Dodaj do ulubionych

Touch Inn i Bar Dwunastka: Potrzeba człowieka

IP: *.dynamic.chello.pl 26.08.11, 10:29
Mrożonek, chamstwa i buractwa kelnerskiego nie znoszę, więc z pewnością nigdy już się nie wybiorę do tych knajp. I dzięki Panie Wojtku za recencję, bo krótka i do rzeczy, bez niepotrzebnego grafomaństwa.
Obserwuj wątek
    • Gość: asd wreszcie dostał to na co zasłużył..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.11, 17:25
      scypki sie jasnie panu nie podobają, cenzure komunistyczną co chwila włącza!! a może tak opisać nie jakieś gó... z podrubek [Pan Jan używa w tekście słowa " kó..."!!], co ma nazwy z księżyca, tylko zwykłe dobre jedzenie, Panie Janie jadł Pan kiedyś zwykły schabowy z ziemniakami i dodatkiem, ale taki schabowy: najpierw podsmażony na smalcu wieprzowym, póżniej dosmaczany [pod przykryciem] na odrobinie 82% masełka? albo ziemniaczki jajko i sos chrzanowy, ale zrobiony na maśle, z odrobiną POLSKIEJ śmietanki 36%? pozdrawiam
      • Gość: groszekwpaski Re: wreszcie dostał to na co zasłużył..... IP: *.dynamic.chello.pl 26.08.11, 18:27
        już się robię głodny!
      • Gość: janowoj jaki janie, do cholery? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.11, 19:09
        ty też, prostaczku, nie odróżniasz jana od wojciecha?
      • Gość: kraqs Re: wreszcie dostał to na co zasłużył..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.11, 18:22
        asd; o jakim Janie ty piszesz?... Wlazłeś nie do tej bajki?....
    • filakia Touch Inn i Bar Dwunastka: Potrzeba człowieka 26.08.11, 19:13
      No to koniec, po tej recenzji chyba już nikt nie postawi nogi w Barze Dwunastka. ;-)
      Choć ciekawe, czy dobre mają chociaż to espresso, bo znalezienie dobrego espresso w Krakowie graniczy z cudem.
      • gazeta_mi_placi Re: Touch Inn i Bar Dwunastka: Potrzeba człowieka 26.08.11, 19:19
        Na pewno już więcej nie postawi tam nogi ów kelner coś czuję nosem :-)
        • filakia Re: Touch Inn i Bar Dwunastka: Potrzeba człowieka 26.08.11, 19:24
          Hehe, o tak, to bardzo prawdopodobne. :-)
          • Gość: asd jezu!!!! [przepraszam!! powinno być jahwe!!] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.11, 23:19
            znałem Pana Jana Nowickiego-Wojciecha nie znam!!!!
      • Gość: krakowianka Re: Touch Inn i Bar Dwunastka: Potrzeba człowieka IP: *.dynamic.chello.pl 28.08.11, 12:55
        zeby wypic dobra kawe polecam kawiarenke Szara na Rynku Glownym, obok restauracji o tej samej nazwie,
    • Gość: krakus Touch Inn i Bar Dwunastka: Potrzeba człowieka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.11, 10:44
      Szanowny panie . Wystarczyło trochę chęci by dowiedzieć się dlaczego kładka się tak nazywa. Dał pan przykład , że poza knajpami nic pan o Krakowie nie wie. Proszę sobie zdjąć klapki z oczu , bo jak mniemam jest pan krakusem a nie krakowskim koniem dorożkarskim.Gwoli przypomnienia / tekst z Wikipedii/ : "
      Laetus Bernatek (ur. 4 lipca 1847 w Hodoninie (Morawy), zm. 1927 w Krakowie) – zakonnik należący do Zakonu Bonifratrów, inicjator i organizator budowy gmachu szpitala Bonifratrów w Krakowie[1].
      Edukację i katolickie wychowanie uzyskał w młodzieńczych latach w domu rodzinnym. Po ukończeniu 18 roku życia wstąpił do Zakon Szpitalny Świętego Jana Bożego. Studiował teologię i farmację na Uniwersytecie Wiedeńskim. Po studiach pracował jako aptekarz w szpitalach prowadzonych przez jego zgromadzenie. Od 1891 roku był przeorem Krakowskiego Konwentu Bonifratrów. Podczas trawiących Kraków w latach 1892-1894 epidemii cholery azjatyckiej i ospy uczynił klasztor szpitalem zakaźnym.
      W 1897 rozpoczął budowę nowoczesnego gmachu szpitala. Otwarcie placówki miało miejsce w październiku 1906 roku.
      Jego imieniem została nazwana kładka pieszo-rowerowa łącząca Krakowski Kazimierz z Podgórzem "
      • Gość: nieautor Re: Touch Inn i Bar Dwunastka: Potrzeba człowieka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.11, 11:24
        Jak się było w tamtej okolicy to trzeba było wpaść do Makaroniarni-z najlepszym mini ogródkiem w Krakowie i całkiem smacznymi pizzami.


        Makaronów nie próbowałem.
      • Gość: MK NA DWORZE (???) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.11, 09:12
        Śmiem wątpić czy autor jest krakowianinem. Po tym cytacie: "Podobało nam się bardzo, ale porzuciliśmy myśl o jedzeniu na dworze" myślę, że to przybysz z Kongresówki.
        • Gość: hotya Re: NA DWORZE (???) IP: *.dynamic.chello.pl 28.08.11, 09:29
          Przybyszem by pachniał, gdyby nie chciał jeść "na dworzu", a że na dworze jeść nie chciał, to po prostu człowiek, który opanował poprawną polszczyznę w zakresie deklinacji;)
        • kissmygrass Re: NA DWORZE (???) 28.08.11, 10:38
          Gość portalu: MK napisał(a):

          > Śmiem wątpić czy autor jest krakowianinem.

          Nawet jak nie jest, to co z tego wynika?
          • Gość: MK Re: NA DWORZE (???) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.11, 11:14
            Wynika z tego, że gazeta nie szanuje czytelników. Przypominam, że dodatek nazywa się KRAKÓW i powinno się pisać po krakowsku, a nie językiem stolycy. Za czasów Makłowicza - było inaczej. Kto, jak kto ale on pilnował naszej tradycji.
            • Gość: kk Re: NA DWORZE (???) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.11, 18:28
              MK; i co; napisałby "na polu"?... Śmiem wątpić, bo artykuły do gazety pisze się jednak literacką polszczyzną, a regionalizmy zostawia sie do ew. pogawędek w znajomym gronie!
              • mr.kev Re: NA DWORZE (???) 29.08.11, 17:10
                kochani,
                cała Polska wychodzi na dwór, taka jest norma językowa,
                a że Wam się wydaje, że to warszawski regionalizm,
                to tylko jest śmieszne dla całej Polski ;-)

                gdyby Nowicki zjadł ciasto z jagodami, to też by był foch, że nie z borówkami? no napisał mu się artykuł w standard polishu a nie regionalnie - nic strasznego...
                • Gość: gość Re: NA DWORZE (???) IP: *.ghnet.pl 29.08.11, 18:12
                  Ćwoki z Krakówka już tak po prostu mają.
                  • pandoraxxx 'na dworze' to także regionalizm 29.08.11, 18:51
                    Zarówno 'na polu' i 'na dworze' (i nie daj szmatanie to okropne oraz błędne 'na dworzu') to regionalizmy, literacko i hiperpoprawnie byłoby 'na zewnątrz', więc nie ma się co pieklić. Chociaż osobiście bardzo lubię dogryzać moim warszawskim czy wrocławskim znajomym i temu ich 'dworowi', za co oczywiście nie pozostają mi dłużni.

                    Wyjaśnienie jest proste: stolyca, ośrodek telewizyjny - język regionu stawał się powoli ogólnopolską normą. Natomiast miło by było, gdyby w krakowskim dodatku pisać 'po tutejszemu'.

                    BTW: Nic mnie ostatnio bardziej nie wkurza, niźli opis potrawy w menu krakowskich knajp 'pierogi z jagodami'. Z czym, ja się pytam? A z jagodami, to z jakimi: bananami, pomidorami czy ogórkami? Bo to wszystko jagody są. Moja przenikliwość pozwala mi się domyślić, że chodzi oczywiście o borówki. I życzyłabym sobie, aby w Krakowie i Małopolsce restauratorzy używali raczej wyrażenia 'borówka', natomiast w Warszawie i takich tak, mogą sobie pisać co chcą.

                    I choć przy 'polu' i 'dworze' mogę się zgodzić, co do tego, iż obydwa wyrażenia są regionalizmami, to w przypadku 'borówki' stoję na zdecydowanym stanowisku, że to właśnie 'borówka' (bot. nazwa gatunku) jest poprawniejsza niż 'jagoda' (bot. typ owocu).
                    • Gość: gość Bzdura IP: *.ghnet.pl 30.08.11, 08:46
                      Polski język ogólny w swoim rozwoju podlegał zwykle wpływowi jakiegoś centralnego ośrodka kulturalnego, ośrodka władzy, i dialektu jego okolic – najpierw wielkopolskiego, później małopolskiego, wreszcie mazowieckiego (warszawskiego).
                      Po pierwszej wojnie światowej problematyka regionalizmów językowych była dyskutowana, bo w jednym państwie znaleźli się Polacy mówiący w różny sposób i ukształtowani językowo w różnych warunkach. W 1914 r. Kazimierz Nitsch w klasycznym artykule Odrębności słownikowe Poznania, Krakowa, Warszawy konstatował:
                      na pole (wyjść), na polu (zimno) Kr[aków] – na dwór, na dworze P[oznań], W[arszawa], Lwów; i w Kr. dziś coraz częściej dwór, a archaiczne pole w wymienionych zwrotach ginie.
                      Tendencje ujednolicające i centralizacja państwa sprzyjają szerzeniu się form językowych właściwych centrum kulturalnemu (i politycznemu). Ponieważ takie tendencje były silne, na dwór nie było traktowane i opisywane jako regionalizm (bo też było bardzo rozpowszechnione), ale jako wariant standardowy.
                      „Mniejszościowość’’ i „regionalność’’ regionalizmów jest jednak faktem. Nie sądzę też, by gdzieś istniały zwarte obszary, gdzie wychodzenie na dwór jest „abstrakcją’’.
                      Idee regionalistyczne i decentralizacyjne są dość popularne, nie ma też (chyba) zorganizowanego przymusu wyzbywania się cech regionalnych właściwych „warstwom wykształconym’’. Za sukces uznałbym zatem przetrwanie regionalizmów językowych i to, że znalazły się one w słownikach, gdzie nie są potępiane. Innej nobilitacji się nie spodziewam.
                      Zadaniem leksykografii polskiej powinno być zebranie i opisanie regionalizmów, ich znaczeń i zasięgów geograficznych, aby ten, kto chce pogłębić swą wiedzę o języku i jego praktyczną znajomość, wiedział na przykład, o co w którym regionie poprosić, gdy chce tam kupić coś, co zna jako słodką bułkę, drożdżówkę, sznekę, placek albo kołacz.
                      — Artur Czesak, IJP PAN, Kraków
                      poradnia.pwn.pl/lista.php?kat=18&szukaj=regionalizmu
                      • pandoraxxx Sam pleciesz bzdury 30.08.11, 21:30
                        Taaa, to spróbuj powiedzieć w Krakowie, że wychodzisz 'na dwór' to zaraz Cię ktoś dopyta, czy aby nie z Warszawy jesteś. Są więc takie 'zwarte obszary' i Kraków się nazywają.

                        Mi się różnorodne regionalizmy podobają, te warszawskie i poznańskie, i łódzkie, itp. A posługiwać lubię się krakowskimi, bo stąd pochodzę i cenię sobie różnorodność językową (która nie równa się niepoprawności).
                        • Gość: gość Re: Sam pleciesz bzdury IP: *.ghnet.pl 31.08.11, 09:16
                          Mieszkam w Krakowie od 25 lat, mówię "na dwór" bo pierwsze lata życia spędziłem u dziadków w Wielkopolsce i tak mi jakoś zostało i nigdy mi się nie zdarzyło, żeby mnie ktoś dopytywał czy z Warszawy jestem, a jedynym środowiskiem, gdzie temat pola/dworu był przy mnie roztrząsany, to środowisko znajomych polonistów, i to takich z 1. i 2. roku. Wniosek z tego taki, że albo zadaję się z ludnością napływową, której dwór nie dziwi, albo z ludźmi na tyle inteligentnymi, że zdają sobie sprawę, że istnieje ogólnopolska norma (praktykowana na większości obszarów danego kraju) oraz mniejszościowy regionalizm (znany w jednym regionie). Bo to nie jest tak, że dwór jest regionalizmem, bo on jest wszędzie, poza wiadomym obszarem. To chciałem przekazać, wklejając wypowiedź językoznawcy. Obie formy funkcjonują w tym regionie na równych prawach, ergo: Nowicki się nie pomylił. Regionalizm kiedyś zaniknie.
                          • pandoraxxx Re: Sam pleciesz bzdury 02.09.11, 00:36
                            aaa no i wszystko jasne, wychowywałeś się w Wielkopolsce i bardzo ładnie, że mówisz językiem 'domowym' - chwili się :) niezależnie od tego czy to regionalizm czy 'norma' językowa, ważne by te małe i trochę większe (np. obszarowo) 'domowe' języki nadal żyły, a całość polszczyzny nie uległa uniformizacji

                            znam wiele inteligentnych osób, nie polonistów, którzy dyskutują na kwestiami językowymi, więc to nie tylko domena studentów, acz właśnie osób jenteligentnych i jenteresujących się szerzej różnymi aspektami życia społecznego

                            ok, możemy się założyć, że ani ten regionalizm, ani wiele innych nie zniknie ;>

                            wracając na moment do 'dworu' - etymologicznie to też regionalizm, a w wyniku czego stał się normą językową, to już o tym pisałam. gdyby centrum kraju, rozwoju kultury, itp. były np. Katowice to byśmy 'godali' a nie 'mówili' i wtedy to by była norma + cała reszta regionalizmów i innych obszarów kraju
                    • Gość: mimi Re: 'na dworze' to także regionalizm IP: 62.161.29.* 30.08.11, 08:50
                      Oj, z borówkami to by kwaśnawe było...
                      Borówka - to ta mała, czerwona, leśny odpowiednik żurawiny.

                      Chyba chodzi o czarną jagodę ;>

                      Maria Konopnicka 'Na jagody', polecam.
                      • Gość: gość Re: 'na dworze' to także regionalizm IP: *.ghnet.pl 30.08.11, 08:55
                        Jest wiele odmian borówki, zasdniczo:
                        borówka czarna = czarna jagoda

                        Jak ktoś nie wie, co się kryje pod zwyczajową nazwą jagody w zestawieniu typu "pierogi z jagodami" to na prawdę gratuluję i zastanawiam się, gdzie się wychował. Bo chyba do polskiej podstawówki nie chodził.

                        • Gość: mimi Re: 'na dworze' to także regionalizm IP: 62.161.29.* 30.08.11, 09:01
                          Ależ wie, wie!
                          Tylko odbywa się cotygodniowe czepianie autora, każdy powód dobry ;)
                          • Gość: gość Re: 'na dworze' to także regionalizm IP: *.ghnet.pl 30.08.11, 09:37
                            Ano racja.
                            Tym bardziej, że w swoim artykule Nowicki się nawet o jagodach ani pierogach nie zająknął.
                            • pandoraxxx Re: 'na dworze' to także regionalizm 31.08.11, 00:15
                              Bo temat 'borówkowy' wspomniany mimochodem, w odniesieniu do tego nieszczesnego 'dworu', który jest jednym z denerwujących przykładów panoszącej się, na łamach tego dodatku GW także, polszczyzny warszawskiej. Nie oznaczającej wcale tej jedynie poprawnej. Choć wielu tak sądzi, bo co mówią w telewizorni to prawdą azaliż być musi.

                              'Pola', 'borówki' i inne 'piszingiery' czy 'bańki' są po to, by było różnorodnie i kolorowo, a nie sztampowo i jednolicie. Dobry regionalizm nie jest zły, byle każdy na swoim miejscu.. Więc jagody, won z Krakowa! ;>

                              https://forum.gazeta.pl/forum/w,410,116869191,,Nie_takie_rajtki_straszne.html?s=3&v=2
                              • Gość: gość Re: 'na dworze' to także regionalizm IP: *.ghnet.pl 31.08.11, 09:31
                                Na łamach dodatku do GW "panoszy się" polszczyzna (zazwyczaj) zgodna z polską normą językową. I ta polszczyzna jest właśnie poprawna, tzw. literacka, w tej polszczyźnie pisze się teksty naukowe, dziennikarskie, oficjalne pisma, etc. Język literacki (ogólny) jest znany wszystkim mieszkańcom danego kraju, używany na jego terenie przez ludzi wykształconych, ośrodki administracyjne, w oświacie i kulturze. Niezależnie od tego, jakim językiem posługuje się telewizor, bo to akurat nic nie ma do rzeczy. Słowo "literacka" konotuje raczej związki z literaturą (tak, jest coś takiego) a nie z TV. W wersji mówionej języka, w zależności od wielu uwarunkowań, używa się odmian terytorialnych, języka literackiego, czy czego tam kto chce. W wersji oficjalnej pisanej używa się języka literackiego, czy się to komu podoba, czy nie.
                                Czy w GW wydawana na Śląsku używa gwary? Wątpię.
                                Owszem, regionalizmy są fajne i w ogóle, i każdy może sobie ich używać do woli, ale są miejsca i okoliczności, gdzie po prostu nie wypada. Niezależnie od tego, czy to godzi w ego jakiejś wyjątkowo zakompleksionej garstki autochtonów.
                                • pandoraxxx Re: 'na dworze' to także regionalizm 02.09.11, 00:26
                                  ooo to by było coś! gdyby ślunska GW pisana była po tamtejszemu. tylko że z tego co wiem, są różne odmiany 'języka śląskiego' (różnią się bardzo między sobą nawet w nieodległych od siebie siołach) i trudno by się było 'dogodoć' co do właściwej wersji...

                                  a najbardziej niegwarowo, polszczyzną super-literacką mówi Wrocław i okolice, tam nie wytworzyły się regionalizmy, wszystko wzięli z gazet i TV - smutne trochę.. a Poznań, Pomorze, Wawa, Kraków, Górny Śląsk, Podkarpacie, etc. toż to jest taka kopalnia ciekawostek, że życia nie starczy, aby ogarnąć :)
                        • pandoraxxx Re: 'na dworze' to także regionalizm 30.08.11, 21:37
                          wie, wie i M. Konopnicką też zna, co nie przeszkadza domagać się równouprawnienia borówki, a jeśli nie wiecie czym jest jagoda, a czym borówka czarna, czy b. brusznica to do encyklopedii odsyłam... A żeby było szybciej, to przekleję ciekawostkę:

                          Właściwa polska nazwa rośliny Vaccinium myrtillus według Encyklopedii PWN to borówka czarna, borówka czernica, jagodzina, potocznie czarna jagoda, ale – co w tym kontekście nieco dziwi – wszystkie te informacje znajdujemy pod hasłem czernica, nie uważanym przez redaktorów za nazwę właściwą.
                          Na Dolnym Śląsku w miejscowościach i rodzinach, gdzie dokonała się tzw. integracja językowa, używa się form najczęstszych, typowych zwykle dla polszczyzny warszawskiej, a taką jest jagoda.
                          Owoce i krzaczki borówki czarnej nazywane są ponadto jasnymi (modrymi, sinymi, ciemnymi, leśnymi) jagodami. Borówka jest klasycznym, pełnoprawnym, uznanym i udokumentowanym regionalizmem, którego użycie może prowadzić do chwilowego niepozrozumienia. Nie jest to jednak słowo niepoprawne. Patrząc na problem z Krakowa czy Rzeszowa, można uznać jagodę za regionalizm charakterystyczny dla Małopolski północnej, Górnego Śląska, Wielkopolski, Pomorza i Mazowsza, a nie za wyraz ogólnopolski.
                          Zasięgi geograficzne poszczególnych form ilustruje mapa dołączona do artykułu Elżbiety Belcarzowej, Czarne jagody, borówki i ich synonimy, Język Polski XL: 1960, s. 281–291.
                          Ślę najlepsze pozdrowienia, podjadając kromkę / pajdę chleba z dżemem jagodowym (z borówek).

                          — Artur Czesak, IJP PAN, Kraków
                          • Gość: gość Re: 'na dworze' to także regionalizm IP: *.ghnet.pl 31.08.11, 09:40
                            A czy sens przytoczonego przez Ciebie cytatu stoi w jakiejś sprzeczności z tym, co napisałem w swoim poście, czyli:

                            "Jest wiele odmian borówki, zasdniczo:
                            borówka czarna = czarna jagoda"

                            Bo nie łapię, szczerze mówiąc...
                            Ja się tylko naśmiewam z osób, które widząc w menu "pierogi z jagodami" zastanawiają się, czy są one z bananem, czy z pomidorem :>
                            • pandoraxxx Re: 'na dworze' to także regionalizm 02.09.11, 00:13
                              cycat.. ups... cytat nie stoi w sprzeczności, acz z naśmiewaniem się nie zgadzam, bo nie każda jagoda jest borówka (może być i pomidorem czy ogórkiem de facto), acz każda borówka będzie jagodą jako typem owocu ;p
                • Gość: w Re: NA DWORZE (???) IP: *.adsl.inetia.pl 30.08.11, 02:54
                  gdyby Nowicki zjadł ciasto z jagodami, to ja bym nie za bardzo wiedział o co mu chodziło
        • Gość: gość Re: NA DWORZE (???) IP: *.ghnet.pl 28.08.11, 14:17
          To żeś go zdemaskował, zakompleksiony buraku
          • Gość: MK Re: NA DWORZE (???) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.11, 16:09
            A Pan skąd przybył pobierać nauki w Krakowie?
      • Gość: kraqs Re: Touch Inn i Bar Dwunastka: Potrzeba człowieka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.11, 18:25
        Ja (my) dobrze wiemy, na jaką cześć i ku czci kogo owa kładka się nazywa... Chodzi o to, że nazwa nie pasuje - bo nie pasuje, i już!
      • misself Re: Touch Inn i Bar Dwunastka: Potrzeba człowieka 29.08.11, 11:50
        Gość portalu: krakus napisał(a):

        > Szanowny panie . Wystarczyło trochę chęci by dowiedzieć się dlaczego kładka się
        > tak nazywa. Dał pan przykład , że poza knajpami nic pan o Krakowie nie wie. P
        > roszę sobie zdjąć klapki z oczu , bo jak mniemam jest pan krakusem a nie krakow
        > skim koniem dorożkarskim.

        Kim był Laetus Bernatek, nawet na samej kładce jest napisane (taki kamień wmurowany na początku). Fakt, że durna jest ta nazwa, ale nie ze względu na ś.p. Bernatka, tylko ze względu na rym.
    • szlumerek Touch Inn i Bar Dwunastka: Potrzeba człowieka 27.08.11, 17:21
      "Bosko po prostu, stoliki, parasole, ludzi mnóstwo, bo spokojna atmosfera i można siedzieć w kompletnej niemal ciszy - niewiarygodne, że tak blisko miasta, że w takim opatuleniu przez kamienie, niewiarygodne, że w takim słońcu."
      "Za dużo ketchupu, za mało ostrości, pomidora; no i dodatek amerykańskiego sera, wiecie, tego żółto-pomarańczowego, to jest, owszem, nawiązanie do amerykańskiej kultury stołu, ale tej w najgorszej postaci".
      "Jedliśmy gofry, rozradowani, tylko wciąż jedna kawa nie dochodziła"
      "Właścicielom zalecam większą ostrożność w formułowaniu myśli po polsku" - i vice versa....

      A na deser: "porzuciliśmy myśl o jedzeniu na dworze" - rozumiem że uczta odbywała się już na terenach Kongresówki i chodzi o dwór stylizowany na carski pałac.
      • Gość: hirek Re: Touch Inn i Bar Dwunastka: Potrzeba człowieka IP: *.ksi-system.net 27.08.11, 20:44
        Książki czytam od 10 roku życia, polonistykę ukończyłem lat parę temu. Błędu językowego nie widzę żadnego. Braku klarowności myśli również.

        Ale zdaję sobie sprawę, że nierzadko skomplikowana składnia jest uznawana przez ludzi ledwie powierzchownie wykształconych za błąd.

        I jeszcze to wypominanie "na dworze" na koniec. Rozumiem, że autor miał napisać "na polu" lub przezroczyste "na zewnątrz". Cóż, żadna stylistyka, ani gramatyka tego nie nakazuje.

        Nie pozdrawiam, bo nie pozdrawiam ludzi, którzy czepiają się, chociaż kompetencje u nich żadne.
        • szlumerek Re: Touch Inn i Bar Dwunastka: Potrzeba człowieka 27.08.11, 23:34
          Istotnie, to jest "nierzadko skomplikowana składnia" ale ja, jako "ledwie powierzchownie wykształcony" (za rok jak ukończę kursa pisania na maszynie parowej będę już tylko "powierzchownie wykształcony") nie wytknąłem smakoszowi błędu. Idę na dwór może dojdzie mnie jakaś kawa.
    • Gość: MK Dwór IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.11, 09:23
      Wydawało mi się, że doskonale znam Podgórze. Od lat spaceruję po uliczkach i z przyjemnością przyglądam się zmianom na lepsze. Jednak nie mam pojęcia gdzie tam jest jakiś dwór? Postawiono nowy budynek? Przy Nadwiślańskiej tuż obok Drukarni coś się buduje - do dworu to jednak nie podobne.
      Pomóżcie bracia Krakowianie!
      • szlumerek Re: Dwór 28.08.11, 10:18
        ja tam wam powiem tak: dejcie spokój autorowi, na dworze nie chciał zjeść zieleniny z bułką paryską, tylko wciąż nie wiem czy doszła ta jedna kawa. jakżem szedł teraz to mnie minęły dwie, może jedna szła se na dwór, kto to wie?
        • Gość: mimi Re: Dwór IP: 62.161.29.* 30.08.11, 08:57
          Gratuluję obiektywnej oceny, która - Boże broń! - nie wynika z pewnością z chęci tzw. 'dosrania' autorowi za sam fakt bycia tym, a nie innym autorem.
          A może?...
          Bo jakże to tak?!
          Innym autor winien być, nie tym! Innym!

          Niezwykłą frajdę mi sprawia spijanie tego jadu, jest tak rozkosznie żałosny.
          • szlumerek Re: Dwór 30.08.11, 09:31
            Jedliśmy gofry, rozradowani....
    • dzaga41 Touch Inn i Bar Dwunastka: Potrzeba człowieka 28.08.11, 10:46
      Gdyby wściekły kelner ,podając kawę powiedział 'na zdrowie' to na pewno nie wypiłabym tego co podał.Dobrze jeżeli tylko naplute było panie recenzencie.
    • Gość: szpaku Touch Inn i Bar Dwunastka: Potrzeba człowieka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.11, 11:11
      A może reakcja obsługi baru 12 była spowodowana, bezczelnością gości? Nie można usprawiedliwić faktu, iż wszelkiego rodzaju "bluzgi" słyszeli adresaci, niemniej jednak chciałbym powiedzieć, że w większości lokali, gdzie klient zadaje niewygodne pytania, lub utrudnia pracę obsłudze jest tak samo "bluzgany" jak w wymienionej 12, tylko nie jest to, aż tak widoczne. Byłem w tym lokalu niedawno zamawialiśmy ze znajomym panini i było rewelacyjne, co do obsługi również nie mieliśmy żadnych zastrzeżeń, bardzo miła, więc moim zdaniem należy wypośrodkować wszelkie oceny każdego lokalu, bo wile zależy od tzw. chwili w jakiej się w nim znajdziemy;]
      • Gość: Lola Re: Touch Inn i Bar Dwunastka: Potrzeba człowieka IP: *.cdma.centertel.pl 30.08.11, 19:47
        Zgadzam się z przedmówcą. A na kawie w barze 12 byłam i jest rewelacyjna. Też czekałam, ale jak mi wyjasniono, przy zamówieniu kilku kaw w tym samym czasie oczekiwanie trochę się wydłuża ze wzgledu na to, że mają tam jeden ekspres. Dlatego donoszą kawę na bieżąco, po jednej, żeby dostarczyć swieżo zrobioną i nie ostygłą. Dla mnie obsługa była miła a kawa warta oczekiwania. Zresztą jedzenie też tam mają dobre. Pójdę tam jeszcze nie raz mimo tej recenzji :). Jakos mnie to nie wystraszyło.
    • Gość: Ny-oN "kładka Bernatka" IP: *.home.aster.pl 28.08.11, 11:40
      - choćby nie wiem jak zasłużonym zakonnikiem ów Bernatek był - brzmi idiotycznie!! I w pełni podzielam w tej kwestii opinie autora. Z 12 (dwunastu) osób, zapytanych w pobliżu owej kładki, czy wiedzą skąd taka nazwa, cztery odpowiedziały, że "bo do rymu", sześć - że to "na cześć tej Bernadki co to o niej się w kościele śpiewa, że szła po drzewo w las"(sic!), a dwie "nie miały pojęcia" (cytuje). Taki to sławny ten Bernatek! O Jezusiczku!
      • Gość: gość Re: "kładka Bernatka" IP: *.ghnet.pl 28.08.11, 14:29
        No jakże, zakonnik, mieszkał w Królewskim Mieście Krakowie, przeor Bonifratów, miasto powinno być dumne z takiego (przyszywanego, ale jednak) syna. Jedynie można żałować, że nie nadali kładce imienia Jana Pawła II Wielkiego albo siostry Urszuli Ledóchowskiej, ale cóż, będą kolejne kładki, mam nadzieję, to i dla nich coś się znajdzie. A o Nowickim to wyszło już, że to straszny ćwok jest, bo napisał "na dworze", oraz, co gorsze, on chyba NIE JEST KRAKOWIANINEM. A to już zbrodnia. No więc trudno się dziwić, że ktoś taki nie ma elementarnej wiedzy o Krakowie, zakonnikach i kładkach.
      • Gość: Brrr... Re: "kładka Bernatka" IP: *.adsl.inetia.pl 28.08.11, 16:50
        Ludzie po prostu nie interesuja się tym, co dzieje się w mieście, więc nie mają pojęcia ani o nazwie, ani o miejscu, w którym zbudowano kładkę. Nie wspominając już o tym, że ci wszyscy cmokający nad kładką jaka to ona romantyczna i wspaniała, nawet nie spojrzeli na kamienną tablicę, gdzie podano skąd ta nazwa się wzięła.
    • aneta.nowik Touch Inn i Bar Dwunastka: Potrzeba człowieka 28.08.11, 12:45
      Przechodziliśmy ze znajomymi obok tej "Dwunastki" i zainteresowało nas menu, było wystawione info o świeżych sokach owocowych, tylko, że w drzwiach tego lokalu stał chyba ten właśnie opisany w artykule "kelner" (choć raczej sądzę, że to właściciel) i okropnie wyklinał do telefonu. Z przypadkiem usłyszanych fragmentów rozmowy wynikało, że chodzi o zamówienie produktów do lokalu, ale głównie przewijały się wyrazy na "k" i "ch". Natychmiast zrezygnowaliśmy z kupna czegokolwiek i prędko poszliśmy stamtąd.
      • cortez.the.killer Zamiast "prędko poszliśmy stamtąd" 28.08.11, 15:20
        można przecież powiedzieć prościej-spie...liśmy.
    • krakusik2.0 Pan Nowicki i jego recenzje 28.08.11, 15:29
      Żaden lokal, który nie należy do tzw. "środowiska" (krakuffka) nie dostanie pochlebnej opinii od szacownego recenzenta. Pan Nowicki jest o wiele lepszym fotografem niż recenzentem kulinarnym. Nie ten smak i nie ten węch. Jako palacz zawsze będzie upośledzony pod tym względem.
    • Gość: amngh Touch Inn i Bar Dwunastka: Potrzeba człowieka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.11, 20:14
      Nienawidze chamskich kelnerow. skad sie tacy ludzie biora? nikt ich nie zmusza do pracy wiec dlaczeo robią laske obsługując klientow. Bar 12-stke omijam szerokim łukiem!!!!!!!!!!!!
      • Gość: dah Re: Touch Inn i Bar Dwunastka: Potrzeba człowieka IP: *.nsystem.pl 28.08.11, 21:20
        laski właśnie nie robią
        • Gość: Jon Re: Touch Inn i Bar Dwunastka: Potrzeba człowieka IP: *.is.net.pl 28.08.11, 21:59
          Oj, uciekałbym w popłochu z lokalu, w którym kelner chciałby mi zrobić laskę...
    • konsulhonorowypernambuco Touch Inn i Bar Dwunastka: Potrzeba człowieka 29.08.11, 11:40

      Idze, idze, bajoku zatracony, klaarneciee, jeden z drugim. "Na polu" jest dla Was wyznacznikiem krakowskości? Jestem krakusem, a mówię "na dworze", bo tak mówią w moim domu, pomimo trzech pokoleń życia w Krakowie. A ciekawe, czy puryści wiedzą co to sztreka? O inne terminy pytać nie będę.
      A kładka Bernatka jet nazwą od czapy. Lepszą jest Most im. Testamentu Politycznego Prezydenta L. K.
      • pandoraxxx Re: Touch Inn i Bar Dwunastka: Potrzeba człowieka 31.08.11, 00:02
        Oooch, ktoś na krakowskim forum zawsze pokoleniem rzucić pierwszy musi. To tak pewne jak to, że w eskalujących się net-kłótniach, ktoś w końcu przywoła 'nazistów' czy 'hitlera'.

        No nic to, ja tam wolę mówić "idźże, idźże", gdyż to przynajmniej poprawne jest. Acz rzeczywiście, dodawanie partykuły "że" jak dla krakowian i szerzej małopolan wyjątkowo charakterystyczne. Wiem co to sztreka (choć na ślunsku miewa inne znaczenie).

        Ale czy aby nikt Cię nigdy o pochodzenie spoza Małopolski nie zapytał, z tym Twoim wielopokoleniowym 'dworem'? Bo w samym Krakowie to brzmi co najmniej tak obco, jak Starówka (zamiast Starego Miasta, czy Rynku - po prostu)

        Btw: Moje kuzynki z N.Sącza mówiły zawsze 'na dwór', choć ich matka krakowianką jest, co niezmiernie mnie dziwiło. Kiedy podrosłam, zrozumiałam, ich ojciec jest poznaniakiem ;p
        • Gość: mimi Re: Touch Inn i Bar Dwunastka: Potrzeba człowieka IP: 62.161.29.* 31.08.11, 11:06
          Chwalebne jest pieszczenie miejsca swego wylęgu, niewątpliwie.
          Jednak nie zmieni to faktu, że kraj, jako całość, hołduje polszczyźnie uniwersalnej, a nie regionalnej, więc boczenie się o to brzmi cokolwiek naiwnie i smutno jakoś...

          Trudno oczekiwać, żeby codziennik uznawał autonomię danego regionu poprzez stosowanie określeń typowych tylko dla danego obszaru niebędącego niezależnym państwem, a jedynie miastem z - niestety - nieco zbyt roszczeniowym podejściem i z pretensjami.

          Z całym szacunkiem do Krakowa, który kocham i odwiedzam przy każdej okazji, to jednak prawdą jest powtarzane dookoła stwierdzenie, że jego mieszkańcy mają tendencję do obrzydzania go swoim zachowaniem.
          Kraków, choć piękny, jest tylko jednym z wielu miast i używane tam sformułowania pozostają nietypowe niezależnie od tego, jak bardzo niektórzy by chcieli, by było inaczej.

          Urocze są Wasze 'pola', fajnie się tego słucha, ale pchanie ich do gazet czy też innym do gardła jest naprawde przesadą.
          • pandoraxxx Re: Touch Inn i Bar Dwunastka: Potrzeba człowieka 02.09.11, 00:19
            tia... roszczenia i pretensje... straszne... i co to znaczy 'kochać miasto'? czy aby nie hiper-pindolenie? och! i mieszkańcy Ci nie pasują - hahaha... to nie przyjeżdżaj ;p

            czepianie się dla czepialstwa i zabawności uprawiać należy, bo czemu nie? a poza tym regionalizmy 'pikne som' i nie należy ich sobie wzajemnie narzucać, ale się nimi cieszyć i bawić

            http://www.wykop.pl/ramka/343191/jerzy-bralczyk-swietnie-opowiada-o-isc-na-dwor-oraz-isc-na-pole/
    • Gość: ivan Touch Inn i Bar Dwunastka: Potrzeba człowieka IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.09.11, 08:27
      Czytając opinie krytykujące smak potraw czy też obsługę zawsze jestem ciekaw jak w kuchni czy w pracy kelnera poradziłby sobie autor takiego artykułu.
      Proponowałbym trochę wiecej pokory Panie znawco tematu.
      • Gość: me Re: Touch Inn i Bar Dwunastka: Potrzeba człowieka IP: *.adsl.inetia.pl 09.10.11, 11:11
        w większości polskich knajp jedzenie jest wstrętne i należy to tępić nikt nie musi się zgadzać z recenzjami niech sprawdzi sam i wyrobi sobie opinię. zresztą niektórzy lubią kiepską kuchnię.
    • Gość: magnum Touch Inn i Bar Dwunastka: Potrzeba człowieka IP: *.2-0.pl 19.11.11, 20:00
      touch inn to porazka..bylam z narzeczonym ostatnio...nie polecamy miejsca. wystroj najpierw po zmaganiu z ekranami ktore sa rzeczywsicie niepraktyczne i potem zawadzaja wyczekalismy sie na jedzenie a bylo ono zle podane i niesmaczne dodtakowo porcje male...a cena wysoka..nie polecamy
      • Gość: zawiedziona Re: Touch Inn i Bar Dwunastka: Potrzeba człowieka IP: *.pp.com.pl 20.11.11, 21:25
        byłam niedawno i jestem niezadowolona! te ekrany to jakaś głupota! dłuuuugo trzeba było czekać na realizację zamówienia, a jakość i smak jedzenia nie adekwatne do ceny zupełnie. wystrój też jakiś taki nieciekawy. ogólnie nie polecam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka