Dodaj do ulubionych

Sąsiedzki spór o wykup gruntu pod blokiem w Bie...

IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.12, 09:02
artykiuł bez sensu. Niech napisza jaką to niebotyczna kwotę musiałby zapłacic za wykup gruntu jeden mieszkaniec. Dopiero wtedy będzie mozna ocenić facet ma rację czy tylko jest pieniaczem
Obserwuj wątek
    • Gość: tom_krk Re: Sąsiedzki spór o wykup gruntu pod blokiem w B IP: 31.187.12.* 12.05.12, 09:14
      u mnie wszyscy wykupują grunty, jeżeli trafi się ktoś kto się nie zgodzi to "z automatu" sąd nakazuje wykup i już; po sprawie, więc twierdzenie że nie wykupię bo nie opłaca mi się, bo będę sprzedawał jest durne aż boli; polecam sprzedawać potem mieszkanie bez gruntu :)
      • Gość: anal lityk Re: Sąsiedzki spór o wykup gruntu pod blokiem w B IP: *.pool.mediaWays.net 12.05.12, 09:45
        Takie postepowanie to podcinanie galezi, na ktorej sie siedzi. Czlowiek z natury jest istota spoleczna,
        zle pojety indywidualizm to wlasnie dzialanie przeciw pozytywnym interesom grupy, w ktorej sie
        przebywa. Ten pan to po prostu krakowski centus . Istnieje dziesiatki sposobow sprzedawania
        mieszkania bez zaplaty tej bonifikaty-calkowicie legalnych.
        • Gość: Antoniszczak anal ityku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.12, 10:01
          Od czasu, kiedy na studiach uczyli Cię,że poglądy Karola Marksa są jedynie słuszne minęło wiele czasu i mogłeś samodzielnie niejedno przeczytać.

          Np: człowiek rodzi się i żyje wolnym.

          Ale argumenty gościa rzeczywiście wyglądają niekonkretnie. Może zwyczajnie trzeba mu doradzić, bo nie wie, jak to rozegrać?

          Ale żeby zaraz centuś?
          Zazdrościmy?
          A może trzeba było zostać w Miechowie, Jaśle, Tarnowie, Przemyślu, Oświęcimiu, zamiast się sprowadzać, i robić krakowianom uwagi, jacy mają być??

          To, jacy mamy być wiemy i bez importowanych porad.
        • Gość: alleleble Re: Sąsiedzki spór o wykup gruntu pod blokiem w B IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.12, 12:43
          Poproszę o garść informacji i wskazówek jak sprzedać mieszkania bez zaplaty bonifikaty, bo mam podobny problem w spółdzielni.
    • Gość: wykupiony Re: Sąsiedzki spór o wykup gruntu pod blokiem w B IP: *.play-internet.pl 12.05.12, 09:57
      Facet ma rację. Durny przepis koliduje z jego planami i tyle.
    • Gość: Egon Re: Sąsiedzki spór o wykup gruntu pod blokiem w B IP: *.punkt.opole.pl 12.05.12, 10:27
      Podejrzewam niejasno, że właśnie część na lokatora wyceniono na 55 tys. Całość gruntu ma 31 arów - gdyby całość, to 1 ar kosztowałby 1775 zł, czyli na lokatora ok. 2 tys. Dopłata wówczas nie wynosiłaby 1/4 ceny mieszkania. Rozumiem, że magistrat dopłaca pewnie jakieś 80-90%, czyli na mieszkanie wypada do zapłaty 5-10 tys. Też niemało. Natomiast wzrost opłat za użytkowanie wieczyste sprawia wrażenie czynu karalnego.
    • ko_menta_tors Sąsiedzki spór o wykup gruntu pod blokiem w Bie... 12.05.12, 11:21
      A dlaczego to niby inni mieszkańcy nie mieliby sie dowiedzieć, kto nie chce wykupić gruntu? abstrahując od tego, że to i tak jest nie do ukrycia? Ustawa o ochronie danych osobowych popieprzyła niektórym w głowie...
      • Gość: rty Re: Sąsiedzki spór o wykup gruntu pod blokiem w B IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.12, 14:30
        A co ich to gó... obchodzi?
      • Gość: Stefan Re: Sąsiedzki spór o wykup gruntu pod blokiem w B IP: *.aster.pl 12.05.12, 19:27
        Przecież to można sprawdzić jednym kliknięciem w księdze wieczystej on-line.
    • Gość: loki Złamano prawo .. IP: *.v60.interkam.pl 12.05.12, 11:36
      Magistratowi nie wolno było ujawnić informacji o osobie odmawiającej wykupu. Mógł to zrobić jedynie za jego zgodą z tym że w tym przypadku zgoda milcząco wydana być nie może .
      Argumenty lokatora są zasadne żaden sąd nie może przymusić go do wykupu .
      • Gość: Johnny Re: Złamano prawo .. IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.12, 12:19
        Jeśli nie znasz przepisów prawa, to się nie wypowiadaj.
        • Gość: bork Re: Złamano prawo .. IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.12, 14:44
          Jesli znasz to sie wypowiedz
      • Gość: Mieszkaniec Re: Złamano prawo .. IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.12, 20:09
        cały artykuł to stek kłamstw. Jestem mieszkańcem tego bloku, wszyscy zgodziliśmy się na wykup gruntu, robiliśmy pisma do administracji, że jest chęć wykupu gruntu pod budynkiem. Każdy mieszkaniec podpisał tą listę, a p. Banach nie wyraził zgody i od początku był negatywnie do całej sprawy nastawiony. Wszyscy od początku dobrze wiedzieli kto blokuje wykup i nie potrzebne do tego było pismo z magistratu. Proponowaliśmy nawet panu Banachowi pomoc finansową, każdy zgodził się na to, aby "zrzucić" się na zapłatę jego części, ale p. Banach konsekwentnie z uporem maniaka blokuje cały proces. Spór obecnie toczy się w sądzie, gdzie zapewne ten pan dostanie nakaz wykupu. Poza tym pan Banach zapomniał wspomnieć, czemu jego żona uciekła do córki do stanów i o tym, że do drzwi puka mu komornik, bo żona będąc księgową narobiła "wałków" przez które teraz popadli w olbrzymie długi. Zero rzetelności dziennikarskiej, nikt w ogóle nie pofatygował się, żeby zbadać sprawę dogłębnie. No ale w sumie można się tego spodziewać po pseudo dziennikarzach z wyborczej.
        • flamengista no to chyba tym bardziej 13.05.12, 20:59
          ten Pan nie ma interesu w tym, by wykupywać grunt z bonifikatą!

          Skoro czeka go sprzedaż mieszkania, by pokryć długi żony - to chyba konieczność zwrotu bonifikaty chyba będzie dość bolesna, nie sądzisz?

          Waszą sytuację rozumiem aż za dobrze, problem w tym że ten człowiek też ma sporo racji.

          Co do sądowego nakazu wykupu: ciekawa sprawa, nawet nie wiedziałem że mamy nadal w Polsce realny socjalizm. No, ale w tym kraju nic nie powinno dziwić.
        • Gość: alleleble Re: Złamano prawo .. IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.12, 21:44
          ...mam podobną sytuacje z wykupem gruntu pod blokiem. Chętnie bym się dowiedział kto reprezentuje państwa przed sądem i prowadzi całą sprawę z wykupem - info na priv jeśli można "apanek@poczta.onet.pl"
    • Gość: artus Sąsiedzki spór o wykup gruntu pod blokiem w Bie... IP: *.home.aster.pl 12.05.12, 11:38
      To trochę szkoda, że się tak późno za to zabrali. Pięć lat temu magistrat "dopłacał" 98% minus to co się już zapłaciło za wieczyste. To były racjonalne kwoty, bo ceny gruntów też były niższe.
      Ale szczerze mówiąc nie wiedziałem, że trzeba zwracać dopłatę jak się sprzeda wcześniej. To jakieś chore! Aż trudno uwierzyć.
      • fortart Re: Sąsiedzki spór o wykup gruntu pod blokiem w B 12.05.12, 20:56
        Miasto Ci daje zniżkę w celach społecznych - boś lokator. Ale jak nie jesteś zainteresowany mieszkaniem tam, tylko zarobieniem na mieszkaniu i gruncie to dlaczego masz dostawać bonifikatę z moich pieniędzy?
        • Gość: znawca pomysl zamnim cos napiszesz IP: *.multi-play.net.pl 12.05.12, 21:31
          ale jakim zarobieniu na gruncie? cofnięcie bonifikaty ma sens w przypadku calej niercuhomosci - np deweloper wykupuje grunt z bonifikata a potem sprzedaje i na tym zarabia, ale sprzedaz pojedynczego mieszkania ze spoldzielni, ktora wykupila grunt? przeciez takie mieszkanie w ogole nie zyskuje na wartosci, te bloki tam stoja jzu 30 lat a mieszkania maja takie same ceny po wykupei jak przed, taki lokator ktory musi oddac bonifikate de facto traci na wartosci mieszkania, bo jest o to co musi oddac a co nei zwiekszylo wartosci mieszkania w plecy
        • Gość: Egon Re: Sąsiedzki spór o wykup gruntu pod blokiem w B IP: *.punkt.opole.pl 12.05.12, 21:33
          Dlaczego od razu zarobieniem na mieszkaniu, a nie sprzedaniem go za godziwą cenę?
    • Gość: hm Dlaczego magistrat dopłaca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.12, 12:03
      To jakaś forma osłabienia poczucia krzywdy za wysokość "odszkodowań", które otrzymywali prawowici właściciele za wywłaszczenia w PRL?
    • fortart Wyrazy współczucia dla mieszkańców bloku 12.05.12, 20:58
      Wyrazy współczucia dla mieszkańców. Niestety zawsze się trafi jakaś menda. Przykre, że to Wy wszyscy za nią płacicie.
      • Gość: bgt Re: Wyrazy współczucia dla mieszkańców bloku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.12, 09:20
        Wzorcowym wręcz okazem takiej mendy jesteś ty sam. Lubisz tracić swoje pieniądze? To kupuj bezmyślnie, bo inni tak chcą.
        • Gość: pinio Re: Wyrazy współczucia dla mieszkańców bloku IP: 109.197.42.* 13.05.12, 14:22
          Bo jak się mieszka w stadzie to trzeba pddawać się woli większości stada, a jak ktoś chce być indywidualistą to niech najlepiej buduje dom jednorodzinny na bezludnej wyspie.
      • przeciwcialo Re: Wyrazy współczucia dla mieszkańców bloku 13.05.12, 13:04
        jak rozumiem ty chetnie wyskoczysz z kilkunastu kawalków aby np za 2-5 lat oddac kilkadziesiat. kazdy liczy wlasna kase i niekoniecznie chce sponsorowac reszte bloku.
      • Gość: thinkabit Re: Wyrazy współczucia dla mieszkańców bloku IP: *.gw.ceti.net.pl 13.05.12, 13:21
        Wyrazy współczucia dla Polaków, że mamy takich komentatorów jak "fortart". Proste wyliczenie i kalkulacja ryzyka wskazuje, że nie opłaca się wykupywać terenu. Tylko owczy pęd powoduje, że wszyscy na to "lecą". A zresztą - przecież sąsiedzi mogli zrzucić się na tego jednego, jak im zależało (i pobierać roczne opłaty).
      • Gość: sprzeciw Re: Wyrazy współczucia dla mieszkańców bloku IP: *.icpnet.pl 21.02.13, 09:11
        ceny za wykup gruntu powinny być liczone odpowiednio do udziału w nieruchomości a nie uzależnione od dochodów na głowę rodziny członka wspólnoty mieszkaniowej bo takim przypadku jedni bogacą się kosztem innych .
    • Gość: @@@ Sąsiedzki spór o wykup gruntu pod blokiem w Bie... IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.12, 21:22
      na moim osiedlu też były dwie takie osoby. Jedną dało się przekonać. A druga osoba zaszantażowała Zarząd, że podpisze jak mu zasponsorują drzwi metalowe do piwnicy. I kupiono mu drzwi.
    • flamengista najlpierw policzcie, potem krytykujcie 13.05.12, 11:37
      Facet ma do zapłacenia za wykup gruntu ok. 2700 złotych. Niemało, jak na emeryta.

      Do tego planuje wkrótce sprzedać mieszkanie. Załóżmy, że mieszka w typowym, małym 2-pokojowym mieszkanku na Bieżanowie, więc jest ono warte ok. 200 tys. zł.

      Jeśli sprzeda mieszkanie do 10 lat od wykupu gruntu z bonifikatą, musi ją zwrócić. Bonifikata wyniosła prawdopodobnie 90%, więc wyszło 27 tys. za jego część gruntu.

      A więc jeśli zdecyduje się na kupno gruntu, to:
      - zapłaci 2,7 tys. złotych (powtarzam, dla emeryta może być to spora kwota);
      - przy sprzedaży mieszkania będzie musiał zwrócić bonifikatę, więc przy sprzedaży mieszkania wartego 200 tys., realnie zostanie mu zaledwie 173 tysiące.

      Może facet trochę przesadził z tymi 25% (choć niekoniecznie - może on jest tylko współwłaścicielem!!!), ale gołym okiem widać, że jemu się to całkowicie nie opłaca! Nic dziwnego, że nie chce kupować - ten Pan nie jest frajerem.

      Oczywiście sąsiedzi i forumowicze mają to w nosie, że człowiek na tym interesie będzie realnie o 24 tys. złotych w plecy. Najłatwiej to dysponować cudzymi pieniędzmi:)
      • przeciwcialo Re: najlpierw policzcie, potem krytykujcie 13.05.12, 12:56
        Facet rozsadnie mysli i tyle.
    • Gość: busiek Sąsiedzki spór o wykup gruntu pod blokiem w Bie... IP: *.aster.pl 13.05.12, 11:37
      Pan Banach ma rację. W artykule nie napisano,że szanowna spółdzielnia nie poinformowała otwarcie nikogo o konieczności zwrotu bonifikaty w przypadku zbycia mieszkania przed upływem 10 lat. Mało tego gdy ja wystąpiłem do spółdzielni z prośbą o pełną informację na ten temat dostałem pokrętną odpowiedź o tym że miasto może indywidualnie rozpatrywać wnioski o to żeby bonifikaty nie zwracać. Dziwne bo Pan z miasta w artykule nie wspomniał o tym ani słowa, więc myślę że nasza kochana spółdzielnia nadal manipuluje...Nie wiem czy Państwo wiedzą o tym że nawet gdyby nasze dzieci dostały po nas mieszkanie w spadku to też muszą w przypadku sprzedaży zwrócić bonifikatę. Brak rzetelnej informacji spowodował, że nie jedna osoba będzie stratna jeśli sprzeda swoje mieszkanie, a podwyżka użytkowania nawet do kwoty 300-400/ rok to i tak przy tym nic. 10 lat razy 400 zł = 4000 a nie 40000 które trzeba oddać a kupujący nam tyle nie dopłaci bo "mamy wykupiony grunt".Zamontujcie ludzie podzielniki ciepła- u nas zysk 1500 zł za sezon grzewczy, nawet na podwyżkę użytkowania zostaje z nawiązką. A spółdzielnia niech się wstydzi, bo może teraz się wreszcie wszyscy dowiedzą jak to z tym wykupem jest i jakie są wszystkie za i przeciw, a nie takie owijanie w bawełne i straszenie ludzi!
      • flamengista no właśnie 13.05.12, 11:47
        ale najlepiej nazwać gościa warchołem i go zakrzyczeć. Tymczasem ten Pan to jedyny sensowny mieszkaniec, który sprawą się zainteresował, przeanalizował przepisy i policzył że się to nie opłaca.
        • Gość: anal lityk Re: no właśnie IP: *.pool.mediaWays.net 13.05.12, 12:15
          W koncu jak ktos kupi to mieszkanie, bedzie musial kupic z gruntem-na tym nigdy nie straci, bo gruntu juz sie nie produkuje-a tym bardziej w Krakowie. I tak wszyscy po 10 latach beda robic......
          Tylko ze do tego terminu miasto bierze bonifikate-ale poniewaz ceny ziemi zawsze rosna, to nawet tu tez mozna zarobic.
          • flamengista analityk z ciebie kiepski 13.05.12, 13:53
            ten deal dobry jest jedynie dla stałych mieszkańców, którzy nie zamierzają nigdy się mieszkania pozbywać (choć i oni mogą zmienić zdanie w przyszłości, nic nie jest pewne).

            Natomiast w przypadku ludzi, którzy kupili mieszkanie jako inwestycję, z myślą o wynajmie i ew. późniejszej odsprzedaży ten wykup jest zwyczajnie nieopłacalny. Nikt nie pójdzie na układ, w którym de facto zamraża mu się zainwestowany kapitał na 10 lat. To tak, jakbyś wsadził pieniądze w fundusz inwestycyjny, a teraz proponują ci dopłatę, w ramach której będą niższe prowizje pobierane przez bank, ale za to wycofanie kapitału przed czasem wiąże się z uszczupleniem kapitału o 10-20%. Nie ma co, świetny interes.

            W artykule problem dotyczy spółdzielni mieszkaniowej, ale myślę że skala zjawiska jest znacznie większa, szczególnie we wspólnotach mieszkaniowych w starych osiedlach. Tam blokujących wykup jest więcej, a i chcących wykupić mniej (bo wielu starszych mieszkańców nawet na wykup z bonifikatą nie stać). A mieszkań kupionych na wtórnym rynku z użytkowaniem wieczystym gruntu pod cele inwestycyjne musi być w Krakowie tysiące, jeśli nie dziesiątki tysięcy.

            No i zapominasz, że w końcu sprawa użytkowania wieczystego będzie musiała zostać rozwiązana ustawowo, bo to przeżytek rodem z PRL. Więc i tak w końcu się skończy na uwłaszczeniu użytkujących na tym gruncie.
            • Gość: anal lityk Re: analityk z ciebie kiepski IP: *.pool.mediaWays.net 13.05.12, 14:03
              W zasadzie nieruchomosc bez prawa do gruntu ma zawsze mniejsza wartosc, jak ta z gruntem-
              o wartosci gruntu nie wspominajac. Inwestycja w ziemie, przy realnej cenie, jest zawsze bez wiekszego ryzyka.
              Moge sie zgodzic, ze trudniej bedzie znalesc kupca na mieszkanie, gdy bedzie musial do tego kupic
              dzialke-ale jest to mozliwe, wiec ten pan nic tu nie straci. Do tego cena tej ziemi bedzie rosla, wiec
              jego kapital jest takze zabezpieczony. A gdy sie okaze, ze nagle mu sie odmienilo i mieszkania nie sprzedaje, to jest wtedy Wielki Wygrany. Czyli kupowanie tego udzialu to same pozytywy-
              ale jak sie to mowi-chytry dwa razy traci.....
              • Gość: anal lityk Re: analityk z ciebie kiepski IP: *.pool.mediaWays.net 13.05.12, 14:07
                Tak sie zastanawiam-czy banki dawaja jeszcze kredyty na mieszkanie bez udzialu w dzialce??
              • flamengista na razie nie jest trudniej 13.05.12, 20:36
                a Pan planuje sprzedać mieszkanie w ciągu najbliższych paru lat. W tym kontekście zwrot bonifikaty jest pewny, kłopoty ze sprzedażą mieszkania - zaledwie prawdopodobne.

                W naszym bloku niedawno sprzedano mieszkanie, a też nie mamy prawa własności do gruntu pod blokiem, a tylko użytkowanie wieczyste. Kupiec dostał kredyt w banku, więc najwyraźniej da się.

                Jaka to inwestycja w ziemię, skoro tu chodzi o grunt na którym legalnie stoi wybudowany blok i za Chiny Ludowe nie da się go usunąć? Jaki sens w takim wypadku ma wykup gruntu po rynkowej wartości, skoro nic na nim nie da się wybudować (wykup po rynkowej wartości, bo za chwilę delikwent przy sprzedaży będzie musiał zwrócić bonifikatę)? Czy potencjalnego kupującego interesuje grunt? Nie, użytkowanie wieczyste wystarczy - on kupuje mieszkanie, grunt to sprawa uboczna.

                Powtarzam: ten blok stoi legalnie, mieszkańcy płacą opłaty za użytkowanie wieczyste i z perspektywy tego właściciela wykup ziemi zwyczajnie jest nieopłacalny.
            • Gość: Anarchosyndykalica Flamengista? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.12, 17:32
              No i zapominasz, że w końcu sprawa użytkowania wieczystego będzie musiała zosta
              > ć rozwiązana ustawowo, bo to przeżytek rodem z PRL. Więc i tak w końcu się skoń
              > czy na uwłaszczeniu użytkujących na tym gruncie.

              A kto Ci takich bzdur naopowiadał, że użytkowanie wieczyste to relikt PRL?

              W mieście, z którego piszę, folwark Szlak był (na przykład) użytkowany wieczyście przez Badeniego, cześnika winnickiego, z początkiem XIX wieku. Dawniej nazywało się dzierżawy emfiteutyczne.

              Przyjemnych poszukiwań.
      • Gość: Doświadczony Re: Sąsiedzki spór o wykup gruntu pod blokiem w B IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.12, 14:33
        Busiek - podzielniki to pic na wodę fotomontaż. Oszczędności są iluzoryczne. Tak naprawdę tylko drobna część kwoty którą płacisz za ogrzewanie zależy od podzielników. Zerknij na rozliczenie to ok 20%. Dwa - płacisz za odczyt podzielników, zerknij na rozliczenie ile. Trzy za chwilę będziesz miał mega problemy z wentylacja w mieszkaniu, jeżeli mieszkasz na ostatnim piętrze to będziesz miał problemy typu - zamarznięty kibel.
        Oszczędności są iluzoryczne bo dostaniesz na koniec zwrot kasy - ale twojej kasy! Bardziej przy podzielnikach opłaca się rozkręcić ogrzewanie niż skręcić. Bo za stosunkowo niewielki wzrost opłaty można mieć ciepło. Błąd pomiaru zależy też od ilości osób w bloku. Im więcej tym wszystko jest obardzone większym błędem.
        Rozliczajacy pobierze na początku sezonu kwotę przewidywaną a nadwyżka to nic innego tylko błąd przewidywania czyli zwrot twojej kasy którą wpłaciłeś na początku sezonu.
        Oszczedność będzie tylko podczas pierwszego sezonu bo wszyscy przykręcą ogrzewanie podczas następnych już nigdy nie będzie oszczędności.
        Ostatnia sprawa - sposób montażu podzielników. Nie wiem czy w tym kraju istnieje ktoś kto montuje je prawidłowo. Jeżeli nie są zamontowane idealnie w każdym mieszkaniu to jedni będą w lepszej sytuacji drudzy w gorszej! Możesz wpaść w tą drugą grupę. Jeszcze współczynniki... hahahahahhahah

        Odnośnie wykupu gruntu - tylko idiota nie zgadza się na wykup. Żeby urzędnicy ruszyli po zwrot bonifikaty ktoś musiałby zakapować. Dosłownie - skąd urzędnik ma wiedzieć że spylisz grunt? Mieszkanie będzie automatycznie więcej warte bo jego wartość wzrośnie sporo o dodatkowy teren który akutalnie na własność ma spółdzielnia.

        Inna sprawa związana z wykupem - tak naprawdę do czasu wykupu spółdzielnia rządzi i dzieli bo teren należy do niej. Sprawa zmienia się drastycznie po wykupie - stajesz sie współwaścicielem całości nieruchomości możesz np. zablokować antenę komókową na dachu- dlatego czasem spółdzielnie próbują blokować wykup. O oszczędnościach związanych z opłatą dzierżawy wieczystej nawet nie wspominam.
        • flamengista jesteś naprawdę naiwny 13.05.12, 20:46
          Miasto się miota i szuka wszędzie kasy. Właśnie włażą na nasze osiedle i każą płacić wspólnotom mieszkaniowym po 1000 złotych rocznie za dzierżawę śmietników!

          A ty sugerujesz, że urzędnicy się nie dowiedzą, że ktoś sprzeda mieszkanie pod którym grunt przy wykupie był objęty bonifikatą. Czyli miasto lekką ręką zrezygnuje z kilkudziesięciu tysięcy złotych, które się należą jak psu buda.

          Przecież kontrola prosta jak konstrukcja cepa. Wprowadzasz do bazy UMK wspólnoty, które wykupiły grunt i skorzystały z bonifikaty. A następnie monitoruje zmiany własności gruntu, wykazane w księgach wieczystych, co teraz da się sprawdzić nawet przez internet. Do tego wystarczy kilku dodatkowych urzędników, których na pewno odpowiednio przeszkolono. O to się już nie martw:)
          • Gość: Hugo Re: jesteś naprawdę naiwny IP: *.89.98.101.static.crowley.pl 14.05.12, 08:07
            Poczytaj skąd wzięło się te 10 lat i jak prosto je obejść. Wcale się tak znowu nie należą jak psu buda. Moim zdaniem większe ryzyko jest posiadając mieszkanie z niewykupionym gruntem. Jak ktoś chce sprzedać to niech sprzeda od razu jak się boi tego pustego zapisu.
      • Gość: Doświadczony Re: Sąsiedzki spór o wykup gruntu pod blokiem w B IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.12, 14:51
        Busiek jeszcze jedno - W INTERESIE SPÓŁDZIELNI JEST ABY ZABLOKOWAĆ CI MOŻLIWOŚĆ WYKUPU GRUNTU, a nie przeciwnie bo dopóki spółdzielnia jest właścicielem gruntu - dzierżawcą wieczystym może z nim zrobić wszystko np. sprzedać, zbudować coś na terenie, postawić antenę komórkową na dachu i ciągnąć z niej kasę!!! POMYŚL.
    • Gość: noone Facet ma rację. IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.12, 12:34
      Skoro chce niebawem sprzedać mieszkanie to dlaczego ma na tym stracić?

      Dlaczego ma stracić kilkanaście/kilkadziesiąt tysięcy złotych? W imię czego? Żeby inni mieli taniej, tak? Inni będą mieli taniej a facet popłynie na niezłą kasę, tak?

      A może sąsiedzi po prostu się złożą i wyrównają mu straty?
      • Gość: z biezanowa Re: Mieszkancy maja rację. IP: 93.187.145.* 13.05.12, 18:04
        Twoj argument mozna odwrocic w druga strone. O tak:

        Dlaczego mieszkancy maja stracic kilkanaście/kilkadziesiąt tysięcy złotych? W imię czego? Ze on bedzie mial taniej, tak? On bedzie mial taniej, a oni polyna na niezla kase, tak?

        A moze on sie po prostu zlozy i wyrowna im straty?

        Nie wypisuj bzdur.
        • flamengista jejku, co za bzdury 13.05.12, 20:40
          przecież "widziały gały, co brały"! Jak się zostawało członkiem spółdzielni mieszkaniowej, to można było się dowiedzieć że grunt na którym stoi blok nie należy do spółdzielni, tylko jest użytkowanie wieczyste.

          Ten Pan nic nie musi. Najwyżej może, ale jemu się nie chce. I nikt nie ma prawa go zmuszać do tego, by tracił swoje pieniądze. Nawet ci, którzy na tym najwyraźniej stracą. Nie ten Pan jest winny, a ew. PRLowskie władze, władze spółdzielni i członkowie, którzy do spółdzielni wstępowali.
    • Gość: ... Sąsiedzki spór o wykup gruntu pod blokiem w Bie... IP: *.cela.pl 13.05.12, 15:57
      624 rocznie za użytkowanie wieczyste... magistrat popie...ło już całkowicie. Nic tylko do domku działkowego się przenosić...
    • Gość: z biezanowa Sąsiedzki spór o wykup gruntu pod blokiem w Bie... IP: 93.187.145.* 13.05.12, 17:57
      Z tego co mi wiadomo to sprawa jest juz w sadzie. W bloku obok byly dwie osoby, ktore nie chcialy sie zgodzic na wykup, ale mieszkancy wygrali sprawe w sadzie i te dwie osoby musialy wykupic grunty.

      Uwazam, ze problem tkwi nie w interesach poszczegolnych mieszkancow, ale w idiotycznym prawie, ktore jak widac w tym przypadku prowadzi tylko do wasni. 29 osob chce wykupic grunty, a tylko jedna sie na to nie zgadza. Liberum veto juz przerabialismy i wszyscy wiemy jak sie skonczylo.

      Zmienic prawo i tyle. Jak Pan Banach nie chce wykupic gruntow to jego sprawa - on bedzie placil wyzsze stawki za uzytkowanie wieczyste, ktore ma wzrosnac z 13 zl do 500-600 zl.
      • Gość: Ktoś Re: Sąsiedzki spór o wykup gruntu pod blokiem w B IP: *.telnet.krakow.pl 14.05.12, 01:56
        Otóż to. Nie wiem jaki idiota wymyślił taki przepis, że w sprawie wykupu musi być jednomyślność lokatorów i albo wykupią wszyscy albo nikt. Zupełnie nie rozumiem dlaczego każdy lokator nie może z osobna decydować o wykupie przynależnego mu fragmentu działki. Przecież i w akcie notarialnym i w księgach wieczystych jest dokładnie określone jaka część działki przypada na każde mieszkanie. Co więc stoi na przeszkodzie, żeby tylko część lokatorów wykupiła grunt stając się współwłaścicielami z miastem całości działki, skoro w sytuacji wykupienia przez wszystkich też mamy do czynienia z taką samą współwłasnością. Tym bardziej że i jeśli chodzi o całość nieruchomości jest często podobnie. Nie wszystkie mieszkania w końcu są wykupywane i wtedy ci co wykupili są współwłaścicielami nieruchomości razem z miastem czy innym właścicielem.
        • Gość: Hugo Re: Sąsiedzki spór o wykup gruntu pod blokiem w B IP: *.89.98.101.static.crowley.pl 14.05.12, 10:54
          Wtedy niestety problem powstanie podczas zarządzania nieruchomością. Współwłaściciel jest zobowiązany do utrzymywania nieruchomości w dobrym stanie. W sytuacji gdy miasto byłoby współwłaścicielem musiałoby się dokładać np. na koszenie trawy, decydować o nieruchomości itp. Chociaż wyjściem wtedy byłoby np. wprowadzenie opłaty za użytkowanie części należącej do miasta przez osoby które nie wykupiły gruntu. Jednak nikomu w urzędzie zapewne nie chce się tak kombinować a i nie wiadomo jak to ugryźć z punktu widzenia prawa.

          To jest okazja na wyjście z dzierżawy wieczystej a jak nie chce ktoś skorzystać to urzędnicy wychodzą z założenia że nikogo na siłę uszczęśliwiać nie będą.
    • Gość: anal lityk I tak powoli........ IP: *.pool.mediaWays.net 13.05.12, 18:23
      ....dochodzimy do konca dyskusji i sedna sprawy. A jest ciekawe jak sedes...zawsze znajdom sie
      kupne mendy...he..he..he..
    • Gość: z biezanowa Re: Sąsiedzki spór o wykup gruntu pod blokiem w B IP: 93.187.145.* 13.05.12, 18:32
      Okolo 1800 zl.
    • Gość: mirek Re: Sąsiedzki spór o wykup gruntu pod blokiem w B IP: *.home.aster.pl 13.05.12, 18:54
      31 arów za 55 tys. PLN to zawyżone ceny?
    • Gość: pseudopolityk Re: Sąsiedzki spór o wykup gruntu pod blokiem w B IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.12, 20:47
      Po wuja jest wam ten wykup w ogole ??? Co wam to da? Że sobie wspolnote zalozycie i sie dopiero zaczniecie klocic bo kazdy bedzie ciagnal w swoja strone??? Wtedy to dopiero zobaczycie jak to jest.. Wykupy nikomu nie potrzebne...
      • Gość: Hugo Re: Sąsiedzki spór o wykup gruntu pod blokiem w B IP: *.89.98.101.static.crowley.pl 14.05.12, 08:14
        Wykupy nie potrzebne są spółdzielniom. Oj.. im to bardzo przeszkadza bo to tak naprawdę gwóźdź do ich trumny.
    • Gość: JakisTam Sąsiedzki spór o wykup gruntu pod blokiem w Bie... IP: *.197-178.cust.bluewin.ch 29.08.13, 09:50
      Mam dokładnie taką samą sytuację. I to ja jestem tym, co się nie zgadza. Dla mnie nie do przyjęcia jest 10-cio letnie ograniczenie prawa własności z kwotą "bonifikaty" na poziomie 10% wartości mieszkania, która będzie waloryzowana - czyli jak dziś to jest 40 tys. to za pięć lat równie dobrze może być 80 tys bo miasto sobie weźmie rzeczoznawcę co tak im wyceni grunt. A nikt tej różnicy nie zwróci na rynku, na etapie zakupu.

      Uważam za skrajne draństwo ograniczenie prawa własności na 10 lat! To jest może dobre dla emerytów, którzy chcą tam mieszkać do śmierci i nie obchodzi ich, że ich dzieci - jak rozumiem - będą musiały oddać bonifikatę w razie objęcia spadku. Ale dla normalnego człowieka to jest nie do przyjęcia - przez 10 lat mnóstwo rzeczy się może zdarzyć, można dostać pracę w innym mieście albo za granicą, można poważnie zachorować, można się rozwieść i tak dalej - w każdej z tych sytuacji niemożliwość sprzedania mieszkania to kula u nogi.

      A to dopiero początek: co jeśli mieszkanie jest pod kredytem? Przecież takie zobowiązanie ogranicza bankowi możliwość ew. egzekucji a człowiekowi pozbycie się problemu, gdyby np. zachorował i w efekcie tracąc pracę nie był w stanie spłacać kredytu.

      Nie pojmuję w ogóle jak ludzie mogą się godzić na takie draństwo i czepiać się tych nielicznych, którzy mają dość świadomości by powiedzieć NIE. Przecież to absolutny skandal, że rada miasta - utrzymywana z naszych podatków - wymyśla takie rzeczy!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka