Dodaj do ulubionych

Gościniec do Zamościa

06.06.05, 10:57
Pamiętam opowiesci babci sprzed lat ,często mówiła jak wstawała wcześnie
rano żeby wybrać się do Zamościa , dwie godzinki drogi i była na zamoyskim
targu , często wspominała , jak wesoło szło się gościńcem w gromadzie z
sąsiadkami... około 10 rano towarzystwo było już z powrotem w domach a w
zasadzie na swych polach z motyczka lub grabiami w dłoni...

a może ktoś pamięta skąd nazwa g o ś c i n i e c?
tymczasem uciekam ...i pozdrawiam
J
Obserwuj wątek
    • konradts Re: Gościniec do Zamościa 06.06.05, 12:23
      "Gościniec" to ja widziałem w Zakopanem , bardzo ładny pensjonat
      • januszx Re: Gościniec do Zamościa 06.06.05, 14:29
        O inny gościniec mi chodziło ale miło wiedzieć ,że i taki w stolicy naszych gór
        jest:-)
        Pozdrawiam
        J
        • andzia311 Re: Gościniec do Zamościa 06.06.05, 16:28
          Ktos tu musi podbic licznik wiec moze znowu ja?
          Niesmialo wiec odpowiem bez zadnego lexykonu, ze w tym przypadku chodzi o
          droge, szose. To gwarowe okreslenie uzywane jest do dnia dzisiajszego a
          powstalo z mieszaniny jezykowej ukrainsko-polskiej.
          • koziorozka Re: Gościniec do Zamościa 06.06.05, 16:31
            dawno, dawno temu gościniec to był podarunek przywieziony z podróży, z gościny w
            innym miejscu. Czy to znaczenie przeszło na wiejska drogę? Jakis związek z
            podróżowaniem ma...
            • andzia311 Re: Gościniec do Zamościa 06.06.05, 17:05
              Masz racje tego okreslenia uzywano tez.

              Dodam, ze w tym przypadku "gosciniec" najczesciej oznaczal wiktualy ktore
              swacha rozdawala biesiadnikom po zakonczeniu wesela. Gosciniec ten przeznaczany
              byl dla reszty czlonkow rodziny ktorzy pozostali w domu chocby dlatego ze
              trzeba bylo doic krowy albo pilnowac "obejscia" albo jak sie w Zlojcu
              mowilo "placowki":-)
    • czuk1 Re: Gościniec do Zamościa 06.06.05, 18:18
      Ciekawy to bedzie wątek. Tak sądzę.
      m
      • andzia311 Re: Gościniec do Zamościa 07.06.05, 07:49
        czuk sie nie nabijaj my tu grzecznie odpowiadamy na pytania a ty znowu jestes
        niezadowolony. Tobie to nijak dogodzic nie mozna.
        Biez przyklad ze mnie robie co moge zeby podbic licznik i w ten sposob Zamosc
        podniesc do rangi metropoli a ty tylko zrzedzisz jak stary zgred.

        Cium ,cium w oba policzki za upomnienie:-)
        • koziorozka Re: Gościniec do Zamościa 07.06.05, 09:13
          Ja tam sie u Czuka żadnego nabijania, niezadowolenia, zrzędzenia itp. nie
          dopatrzyłam. Moze zbyt prostolinijna jestem, ale wolę czytać wprost, niż
          dopatrywac sie jakichś podtekstów, których może w ogóle nie ma.

          Andzia pisze tez: "robie co moge zeby podbic licznik i w ten sposob Zamosc
          podniesc do rangi metropoli"
          Moim skromnym zdaniem pisujemy tu, bo tematy i towarzystwo nam odpowiadają. Poza
          tym - to nie licznik tworzy z miast metropolię. I po drugie - Zamość szans na
          metropolitalność żadnych nie ma. I dobrze, bo jego urok polega na czymś
          absolutnie odwrotnym.
          • januszx Re: Gościniec do Zamościa 07.06.05, 10:48
            Wydaje mi sie ,że gościniec- to raczej droga głowna nie "wiejska" np. kiedyś
            Zamość - Zwierzyniec,Andziu Mariusza nie posadzaj to najbardziej ugodowy
            człowiek jakiego znam...
            no nie wiem Koziorozko a moze mamy jednak szanse na druga metropolie
            lubelskiego:-)
            • hubertkm Re: Gościniec do Zamościa 07.06.05, 17:43
              Goścince to faktycznie były raczej główne drogi, a nie wiejskie i nie jest to
              wcale, jak napisał ktoś wyzej, określenie gwarowe powstałe na pograniczu polsko-
              ukraińskim. W starej polszczyźnie określano tak najważniejsze drogi, a
              najstarszy znany opis Warszawy - "Gościniec" Adama Jarzębskiego, z lat 40tych
              XVII wieku - też sie tak nazywa. Pod Lublinem do dziś na niektórych wsiach mówi
              sie na niektóre drogi "gościniec", zwłaszcza na te, które kiedyś faktycznie
              były ważne, a potem straciły znaczeni - znany jest mi tzw. "kazimierski
              gosciniec" z Lublina do Kazimierza przez Radawiec i Wojciechó - znacznie
              bliższa droga niz przez Nałeczów, dziś nawet nie w całosci asfaltowa. Miejscowi
              używają tego określenia prawie zawszze, gdy mówią o tej drodze.
              Pozdrawiam!
    • konradts wozy 07.06.05, 13:53
      Samochodów może było mało, ale chyba jakieś wozy zaprzężone w konie jeździły
      tym gościńcem ?
      • januszx Re: wozy 07.06.05, 15:55
        były a jakże drabiniste wozy , które miały zmienianą górę , jak ta część się
        nazywa ? zapomniałem :-(, czyli w zależności od tego czy na łąkę , czy w pole ,
        czy dom iasta lub koscioła gospodarz się udawał taką "skrzynie" zakładał trochę
        tak jak kobiety sukienki wdziewają :-))
        • andzia311 Re: wozy 07.06.05, 16:04
          Koziorozek ty masz rogi nawet jesli sie podajesz za koziorozke;-)
        • januszx Re: wozy 07.06.05, 16:06
          :-) ale o co konkretnie chodzi ? o sukienki? nie wkładasz różnych w zależności
          od sytuacji Andziu
          Pozdrawiam
          j. a jakże:-)
          • andzia311 Re: wozy 07.06.05, 16:17
            Jak do tej pory to sie tylko rozdziewam publicznie tylko na forum:-)
            • januszx Re: wozy 07.06.05, 16:21
              bądź ostrożna bo teraz tych podgladaczy tyle...
              • andzia311 Re: pozy 07.06.05, 16:32
                przy tobie nie mam sie czego obawiac - podciagniesz to z cala pewnoscia pod
                dzialalnosc artystyczna:-)
                • januszx Re: pozy 07.06.05, 16:44
                  pod warunkiem ,że to nie będzie sztuka -sterta nagich ciał- vide GW wczorajsza,
                  bo dla mnie to watpliwy artyzm, ale może jestem staroświecki...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka