Dodaj do ulubionych

Wychowanie fizyczne sieje postrach wśród maturz...

05.07.12, 09:09
Jak ja studiowałem, to też starałem się uniknąć wf. Główny powód to właśnie brak możliwości wyboru sportu. W grach zespołowych jestem dno, natomiast chętnie bym sobie popływał lub pojeździł na rowerze. Połazić po górach też lubię. Tymczasem na AGH nie miałem wyboru, były tylko zajęcia na sali. Inne sporty tylko w sekcjach, ale tu trzeba się było wpierw wykazać osiągnięciami. I wcale nie chodzi o to, że nie lubię ruchu.
Obserwuj wątek
    • Gość: poranny wuef Re: Wychowanie fizyczne sieje postrach wśród matu IP: *.ip.netia.com.pl 05.07.12, 09:42
      Obóz narciarski, wyjazd na Mazury, zajęcia na pływali były nawet w czasach kiedy jeszcze o własnym absenie nikt nie myślał - chodziło się na pływalnie na Wiśle? Na AGH zajęcia z wf są wzorowo zorganizowane. Natomiast świadomość potrzeby kilku godzin sportu wśród nas jest okropna. Dobrze ze na zachodzie jest pod tym względem jeszcze gorzej:P

      Ludzie! trzeba ruszyć d#%ę i przestać marudzić, że kregosłup boli, sprint na tramwaj zabija, a wyłaczone schody na dworcu lub w galerii jest skandalem!
      • Gość: gość Re: Wychowanie fizyczne sieje postrach wśród matu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.12, 10:05
        Popieram przedmówcę. Otyłość dotyka nas coraz bardziej...
      • Gość: oOO Re: Wychowanie fizyczne sieje postrach wśród matu IP: *.zax.pl 05.07.12, 14:19
        zajęcia na agh są wzorowo przeprowadzane?? większej BEZEDURY nie widziałem. co do zaplecza ok, zgodzę się, ale same zajęcia czy ćwiczeniowcy?

        Sory, ale trzeba być kompletnym idiotą, żeby osobie która miała operację ręki i szwy jeszcze ciepłe kazać ćwiczyć na siłowni. Argumentując to tym, że to tylko ręka, a zdrowe mam nogi czy plecy ... Ale oczywiscie mialem wybór: moglem sobie odrobić te zajęcia podczas sesji bo operacja w tym czasie była... BA, nawet test sprawnościowy musialem wykonywać w 2 dni po zdjęciu szwów :)
        • Gość: Assakari Re: Wychowanie fizyczne sieje postrach wśród matu IP: *.dynamic.chello.pl 05.07.12, 15:40
          Zgadzam się z przedmówcą. AGH tylko świetnie się reklamuje, ale prawda jest wielce prozaiczna Wybór? jaki wybór? Akurat bardzo lubię pływać i bardzo chętnie chodziłabym na basen przez cały tzw. WF. Ale na pierwszym roku mieliśmy tylko salę, na drugim pływanie tylko przez jeden semestr. A co do zwolnień - naciągnęłam wiązadło w kolanie. Wf-ista skierował mnie do lekarza i co z tego jak moje zwolnienie zeżarł wirtualny dziekanat! i musiałam potem te zajęcia odrabiać.
        • megasceptyk WF na studiach jest źle zorganizowany 07.07.12, 14:40
          dlatego ludzie uważają go za stratę czasu.
          Po pierwsze zajęcia prowadzą słabo opłacani nieudacznicy.
          Taki człowiek jest problematyczny i chamski, to pierwsza rzecz, która ostręcza od zajęć.
          Kolejna to jak pisali przedmówcy, absolutny brak wyboru.
          Albo pan cham rzuci ci piłkę i ma cię z głowy na 1.5h
          albo musisz się zapisac do sekcji i chodzić o jakichś absurdalnych porach
          i to bardzo dużo godzin bo inaczej cię wywalą (oczywiście nie każdego biorą, trzeba mieć osiągnięcia).
          Trzeca rzecz to hala oddalona o pół godziny tramwajem od uczelni
          i zajęcia na niej o godzinie 6:30.
          Po czym nie ma nawet czasu na prysznic bo lecisz biegiem na pętlę
          żeby na następne zajęcia zdążyć.
          Toć to ku... jest absurdolimą.
          Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie w takiej szopce brał udziału.

          Teraz jestem dawno po studiach i uprawiam sport regularnie i intensywnie po 8 godzin w tygodniu i jakoś ku... jego mać mam czas i na prysznic i na dojazd i na wszystko.
          Przed studiami również uprawiałem regularnie sport.
          Po prostu w Polakowie to wszystko jest na głowie postawione,
          dlatego nie działa.
    • Gość: jasiek_krk Potem mamy coraz więcej "chłopców" i chorych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.12, 10:19
      na wady postawy. Umiarkowany wysiłek fizyczny jest niezbędny do prawidłowego rozwoju. Nie mówię juz o wypindrzonych lalusiach, którzy ostatni raz mieli wysokie stężenie testosteronu w przedszkolu. Sport to zdrowie a teraz uczelnie naprawdę oferuja świetne warunki i możliwości. Wiem, bo sam jestem studentem.
    • Gość: MK Zakompleksieni magistrzy od fikołków... IP: *.ksi-system.net 05.07.12, 11:03
      ... odreagowują kompleksy i dostają małpiego rozumu. Zamiast prowadzić normalne zajęcia z WFu zaczynają zachowywać się jakby uczyli w szkole mistrzostwa sportowego i stawiają podobne wymagania.

      Nic dziwnego, ze studenci nie chcąc by frustraci zrujnowali im średnią ocen unikają zajęć jak ognia i wyszukują sposoby by nie stać się zakładnikami "pana/pani od WFu".
      • Gość: bmth Re: Zakompleksieni magistrzy od fikołków... IP: *.multi-play.net.pl 06.07.12, 19:55
        co jak co ale u nas na agh WF ma 0 ects ;p
    • Gość: Luiza Wychowanie fizyczne sieje postrach wśród maturz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.12, 11:39
      Mnie się obowiązkowe zajęcia z wf na studiach wydają kompletnie niezwiązane z dyplomem licencjata / inżyniera czy magistra (poza uczelniami sportowymi, rzecz jasna, i kierunkami pedagogicznymi, typu nauczanie początkowe). W końcu studenci zaoczni nie mają tych zajęć, a dyplom dostają taki sam. Zatem wf tylko jako >przedmiot< nadobowiązkowy - a całą infrastrukturę oddać do wykorzystania studentom chcących uprawiać sport.
      Wiem, powstanie wtedy problem finansowania trenerów i tych obiektów. Ale przymusowe ganianie dorosłego człowieka po bieżni, stadionie czy pływalni jest zwyczajnie głupie.
    • misself Basen? 05.07.12, 11:48
      Nie wiem, jak teraz jest, ale ja 10 lat temu (studia na UJ) musiałam dojeżdżać na basen Wisły. Z Płaszowa, z dwukrotną przesiadką. Zajęcia zaczynały się o 7:30, więc wstawałam o 4:30, żeby dojechać na czas. Po basenie miałam 30 minut, żeby się umyć, przebrać, wysuszyć włosy i dobiec z Reymonta na wykład przy Rynku.

      Dodam, że uwielbiam wodę i nie mam nic przeciwko wczesnemu wstawaniu. Nie jest też tak, że nie lubię się ruszać - jeżdżę na rowerze, tańczę, pływam. Ale kiedy w ciągu pierwszego semestru przez to niedosuszanie się i wybieganie z parnej przebieralni na dziesięciostopniowy mróz złapałam czwarte zapalenie gardła i straciłam głos tuż przed sesją, poszłam załatwić sobie zwolnienie lekarskie, bo dojazd na Piastowską też nie wchodził w grę.

      Ja rozumiem ten WF, założenia są szczytne, nie postuluję, żeby go zlikwidować - trzeba się ruszać, ja to robię obecnie mimo braku obowiązku. Ale dlaczego nie można przynieść wykorzystanego karnetu z siłowni czy szkoły tańca, czy pływalni, żeby dostać zaliczenie? Albo niech budują ten basen na Ruczaju. (Najlepiej z godzinami ogólnodostępnymi!) Bo na Ruczaj, w przeciwieństwie do Piastowskiej, jest całkiem niezły dojazd. W dodatku tuż obok są budynki UJ.
      • Gość: Anka Re: Basen? IP: *.igloonet.pl 06.07.12, 10:04
        Nie wierzę jakie głupoty wypisujecie. Czy w Krakowie jest aż tak kiepsko rozbudowana sieć transportu publicznego? Aleje są w centrum (Tak, moi drodzy Aleje) a z Alej można dostać się na Piastowską co najmniej 5 autobusami bezpośrednio. Z różnych części Krakowa. Do tego mamy tramwaj. A nawet kilka. I to z KAŻDEJ części Krakowa Wystarczy wysiąść na UP, 8 min spacerkiem i jesteśmy na Piastowskiej.
        No tak, rozumiem, że to nie to samo co remontowany Ruczaj. Tam dojazd teraz jest znacznie lepszy.
        Takie wymówki z problemami komunikacyjnymi w dzisiejszych czasach są żałosne.
        Najlepiej siedzieć przed komputerem, grać w WOW'a, a w wieku 40 lat umrzeć na zawał serca, mieć cukrzycę i otyłość 3 stopnia.
        • seven Re: Basen? 06.07.12, 15:09
          chyba kpisz, cichy kącik to jedna z gorzej skomunikowanych lokalizacji w szeroko pojętym centrum krakowa. ja podobnie jak misself też musiałem kiedyś latać na 7,30 na wf na ten środek niczego i miałem wybór - 40 minut z wykorzystaniem mpk lub 35 na piechotę. oczywiście nie postuluję zwiększenia tam kursów (bo się nie opłaca i to wiadomo), ale nie ma też co zaklinać rzeczywistości - ciężko się tam dostać w sensownym czasie i tyle.
          • Gość: student Re: Basen? IP: 195.150.233.* 07.07.12, 14:45
            Cichy Kącik tak, ale kto kazał Ci tam jechać. Jedziesz na przystanek Miasteczko Studenckie AGH (dość dobre połączenia) i z tego miejsca masz do Studium WF ok 7 minut z buta.
    • Gość: Zen Wprowadzić WF jako... przywilej IP: *.dynamic.chello.pl 05.07.12, 12:47
      Moja propozycja: wprowadzić zajęcia sportowe jako nagrodę-przywilej dla najlepszych i najbardziej zaangażowanych studentów. Zobaczycie, że będzie wielu chętnych, zgodnie z tzw. regułą niedostępności.
      Efekty:
      1) Mniejsze grupy -> lepszy dostęp do sprzętu i infrastruktury, lepszy dobór godzin.
      2) Lepsza i przyjemniejsza praca na linii nauczyciel-uczeń.
      3) Lepsze możliwości rozwoju dla tych, którym zależy i się chce.
      4) Przywilej darmowego (lub bardzo taniego) korzystania z basenu, siłowni itd.
      5) Przywilej uczestniczenia w obozach, wyprawach rowerowych/biwakowych itd.
      6) Większa szansa na odkrycie i wyszkolenie talentu (choć wiem, to trochę późno).
      • franek31 Re: Wprowadzić WF jako... przywilej 07.07.12, 15:34
        Gość portalu: Zen napisał(a):

        > 5) Przywilej uczestniczenia w obozach, wyprawach rowerowych/biwakowych itd.

        To akurat powinno być dostępne dla wszystkich studentów, inaczej większość w ogóle nie będzie wiedziała że takie wyjazdy istnieją.
    • Gość: . Re: Wychowanie fizyczne sieje postrach wśród matu IP: *.dynamic.chello.pl 05.07.12, 16:41
      Całe liceum byłam zwolniona z WFu ze względu na wadę wzroku, a tak naprawdę ze względu na zidiociałą wuefistkę, która nie potrafiła zaproponować nam czegoś innego jak gra w siatkówkę i kompletnie nie rozumiała, na czym polega mój problem ze wzrokiem. Więc we własnym zakresie kupiłam karnet na basen i rower. Na studiach zadowolona wybrałam się na basen, ale basen był dostępny tylko w ramach tzw. rehabilitacji, czyli dla tych, którzy mają jakieś dolegliwości i nie mogą ćwiczyć normalnie. Czyli dla mnie. Poszłam na komisję, a komisja na to, że nie mogę ćwiczyć, bo oni nie wezmą za mnie odpowiedzialności (głupia wada wzroku i żadnych problemów choćby z siatkówką!), i na nic moje tłumaczenie, że chodzę regularnie na basen od 4 lat. I tym oto sposobem zostałam na siłę zwolniona z WFu, choć jestem zdrowa i nawet już po studiach sportowe badania lekarskie przeszłam kilka razy z rzędu. Ale tak to właśnie działa - proponuje się nudne i schematyczne zajęcia, a odpowiedzią na wszelkie problemy (choćby wyimaginowane) ze zdrowiem jest zwolnienie.
    • Gość: aj-waj Re: Wychowanie fizyczne sieje postrach wśród matu IP: *.motorola-solutions.com 05.07.12, 16:56
      Studiowałem na AGH, wcale nie tak dawno.

      WF odbębniłem uczestnicząc w zajęciach sekcji rowerowej i żadnymi umiejętnościami nie musiałem się wykazywać (no ale może teraz coś się zmieniło...). Chociaż fakt, mocna głowa przydała się na ostatniej wycieczce pożegnalnej do ośrodka dydaktycznego AGH w Miękini...
    • Gość: kika Wychowanie fizyczne sieje postrach wśród maturz... IP: *.adsl.inetia.pl 05.07.12, 20:29
      dla mnie WF na studiach to jakieś curiosum. W pracy nie ma obowiązkowego WF, studia zaoczne też go nie mają. Dobrzeże nie ma obowiazkowej religii na studiach :)
      A autor nie jest na bieżąco.na UJcie np na medycynie od tego roku WF przestanie być obowiązkowy. Podobnie jak łacina. Po prostu odchodzimy od klasycznego greckiego modelu wychowania.
    • Gość: studentka Wychowanie fizyczne sieje postrach wśród maturz... IP: *.internetia.net.pl 06.07.12, 00:39
      Nie wiem jak jest w innych miastach, ja jestem z Wrocławia i jestem bardzo zadowolona z propozycji wuefu jakie politechnika nam zapewnia. Miałam szansę poznać podstawy tenisa, windsurfingu za 100zł za semestr, a oprócz tego uczęszczałam na zajęcia fitnesowe. Propozycji jest naprawdę wiele tych odpłatnych czy nie. Poza tym nie spotkałam się z sytuacją, żeby ktoś nie zaliczył mając obecności. Uważam, że wf powinien pozostać na uczelniach, choćby po to, żeby studenci mieli możliwość poznawania różnych sportów. Raczej należy poprawić sytuację w szkołach, żeby ludzie nie byli zniechęceni czy wręcz przerażeni na myśl o sporcie.
      • Gość: absolwentka PWR Re: Wychowanie fizyczne sieje postrach wśród matu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.12, 15:06
        Popieram. Także ukończyłam PWr i też miło wspominam WF. Kurs tańca, nordic walking, aquaaerobik, funky i nauczanie koszykówki (tak, też były zajęcia dla łamag w sportach zespołowych tak aby można było się czegoś nauczyć i przestać być łamagą). W windsurfing też celowałam ale nigdy nie pasowało. Za to wybór był oszałamiający (np. paralotnie).

        Mało kto na PWr próbował się zwolnić z WF, studenci raczej kombinowali jak tu zapisać się ponad limit...
      • Gość: sdfgjyt Re: Wychowanie fizyczne sieje postrach wśród matu IP: *.play-internet.pl 07.07.12, 15:19
        też jestem po pwr i też cholernie miło wspominam wf. wybrałam sobie takie zajęcia jakie chciałam, nie opuściłam żadnej godziny, żałowałam że nie mogę mieć wf-u w każdym semestrze.

        a w szkole średniej wf był dla mnie przykrym obowiązkiem, bo nie umiem szybko biegać ani daleko/wysoko skakać (a w tym lubowała się moja wuefistka).
    • Gość: Amy Wychowanie fizyczne sieje postrach wśród maturz... IP: *.dynamic.chello.pl 07.07.12, 14:18
      U mnie wychowanie fizyczne było super : dostaliśmy całą listą dyscyplin do wyboru, od gier zespołowych, poprzez fitness, pływanie a nawet wspinaczkę na ściankach. Wzięłam fitness, pierwszy raz od bardzo dawna byłam zachwycona zajęciami z wychowania fizycznego i nie szukałam każdej możliwej okazji by się wymigać od ćwiczeń...
    • Gość: Asia_28 Wychowanie fizyczne sieje postrach wśród maturz... IP: 83.218.116.* 07.07.12, 14:23
      Także miałam obawy co do wf na studiach,ale strach ma wielkie oczy,a zajęcia były swoistym odreagowaniem bo całym tygodniu przygotowywania się na zajęcia,z zaliczeniem też nie było problemu,wystarczyło chodzić a piątka lądowała w indeksie!!
    • rosa_de_vratislavia WF wspominam dobrze... 07.07.12, 14:43
      Na pierwszym roku udało mi się zapisać tylko na nudnawe gry zespołowe. Za to później chodziłam na aerobic. Na początku klęłyśmy okrutnie,a po zajęciach czołgałyśmy się do szatni,ale później było coraz lepiej. Dzięki uczelni MUSIAŁAM się trochę ruszać (nic tak nie mobilizuje jak obowiązek zaliczenia :). Wuefistki były naprawdę ok - nauczyły nas też jak ładnie chodzić, trzymać głowę etc. A kondycję po skończeniu studiów miałam niezłą, brzuch jak deska.
      Ukłony dla wuefistek z Uniwersytetu Wrocławskiego.
    • Gość: [...] Trzeba brać przykład z radia IP: *.adsl.inetia.pl 07.07.12, 14:44
      Radio ESKA właśnie zlikwidowało poranny WF, trzeba brać z nich przykład.

    • pis-dryk Wychowanie fizyczne sieje postrach wśród maturz... 07.07.12, 14:45
      w pierwszym semestrze chodzilam na tenis stolowy, a w drugim na lyzwy. nie widze minusow w zajeciach ruchowych na uczelni, szczegolnie, ze to przeciez nic nie kosztuje (oprocz biletu na autobus, bo czesto trzeba dojechac). na UMK zajecia sa zawsze albo rano, albo po poludniu/wieczorem. do wyboru bylo multum zajec, ale i tak zawsze znalezli sie tacy, ktorym nawet ten tenis stolowy nie pasowal. ja rozumiem, ze mozna nie chciec chodzic na ogolnorozwojowke, bo to najgorsze zajecia na swiecie, ale basen, silownia, pilates, aerobik, lyzwy, przelaje (o ile ktos lubi), konie (tez byly w ofercie przy symbolicznej doplacie, chyba 30 zl/m-c)? kilka lat temu jeszcze trzeba bylo sie zapisywac na silownie w DS-ach, a teraz? teraz to wszystko sie kurzy, chociaz nic za to placic nie trzeba. smutne, ale prawdziwe. a lepiej chyba nie bedzie.
    • oloros Re: Wychowanie fizyczne sieje postrach wśród matu 07.07.12, 14:58
      przed 20 laty pracowalem na jednym z najwiekszych uniwersytetow w US
      zajecia fizyczne - to byl ulubiony okres dla kazdego studenta, mistrzowie Stanow i kilku olimpijczykow byli prawdziwymi bohaterami tej uczelni, dostawaali doskonale stypendia a baza uczelni byla nieporownywalna do zadnej polskiej bazy przygotowawczej - mogli by bez trudnosci zorgaizowac mistrzowstaw letnie US
      kiedy zapytalem swojego znajomego profesora dlaczego tak duza role przypisuyje sie zajecia wf na uczelni odpowiedzial mi tak
      moj drogi - tu sie szkola przyszle kadry Narodu, przywodcy - nie moze byc inaczej
    • Gość: gość Wychowanie fizyczne sieje postrach wśród maturz... IP: *.aster.pl 07.07.12, 15:05
      Obowiązkowe zaliczenie iluśtam godzin wf na studiach niezależnie od wybranego kierunku to czysty absurd - jeśli ktoś nie chce się z wf żegnać kończąc szkołę średnią z pewnością potrafi sobie zorganizować jakieś sportowe zajęcia lub w ogóle może iść na AWF. Zmuszanie pozostałych (w końcu dorosłych) ludzi by do sensownych zajęć wymaganych na ich kierunku studiów dokooptowywali na siłę zupełnie bezsensowne godziny wf jest jakimś osnutym pajęczynami kuriozum z zamierzchłej przeszłości, gdy wszyscy musieli być "zwarci i gotowi" wiadomo na co ;) Bardzo dobrze, że niektóre uczelnie od tego dziwacznego jakoby "zdrowego" modelu odchodzą - to jak i czy w ogóle dba o swoją fizyczną formę powinno być w końcu prywatną sprawą każdego studenta a nie absurdalnym wymogiem serwowanym "dla jego dobra" w pakiecie z pozostałymi zajęciami czy tego chce czy nie. Podsumowując - obowiązkowym zajęciom wf na wyższych uczelniach stanowcze NIE.
      • franek31 Re: Wychowanie fizyczne sieje postrach wśród matu 07.07.12, 15:43
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > - to jak i czy w ogóle dba o swoją fizyczną formę powinno być w końcu prywatną sprawą
        > każdego studenta a nie absurdalnym wymogiem serwowanym "dla jego dobra" w pakiecie
        > z pozostałymi zajęciami czy tego chce czy nie.

        Powiem więcej - jeśli sam nie dba o swoją fizyczną formę, to MacDonalds o nią zadba (dla jego dobra oczywiście)
    • Gość: wojtek staszewski Wychowanie fizyczne sieje postrach wśród maturz... IP: *.home.aster.pl 07.07.12, 15:07
      Nie mogę się powstrzymać przed pewną demagogią: niech każdy ma prawo do rezygnacji z zajęć wf i jednocześnie będzie to oznaczało dożywotnią rezygnację z leczenia kardiologicznego za pieniądze ubezpieczonych.
      • Gość: spostrzegawczy Re: Wychowanie fizyczne sieje postrach wśród matu IP: *.adsl.inetia.pl 07.07.12, 15:42
        Gość portalu: wojtek staszewski napisał(a):

        > Nie mogę się powstrzymać przed pewną demagogią: niech każdy ma prawo do rezygna
        > cji z zajęć wf i jednocześnie będzie to oznaczało dożywotnią rezygnację z lecze
        > nia kardiologicznego za pieniądze ubezpieczonych.

        Jak rozumiem, rok wuefu na studiach ratuje przed chorobami kardiologicznymi na całe życie? Kpisz sobie czy o drogę pytasz???

        Też uważam obowiązkowy wuef na studiach za absurd. Czemu studenci zaoczni lub ludzie, którzy nie poszli na studia nie są zmuszani do tego typu "rekreacji"? Może wydaje się decydentom, że student to taki koleś, co tylko w książkach siedzi więc grozi mu półinwalidztwo z powodu braku sportu. Skoro tak, to czemu nie ma obowiązku wuefu przez cały okres studiów?
        WF w szkole to rzecz potrzebna: dzieci i młodzież dorastają, potrzebują ruchu do harmonijnego rozwoju. Ale na studiach ludzie są już dorośli, a ich rozwój się zakończył. Nie ma zatem żadnej medycznej konieczności, by zmuszać ich do ruchu.
    • aaron_89 Wychowanie fizyczne sieje postrach wśród maturz... 07.07.12, 15:14
      Dopiero na studiach trafiłem na dość dobrych wuefistów. Przedtem od podstawówki do liceum wszyscy byli pokroju "mata piłka, grata!". Nie wszyscy lubią grać w nogę. Ja zawsze wolałem siatkę albo hokej. Jednak w polskich szkołach panuje przekonanie jakby piłka nożna ew. koszykówka były jedynymi dyscyplinami, które interesują dzieciaki. Dla przykładu pamiętam sytuację z gimnazjum, gdzie wuefista pyta "to co gramy w siatkę dzisiaj?". Logiczne, że pięć osób nie przekrzyczy 15. Także zawsze kończyło się na grze w nogę.
      Na studiach miałem wf przez 3 lata (co semestr z kimś nowym) i tylko na drugim roku miałem wuefistę "mata piłkę, grata!" przez dwa semestry. Każdy inny robił zajęcia gimnastyczne (które bardzo lubiłem), siatkę (w końcu!), aerobik/ taniec czy wyjścia do parku, bule itp. Trzeba chcieć. Niestety większości wuefistom nie zależy i należą do zwolenników "mata piłkę, grata!"
    • Gość: sportowiec100% . IP: *.adsl.inetia.pl 07.07.12, 15:24
      Rosną później takie łajzy co piłki kopnąć nie potrafią ...:P
      Co to ma znaczyć żeby facet nie umiał grać w piłkę, siatkę czy kosza.
      • Gość: ujot Re: . IP: *.adsl.inetia.pl 07.07.12, 15:44
        Gość portalu: sportowiec100% napisał(a):

        > Rosną później takie łajzy co piłki kopnąć nie potrafią ...:P
        > Co to ma znaczyć żeby facet nie umiał grać w piłkę, siatkę czy kosza.

        Nie umiem i nie lubię. Nie ma żadnego uzasadnienia, by facet MUSIAŁ umieć lub lubić grać w cokolwiek.
    • Gość: Krzysztof Wychowanie fizyczne sieje postrach wśród maturz... IP: *.unknown.vectranet.pl 07.07.12, 15:39
      A może by tak po panów studentów dowozic i odwozic taksówką na koszt uczelni oczywiście.
    • Gość: krata Wychowanie fizyczne sieje postrach wśród maturz... IP: *.dynamic.chello.pl 07.07.12, 15:43
      Na AGH w-f był dla mnie męczarnia, nie z powodu tego że był w poniedziałki na 7:30 ( 35 minut dojazdu), anie nawet z tego powodu że tuz po nim miałam 15 minut by się teleportować do budynku A-0, ale z powodu prowadzącego. Pan S. prowadził zajęcia nie jak dla kobiet ale jak dla kandydatów do policji, armii ,etc. Cały czas wyśmiewał się z naszych umiejętności gry w kosza/siatkę/piłkę nożną etc. Ciekawe co by powiedział gdyby miał wadę wzroku -3 dioptrii , i musiał grac bez okularów. Ale nie przecież on jest taki zaje***** we wszystkim co robi. Chciałabym zobaczyć kiedyś jego świadectwo maturalne by dowiedzieć się z czego był taka nogą że na AWF poszedł.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka