Gość: ldi
IP: *.dynamic.chello.pl
19.10.12, 07:30
Do niedawna uznałbym, że to kolejna przesada i uznanie braku przywitania z otwartymi ramionami za oznakę polskiego antysemityzmu. Tyle, że ostatnio sam byłem w Krakowie wyzywany w tramwaju przez kwadrans od Żydów, co nie szanują Polaków i którzy byliby w atmosferze, gdyby była wojna. Czułem się absurdalnie, bo będąc Polakiem i po prostu Polakiem nie zatajającym pochodzenia jakichkolwiek przodków, nigdy nie myślałem, że mogę paść ofiarą antysemityzmu. Oczywiście było to zabawne ciut słyszeć, że Polacy uratowali w czasie wojny moją rodzinę i wiedzieć, że i ze strony ojca, i ze strony matki było raczej dokładnie na odwrót. Ale przede wszystkim to chciałem dać po mordzie temu facetowi, który obrażając mnie obrażał nas wszystkich Polaków, pokazując, że nie tylko bywamy antysemitami, ale i w dodatku - idiotami.