Dodaj do ulubionych

Wiedza uczniowska oderwana od życia

IP: 84.115.181.* 28.05.11, 12:23
1) niedoinwestowanie - politykom zależy na głupim społeczeństwie - takim łatwiej manipulować, wciskać kity itd. To problem większej części świata.

2) wiedza testowa - Edukacja w Polsce polega na rozwiazywaniu testów. Nie liczy sie juz czy dzieciak potrafi myśleć w ramach danego przedmiotu, czy ma jakieś dodatkowe zainteresowania. Liczy sie żeby dobrze wstrzelił sie w klucz, a do tego niepotrzeba zachęcać go do nauki jakiegos przedmiotu. Lepiej tłuc mu do głowy zadania egzaminacyjne przez 3 lata - w koncu sie nauczy. A czy cos z teg zapamięta - kogo to obchodzi.

3) Informatyzacja - Pomaga dorosłym i marnuje życie dzieciom. Kiedys dzieciaki nie wiedząc jak wygląda wielki kanion, dżungla, lew, czy mamut, czytały ksiażki. Rozwijały w ten sposob swoją wiedze i wyobraźnie w oparciu o w większosci pewne źródła informacji. Teraz w najlepszym wypadku sprawdzają wujka google lub ciocie wikipedie. Czesciej jednak, nie pilnowane przez rodzicow wola wrzucic słitaśne focie na fejsbuka lub inne Nk. Zamiast bawic sie na podwórku, graja w gry komputerowe itd. Są pogarbione, grube, bez zainteresowań, nastawione na konsupmcje dóbr a nie na twórcza pracę. Kiepsko ze soba wspólpracują i nie nadaja sie do zycia w społeczeństwie.

Na koniec dodam ze jestem studentem a nie starym dziadkiem, na co mogłby wskazywać lekko juz podstarzały sposób narzekania na wszystko i wszystkich.
Obserwuj wątek
    • Gość: greta_nov studencie - działaj. IP: *.cust.telecolumbus.net 28.05.11, 13:10
      drogi studencie,

      aż głupio mi się zrobiło, czytając Twój "punkt trzeci".
      Jeśli nadal za stan kompetencji ucznia będziemy obwiniać ucznia i "takie czasy", to daję stuprocentową gwarancję, że zupełnie nic się nie zmieni.

      Dzieci nie tworzą rzeczywistości, a jedynie poprzez proces wychowawczy, przykład i naśladowanie poznają ją i korzystają z tego, co jest im dane przez dorosłych. Dziecko, chcąc wiedzieć, gdzie leży Madryt rezygnuje z sięgnięcia do książki nie dlatego, że ma taki kaprys, a dlatego, że nikt go tego nie nauczył, nikt w domu tego mu nie pokazał i z nim tego nigdy nie zrobił. A jeśli na lekcji to już kiedyś robił, to było to nudne zadanie pozbawione transferu do rzeczywistości. Poza tym, dlaczego sprawdzenie tej informacji w internecie ma być gorsze, jeśli z internetu korzysta każdy, a umiejętne używanie internetu jest kompetencją medialną? Zupełnie tego nie rozumiem.

      Innym problemem jest, że w polskich szkołach zupełnie ignoruje się jedną z najważniejszych kompetencji - kompetencję socjalną. Dzieciom nikt nie pokazuje i nikt nie ćwiczy z nimi zachowania się w grupie, dzielenia zadaniami, przejęcia odpowiedzialności za coś, argumentacji i prezentacji swojego zdania w poszanowaniu zdania innych. Ta kompetencja powinna być ćwiczona na lekcjach, równolegle z kompetencją fachową, dotyczącą samego przedmiotu.

      Argumenty typu: brak czasu, za dużo materiału, nie ma pomocy naukowych, nie da się, nie w tej klasie, nie z tymi dziećmi, itp. ośmieszają tylko wypowiadających je.

      Sama mam codziennie okazję do sprawdzenia, że się da - jeśli tylko się chce.





      • Gość: angrusz1 Re: studencie - działaj. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.11, 19:14
        Do greta nov:

        Piszesz bardzo zdecydowanie .
        I z tym problem .
        Bo w życiu różnie bywa .


        Moja praktyka z dzieleniem pracy jest taka , że kiedy uczniowie mieli zrobić coś w grupach - losowo ustalonych . To okazywało się , że lenie nic nie robili a całość zadania spadała na jedną osobę, która miała i poczucie obowiązku i była ambitna i na tyle zdolna , by to zadanie wykonać .
        Ale po stopnie - czasem dobre stopnie - wszyscy się zgłosili .
        I co ? Leniowi i durniowi mam także stawiać piątkę, chociaż palcem nie kiwnął .

        Ot i ślepa uliczka twojego rozumowania .
        Dociera to do ciebie ?
        • Gość: greta_nov drogi angruszu1 IP: *.cust.telecolumbus.net 29.05.11, 13:23

          drogi angruszu1,

          świetnie, że próbujesz różnicować metody pracy na lekcji. O to właśnie chodzi.
          Metoda dla samej metody nie stanowi jednak jeszcze o sensie lekcji. Należy ją dopasować do tematu, klasy, wieku uczniów, itd. Stosowanie zróżnicowanych metod nie jest również wydarzeniem jednorazowym na lekcji, po którym należy się zniechęcać, a dalekosiężnym pomysłem na aktywowanie uczniów na lekcji.

          Praca w grupie może odbywać się na wiele sposobów, ty opisałeś jej najprostszy i najmniej sformalizowany wariant.
          Jeśli wiesz, że w grupie losowo wybranej znajdą się uczniowie, którzy mają niską samodyscyplinę, wyznacz im indywidualne zadania. Ktoś, kto jest zawsze głośno, będzie odpowiedzialny za cichą pracę, inny za jej tempo, inny za to, by zrobić hand-out. Jeśli już musisz tu stawiać oceny/plusy, (przyznaję, że nie rozumiem, dlaczego), postaw za wypełnienie postawionego zadania. (Ta metoda to tzw. "ponumerowane głowy").

          Istnieje również metoda tzw. puzzel grupowy, wysoce aktywująca każdego z uczniów, w której każdy ma za zadanie przyswoić pewien materiał, a potem wytłumaczyć go innemu uczniowi, biorąc po części za niego odpowiedzialność.

          To tylko przykłady, jest ich mnóstwo, wystarczy zagłębić się w dydaktykę danego przedmiotu i próbować, ćwiczyć. Przecież nie chodzi o to, by każda lekcja zakończyła się pełnym sukcesem. Chodzi o to, by w ogóle mieć swoje mini-cele, które wartałoby sobie postawić i ćwiczyć metody, które przybliżają do nich. Na to właśnie, mam wrażenie, nauczyciele nie mają ochoty.

          Według mnie problemem polskiej szkoły nie jest lenistwo ucznia, a lenistwo nauczyciela.





      • Gość: angrusz1 Było to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.11, 19:23
        Do greta gov :

        Piszesz :" ...to było to nudne zadanie... "

        Hmm, Otylia Jędrzejczak umie pływać . Ale codziennie wchodzi do basenu i macha rekami , ciągle macha rekami w ten sam sposób !!

        Jakie to nudne , ciągle to samo !!

        Ale poprzez takie ćwiczenia dochodzi się do mistrzostwa .

        Teraz uczniowie nie nawykli do powtarzania aż do osiągnięcia ... powtórzenia dni tygodnia po angielsku . Są z tym poważne problemy i to nie tylko w 6 klasie ( uczeń po pierwszej klasie w technikum na egzaminie poprawkowym tego nie potrafił . Czy to też moja wina ? )
        • Gość: greta_nov Re: Było to IP: *.cust.telecolumbus.net 29.05.11, 13:39

          widzisz, na podstawie przykładu, który podałeś z Otylią Jędrzejczak widać, że mówimy o dwu różnych rzeczach.
          Ty mówisz o dojściu do mistrzostwa w jakiejś dziedzinie (ok, to też może być Twój cel pracy z uczniami, dotyczy jednak małej grupy uczniów), ja mówię o daniu szansy każdemu uczniowi (uwzględniając jego indywidualne możliwości i umiejętności) na samodzielne myślenie i samodzielne dojście do pewnych spraw.

          Innymi słowami, schematycznie: Ty mówisz (tak przynajmniej ja to rozumiem): otwórz atlas trzysta razy na stronie z Madrytem, żebyś umiał robić to najlepiej;
          ja wolę jednak, by dać mu zadanie z transferem do rzeczywistości, w którym atlas na stronie z Madrytem otworzy, by rozwikłać właśnie postawione mu zadanie. (To, czy indywidualnie, w parach, czy w grupie zależy oczywiście już od zadania, poziomu umiejętności ucznia, jego wieku, itp.)

          i uwierz, że da się to zrobić.
          • Gość: angrusz1 Re: Było to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.11, 14:32
            Do grety nov :

            Zacznę od końca .

            Nie uwierzę .

            Nie wiem w jakich szkołach ty uczyłaś i uczysz .
            Ja uczyłem w różnych : od przedszkola , podstawówkę , gimnazjum , dobre liceum po kiepskie technikum, na obszarze takim jaki obejmuje miejscowości : Piekary Śl. Dąbrowa Górnicza , Mstów , Parzymiechy , Kruszyna Kłobuck . I we wszystkich tych szkołach byli uczniowie którzy kompletnie nie mieli ochoty na naukę . Oni świadomie rozbijali lekcję ( różnymi sposobami ) i rzadko była właściwa reakcja wychowawcy i dyrektora , o rodzicu nie wspominam , bo czasem to taka sama patologia jak i ich dzieci .
            I ja tym osobom , tym uczniom - którzy w sobotę i niedzielę stają się zwykłymi bandytami stadionowymi - ma powierzać zadanie , mam powierzać indywidualne zadanie albo skłonić ich by wykonali jakąś pracę domową !!

            Zdumiewasz mnie .

            Tych chyba w wyjątkowych szkołach uczysz , o ile uczysz .
            Bo ja mam inne doświadczenia - w czasie i przestrzeni - one są ciągle te same : jest część osób chodzących do szkoły , które dla dobra reszty i dla dobra tychże samych osób , trzeba odizolować od całości klasy , szkoły .
            Więc nie próbuj mnie przekonywać , że da się , bo to tak jakbyś mnie przekonywała, że Ziemia jest płaska .

            Powtarzanie - jest na to stosowne przysłowie - potrzebne jest przy np nauce języków .
            Żeby płynnie mówić, żeby zapamiętać, to trzeba jakieś słowo, czy zdanie powtórzyć wielokrotnie i najlepiej na głos .
            To można robić idąc do szkoły , czekając na autobus .
            Co z tego kiedy przyjemniej jest plotkować , robić makijaż itp itd .

            W innym wątku piszesz, żeby uczniowi szczególnie hałaśliwemu dać zadanie np pilnowanie porządku .
            Hmm, bardzo to naiwne - szczególnie w I klasie gimnazjum . To tak jakbyś nałogowemu pijakowi powierzała klucze do magazynu piwa .

            Zaiste bardzo naiwne .

            Dalej sugerujesz , by uczniowi , który nie jest chętny do pracy zespołowej , powierzać indywidualne zadanie . Tak , to możliwe ale licz się z tym, że taki uczeń albo jego rodzic od razu poleci do dyrektora ze skargą , że ja szykanuję ucznia, że się na niego uwziąłem .

            To wysoce prawdopodobne .

            Przede wszystkim , żeby coś wykonać w klasie , to w tej klasie musi być dyscyplina i nauczyciel konkretnego przedmiotu w gimnazjum nie powinien być obarczany utrzymaniem dyscypliny .
            Taki nauczyciel tylko winien dawać znać dyrektorowi lub wychowawcy, że z tym uczniem jest problem i on - ten problem - winien być skutecznie załatwiony w krótkim czasie - bez udziału nauczyciele przedmiotu .

            Do upadku tej dyscypliny - dramatycznego upadku - przyczynili się ci , którzy dawno temu uznali, że tzw łapy to agresja - a nie sprawiedliwa kara i skuteczne narzędzie dyscyplinujące .
            Te same osoby zaczęły za to głośno trąbić o " prawach ucznia " - zapominając o obowiązkach .

            Pozdrawiam .
            • Gość: greta_nov Re: Było to IP: *.cust.telecolumbus.net 29.05.11, 17:55
              jeśli jest już tak źle, uczniowie tacy fatalni, Twoje nieustanne poświęcanie i praca są bezsensowne i zupełnie nic nie da się zrobić, oczywiście oprócz błyskotliwego bicia uczniów po łapach, lub też odsyłania go do dyrektora (bo przecież nauczyciel to nie pedagog, to wykładowca) to może faktycznie zrezygnuj?
              ja nie widzę innej możliwości - w Twoim wypadku oczywiście.

              ja nie mam idealnych uczniów, wręcz odwrotnie - są często niezdyscyplinowani, sama też nie prowadzę idealnych lekcji, ale mam wrażenie, że w edukacji chodzi o coś więcej niż przekazanie materiału na lekcji.

              • Gość: Ala Re: Było to IP: *.ghnet.pl 29.05.11, 20:27
                No to oświeć nas o co chodzi na lekcji angielskiego oprócz nauczenia jakiegoś porozumiewania się w tym języku? I jakie tak naprawdę nauczyciel ma możliwości dyscyplinowania ucznia? Wstawi mu jedynkę? I co z tego. Uczeń ma to gdzieś, przeszkadza dalej.
                • Gość: angrusz1 Re: Było to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.11, 23:32
                  No widzisz Alu - takich gret-gov jest więcej i to one nadają to , bo to one są już dyplomowane , mają pełne etaty na umowę o pracę na czas nieokreślony i pracują w dobrej szkole .
                  A niezdyscyplinowany uczeń na jej lekcjach to taki , który wejdzie do klasy minutę po dzwonku a nie np z okrzykiem i gestem hitlerowskim ( tak mi się przydarzyło na mojej lekcji ) .
                  Podobnych przypadków miałem pełno .
                  Ręce opadają .
                  • Gość: greta_nov Re: Było to IP: *.cust.telecolumbus.net 30.05.11, 11:49

                    Jeśli nie masz ochoty na ten zawód, to ważne, by to po pierwsze wiedzieć i zająć się czymś innym.

                    Jeśli chcesz jednak nadal trwać w zawodzie, to uwierz, że zmienić cokolwiek można tylko działaniem, metodą, chęcią. Jasnym jest, że są to działania długoterminowe i nieprzynoszące sukcesu już i teraz. Najważniejsze jednak, by chcieć i chcieć tego dla ucznia.
                    Bo o ucznia, a nie o nauczyciela, w tym wszystkich chodzi.

                    ps. moja sytuacja zawodowa daleka jest od "ciepłego gniazdka", chociaż pracuję już jakiś czas. Wyobraź sobie, że są ludzie, którzy mają ochotę na ten zawód i pomimo wielu niepowodzeń nie zwalają wszystkiego na ucznia.


                  • Gość: greta_nov Re: Było to IP: *.cust.telecolumbus.net 30.05.11, 11:50
                    Jeśli nie masz ochoty na ten zawód, to ważne, by to po pierwsze wiedzieć i zająć się czymś innym.

                    Jeśli chcesz jednak nadal trwać w zawodzie, to uwierz, że zmienić cokolwiek można tylko działaniem, metodą, chęcią. Jasnym jest, że są to działania długoterminowe i nieprzynoszące sukcesu już i teraz. Najważniejsze jednak, by chcieć i chcieć tego dla ucznia.
                    Bo o ucznia, a nie o nauczyciela, w tym wszystkich chodzi.

                    ps. moja sytuacja zawodowa daleka jest od "ciepłego gniazdka", chociaż pracuję już jakiś czas. Wyobraź sobie, że są ludzie, którzy mają ochotę na ten zawód i pomimo wielu niepowodzeń nie zwalają wszystkiego na ucznia.


                • Gość: greta_nov Re: Było to IP: *.cust.telecolumbus.net 30.05.11, 11:38
                  tak, na lekcji angielskiego chodzi o komunikację. Sprawą główną jest teraz to, jak odbywa się to na samej lekcji. Polecam odpowiednie podręczniki dydaktyczne, których jest mnóstwo i ćwiczenie metod z uczniami.

                  a dyscyplina to sprawa autorytetu i osobowości nauczyciela i tego, jak swoją osobowość prezentuje. Uwierz, że nawet młoda kobieta może sprowadzić do parteru "błyskotliwego" młodzieńca, nie używając wspomnianego i dyskwalifikującego nauczyciela jako człowieka "lania po łapach".

                  Kurczę, bo o co w tym wszystkim chodzi. Chodzi o to, żeby nie zrzędzić i nie użalać się na los/uczniów/wszystkich oprócz siebie, bo to nie przynosi nic produktywnego. Tym sposobem powinniśmy zamknąć wszystkie szkoły, bo według zrzędzących "ta współczesna młodzież" już taka jest i nic nie da się zrobić. Więc nie róbmy nic, bo to nic nie da, tak?

                  Zmienić cokolwiek można tylko działaniem, metodą, chęcią. Jasnym jest, że są to działania długoterminowe i nieprzynoszące sukcesu już i teraz. Najważniejsze jednak, by chcieć i chcieć tego dla ucznia. Bo o ucznia, do cholery, a nie o nauczyciela, w tym wszystkich chodzi.


                  • Gość: angrusz1 Re: Było to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.11, 13:47
                    Do grety gov :

                    Piszesz :"
                    a dyscyplina to sprawa autorytetu i osobowości nauczyciela i tego, jak swoją osobowość prezentuje"

                    Kobieto idź spać odpocznij a pierdół nie pisz tu na forum .
                    Dosadnie pisze , bo ma dość .

                    Na stadionie walka ze stadionowymi bandytami to od autorytetu policjanta zależy ?

                    Ty to twierdzisz .

                    Czyś ty oszalała ?

                    Dość już mam takich mundrosków .

                    Powtarzam dość i dlatego grzeczność i kurtuazję na bok odkładam a do innych apeluje .
                    Powiedzcie taki osobom co o nich myślicie - prawdę bez ogródek .

                    Przecież jest pewna , nieduża grupa osób która tak jak na stadionie to i tak samo na lekcji się zachowuje i tylko duża i brutalna siła ich może zneutralizować , zneutralizować ich chuligańskie działanie .

                    A do podręczników nie mam potrzeby się odwoływać jeśli ten - powyższy - warunek nie zostanie spełniony .

                    Najpierw trzeba chuliganów i osoby zdegenerowane usunąć ze szkół .
                    W przeciwnym razie w klasie nie będzie nauki i intensywnej pracy .

                    Póki u władz nad MEN są takie osoby jak greta gov to sytuacja się będzie pogłębiać .

                    Rząd , który boi się kompromitacji podczas Euro 2012 , ostro z chuliganami na stadionach próbuje robić ale za to nic w szkole .
                    A tam się to wszystko zaczyna - poczucie totalnej bezkarności .
                    • Gość: greta_nov Re: Było to IP: *.cust.telecolumbus.net 30.05.11, 21:40



                      dobrze, że się przedstawiłeś.
                      w innym wypadku ktoś mógłby pomyśleć, że ma do czynienia z być może nauczycielem.

                      pozdrawiam!

                      ps. serio przemyśl sprawę zmiany zawodu.
                      uczniowie skorzystają z tego na pewno. być może i Ty.




                      • Gość: angrusz1 Re: Było to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.11, 22:24
                        Do grety gov.:

                        Jestem , jeszcze jestem nauczycielem i nie zamierzam zmieniać ale kto wie . Nie jestem przywiązany do jednego zawodu bo i nie tylko ten zawód wykonywałem .Uczniowie , ci którzy chcą , to korzystają , ci , którzy nie chcą , to nie korzystają .

                        Ja też wiem z kim mam do czynienia i dalej nie zamierzam ciągnąć tej dyskusji ale ... ale zwracam się do innych forumowiczów , aby tępić takie poglądy jak pani / pana greta gov ma i głosi .
                        Poglądy na temat sposobu utrzymania dyscypliny ( wg tej pani / pana to osobisty autorytet nauczyciela ma być tym panaceum ) .

                        A ja twierdzę , że to państwo swoim autorytetem i siłą ma utrzymywać porządek w klasie .
                        Tak jak państwo - co widać i słychać i czuć - stara się utrzymać porządek na stadionach , mając do tego odpowiednie narzędzia : policję , odpowiednio wyposażoną, wyszkoloną i w odpowiedniej ilości i z uprawnieniami ( np do lania pałą i nie pytania się i proszenia o nadstawienie tyłka ) .
                        A mimo to jak bywa na stadionach - Litwa , Bydgoszcz - to widzieliśmy .
                        Takie pierdoły , jakie ta pani opowiada , pora stanowczo zwalczać - bo to brzmi tak , jakby od autorytetu policjanta ( wyposażonego tylko w pałę ) miał zależeć porządek na stadionie . Owszem tak było 30 lat temu , kiedy jeszcze poglądy - jak u tej pani - tyle szkody nie wyrządziły .
                        Wszak to już w szkole młodzi ludzie doświadczają sytuacji, że chuligaństwo może być bezkarne , bo co to za kara : wpisanie uwagi do zeszytu czy obniżenie stopnia z zachowania .

                        Powtórzę i apeluję : ostro zwalczajcie takie poglądy - nie dajcie sobie taką ciemnotę wcisnąć na radach pedagogicznych przez tzw doświadczone nauczycielki .
                        Chuligaństwo - to obecne - to nie to samo ,co niegrzeczny uczeń 40 lat temu .
                        • Gość: angrusz1 " nie będzie tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.11, 14:05
                          że przestępca będzie grał państwo na nosie "

                          To z dzisiejszej konferencji prasowej Donka. Mam nadzieję , że ta zasada będzie przeniesiona na teren szkoły , wszak część stadionowych przestępców bywa i w szkole . Trudno to nazwać nauką , ale oni tam bywają . Może po to , by haracz ściągnąć , by narkotyki rozprowadzać .
                  • Gość: angrusz1 Re: Było to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.11, 20:58
                    Zobaczcie forumowicze !!

                    Greta gov che takich uczniów - ależ bo to wiek szkolny - autorytetem nauczycielskim dyscyplinować !!

                    polskalokalna.pl/wiadomosci/lubelskie/news/smierc-14-letniego-dominika-zarzuty-dla-napastnikow,1648462,221
                    Ilu takich nauczycieli i nauczycielek funkcjonuje w szkole ( o ile greta gov jest nauczycielką ) ?
                    • Gość: greta_nov panu już dziękujemy. IP: *.cust.telecolumbus.net 02.06.11, 21:43

                      Przypuszczam, że twoje lekcje wyglądają tak, jak wpisy na forum:

                      Ty gadasz i gadasz, a nikt cię nie słucha.

                      • Gość: angrusz1 Re: panu już dziękujemy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.11, 08:07
                        Do grety gov :

                        Tak , czasem wyglądały te lekcje tak.
                        Ja gadam , gadam i staram się zachować spokój a uczniowie gadają, skaczą , dzwonią , rzucają we mnie kredą , papierkami itp .

                        Czy uczyłaś w gimnazjum w specjalnie dobranej klasie - samych debili ?
                        Bo jest taka metoda uspokajania , pacyfikacji uczniów . Wyeliminowanie z innych klas totalnych debili i zebranie w jednej klasie i przez to jest możliwość w miarę spokojnej nauki w reszcie szkoły .
                        No ale formalnie ktoś musi prowadzić " lekcje " z tymi debilami .

                        A co to działo się już po radzie pedagogicznej decydującej o promowaniu !!!
                        Takie życie .
                        Tylko ktoś , kto tego nie widzi, nie przeżył , to opowiada takie pierdoły jak greta gov .
                        Dwa razy tak mi się zdarzyło .
                      • Gość: angrusz1 To także uczeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.11, 08:29
                        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9731218,Honda_na_cmentarzu__17_latek_uszkodzil_19_nagrobkow.html#opinions
                        Wystarczy takich dwóch trzech i trudno mówić o lekcji tylko o ciągłej walce .
                        A reszta ?

                        Reszta boi się i cicho siedzi ale niewiele z lekcji wyniesie .

                        Tak będzie dopóki ludzie jak Hallówa będą rządzić MEN.

                        Pora tych ludzi , którzy " rozmowę z pedagogiem szkolnym " mają za panaceum na upadek dyscypliny szkolnej i na walkę z chuliganami szkolnymi , którzy jakże często cą także chuliganami stadionowymi .

                        No i takie grety też pora odsunąć od zarządzania oświatą , bo to szkodnicy .
                        • Gość: angrusz1 I ten także jest uczniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.11, 12:12
                          nasygnale.pl/kat,1025345,title,Nietrzezwy-15-latek-za-kolkiem-mercedesa-oto-skutki,wid,13484373,wiadomosc.html
                          I pijanym nie tylko w samochodzie ale i w szkole może być i odpowiednio się zachowywać .

                          Czy i takiego nazwiesz " chłopczyną " , " dzieciaczkiem " ?

                          A jakby po pijanemu twoje dziecko w szkole pobił ?
                          Co ty na to greto gov ?

                          Czy już widzisz tę ślepą uliczkę , w którą weszłaś ?

                          Lepiej nie lukrować rzeczywistości szkolnej !
                          • Gość: angrusz1 A tutaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.11, 12:53
                            można poczytać jak niejaka " jolka " wyraża się o uczniach ;

                            forum.gazeta.pl/forum/w,55,125922936,125934986,Re_Wielka_zrzutka_na_oswiate_i_dziury_w_drogach.html?wv.x=2

                            zacytuję " ... żeby to bydło się nie pozabijało ".

                            Jolka prawdopodobnie też jest nauczycielem i także ona widzi co się dzieje i ocenia dosadnie .
                            Cukrowanie i lukrowanie i ... tuszowanie prawdy o szkole, szkodzi oświacie i nauczycielom .
      • Gość: wojciech Re: studencie - działaj. IP: 84.115.181.* 28.05.11, 20:30
        "aż głupio mi się zrobiło, czytając Twój "punkt trzeci".

        Polecam przeczytać jeszcze raz punkt trzeci, zwracajac szczególną uwagę na podtytuł - informatyzacja.

        Niewiem czy informatyzacja jest winą dzieci. Chyba raczej dorosłych, a dokładnie braku właściwego nadzoru nad rozwijającymi sie, pochłaniającymi wszystko wokół, żądnymi wiedzy dziećmi. Najłatwiej jest im posadzić małolata przed kompem i zajać sie własnymi sprawami.
    • magdolot życzenia 28.05.11, 13:37
      Z całego serca życzę powodzenia, Panie Ławrowski!

      W renomowanym gimnazjum pani biologica dyktuje do zeszytu i wymaga na pamięć tego, co wywalono z książki od biologii, która po odchudzeniu jest WRESZCIE sensowna... I tak to podręczniki powoli przestają być sposobem na odreagowanie kompleksów przez autora ["pisząc zawile i niezrozumiale, udowodnię gó...arzom jaki jestem mądry"], ale nauczyciele chyba dalej zakompleksieni są...
    • Gość: krakauer Wiedza uczniowska oderwana od życia IP: *.dynamic.chello.pl 28.05.11, 14:58
      Znieść darmową oświatę, niech będzie tylko na poziomie podstawowym potem niech rodzice płacą sami za swoje dzieci - wówczas zaczną wymagać !
      • Gość: angrusz1 Zaczną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.11, 19:17
        do krakauera :

        Piszesz :"...wówczas zaczną wymagać ! "

        Czy zaczną wymagać także od swoich dzieci ?

        Czy uwierzą w cudowne okulary i muzyczkę jak w reklamie ?
      • Gość: greta_nov Re: Wiedza uczniowska oderwana od życia IP: *.cust.telecolumbus.net 29.05.11, 13:44
        Wybacz, ale to chyba nie jest najlepszy pomysł.
        Zadania państwa opiekuńczego, w którym jednak żyjemy, są jednak nieco inne. Uwierz, że państwu nie będzie na rękę, jeśli liczba analfabetów się drastycznie zwiększy.
    • Gość: EM Druga strona medalu IP: *.dynamic.chello.pl 28.05.11, 18:45
      Dyrektorzy! Chcecie uczyć w jeszcze większym związku z codziennym życiem? Pamiętajcie, że większość waszych uczniów będzie chciała iść na studia. A tam, głównym problemem jest obecnie niezdolność studentów do abstrakcyjnego, oderwanego od namacalności myślenia.

      Dawny, lepszy system zakładał dwie, oddzielne ścieżki edukacji:
      1) Ścisły związek z praktyką -> szkoła zawodowa/technikum -> uczelnia techniczna, nauki stosowane
      2) Idee, wyobraźnia -> liceum -> uniwersytet, nauki podstawowe.

      Wróćmy do tego.


    • Gość: angrusz1 Hmm, jak to zrobić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.11, 19:05
      wyjść poza szkołę , gdzie jest ruch uliczny a uczniowie nie nawykli do chodzenia parami , w ogóle do zdyscyplinowanego zachowania .
      Kto to zaryzykuje ?

      Wolę nie ryzykować , skoro w szkole także wypadki się zdarzają chociaż to tylko szkolny korytarz .
    • Gość: nauczyciel nauczyciele na kontrakty IP: *.146.210.52.nat.umts.dynamic.eranet.pl 29.05.11, 16:10
      40 godzin w tygodniu a nie 18
      tylko to może uzdrowić polska edukację

      gratulować wyników egzaminu ? raczej nie ma czego
      65% wiedzy to nic wspaniałego na Kraków
    • Gość: prawie_bezrobotny wracając do artykułu IP: *.dynamic.chello.pl 29.05.11, 20:10
      >Kolejne lata pokazują, że piętą achillesową uczniów wciąż jest to samo: umiejętność rozumowania i wykorzystania wiedzy w praktyce.
      Kom. A kto mógłby tego uczyć? Jakie jest rozumowanie nauczycielek i nauczycieli, którzy wożą uczniów na pielgrzymki w najgorętszym okresie roku szkolnego? Że mają się pomodlić o dobre wyniki w nauce (tj. na świadectwie)? Podejrzewam, że niejeden uczeń o to pyta, „po co właściwie tam jedziemy”. I to w czasie, kiedy należałoby powtarzać materiał jak najintensywniej. Zwracać uwagę na to, co ważniejsze, a co mniej ważne. Ale kiedy „telewizje całego świata pokazywały jeden z największych eksperymentów świata - uruchomienie pod Genewą zderzacza hadronów”, żadna ze sprawdzanych wtedy szkół co do zainteresowania tym wydarzeniem nie uznała za stosowne przerwać lekcje na kwadrans, by to uczniom pokazać. „Z badań wynika, że 80 proc. naszego narodu nie umie czytać rozkładu jazdy. A jednak ludzie wsiadają do właściwych pociągów - pocieszał już w ubiegłym roku Tomasz Malicki, wieloletni nauczyciel w szkole podstawowej.” Obawiam się, że nie sprawdził tego, ile procent ludzi nieumiejących czytać rozkładu i niemających kogo zapytać w porę nie korzysta z najdogodniejszego dla siebie połączenia, albo wręcz wsiada do niewłaściwego pociągu. Widać to także na dworcach i w tramwajach, gdzie są automaty biletowe o dziecinnie prostej obsłudze. Mimo to często ludzie przepłacają u konduktora czy motorniczego.
      Ale czemu się dziwić, skoro sama góra jest tylko mniej więcej przygotowana do swojej roli? Weźmy pana dyrektora, który popisuje się obcymi dla siebie wyrazami i zwrotami. > W swojej szkole zrobię katharsis. Wyniki egzaminu zostaną omówione krok po kroku, powstanie program naprawczy oparty na doświadczeniu, sprawdzeniu, dotykaniu. Koniec z wykładami ex cathedra. Dwa zdania i dwa błędy logiczno stylistyczne. Wyrazu greckiego katharsis używamy bowiem w szczególnych kontekstach moralnej odnowy. Wykład zaś z natury rzeczy jest ex cathedra.
      A co do głosu apelującego o 40 godzin pracy nauczyciela. Jestem za, o ile będzie to celowe. To znaczy, po pierwsze, o ile nauczyciel będzie miał w pracy warunki po temu, aby się zajmować wszystkimi swoimi podopiecznymi w takim zakresie, jaki jest konieczny, żeby robili postępy w nauce. Tzn. klasy do 15 dzieci, po obiedzie praca indywidualna z uczniami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka