Dodaj do ulubionych

O rowerach w telewizji bez ogródek

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.11, 21:17
Pan Dworak wynalazcą względnego pierwszeństwa.
Obserwuj wątek
    • Gość: gucio O rowerach w telewizji bez ogródek IP: *.multi-play.net.pl 28.06.11, 21:28
      rowerzyści mają prawa ale i obowiązki,
      zapytam więc, kiedy będą posiadać obowiązkowe oświetlenie swoich rowerów, tak aby można ich zobaczyć po zmroku?
      kiedy przestaną przejeżdżać przez przejścia dla pieszych?
      itd itd
      a poza tym niech sobie jeżdżźą :)
      • terrtt Re: O rowerach w telewizji bez ogródek 28.06.11, 21:34
        Najpierw naucz kierowców, którzy widząc dojeżdżającego do przejścia rowerzystę, aby sami przezeń przejechali. W rzeczywistości 90% kierowców traktuje rowerzystę jak szybszego pieszego i przepuszcza go na przejściu, w związku z czym często dochodzi do absurdalnych sytuacji, gdy jednocześnie przed pasami zatrzymuje się rower oraz samochód i tak się puszczają przodem dobrą chwilę...

        Po co tworzyć fikcję prawną i zabraniać rowerzystom przejeżdżać przez pasy? I tak, jeśli traktuje się ich jak pieszych, nie mają prawa wjeżdżać bezpośrednio przed samochód.
        • Gość: Ktos Re: O rowerach w telewizji bez ogródek IP: *.telnet.krakow.pl 28.06.11, 22:36
          To że kierowca widząc dojeżdżającego do przejścia rowerzystę zatrzymuje się to mnie akurat nie dziwi. To się nazywa zasada ograniczonego zaufania. W wypadku rowerzystów zresztą bardzo słuszna bo najwyżej jeden na dziesięciu rowerzystów raczy się zatrzymać przed przejściem, zsiąść z roweru i przeprowadzić go przez przejście tak jak nakazują przepisy. A przepisy te są akurat jak najbardziej słuszne bo prędkość z jaką zbliża się do przejścia pieszy ma się nijak do prędkości rowerzysty. Widząc zbliżającego się do przejścia pieszego kierowca ma czas na to żeby zareagować i zatrzymać się. Kiedy na przejście wpada rozpędzony rowerzysta kierowca nawet nie ma czasu nadepnąć na hamulec nie mówiąc już o zatrzymaniu się. Taki, pojawiający się nagle przed maską skręcającego samochodu, "znikąd" rowerzysta nie daje kierowcy nawet cienia szansy na jakąkolwiek reakcję.
          • Gość: oidana Re: O rowerach w telewizji bez ogródek IP: *.ghnet.pl 28.06.11, 23:41
            Ktos: trafnie to ująłeś. Przepis nakazujący przeprowadzenie roweru przez przejście dla pieszych jest bardzo uzasadnionym przepisem i za jego złamanie powinny być wysokie kary dla rowerzystów. Równie wysokie jak jazda bez świateł po zmroku. To są chyba dwa największe grzechy rowerzystów w tym rejonie globu.
          • terrtt Re: O rowerach w telewizji bez ogródek 28.06.11, 23:47
            Jeżeli pieszy-biegacz nie zostanie zauważony przez kierowcę z powodu swojej prędkości, nie ma prawa wejść na przejście. Musi się dać zauważyć. W Polsce nie ma bezwzględnego pierwszeństwa pieszych na przejściu.

            Dlaczego i rowerzysta, gdy widzi go kierowca, nie ma prawa wjechać na przejście? Nie musiałby hamować, nie musiałby schodzić z roweru, nie musiałby tracić czasu i sił. Tak samo skorzystałby na tym kierowca, rowerzysta śmignąłby w 3 sekundy przez przejście i samochód też mógłby przejechać, nawet bez zatrzymania się. W obecnych warunkach samochód musi się zatrzymać (zużycie hamulców), poczekać zanim ze ślimaczą prędkością pieszo-rowerzysta przejdzie przez przejście, a następnie ruszyć marnując paliwo i zasmradzając miasto.
            • Gość: Ktoś Re: O rowerach w telewizji bez ogródek IP: *.telnet.krakow.pl 28.06.11, 23:58
              Art. 13.
              1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.
              Art. 14.
              Zabrania się:
              wchodzenia na jezdnię:
              bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,
              spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;
              przechodzenia przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności drogi;
              zwalniania kroku lub zatrzymywania się bez uzasadnionej potrzeby podczas przechodzenia przez jezdnię lub torowisko;
              przebiegania przez jezdnię;

              Za przebieganie przez jezdnię, nawet na przejściu możesz dostać taki sam mandat jak za przejeżdżanie na rowerze.
              • terrtt Re: O rowerach w telewizji bez ogródek 29.06.11, 00:41
                Tu mnie masz. Ale i tak uważam, że nie ma sensu bycie super-przepisowym w sytuacji, gdy większość społeczeństwa przepisów nie przestrzega. Należy jeździć dobrze. W Wielkiej Brytanii mają bardzo dobry system prawny, wszystko jest OK (niezależnie od przepisów), dopóki postępujesz zgodnie ze zwyczajem.
              • jukka2003 Re: O rowerach w telewizji bez ogródek 29.06.11, 08:43
                Kodeks wspiera prawo szybszego i wiekszego. Na przyklad art. 13, w ktorym pisze ze pieszy ma uwazac. Przeciez to bzdura - to przeciez kierowca ma uwazac - porusza sie czyms co jedzie z predkoscia okolo dziesieciokrotnie wieksza niz pieszy i wazy okolo pietnascie razy wiecej niz pieszy. To on moze zabic, a nie pieszy.

                To zalozenie ze pieszy bedzie sie rozgladac i uwazac nawet pogarsza to bezpieczenstwo bo w naklada w tej sytuacji po rowno odpowiedzialnosc za bezpieczenstwo na pieszego i kierowce - nieadekwatnie do realiow tej sytuacji.

                Zreszta po co dyskutowac - statystyki - ile kierowcow ginie z powodu wtargniecia na przejscie dla pieszych a ile pieszych ginie na przejsciu po prostu przez nie przechodzac i bedac potraconym.
                • Gość: p Re: O rowerach w telewizji bez ogródek IP: *.152.158.136.dsl.dynamic.t-mobile.pl 29.06.11, 08:54
                  To przypomnij sobie lekcje z fizyki - tam jest rozwiązanie
                  • jukka2003 Re: O rowerach w telewizji bez ogródek 29.06.11, 12:43
                    Rozwiazanie czego?
                    • Gość: p Re: O rowerach w telewizji bez ogródek IP: *.152.158.136.dsl.dynamic.t-mobile.pl 29.06.11, 14:39
                      Kodeks wspiera prawo szybszego i wiekszego. Na przyklad art. 13, w ktorym pisze ze pieszy ma uwazac. Przeciez to bzdura - to przeciez kierowca ma uwazac - porusza sie czyms co jedzie z predkoscia okolo dziesieciokrotnie wieksza niz pieszy i wazy okolo pietnascie razy wiecej niz pieszy. To on moze zabic, a nie pieszy.
                      Bzdura - kodeks chroni mniejszego i wolniejszego. Właśnie piszesz, że samochód waży 15 razy więcej niż człowiek (tak naprawdę wiele osobówek waży blisko 20 razy więcej niż przeciętny człowiek). Droga hamowania samochodu przy prędkości ok. 50 km/h i lekko zużytych oponach i tarczach hamulcowych to rząd około 35-50 m, a przy naszych nawierzchniach i obowiązku używania ABS-u (ABS skraca drogę hamowania tylko na suchej i równej nawierzchni!) nawet około 60 m. Człowiek zatrzyma się najwyżej w 2-3 m. Podobnie jest z pociągiem i samochodem - pociąg nie wyhamuje widząc nadjeżdżający samochód, więc mniejszy samochód ma obowiązek zatrzymać się przed każdym przejazdem kolejowym, tak aby było jak najmniej wypadków.

                      To zalozenie ze pieszy bedzie sie rozgladac i uwazac nawet pogarsza to bezpieczenstwo bo w naklada w tej sytuacji po rowno odpowiedzialnosc za bezpieczenstwo na pieszego i kierowce - nieadekwatnie do realiow tej sytuacji.
                      Większej bzdury nie słyszałem. Wytłumaczenie powyżej, dołóż do tego odbicie się fal świetlnych, akomodację oka (oświetlona droga i czarny strój pieszego w nocy) i jeszcze parę innych zjawisk.

                      Zreszta po co dyskutowac - statystyki - ile kierowcow ginie z powodu wtargniecia na przejscie dla pieszych a ile pieszych ginie na przejsciu po prostu przez nie przechodzac i bedac potraconym.
                      Pewnie chcesz powrócić do czasów, gdy przed każdym automobilem szedł lokaj i ostrzegał pieszych o nadjeżdżającym "blaszanym potworze". A i wtedy były wypadki. Człowiek to taka bestia, że wszędzie wlezie, zwłaszcza tam gdzie nie powinien.
      • Gość: Kubek Re: O rowerach w telewizji bez ogródek IP: 151.193.120.* 29.06.11, 15:38
        Przestanę przejeżdżać przez przejścia dla pieszych kiedy kierowcy zaczną przestrzegać w mieście maksymalnej prędkości 50 km/h. Przypuszczam, że nieprędko mi to grozi :)
        • marina.sy Re: O rowerach w telewizji bez ogródek 29.06.11, 16:15
          Przestanę chodzić po ścieżce rowerowej, kiedy rowerzyści przestaną jeździć po chodnikach i przejeżdżać przez przejścia dla pieszych. Przypuszczam, że nieprędko mi to grozi:)
          Podoba się?
    • terrtt Re: O rowerach w telewizji bez ogródek 28.06.11, 21:30
      Bardzo nie lubię programu pana Dworaka. Wszystkie przepisy ruchu drogowego interpretowałby literalnie, nie zważając na realia. Szczęśliwie nie jest pracuje w policji, bo nikt by miasta nie przejechał (choćby tramwajem) bez mandatu.
      • Gość: dsa Re: O rowerach w telewizji bez ogródek IP: *.dynamic.chello.pl 28.06.11, 23:44
        A ja wręcz przeciwnie. To, że 90% kierowców nie stosuje zasady prawej ręki a zasadę szerokości ulicy po jakiej jadę, nie oznacza, że 10% kierowców stosuje nieżyciowe przepisy!
      • Gość: Gonzo Re: O rowerach w telewizji bez ogródek IP: 212.160.172.* 29.06.11, 08:40
        A jak wg Ciebie powinny być interpretowane przepisy? Nie można ich naginać do realiów i interpretować w sposób zależny od danej sytuacji!!! Ale swoją drogą prawda jest taka, że niestety nasze przepisy bardzo często są niejednoznaczne.
    • Gość: agent Lolek O rowerach w telewizji bez ogródek IP: 77.236.26.* 28.06.11, 21:37
      Niech sobie świry rowerowe i ich terrolobby wierzą w absolutne pierwszeństwo. Im więcej ich przetestuje je na autobusie, tirze a nawet osobówce tym prędzej wyleczą się ze swojej ideologii.
    • rafi13 Re: O rowerach w telewizji bez ogródek 28.06.11, 21:38
      Kiedy wreszcie urzędnicy tego zasmrodzonego spalinami miasta zastawionego kompletnie blacharką zrozumieją że rowery i transport zbiorowy to powinny być dwa priorytety polityki komunikacyjnej? Nie w interesie rowerzystów - tylko wszystkich mieszkańców.
      Ja wiem że większość panów i pań wozi d.pska do i z magistratu autem - ale to nie oznacza że wszyscy pracujący w centrum robią podobnie głupio. Niechby kto wziął tych państwa i zawiózł do którego większego zabytkowego miasta w Niemczech - co by zobaczyli jak wygląda cywilizacja.
      • Gość: agent Lolek Re: O rowerach w telewizji bez ogródek IP: 77.236.26.* 28.06.11, 21:42
        w 1933 roku w Niemczech też była wyższa cywilizacja niż w polskim skansenie średniowiecza. Tyle o sile tego "argumentu".
      • Gość: rowelove Re: O rowerach w telewizji bez ogródek IP: *.dynamic.chello.pl 28.06.11, 21:51
        Taak? To spróbuj znaleźć wolne miejsce na rower na dziedzińcu Magistratu o 7:31. Powodzenia!
        • rafi13 Re: O rowerach w telewizji bez ogródek 28.06.11, 23:38
          Jeśli tak jest to winszuję. Może więc należałoby postawić kolejne stojaki - podobnie jak na Rynku, w okolicach i nie tylko.
          Wkurza mnie jak widzę kolejnego dyrektora czy specjalistę od-czegoś-tam jak wychodzi i mówi że się nie da bo nie. Na Zachodzie się dało, również w innych miastach Polski się da, więc w czym problem jak nie w mentalności?
          Nie trzeba malować kontrapasów, wystarczy tabliczka "nie dotyczy rowerów" pod znakiem zakazu. Sprawdza się gdzie indziej, sprawdzi się i tu. Trzeba tylko chcieć.

          I żeby było jasne: piszę to jako kierowca, motocyklista, a w centrum miasta - pieszy i ROWERZYSTA.
          Żeby uparcie wjeżdżać bez istotnej przyczyny w ścisłe centrum samochodem trzeba być desperatem albo mądrym inaczej. Wartością dla miasta powinno być dobro wspólne a nie wygoda niektórych.
    • Gość: K ścieżki rowerowe powinno się likwidować IP: *.multi-play.net.pl 28.06.11, 21:46
      rowerzyści na ścieżkach które powstały kosztem pieszych lub jezdni dla samochodów czują się panami i nie zawżają na nikogo powodując duże zagrożenie.
      • astrum-on-line Re: ścieżki rowerowe powinno się likwidować 28.06.11, 21:50
        Gość portalu: K napisał(a):

        > rowerzyści na ścieżkach które powstały kosztem pieszych lub jezdni dla samochod
        > ów czują się panami i nie zawżają na nikogo powodując duże zagrożenie.


        Jakieś konkrety?
        • Gość: Ktoś Re: ścieżki rowerowe powinno się likwidować IP: *.telnet.krakow.pl 28.06.11, 22:43
          Ścieżka przy Nowym Kleparzu u wylotu Długiej. Wciśnięta na siłę kosztem chodnika. Dla pieszych zostawiono taki skrawek że dwie osoby nie są w stanie się minąć. Nie mówiąc już o kretyńskim połączeniu tej ścieżki z jezdnią gdzie rowerzysta jeżeli nie zachowa się odpowiedzialnie wpada prosto pod koła samochodu zjeżdżającego na pas do lewoskrętu. Kierowca nawet nie ma szans go zauważyć bo wyjeżdża zza jego pleców w martwym polu lusterka wstecznego.
          • Gość: Ktoś Re: ścieżki rowerowe powinno się likwidować IP: *.telnet.krakow.pl 28.06.11, 22:44
            Miało być pas do prawoskrętu.
      • terrtt Re: ścieżki rowerowe powinno się likwidować 28.06.11, 21:50
        Piesi na chodnikach, które powstały kosztem rowerzystów lub jezdni dla samochodów czują się panami i nie zważają na nikogo powodując duże zagrożenie.

        Albo:

        Kierowcy na jezdni, które powstały kosztem rowerzystów lub chodników dla pieszych czują się panami i zważają na nikogo powodując duże zagrożenie.
    • Gość: p debile na rowerach IP: *.183.181.165.dsl.dynamic.t-mobile.pl 28.06.11, 22:00
      Niestety, wielu w Krakowie jest debili na dwóch kółkach. Chociażby dziś - idę sobie chodnikiem wzdłuż Starowiślnej od poczty do Dietla, prawą stroną. Po lewej jest droga dla rowerów. Tymczasem debil pcha się między mną a zaparkowanym samochodem, gdy jest może z 1,5 m szerokości, może 2 m. Mówię debilowi, że ścieżka dla niego jest po drugiej stronie, ale nie trafiło, dalej wpychał się między ludzi, a ścieżka była pusta. Tak dojechał do samej poczty. Takich przypadków jest multum, koło Kabla chodnik 1 m, ale rowerzyści przepychają się między ludźmi, jeszcze bezczelnie odpowiadają że tam jest droga dla rowerów!!! Może jednym z nich był niejaki hyła, poziom prezentowany przez tego gościa jest poniżej krytyki. Ale cóż, samochód mam do pomalowania, może się spotkamy, poprzednią puszkę już przez rowerzystę miałem malowaną, też się rzucał, dopóki nie rozśmieszył policjantów swoimi teoriami. Ale tak to jest, jak rowerzysta nie musi (o zgrozo - zgodnie z prawem) znać przepisów drogowych. Potem to obraca się jednak przeciwko niemu.
      • Gość: rafal Re: debile na rowerach IP: *.dynamic.chello.pl 28.06.11, 22:18
        Ja mogę podać setki przykładów na głupotę kierowców samochodów. Ala czego to dowodzi ?
        • Gość: bladź Re: debile na rowerach IP: *.dsl.krak.bdi.inetia.pl 28.06.11, 22:25
          Wystarczyłaby krótka wycieczka po centrum, gdzie z łatwością można wyłapać setki samochodów zaparkowanych nieprawidłowo (1,5 metra wolnego miejsca na chodniku to marzenie), porobić im zdjęcia i wysłać na policję/straż miejską razem z zawiadomieniem o wykroczeniu.

          Ale co, przecież wiadomo, że debilami są rowerzyści! Wszak ten pan widział ROWERZYSTĘ JADĄCEGO NIEPRAWIDŁOWO!
          • Gość: p Re: debile na rowerach IP: *.183.181.165.dsl.dynamic.t-mobile.pl 28.06.11, 22:39
            Niestety, o ile wielu kierowców samochodów widzę jeżdżących prawidłowo, motocyklistów (choć już rzadziej) też, to niestety albo mam pecha, albo 80 proc. rowerzystów nie przestrzega podstawowych reguł ruchu drogowego. Ale tak to jest, jak do jazdy rowerem nie potrzeba ŻADNYCH uprawnień i znajomości ŻADNEGO przepisu ruchu drogowego. A tobie proponuję stanąć na przystanku pod Kablem, na przykład z wózkiem z dzieckiem, to wysłuchasz co swoje od tych debili. Bo wszak przystanek jest dla rowerzystów.
            PS. Czy jakiś motocyklista lub samochodziarz jeździ ci po nogach na chodniku?
            • Gość: bladź Re: debile na rowerach IP: *.dsl.krak.bdi.inetia.pl 28.06.11, 23:03
              Wystarczy mi przejażdżka rowerem po Rondzie Mogilskim, aby przekonać się jaka jest kultura drogowa osób nie siedzących za kierownicą. Zresztą dotyczy to praktycznie wszystkich ścieżek rowerowych w Krakowie, w Polsce nie ma podziału na ścieżkę dla rowerów i chodnik, w zasadzie wszytko jest ciągiem pieszo-rowerowym.

              Większości motocyklistów już dziś odebrałbym dowody rejestracyjne za to, że ich pojazdy są zdecydowanie za głośnie. Kto tym motocyklom wydaje homologacje i kto podbija przeglądy?
              • Gość: qwerty Re: debile na rowerach IP: *.dynamic.chello.pl 29.06.11, 01:47
                To już świadczy o tobie, na rondo mogilskie jest znak zakazu ruchu rowerom, przejazd dla rowerów masz pod rondem, prawdziwy z ciebie rowerzysta :)
                • terrtt Re: debile na rowerach 29.06.11, 12:49
                  Głupich nie sieją, sami się rodzą. A jak nazwiesz teren w środku ronda, gdzie jest multum ścieżek rowerowych, chodników, pasów tramwajowych? To już niby nie wlicza się do Ronda Mogilskiego?
              • marina.sy Re: debile na rowerach 29.06.11, 16:25
                A powiedz, czego można się dowiedzieć o kulturze drogowej osób siedzących za kierownicą roweru spacerując po ścisłym centrum?
                Masz rację, nie ma podziału. Chodniki w opinii rowerzystów to ciągi pieszo-rowerowe.
            • jukka2003 Re: debile na rowerach 29.06.11, 08:52
              A wiesz z czego to wynika? Od strony Biezanowa/Wieliczki infrastruktura rowerowa jest na poziomie 0. I tak naprawde to rowerem masz alternatywe - jechac wielicka miedzy samochodami ktore jada tam 70/90 km/h albo (zgodnie z przepisami zreszta) jechac chodnikiem. Dlatego wlasnie dochodzi do konfrontacji piesi rowerzysci. Niestety.

              I zeby bylo jasne - ja absolutnie nie chce tu tlumaczyc chamskiego zachowania jakichkolwiek ludzi, bo to jest temat osobny.
          • Gość: Assakari Re: debile na rowerach IP: *.aster.net.pl 28.06.11, 22:56
            Są ludzie, klamki i krawężniki. Każdy z tych trzech rodzajów trafia się i wśród rowerzystów i wśród pieszych i wśród kierowców. Ja podam Ci jednak przykład, kiedy nowe prawo drogowe zostało niestety przez dwóch powiem wprost młodych durniów wykorzystane w bardzo niesympatyczny sposób:
            miejsce: ul. Księcia Józefa, mniej więcej minęliśmy już schronisko dla zwierząt.
            czas : około 15-tej.
            Od Bielan ciągnie sznur samochodów.
            dwóch młodych panów jedzie w kierunku Bielan. Jadą parą, powolutku, nie ma ich jak objechać bo w drugą stronę jeden sznur aut. Panowie co chwila oglądają się na mnie i potężniejący za mną korek i zaśmiewają do łez. I tak sobie jedziemy kulawego dyrdaczka ku coraz większej uciesze młodych . Są w prawach? Są. Można jeździć parami.... Wreszcie zrobiło się miejsce i wyprzedziłam bezpiecznie dwóch idiotów. Ale nie mam dobrej opinii o nowym prawie. I o ludziach.
            • Gość: bladź Re: debile na rowerach IP: *.dsl.krak.bdi.inetia.pl 28.06.11, 23:10
              Tu bym się nie zgodził, aby wyprzedzić choćby jednego rowerzystę musisz zachować minimum metr odstępu, a więc musisz mieć pas z naprzeciwka wolny. Wiem, że tego przepisu też nikt nie przestrzega.

              Ludzie winni są temu, że po drugiej stronie Wisły biegnie sobie piękna ścieżka rowerowa, jednak niedzielni rowerzyści mają o krakowskiej sieci ścieżek rowerowych kiepskie pojęcie.
            • Gość: Ktoś Re: debile na rowerach IP: *.telnet.krakow.pl 28.06.11, 23:25
              Takie właśnie zachowania leżą u podstaw wrogości między rowerzystami i kierowcami. A wystarczy odrobina rozsądku ze strony rowerzystów i unikanie jazdy jezdnią w miejscach szczególnie nasilonego ruchu. Sam widziałem niejednokrotnie rowerzystów pomykających dziarsko jezdnią w największym ruchu. Nie dość że narażają siebie to jeszcze tamują ruch i utrudniają płynną jazdę zapchanymi do granic możliwości ulicami. O jeżdżących na rowerach pod prąd ulicami jednokierunkowymi już nawet nie wspominam. Jedzie sobie taki środkiem, widząc nadjeżdżający samochód nawet nie zjedzie o zatrzymaniu się nawet nie mówiąc a na trąbienie reaguje jeszcze pokazaniem środkowego palca. Zapomina tylko że jak trafi kiedyś na kogoś wyjątkowo nerwowego to wróci do domu z siodełkiem w d... tyle że wsadzonym drugą stroną.
            • Gość: ponury Re: debile na rowerach IP: *.tktelekom.pl 29.06.11, 10:00
              Wyższym stopniem opisanego przez ciebie debilnego zachowania jest widziana przeze mnie sytuacja, w której za jadącym środkiem pasa jednym rowerzystą mulił się autobus MPK wiozący kilkudziesięciu pasażerów; z powodu ruchu przeciwległym pasem oraz podwójnej ciągłej nie miał szans na wyprzedzenie.
              Ciekawe, że to było również na Ks. Józefa, trochę dalej, na wysokości Wodociągów.

              Czy tak trudno jest zrozumieć rowerzystom, że byłoby prościej i bezpieczniej dla wszystkich (również dla nich samych), gdyby w analogicznych sytuacjach zjechali na chwilę na pobocze i przepuścili sznur pojazdów gotujących się w korku za nimi?
          • Gość: Ktoś Re: debile na rowerach IP: *.telnet.krakow.pl 28.06.11, 23:03
            Tyle, że źle zaparkowany samochód to co najwyżej utrudnienie. Fakt, kretyńskie parkowanie może wkurzać i wkurzać i wkurza często nawet kierowców. Kiedy widzę tak zaparkowany samochód że piesi muszą przeciskać się pod murem to się zawsze zastanawiam jakim trzeba być idiotą. Dodam że jako kierowca wiem że to nie aż takie trudne zaparkować z głową i rzucić okiem wysiadając czy piesi przejdą bez problemu. Jednak jeżdżący jak wariaci i ignorujący wszelkie możliwe przepisy ruchu drogowego rowerzyści stanowią realne zagrożenie zarówno dla siebie jak i innych uczestników ruchu drogowego.
            • Gość: wini Co za bzdury IP: 195.150.224.* 28.06.11, 23:24
              bezpieczniej dla pieszych to by było jakby kierowcy nauczyli się co znaczy znak d6 i jak się trzeba przed nim zachować. Nie mówiąc już o tym żeby się dowiedzieli jakie jest ograniczenie prędkości w terenie zabudowanym. No ale to " rowerzyści stanowią realne zagrożenie zarówno dla siebie jak i innych"... ilu ludzi zabili ci rowerzyści? (podpowiadam - wychodzi ok. 1,5 zabitego przez rowerzystę rocznie. => str 38 www.gddkia.gov.pl/userfiles/articles/i/infrastruktura-rowerowa_3000//documents/zdarzenia_rowerowe-2006_2008.pdf)
              • Gość: Ktoś Re: Co za bzdury IP: *.telnet.krakow.pl 28.06.11, 23:50
                Z wskazanego przez Ciebie opracowania:
                Rodzaje zdarzeń z udziałem rowerzystów - Najechanie na pieszego: 1233, liczba zmarłych: 10
                Ilu okaleczonych i skazanych na długie leczenie i rehabilitację nie napisano. Fakt w zetknięciu z rowerem pieszy ma jednak większe szanse niż w zetknięciu z samochodem.
                Przyczyny zdarzań drogowych:
                Nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu: rowerzyści - 7607, inni uczestnicy - 7184
                tu fakt pół na pół, ale dalej mamy
                Nieprawidłowe skręcanie: rowerzyści - 2746, inni uczestnicy - 765
                Nieprawidłowe omijanie: rowerzyści - 1094, inni uczestnicy - 330
                Nieprawidłowe przejeżdżanie przejścia dla pieszych: rowerzyści - 803, inni uczestnicy - 139
                Jazda bez oświetlenia: rowerzyści - 454, inni uczestnicy - 12
                Nieudzielenie pierwszeństwa pieszemu: rowerzyści - 320, inni uczestnicy - 76
                Wjazd przy czerwonym świetle: rowerzyści - 255, inni uczestnicy - 95
                Nieprawidłowe zawracanie: rowerzyści - 109, inni uczestnicy - 31
                Nieprawidłowe zmienianie pasa: rowerzyści - 511, inni uczestnicy - 89
                Ciekawe porównanie, nie?
                • m.moskwa Re: Co za bzdury 29.06.11, 00:24
                  10 osób które zginęły z powodu osoby na rowerze?
                  Ile osób ginie rocznie z powodu kierowców? 5000 rocznie?
                  A co powiesz na takie zestawienie?
                  • Gość: MrówkaZ Re: Co za bzdury IP: *.ige-xao.com.pl 29.06.11, 07:43
                    Z dzisiejszego Dziennka Polskiego:
                    "NA RONDZIE MATECZNEGO rowerzysta potrącił kobietę, która doznała ciężkich obrażeń ciała."
                    A widziałeś kiedys dziecko potrącone przez rower?
                    • m.moskwa A ilu ludzi dostaje w glowe satelita? 29.06.11, 10:46
                      Gość portalu: MrówkaZ napisał(a):

                      > Z dzisiejszego Dziennka Polskiego:
                      > "NA RONDZIE MATECZNEGO rowerzysta potrącił kobietę, która doznała ciężkich obra
                      > żeń ciała."
                      > A widziałeś kiedys dziecko potrącone przez rower?

                      Nie, nie widziałem.
                      Słyszałem jednak, ze kiedyś jednego wędkarza na Alasce przygniótł spadający ruski satelita, to musiało również wyglądać strasznie.
                      Na szczęście zdarza się to równie często jak zabicie pieszego przez rowerzystę.
                • Gość: wini tylko bez manipulacji! IP: 195.150.224.* 29.06.11, 01:49
                  liczba zmarłych 10 pojazd BRAK(W TYM PIESZY) to nie to samo co "pieszy", w dodatku odnosi się do zmarłych a nie ofiar ( czyli jak rowerzysta wjedzie w ścianę i SIĘ zabije to się liczy) Więc NIE KŁAM TYLKO CYTUJ DOKŁADNIE. Liczba ofiar w wypadkach spowodowanych przez rowerzystów to 4 przez 3 lata (nie licząc rowerzystów sprawców wypadków!)
                  Rowerzyści są sprawcami 40-50% wypadków ze swoim udziałem - ale że ciężko im kogoś zabić, to stwarzają zagrożenie głównie dla siebie a NIE DLA INNYCH. Rocznie w Polsce ginie 1500 pieszych. Zagadka - pod rowerami czy pod samochodami?
                  • Gość: Ktos Re: tylko bez manipulacji! IP: 91.196.215.* 29.06.11, 12:52
                    Zestawienie przytoczyłem nie po to żeby udowadniać że rower jet równie niebezpieczny na drodze jak samochód. Bo wiadomo, że tak nie jest. Fizyki nie oszukasz i na pewno pieszy ma większe szanse w zetknięciu z rowerem niż najwolniej nawet jadącym samochodem. Nie oznacza to jednak, że nie jest narażony na poważne obrażenia jeśli wjedzie w niego rozpędzony rowerzysta. Przytoczone dane mają jedynie pokazać, że niestety ale rowerzystów cechuje kompletna ignorancja dla przepisów drogowych co powoduje tworzenie przez nich często zagrożenia na drodze. I nie ważne czy dla siebie czy dla innych. Dopóki nie zmieni się to podejście luzowanie przepisów odnośnie rowerów jest mocno dyskusyjne.
    • ivyzz Hyła ma jedną wspólną cechę z Kaczyńskim - 28.06.11, 23:30
      Hyła ma jedną wspólną cechę z Kaczyńskim - pilnie potrzebuje psychiatry :)
    • Gość: balusz O rowerach w telewizji bez ogródek IP: *.ip.netia.com.pl 29.06.11, 00:12
      Hyła konczy się tam gdzie Pan Dworak się zaczyna. I oczywiscie ma rację. Hyła to fanatyk rowerowy, a jak każdy fanatyk jest niebezpieczny. Widzi tylko czubek wlasnego nosa, w dupie ma pozostałych uczestników ruchu. Chyba bym się nie zdziwił gdyby postulował wymalowanie sciezki rowerowej w kosciele Mariackim.
      A gazetę prosi się o wiecej rzetelnosci. Rowerzysci mogą jezdzic parami ale tylko wtedy gdy nie utrudnia to ruchu pojazdów. W tok fm, nie pamiętam jaki aktywista rowerowy (ale jakieś 100 razy bardziej kumaty od Hyły), wraz z policjantem zgodnie wypowiadali się że praktycznie ten przepis powinien byc martwy w miastach. Tam pary ZAWSZE będą utrudniać. No chyba że późno w nocy.
      • Gość: Bronio Re: O rowerach w telewizji bez ogródek IP: *.adsl.inetia.pl 29.06.11, 01:26
        Nic dodać nic ująć. Hyła to jakiś nawiedzony ideolog, fanatyk. Skrajne poglądy , wrogie dla wszystkich innych ludzi. Skrajny egoizm. A przykład z ul. Księcia Józefa bardzo dobry. Tak właśnie utrudniają tam ruch. A właściwie po stronie wału przeciwpowodziowego jest ścieżka i rowery mogą tam świetnie jeździć.
      • bosman_maly Re: O rowerach w telewizji bez ogródek 29.06.11, 09:03
        Jakiś argument?
      • bosman_maly Re: O rowerach w telewizji bez ogródek 29.06.11, 09:11
        Bla bla bla. Zero argumentów, tylko historyjki wyssane z (brudnego) palca.
        • Gość: p Re: O rowerach w telewizji bez ogródek IP: *.152.158.136.dsl.dynamic.t-mobile.pl 29.06.11, 09:41
          Baw się dalej w bosmana maluszku i ssij swojego brudnego palucha
    • mgrzemow Kraków nie jest z gumy 29.06.11, 01:33
      W przeciwieństwie do Warszawy, Adolf nie zrobił nam w '44 opcji zerowej.

      Ulice w dużym promieniu od centrum NIGDY NIE BĘDĄ SZERSZE.

      Lubię jeździć autem, ale jestem też realistą. Jedynym sposobem na utrzymanie jako takiej przejezdności jest propagowanie jazdy rowerem, motocyklem i komunikacją zbiorową.

      A propagowanie to nie pieprzenie o dupie Marynie, ale konkretne przywileje. Trzepie mnie jak sobie przypomnę, że miasto wywaliło 1 000 000 000 PLN (tak tak - miliard) na DWA STADIONY PIŁKARSKIE w odległości ok 500m. Miliard złotych dla naszych nędznych piłkarzy, a tak naprawdę to głównie ze strachu przed bandytierką stadionową. Acha - oczywiście żaden z nich nie spełnia funkcji hali widowiskowo-sportowej - więc tą też aktualnie stawiają.

      Tymczasem na infrastrukturę dotyczącą wszystkich mieszkańców nie ma już kasy.

      Na początek - porządne drogi rowerowe oplatające centrum i na głównych arteriach. Do tego kilkaset parkingów rowerowych z monitoringiem. Każdy człowiek rezygnujący z dojazdu samochodem do pracy jest na wagę złota - robi miejsce dla innych samochodów.

      Dalej - rekreacyjne drogi rowerowe poprowadzone pod Kraków. Puszcza niepołomicka, Ojców, dolinki podkrakowskie, dalej na południe wzdłuż zakopianki, przedłużenie istniejących wzdłuż Wisły.

      Jak każdy chciałbym moc dojechać sobie gdzie chcę i kiedy chcę samochodem bez korków, ale jak mówi House "You can't always have what you want"...
      • Gość: qwerty Re: Kraków nie jest z gumy IP: *.dynamic.chello.pl 29.06.11, 01:59
        Drogi rowerowe w centrum? Czy przeciętny rowerzysta w tym kraju jest aż tak głupi, że nie może sobie poradzić na zwykłej drodze w centrum, gdzie ruch odbywa się przy minimalnej prędkości? Za niedługo ktoś wpadnie aby rynek pomalować koszmarną czerwoną farbą zwaną kontrapasem, bo jak zwykle rowerzysta sobie nie radzi.
        • bosman_maly Re: Kraków nie jest z gumy 29.06.11, 09:09
          Gość portalu: qwerty napisał(a):
          > Drogi rowerowe w centrum? Czy przeciętny rowerzysta w tym kraju jest aż tak głu
          > pi, że nie może sobie poradzić na zwykłej drodze w centrum, gdzie ruch odbywa s

          Czy qwerty jest tak aż tak głupi, ze nie potrafi rozróżnić "oplatające centrum" od "w centrum"?
    • Gość: pol O rowerach w telewizji bez ogródek IP: *.adsl.inetia.pl 29.06.11, 10:52
      Po części te przepisy są chore. Np. rowerzysta przeciska się prawą stroną pomiędzy krawężnikiem, a samochodem (samochody mają obowiązek jeździć możliwie blisko prawej krawędzi pasa) i go uszkadza. Zanim kierowca zareaguje to sprawca już dawno może sobie pojechać w siną dal. Rower nie jest zarejestrowany, więc nie można odnaleźć sprawcy po numerze rejestracyjnym i w ten sposób rowerzyści, zwłaszcza ci złośliwi pozostaną bezkarni.
      Kto będzie gonił delikwenta pozostawiająć auto stojące w korku.
      Teraz czekać tylko na wypadki gdzie rowerzyści będą potrącani przez samochody, wjeżdżając im prosto pod koła na przecinających ulicę ścieżkach rowerowych, tylko dlatego że mają pierwszeństwo.
      Jeżdżę również na rowerze, ale dla własnego bezpieczeństwa nie skożystam z takich udogodnień. Nie rozumiem dlaczego wprowadzono takie niebezpieczne dla pożądku w ruchu drogowym zapisy.
      • m.moskwa Re: O rowerach w telewizji bez ogródek 29.06.11, 11:07
        Wystarczy patrzeć w lusterka, nie boli zostawić trochę miejsca rowerzyście, to na prawdę nie boli. Czy jeździ Pan naprawdę tuz przy krawężniku? zwykle jest tam jeszcze jakiś metr miejsca, wszyscy się zmieszczą, trzeba tylko trochę kultury i współpracy, mniej złośliwości i podstawiania nóg. Sam jeżdżę rowerem codziennie do pracy, w pracy dużo autem, turystycznie motocyklem. Inaczej jeździ się rowerem tak jak zapewne Pan w weekend, kiedy ma się cały dzień na dojechanie do lasu, a inaczej kiedy ma się dojechać do pracy w ciągu 20 min. Wtedy taka współpraca ze strony kierowców jak zostawienie trochę miejsca w korku po prawej stronie jest naprawdę mile widziana.

        PS. Na marginesie, myślę ze potrzeba tylko trochę dobrej woli i mniej dzielenia się na sztuczne grupy i antagonizowanie sytuacji. Większość ludzi na rowerach to tez kierowcy, tylko kiedy jada rowerem (do pracy, na zakupy, na kawę itp.) to ich samochód stoi w garażu i nie generuje korków, smogu i hałasu.
        • Gość: ponury Re: O rowerach w telewizji bez ogródek IP: *.tktelekom.pl 29.06.11, 12:50
          @m.moskwa
          ...zauważ tylko, że miejsca po lewej domagają się motocykliści. Nawet w Alejach są takie tablice, a nie ma zakazu wjazdu rowerów. Logika nakazywałaby blokowanie motocyklistów, bo oni przynajmniej mają z tyłu tablicę rejestracyjną, i w przypadku uszkodzenia auta jest cień szansy zanotować numer, rowerzyści są żywiołem nieogarnionym, niestety.
          Kamizelka odblaskowa z numerem - ot proszę bardzo, wtedy jest równość pojazdów. O OC i dokumencie dopuszczającym do jazdy nie wspomnę, bo to politycznie niepoprawne...

          A jeśli są korki i na dojazd nie wystarcza rowerzyście 20 min, to trzeba wyjechać wcześniej, jak wszyscy, a nie zgrywać urażoną niewinność.
          • terrtt Re: O rowerach w telewizji bez ogródek 29.06.11, 12:56
            Z tą kamizelką to niegłupi pomysł. Tyle, że wówczas piesi nagle staliby się niewidoczni.
            • Gość: ponury Re: O rowerach w telewizji bez ogródek IP: *.tktelekom.pl 29.06.11, 13:36
              Pieszych od samochodów łatwiej rozdzielić, niż rowerzystów od samochodów. Poza tym w większości piesi są bardziej przewidywalni, niż rowerzyści. Stąd IMO w pierwszej kolejności powinno się zadbać o to, aby rowerzyści byli widoczni (kamizelki, może odblaski na rękach, żeby było widać sygnalizowane manewry. A wprowadzenie jakiejś formy ewidencji zlikwiduje poczucie bezkarności dwukółkowców.

              Ale zaraz przyjdzie bosman_maly i powie, że mamy grzecha przeciwko chicle chic, i żadne tam odblaski nie wchodzą w grę, bo stygmatyzują.
              Ideolo kontra racjonalizm, ale cóż, taka nasza karma...
              • bosman_maly Re: O rowerach w telewizji bez ogródek 29.06.11, 14:16
                > Ale zaraz przyjdzie bosman_maly i powie, że mamy grzecha przeciwko ch
                > icle chic
                , i żadne tam odblaski nie wchodzą w grę, bo stygmatyzują.
                > Ideolo kontra racjonalizm, ale cóż, taka nasza karma...

                Sam sobie to wymyśliłeś to sam ze sobą dyskutuj.
                • Gość: ponury Re: O rowerach w telewizji bez ogródek IP: *.tktelekom.pl 29.06.11, 14:53
                  Wypraszam sobie. To ty byłeś łaskaw domagać się zmiany zdjęcia pod artykułem o ścieżkach rowerowych, ponieważ na fotce był rowerzysta w odblasku i kasku.
                  Przynajmniej pamiętaj co pisałeś poprzednio, będzie łatwiej.
                  • bosman_maly Re: O rowerach w telewizji bez ogródek 29.06.11, 15:19
                    Kiepsko z pamięcią u Ciebie. Proponuje przejażdżkę rowerem dla dotlenienia mózgu.
                    • Gość: ponury Re: O rowerach w telewizji bez ogródek IP: *.tktelekom.pl 29.06.11, 16:23
                      tak sobie nie pogadamy.

                      dla mnie EOT
                      pozdrawiam
          • m.moskwa Re: O rowerach w telewizji bez ogródek 29.06.11, 13:43
            Nakaz jazdy w kaskach w Austrii spowodował spory spadek ruchu rowerowego. Do tej pory nie uzupełniono tej luki. Dlaczego? Ponieważ po pierwsze rower zaczął się on kojarzyć z ryzykiem. Po drugie noszenie ze sobą kasku jest niezbyt poręczne, kiedy ma się zakupy, załatwia się rożne sprawy "na mieście", kask to następny niezbyt wygodny przedmiot który trzeba za sobą nosić. Używanie roweru przestało być proste. Z kamizelkami, obowiązkowymi ubezpieczeniami byłoby podobnie. Ludzie po prostu nie jeździliby na rowerach.

            To tak jakby wprowadzić obowiązek , zakładania odblaskowych kamizelek z numerem identyfikacyjnym pasażerom komunikacji miejskiej, przed każdą jazda tramwajem, pod groźba kary! Przecież każdy taki pasażer może wybić szybę, podrzeć tapicerkę w autobusie, ugryźć motorniczego i uciec, i co wtedy? Szukaj wiatru w polu! Pewnie byłoby bezpieczniej gdyby podróżni mieli kaftany z numerami i ubezpieczenie OC od uszkodzenia tramwaju? Nie wiem, wiem jednak na pewno spadłoby zainteresowanie korzystaniem z komunikacji miejskiej.

            Codziennie jeżdżę do pracy rowerem, również na spotkania ze znajomymi, na kawę, po zakupy i wszędzie gdzie muszę być. Pomysł zakładania odblaskowego kaftana z jakimś śmiesznym numerem na plecach jest tak kuriozalny ze nawet nie chce mi się go komentować... Tylko w Polsce ktoś mógłby w ogóle wpaść na tak śmieszny i kuriozalny pomysł... Proponuje wystawić nos na chwile poza nasz kraj i przekonać się jak wygląda ruch drogowy w miastach w świecie cywilizowanym. Polecam pojechać na weekend do Amsterdamu, Kopenhagi czy choćby do Berlina... Moze klapki z oczu spadną. Podróże kształcą, polecam.
            • Gość: ponury Re: O rowerach w telewizji bez ogródek IP: *.tktelekom.pl 29.06.11, 13:59
              Obowiązek posiadania prawa jazdy też ogranicza możność korzystania z pojazdów ale nikt rozsądny z tym nie dyskutuje. Czemu więc taki problem mają rowerzyści? Czyżby przykład Austrii, podany przez ciebie pokazywał, że nałożenie jakichkolwiek wymogów prawnych na rowerzystów powoduje, że całe to histeryzujące towarzystwo natychmiast odpuszcza, bo mu się nie chce? Tak po prostu?

              Byłem w Niemczech, mam znajomych mieszkających w różnych krajach UE. Tyle ci powiem, że jak już opadną zasłony politpoprawności, to większość z nich przyznaje, że szerokie uprawnienia dla rowerzystów utrudniają życie zwykłym ludziom. Mniejszość jeździ na rowerach użytkowo.

              Zaklinanie rzeczywistości nie przynosi oczekiwanych skutków. Mieszkańcy Europy Wschodniej wiedza o tym aż za dobrze; ci z Zachodniej dopiero się uczą (niestety strasznie powoli).
              • m.moskwa Re: O rowerach w telewizji bez ogródek 29.06.11, 14:09
                Znudziło mi się, sprawdź te linki, mówią wszystko...

                wyborcza.pl/1,75515,7676126,Miasta_sa_dla_ludzi__nie_dla_sloni.html
                www.youtube.com/watch?v=n-AbPav5E5M
                Jesli znasz angielski:
                www.youtube.com/watch?v=rstEWMD89L8
                business.blogs.cnn.com/2011/06/07/tackling-copenhagens-traffic-with-bicycles/
                pozdrawiam
                • Gość: ponury Re: O rowerach w telewizji bez ogródek IP: *.tktelekom.pl 29.06.11, 16:21
                  wciąż ideologia.
                  Miasta są dla ludzi. Niektórzy chcą jeździć na rowerze, inni samochodem. Tylko czemu ci pierwsi dyskryminują (chcą to robić) tych drugich?

                  Chyba się nie dogadamy.
                  dla mnie EOT
                  pozdrawiam
                  • m.moskwa Re: O rowerach w telewizji bez ogródek 30.06.11, 00:48
                    Nikogo nie chce dyskryminować, poza tym to trochę odwracanie kota ogonem nie sadzisz? To raczej kierowcy są w pozycji siły ponieważ to oni są panami i władcami miast, przestrzeni publicznej, chodników, wszystko jest robione w Polskich miastach z myślą o kierowcach samochodów właśnie! (Artykuł który Ci poleciłem) A rowerzyści, piesi każdą najmniejsza zmianę choćby porządnie, a nie byle jak wykonana drogę rowerowa muszą wyrywać prawie siła ponieważ wszystko jest przeciwko nim. Urzędnicy na rożnych szczeblach, często kulawe prawo, krzywdzące stereotypy, kończąc na niedouczonych i często bardzo nieuprzejmych kierowcach. Niestety Polacy są kierowcami słabymi, ale za to bardzo aroganckimi, którzy uważają ze wszyscy powinni zjeżdżać im z drogi, a rower nawet nie jest dla nich pełnym uczestnikiem ruchu, a osobę na rowerze traktują jak podczłowieka. Jest nadzieja ponieważ obserwuje również pozytywne zmiany, jednak nadal tkwimy w głębokim średniowieczu jeśli chodzi o kulturę i umiejętności Polskich kierowców.

                    Sam poruszam się w razie konieczności samochodem. Chodzi o to żeby budując bezpieczne drogi rowerowe umożliwić tym którzy na krótkie dystanse do 6km w mieście woleliby/mogliby pojechać rowerem ale SIĘ BOJĄ ponieważ zwyczajnie nie ma po czym jeździć, a jazda wśród samochodów to mala przyjemność, ryzyko. Mowie tu szczególnie o trochę mniej sprawnych, starszych osobach, ale tez kobietach, dla których współegzystowanie na jezdni z rozpędzonymi czeto dwukrotnie ponad limity autami, które wyprzedzają na centymetry, to wątpliwa przyjemność. Takie osoby które z chęcią pojechałyby rowerem, generują niepotrzebne korki, hałas, zanieczyszczenie itp itd. Powiedzmy ze takich osób będzie w Twoim mieście 10 -15 % stałbyś w mniejszych korkach, a może w rezultacie korki przestałyby istnieć, nie jest to pozytywna perspektywa? Nikt nie chce przesadzać wszystkich na rower, naprawdę, chcemy aby Ci którzy mogą/chcą mieli możliwość wolnego wyboru miedzy rowerem a samochodem, w tej chwili TAKIEGO WYBORU NIE MAJA, chyba ze są młodymi ludźmi o szybkich nogach którzy maja dość odwagi aby jeździć po ulicy wśród samochodów.
                  • Gość: turysta Re: O rowerach w telewizji bez ogródek IP: *.dynamic.chello.pl 03.07.11, 14:38
                    Rowerzyści dyskryminuja kierowców? LOL. Ile razy jezdziłeś rowerem po mieście? Też jestem kierowcą i rowerzysta, ale pisanie, że rowerzyści dyskryminują kierowców to śmiech na sali.. A Twój samochód to pewnie spala wodór i jako produkt uboczny powstaje woda? Przejrzyj na oczy, a nie powielasz jakieś stadne bełkoty. Wolałbyś, by pod twoimi oknami przetaczały się kolumny samochodów, czy rowerów?
              • Gość: turysta Re: O rowerach w telewizji bez ogródek IP: *.dynamic.chello.pl 03.07.11, 14:32
                Nie Austrii tylko Australii.
                • m.moskwa Re: O rowerach w telewizji bez ogródek 03.07.11, 19:22
                  .... mea culpa.. dziury w pamięci, rzeczywiscie w Australii.
    • czesiekkk Re: O rowerach w telewizji bez ogródek 04.07.11, 00:30
      Rower to moda, w dodatku sezonowa (ciepłe miesiące) a nie żadna alternatywa. Brawa dla Pana Marka Dworaka. Prędzej pieszy zatrzyma się przed nadjeżdżającym samochodem niż rowerzysta. Rowerzysta myśli, że zawsze zdąży.
    • Gość: óho O rowerach w telewizji bez ogródek IP: *.adsl.inetia.pl 07.07.11, 11:24
      Gdyby istniało Radio Maria dla rowerzystów Hyła byłby tam ojcem dyrektorem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka