Gość: daf IP: *.187.238.183.ip.abpl.pl 28.01.12, 09:01 oj Majcherek, Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: bylaStudentka Prof. Majcherek: Na uczelniach umarł duch rywal... IP: *.zax.pl 28.01.12, 09:40 "Brak im poczucia dumy z posiadanej wiedzy," - a to dlatego, że wiedza nie jest dzisiaj ceniona. Ludzie są bardziej dumni z tego, że nic nie umieją niż z tego, że coś wiedzą. Przed egzaminem w złym tonie jest przyznać się do tego, że się do niego uczyło. Większość jest dumna z tego, że się nie uczyła i z tego jaką ma ściągę. Jak ktoś na studiach uczy się, to traktowany jest jak naiwniak... wzięcie mają osoby, które nie uczą się, imprezują i kombinują jak przejść z roku na rok. Jak komuś się to udaje, to jest bohaterem, któemu udało się skończyć studia bez wysiłku, samym kombinowaniem. Potem też przyznanie się do tego, że się w czymś jest dobrym i coś się wie traktowane jest jako zarozumiałość i arogancja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: l Re: Prof. Majcherek: Na uczelniach umarł duch ryw IP: *.gemini.net.pl 28.01.12, 10:27 Chyba to właśnie miał na myśli. Masz rację - rzeczywiście nieomal "w złym tonie" jest sie przyznawać do jakiegos wysiłku, nauki. To niestety część większej całości - w społeczeństwie nie ma szacunku do wiedzy, nie ma szacunku do pracy. Ideałem bywa ten, kto nie pracował, nie umie nic a jednak ma dużo "kasy", jak to się teraz mówi. Każdego, kto domaga sie na przykład utrzymania jakichkolwiek wymogów kwalifikacyjnych do zawodów regulowanych odsądza sie od czci i wiary, przypisując mu niskie pobudki. Znieść egzaminy państwowe, nie wymagać niczego - niech lekarzem albo adwokatem zostaje każdy, kto ma ochotę a "rynek sam wyreguluje". To, ze kosztem takich pseudoliberałów - to mało ważne. Do czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: UDI Re: Prof. Majcherek: Na uczelniach umarł duch ryw IP: *.ghnet.pl 28.01.12, 12:27 Bez przesady znowu. Ja nigdy nie ukrywałem, że do egzaminów się uczę. Na dość trudnym technicznym kierunku. Byli tacy co kombinowali, ale żeby akurat oni stanowili jakąś elitę nie powiedziałbym. Sporo osób się normalnie uczyło i teraz te osoby pracują w zawodzie za całkiem niezłe pieniądze. A tamci kombinują dalej z różnym, raczej gorszym niż lepszym, skutkiem. Wyjątkiem jest jeden gość, który studia przekomninował a teraz wiedzie mu się zupełnie nieźle we własnej firmie. Tyle, że on od początku wiedział, że pójdzie w tym kierunku i wiedzę, a przynajmniej tych co ją mają szanował bo wiedział, że ich kiedyś będzie musiał zatrudnić. A co najważniejsze miał kapitał od rodziców na start. Ci co kombinowali bo mieli lenia i dwie lewe ręce, dalej mają lenia i dwie lewe ręce. Teraz dodatkowo 30 lat i pracę za 2 tys brutto i dziwią się, że nikt nie chce dać im więcej. Szczególnie, że inni z tym samym (teoretycznie) wykształceniem nawet w Polsce zarabiają 4-5 razy tyle. Nie mówiąc już o tych którzy zdecydowali się wyjechać. Ale w końcu zawsze można sobie wmówić, że to układy i znajomości robią różnicę i pójść na marsz 'Oburzonych'. Chociaż nie, żeby pójść trzeba by się ruszyć. Lepiej zalogować się na Facebooka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: l Re: Prof. Majcherek: Na uczelniach umarł duch ryw IP: *.gemini.net.pl 28.01.12, 12:54 Nie pisałem, że stanowią elitę. Pisałem, że nadaja ton. To nie całkiem to samo. Zasadniczo zgadzam sie z tym, co piszesz. Zauważ jednak, że pisałem też o czymś innym - o ogólnym braku szacunku dla wiedzy i pracy intelektualnej w społeczenstwie. O pomysłach usuwania wszelkich barier chroniących przez kombinatorami, nieukami i nieprofesjonalistami. Jeśli godzimy się na obniżanei wymagań na studiach, to tym bardziej nie możemu się godzić na usuwanie wszelkich zabezpieczeń w dostępie do zawodwów, gdzie można potencjalnie wyrządzić duże, nawet nieodwaracalne albo trudno odwracalne, szkody. Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: Prof. Majcherek: Na uczelniach umarł duch ryw 28.01.12, 22:49 Nasze społeczeństwo nie jest ani społeczeństwem wiedzy, ani kompetencji. U nas jedyna grupą mającą rzeczywisty wpływ na rzeczywistość to urzędnicy. Żyjemy w rzeczpospolitej urzędniczej, do której wstępu nie zapewni ani wiedza, ani pracowitość ani, broń Boże, uczciwość. Każdy boryka się z zaświadczeniami, nie posiadającymi dla sprawy żadnego logicznego wytłumaczenia, poza dawaniem pracy ludziom je wystawiającym. Każdy z nas ma kogoś znajomego, kto szukał pracy i rozbił się o konkursy organizowane "pod kogoś". Inteligencja, wiedza czy doświadczenie zawodowe nie mają żadnego znaczenia. To po co więc społeczeństwo ma premiować cechy nie przynoszące sukcesu? To wbrew biologii. Odpowiedz Link Zgłoś
123jna Re: Prof. Majcherek: Na uczelniach umarł duch ryw 29.01.12, 08:33 gosc1 - nie zgadzam sie z Toba, tylko czesciowo. Jesli chodzi o utrzymywanie zamknietych korporacji to jest to wielki blad. Wlasnie w nich siedza ludzie z komunistycznymi, falszywymi dyplomami, dzieki kumoterstwu i wspieraniu swoich pociotkow. Niemozliwy jest fakt aby cale pokolenia byly np. adwokatami. Statystycznie w takich rodzinach jest zawsze jakiej glupsze pokolenie, tak tez jest z aktorami czy lekarzami. Dzieci nie sa naogol madrzejsze od rodzicow, przejmuja jedynie wlasnie dzieki nepotyzmowi miejsca pracy i praktyki rodzicow. W Sredniowieczu, gdy wiedza byla ograniczona, bylo to mozliwe ale nie dzis. Nalezy te zatechle korporacje otworzyc - juz samo uzycie pejoratywne slowa liberalizm swiadczy o Tobie zle. Liberalizm to wolnosc, takze od zatechlych niedouczonych korporacji. Zmiany sa tu potrzebne i otwarcie - wlasnie na wiedze. Zacznijmy od kadry profesorskiej, bo takich profesorow jak Lech K. chyba nie potrzebujemy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: l Re: Prof. Majcherek: Na uczelniach umarł duch ryw IP: *.gemini.net.pl 29.01.12, 10:49 No ale czemu służą te wywody? To, co napisałeś o adwokatach jest juz od wielu lat nieakatualne. Zawód jest otwarty - wystarczy zdać banalny, właściwie symboliczny egzamin państwowy i już! Liczba adwokatów już w tej chwili przewyższa zapotrzebowania, a za 2-3 lata będzie dramat - połowa kończących aplikację nawet nie będzie próbować dostać się na rynek pracy. To właśnie to "otwarcie" adwokatury jest drastycznym przykładem zjazwiska, którego dotyczy ta dyskusja - nie ma już żadnej selekcji opartej na wiedzy. Właściwie można przeimprezować całe studia i niewiele z nich pamiętać. A skutki są jakie są - rzetelny adwokat przegrywa z cynicznym załatwiaczem. Bo typowy klient nie potrzebuje rzetelnego adwokata - potrzebuje kogoś, który mu "załatwi", najlepiej dając komuś łapówkę. Odpowiedz Link Zgłoś
slav_ Prof. Majcherek: Na uczelniach umarł duch rywal... 28.01.12, 09:49 Być może duch rywalizacji umarł ale całkiem inny duch ma się zdecydowanie dobrze. Niech sobie prof Majcherek podywaguje na tym: wyborcza.pl/1,75478,11039909,Tempo_studenta_Sawickiego.html Odpowiedz Link Zgłoś
4_oddech_kaczuchy Re: Prof. Majcherek: w poszukiwaniu Stańczyka 28.01.12, 11:05 Nie da się tego spokojnie przeczytać. Może gdyby w Polsce były niezawisłe sądy, można by ten temat dalej pociągnąć na sali sądowej. A swoją drogą ciekawy jestem, jak wyglądały kulisy działań prof. Majcherka w poszukiwaniu współczesnego Stańczyka, którego uosobieniem okazał się niezastąpiony kolekcjonej doktoratów hc i innych tytułów - ob. Nadredaktor. I jak prof. Majcherek przekonał do tej idei władze swojej szacownej uczelni. Odpowiedz Link Zgłoś
martka_80 w czasach gdy po skończonym z wyróżnieniem trudnym 28.01.12, 11:35 kierunku technicznym (na którym 5 lat studiów dziennych =5 dni w tygodniu spędzonych od rana do wieczora na uczelni, ok 50 opracowanych projektów, zaliczonych zajęc laboratoryjnych, zajęć tablicowych tj. setki rowiązanych zadań, 10-15 zaliczeń i egzaminów w sesji, których stopień trudności często nie jest nawet porównywalny z większością innych kierunków) ląduje się w Urzędzie Pracy na Wąwozowej gdzie panie każą absolwentowi schować dyplom do szuflady i zrobić kurs kierowcy wózka widłowego - nic dziwnego prof. Majcherek, że na uczelniach jest tak jak pan opisuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hmm Re: w czasach gdy po skończonym z wyróżnieniem tr IP: *.net.autocom.pl 28.01.12, 12:25 skończyć z wyróżnieniem można wszystko, bo sucha teoretyczna wiedza się nie liczy... Odpowiedz Link Zgłoś
paolo30 dlatego wyraźnie pisałem o studiach technicznych, 28.01.12, 12:57 na których jest wiele ćwiczeń z projektowania ( jako późniejszy inżynier projektant czułem się b. dobrze przygotowany), ćwiczeń laboratoryjnych (zaliczenia praktyczne) , praktyki wyjazdowe oraz jak wszędzie ćwiczenia tablicowe i wykłady. Dlatego też studiowanie tego typu kierunków pochłania ogrom czasu poza domem/akademikiem i po powrocie do domu nie ma już nawet za wiele czasu na 'suchą naukę" bo po prostu robi się noc a na drugi dzień trzeba wstać by znów zacząć zajęcia około 8.00. Dlatego kończąc tego typu studia nie jest się suchym teoretykiem, a mimo to, trzeba liczyć na mnóstwo szczęscia by znaleźć sensowną pracę jako absolwent. Odpowiedz Link Zgłoś
eminey Potwierdz swoje slowa 29.01.12, 00:05 I ukoncz studia z wyroznieniem. Tylko jakies powazne. Ale to nie problem, skoro mozna "wszystko"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cdk1 Ja studiuję medycynę IP: *.dynamic.chello.pl 28.01.12, 14:26 i jestem bardzo zadowolona ze studiów i ze swoich świetnych wyników :) Ale nawet tutaj ludzie mają dziwną mentalność... wstydzą przyznać się, że się uczyli! A ja się nie wstydzę swojego wysiłku. Wiadomo, że jeśli chcę coś zaliczyć na najwyższą notę, to muszę przysiąść fałdów i popracować. Dla mnie to fakt nie do podważenia. Tymczasem inni studenci bardzo często mówią: "w ogóle się nie uczyłem", "na pewno to zawalę i nie zdam", po czym wracają z 4 czy 5. Ja rozumiem, że można mieć raz szczęście, ale cały rok rzekomo nic się nie uczyć i ciągle odnosić niezłe wyniki? ;) zwłaszcza na takich studiach. To wciąż pozostaje dla mnie niezrozumiałe, bo zawsze mi się zdawało, że to inne rzeczy są powodem do wstydu. Ale widać nawet przyszli lekarze uważają, że tylko cieniasy się uczą, wkładanie w coś wysiłku jest zupełnie passe i w sumie najlepiej byłoby od razu zostać kimś "wielkim" bez jakichkolwiek nakładów pracy. Przerażające! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: l Re: Ja studiuję medycynę IP: *.gemini.net.pl 28.01.12, 14:33 To na tym polega, że niby ktoś, kto się nie uczy a ma świetne wyniki jest "zdolny" i w ogóle "świetny". No a jeśli ktoś dobrze zdał egzamin, bo się uczył, to znaczy, że widocznie jest głupi, ale "nadrabia pilnością". Preferowane jest to pierwsze i to wszystko wyjaśnia. To kiedyś wychodziło na forach w dyskusjach o egzaminach zawodowych. Jeśli ktoś prostował mity i powoływał się na własny przykład ("do wszystkiego doszedłem własną ciężką pracą"), to mógł liczyć raczej na pogardę i inwektywy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: UTI Re: Ja studiuję medycynę IP: *.ghnet.pl 28.01.12, 21:46 Bo to przeciętniacy są właśnie. Jak ktoś faktycznie ma talent i sukcesy to nie wstydzi się włożonej pracy. Po prostu dlatego, że skala osiągnięć stawia go ponad innymi. Zrobił więcej, zrobił lepiej, nie ma znaczenia czy robił to tydzień czy rok. Inni tego po prostu nie zrobili i nie zrobią. A przeciętniacy właśnie licytują się czy do egzaminu z X u prof. Y uczyli się 1, 2 czy 3 dni. A co za różnica skoro taki egzamin zdaje paręset osób rocznie. Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: Ja studiuję medycynę 30.01.12, 11:49 Bo to jest taki polski mit, który funkcjonuje już od podstawówki - każdy rodzic na wywiadówce chętniej powie że dziecko jest "zdolne, ale leń i rozrabiaka", niż przyzna, że dziecko jest pracowite, ale czegoś nie zrozumiało. I tak to dalej idzie... Odpowiedz Link Zgłoś
uszuszusz Prof. Majcherek mysli schematami 28.01.12, 17:07 Żeby była rywalizacja musi być wspólna dla niej płaszczyzna ze zbiorem reguł dość silnie przestrzeganych, które by promowały tych, którzy rzeczywiście coś pozytywnego tworzą. A Profesor! proponuje rywalizację w zakuwaniu? Duma z wiedzy? Dumnym można być ze swoich pomysłów, utworów, teorii. Jak można być dumnym z tego, że się ma dobrą pamięć? uszusz.blogspot.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiki Prof. Majcherek: Na uczelniach umarł duch rywal... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.12, 18:17 "Temu, kto rzetelnie pracował cały semestr i przygotował się do egzaminu, nie przyjdzie do głowy, że ten, który ściągał, wyrządził mu jakąś krzywdę." Ja tam zawsze odczuwam to jako krzywdę. Ale wiadomym jest, że wystarczy zająknąć się na ten temat w towarzystwie kogoś z roku, by zostać uznanym za zazdrośnika, złośliwca i naiwniaka - bo przecież ja też mogłam się nie uczyć! Sama jestem sobie "winna". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ad Re: Prof. Majcherek: Na uczelniach umarł duch ryw IP: *.warszawa.vectranet.pl 28.01.12, 19:04 To że Majcherek jest profesor to największy przekręt! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaz "Urodzilo się dziecko bez głowy IP: *.ngm.net.pl 28.01.12, 20:41 - a dobre ma plecy, dobre, to będzie mu się dobrze żyło" /patrz jak syn Sawickiego weterynarzem został/. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alik Re: Prof. Majcherek: Na uczelniach umarł duch ryw IP: *.ip160.fastwebnet.it 29.01.12, 10:15 Odmianę szlak trafił? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Po co dziś duch rywalizacji? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.01.12, 22:18 Dzisiaj nie jest ważne, kto więcej wie, tylko jak szybko zapamiętuje i jak szybko przetwarza wiadomości zdobyte na studiach, jak szybko wyciąga właściwe wnioski. Nie ma czasu na wkuwanie i zastanawianie się, wiedzieć ma komputer, my musimy nauczyć się logicznego myślenia i być super szpiegami do wykorzystywania wiadomości komputerowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: UDI Re: Po co dziś duch rywalizacji? IP: *.ghnet.pl 28.01.12, 23:57 Bzdura. Do logicznego myslenia i wyciągania wniosków potrzebny jest kontekst. Ten kontekst to właśnie szeroka wiedza z różnych dziedzin. Niekoniecznie bezpośrednio związanych ze sobą. Wnioski poprawne buduje się na analogiach, na doświadczeniu i błędach o których trzeba się dowiedzieć. Po to jest wiedza, samemu wszystkiego się nie wymyśli. Przekleństwem dzisiejszych czasów jest myślenie o wszystkim w kategoriach nowoczesności. Pewność, że skoro żyjemy dziś jesteśmy mądrzejsi od tych którzy żyli wczoraj. Tak nie jest. Większość ludzi w Polsce nie przeczyta niczego dłuższego niż jedna szpalta. Dotyczy to też studentów i ludzi po studiach. I co o nich myśleć? Mój dziadek z wykształeceniem zawodowym całe życie czytał książki. Potrafił spójnie i sensownie coś napisać. Teraz student z książką zamiast komórki w ręce to egzotyka. Jak się czyta prace studentów to oczy bolą od podstawowych błędów. Wniosek tylko jeden - dzisiejsze studia są warte mniej niż zawodówka ~50 lat temu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KASIA Dobrobyt niszczy potrzebę aktywności i wynalazku. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.01.12, 02:31 Wnioski są takie, że należy spoglądać w przyszłość, a o przeszłości nie rozpamiętywać, bo i tak nie ma to wpływu na rozwój i postęp, a nawet blokuje je. Jaki kontekst posiadali pierwsi starożytni myśliciele ? Skąd mieli szeroką wiedzę z różnych dziedzin, myśleli o przeszłości, czy widzieli teraźniejszość i przyszłość? Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: Po co dziś duch rywalizacji? 30.01.12, 11:52 Masz rację. Zawsze mnie rozśmieszali studenci, którzy jęczeli, że na egzaminach wymaga się od nich wiedzy, a oni by chcieli z egzaminatorem "twórczo dyskutować". Tylko jak dyskutować z kimś, kto nie zna podstawowych faktów? Równie dobrze mogę dyskutować z pięcioletnią córką sąsiadki, a przynajmniej nie muszę stawiać jej stopni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: l Re: Po co dziś duch rywalizacji? IP: *.gemini.net.pl 30.01.12, 12:03 Z maniackim uporem na pisemnych egzaminach jedno z pytań otwartych formułuję jako pytanie "na myślenie", nawet nie zawsze wymagające istotniejszej wiedzy, raczej sensownego uargumentowania. Niestety - odpowiedzi zawsze wypadają marnie. Odpowiedz Link Zgłoś
pjpb Prof. Majcherek: Na uczelniach umarł duch rywal... 28.01.12, 23:16 Warto sobie zadać pytanie co jest celem przedmiotu. Jeśli tego pytania nie zada sobie układający program i nie ma go w głowie prowadzący przedmiot, to trudno się dziwić, że dla studenta jedynym celem jest zdanie egzaminu. Wiedza nie jest wartością - wartością jest jej umiejętność jej wykorzystania: do rozwiązania określonych problemów, do zrozumienia następnych wykładów, do wykorzystania w pracy. Jeśli wykład jest skonstruowany jako samodzielny byt, z doborem materiału i konstrukcją egzaminu mającymi zapewnić, że jeśli się nie spędzi X godzin na kuciu, to się go nie zaliczy (a więc: poważny przedmiot, ho ho!) - to nie powinno zaskakiwać, że przeciętny student zrobi wiele, aby zejść poniżej X - i że sposób przygotowania dostosuje do sposobu przedmiotu rozliczenia Odpowiedz Link Zgłoś
alamakotalive Sukces oparty na oszustwie to norma 29.01.12, 03:17 Z tego co Pan profesor pisze/powiada wynika niedwuznacznie, że to nie tyle duch rywalizacji umarł ile zasady rywalizacji się zmieniły. Chodzi poprostu o to jak osiągnąć cel przy minimalnym wysiłku. W systemie opartym na zasadzie: "it's not what you know, it's whom you know" nie ma i nie będzie miejsca dla "szlachetnej rywalizacji". Pan profesor najwyrażniej niezbyt dobrze zna środowiska zagraniczne, które stawia za przykład, ale studenci zdają sobie sprawę, że począwszy od Facebook a skończywszy na Foxcon sukces oparty jest na oszustwie, nie mówiąc już o przykładach krajowych. Odpowiedz Link Zgłoś
123jna Prof. Majcherek: Na uczelniach umarł duch rywal... 29.01.12, 08:26 Zgadzam sie z prof. Majcherkiem. Mam tylko jedna uwage - za komuny takze tak bylo, mamy mnostwo dyplomow falszywych, rozdawanych dzieciom komunistycznych urzednikow, znajomych czy rodzinie - tak w Polsce pewnie bylo zawsze. Nie jestesmy uczciwym spoleczenstwem. Jednak nawet za komuny byly jednostki inne, elitarne, najczesciej z dawnej elity warszawskiej (w mniejszych miastach zawsze istnialo kumoterstwo, wszyscy sie znali i latwiej mialo sie dostep do kadry akademickiej) szanujacej wiedze i zdrowa konkurencje. Profesorowie takze byli inni, urodzeni jeszcze przed wojna i wychowani w szacunku dla rozumu. Gdzie sa ci dzisiejsi? Najczesciej prowincjusze, neofici akademiccy - skad maja miec szacunek dla wiedzy i ogolnej zachodniej cywilizacji? Jak to sie mowi "sami siebie nie przeskocza". Dzis nawet dziennikarze nie potrafia sie poslugiwac przyzwoita, ogolnopolska polszczyzna. Uzywaja dialektow i potocznej mowy. A bledy w odmianie przez przypadki! O czym tu mowic, trzeba zaplakac - zle to wrocy na przyszlosc gdy spoleczenstwo w wolnym kraju karleje. A zaczelo sie to wszystko od wyzywania "elit" przez pisowcow, tych neo-akademikow z falszywymy dyplomami (no, tylko pewna ich czesc, mala, ma dyplomy). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: latko Smutek. IP: *.dynamic.chello.pl 29.01.12, 11:02 "Brak im poczucia dumy z posiadanej wiedzy - mówi prof. Janusz A. Majcherek." To profesor nie wie, że im więcej wiedzy tym więcej smutku? Akurat Polacy są społeczeństwem, w którym widać to na każdym kroku, u nas to zjawisko występuje w postaci klinicznej. Plecy, znajomości, to tak, ale wiedza? Wiedza bardzo w polskim życiu przeszkadza i jest piętnem frajera. Smiechem pana profesora zabijamy, smiechem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sk8 Prof. Majcherek: Na uczelniach umarł duch rywal... IP: *.home.aster.pl 30.01.12, 10:03 wszędzie mamy być najlepsi, robić po pięć kierunków, przy tym jeszcze pracować i być wolontariuszami, najlepiej gdybyśmy nie spali, bo to strata czasu, a i chorować na uczelni też nie wypada, bo już nie dopuszczają do egzaminu, jak Cie cały tydzień nie ma, a a zajęcia z danego przedmiotu są 2 razy w tyg. dziękuję bardzo za uczestnictwo w takim wyścigu szczurów. Nie mogę powiedzieć, że u mnie nie ma rywalizacji na kierunku, owszem-jest rywalizacja, ale o to, żeby jak najmniej osób wiedziało o terminach wysyłania dokumentów do Komisji przyznającej, kasowane są niemal natychmiast informacje przychodzące z sekretariatu nt itp. Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: Prof. Majcherek: Na uczelniach umarł duch ryw 30.01.12, 11:55 Zróbcie jeden kierunek, a porządnie, a nie pięć po łebkach, na każdym w dodatku żądając przywilejów i ulgowego traktowania, bo przecież "ja robię drugi kierunek". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: l Re: Prof. Majcherek: Na uczelniach umarł duch ryw IP: *.gemini.net.pl 30.01.12, 12:04 Zrób jeden kierunek a porządnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sk8 Re: Prof. Majcherek: Na uczelniach umarł duch ryw IP: *.home.aster.pl 30.01.12, 17:30 nie o to chodzi. robie jeden kierunek, a piszac komentarz wyżej miałam na myśli ludzi, którzy ze mną studiuja i ich zachowanie. Każdy sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
franek31 Re: Prof. Majcherek: Na uczelniach umarł duch ryw 31.01.12, 12:38 Ktoś ich tego nauczył, prawda? Jakoś nie bardzo wierzę w krasnoludki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: l Re: Prof. Majcherek: Na uczelniach umarł duch ryw IP: *.gemini.net.pl 31.01.12, 12:45 W takim razie to, co piszesz należy zinterpretować chyba tak, że powodem nieakceptowalnych zachowań tych ludzi jest to, że jakiś tajemniczy ktoś "żąda od nich studiowania na pięciu kierunkach". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość portalu Re: Prof. Majcherek: Na uczelniach umarł duch ryw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.12, 17:53 To niech uczelnia zrobi jeden, a porządny, a nie pięć wariacji na temat jak zapchać godziny, żeby wszyscy starsi wykładowcy bez habilitacji mieli pracę. Ile na AGH jest jednakowych kierunków, bo każdy wydział musi mieć własny? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość portalu Re: Prof. Majcherek: Na uczelniach umarł duch ryw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.12, 18:01 Poza tym, czego uczy Majcherek? Filozofii na Uniwersytecie Pedagogicznym. I czego on się spodziewa na tak ambitnym kierunku? Mając jeszcze za kolegę i szefa pfor. Tadeusza Gadacza, jednego z najobrzydliwszych plagiatorów ostatnich lat, o czym wreszcie napisała w tym tygodniu Wybrocza (zero reakcji kolegow z UP, zwolnienia, nagany, jakieklowiek reakcji). Ponadto Majcherek jest znany z opinii, ze uczenie sie matematyki jest szkodliwe cywilizacyjnie. Nie dziwi mnie wiec, ze studenom sie nie chce z takimi ludzmi gadać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: l Re: Prof. Majcherek: Na uczelniach umarł duch ryw IP: *.gemini.net.pl 31.01.12, 12:48 Jeśli chcesz, to krytykuj dyrdymały, które nierzadko prof. M. wygaduje (a raczej wypisuje) ale nie rób tego za pomocą karykatury jego poglądów. Odpowiedz Link Zgłoś