Dodaj do ulubionych

Nowy trend w Krakowie. Zieleń na dachu, warzywa...

IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.12, 12:57
Czy takie produkty są zdrowe do spożywania? A metale ciężkie, zanieczyszczenie z ulicy?
Obserwuj wątek
    • Gość: NH Nowy trend w Krakowie. Zieleń na dachu, warzywa... IP: *.centertel.pl 21.07.12, 13:02
      U mnie po każdym deszczu spada na balkon czarny błyszczący pył z kombinatu tak więc uprawa taka nie ma niestety sensu - mamy za duży syf w powietrzu
      • kosm.aty Re: Nowy trend w Krakowie. Zieleń na dachu, warzy 21.07.12, 23:19
        Nie z kombinatu, tylko z niskiej emisji i samochodów.
        Przemysł to mały problem w porównaniu z tym co sami sobie robimy.
    • Gość: Balkonowicz Nowy trend w Krakowie. Zieleń na dachu, warzywa... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.07.12, 13:03
      Bardzo ciekawe rozwiązanie i warte promowania. Mam jedynie pytanie, czy warzywa lub owoce hodowane w mieście takim jak Kraków są zdrowe? Kilkanaście lat temu na pewno nie można by tego jeść ze względu na ołów w spalinach samochodowych - ale jak jest obecnie? Czy są dostępne wiarygodne wyniki badań na ten temat?
      • Gość: zzzz Re: Nowy trend w Krakowie. Zieleń na dachu, warzy IP: *.adsl.inetia.pl 21.07.12, 13:19
        Są, Kraków ma najgorsze powietrze w Polsce, lepiej jest nawet na Śląsku. Artykuł kompletnie bez sensu. Chociaż kupowane powszechnie warzywa na kleparzu niewiele się różnią, bo są produkoawne za kombinatem w Igołomii i podobnych wioskach.
        • Gość: opi_ Warto! IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.12, 14:07
          Racja, że Kraków ma kiepskie powietrze, ale nawet to nie zmienia najważniejszego:
          KAŻDE WARZYWO, KTÓRE UDA NAM SIĘ WYHODOWAĆ BEZ OPRYSKÓW JEST NA WAGĘ ZŁOTA!!
          Piszę to z wielkim żalem, ale absolutnie wszystkie warzywa, które kupujemy (nawet bezpośrednio od rolników z Placu na Stawach) są opryskiwane na okoliczność mszyc, pleśni, chwastów i każdej innej zarazy. Wychowałam się na wsi, wiem jak to wygląda z bliska. Jest oczywiście tzw. okres karencji, po którym nic z chemii nie powinno w warzywie pozostać, ale no właśnie...'nie powinno...'
          • Gość: taki sobie Re: Warto! IP: *.adsl.inetia.pl 21.07.12, 15:15
            A w Krakowie to niby nie ma mączniaka, mszyc, wciornastków, przędziorków i innego szkodnika i chorób? Kolejny rok nam zżera rośliny na balkonie i pewnie skończy się na kwiatkach plus opryski.

            A
      • Gość: fuu Re: Nowy trend w Krakowie. Zieleń na dachu, warzy IP: *.zicom.pl 21.07.12, 18:24
        Mógłbyś rozwinąć:

        > Kilkanaście lat temu na pewno nie można by tego jeść ze względu na ołów w spalinach samochodowych

        A te warzywa do Krakowa to z miejscowości uzdrowiskowych przyjeżdżają i przyjeżdżały ?
        :)
    • abdullah_abdullah Nowy trend w Krakowie. Zieleń na dachu, warzywa... 21.07.12, 14:02
      przynajmniej wiesz co jesz/lub nie jesz, ladnie to wyglada, przemyslowych ilosci nie bedzie. Szkoda ze ludzie podniecacie sie ze roslinki hodowac w takich warunkach sie nie da bo trujace, a wasze organizmy to niby gdzie zyja? Robicie cos zeby nie zyc w tym syfie?
    • dzaga41 Nowy trend w Krakowie. Zieleń na dachu, warzywa... 21.07.12, 15:03
      Mniam,mniam.
    • ludwik_7125 Nowy trend w Krakowie. Zieleń na dachu, warzywa... 21.07.12, 16:54
      Kwiatki, jak najbardziej. Przynajmniej ładnie to wygląda, ale warzywa ...?
      Nawet jak jest kilka metrów przed oknem ... po co dodawać sobie roboty
      przy warzywniaku? Równo przycięta trawa, jakiś krzew, kwiatek i wystarczy.
      Tym bardziej na dachu, czy balkonie.
    • Gość: gość Nowy trend w Krakowie. Zieleń na dachu, warzywa... IP: *.aster.pl 21.07.12, 17:07
      My siejemy na balkonie szczypiorek, pory i rzodkiewkę. Butelki plastykowe po napojach przecinam nozyczkami w połowie, wsypuję ziemię i nasionka. Albo do jednorazowych kubków plastykowych. Potem do normalnego pojemnika na kwiaty wiszącego na balkonie i zasypuję ziemią. Wtedy każda roslinka siedzi w swoim pudełku, ale ich nie widac na zewnatrz, więc jest ładnie.
      rzodkiewki rosną jak nienormalne :)
    • Gość: Dodo U nas nowej hucie to nic nowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.12, 18:07
      Pierwsi mieszkańcy nawet prosiaki na balkonach trzymali :)
      • Gość: gośćgość w wannach, gwoli ścisłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.12, 23:44
        hawk
    • kurzyrozumek Nowy trend w Krakowie. Zieleń na dachu, warzywa... 21.07.12, 18:47
      W chwili obecnej dla tzw świętego spokoju konserwatora w projekty wpycha się jeleniom zielone tarasy.
      Miasto nie dba o tereny zielone pozwalając deweloperom budować budynki i całe osiedla nieprawdopodobnie zagęszczone. Ziemia kosztuje a mnożenie betonowych pustyni jest najtańsze. Później est płacz że zieleni nie ma, naturalne korytarze wentylacyjne dla miasta pozamykano i jest smog który nożem można kroić.
      Obecnie przebudowy są obwarowywane zielonymi dachami i tarasami, częstokroć w miejscach zupełnie tego nie wymagających, dewastacja naturalnych ciągów powietrza idzie dalej pełną parą, a mieszkańcom się wciska ze jak szczypiorek na balkonie posadzą to smog zniknie.
      • Gość: gośćgość Re: Nowy trend w Krakowie. Zieleń na dachu, warzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.12, 23:57
        to nie kwestia konserwatora, tylko WZ, gdzie jest określona powierzchnia biologicznie czynna. Sęk w tym , że urzędnicy wymyślili, że żeby zrobić dobrze deweloperom, za powierzchnię biologicznie czynną uważają nawet tarasy na dachu i parkingi z kratki. Nie mówiąc o tym, że wydają pozwolenia na budowę samych bloków, których powierzchnia wyczerpuje dopuszczalną zabudowę, natomiast udają, ze nie widzą, że wokół tych bloków nie ma w projekcie ani chodników, ani ulic ani innej zabudowy. Deweloper sankcjonuje je później w trybie zgłoszenia, zaś urzędnik starostwa nie ma wpisanego w zakres obowiązków sprawdzenia, czy w drugim etapie inwestycji została jeszcze do dyspozycji jakakolwiek powierzchnia do zabudowy. I w ten sposób np. zamiast 50% pow. biol. czynnej jest poniżej 10%. A miasto zamienia się w betonową pustynię. Tak wygląda prostytucja projektantów i urzędasów.
        Tak się dzieje i w miastach, i na przedmieściach w osiedlach domków deweloperskich. I wszyscy o tym wiedzą.
        I żaden dziennikarz od dawna nie chce się sprawą zająć.
    • Gość: Krzysztof K. Nowy trend w Krakowie. Zieleń na dachu, warzywa... IP: *.fema.krakow.pl 21.07.12, 20:50
      Wreszcie jakaś konstruktywna wiadomość. Komuś na czymś zależy, komuś chce się coś zrobić ! Nie tylko własna wygoda plus wycofywanie ruchu samochodowego. Nie tylko narzekanie, złośliwość , jakieś kompleksy. Wielkie brawa! Zwłaszcza ta ogrodowa partyzantka.
      • Gość: smok Re: Nowy trend w Krakowie. Zieleń na dachu, warzy IP: *.187.239.53.ip.abpl.pl 21.07.12, 21:15
        To nie trend,to atawizm.
        Znakomita większość Polaków to kmiecie z pochodzenia.:)
        • Gość: gośćgość Re: Nowy trend w Krakowie. Zieleń na dachu, warzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.12, 23:59
          Kmieciem, a dokładniej wieśniakiem, jest ten który wyrwał się z wiochy i teraz imponuje mu beton i szkło. I plastikowe pomidory z supermarketu
    • Gość: krack a prawdziwe intencje sa takie: IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 22.07.12, 04:16
      "- To coś, co wyróżnia od sąsiadów, którzy z zazdrością mogą spoglądać na prywatny park na dachu - przyznaje Wolański."

      czytaj: zeby sie sasiedzi posr....i z zazdrosci. Jakiez niskie pobudki, jak zwykle :/
    • aarvedui nowy trend - noszenie majtek 22.07.12, 06:26
      nowy trend - noszenie majtek.

      pracownicy gazety wyborczej z przejęciem donoszą, że w Krakowie zapanował nowy trend - noszenie bielizny.
      nasz szalony reporter koniecznie musiał podzielić się z państwem tą sensacyjną wiadomością.
      dziękujemy.
      za dostarczenie tego wiekopomnego newsa należy się 5,99 + VAT
      • Gość: gugcia0 warzywa z miasta,nein,danke! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.07.12, 09:11
        Gdy widze co siada na moim aucie po 3 dniach od umycia,Pradnik Czerwony,to mi sie robi niedobrze abym to samo zjadl w warzywku z balkonu.Owszem warzywa od okolicznych rolnikow nie sa tez super zdrowe,jednak pola i szklarnie sa w odleglosci najmniej 10 km od miasta,blizsze grunty sa juz powoli zamieniane w dzialki budowlane,bo ich cena jest ogromna,znam przyklady z okolic polnocnych,Zielonki,Januszowice,Korzkiew.Jednak intryguje mnie co innego-w miescie szukaja kilku cm2 ziemi,ja mam dom z dzialka ok. 1 ha,14 km od miasta,wlasnie za Korzkwia i kawal pola stpoi u mnie latami odlogiem,sam musze wyjezdzac za chlebem do RFN,nawet trawy nie ma kto kosic.Proponowalem wielu znajomym aby uprawiali sobie moja ziemie za darmo,robil to kiedys nasz wujek,nawet narzedzia,weze,itd. zostaly.Nie ma chetnych,za daleko,paliwo za drogie,jechac by trzeba.To samo sasiedzie,niby rolnicy,zadnych upraw,zero krow,kur,nic,trawniki maja i do pracy do Krakowa jezdza,ziemie tylko na sprzedaz maja,w zagrodach po 3 auta,po poludniu pija sie kawe lub piwo i oglada filmy na DVD.Gdy pytam o swieze jaja czy cos innego to patrza jakbym z Marsa przylecial,oni kupuja wszystko w Makro lub Lidlu.Tak wiec milosc do jarzynek i ziemi jest ograniczona do 3 doniczek w Krakowie, a na wsi pod Krakowem do kwiatkow w ogrodzie,sadow,lak na pokaz.
        • Gość: gość Re: warzywa z miasta,nein,danke! IP: *.aster.pl 23.07.12, 01:05
          Gościu, to nie o to chodzi aby produkowac w mieście warzywa na skalę rolnicza. Tekst ma pokazać, że zamiast mieć pusty balkon można go zazielenić, niekoniecznie kwiatami. Kwiaty kwitną 2 tygodnie, a potem out - masz kikuty. Pelargonie się chyba wszystkkim znudzily. Sadzonki kwiatów kosztują, a paczka nasion to kilka zł i mozna dosadzać co chwila na nowo i siać rzutami.
          Warzywa też piknie rosną i zdobią. Rzodkiewek nahodujesz sobie 5 pęczków, ale ile radochy przy okazji. A liscie rzodkiewek są ładne.

          Co do Twojego problemu z ziemią pod Krakowem- ludzie nie chcą Twojej ziemi za friko, bo nie lubią być zalezni od innych, panisko pozyczy ziemię, a potem o byle co awantura i fochy będą. A ze ludzie nie hodują krów, no cóz , swiat się zmienia - jest za dużo roboty z sianem, stajnią, gnojem, szczegolnie w zimie. A i doić trzeba. Kur ludzie nie trzymają, bo mają psy domowe do pilnowania, a gdzie pies, tam nie ma żywej kury. Jak mają robotę w mieście, nie będa dodatkowo pracowac na roli, to jest normalne.
      • Gość: Kamila Re: nowy trend - noszenie majtek IP: 77.236.24.* 22.07.12, 21:53
        Ha, dobre. Niektóre teksty to już totalne dno. Nigdy nie zapomnę z jakim zażenowaniem czytałam "artykuł" o tym, jak ubierają się rowerzyści, a raczej co "ubierają" (serio, żeby ludzie, którzy z pisania żyją sadzili takie byki to wstyd straszny).
        Fajne jest też, że Pani Magda Wójcik z tego co wiem zajmuje się w GW internetem, a teksty, które poleca jako GW na Facebooku są dziwnym zbiegiem okoliczności bardzo często jej autorstwa (w ten weekend to chyba tylko swoje plus jeden list). Ale dobrze, jak się ceni, to niech się promuje :)
    • Gość: Dachy Zielone Nowy trend w Krakowie. Zieleń na dachu, warzywa... IP: *.play-internet.pl 25.07.12, 20:58
      Film na temat dachów i tarasów zielonych
      dachyzielone.net/optigruen
    • Gość: ziom Nowy trend w Krakowie. Zieleń na dachu, warzywa... IP: *.warszawa.vectranet.pl 06.08.12, 23:39
      jak Lwów zasiedlali wieśniakami z centralnej Ukrainy to nierzadkim widokiem były też świnie na balkonie i krowy na trawnikach - widać, po Warszawie i na Kraków przyszedł wieśniaków czas...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka