romans w pracy

IP: *.citynet.pl / 149.156.98.* 19.06.04, 19:29
Czy znacie przypadki romansów w miejscu pracy. Jak to jest czy
współpracownicy koledzy ,kolezanki mogą coś zauważyć.Trochę sie boję że ktos
sie zorientuje.Już to troche trwa.Jakim zachowaniem mozemy sie zdradzić.A
może poradzcie jak sie z tego wyplątać.
    • longwehicle Re: romans w pracy 20.06.04, 03:21
      Jezeli chodzi omiejsce romansu ,to:
      -Nie róbcie burdelu w zakładzie pracy,
      Jezeli chodzi o fakt ,że razem pracujecie to:
      -Wszczyscy w praky skomentują ,że coś knujecie!!!.
      Moja rada robić to poza pracą,stres wywołany miejscem
      może doprowadzić i Ciebie i partnera/kę do zachwiań równowagi psych.
      -Wcześniej czy pózniej życzliwi z firmy doniosą tam gdzie trzeba,właśnie w ten
      sposób rozładują własne zestresowanie,bo oni robią to samo !! ;c{)).
      • chromajaca_boleslawa_eulalia Re: romans w pracy 20.06.04, 04:15
        i na dodatek mogą być z tego dzieci :)
        • longwehicle Re: romans w pracy a internet/to też praca!!!/. 20.06.04, 07:53
          A co to mało ich biedactw z tych związków jest i będzie "niestety"!!!.;c{)).
          A nowość,romanse z internetu??,to jest dopiero plaga/jeżeli to tak można
          nazwać?/to dpoiero ma zastosowanie królicza teoria kopulacji
          K.Darwina,dobrze ,że nie istnieje on tak długo--oczywiście internet-obawiałbym
          się że piszę do swojego synka lub córeczki,albo romansuję z żoną lub niedajbóg
          teściową!!!;c{((.
    • ligia12 Re: romans w pracy 20.06.04, 09:18
      Oczywiście,że znam takie przypadki a zwłaszcza w pracy!! i tak na pewno wszyscy
      juz wiedzą o Was tylko Tobie się wydaje,że nikt niewie!!!Ale cóż miłośc nie
      wybiera miejsca i czasu .
      • Gość: H56 Gdzie się mieszka i pracuje tam się ch. nie wojuje IP: *.comnet.krakow.pl 20.06.04, 10:26
        bardzo głupia sytuacja, bo jeżeli bedzie to flirt osób żyjących już w
        związkach, to po wpadce zawsze będa szukać winnych wśród innych . Moi koledzy
        akurat mnie sobie obrali za osobe która zapewni im alibi u swoich żon, bo mam u
        nich super notowania. Niestety jedna z nich po informacji od męża,że ten musi
        zostać u mnie ,gdyż moja żona z dziećmi wyjechała i jestem załamany
        psychicznie, tak się tym przejeła, że postanowiła mnie osobiście pocieszyć.
        Akurat pojechałem na stację benzynową umyć samochód.Wyobrażcie sobie co było
        dalej,jak żona kolegi po przyjeżdzie do mego mieszkania zastała zamiast swego
        męża moją żonę. Jeszcze mi sie dostało, że zapewne jestem taki sam jak inni,
        poza tym żona nie do końca była przekonana, ze ta pani szukała swego meża tym
        bardziej,że faktycznie miała z dziećmi pojechać do koleżanki.

        • longwehicle Re: Gdzie się mieszka i pracuje tam się ch. nie w 20.06.04, 11:20
          Krętactwo ma krótkie nogi,zwykle wpada się przy kombinacjach tego typu.Jeśli
          już,to z głową a najgorze jest mieszać w to przyjaciół-można im przez własne
          chuci wyrządzić wielką krzywdę,a przyjaciel nie tego od Ciebie oczekuje!!!.To
          jest nic,znam takie przypadki znajomych i swoje że najstarsi górale nie
          pamiętają.Wręcz gdyby z tego nakręcić komedię,byłaby najbardziej kasowym filmem
          roku!!! ;c{)).
          • rayfura Re: Gdzie się mieszka i pracuje tam się ch. nie w 20.06.04, 11:48
            Jednak wolę nie mieć romansu i problem mam z głowy!!!
            • grzmotek Re: Gdzie się mieszka i pracuje tam się ch. nie w 20.06.04, 13:01
              W ogóle,czy w pracy, Droga rayfurrro?.
              • rayfura Re: Gdzie się mieszka i pracuje tam się ch. nie w 20.06.04, 13:11
                Samo życie!! a w pracy wolę nie mieć nic do czynienia z kolegami
                • grzmotek Re: Gdzie się mieszka i pracuje tam się ch. nie w 20.06.04, 13:19
                  Masz rację koledzy w pracy to psy ogrodnika!.
                  • rayfura Re: Gdzie się mieszka i pracuje tam się ch. nie w 20.06.04, 13:31
                    Chociaż nieraz traktuje się faktycznie tylko jako kolegę!! a kolega ma od razu
                    sprośne myśli
                    • grzmotek Re: Gdzie się mieszka i pracuje tam się ch. nie w 20.06.04, 16:12
                      Może za dobrze grzeją w kaloryferach i Tobie jest za gorąco w tylu ciuchach:-).
                      • rayfura Re: Gdzie się mieszka i pracuje tam się ch. nie w 20.06.04, 16:25
                        grzmotku !nie należę do tak gorących
                        • grzmotek Re: Gdzie się mieszka i pracuje tam się ch. nie w 20.06.04, 16:30
                          Nie przejmuj się ,nie wiem po co ale ukonczyłem kurs palacza CO,teraz dopiero
                          widzę ,że było warto-dołożę do kotła i będzie O.K.:-).
                          • rayfura Re: Gdzie się mieszka i pracuje tam się ch. nie w 20.06.04, 16:47
                            Jak dobrze czasami jak znajdzie się ktoś co jest po kursie! takie czasy nastały
                        • grzmotek Re: Gdzie się mieszka i pracuje tam się ch. nie w 20.06.04, 16:37
                          ponieważ z Tobą nie mieszkam i nie pracuję to stosownie
                          do postu ....powojuję:-).
                          • rayfura Re: Gdzie się mieszka i pracuje tam się ch. nie w 20.06.04, 16:50
                            Jesteś rozbrajający!!
                            • grzmotek Re: Gdzie się mieszka i pracuje tam się ch. nie w 20.06.04, 16:53
                              Nie dość że, rozbrajający to rozbierający-bardzo dobrze płatna praca w
                              unii....rozbieracz mięska! :-).
                              • rayfura Re: Gdzie się mieszka i pracuje tam się ch. nie w 20.06.04, 17:11
                                To musi byc bardzo ciekawa ta Twoja praca ....rozbieracz mięska??? czy moge byc
                                ciekawa jakiego mięska?
                                • grzmotek Re: Gdzie się mieszka i pracuje tam się ch. nie w 20.06.04, 17:16
                                  Tylko świeżego,zaczynam bardzo delikatnie,lekko trzeba obtłuc mięsko
                                  zmięknie,wychodzą wszystkie żyły i ścięgienka.Obracam z góry na dółi w
                                  zależności od sytuacji zaczynam się powoli dobierać do najlepszych kawałków
                                  i............tnę,tnę,tnę!
                          • Gość: verte Re: Gdzie się mieszka i pracuje tam się ch. nie w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.04, 17:09
                            Nie ruszajdupy ze swojej grupy to podst.zasada.
                            • rayfura Re: Gdzie się mieszka i pracuje tam się ch. nie w 20.06.04, 17:17
                              to się nie wp.........!!!!!!!!!
                              • ligia12 Re: Gdzie się mieszka i pracuje tam się ch. nie w 20.06.04, 18:42
                                Romans z zonatym lub meżatką jest niebezpieczny,bo co bedzie jak sie dowie druga
                                strona,to dostaniemy roztroju nerwowego !!!!!!.
                                W oczy mozna drugiej połowie dobrze kazić.
                              • grzmotek Re: Gdzie się mieszka i pracuje tam się ch. nie w 25.06.04, 07:19
                                cześć rayfurro!
                                Jak w pracy,samopoczucie -gut?.Jeśli nie w pracy to ze mną??.To propozycja nie
                                do odrzucenia!.
                                • rayfura Re: Gdzie się mieszka i pracuje tam się ch. nie w 25.06.04, 10:56
                                  W dalszym ciągu czekam na Twoją propozycję!!
                                  • grzmotek Re: Gdzie się mieszka i pracuje tam się ch. nie w 25.06.04, 11:05
                                    To na uszko!.Nie można demoralizować małolatów.
    • Gość: magi2 Re: romans w pracy IP: *.citynet.pl / 149.156.98.* 24.06.04, 19:02
      Nie ma nic gorszego jak romas w miejscu pracy..To jest wrecz trudne do
      zatajenia.Wam sie tylko wydaje,ze nic zlego nie robice. Wasze ukradkowe
      spojrzenia sa naprawde widoczne. Nawet jesli pozostajecie na per pan/pani to
      jest to podejrzliwe. W mojej pracy tak właśnie jest ,a oni mysla ze nikt nie
      wie .Najlepsze jest to ,ze ktos doniósł to zonie kolegi o tym romansie. Ona juz
      wie a może wiedziec jeszcze wiecej osób. Chęc zemsty jest duża ,a wrogów to oni
      maja maja
      • longwehicle Re: romans w pracy 24.06.04, 22:07
        Przeżyłem to ze 25 lat temu,nigdy więcej!!.;c{((.
        • rayfura Re: romans w pracy 25.06.04, 16:34
          Czy można wiedzieć czego nigdy więcej???
        • magi2 Re: romans w pracy 25.06.04, 18:43
        • magi2 Re: romans w pracy 25.06.04, 18:45
          napisz prosze jak to sie wydało,jaki były tego konsekwencje, jakie zachowania
          was zdradziły.Czy koledzy,kolezankii w pracy sie zorientowały.Jak to było.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja