo "gdzie na skrzyżowanie się pchasz, tam masz przejście dla pieszych" - pewnie myślą, że mi wolno jeździć po chodniku i przejściach dla pieszych
          5. Oświetlenie - mam obiowiązek mieć włączone po zmroku, ale nie w dzień (też częsta uwaga). Kamizelki odblaskowe nie są i nigdy nie były obowiązkowe.
          6. No i niestety rozwiązania drogowe i oznakowanie pozostawia wiele do życzenia. Często kierowca nie wie, że gdzieś jest przejazd rowerowy, albo gdzieś gdzie nie ma skrzyżowania odchodzi droga rowerowa, na którą skręcam z ulicy. Zupełnie zgodnie z przepisami skręcam na ulicę z drogi rowerowej, albo z ulicy na drogę rowerową (tak, tak, wcześniej sygnalizując skręt, ustępując pierwszeństwa) i co słyszę? "Gdzie głupia cipo? Jak ci zdrobię z dupy garaż(...)! siodełko sobie zdejmij lepiej(...)! Gdzie skręcasz? Nie ma tutaj... o, rzeczywiście jest droga rowerowa."

          A nawiasem mówiąc to najwięcej agresji ze strony kierowców budzi zwyczajnie to, że muszą rowerzystę wyprzedzać, a do tego często zwolnić na chwilę. Może to nie jest chlubne, ale każdy kto kiedykolwiek prowadził samochód i był zmuszony znacznie zwolnić bo ktoś przed nim jechał wolniej odczuwa pewien dyskomfort i niektórzy dają temu upust poprzez agresję.
          • Gość: turysta Re: Święte słowa IP: *.dynamic.chello.pl 14.01.11, 23:23
            Może to ni
            > e jest chlubne, ale każdy kto kiedykolwiek prowadził samochód i był zmuszony zn
            > acznie zwolnić bo ktoś przed nim jechał wolniej odczuwa pewien dyskomfort i nie
            > którzy dają temu upust poprzez agresję.

            Jestem kierowcą, podobnie, jak moja dziewczyna. Częściej jeździmy jednak rowerami. Ostatnio na pewnej wąskiej uliczce, kierowca samochodu ala SUV, zaczął wyprzedzać nas.. po chodniku (lewymi kołami), bo nie chciało mu się czekać kilka sekund, gdzie droga robiła się już szersza.. Suma sumarum i tak stał na światłach..
        • Gość: Łapiduch Re: Święte słowa IP: *.toya.net.pl 13.02.11, 22:08
          >Problem z rowerzystami nie polega na tym, że łamią przepisy, tylko na tym, że one nie istnieją w ich świadomości.

          Ustawodawca nie przewidział wprowadzając przepis o dopuszczeniu osób posiadających dowód osobisty ,że w ten sposób na drogach pojawią się użytkownicy rowerów i skuterów którzy nie mają zielonego pojęcia o przepisach ruchu.

          Jak byłem dzieckiem musiałem mieć kartę rowerową aby poruszać się po ulicy rowerem, a teraz myślą aby do tego wrócić (nie zmienia się tego co jest z korzyścią dla innych).
    • Gość: ANtek Listy. Pieszy, rowerzysto i kierowco - więcej k... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.11, 02:24
      Takich bzdur dawno tu nie było. Na pierwszy rzut oka, to co napisał autor niby wygląda fajnie - wszyscy powinni się ze sobą porozumieć, kierowcy być wyrozumiali dla rowerzystów, rowerzyści dla pieszych, piesi dla rowerzystów i tak dalej.

      Tylko po co to wszystko? Czy wynikiem takiego porozumienia nie są obowiązujące przepisy? Czy zamiast tego nawoływania o tolerowanie naruszania przepisów, nie lepiej nawoływać do ich stosowania?


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka