januszx
06.06.05, 10:57
Pamiętam opowiesci babci sprzed lat ,często mówiła jak wstawała wcześnie
rano żeby wybrać się do Zamościa , dwie godzinki drogi i była na zamoyskim
targu , często wspominała , jak wesoło szło się gościńcem w gromadzie z
sąsiadkami... około 10 rano towarzystwo było już z powrotem w domach a w
zasadzie na swych polach z motyczka lub grabiami w dłoni...
a może ktoś pamięta skąd nazwa g o ś c i n i e c?
tymczasem uciekam ...i pozdrawiam
J