Gość: zzz IP: *.acn.waw.pl 24.05.12, 23:29 A na podstawie jakich przepisów rowerzysta jest uprawniony do zjechania w zatokę przystanku autobusowego? W ogóle gdzie jest zatoka dla autbusów na ul. Lubicz? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Jan Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - sza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.12, 23:31 Mam wrazenie, ze Krakow jest okupowany przez mafie cyklistow i pieszych. A kierowcy tez chca tu prosperowac! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zzz Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.acn.waw.pl 24.05.12, 23:47 Masz rację, masz tylko takie wrażenie. Kraków jest codziennie rozjeżdzany przez tysiące samochodów zabierając mieszkańcom miejsce do życia. Odpowiedz Link Zgłoś
saqigar Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s 24.05.12, 23:56 Nie zapominaj, ze w samochodach siedza tez mieszkancy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: buraczek Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.xdsl.centertel.pl 25.05.12, 07:26 Właśnie siedzą, w każdym aucie jeden i blokują miasto! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szczery Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.adsl.inetia.pl 25.05.12, 07:32 po prostu - baba za kierownicą :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: 94.42.186.* 25.05.12, 09:23 A samce alfa na rowerach!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.nsystem.pl 25.05.12, 08:40 Mieszkańcy Zielonek czy Wieliczki? Takich nie brakuje! Jeżeli miasto buduje wewnętrzne trasy przelowowe, to w ten sposób zachęca do wyprowadzenia się poza miasto (czyli rówież płacenia podatków w innych gminach). Niestety Ci pozostali 'naiwniacy', którzy wciąż płacą podatki w Krakowie, fundują co raz to kolejne estakady dla 'przyjezdnych', żeby im się łatwo dojeżdżało do centrum. A potem centrum wygląda jak wygląda. Jest, za przeproszeniem, zas..ne samochodami parkującymi, gdzie się da. Nie wierzycie? Porównajcie sobie Kraków na Google Maps np. z Kopenhagą, Oslo czy Berlinem. Licząc samochody można by stwierdzić, że w Krakowie mieszkają ludzie wielokrotnie bogatsi od mieszkańców tamtych miast. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lajjjkonik Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.12, 10:39 zanim wyciągniesz dalekosiężne wnioski porównaj sieć i dostępność transportu miejskiego - w centrum Brukseli czy Londynu też samochodów na ulicach jest mniej niż w Krakowie, tyle że tam MPKiem da się dużo sprawniej podróżować niż u nas. Jeśli jadąc tramwajem na trasach przelotowych (np. al Pokoju, al Jana Pawła) zatrzymujesz się co chwilę praktycznie (niedługo ma ponoć być nowy przystanek przy Parku Lotników), to nic dziwnego że ludzie wolą podróżować samochodem - niejednokrotnie szybciej a zawsze wygodniej. Żeby wyeliminować ruch samochodowy w centrum musi powstać dla niego realna alternatywa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.nsystem.pl 25.05.12, 14:44 Właśnie o to mi chodzi, że za pieniądze mieszkańców buduje się infrastrukturę dla 'przyjezdnych'. Jak dla mnie to pieniądze wydawane na estakady, czy 'autostradę na Ruczaj' (czyli dobry wjazd do Krakowa od strony Skawiny) powinny trafić na komunikację w mieście (czyli nowe trasy tramwajowe, buspasy oraz drogi dla rowerów). Dla 'przyjezdnych' powinny być co najwyżej systemy P&R, czy P&D. W śródmieściu ruch indywidualny trzeba ograniczyć do minimum. Póki co to miasto zmierza w kierunku przyjaznego samochodom, a nie ludziom. Specjalnie napisałem samochodom, bo kierowcom wcale nie będzie wygodniej. Korki będą jak były, gdyż szersze drogi zachęcają tylko do używania samochodu w mieście, zamiast komunikacji miejskiej czy roweru. Wracając do początku, denerwuje mnie to, że z moich pieniędzy buduje się infrastrukturę, z której głównie korzystają ludzie nie płacący na nią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.12, 23:34 Zatoka jest przy Operze. Tu nie o nakaz w przepisach chodzi, tylko o zrozumienie dla kierowcow, ktorzy chca plynnie sie przemieszczac po Krakowie. Jestem za kontrpasami dla rowerow, ale nie kosztem zmniejszania miejsc parkingowych (np. Krupnicza - mozna bylo zostawic tam dwa kierunki). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.opera-mini.net 25.05.12, 00:10 jesli chcesz to zrozumiec to sprobuj raz sam tak zrobic na rowerze a zrozumiesz dlaczego rowerzysta zachował sie prawidłowo. Zrozumienie powinno sie pojawic w momencie gdy bedziesz wracał z zatoki na droge a kolejny samochod wjedzie Ci w d... w łagodniejszej wersji uda mu sie zatrzymac. A moze rower powinien sie zatrzymac właczjac sie do ruchu z zatoki? Haha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.opera-mini.net 25.05.12, 00:20 przyznam jednak, ze jak czasem patrze np jadac samochodem co wyprawiaja riwerzysci to mi sie słabo robi. Najlepsze to wjazd na przejscia dla pieszych. Co najgorsze, ze wielu rowerzystow nie ma pojecia o przepisach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mam dość rowerów Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - sza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.12, 00:12 Chyba zbyt uprzejmie się Pan kierowca obszedł z rowerzystami w swoim tekście. Prawda jest taka, że większość rowerzystów w Krakowie nie ma pojęcia o przepisach ruchu drogowego. Dlatego bez żadnej refleksji utrudniają ruch i powodują groźne sytuacje. Nie wiem np. dlaczego pupiaste panienki w ślimaczym tempie muszą jeździć w stronę Rynku Głównego akurat Karmelicką, tamując ruch tramwajowy. Są inne uliczki którymi można dojechać do ścisłego centrum. No tak, ale trzeba by pomyśleć. I jeszcze jedno: wszystkich, którzy uważają samochód za największe zło w mieście i natychmiast się oburzą, jak śmiałem skrytykować święte krowy na rowerach, spieszę poinformować, że na razie auta nie są w Polsce zakazane. Też jeżdżę czasem rowerem po mieście, ale staram się przy tym myśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mf Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.nfb.pl 25.05.12, 01:21 Niektórzy rowerzyści nie wiedzą nic o przepisach, bo nie zdawali nawet na kartę rowerową. Na ulicy po zachowaniu i nawykach rowerzysty można poznać czy ma prawo jazdy, czy o poruszaniu się po drogach nie ma zielonego pojęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pieszy Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.12, 04:35 nie jestem kierowcą - ale mniej więcej zauważam, gdzie jeżdżą, nie jestem rowerzystą... - zwykły pieszy i to porządny, chodzący po pasach. Nikogo tak nie cierpię jak rowerzystów. Będę dzwonić po straż, gdy będą mnie atakować na chodniku i potrącać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.12, 12:14 Dokładnie! Brak jakiegokolwiek sygnalizowania manewrów, kompletnie nie myśli o innych użytkownikach ruchu, jeszcze zdarza się, że ma słuchawki na uszach i jedzie środkiem ulicy! Powinni wprowadzić obowiązkowe zdawanie przepisów drogowych, jeżeli się chce jeżdzić po ulicy! Znam bardzo wielu rowerzystów, którzy są przeciwnikami jazdy samochodem i nie myslą o zrobieniu prawa jazdy, a co dopiero, o poznaniu przepisów drogowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: raj Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.ghnet.pl 25.05.12, 01:35 > Nie wiem np. dlaczego pupiaste panienki w ślimaczym tempie muszą jeździć > w stronę Rynku Głównego akurat Karmelicką, tamując ruch tramwajowy. Są > inne uliczki którymi można dojechać do ścisłego centrum. Tylko może jakos dziwnym trafem tak się składa, że te "inne uliczki" nie są na trasie z miejsca, z którego te "pupiaste panienki" potrzebuja dojechac do Rynku, i akurat przez Karmelicką im najprosciej i najbliżej? Rozdzielmy kwestię zachowania niektórych rowerzystów na drodze, tego, że nie znają przepisów i nie umieją jeździć, od tego którędy jadą, bo jechac mają prawo wszędzie tam, gdzie nie ma zakazu jazdy rowerem, tak samo jak samochód ma prawo jechac wszędzie tam, gdzie nie ma zakazu wjazdu samochodów. I kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mam dość rowerów Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.12, 08:00 "Tylko może jakos dziwnym trafem tak się składa, że te "inne uliczki" nie są na trasie z miejsca, z którego te "pupiaste panienki" potrzebuja dojechac do Rynku, i akurat przez Karmelicką im najprosciej i najbliżej? Rozdzielmy kwestię zachowania niektórych rowerzystów na drodze, tego, że nie znają przepisów i nie umieją jeździć, od tego którędy jadą, bo jechac mają prawo wszędzie tam, gdzie nie ma zakazu jazdy rowerem, tak samo jak samochód ma prawo jechac wszędzie tam, gdzie nie ma zakazu wjazdu samochodów. I kropka." Gdyby nadłożyły trochę drogi, byłyby mniej pupiaste. Wystarczy pomyśleć i lepszy dojazd się znajdzie. Byle nie na takiej zasadzie, jaka tu zaprezentowano: mnie się należy i kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenon Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.12, 09:51 Wiesz, zasada "mnie się należy, jadę tam, gdzie chce, i kropka" została wyuczona przez lata dominacji samochodziarzy. Równie dobrze można by zapytać: czy naprawdę musisz jechać po Lubicz, Westerplatte, Basztowej, Karmelickiej samochodem? Czy nie warto zostawić samochodu trochę dalej i podjechać tramwajem? Już słyszę rechot wąsatych samochodziarzy... Niestety, teraz waszą zasadę zastosowali rowerzyści i to was boli. A będzie jeszcze gorzej, bo lada moment stracicie Krupniczą i trzeba będzie przejść 200m na Rynek piechotę (Olaboga!) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kucyk Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.12, 10:31 niejednokrotnie próbowałem zostawić samochód na parkingu i poruszać się po mieście MPK - i to się sprawdza (w miarę) pod warunkiem że jedną linią dotrzesz do celu. Jeśli wymagana jest przesiadka MPK jest zupełnie niekonkurencyjne do samochodu (uwzględniając korki i szukanie miejsca parkingowego) - przykład: z Wrocławskiej na Gertrudy: MPK ~40min, samochód ~15min. Jadąc MPKiem - konieczność przesiadki miałem wrażenie że szybciej będzie pieszo. Z rowerzystami pewnie by się dało jakoś "współżyć", gdyby oni również poczuwali się do obowiązków a nie tylko wymagali praw i ustępstw: spróbuj pojeździć al. Jana Pawła od AWF do Białuchy, czy Meissnera od Pilotów do Wieczystej i popatrz ilu użytkowników rowerów jedzie jezdnią, pomimo że jest ścieżka rowerowa na całym odcinku - potem nic dziwnego że jest "święta wojna" pomiędzy kierowcami a rowerami. Inna sprawa że odkąd usankcjonowali wyprzedzanie samochodów między sam. a krawężnikiem, dojeżdżam do krawężnika tak, żeby nikt tamtędy nie próbował się przeciskać - po co problem podczas skrętu w prawo sobie generować, a tym samym zostaje miejsce na środku drogi (i motor i rower się zmieści). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenon Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.12, 14:48 Szczerze, średnio raz w tygodniu jeżdżę na trasie Policja-AWF i nie widuję tam rowerzystów na jezdni. No, ale może tak jestem skupiony na jeździe po ddr, że nie widzę. "Święta wojna" bierze się z dwóch, niezależnych od siebie rzeczy: 1) Rowerzyści w większości jeżdżą nieprzepisowo i niekulturalnie (JA jadę, więc innych mam w de), także względem siebie. 2) Kierowcy w większości uważają, że mają większe prawo do jazdy po ulicach, a rower to nie jest pełnoprawny uczestnik ruchu. Rozwiązaniem byłoby: 1) Szanowanie istniejących przepisów przez wszystkich kierujących. 2) Konsekwentne karanie za łamanie przepisów. Ani jedno, ani drugie się nie dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kkk Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.xdsl.centertel.pl 25.05.12, 10:13 to prawda, zawsze się znajdzie droga alternatywna dla rowerzysty, wystarczy tylko trochę wyobraźni i znajomość mapy Krakowa - ja sama staram się jeździć na rowerze właśnie w ten sposób Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: radek Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.12, 22:05 Rowerzyści w d... mają przepisy, przejeżdżają przez pasy, na skrzyżowaniach na czerwonym i wyprzedzają prawym pasem, jadą pod prąd jednokierunkową - to samo na skuterach. Trochę lepiej motocykliści bo przynajmniej jak wyprzedzą to nie blokują ruchu. Dlaczego policja nie weźmie się za nich? Dlaczego mam robić miejsce rowerzyście skoro mnie zaraz zablokuje, skręci bez sygnalizowania manewru i pojedzie na czerwonym? Nie mówiąc o świętych krowach na skuterach którzy wpychają się jak mogą.. Gdy rowerzysta jedzie zgodnie z przepisami szanuję to, mogę się wlec za nim gdy nie mam jak wyprzedzić - to mi nie przeszkadza ale jeśli chcecie być szanowani na drodze - szanujcie innych. P.S. oczywiście są i rowerzyści którzy zjadą na wąskiej jednokierunkowej gdy tylko mogą i takim dziękuję :) ale niestety to jest mniejszość Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kierowca Bardzo porządny i prawdziwy tekst IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.12, 00:20 Święte krowy na rowerach się oburzają, ale autorka ma rację, niestety. Sama jestem kierowcą i mam bardzo podobne doświadczenia. A także gorsze. Szanujmy się nawzajem i nie utrudniajmy sobie użytkowania dróg, mamy do nich takie same prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: buraczek święte krowy IP: *.xdsl.centertel.pl 25.05.12, 07:34 Jak chcesz popatrzyć na święte krowy, to wejdź tutaj: swietekrowy.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ona Re: święte krowy IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.12, 10:00 Chętnie popatrzę, jak ktoś założy podobny portal o rowerzystach. Jak na razie to są tacy nowocześni Żydzi (bez urazy) - nie wolno na nich słowa powiedzieć, bo zaraz się jest antyeko blachosmrodem z tłustym tyłkiem, leniwym i aroganckim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kierowca Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - sza... IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.12, 00:29 W mojej skromnej ocenie apelowanie nic nie da, a akcje pod tytułem "szanujmy się nawzajem" to czysta strata czasu. Normalny, kulturalny człowiek jest kulturalny niezależnie do tego, czy idzie pieszo, czy jedzie autem, czy motorem. Apelowanie do posiadaczy motorów o empatię to jak apelowanie o ciszę po 22:00 do "młodzieży", która właśnie zalega mi pod oknem na osiedlu i robi ZOO, bo się ciepło zrobiło. Co roku tak jest i tak będzie - "młodzież" musi się wyszaleć, a 90% z szalejących motorów, to max 20-kilkulatkowie, którym palma odbija, szczególnie w maju od hormonów. Jak taki jedzie, to wystarczy ładna dziewczyna na przystanku, aby zaraz pokazał jazdę na jednym kole. Kto jeździ regularnie Bora-Komorowskiego, ten wie o czym piszę. Zresztą na tejże ulicy policja w ubiegłym roku regularnie zgarniała wyrostków na motorach, swego czasu prawie rozbijając tam namiot. I co ? I nic - zrobiło się ciepło i znowu jadąc tym odcinkiem patrzę połowę czasu w lusterka, aby nie wysłać niechcący któregoś "junaka" do nieba, a sobie nie spaprać życia. Odpowiedz Link Zgłoś
zderzenie.szarych.komorek Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s 25.05.12, 00:45 Gość portalu: zzz napisał(a): > A na podstawie jakich przepisów rowerzysta jest uprawniony do zjechania w zatok > ę przystanku autobusowego? na podstawie mniemanie autorki komentowanych wypocin - choć ja, jako rowerzysta czasem tak robię jeśli za mną jedzie co najwyżej jeden samochód, w przeciwnym wypadku mam niemal pewność, że jakbym już wjechał by komuś ułatwić przejazd, to już żaden kierowca nie pozwoliłby mi wyjechać z tej zatoki > > W ogóle gdzie jest zatoka dla autbusów na ul. Lubicz? Przy budynku opery - na samym rondzie. Swoją drogą - co w tym miejscu robił rowerzysta (musiał zjechać z Ronda mogilskiego) skoro pod rondem jest sieć ścieżek rowerowych (nie idealna - ale całkiem niezła). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zxd Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.adsl.inetia.pl 25.05.12, 05:00 Mądralo, jeśli już to zobowiązany a nie uprawniony. Mylisz znaczenie słów. Odpowiedz Link Zgłoś
sprawazlewa A jaki przepis zobowiązuje kierowcę, żeby zrobił 25.05.12, 07:49 miejsce motocykiście czy rowerzyście? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MK Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.ksi-system.net 25.05.12, 08:20 > Swoją drogą - co w tym miejscu robił rowerzysta > (musiał zjechać z Ronda mogilskiego) skoro pod rondem jest sieć ścieżek > rowerowych (nie idealna - ale całkiem niezła). > Zwykle rowerzysta tamujący ruch ma obok ścieżkę rowerową lub szeroki pusty chodnik (Księcia Józefa, Wielicka, Wadowicka). Odpowiedz Link Zgłoś
zderzenie.szarych.komorek kilkanaście minut wzdłuż ulicy Lubicz ??? - hahaha 25.05.12, 01:07 autorka komentowanych przeze mnie wypocin: 1) nie zastanowiła się jadąc w korku na Kijowskiej, z której to strony jezdni jechać (dla przypomnienia - ustawa prawo o ruchu drogowym mówi "możliwie blisko prawej krawędzi jezdni) - a kiedy pani w swoim samochodzie już utknęła, zaczęła się wreszcie zastanawiać, czy powinna (stojąc w miejscu !!!) przesunąć się do prawej czy do lewej krawędzi swojego pasa ruchu. To już trochę za późno na myślenie ! Wcale się nie dziwię rowerzyście i kierowcy skutera, że jeden wybrał prawą stronę, a drugi lewą - skoro samochód stał tak "ni w kij ni w oko" - pewnie na samym środeczku pasa ruchu. Jeśli rowerzysta otarł się o lusterko samochodu, to powinien chociaż gestem przeprosić - nawet mimo bezmyślnego zachowania kierującej samochodem. Jak już durnie stanęła, to nic tego nie zmieni. Samochód sam z siebie nie dosunie się do krawężnika. 2) pękam ze śmiechu czytając o "kilkunastu minutach jazdy" wzdłuż ulicy Lubicz. Kiedy chodziłem tamtędy na piechotę do szkoły, pokonanie całej ulicy Lubicz zajmowało mi mniej niż 10 minut. Jakim cudem więc rowerzysta mógł jechać znacznie dłużej od pieszego nastolatka z plecakiem pełnym książek ? Może jechał tyłem albo zabrał rowerek "Balbinka" spotkanemu po drodze przedszkolakowi ? Zdaję sobie sprawę, że wielu rowerzystów jeździ głupio - sam wczoraj opier... durną kobietę jadącą szybko na rowerze zygzakiem pośród tłumu ludzi idących po chodniku wzdłuż Karmelickiej, podczas gdy jezdnia (z ograniczeniem prędkości do 30km/h) była zupełnie pusta - jednak i kierowcy i piesi też nie myślą. Nie można jednak od każdego wymagać, by ustąpił "właśnie mnie" często taka uprzejmość powoduje duże zagrożenie w ruchu - rowerzysta nie będzie "uciekał do zatoczki" by przepuścić panią w samochodzie, bo z doświadczenia wie, że już żaden inny kierowca samochodu go nie wpuści z powrotem na jednię a niejeden nawet "dociśnie" rowerzystę do krawężnika lub przyknie "spier.... na chodnik" - choć rowerzysta ma w większości wypadków takie samo prawo do jazdy po chodniku jak kierowca samochodu w swoim aucie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Świnia Re: kilkanaście minut wzdłuż ulicy Lubicz ??? - h IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.12, 07:40 wiesz, to dzięki tobie właśnie takie apele o szacunek bedą się pojawiać. Niestety jedyne zderzenie szarych komórek w twoim przypadku ma miejsce w kieszeni - jak ci się telefony odbijają od siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziubaski2 Re: kilkanaście minut wzdłuż ulicy Lubicz ??? - h IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.12, 11:24 To teraz ja odpowiem na twoje wypociny: Do szkoły chodziłeś ale inteligenty chyba nie jesteś. 1/ Kobieta pisze w artykule ,że robicie co chcecie na drodze.skręcacie jak chcecie, bez wskazywania kierunku, zjeżdżacie z chodnika kiedy chcecie prosto pod koła, przejeżdżacie na przejściu dla pieszych -a tyi inteligenty chyba wiesz ,że jak nie ma znaku przy przejściu o drodze rowerowej to rower się przeprowadza, 2/ Kobieta nie mogłaby przytulić się do krawężnika bo jakiś( co boi sie jechać środkiem) przeciskałby się i tak koło samochodu na siłę to może lepiej że zostawiła miejsce przynajmniej nie porysował samochodu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktośtam... Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - sza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.12, 01:08 Artykuł mądry, wyważony... temat stary jak świat... moim zdaniem błędem było zezwolenie na wyprzedzanie prze rowery z prawej strony... ale to moje skromne zdanie... Sam jestem i kierowcą samochodu, motocyklistą i rowerzystą.... Może nie powinienem tego pisać ale w każdym środowisku są czarne owce... lecz ostatnimi czasy coraz więcej u nas rowerów i użytkowników rowerów....(celowo piszę użytkowników bo z rowerzystą nie mają nic wspólnego). Z jednej strony to bardzo dobrze z drugiej jest problem bo coraz więcej na rowerze ciuciemek, łajz i ludzi nieporadnych... pchają się na aleje i inne zatłoczone ulice a nie umieją korzystać z drogi i tu problem... Każdy normalny rowerzysta gdzie tylko może stara się omijać ruchliwe drogi i jedzie po niech gdy to naprawdę konieczne ale wie jak się rozglądnąć, wie jak zachować na drodze... inną sprawą jest że rower czasem musi jechać środkiem pasa bo sam tego doświadczyłem ze ludzie mijali mnie na 10-15 cm... problem tkwi w edukacji i ZARADNOŚCI tzw. KUMATOŚCI.... Prawdziwą plagą dla mnie (bez obrazy bo wielu znam dobry i umiejących śmigać) są kierowcy skuterów w szczególności dostawcy pizzy... Lecąc na moto alejami między dwoma pasami środkiem (oczywiście po liniach przerywanych) czasem widuję skuter który wyjeżdża z rządka aut pod kontem 90 stopni i nie patrząc wpada przed motocykl... jak gdyby miał wolne.... i zero reakcji na trąbienie... ja wiem ze ich rozliczają za czas dostarczenia pizzy ale bez jaj .... Co do motocyklistów to 90% jest kulturalnych, wie jak jechać wie gdzie można i kiedy i podziękują i machną... (jeżdżę codziennie i widzę obserwuję...). motocykl wie gdzie może się zmieścić a gdzie nie... motocykl zawsze słychać... więc jest bardziej widoczny... Od 3 lat jeżdżę na moto i uważam że co roku relacje motocyklista-kierowca samochodu są lepsze i przyjaźniejsze... kierowcy wiedzą, że jak motocykle nie będą stać normalnie w korku to korek będzie krótszy... wiedzą że motocykl ma około 2,8-6 s do 100 i nie ma co ze świateł go drażnić.... Prawdziwą plagą są dla mnie w Krakowie KOLEINY, DZIURY i tzw FALE DUNAJU :).... Taki apel do ludzi... kto ma czas i chęci, co skrzywiona felga, uszkodzone zawieszenie... znaleźć dziurę ("winowajcę") zadzwonić na policję, poczekać (czasem bardzo długo) spisać protokół.... i do ZIKIT po odszkodowanie ! Wypłacą trochę, może też połatają dziury (a po zgłoszeniu takiej dziury i uszkodzenia nie dość że muszą kasę wypłacać to chyba mają obowiązek naprawiania takiej dziury do 14 dni od zgłoszenia -tu nie jestem pewien....) NIE odpuszczajmy, z kasy giną im miliony złotych i nawet tego szybko nie potrafią zauważyć, a pier..., że nie ma kasy na łatanie dziur... Pragnę nadmienić że do jazdy polecam odcinek E7 za kuźnicy kołłontajowskiej (tzw... 3 góry) fale dunaju+ koleiny+ kilka dziur ostatnio.... WSTYD ! taki wyjazd z miasta... (no dość się już napłakałem tutaj :P ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: raj Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.ghnet.pl 25.05.12, 01:31 > Lecąc na moto alejami między dwoma pasami środkiem (oczywiście po liniach przerywanych) Co nawiasem mówiąc jest całkowicie niezgodne z przepisami, tak więc na tym powinieneś zakończyć jakiekolwiek komentarze na temat grzechów innych uczestników ruchu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktośtam Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.12, 01:51 Pod artykułem na temat "miejsca starczy dla wszystkich" jest to bardzo jasno wytłumaczone... odszukaj, przeczytaj... motocyklista ma zachować bezpieczną odległość (a nie 1m jak kierowca samochodu)... tam jest to szczegółowo wyłożone przez 2-3 użytkowników... co, skąd i dla czego.... jak się nie znasz to nie pisz nieprawdy albo półprawdy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LOL Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.adsl.inetia.pl 25.05.12, 07:02 Co nawiasem mówiąc jest całkowicie niezgodne z przepisami, tak więc na tym powinieneś zakończyć jakiekolwiek komentarze na temat grzechów innych uczestników ruchu. Bzdura, poczytaj nieco dokładniej ustawę o ruchu drogowym, a tak na szybko: www.youtube.com/watch?v=--25DblNSm8&feature=plcp Odpowiedz Link Zgłoś
pan_sam_ochodzik Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s 25.05.12, 12:14 Poczytaj kolego ustawę, n im następnym razem się wygłupisz: art. 16 ust 4.Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż jednego pasa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LOL Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.adsl.inetia.pl 27.05.12, 08:10 sam poczytaj, zwłaszcza konieczne odległości przy wyprzedzania, które są inne dla samochodów i jednośladów. A jadąc między pasami czy po lewej stronie pasa nie zajmuję dwóch pasów na raz więc to co piszesz nie ma zastosowania. Odpowiedz Link Zgłoś
pan_sam_ochodzik Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s 28.05.12, 15:05 jeśli jedziesz po linii przerywanej, jedziesz niezgodnie z przepisami, a o tym rozmawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mf Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.nfb.pl 25.05.12, 01:16 a co - jak nie ma przepisu to nie można już być uprzejmym? A zatoka jest pomiędzy rondem a niewielką uliczką Borowieckiej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lajjjkonik Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.12, 05:56 A czy rowerzysta znajdował się w tamtym miejscu całkiem legalnie??? Z tego co kojarzę to przy wjeździe na Rondo Mogilskie z każdej strony jest zakaz ruchu rowerów. Odpowiedz Link Zgłoś
pan_sam_ochodzik Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s 25.05.12, 07:00 takim, jak i Ty możesz tam zjechać. Nie ma żadnego przepisu, który zabraniałby wjeżdżać do zatoki autobusowej. Obowiązuje tam tylko zakaz zatrzymywania, tak więc mogę skorzystać z zatoki, aby np. ominąć pojazd skręcający w lewo jeśli mój samochód wpadłby w dziurę, których na krakowskich ulicach nie brakuje, i tym samym moje auto zniosłoby o kilka centymetrów w bok, zahaczając o jednego z was - niechronionych uczestników ruchu, do kogo mielibyście pretensje? Czy jeden z was nie mógł zwolnić i poczekać? proponuję przeprowadzić badanie techniczne pojazdu, bo przy takich objawach zawieszenie nadaje się do natychmiastowej naprawy Rowerzysto - dlaczego nie zjechałeś w tę zatoczkę, mimo że za mną nikt nie jechał, by mnie przepuścić i blokowałeś mi drogę przez następne kilkanaście minut? jakaś wyjątkowo długa ta ul. Lubicz....W kilkanaście minut można ją przejść pieszo, nie spieszac się zanadto.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bubu kraków dla kierowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.12, 07:04 auto służy do pracy i jezdnie są dla nich. jak ktoś ma ochotę i jeździ na rowerze niech się dostosuje do tych co te jezdnie użytkują w większości a nie na odwrót. Dlaczego ja mam się dostosować do tych Bolszewików na rowerach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kk Re: kraków dla kierowców IP: *.gemini.net.pl 25.05.12, 07:35 Oj mylisz się Bubu. Jezdnia nie jest przeznaczona tylko dla aut. Rowerzysta ma obowiązek korzystać z jezdni (poza wyjątkiem kiedy ograniczenie prędkości na niej jest powyżej 50km/h, a chodnik ma min. 2m) i jest takim samym uczestnikiem ruchu jak auto, autobus czy motor. Obowiązują go te same przepisy co i Ciebie, więc nie wiem w czym miałby się dostosowywać (no chyba, że sugerujesz żeby łamał przepisy...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takitam Re: kraków dla kierowców IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.12, 13:19 W przypadku gdy obok jest DDR ma obowiązek jechać DDR a nie jezdnią, więc także się mylisz (no chyba, że sugerujesz żeby łamał przepisy...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kk Re: kraków dla kierowców IP: *.gemini.net.pl 25.05.12, 22:03 W sytuacji gdy jest DDR to oczywiście, że tam powinien jechać rowerzysta, ale przy ilu jezdniach w Krakowie jest DDR? Patrząc na to ile ulic i aleji mamy w mieście to niewielki procent stanowią te z DDR, a ja miałam na myśli najczęstrzy przypadek, czyli wtedy kiedy takiej alternatywy nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zzz Re: kraków dla kierowców IP: *.acn.waw.pl 25.05.12, 08:45 W Krakowie 40% ruchu odbywa sie samochodem. Teraz przemysl jeszcze raz kto do kogo powinien sie dostosowac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takitam Re: kraków dla kierowców IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.12, 13:21 HAHAHA No tak a reszta to transport lotniczy i rowery! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zzz Re: kraków dla kierowców IP: 212.124.244.* 25.05.12, 16:13 www.bip.krakow.pl/BF0D71AB-2711-4E40-9D9E-BCEF4372AF2A/FinalDownload/DownloadId-506D74BB41554953518D072348ABCC1B/BF0D71AB-2711-4E40-9D9E-BCEF4372AF2A/_inc/rada/uchwaly/show_pdf.php?id=51070 Str. 43. Dane z 2007. Udział transportu samochodowego indywidualnego - 25%. I miejmy nadzieje ze będzie spadał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takitam Re: kraków dla kierowców IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.12, 16:49 Po pierwsze szkoda, że link nie działa Po drugie ruch samochodowy a transport samochodowy indywidualny to zupełnie dwie różne rzeczy. A gdzie transport towarów, służby miejskie czy nawet samochodowy transport publiczny? Odpowiedz Link Zgłoś
senty_menty Masa krytyczna 25.05.12, 07:32 A ja zapraszam wszystkich milosnikow rowerów na dzisiejsza mase krytyczna. START godz 18, pomnik Mickiewicza. Pania z artykulu tez zapraszam, tylko niech sie przesiadznie na rowej. Wiecej info na : ibikekrakow.com/2012/05/21/nowohucka-masa-krytyczna-juz-w-ten-piatek/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: balusz Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - sza... IP: *.ists.pl 25.05.12, 07:46 Motocykliści są spoko, ale rowerzyści to w większości niebezpieczne zakały na drodze. Ostatnie przywileje powinny być cofnięte, dla ich własnego dobra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.nsystem.pl 25.05.12, 09:05 Może podeprzesz się jakąś statystyką, że 'to w większości niebezpieczne zakały na drodze'? Jeśli to taka luźna obserwacja, to z mojej luźnej obserwacji wynika, że wielu kierowców powinno przejść testy psychologiczne, czy aby na pewno wolno im prowadzić ponad tonowy pojazd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: 62.233.212.* 25.05.12, 08:12 Na podstawie takiej jak nie tamowanie ruchu jeśli jedzie się zbyt wolno należy zjechać w zatoczkę przepuścić samochody i zjechać za nimi a kiedy to Pan/Pani robiła prawo jazdy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenon Majaczysz IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.12, 09:39 Jeśli rowerzysta specjalnie jedzie wolno, to należy wezwać policję. Jeśli normalnie jedzie wolno (bo np. ma rower miejski i zasuwa maks. 15 km/h), to należy założyć partię, wygrać wybory, zmienić prawo, zakazać rowerów i liczyć się z konsekwencjami. Innej drogi nie ma. Przyzwyczajcie się do tego, kierowcy. Tam, gdzie zarządca drogi wymaga szybkiej jazdy, stawiany jest znak B9. Lubicz to takich miejsc nie należy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shane Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.netcontrol.pl 25.05.12, 08:29 Może autorka artykulu mi powie, skąd rowerzysta miał wiedzieć, że za nim jedzie ona i tylko ona? Większość rowerów jednak nie ma lusterek. Jako rowerzysta i kierowca chciałbym tylko zaapelować, żeby rowerzyści nie jeździli jezdnią gdy obok jest ścieżka rowerowa, a do kierowców, żeby nie wymuszali pierszeństwa przejazdu gdy równolegle do jezdni biegnie ścieżka rowerowa a kierowca skręca i przecina ścieżke. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenon Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.12, 09:41 A ja chciałbym dodać, że jezdnia przy prawej krawędzi bywa na ogół tak zniszczona i tak poprzecinana przeszkodami (studzienki za wysoko lub za nisko, ale nigdy nie na wysokości jezdni), że próba odwrócenia się przez ramię, może z dużym prawdopodobieństwem skończyć się wywrotką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stefan Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.aster.pl 25.05.12, 10:51 Twoje apele można streścić jednym: Apelujemy o przestrzeganie przepisów drogowych, przez wszystkich użytkowników dróg publicznych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JJ Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - sza... IP: 192.250.56.* 25.05.12, 08:54 A mi sie bardzo podobalo co autorka napisala. Szanujmy sie i myslmy wszyscy! Sam jezdze na motorze, bo ladna pogoda i szybciej. Jezdze tez samochodem, bo jak trzeba cos przewiezc albo zimno. No i w koncu jezdze tez na rowerze, bo przyjemnosc :) No i w koncu jestem tez pieszym... Proponuje kazdemu posmakowac roznych srodkow transportu, moze wtedy znajdzie sie choc troche zrozumienia, na pewno nie u wszystkich. Pozdrawiam wszystkich ktorzy na drodze mysla nie tylko o sobie! Takich na szczescie jest wiekszasc :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: R. Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - sza... IP: *.scansafe.net 25.05.12, 08:59 Przykładów bezmyślności kierowców samochodów jak i jednośladów każdy kto jeździ po Krakowie każdy widzi dzień w dzień bez liku. Ja ostatnio miałem bliskie spotkanie z blond (no dosłownie) skuterzystką, ulica Conrada, powoli jadę lewym pasem, powoli bo jadę w koreczku który tworzy się przed zwężeniem na remontowanym wiadukcie i w pewnym momencie trzeba zjechać na prawy pas wg. tzw. zamka. Odpowiednio wcześnie wrzucam kierunkowskaz i tocząc się powoli czekam aż jakaś dobra dusza wpuści mnie przed siebie, pewien miły pan w VW wyraźnie zwalnia robiąc mi miejsce więc już już mam zjeżdżać w prawo kiedy coś miga mi w prawym lusterku i odruchowo odbijam w lewo, uff było blisko. To coś co mignęło w lusterku i wyprzedziło mnie na grubość lakieru okazało się być skuterzystką, która majtając rozpaczliwie nogami (bo miała wyraźne problemy z utrzymaniem równowagi na swojej ognistej maszynie) przejechała sobie beztrosko między dwoma sznurami ciasno upakowanych samochodów z których prawie połowa to ciężarówki i totalnie olewając nie tylko przepisy ale nawet jakieś podstawowe zasady instynktu samozachowawczego. Śmiem twierdzić że ta drogowa odmiana rosyjskiej ruletki to ulubiona zabawa owej pani bo parę dni później widziałem ją jak wykonuje dokładnie taki sam manewr, który niestety tym razem zakończył się hamowaniem i położeniem maszyny(naprawdę ma problemy z utrzymaniem równowagi) na tylnych drzwiach jakiegoś kombiaka, no cóż to co udaje się z osobówką nie zawsze wychodzi z betoniarką. Podejrzewam że tak postępując ma niewielkie szanse na przekazanie swojego materiału genetycznego, niektórzy pewnie powiedzą że to dobrze, ale ja już widzę tytuły prasowe "Bestialski kierowca rozjechał niewinną skuterzystkę, osierociła chomika i dwadzieścia trzy kotakty na fejsie". I na koniec obrazek z wczoraj, to samo miejsce i pora, na prawym pasie wlecze się grzecznie za jakimś dostawczakiem dwóch opakowanych w czarne skóry sporych facetów na choperach, myślę "WTF" pijani, motory im się popsuły, piszą esemesy ? Zagadka się wyjaśniła po chwili jak udało mi się bliżej podjechać, kluczem okazała się być litera H na ich tablicach rejestracyjnych. O bracia Węgrzy zostańcie w Krakowie , jak wiele możecie się nauczyć od naszych wspaniałych kierowców jednośladów, którym niestraszne ni śmierć ni kalectwo i wizja robienia do końca życia w pampersa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stefan Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.aster.pl 25.05.12, 10:57 Stałem kiedyś w Czechach samochodem w korku. Na sąsiednim pasie stało dwóch panów na motorynkach. I czekali jak inni. Nie przepychali się. Kultura. U nich i u Węgrów można, a u nas... A może to zwykli frajerzy byli? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Re: kilkanaście minut wzdłuż ulicy Lubicz ??? - h IP: 94.42.186.* 25.05.12, 09:22 Na nogach to sobie możestatuaż zrobić!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mariusz Moim okiem - kierowcy/rowerzysty IP: 151.193.120.* 25.05.12, 09:41 Sam jeżdżę dużo rowerem jak i autem po Krakowie. I nie ma tutaj reguły, że to kierowcy/motocykliści/rowerzyści są źli i utrudniają życie innym. Po prostu konkretne jednostki nie myślą, albo robią coś złośliwie. Rowerzysta nie wjechał w zatoczkę bo potem ciężko jest rowerem z tej zatoczki wrócić na jezdnię i niepotrzebnie naraża się na wypadek. Co do przepuszczania motocykli i rowerzystów. Jadąc autem w korku raczej zostawiam więcej miejsca po prawej stronie. Rowerzysta sobie spokojnie wyprzedzi (zgodnie z przepisami). Jeśli nie ma korka i jadę z prędkością większą niż zazwyczaj rowery więcej miejsca zostawiam po lewej ;) No i słowo wyminąć... ludzie zbyt często mylnie je stosują. wyminąć można się z pojazdem nadjeżdżającym z przeciwka ominąć można stojący pojazd/przeszkodę po tej samej stronie jezdni wyprzedzić można pojazd poruszający się w tym samym kierunku ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: upierdliwiec Re: Moim okiem - kierowcy/rowerzysty IP: *.aster.pl 25.05.12, 10:58 "No i słowo wyminąć... ludzie zbyt często mylnie je stosują. wyminąć można się z pojazdem nadjeżdżającym z przeciwka ominąć można stojący pojazd/przeszkodę po tej samej stronie jezdni wyprzedzić można pojazd poruszający się w tym samym kierunku ;) " Brawo! Nareszcie ktos na to zwrócił uwagę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: l Re: Moim okiem - kierowcy/rowerzysty IP: *.gemini.net.pl 26.05.12, 16:48 A bo to jest kolejny wynalazek red. DM - wymijanie pojazdu jadącego w tym samym kierunku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szanujacySieBieker Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - sza... IP: *.ghnet.pl 25.05.12, 10:45 okazalem nieraz szacunek kierowcom - ostatnio na ulicy Mogilskiej w efekcie czego zostalem dwa razy potracony przez tego samego pana jadacego srebrna audica (taxi). pierwszy raz przytarl mnie "niechcacy" mimo, ze zrobilem mu miejsce - skonczylo sie na wymianie pojednawczego machniecia raczka aby doslownie 30 sekund pozniej oberwac tym autem ponownie gdy pan kierowca jadac tuz obok mnie po prostu skrecil sobie w prawo w Cystersow. ja wyladowalem na ulicy - i moglem tylko popatrzec jak szanujacy mnie kierowca odjezdza w sina dal. bylem zbyt zamroczony samym uderzeniem, by zapamietac rejestracje - a szkoda, bo prawdopodobnie kierowca ten potracil juz wielu rowerzystow w tamtym rejonie (wiem to z wpisow na jednym z forow). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cichosza Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.12, 12:34 Może po prostu ten kierowca p****li rowerzystów lub ma znaczną wadę wzroku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karoll Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.ghnet.pl 25.05.12, 12:24 popieram,rowerzysci i motocyklisci pieja jak to kierowcy utrudniaja im życie,ale kazdy ma prawo jechac spokojnie i bez nerwow a dla kierowcow samochodow to koszmar bo musza miec oczy dookoła glowy a motocyklisci maja w dupie ze jadac z duza predkoscia kierowca moze ich nie zauwazyc w lusterku.wyprzedzaja z obu stron samochod,przeciskaja sie i uwazaja za najwazniejszych.tak nie moze byc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kubaaa Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - sza... IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.12, 12:31 "Rowerzysto! Kierowców samochodów w takiej sytuacji obowiązuje włączanie kierunkowskazu, a rowerzystów wystawienie prawej ręki już nie?" Najciekawsze jest to że właśnie NIE. Nigdzie w przepisach nie jest wskazane jak rowerzysta ma sygnalizować skręt lub zmianę pasa. Jest napisanie jedynie że ma to robić w sposób czytelny, a czy zrobi to nogą, łokciem to już jego wybór ;P Info dla hejterów: zanim odpowiesz przeczytaj ustawę prawo o ruchu drogowym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dupa Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.12, 12:36 Zasygnalizuj prawym posladkiem, na pewno zauważę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nAGA Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.scansafe.net 25.05.12, 14:14 a jakie to ma znaczenie jak bedzie sygnalizowal byle sygnalizowal ze skreca bo ktos go moze zabic. mowie to jako kierowca samochodu, motocykla, ciezarowki i roweru!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takitam Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.12, 12:57 A gdzie jest przepis, że mam ułatwiać rowerzyście przejazd do skrzyżowania jak stoję w korku? Słyszałeś o kulturze jazdy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łukasz Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - sza... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 25.05.12, 13:49 Pani Dominiko, sam jestem i kierowcą samochodu i rowerzystą (w mieście bardziej tym drugim). Pistaram się sucho, bez emocji i uprzedzeń. Ale do rzeczy - przypadek na Kijowskiej, i motocyklista i rowerzysta zachowali się ryzykownie. Jako rowerzysta nie wyprzedzam aut z prawej, a jedynie omijam - czyli jak auta stoją. Odwracając sytuację - jadę rowerem, niechby ta Kijowska, z przeciwka ruch, a generalnie kierowcy aut wyprzedzają nieomal zahaczając lusterkiem. Gdzie 1 m odstępu, który jest właśnie po to, gdyby rowerzysta musiał ominąć dziurę, studzienkę... I tak na sucho trzymając się przepisów - rowerzysta wykonując manewr w obrębia pasa ruchu NIE MUSI nic sygnalizować, choć oczywiście dla własnego i innych bezpieczeństwa się to robi. Czarnowiejska... brak sygnalizacji manewru, niedopuszczalne. Ale zauważy Pani, że ktoś też nie trzymał bezpiecznego odstępu od poprzedzającego pojazdu (wnoszę o pisku opon podczas hamowania). Tutaj też ujawnia się problem przeciskania się na drugą stronę... a potem okazuje się ze za skrzyżowaniem pełno i po zmianie świateł zostaje zablokowany ruch, bo nie wszyscy "uciekli" ze skrzyżowania. Lubicz... rowerzysta zdaje się nie może wjechać w zatoczkę, wreszcie wcale nie musi tego robić. Pisze Pani "przedpołudnie" - więc ja zakładam, że auta, które wyprzedziłyby rowerzystę, dojechałby on na najbliższym skrzyżowaniu. Tu wg mnie kierowcy powinni się nauczyć, że za dnia auto nie jest szybsze od roweru w centrum miasta, a jazda z prędkością 15-20 km/h przez kilkaset metrów to nie hańba (choć większość woli rozpędzić się do 40-50-60, a potem stać pół minuty na światłach). Mi się wydaje, że nikt na drodze nie wymaga specjalnego traktowania. Starczy jak każdy będzie przestrzegał przepisów. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takitam Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.12, 14:23 Panie Łukaszu Zaznaczam, że wypowiadam się w swoim imieniu a nie Pani Dominiki do której był skierowany post. Ale do rzeczy. > Odwracając sytuację - jadę rowerem, niechby ta Kijowska, z przeciwka ruch, a ge > neralnie kierowcy aut wyprzedzają nieomal zahaczając lusterkiem. Gdzie 1 m odst > ępu, który jest właśnie po to, gdyby rowerzysta musiał ominąć dziurę, studzienk > ę... I tak na sucho trzymając się przepisów - rowerzysta wykonując manewr w obr > ębia pasa ruchu NIE MUSI nic sygnalizować, choć oczywiście dla własnego i innyc > h bezpieczeństwa się to robi. Pierwsza kwestia to odstęp 1 m, który dotyczy tylko w momencie kiedy to kierowca wyprzedza rowerzystę. Problem w tym, że nader często rowerzyści przeciskają się na milimetry od drzwi i lusterek samochodów, mając jednocześnie pretensje o niezachowywanie wspomnianej odległości. Oczywiście sytuacje jest inna w przypadku wyprzedzania przez samochód, jednak trudno jest zachować tę odległość gdy rowerzysta wisi nam na bocznej szybie. W tym przypadku rowerzyści dostali moim zdaniem głupi i niebezpieczny przywilej wyprzedzania z prawej, jednak w tym konkretnym przypadku - zarówno rowerzysta jak i motocyklista - nie są zwolnieni z obowiązku myślenia i zachowania ostrożności (czy jak ktoś woli szczególnej ostrożności). > Czarnowiejska... brak sygnalizacji manewru, niedopuszczalne. Ale zauważy Pani, > że ktoś też nie trzymał bezpiecznego odstępu od poprzedzającego pojazdu (wnoszę > o pisku opon podczas hamowania). Gwarantuje, że nie trzeba szybko jechać aby hamować z piskiem. Zwłaszcza gdy hamowanie jest nagłe. Czyli raczej decyduje płynność/sposób użycia hamulca a nie prędkość z jaką porusza się samochód. Osobiście sam około 3-4 dni temu hamowałem "z piskiem" skręcając w prawo z Focha w Aleje gdy rowerzystka dość szybko wjechała na pasy. Szybko jechać nie mogłem bo wpierw stałem na czerwonym, a po zapaleniu strzałki dopiero spokojnie ruszyłem. Zresztą jest to miejsce o dość dużym ruchu pieszych i zwłaszcza na strzałce tylko szaleniec by stratował jak rajdowiec (ja do takich się nie zaliczam). Jednak w tym przypadku hamowanie było na tyle gwałtowne, że pisk był wyraźnie słyszalny. W przypadku gdy znacznie wolniejszy rowerzysta skręca bez sygnalizacji również gwałtownie powoduje się przymus hamowania i odstęp nie ma tu nic do rzeczy. (notabene jest to również przewinienie wielu kierowców, którzy o kierunkowskazie przypominają sobie już po zakończonym manewrze, jednak w tym przypadku jest o tyle lepiej, że samochód jest szybszy i powoduje mniejsze zakłócenia w płynności - choć jest równie naganne i niebezpieczne! > Tutaj też ujawnia się problem przeciskania się na drugą stronę... a potem okazu > je się ze za skrzyżowaniem pełno i po zmianie świateł zostaje zablokowany ruch, > bo nie wszyscy "uciekli" ze skrzyżowania. Ta kwestia miała być od lutego załatwiona poprzez nowelizację PoRD, jednak albo noweli nie było albo nie jest to egzekwowane - NIESTETY (piszę to jako kierowca!) > Lubicz... rowerzysta zdaje się nie może wjechać w zatoczkę, wreszcie wcale nie > musi tego robić. Pisze Pani "przedpołudnie" - więc ja zakładam, że auta, które > wyprzedziłyby rowerzystę, dojechałby on na najbliższym skrzyżowaniu. Tu wg mnie > kierowcy powinni się nauczyć, że za dnia auto nie jest szybsze od roweru w cen > trum miasta, a jazda z prędkością 15-20 km/h przez kilkaset metrów to nie hańba > (choć większość woli rozpędzić się do 40-50-60, a potem stać pół minuty na świ > atłach). To jest kwestia kultury a nie przepisów. Jednocześnie można by było stwierdzić, iż PoRD nakazuje mi jako kierowcy trzymać się prawej strony pasa, więc nie powinienem przepuszczać rowerzystów z prawej strony. Natomiast co do tego co jest szybsze rower czy samochód nie byłbym taki pewny co jest szybsze w mieście. Tak naprawdę to zależy od konkretnej trasy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łukasz Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 25.05.12, 15:38 Odstęp 1 m - podejrzewam, że intencją prawodawcy było to, że kierujący jednośladem jest słabszy i w momencie gdy jest wyprzedzany, nie zawsze zauważy zamiar wyprzedzającego i się do tego przygotuje. Więc dostaje taką jakby ochronę jako strona słabsza i ta, która nie kontroluje sytuacji, kiedy jest wyprzedzana. Co do wyprzedzania z prawej strony... czy aby jest to dozwolone? Tu biję się w piersi, nie wiem. Wiem, że omijanie (=stojącego) pojazdu jest dozwolone z prawej. Tu jedyne zagrożenie, to że ktoś otworzy drzwi. Z hamowaniem, może nieprecyzyjnie się wyraziłem, nie chodziło mi o prędkość, ale o gwałtowność manewru, czyli jak już wspomniałem, o niewystarczający odstęp, aby w razie potrzeby zatrzymać auto w miarę spokojnie. A rowerzysta, który wjechał na pasy, to samobójca. Ostatnio w Nowej Hucie na ul. Bulwarowej widziałem wypadek kiedy w auto skręcające w lewo wjechał rowerzysta jadący chodnikiem... na szczęście nic się tam wiele nie stało. Nie bardzo rozumiem co miało być nowelizowane w PoRD w kwestii zakazu wjazdu na skrzyżowanie, kiedy za nim nie ma możliwości kontynuowania jazdy. Zakaz jest i słusznie, a że nie jest przestrzegany, cóż, sami fundujemy sobie korki i nerwowe sytuacje. Trzymanie się prawej strony pasa... wiadomo, nie rozjadę kogoś jak już się wciśnie, ale jak poruszam się autem, to o ile zauważę w porę, staram się dawać do zrozumienia rowerzystom, że dla bezpieczeństwa wspólnego, lepiej, aby wyprzedzali z lewej. Co jest szybsze w mieście... pewno zależy od trasy też. Ale mi chodziło o centrum. Tu rower nie ma konkurencji wg mnie. Pewno od Ronda Ofiar ZiKIT-u na Plac Centralny autem byłoby szybciej, ale gdyby wzdłuż ciągu Conrada-Opolska-Lublańska- Bora-Komorowskiego-Andersa był ciąg rowerowy... uuu, wtedy w godzinach szczytu bym powalczył na rowerze z autem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takitam Re: Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści - s IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.12, 16:43 Biję się w piersi bo w kilku sprawach chyba tylko zagmatwałem tak więc. Co do wyprzedzania przez rowerzystów z prawej strony nie jestem na 100% pewien czy jest to zapis w PoRD czy pewna nadinterpretacja rowerzystów (wclae by mnie to nie zdziwiło bo jeśli ten przepis jest to od stosunkowo niedawna (rok, dwa) natomiast rowerzyści od zawsze jak pamiętam wciskali się z prawej strony. Co do hamowania jedną rzeczą jest prędkość (którą akurat tu niepotrzebnie wmieszałem) drugą gwałtowność. Jednak w przypadku gdy przed sobą mamy znacznie wolniejszy (ale powiedzmy bardziej zwrotny) pojazd jak rower, który nie sygnalizując robi zwrot (najgorzej jeśli w lewą stronę) to bezpieczny odstęp praktycznie nie istnieje (zwłaszcza w warunkach miejskich). W zasadzie ten "bezpieczny odstęp" mógłby pomieścić TIR-a. Prosty przykład porównać drogę hamowania samochodu i roweru przy prędkości 20 km/h Rower +- 0.5-1m Samochód +- 2 - 5 m A pomijamy tu czas na reakcje kierowcy, czas reakcji hamulca, stan techniczny pojazdu np. klocki etc. Co do nowelizacji PoRD to tu szczerze przesadziłem bo chodziło o taryfikator. W każdym razie od lutego blokowanie skrzyżowanie poprzez wjeżdżanie na nie bez możliwości zjazdu miło być mniej opłacalne (zarówno finansowo jak i punktowo) jednak póki co nie słyszałem aby ktokolwiek za to dostał mandat i punkty. Jak już wspomniałem pisze tu głównie jako kierowca (no i jako pieszy). Jednak jestem również świadomy błędów po stronie kierowców i uważam, że wielu z nich powinno już dawno stracić Prawko. Odpowiedz Link Zgłoś