Dodaj do ulubionych

Jak niepisana zasada chroni trawniki przed ludźmi

IP: *.ists.pl 26.05.12, 08:49
A to tylko dowodzi jak głęboko w minionej epoce żyją urzędnicy. Zastanawiające że nigdzie w Europie w parkach nie mają problemu z utrzymaniem zieleni w stanie lepszym nawet niż na tych "cudownych" plantach. Prowadzi to oczywiście do tego ze życie w centrach nie toczy się jedynie w knajpach bo co innego robić... Niestety, jeden z tych polskich absurdów na które po wycieczkach po Europie i miłych popołudniach w tamtejszych parkach patrzę już tylko z politowaniem.
Obserwuj wątek
    • Gość: Incogniotto Re: Jak niepisana zasada chroni trawniki przed lu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.12, 08:58
      Powod jest jeden - gdyby dzieciaczki SRALY tak jak to robia pieski, to by wszystko bylo ok, bo by ziemie nawozily przez co trawnik bylby soczyscie zielony i bujny ;)
      • terrtt Co za głupi artykuł 26.05.12, 13:04
        Trawnik na Plantach jest mocno zacieniony, w związku z czym trawa jest w żałosnym stanie. Zezwolenie w tamtym miejscu na chodzenie po trawniku kompletnie by ją wyniszczyło.

        Jak słyszę komunał "nigdzie na świecie" albo "wszędzie na świecie" to wiem, że osoba wypowiadająca go jest zaściankowym burakiem, który za przeproszeniem w dupie był i gó... widział. Ile krajów, ile regionów, ile mentalności tyle rozwiązań, pisanie że "na całym świecie tak, a u nas inaczej" świadczy tylko o ignorancji.

        W dawniejszych czasach wejście na trawę na wsi było równe z kradzieżą, bo trawa była na wagę złota.
        • Gość: lord Re: Co za głupi artykuł IP: *.252.48.38.internetia.net.pl 26.05.12, 14:16
          tak, tak, w dawniejszych czasach, jak jeszcze twoi dziadowie robili za stodołą, to dopiero było!

          nie musisz jeździć po całym świecie - wystarczy zajrzeć choćby do Berlina, Wiednia, Paryża, Pragi, Rzymu... tam, w miejscach znacznie szacowniejszych niż te, pożal się Boże, planty, hasają i dzieci i psy i każdy kto ma na to ochotę się wyłożyć na trawie
          • joliefemme Re: Co za głupi artykuł 27.05.12, 08:46
            ok, my też tak mamy - od tego są Błonia, Park Jordana, Park Krakowski, okolice kopców. Tam możemy poczuć się jak w Berlinie Wiedniu czy Londynie. Trawa na Plantach jest naprawdę w kiepskim stanie. Kto uważa, że swobodnie można z niej korzystać nie ma zielonego pojęcia o botanice.
            • gazeta_mi_placi Re: Co za głupi artykuł 04.06.12, 17:13
              Dokładnie, pora się nauczyć, że nie wszędzie bachory mają wstęp.
          • Gość: inny klucznik Następny światowiec z Psiej Wólki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.12, 00:40
            Spróbuj się światowcze położyć na trawie w ogrodach Galerii Belvedere albo głównej osi pałacu Schönbrunn (Wiedeń) ogrodach watykańskich lub ogrodach kasyna w Monte Carlo, albo na trawniku Grand Hotelu w Brunnen (taka dziura: po drugiej stronie Jeziora Czterech Kantonów założyli Szwajcarię, nie jest ogrodzony, pomieszkiwał tam niejaki Byron, poeta taki). Albo na Heldenplatz czy na trawnikach głównej osi Ogrodu Luksemburskiego (tu masz współrzędne, żebyś się nie pogubił : 48.847014, 2.337099 obrazek jest zrobiony o 13.00, w parku tłum ludzi, pokaż choć jednego na trawniku...). Opowiesz później , jak było.

            Pa.
        • Gość: josef Co za głupi komentarz IP: *.aster.pl 26.05.12, 22:08
          terrtt napisał:
          > Trawnik na Plantach jest mocno zacieniony, w związku z czym trawa jest w żałosn
          > ym stanie. Zezwolenie w tamtym miejscu na chodzenie po trawniku kompletnie by j
          > ą wyniszczyło.

          Przecież nie potrzeba żadnego zezwolenia na chodzenie po trawniku znajdującym się na Plantach.
          • Gość: inny klucznik josefie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.12, 00:44
            Wszystkie trawniki na Plantach są ogrodzone. Czy to Ci nigdy nie dało do myślenia? Pewnie nie.
            Być może poniższa anegdota jest dla Ciebie zrozumiała - a może nawet bliska?

            Xawerego Dunikowskiego (szukaj, szukaj) odwiedziła na krakowskiej ASP delegacja artystów sowieckich. Jedn z nich zwraca się do mistrza z prostym zapytaniem: gdzie tu jest toaleta?

            - dla Pana? Wszędzie - odpowiedział Dunikowski.
    • Gość: ZeSrak Menele mogą? IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.12, 08:58
      Menele piknikują codziennie na trawce, widać mają stałe pozwolenie, co więcej beztrosko ją zanieczyszczają.
    • Gość: Jaska Jak niepisana zasada chroni trawniki przed ludźmi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.12, 09:04
      Babo a masz Blonia na takie plazowanie na trawce-Park Jordana ...
      • Gość: Rychu Re: Jak niepisana zasada chroni trawniki przed lu IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.12, 09:07
        Jak "babo" chcesz to sama piknikuj sobie na Błoniach...
      • Gość: red_ek Re: Jak niepisana zasada chroni trawniki przed lu IP: 94.42.245.* 26.05.12, 09:14
        A najbliższy czynny taras widokowy we Wrocławiu, no nie?
      • misself Re: Jak niepisana zasada chroni trawniki przed lu 26.05.12, 10:08
        Gość portalu: Jaska napisał(a):

        > Babo a masz Blonia na takie plazowanie na trawce-Park Jordana ...

        Babo, a czytasz ze zrozumieniem? Zbierzesz dzieci u Zalipianek, a potem będziesz z nimi lecieć taki kawał na Błonia czy do Parku Jordana? Ludzka głupota jest naprawdę nieskończona.
        • Gość: olin Re: Jak niepisana zasada chroni trawniki przed lu IP: *.compower.pl 26.05.12, 11:23
          Dzieciom nóżki urwało? Trasa nie do pokonania czy jak? Walnij się porządnie w tępy łeb
          • Gość: Rychu Re: Jak niepisana zasada chroni trawniki przed lu IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.12, 19:33
            Widać tobie móżdżek urwało we wczesnym dzieciństwie...jak chcesz to leć na Błonia z rynku, ja wole planty
            • Gość: olin Re: Jak niepisana zasada chroni trawniki przed lu IP: *.compower.pl 26.05.12, 20:02
              Jak każdy menel przygłupie wolisz planty. Park Jordana to już kultura dla ciebie kmiocie.
              • Gość: josef Re: Jak niepisana zasada chroni trawniki przed lu IP: *.aster.pl 26.05.12, 22:11
                Kraków słynie z kultury swoich mieszkańców.
                • Gość: olin Re: Jak niepisana zasada chroni trawniki przed lu IP: *.compower.pl 26.05.12, 23:09
                  Niestety spora część to podkarpackie przybłędy których wiejskie nawyki wychodzą tutaj. Nadmienić należy, że w niezwykle "inteligenty" sposób.
    • Gość: MW chronić planty IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.12, 09:27
      Ciekawe dlaczego akurat na plantach sobie pani prezes wymyśliła tą imprezę? Pomysł aby ludzie piknkowali na plantach jest zły. To nie chodzi o to, ze jedna czy dwie osoby wyrządza jakąś szkodę. Zagrożenie moze stanowic masowość zjawiska. Jeżeli pozwolimy każdemu biwakować na plantach to zamiast trawnikow będziemy mieli wydeptane klepisko.
      • misself Re: chronić planty 26.05.12, 10:15
        Gość portalu: MW napisał(a):

        > Ciekawe dlaczego akurat na plantach sobie pani prezes wymyśliła tą imprezę? Pom
        > ysł aby ludzie piknkowali na plantach jest zły. To nie chodzi o to, ze jedna cz
        > y dwie osoby wyrządza jakąś szkodę. Zagrożenie moze stanowic masowość zjawiska.
        > Jeżeli pozwolimy każdemu biwakować na plantach to zamiast trawnikow będziemy m
        > ieli wydeptane klepisko.

        Czyżby?
        Błonia czy trawa przy Bulwarach Wiślanych trzymają się mocno jak Chińczyki za czasów Wyspiańskiego. Mimo że każdy może tam "biwakować" (ten czasownik odnosi się do nocowania na wolnym powietrzu, czyli rozbijania namiotów - to nie to samo co piknikować).

        Poza tym trawa na Plantach jest, jak to napisali, pielęgnowana bardzo podstawowo. Trawniki powinno się nawozić (nie tylko podlewać) i napowietrzać. Do tego rośnie w cieniu. Dlatego jest marnej jakości. Tyle że od zabraniania nie zacznie być bujna i gęsta...
      • Gość: au pair Re: chronić planty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.12, 10:26
        W Paryżu MASOWO ludzie korzystają z trawników w takich miejscach jak Pola Marsowe, Plac Inwalidów czy przecudny Ogród Luksemburski oraz w wielu innych - czyli miejsca, które nawiedzają tabuny turystów, miejsca reprezentacyjne, zabytkowe...
        Można? Można!
      • Gość: kflynn Re: chronić planty IP: *.ists.pl 26.05.12, 10:44
        Komunista z drzewa się zerwał... "Zagrożenie moze stanowic masowość zjawiska. Jeżeli pozwolimy każdemu biwakować na plantach to zamiast trawnikow będziemy mieli wydeptane klepisko". W Paryżu, Mediolanie jest masowość tego zjawiska, gdzie nawet nasze błonia wymiękają z ilością "piknikowiczów", a jakoś trawa zadbana bardziej i na zdrowszą wygląda niż te chronione błonia.

        Choć z drugiej strony, wymaga to aby miasto dbało o trawę, a władze Krakowa z pewnością się do tego nie garną, więc jakby się zastanowić to ludzie stanowią zagrożenie. Ale nie chcący piknikować, a siedzący w urzędzie miasta.
    • Gość: ole Jak niepisana zasada chroni trawniki przed ludźmi IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.12, 09:31
      dlaczego na plantach a nie na Błoniach np, bo tu nie chodzi o dzieci , organizatorzy chcą .być zauważeni
    • totus.tytus kompletny brak myślenia 26.05.12, 09:47
      Organizatorzy mogli przecież w programie swojej planowanej imprezy umieścić "mszę świętą plenerową" z procesją.
      Wtedy tzw. "władze miasta" na kolanach wydałyby nie tylko zezwolenie, ale również zapewniły służby porządkowe, zablokowały ruch, opłaciły duszpasterzy i promocję, w ramach której na przystankach MPK znalazłaby się informacja, że "impreza POD PATRONATEM pana profesora prezydenta...".
      Sknocono całą sprawę artystycznie. Na przyszły rok pomyślcie, szanowni Państwo, o zmianie formuły. Wszystko jest do załatwienia, małe "co łaska" tam gdzie trzeba, i gotowe.

      A szanowny dyrdymał nie mógłby za darmo (!!!) zaprosić dzieci do swojego pałacu? Ach prawda, to teraz niemile widziane - tyle dzieci w "takim" miejscu... ależ byłaby gratka dla antyklerykałów, nieprawdaż?

      Natomiast kundlarze ze swoimi kundlami na Plantach zaiste nie mieszczą się w przyjętej formule "zabytkowości" Plant. Nawet ci, którzy sprzątają klocki po swoich kundlach.
    • misself Co za paradoks... 26.05.12, 10:07
      Trawniki na Plantach są pełne psich kup. I mówi to rzecznik Straży Miejskiej, która ma chyba upominać właścicieli psów, którzy nie sprzątają po swoich zwierzakach... Ale jak mają sprzątać, jeśli pies może wejść na trawnik, ale człowiekowi wolno to robić dopiero od 2 lat?
    • Gość: Janek Jak niepisana zasada chroni trawniki przed ludźmi IP: 217.153.173.* 26.05.12, 10:11
      Konserwatorem zając się powinien Sanepid. Jakiż z niego Konserwator skoro pozwala sr... na swój zabytek byle kundlom.
    • Gość: gosc Jak niepisana zasada chroni trawniki przed ludźmi IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.12, 10:20
      NIE ijeszcze raz nie bo planty za pare miesiecy wygladały by w opłakanym stanie do ponownej rekultywacji, szpanerzy na błonia. WON OD PLANT.
      • Gość: kflynn Re: Jak niepisana zasada chroni trawniki przed lu IP: *.ists.pl 26.05.12, 10:47
        Ja wiem ze w tym ponurym mieście widok ludzi uśmiechniętych, wypoczywających i "czerpiących z życia" może wielu jednak razić i kolec w oczy...
        • stella1234 Re: Jak niepisana zasada chroni trawniki przed lu 26.05.12, 19:01
          Gość portalu: kflynn napisał(a):

          > Ja wiem ze w tym ponurym mieście widok ludzi uśmiechniętych, wypoczywających i
          > "czerpiących z życia" może wielu jednak razić i kolec w oczy...
          Ponure miasto????? Ponurzy ludzie?????? O jakim mieście mówisz, chyba nie o Krakowie????????
      • stella1234 Re: Jak niepisana zasada chroni trawniki przed lu 26.05.12, 18:59
        NIE! Chrońmy nasz piękny Kraków jak się da. Planty są wypielęgnowane i cieszą Krakowian, dobrze, że są odpowiednie przepisy. Do tych kilku czy kilkunastu nóżek trzeba dodać parę dużych "nóżek" opiekunów plus stoliki plus i inne potrzebne rzeczy. Efekt, zniszczona trawa i koszty które kto poniesie? Fundacja??
        Czepiacie się urzędników, taką imprezę można urządzić w innym miejscu, np poza miastem to i zdrowiej dla tych małych płucek.
        • Gość: josef Re: Jak niepisana zasada chroni trawniki przed lu IP: *.aster.pl 26.05.12, 22:15
          Jakie przepisy? Możesz ten rzekomy zakaz umocować prawnie?
          Konkrety poproszę.
        • Gość: Stefan Re: Jak niepisana zasada chroni trawniki przed lu IP: *.aster.pl 26.05.12, 22:29
          Najlepiej zakazać wszystkiego. Wtedy obywatel nie będzie urzędasom przeszkadzał w pracy.

          Homo sovieticus oto co jesteście.
    • Gość: kko Re: Jak niepisana zasada chroni trawniki przed lu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.12, 11:25
      Jak działa park kulturowy? Po trawie chodzić nie wolno, ale agresywny ekran diodowy na drugim piętrze kamienicy przy Floriańskiej, reklamujący usługi seksualne, działa sobie bez przeszkód. Przed Euro pewnie nie zniknie.
    • Gość: Edek Jak niepisana zasada chroni trawniki przed ludźmi IP: *.salbis.petroinform.com 26.05.12, 11:40
      Co za bzdura! Lubię Nowy Jork między innymi za to, że tam w parkach można wylegiwać się na trawie. Weźmy mój ulubiony Washington Squre Park oblegany przez studentów. Pełno w nim ludzi na trawie. Inne parki też. W dodatku pieski nie biegają tam po trawie i nie brudzą, więc śmiało można sobie poleżeć (dobra w nocy biegają szczury, ale komu to przeszkadza). To samo jest w Central Parku. Tam się piknikuje na trawie! A podobno CP ma długość ścieżek równą długości dróg w Krk. Czyli to park nie taki mały (he he). I jakoś trawa nie umiera tam z powodu wandali depczących jej strukturę. Jak się urzędnikom nie chce to wymyślają zakazy.
      • dama_ze_stolycy_w_krakowie Re: Jak niepisana zasada chroni trawniki przed lu 26.05.12, 12:04
        Więc wracaj do NY ożeń się tam z kozą i wylegujcie się w Central Parku.
        • Gość: Edek Re: Jak niepisana zasada chroni trawniki przed lu IP: *.salbis.petroinform.com 26.05.12, 12:17
          Z kozą? Hm, nie wszyscy muszą tak jak ty gustować w perwersjach. Tam, gdzie kończą się argumenty zaczyna się prostactwo... Możemy pooburzucać się inwektywami. Ale jakoś mi się nie chce. Mam dość szczęśliwe życie i nie muszą na bliźnich wyładowywać swojej frustracji.

          Wracam tam chętnie, bo i w muzeach można robić zdjęcia bez flesza i w klubach sporo ciekawych koncertów itp. itd. Ale chciałbym, żeby także w Krk ponad 20. lat po tym jak podobno wróciliśmy do rodziny krajów cywilizowanych było odrobinę normalności, a nie tylko zatęchłe muzea (nie wszystkie), gdzie panie traktują cię jak potencjalnego agresora. Cały czas Krk bazuje na błędnym przekonaniu, że jest tak świetny, bo ma taką historię i takie zabytki, że nikomu nic się nie chce. Owszem zmieniło się w tej kwestii sporo, ale ciągle za mało. A turystyka, to zdaje się najważniejsza "gałąź przemysłu" w naszym mieście.

          Pozdrawiam
        • Gość: josef Re: Jak niepisana zasada chroni trawniki przed lu IP: *.aster.pl 26.05.12, 22:19
          Muszę powiedzieć, że kindersztuba, bon ton, savoir vivre krakowian jest naprawdę najwyższej europejskiej próby.
          Chapeau bas!
      • Gość: MW Re: Jak niepisana zasada chroni trawniki przed lu IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.12, 17:46
        sam sobie odpowiedziałes na pytanie, chociaz pewnie o tym nie wiesz. Gdyby planty miały taka powierzchnię jak Central park to można by się wylegiwać na trawie.
        • Gość: josef Re: Jak niepisana zasada chroni trawniki przed lu IP: *.aster.pl 26.05.12, 22:30
          Ależ przecież indywidualnie można się wylegiwać na Plantach na trawie. Kto niby miałby tego zabronić i na jakiej podstawie prawnej?
      • Gość: krakus Re: Jak niepisana zasada chroni trawniki przed lu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.12, 11:57
        Nie porownywujmu Krakowa z Londynem czy tez Nowym Jorkiem. Oba te miejsca maja klimat sprzyjajacy trawie. Leje dosc czesto i jest wilgotno. W Krakowie okresy suszy sa dlugie. Ponadto, aby po trawie mozna bylo chodzic nie niszczac jej natychmiast, musi ona byc stale koszona, nawozona, wzmacniana. Krakowskie Planty sa koszone pare razy w roku (jak dobrze pojdzie) trawa jest byle jaka (wymieszana z wszelkimi chwastami). Tak wiec powtarzam za facetem z jednego parku w Londynie zajetego dogladaniem trawnika; pierwsze 200 lat trzeba pielegnowac, a potem juz jakos idzie.
    • Gość: eeeee Jak niepisana zasada chroni trawniki przed ludźmi IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.12, 12:23
      w artykule jest wyraznie napisane ze na plantach lezec i chodzic po tarwie WOLNo, nie wydaje sie jedynie zgody na masowe imprezy organizowane na trawie
      • abdullah_abdullah Re: Jak niepisana zasada chroni trawniki przed lu 26.05.12, 13:02
        generalnie kiepski pomysl puszczac dzieci na obsrany przez wlascicieli psow za pomoca swoich czworonoznych przyjaciol trawnik.
      • Gość: josef Re: Jak niepisana zasada chroni trawniki przed lu IP: *.aster.pl 26.05.12, 22:29
        Nic takiego nie jest napisane, że nie wydaje się zgody na imprezy masowe. Wystarczy przeczytać wypowiedź wojewódzkiego konserwatora zabytków.
    • Gość: eg Najpierw pogonic stamtad meneli z psami IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.12, 12:52
      a potem pozwolic ludziom wchodzic - po oczyszczeniu tego psiego szamba.
    • Gość: imd o co chodzi? IP: 77.236.24.* 26.05.12, 14:44
      pani zapytała Konserwatora Wojewódzkiego, czy może zorganizować imprezę na Plantach, na trawniku. Dostała odpwoiedź, że nie może. O co wam ludzie tak naprawdę chodzi w tej pyskówce? O ile mi wiadomo nie ma obowiązku pytania Konserwatora na piśmie o to, czy można na trawniku siedzieć na kocyczku albo wejść z pieskiem.
      • Gość: josef Re: o co chodzi? IP: *.aster.pl 26.05.12, 22:35
        Konserwato wojewódzki wyraźnie mówi w artykule, że wydałby zgodę, pod pewnymi warunkami (nie montowanie na trawie urządzeń oraz nie umieszczanie na niej ciężkich przedmiotów).
    • ian54 Jak niepisana zasada chroni trawniki przed ludźmi 26.05.12, 16:05
      Piknik na plantach? może z grilem czterema psami, parasolem i szóstką dzieci?, zaraz chamstwo zostawi po sobie pamiątki, puszki i butelki po napojach, plastikowe reklamówki, a potem zdziwieni zapytają dlaczego tu tak brudno. Wiem co mówię, od lat widzę ten "porządek" pozostawiony latem na Zakrzówku, Jestem zdecydowanie przeciw udostępnieniu zieleni na plantach.
    • Gość: norb Jak niepisana zasada chroni trawniki przed ludźmi IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.12, 17:24
      i bardzo dobrze że Planty są chronione jako zabytek, już widzę co by z nimi matki z dziećmi zrobiły mimo ze tam smród spalin to ciągnęłyby te maluchy w gołębie g. i spaliny
    • Gość: krak Re: Jak niepisana zasada chroni trawniki przed lu IP: *.187.239.53.ip.abpl.pl 26.05.12, 20:36
      Oczywiście,że trzeba chronić te resztki zieleni w centrum.Pani od "dziecięcych nóżek" powinna wiedzieć,że po tego rodzaju zabawach zostaje wydeptane klepisko.Oczywiście wtedy można dokładać "urzędnikom",że o zieleń nie dbają.
      Zabawy można urządzać na błoniach,tam trawa kilkusetletnia i nawet papieskie spędy i inne imprezy do końca jej nie zniszczyły.
      Planty zostawmy w spokoju,bo za lat dziesiąt,prawdziwą trawą będziemy oglądać w skansenach.
      Przyroda ginie na naszych oczach,padają drzewa,osuwają skarpy,ginie wiele gatunków flory i fauny.
      Co raz jakiś "nowoczesny"europejczyk uznaje,że czas trawniki zlikwidować,a to "zabawy dziecięce" urządzając,zwierzynę wyprowadzając,a to parkując na trawnikach swoje ulubione autko.
      I wszystko tłumaczą,że w świecie to można a u nas nie.
      Bywalcy z Koziej Wólki.
      • Gość: josef Re: Jak niepisana zasada chroni trawniki przed lu IP: *.aster.pl 26.05.12, 22:53
        Iście katastroficzny obraz.
        Jesteś bardziej papieski od papieża, gdyż sam wojewódzki konserwator zabytków mówi w arykule, że wydałby zgodę na imprezę masową z udziałem dzieci na trawie rosnącej na plantach, pod pewnymi warunkami.
        Na Twoim miejscu zainteresowałbym się raczej tym, dlaczego Kraków ma tak mało terenów zielonych należących do miasta na tle innych dużych miast w Polsce.
    • Gość: doprawdy Jak niepisana zasada chroni trawniki przed ludźmi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.12, 20:54
      Czy wszystkich pogięło, z panią redaktorą na czele? Jeśli konserwator zaproponował zgodę, pod warunkiem nieustawiania na trawie mebli, a organizatorka nie podjęła tematu - to komu tu o co chodzi? Pani redaktorze - wiadomo, o wierszówkę, ale wyrywnym wolnomyślicielom - to chyba tylko o OBURZENIE. Bardzo modnie.
    • Gość: n Jak niepisana zasada chroni trawniki przed ludźmi IP: *.ghnet.pl 26.05.12, 21:20
      Zabytkowa trawa, a to dobre;))))))) to może deptać ja w stylu ministerstwa głupich kroków?
    • Gość: Stefan Homo sovieticusy IP: *.aster.pl 26.05.12, 22:40
      Drogie Homo sovieticusy,

      Czytam Wasze komentarze z narastającym przerażeniem. Nie rozumiem jak obywatelowi można zakazać czegoś do czego ma prawo i uzasadniać to jeszcze swoją niekompetencją. W dodatku ta postawa zyskuje aprobatę społeczną. Świat się kończy!

      A przekładając na prosty język: Władze miasta zabraniają mieszkańcom korzystać z przestrzeni publicznej (trawników na plantach) uzasadniając to faktem, że nie potrafią zadbać o jakość trawnika. Do tego straż miejska przestrzega, że trawniki zas.rane, zamiast karać właścicieli psów. Rzecznik SM razem z komendantem za takie komentarze powinni polecieć na zbity pysk.

      A wszystko bierze się z tego, że za PRL nie było rabatek i gazonów (których zaiste deptać się nie powinno) i trawniki miały je zastąpić. Stąd absurdalny zakaz ich deptania.
    • joliefemme Jak niepisana zasada chroni trawniki przed ludźmi 27.05.12, 08:49
      Beznadziejny artykuł, zbyt tendencyjny, jednostronny. Pani Olgo, proszę nauczyć się od starszych kolegów rzetelności dziennikarskiej!
    • Gość: inny klucznik Szanowna Pani Redaktor Olgo Szpunar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.12, 15:06
      Jako stały czytelnik Gazety w Krakowie, "wszystko lubię i uważam - jak mawiał pewien Pan Prof na budownictwie lądowym PK) - ale (tu wymieniał czego mianowicie, nie mogę powtórzyć, bo nie wypada) nie lubię i nie uważam. I tak mi dopomóż Panie Boże".

      Pani Redaktor, zbrojna w wiedzę o wykorzystaniu parków publicznych w Londynach i Paryżach nie była jednak uprzejma ustalić, że oto Planty w Krakowie są (uwaga) innym parkiem. Są i w Londynach - i w Paryżach też - i w Rzymach, i w Wiedniach parki, w których hasanie po zieleni nie jest praktykowane.Zachęcałbym do niezwłocznego uzupełnienia wiadomości o różnicach pomiędzy parkami angielskimi i francuskimi - na przykład, o trawnikach i rabatach grodzonych (Planty) i trawnikach nie grodzonych (Park Lotników) a pielęgnowanych, oraz o parkach łączących w sobie kilka stylów zieleni, gdzie na jednych wolno siadać i hasać po niej do woli, a na innych znów nie. I jest to zasada przez użytkowników tych parków powszechnie szanowana (Park Jordana).
      Planty krakowskie wyłącznie z powodu miejskiej biedy i wyższych kosztów pracy nie są tym, czym były po ich zaprojektowaniu i utrzymywaniu w założonej formie (Klein "Planty krakowskie", polecam). Dzięki jednak niestrudzonej działalności rekonstrukcyjnej (m. in. śp. Prof Janusza Bogdanowskiego, tego samego, którego imienia konkurs Państwo organizują) udało się na powrót zaprojektować ogrodzenia plant i ich układ. Ogrodzenia zabrali sobie na czołgi podczas wojny przedstawiciele wyższej kultury niemieckiej. I zapomnieli oddać.

      Są zatem w Krakowie parki, w których przedszkolakom wolno hasać po trawie do woli, a po Plantach - nie.
      Stąd też Pani napastliwa konkluzja o reliktach PRL jest po pierwsze niemądra, a po drugie okazuje dowodnie, że nie odrobiła Pani lekcji z historii miasta, w którym ma Pani okazję pracować.

      Do Pani samodzielnej refleksji pozostawiam zagadnienie, czy krakowskie przedszkolaki, dla zrealizowania cudzej wizji zabawowo-artystycznej powinny hasać AKURAT po Plantach, jednym z najbardziej zapylonych i najgorzej wentylowanych kawałków zieleni w Krakowie uposażonym po sąsiedzku w nigdy nie ustający ruch samochodowy I obwodnicy?
    • Gość: wyobraźnia Jak niepisana zasada chroni trawniki przed ludźmi IP: *.ghnet.pl 27.05.12, 17:22
      Jak zwykle zarówno Pani Redaktor, jak i większości forumowiczom niestety brak wyobraźni.
      Teraz rozpętujecie aferę o to, że nie można chodzić po trawie w Plantach, za chwilę będzie kolejna afera, że chodzący po trawnikach w Plantach zupełnie tę trawę zniszczyli.

      Trawa w Plantach to nie nasłoneczniona łąka, gdzie trwa nie miałaby żadnego problemu ze wzrostem. Jest inaczej. Doskonale widać miejsca, gdzie mimo usilnych starań nawet nie wiem, których służb, ta trawa jest słaba i nie rośnie.

      Dlatego, jako mieszkanka tego miasta, popieram szanowanie zieleni w Plantach. Kocyk można rozłożyć np. w Parku Jordana - przyjemniej, dalej od aut i tłumu turystów. A trawa jest mocna i ma doskonałe warunki do regeneracji w przypadku jakiegoś zniszczenia.

      Wpuszczenie małych nóżek na trawnik byłoby precedensem, który pociągnąłby za sobą kolejne prośby o zezwolenie na zorganizowanie imprezy, coraz bardziej niebezpieczne dla zieleni.

      Dziecko musi mieć kontakt z zielenią, z przyrodą, ale niech to nie będzie teren, o który musimy szczególnie dbać!

      Co innego spontaniczne wyrwanie się dzieciaczka na krótki bieg po trawniku, a co innego zorganizowanie imprezy.
    • Gość: Zielonooka Jak niepisana zasada chroni trawniki przed ludźmi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.12, 22:46
      Planty to cień. Trawa-nawet mieszanka gatunków tolerujących zacienienie-ma tam małe szanse. Dużo lepiej sprawdziłyby się w tym miejscu cienioznośne rośliny zadarniające-w dodatku ich pielęgnacja byłaby dużo mniej kosztowna niż tego,pożal się Boże, "trawnika". I dużo bardziej ekologiczna, bo ani nawozić nie trzeba,ani nawadniać..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka