Dodaj do ulubionych

Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmianac...

IP: *.dynamic.chello.pl 01.03.13, 01:14
Po co jakieś badania? Przecież już napisaliście, że zmiany są świetne, że sukces i że Majchrowski jest wspaniały. Potrzebujecie jeszcze wydać kilkaset tysięcy złotych, żeby jakaś firma napisała to samo?
Obserwuj wątek
    • Gość: miejscowy Kraków Majchrowskiego to druga liga w Polsce IP: *.dynamic.chello.pl 01.03.13, 02:04
      brak euro, bród, bandyctwo, bezrobocie.
      • Gość: MJ12 Re: Kraków Majchrowskiego to druga liga w Polsce IP: *.dynamic.chello.pl 01.03.13, 08:07
        E tam od razu bród... Brody już nie są potrzebne, wszak od dawna mamy mosty.
        • Gość: dsdsfs nowa huta - krakow - ten kierunek leży IP: *.dynamic.chello.pl 01.03.13, 16:12
          ponadto kuriozum tramwqajowe - dojazd z Mistrzejowic do Srodmiescia naokolo przez centrum NH

          idiotyzm - tam potrzeba nowej linnii calkowicie
    • Gość: ejhej Re: Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmian IP: *.play-internet.pl 01.03.13, 02:27
      Komunikacja po zmianach?

      Ścisk, gorsza punktualność, tramwaje w stadach, mała częstotliwość po 19 nastej. Ale co tam, ciemny lud wszystko przyjmie - przynajmniej tak myśli DOKITU.
    • Gość: Przodownicy Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmianac... IP: *.dynamic.chello.pl 01.03.13, 05:44
      My hutnicy-przodownicy z Huty Lenina
      My dojarki-przodowniczki z podkrakowskich kołchozów
      My studenci-przodownicy z Akademii Krakowskiej

      całym sercem przy Was stoimy towarzyszu Prezydencie i stać będziemy....

      Damy odpór poszczekiwaniom reakcji !!!
    • tymon99 Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmianac... 01.03.13, 06:57
      trzeba kontynuować obecną politykę, czyli:

      1) kupować jak najdłuższe składy, bo wtedy można puszczać je rzadziej
      2) wystrzegać się taboru niskopodłogowego, dzięki czemu postój na przystanku trwa dłużej
      3) mnożyć przystanki, aby wydłużyć czas przejazdu
      4) synchronizować światła tak, aby każdy tramwaj na każdym skrzyżowaniu musiał stać co najmniej 2 razy
      5) jeszcze bardziej ograniczyć prędkość w bezkolizyjnym tunelu, np. do 3 km/h
      6) wszystkie pozostałe jeszcze rezerwy terenu pod budowę przyszłych linii tramwajowych sprzedać z rabatem budimexowi.
    • Gość: no_name wybudowali dworzec i pusty stoi IP: 46.22.174.* 01.03.13, 07:14
      wybudowali dworzec na ul. Nowohuckiej i pusty stoi zamiast wybudować w tym miejscy estakadę nad ul. wielicka.
      To usprawniło by ruch również komunikacji miejskiej
      • Gość: wer Re: wybudowali dworzec i pusty stoi IP: *.dynamic.chello.pl 01.03.13, 19:42
        Misiu, tam już jest estakada nad Wielicką :*
      • Gość: krakus Re: wybudowali dworzec i pusty stoi IP: *.adsl.inetia.pl 01.03.13, 20:46
        A na środku tej estakady przejazd kolejowy z zaporami - byłoby to chyba jedyne takie rozwiązanie na świecie.
    • Gość: krakus Re: Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmian IP: *.ghnet.pl 01.03.13, 07:44
      dokladnie! oni juz i tak odtrabili sukces! a opinie zwyklych ludzi i rad dzielnic przed listopadem mieli w glebokim powazaniu, a teraz sa dla nich "bardzo cenne" smieszne...
      ten caly harmaniuk pitoli o wiarygodnym zarzadaniu komunikacja...racja! zeby tak bylo trzeba zwlikwidowac zikit i jego pracownikow poddac ostremu sledztwu!


      w skrocie: badania w zikicie - zaplacimy kilkaset tysiecy zeby urzedasy jeszcze bardziej popsuly komunikacje! JUPI!!!!!
    • Gość: tr Opóźnienia IP: *.kki-bci.pl 01.03.13, 08:17
      Szóstka jadąca rano (między siódmą a ósmą) z Kurdwanowa jest przynajmniej raz w tygodniu spóźniona. Jak były mrozy zdarzało się to niemal codziennie. Tramwajka lubiła też w ogóle wypadać z rozkładu. Wypycha ja jeżdżąca co 5 minut 50. Widać więc, ze - przynajmniej na Kurdwanowie w godzinach porannego szczytu - MPK nie wyrabia się z tak dużo częstotliwością tramwajów.
      • Gość: ania Re: Opóźnienia IP: *.mannet.pl 01.03.13, 09:48
        ale co mi z 50 rano co 5 minut, jeśli wieczorem jak wracam to jest co pół godziny i stoi się jak durny albo biega po innych przystankach że może jakis autobus wcześniej przejedzie??

        a autobusy pod Bonarką? -przez 25 minut nie jedzie nic, potem 3 podjeżdzją hurtem.

        to patologia a nie komunikacja
    • cbf600 Spartaczone Bronowice 01.03.13, 08:39
      Dawniej dobrze funkcjonująca komunikacja do pętli Bronowice Nowe została zwyczajnie popsuta. NIGDY TAK DŁUGO SIę NIE CZEKAŁO POD BAGATELĄ NA TRAMWAJ. Należy przywrócić 8 i 13 na dawną trasę i przywrócić częstotliwość odjazdów. Traci się mnóstwo czasu na przystankach bo w wyniku spóźnień sieć połączeń zwyczajnie nie działa. Wszystkie siły zostały bez sensu skierowane na Ruczaj: 52 jeździ tabunami.
      • Gość: l Re: Spartaczone Bronowice IP: *.multi-play.net.pl 01.03.13, 09:12
        52 jeździ tabunami, ale w każdym składzie tabuny.
        Zapraszam na Ruczaj w poszukiwaniu pustych składów :)
        • Gość: expasażer Re: Spartaczone Bronowice IP: *.adsl.inetia.pl 01.03.13, 20:48
          No ilekroć widzę #52 (przeważnie około 8:00), to stosunkowo luźno w nim.
          Na pewno luźniej, niż bywało w #8 przed wywaleniem jej w buraki...
    • Gość: Edward Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmianac... IP: *.ip.netia.com.pl 01.03.13, 08:44
      jako mieszkaniec ruczaju mogę powiedzieć że się poprawiło! Sam jestem zszokowany. Nie jest to może poprawa drastyczna i zastrzegam że jest to poprawa jedynie w stosunku do okresów bezpośrednio poprzedzających zmianę. Bo kiedyś i tak było lepiej :)
      Ciekawe kto z zikit mieszka na ruczaju że nam tak dobrze zrobili :) Co prawda w weekend i tak nie warto jechać MPK ale do roboty dojechać można. Ruczaj stał się wręcz centrum połączeniowym. Praktycznie wszędzie stąd można dojechać bez przesiadki.
      • Gość: ania Re: Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmian IP: *.mannet.pl 01.03.13, 09:59
        trudno, żeby się tam nie poprawiło:) wcześniejsza komunikacja dawno tam się dusiła i nie wydalala na rosnącą ilość mieszkancow, a kilka lat remontów to was przyzwyczaiły do poziomu poniżej przyzwoitości.
        jest kilka obszarów gdzie wcześniej komunikacja nie docierała lub było jej zdecydowanie za mało (np ruczaj, kliny, połączenie nowohucka-bonarka) i to jest fajne, ale zostało spieprzone wiele dotychczas dobrze dzialających połaczeń (ta nieszczęsna 50tka dotychczas kursująca idealnie a teraz porażka, jakieś stare wagony z wysokimi schodami gdzie mlody człowiek się musi wdrapywac a staruszek nawet nie podchodzi bo nie wejdzie, brak punktualności, wypadanie kursów i fałszywe informacje na wyświetlaczach, drastyczne obcięcie kursów popołudniem i wieczorem -to jest kraków! tu ludzie nie chodzą spać z kurami! )
        • Gość: Edward Re: Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmian IP: *.ip.netia.com.pl 01.03.13, 10:13
          rzeczywiście poprzednio było gorzej niż tragicznie. Dlatego jeździłem od kilku lat samochodem. Potem usłyszałem o zmianach chyba gdzieś w listopadzie. Przeczekałem zimę - bo wiadomo jak mróz to trakcje tramwajowe siadają Jednak teraz przy dodatnich temperaturach to niektórych przypadkach mogę wybrać zikit/mpk.
    • Gość: mat Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmianac... IP: *.dsl.krak.bdi.inetia.pl 01.03.13, 08:52
      To, że logika ZIKIiT-u jest niezrozumiała to chyba już chyba nikogo nie dziwi. Ale ok, załóżmy, że firma przyłoży się do zadania, wyłapie wszystkie błędy, których każdy kto na co dzień korzysta z komunikacji, jest mnóstwo. Przekaże swoje opinie do ZIKiT-u. I co z tego?

      Prawda jest taka, że obecna siatka komunikacyjna jest niemal w 90 % do poprawy.

      -52 nie może jeździć co 5 minut bo się w pewnym momencie zaczyna dublować, zresztą trasa tego tramwaju powinna być o połowę dłuższa, a najlepiej gdyby zastąpiły ją jakieś dwie inne linie
      -502 podobnie
      -138 rano ma zawsze 3-5 minut spóźnienia
      -niemal wszystkie autobusy poruszające się Opolską nie wyrabiają w stosunku do rozkładu
      -wielickiej trzeba przywrócić jakiś autobus bo jak tramwaj się rozwali to nie ma alternatywy, podobnie zresztą na ruczaj
      -rozkłady jazdy trzeba dokładnie przeanalizować, żeby nie było tak, że dwa autobusy, które poruszają się po podobnej trasie nie jeździły w odstępie 5 minut (132 i 138, 172 i 572, 133 i 155, 267 i 287 itd)
      -501 i 503 do poprawy bo wożą powietrze
      -na dworcu na powstańców powinna być co najwyżej pętla dla autobusów strefowych i busów a nie regularny przystanek dla 178 czy 174. przecież człowieka krew zalewa jak widzi jak te autobusy kluczą

      i tak można byłoby wymieniać. Tylko co oni z tym zrobią?
      • Gość: Mini Re: Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmian IP: *.play-internet.pl 01.03.13, 09:15
        Nie wiem jak od reszty, ale od 502 wara. Jeździ średnio co siedem minut, przegubowa, a i tak jest zaprana po sam dach. I jakoś nikt nie narzeka na to, że czasem się dubluje, bo w obecnej chwili jest to chyba najszybszy sposób dotarcia z Huty do Starego Miasta.

        Swoją drogą byłam w zeszłym roku w Warszawie. Tereny, po których się poruszałam miały akurat linie tramwajowe i autobusowe co dziesięć minut każda - wiele z nich także i wieczorem. Widziałam jak się dublowały, bo gdzieś-tam wydarzył się wypadek/korek/coś-innego. I nikt się nie denerwował, nikt nie irytował, bo chociaż co jakiś czas się to zdarzało, to w zdecydowanej większości duża częstotliwość kursowania sprawiała, ze człowiek nie kwitł jak debil na przystanku.
        • Gość: mat Re: Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmian IP: *.dsl.krak.bdi.inetia.pl 01.03.13, 10:06
          nie bardzo mogę się z Tobą zgodzić.

          Problemem nie jest to, że gdzieś tam coś tam, tylko to, że notorycznie te linie się dublują.

          502 jest znakomitym autobusem (choć wcale nie uważam, że jest to najszybszy środek komunikacji z huty do centrum - w godzinach szczytu stoi w korkach na brodowicza i na skrzyżowaniu przy bora-komorowskiego przez co przejazd np. z bagateli na wiślicką jest o tyle szybszy, że 502 nie jedzie przez dobrego pasterza, gdyby nie to jechałby tyle samo.)

          Cała akcja z nową marszrutyzacją polegała na tym, żeby lepiej wydawać publiczne środki na komunikację. Jak się dwa tramwaje czy autobusy dublują to niestety nie jest to specjalnie oszczędne i sensowne.

          Mówisz, że 502 jeżdżą przepełnione. Nie wszystkie. Część jest przepełniona ponieważ jedzie spóźniona, ale za kilka minut jedzie już pusta 502. Problem z tym autobusem jest taki, że częstotliwość kursowania tego autobusu w ogóle nie jest adekwatny do warunków drogowych.

          Powiedzmy, że mniej więcej od cracovii do dworca ma w miarę przejezdną trasę, ale później już nie, zaczyna się więc dublować i mijać z rozkładem. Sam nieraz byłem świadkiem jak jedno 502 wyprzedzało drugie. Przecież to bezsensu.

          Nie chodzi o to, żeby 502 jeździła co 20 minut, ale np. co 10 już nieco poprawiłoby sprawę. Wtedy mamy realne oszczędności, mniej dublujących się autobusów a Ty na przystanku spędzisz 3 minuty dłużej.

          Nie można postępować z logiką dajmy częściej i więcej.

          Ja byłbym skłonny postać nawet te 5 minut dłużej na przystanku mając absolutnie pewność, że autobus przyjedzie o czasie i będę mógł sobie spokojnie zaplanować trasę. Teraz nawet nie podchodzę do rozkładu jazdy bo to się mija z celem.
          • eminey Re: Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmian 01.03.13, 10:59
            > Cała akcja z nową marszrutyzacją polegała na tym, żeby lepiej wydawać publiczne
            > środki na komunikację. Jak się dwa tramwaje czy autobusy dublują to niestety n
            > ie jest to specjalnie oszczędne i sensowne.

            Jezeli wciaz jezdza przepelnione, to logika podpowiada raczej za tym, zeby liczbe kursow zwiekszyc.

            Walka z nie-dublowaniem to sztuka dla sztuki. Komunikacja powinna sluzyc ludziom. Jesli obcinamy kursy dla idei, to wyglada to raczej jak zlosliwosc, a nie proba zmian na lepsze.

            > Mówisz, że 502 jeżdżą przepełnione. Nie wszystkie. Część jest przepełniona poni
            > eważ jedzie spóźniona, ale za kilka minut jedzie już pusta 502. Problem z tym a
            > utobusem jest taki, że częstotliwość kursowania tego autobusu w ogóle nie jest
            > adekwatny do warunków drogowych.

            Wystarczyloby zrobic osobne bus pasy dla 502. Z brodowicza zrobic jednokieronkowa z autobusem kursujacym w obu kierunkach.

            > Nie chodzi o to, żeby 502 jeździła co 20 minut, ale np. co 10 już nieco poprawi
            > łoby sprawę. Wtedy mamy realne oszczędności, mniej dublujących się autobusów a
            > Ty na przystanku spędzisz 3 minuty dłużej.

            Jesli autobus wypadnie z kursu, to daje 20 minut. Poza tym te skromne 3 minuty to o 2,5 kursu na godzine mniej. Czyli kilkuset pasazerow juz nie wsiadzie...

            > Nie można postępować z logiką dajmy częściej i więcej.

            Bo? Bedzie zbyt wygodnie?
            Im czesciej kursujace autobusy, tym krocej ludzie stojacy na przystanku. Skraca sie tez znacznie czas przesiadki - co zacheca do samych przesiadek. Dodatkowo zmniejsza sie tlok w autobusach, co wplywa znaczaco na komfort podrozy, bezpieczenstwo i...kwestie higieniczne.
            To samo w sobie zacheca do podrozy autobusem.

            Na najbadziej uczeszczanych liniach autobusy beda sie dublowac - bo nie ma na to rady.
            No chyba, ze znajda sie pieniadze na poprowadzenie tramwaju, albo mozliwosci na sprowadzenie autobusow 2-przegubowych.

            > Ja byłbym skłonny postać nawet te 5 minut dłużej na przystanku mając absolutnie
            > pewność, że autobus przyjedzie o czasie i będę mógł sobie spokojnie zaplanować
            > trasę. Teraz nawet nie podchodzę do rozkładu jazdy bo to się mija z celem.

            Zmniejszenie czestotliwosci kursowania nie sprawi, ze autobusy beda punktualne.
            Tu w ogole nie ma takiej alternatywy. Autobusy beda spoznione jezdzac czesciej albo rzadziej.
            • Gość: mat Re: Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmian IP: *.dsl.krak.bdi.inetia.pl 01.03.13, 11:33

              > Jezeli wciaz jezdza przepelnione, to logika podpowiada raczej za tym, zeby licz
              > be kursow zwiekszyc.
              >
              > Walka z nie-dublowaniem to sztuka dla sztuki. Komunikacja powinna sluzyc ludzio
              > m. Jesli obcinamy kursy dla idei, to wyglada to raczej jak zlosliwosc, a nie pr
              > oba zmian na lepsze.

              hmm, zdaje się, że napisałem, że nie wszystkie jeżdżą przepełnione. Walka z dublowaniem to podstawa pracy osób zajmujących się komunikacją. Jedyną ideą jaką dostrzegam w tym działaniu to usprawnienie komunikacji i oszczędności.


              > Wystarczyloby zrobic osobne bus pasy dla 502. Z brodowicza zrobic jednokieronko
              > wa z autobusem kursujacym w obu kierunkach.

              Chyba śnisz zarówno z jednym jak i z drugim. Nie wszędzie da się zrobić bus pasy, na Brodowicza to chyba musiałyby te autobusy jeździć po ścianach budynków. Chcesz zrobić z Brodowicza jednokierunkową?? A co powiesz ludziom, którzy tam mieszkają i jeżdżą autami?
              Mają jeździć na około? Bo reszta jak rozumiem ma jeździć do Huty Mogilską, równie szeroką?

              > Jesli autobus wypadnie z kursu, to daje 20 minut. Poza tym te skromne 3 minuty
              > to o 2,5 kursu na godzine mniej. Czyli kilkuset pasazerow juz nie wsiadzie...

              Przede wszystkim rozróżnijmy dwa pojęcia. Jeśli autobus wypadnie z kursu tzn. że po prostu dany kurs nie został zrealizowany (autobus się zepsuł, miał wypadek, kierowca zasłabł). Tylko, że ja mówiłem o punktualności autobusów. Obecnie zgodnie z rozkładem jazdy mają jeździć co 7 minut. Tymczasem ich częstotliwość zmniejsza się im dalej są w trasie tzn. że nawet jak dwa autobusy z Cracovii wyjadą punktualnie to w godzinach szczytu spotkają się mniej więcej na wysokość Bora Komorowskego czyli w 2/3 trasy. Na Plac Centralny doją niemal jeden po drugim. Rezultat jest taki, że pierwszy wiezie multum ludzi (tych którzy czekali na ten kurs oraz tych, którzy przyszli na następny), a drugi wiezie powietrze bo ten pierwszy zabrał jego pasażerów. Gdyby częstotliwość była nieco mniejsza pasażerowie z większym prawdopodobieństwem rozłożyliby się na te kursy, a sama autobusy dublowałyby się rzadziej. Prosta matematyka. Skoro obecnie mniej więcej co 3 kurs wiezie powietrze to myślę, że obcięcie 3 kursów nie spowoduje braku miejsca dla wszystkich pasażerów.

              > > Nie można postępować z logiką dajmy częściej i więcej.
              >
              > Bo? Bedzie zbyt wygodnie?
              > Im czesciej kursujace autobusy, tym krocej ludzie stojacy na przystanku. Skraca
              > sie tez znacznie czas przesiadki - co zacheca do samych przesiadek. Dodatkowo
              > zmniejsza sie tlok w autobusach, co wplywa znaczaco na komfort podrozy, bezpiec
              > zenstwo i...kwestie higieniczne.
              > To samo w sobie zacheca do podrozy autobusem.

              Dasz na to kasę? Oczywiście autobusy mogą nawet kursować co minutę, tylko, że to kosztuje - to pierwsze. Po drugiej więcej składów na ulicach to jeszcze większe korki i większe opóźnienia w stosunku do rozkładu jazdy. Pomysł z autobusami i tramwajami kursującymi co 5 minut w realiach miasta, które jest wiecznie zakorkowane, poprzecinane skrzyżowaniami, oświetlonymi rondami, w którym średnia prędkość tramwaju to 12 km na godzinę, przy braku synchronizacji świateł uważam za poroniony. Nie stać nas na to, żeby sponsorować składy wożące powietrze.

              > Na najbadziej uczeszczanych liniach autobusy beda sie dublowac - bo nie ma na t
              > o rady.
              > No chyba, ze znajda sie pieniadze na poprowadzenie tramwaju, albo mozliwosci na
              > sprowadzenie autobusow 2-przegubowych.

              Przed marszrutyzacją nie przypominam sobie sytuacji, aby jeden skład wyprzedzał drugi, albo żeby jeden skład odjeżdżał z przystanku, a drugi podjeżdżał. Czyli jednak się da.

              Przy okazji to jest mocno wku...ające jak stoisz na przystanku oczekując na linię rzadziej kursującą, a w między czasie widzisz dwa autobusy tej samej linii jadące jeden po drugim.

              Obecnie na najbardziej uczęszczanych liniach jeżdżą autobusy przegubowe.

              > > Ja byłbym skłonny postać nawet te 5 minut dłużej na przystanku mając abso
              > lutnie
              > > pewność, że autobus przyjedzie o czasie i będę mógł sobie spokojnie zapla
              > nować
              > > trasę. Teraz nawet nie podchodzę do rozkładu jazdy bo to się mija z celem
              > .
              >
              > Zmniejszenie czestotliwosci kursowania nie sprawi, ze autobusy beda punktualne.
              > Tu w ogole nie ma takiej alternatywy. Autobusy beda spoznione jezdzac czesciej
              > albo rzadziej.

              Czyli jednak jest alternatywa. To ja wybieram, że były spóźnione rzadziej.
              • Gość: Mini Re: Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmian IP: *.play-internet.pl 01.03.13, 14:00
                A nie chodziło przypadkiem o to, że obojętne czy będą jeździć często czy rzadko to i tak będą tak samo spóźnione? Chyba, że rozumujemy na zasadzie: skoro zamiast pięciu kursów na godzinę, mam trzy, to zamiast spóźnionych pięciu kursów będę miał spóźnione trzy. I to jest ta alternatywa.

                Generalnie polecam przypomnieć sobie czasy sprzed małej remarszturyzacji, gdy 502 jeździła rzadziej i do tego krótkim autobusem. Nie wiem jak inni - ja się notorycznie do tych autobusów nie mieściłam. Ani do 502, ani do 501. Teraz przynajmniej wiem, że zaraz, tuż za chwilę mam kolejny. Owszem, mogę wsiąść w inny autobus, np. w 152, jechać przesiadkami itd., ale ponieważ rzadko która linia jeździ z dużą częstotliwością, to i przesiadki wcale nie są takie proste i wydłużają czas dojazdu.

                Zgadzam się z każdym słowem Eminey.

                Już dawno zostało powiedziane, że komunikacja miejska nie ma przynosić zysków do budżetu, a służyć mieszkańcom. Jeśli mam obcinane połączenia, wyjście gdziekolwiek urasta do problemu logistycznego [bo muszę zaplanować trasę i liczyć naiwnie, że uda mi się zdążyć na przesiadkę], to mi się odechciewa i zaczynam jeździć samochodem. Jakoś w innych miastach o podobnych rozmiarach jak Kraków. Kolega mieszkający w Monachium często opowiada jak tam wygląda komunikacja, a mnie się nóż w kieszeni otwiera. Bo u nas oczywiście się nie da. A tam? Tam ludzie nie sięgają po auto, bo nie muszą. Używają go tylko wtedy, gdy faktycznie jest im potrzebne, a do pracy dojeżdżają komunikacją. Znajomy wychodzi do pracy i nie martwi się, ze coś mu uciekło. Ja na przystanku jestem jakieś 5-7 minut przed odjazdem konkretnego kursu.

                Kiedy my się w końcu nauczymy, że to co tanie to ostatecznie drogie? To, ze poobcinamy połączenia, zmniejszymy liczbę kursów, aby linie się nie dublowały itd., wcale nie sprawi, że więcej nam zostanie w kasie miasta. Wręcz przeciwnie, ludzie rezygnują w takiej sytuacji z MPK, które drożeje na potęgę i dzięki ZIKITowi jeździ coraz gorzej i rzadziej. To nie jest przypadkiem błędne koło, w które sami się zapędzamy?
                • Gość: Mini Re: Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmian IP: *.play-internet.pl 01.03.13, 14:04
                  *Jakoś w innych miastach o podobnych rozmiarach jak Kraków wszystko da się zrobić, linie kursują częściej, a mieszkańcy korzystają z nich bez zastanowienia.
                • Gość: mat Re: Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmian IP: *.dsl.krak.bdi.inetia.pl 01.03.13, 15:19
                  To ja może zacznę od końca. Porównywanie się do innych miast może być dość śliskie, bo zawsze można równać w dół. Nie bardzo też w obecnej sytuacji widzę sens porównywania Krakowa do Monachium. Oczywiście wiem, że tam jest wszystko na tip top i też bym chciał, żeby tak wyglądało, ale daję sobie głowę uciąć, że gdyby powiedzieć mieszkańcowi Monachium, czy zgodziłbym się na to by dwa autobusy się dublowały to chyba nawet niespecjalnie wiedziałby o co chodzi.

                  i dalej...

                  > A nie chodziło przypadkiem o to, że obojętne czy będą jeździć często czy rzadko
                  > to i tak będą tak samo spóźnione? Chyba, że rozumujemy na zasadzie: skoro zami
                  > ast pięciu kursów na godzinę, mam trzy, to zamiast spóźnionych pięciu kursów bę
                  > dę miał spóźnione trzy. I to jest ta alternatywa.

                  nie, nie chodzi o to, że się spóźniają, tylko o to, że się dublują. Jeśli będą jeździły odrobinę rzadziej to będą mniejsze szanse, że się będą wyprzedzały na trasie.

                  > Generalnie polecam przypomnieć sobie czasy sprzed małej remarszturyzacji, gdy 5
                  > 02 jeździła rzadziej i do tego krótkim autobusem. Nie wiem jak inni - ja się no
                  > torycznie do tych autobusów nie mieściłam. Ani do 502, ani do 501. Teraz przyna
                  > jmniej wiem, że zaraz, tuż za chwilę mam kolejny. Owszem, mogę wsiąść w inny au
                  > tobus, np. w 152, jechać przesiadkami itd., ale ponieważ rzadko która linia jeź
                  > dzi z dużą częstotliwością, to i przesiadki wcale nie są takie proste i wydłuża
                  > ją czas dojazdu.

                  Zgadzam się, te autobusy powinny jeździć przegubowe.

                  > Już dawno zostało powiedziane, że komunikacja miejska nie ma przynosić zysków d
                  > o budżetu, a służyć mieszkańcom.
                  > Kiedy my się w końcu nauczymy, że to co tanie to ostatecznie drogie? To, ze poo
                  > bcinamy połączenia, zmniejszymy liczbę kursów, aby linie się nie dublowały itd.
                  > , wcale nie sprawi, że więcej nam zostanie w kasie miasta.

                  Nie do końca się z Tobą zgodzę. Z kilku powodów. Po pierwsze komunikacja ma nie przynosić gigantycznych strat. Obecne rozwiązanie z dublowaniem się autobusów jest niestety drogie - bardzo drogie, bo sponsorujemy autobusy, które są bezużyteczne (jeśli jadą dwa autobusy 502 jeden po drugim to ten drugi jest bezużyteczny - nie sądzisz?). Po drugie obcięcie kursów bezpośrednio będzie miało wpływ na budżet taki, że miasto będzie mniej wydawało. Ale, ale. Ja nie mówiłem, żeby sobie miasto wzięło te pieniądze. Fundusze, które zaoszczędzimy na obcięciu tych kilku kursów można przeznaczyć np. zakup lepszego taboru, albo dofinansowanie linii, która ewidentnie tego potrzebuje. To jest racjonalizacja wydatków.

                  Naprawdę uważasz, że utrzymywanie sytuacji w której linie się dublują to jest rozwiązanie sensowne i mało kosztowne? Jak idziesz na piwo do pubu to od razu kupujesz dwa na wszelki wypadek bo będzie kolejka i dla Ciebie nie starczy? Jak szybko nie wypijesz pierwszego do drugie Ci wywietrzeje i będzie musiała kupić jeszcze jedno.
                  Chcesz utrzymać taką częstotliwość autobusów tylko po to by mieć w świadomość fakt, że przecież zaraz coś przyjedzie, a w rzeczywistości jest tak, że raz to 502 przyjedzie po minucie innym razem po 10. A kasa leci, a Zikit mówi, że jej ciągle za mało.

                  Mówisz, że przepełnione - a przepełnione są głównie wtedy, gdy zamiast np. o 7:20 przyjeżdża o 7:30 i zabiera pasażerów tych z 7:20, 7:27 i 7:34. Gdyby jeździł co dziesięć minut zabierałby jedynie tych z 7:20 i 7:30.

                  zresztą polecam klasyka:

                  www.youtube.com/watch?v=wPQ6gYixUKU
                  • eminey Re: Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmian 01.03.13, 16:57
                    > To ja może zacznę od końca. Porównywanie się do innych miast może być dość ślis
                    > kie, bo zawsze można równać w dół. Nie bardzo też w obecnej sytuacji widzę sens
                    > porównywania Krakowa do Monachium.

                    Akurat w tym przypadku nie ma ryzyka rownania w dol.
                    Jesli Krakow powinien sie na czyms wzorowac, to wlasnie na sredniej wielkosci miastach niemieckich czy niderlandzkich, gdzie rozwiazania w Krakowie ignorowane z powodzeniem dzialaja.

                    > Oczywiście wiem, że tam jest wszystko na ti
                    > p top i też bym chciał, żeby tak wyglądało, ale daję sobie głowę uciąć, że gdyb
                    > y powiedzieć mieszkańcowi Monachium, czy zgodziłbym się na to by dwa autobusy s
                    > ię dublowały to chyba nawet niespecjalnie wiedziałby o co chodzi.

                    Nie wiem, jak jest w Monachium, ale np w Paryzu nie ma typowych rozkladow jazdy.
                    Na tabliczkach jest tylko napisane, ze od tej do tej godziny autobus jezdzi co np. 10 minut. Tyle.
                    Zatem jesli na przystanek podjada dwa autobusy tego samego numeru, to powoduje to raczej zdziwienie, niz oburzenie.
                    W sumie dziwi mnie, ze kogos moze irytowac fakt, ze ma wieksza game mozliwosci.

                    > nie, nie chodzi o to, że się spóźniają, tylko o to, że się dublują. Jeśli będą
                    > jeździły odrobinę rzadziej to będą mniejsze szanse, że się będą wyprzedzały na
                    > trasie.

                    No to mam dwa rozwiazania:
                    1) Zlikwidowac autobusy w ogole
                    2) Kazdemu autobusowi przyporzadkowac osobny numer.

                    Wtedy mamy 100% pewnosc, ze zaden sie nie bedzie dublowal!

                    > Zgadzam się, te autobusy powinny jeździć przegubowe.

                    Ilosc taboru jest ograniczona, poza tym nie wszedzie moga jezdzic przegubowce.

                    > Nie do końca się z Tobą zgodzę. Z kilku powodów. Po pierwsze komunikacja ma nie
                    > przynosić gigantycznych strat.

                    Byl przyklad z Paryza, to teraz z Londynu.
                    W Londynie, w przeciwienstwie do Krakowa, wiekszosc miejsc w autobusie to miejsca siedzace. Naprawde, nie przypominam sobie, zeby w autobusie nie bylo chociaz jednego.

                    Co ciekawe zaden z pasazerow nie narzekal z tego powodu. Moze uznawali to za plus?

                    Zerojedynkowanie swiata jest tutaj absurdalne. Bo z Twoich wypowiedzi wynika, ze albo autobusy jada tak rzadko, ze nie maja szans sie dublowac, albo, ze czasami sie dubluja, a komunikacja przez to bankrutuje. Przeciez to absurd.

                    Poza tym az korci, zeby zapytac, co w przypadku awarii?
                    (tu bardziej o tramwajach)

                    > Obecne rozwiązanie z dublowaniem się autobusów
                    > jest niestety drogie - bardzo drogie, bo sponsorujemy autobusy, które są bezuży
                    > teczne (jeśli jadą dwa autobusy 502 jeden po drugim to ten drugi jest bezużytec
                    > zny - nie sądzisz?).

                    Akurat na tej trasie zainteresowanie linia jest duze.

                    Poza tym, chociaz z Twoich slow wynika, ze to sie nie zdarza, ja jesli widzialem 2 autobusy jadace w tym samym kierunku, to zawsze wybieralem ten, ktory byl bardziej pusty.
                    Ewentualnie wybieralem ten szybszy (np pospieszny).

                    Czy reszta ludzi to idioci, ktorzy zawsze wsiadaja do tego bardziej zatloczonego, podczas, gdy drugi autobus jest pusty?

                    > Po drugie obcięcie kursów bezpośrednio będzie miało wpływ
                    > na budżet taki, że miasto będzie mniej wydawało.

                    Jakim cudem?

                    > Ale, ale. Ja nie mówiłem, żeby
                    > sobie miasto wzięło te pieniądze. Fundusze, które zaoszczędzimy na obcięciu ty
                    > ch kilku kursów można przeznaczyć np. zakup lepszego taboru, albo dofinansowani
                    > e linii, która ewidentnie tego potrzebuje. To jest racjonalizacja wydatków.

                    Mysle, ze cala dyskusja sprowadza sie do tego, ze Ty nie jezdzisz 502, tylko innym autobusem i nie mozesz zniesc faktu, ze 502 jezdzi czesto, a Twoj autobus rzadko.
                    W zasadzie jest w tym pewna niesprawiedliwosc, ale - jak sam pisales - nie powinnismy rownac w dol. Jesli komunikacja ma sie rozwijac, to tam, gdzie kursy sa potrzebne, powinny one byc dalej wykonywane. Tam, gdzie jest ich za malo, powinny byc dolozone.
                    • Gość: mat Re: Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmian IP: *.dynamic.chello.pl 01.03.13, 19:32

                      > Czyli lepiej ograniczyc kursy tego drugiego, zeby tamci pasazerowie tez czekali
                      > ?
                      > Zelazna logika...
                      Nie, czyli lepiej zsynchronizować komunikacje. Weź pod uwagę, że masa ludzi z tego 502 przesiada się na inne autobusy. Gdyby zabrać te dwa 502 i dać ten tabor na nowe linie albo inne to może by to usprawniło komunikacje.

                      \
                      > > Obecnie na najbardziej uczęszczanych liniach jeżdżą autobusy przegubowe.
                      >
                      > Ktore i tak nie wystarczaja do obsluzenia wszystkich (vide autobusy rano na ale
                      > jach)

                      Bo część z nich wozi powietrze.

                      > > > Zmniejszenie czestotliwosci kursowania nie sprawi, ze autobusy beda
                      > punkt
                      > > ualne.
                      > > > Tu w ogole nie ma takiej alternatywy. Autobusy beda spoznione jezdz
                      > ac cze
                      > > sciej
                      > > > albo rzadziej.
                      > >
                      > > Czyli jednak jest alternatywa. To ja wybieram, że były spóźnione rzadziej
                      > .
                      >
                      > Nie ma alternatywy, czyli jest jednak alternatywa? Aha.
                      Piszesz „albo albo” czyli jest alternatywa – to tak działa.

                      > Niezaleznie od tego, czy autobusy beda kursowac co 7 czy co 10 minut i tak beda
                      > spoznione.
                      > Dzieje sie tak dlatego, ze na ich spoznienia nie wplywa liczba kursow, a przede
                      > wszystkim ruch na drogach, korki, swiatla, utrudnienia w ruchu etc.
                      Zgoda i co z tego?

                      > Akurat w tym przypadku nie ma ryzyka rownania w dol.
                      > Jesli Krakow powinien sie na czyms wzorowac, to wlasnie na sredniej wielkosci m
                      > iastach niemieckich czy niderlandzkich, gdzie rozwiazania w Krakowie ignorowane
                      > z powodzeniem dzialaja.

                      Berlin, Paryż czy Londyn - wspomniane przez Ciebie - to nie są miasta średniej wielkości, tylko kilkakrotnie większe od Krakowa metropolie wspartę mterem.

                      > No to mam dwa rozwiazania:
                      > 1) Zlikwidowac autobusy w ogole
                      > 2) Kazdemu autobusowi przyporzadkowac osobny numer.
                      >
                      > Wtedy mamy 100% pewnosc, ze zaden sie nie bedzie dublowal!

                      no cóż argument nie do podważenia.

                      > > Zgadzam się, te autobusy powinny jeździć przegubowe.
                      >
                      > Ilosc taboru jest ograniczona, poza tym nie wszedzie moga jezdzic przegubowce.

                      pisząć te miałem na myśli konkretnie 502 i 501


                      > Zerojedynkowanie swiata jest tutaj absurdalne. Bo z Twoich wypowiedzi wynika, z
                      > e albo autobusy jada tak rzadko, ze nie maja szans sie dublowac, albo, ze czasa
                      > mi sie dubluja, a komunikacja przez to bankrutuje. Przeciez to absurd.

                      nie widzę w tym nic absurdalnego. zresztą to zerojedynkujesz bo ja nie piszę, żeby jeździły "tak rzadko" tylko rzadziej. gdyby sie nie dublowałyby byłoby idealnie. bo to, że się notorycznie dublują jest właśnie absurdalne.

                      > Poza tym az korci, zeby zapytac, co w przypadku awarii?
                      > (tu bardziej o tramwajach)

                      no co w przypadku awarii? Jak się tramwaj zepsuje to przy częstotliwości tramwajów co 5 minut zablokuje przejazd większej ilości tramwajów niż gdyby jeździły co 10. W tym drugim przypadku byałby jeszcze możliwość przesunięcia innych składów na inne trasy.

                      > > Obecne rozwiązanie z dublowaniem się autobusów
                      > > jest niestety drogie - bardzo drogie, bo sponsorujemy autobusy, które są
                      > bezuży
                      > > teczne (jeśli jadą dwa autobusy 502 jeden po drugim to ten drugi jest bez
                      > użytec
                      > > zny - nie sądzisz?).
                      >
                      > Akurat na tej trasie zainteresowanie linia jest duze.

                      strzelasz tymi argumentami jak kulą w płot. No i co z tego, że jest zainteresowanie jest duże? A czy ja chcę zlikwidować tę linię? Jak masz dobrze prosperujacą firmę i dwóch pracowników wykonuje pracę, którą śmiało może wykonać jeden to drugiego zwalniasz albo przesuwasz na inny odcinek. Proste.

                      > Poza tym, chociaz z Twoich slow wynika, ze to sie nie zdarza, ja jesli widziale
                      > m 2 autobusy jadace w tym samym kierunku, to zawsze wybieralem ten, ktory byl b
                      > ardziej pusty.
                      > Ewentualnie wybieralem ten szybszy (np pospieszny).
                      >
                      > Czy reszta ludzi to idioci, ktorzy zawsze wsiadaja do tego bardziej zatloczoneg
                      > o, podczas, gdy drugi autobus jest pusty?

                      Nie zawsze jest tak, że widzisz drugi nadjeżdżający autobus, albo widzisz, że jedzie ale numeru nie widzisz.

                      > > Po drugie obcięcie kursów bezpośrednio będzie miało wpływ
                      > > na budżet taki, że miasto będzie mniej wydawało.
                      >
                      > Jakim cudem?

                      Jak idziesz do sklepu i zamiast 3 bochenków chleba kupujesz dwa to mniej wydasz na zakupy tak?

                      > > Ale, ale. Ja nie mówiłem, żeby
                      > > sobie miasto wzięło te pieniądze. Fundusze, które zaoszczędzimy na obcięc
                      > iu ty
                      > > ch kilku kursów można przeznaczyć np. zakup lepszego taboru, albo dofinan
                      > sowani
                      > > e linii, która ewidentnie tego potrzebuje. To jest racjonalizacja wydatkó
                      > w.

                      > Mysle, ze cala dyskusja sprowadza sie do tego, ze Ty nie jezdzisz 502, tylko in
                      > nym autobusem i nie mozesz zniesc faktu, ze 502 jezdzi czesto, a Twoj autobus r
                      > zadko.
                      > W zasadzie jest w tym pewna niesprawiedliwosc, ale - jak sam pisales - nie powi
                      > nnismy rownac w dol. Jesli komunikacja ma sie rozwijac, to tam, gdzie kursy sa
                      > potrzebne, powinny one byc dalej wykonywane. Tam, gdzie jest ich za malo, powin
                      > ny byc dolozone.

                      Jeżdżę 502 i innymi liniami, ja w ogóle dużo jeżdżę komunikacją i być może dlatego jestem w stanie dostrzec absurdy jej funkcjonowania, bo jak ktoś jeździ głównie jedną linia to faktycznie mu zwisa czy się autobusy dublują.
              • eminey Re: Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmian 01.03.13, 16:44
                > hmm, zdaje się, że napisałem, że nie wszystkie jeżdżą przepełnione. Walka z dub
                > lowaniem to podstawa pracy osób zajmujących się komunikacją.

                Ale zaden nie jezdzi pusty. Przeciwnie, ludzi to w nim nie brakuje.
                Rozsadnie byloby sie zastanowic nad zwiekszeniem liczby kursow, zamiast nad obcinaniem ich...

                >Jedyną ideą jaką d
                > ostrzegam w tym działaniu to usprawnienie komunikacji i oszczędności.

                Te dwa cele de facto sie wykluczaja. Przynajmniej z punktu widzenia ZIKiTu

                > Chyba śnisz zarówno z jednym jak i z drugim.

                Dlaczego? Narzekasz, ze komunikacja jest niepunktualna. Eliminuje przyczyny tej niepunktualnosci.

                Ewentualnie moznaby zrobic buspas na calej beliny prazmowskiego - ale to oznacza likwidacje miejsc parkingowych.

                > Nie wszędzie da się zrobić bus pas
                > y, na Brodowicza to chyba musiałyby te autobusy jeździć po ścianach budynków.

                Dwa autobusy i samochod sie zmieszcza. Widac to na wysokosci przystanku.
                Oczywiscie przy zalozeniu, ze ruch samochodowy bylby tylko w jedna strone.

                Alternatywa:
                Buspas w strone centrum, w strone Huty od skrzyzowania z WWW/Grochowska

                > Chcesz zrobić z Brodowicza jednokierunkową?? A co powiesz ludziom, którzy tam mi
                > eszkają i jeżdżą autami?

                Powiem im, ze to dla dobra komunikacji.
                Chyba, ze ta droga nalezy do tych ludzi - to tak, miasto nie moze decydowac.

                Na marginesie: Zaleskiego i Kielecka tez sa jednokierunkowe, wiec otrzymalibysmy takie duze rondo...

                > Mają jeździć na około? Bo reszta jak rozumiem ma jeździć do Huty Mogilską, równ
                > ie szeroką?

                Drog dojazdu jest przynajmniej kilka.
                Ale fakt, przy okazji uspokajamy ruch w centrum...

                > Przede wszystkim rozróżnijmy dwa pojęcia. Jeśli autobus wypadnie z kursu tzn. ż
                > e po prostu dany kurs nie został zrealizowany (autobus się zepsuł, miał wypadek
                > , kierowca zasłabł). Tylko, że ja mówiłem o punktualności autobusów. Obecnie zg
                > odnie z rozkładem jazdy mają jeździć co 7 minut.

                Przed chwila storpedowales pomysl buspasow. Bez nich nie da sie nic przyspieszyc, bo swiatel pod autobus nie da sie ustawic, skoro autobus tez stoi w korku...

                > Tymczasem ich częstotliwość zm
                > niejsza się im dalej są w trasie tzn. że nawet jak dwa autobusy z Cracovii wyja
                > dą punktualnie to w godzinach szczytu spotkają się mniej więcej na wysokość Bor
                > a Komorowskego czyli w 2/3 trasy.

                Jesli sie spotkaja, to na Olszyny. Dalej ruch idzie wzglednie plynnie.

                ? Na Plac Centralny doją niemal jeden po drugim
                > . Rezultat jest taki, że pierwszy wiezie multum ludzi (tych którzy czekali na t
                > en kurs oraz tych, którzy przyszli na następny), a drugi wiezie powietrze bo te
                > n pierwszy zabrał jego pasażerów.

                Gdyby istnialy tablice wyswietlajace nadjezdzajace autobusy (tak jak tramwaje) to ten problem by zniknal.
                Niestety to oznacza spore koszty.

                > Gdyby częstotliwość była nieco mniejsza pasaż
                > erowie z większym prawdopodobieństwem rozłożyliby się na te kursy, a sama autob
                > usy dublowałyby się rzadziej. Prosta matematyka.

                Dalej wprowadzasz idiotyczne zalozenie, ktore nie ma racji bytu.
                A mianowicie: ze autobusy jezdzac co 10 minut beda punktualne, a te co 7 nie.
                Bzdura. Spoznione beda i te i te. Skutek zmniejszenia czestotliwosci bedzie tylko taki, ze mniej autobusow wyjedzie na trase.
                Czyli - jak pisalem - mniej ludzi wsiadzie do autobusu.

                No przykro mi, ale w 6 pojazdow na godzine nie wsiadzie tyle ludzi co w 8.5

                > Skoro obecnie mniej więcej co
                > 3 kurs wiezie powietrze to myślę, że obcięcie 3 kursów nie spowoduje braku miej
                > sca dla wszystkich pasażerów.

                Chcialbym chociaz raz jechac tym kusem 502, ktory wozi powietrze...
                (tak, jest w tym pewna dwuznacznosc)

                > Dasz na to kasę?

                Tak.

                > Oczywiście autobusy mogą nawet kursować co minutę, tylko, że t
                > o kosztuje - to pierwsze.

                Karykaturyzowanie moich wypowiedzi czyni z Ciebie rozmowce niepowaznego. Nigdzie nie pisalem o autobusach co minute, wiec manipulacja jest wmawianie mi czegos takiego.

                Chociaz po czesci moge sie zgodzic. Jesli bedzie taka potrzeba, zeby autobusy kursowaly co minute, to uwazam, ze tak powinno byc.

                Zreszta nie jest to zadna fantastyka - na niektorych trasach autobusowych kursy sa tak ulozone, ze istotnie po minucie przyjezdza nastepny tramwaj (chociaz innego numeru)

                Co do kosztow. Tutaj chodzi o dobro wspolne. Wydaje sie pieniadze na komunikacje, zeby wszystkim zylo sie lepiej.
                Parki przeciez tez kosztuja - a mam nadzieje nikomu nie przyjdzie do glowy, zeby z oszczednosci je wycinac.

                > Po drugiej więcej składów na ulicach to jeszcze więks
                > ze korki i większe opóźnienia w stosunku do rozkładu jazdy.

                Tylko, ze to nie autobusy powoduja korki, a samochody. Im wiecej autobusow, tym - teoretycznie - mniej samochodow.

                Gdyby wszyscy w Krakowie poruszali sie komunikacja, to korkow nie byloby w ogole.
                Ba, moznaby zlikwidowac wiekosc drog, swiatel czy parkingow. Gigantyczna oszczednosc miejsca...

                > Pomysł z autobusami
                > i tramwajami kursującymi co 5 minut w realiach miasta, które jest wiecznie zak
                > orkowane, poprzecinane skrzyżowaniami, oświetlonymi rondami, w którym średnia p
                > rędkość tramwaju to 12 km na godzinę, przy braku synchronizacji świateł uważam
                > za poroniony. Nie stać nas na to, żeby sponsorować składy wożące powietrze.

                Im rzadziej beda jezdzily pojazdy, tym mniej ludzi bedzie korzystalo z komunikacji.
                Paradoksalnie wiec im mniej kursow, tym wiecej pasazerow, a im wiecej kursow, tym wiecej pasazerow.

                Przyklad:
                Przed likwidacja 521 najpier dodano mu kilka przystankow na trasie, potem wyslano na dworzec glowny wschod, a na koniec ograniczono kursy do jednego na 20-30 minut. Autobus zniknal, bo nikt nim nie chcial jezdzic.

                Drugi przyklad:
                52 na ruczaju. Chociaz tramwaje jezdza stadami, to i tak w kazdym jest multum ludzi.


                Jako PS Komunikacja bedzie sie szybciej poruszac przez skrzyzowania tam, gdzie na skrzyzowaniach ma priorytet, a przede wszystkim tam, gdzie nie ma transportu indywidualnego...

                > Przed marszrutyzacją nie przypominam sobie sytuacji, aby jeden skład wyprzedzał
                > drugi, albo żeby jeden skład odjeżdżał z przystanku, a drugi podjeżdżał. Czyli
                > jednak się da.

                W takim razie mieszkasz bardzo krotko w Krakowie, albo udajesz, ze nie widzisz.
                Akurat mieszkam przy trasie 502 i niemal widze te autobusy z okna...

                > Przy okazji to jest mocno wku...ające jak stoisz na przystanku oczekując na lin
                > ię rzadziej kursującą, a w między czasie widzisz dwa autobusy tej samej linii j
                > adące jeden po drugim.

                Czyli lepiej ograniczyc kursy tego drugiego, zeby tamci pasazerowie tez czekali?
                Zelazna logika...

                Dla wielu ten jezdzacy czesciej ulatwia przesiadki.

                > Obecnie na najbardziej uczęszczanych liniach jeżdżą autobusy przegubowe.

                Ktore i tak nie wystarczaja do obsluzenia wszystkich (vide autobusy rano na alejach)

                > > Zmniejszenie czestotliwosci kursowania nie sprawi, ze autobusy beda punkt
                > ualne.
                > > Tu w ogole nie ma takiej alternatywy. Autobusy beda spoznione jezdzac cze
                > sciej
                > > albo rzadziej.
                >
                > Czyli jednak jest alternatywa. To ja wybieram, że były spóźnione rzadziej.

                Nie ma alternatywy, czyli jest jednak alternatywa? Aha.

                Niezaleznie od tego, czy autobusy beda kursowac co 7 czy co 10 minut i tak beda spoznione.
                Dzieje sie tak dlatego, ze na ich spoznienia nie wplywa liczba kursow, a przede wszystkim ruch na drogach, korki, swiatla, utrudnienia w ruchu etc.
                • Gość: mat Re: Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmian IP: *.dynamic.chello.pl 01.03.13, 19:10
                  > Ale zaden nie jezdzi pusty. Przeciwnie, ludzi to w nim nie brakuje.
                  > Rozsadnie byloby sie zastanowic nad zwiekszeniem liczby kursow, zamiast nad obc
                  > inaniem ich...

                  Hmmm świetny pomysł. dodajmy jeszcze kursów, zamiast dwóch autobusów będą się dublowały trzy.

                  W sytuacji gdy w autobusie przeznaczonym na 170 osób jedzie ich 30 to niestety można równie dobrze uznać, że autobus jedzie pusty.

                  > Te dwa cele de facto sie wykluczaja. Przynajmniej z punktu widzenia ZIKiTu

                  Z ich punktu widzenia wiele rzeczy się wyklucza co akurat nie oznacza, że jest złe, a raczej odwrotnie.

                  > Dlaczego? Narzekasz, ze komunikacja jest niepunktualna. Eliminuje przyczyny tej
                  > niepunktualnosci.
                  >
                  > Ewentualnie moznaby zrobic buspas na calej beliny prazmowskiego - ale to oznacz
                  > a likwidacje miejsc parkingowych.

                  Nic nie eliminujesz bo te auta, które na co dzień jeżdżą tą trasą będą musiały się przenieść gdzie indziej powodując jeszcze większe korki, żeby nie powiedzieć paraliż okolicznych ulic. Prawdopodobnie przerzucą się na Mogilską korkując całkowicie Rondo.

                  > Dwa autobusy i samochod sie zmieszcza. Widac to na wysokosci przystanku.
                  > Oczywiscie przy zalozeniu, ze ruch samochodowy bylby tylko w jedna strone.

                  Jakiego przystanku? Jedyny przystanek na Brodowicza jest przy kościele w kierunku Centrum i z pewnością nie zmieści się tam autobus i auto.

                  > Powiem im, ze to dla dobra komunikacji.
                  > Chyba, ze ta droga nalezy do tych ludzi - to tak, miasto nie moze decydowac.
                  >
                  > Na marginesie: Zaleskiego i Kielecka tez sa jednokierunkowe, wiec otrzymalibysm
                  > y takie duze rondo...

                  W środku miasta - znakomity pomysł, powiedziałby na skale światową.


                  > Drog dojazdu jest przynajmniej kilka.
                  > Ale fakt, przy okazji uspokajamy ruch w centrum...

                  Obecnie jest ich kilka i wszystkie są zakorkowane. Jeśli odetniemy jeszcze jedną to nie uspokoimy ruchu tylko sparaliżujemy miasto.

                  > Przed chwila storpedowales pomysl buspasow. Bez nich nie da sie nic przyspieszy
                  > c, bo swiatel pod autobus nie da sie ustawic, skoro autobus tez stoi w korku...

                  nie storpedowałem - buspasy to znakomity pomysł, tylko nie wszędzie można go zrealizować.

                  > Jesli sie spotkaja, to na Olszyny. Dalej ruch idzie wzglednie plynnie.

                  Olszyny to jeszcze wcześniej niż Bora Komorowskiego, a to że dalej ruch idzie płynnie nie ma żadnego znaczenia, skoro jeden dogonił drugi. Oba będą dalej jechać jeden za drugim, chyba, że jeden się zatrzyma na przystanku i poczeka 5 minut.

                  > Gdyby istnialy tablice wyswietlajace nadjezdzajace autobusy (tak jak tramwaje)
                  > to ten problem by zniknal.
                  > Niestety to oznacza spore koszty.

                  a niby jak one miałyby działać?

                  > > Gdyby częstotliwość była nieco mniejsza pasaż
                  > > erowie z większym prawdopodobieństwem rozłożyliby się na te kursy, a sama
                  > autob
                  > > usy dublowałyby się rzadziej. Prosta matematyka.
                  >
                  > Dalej wprowadzasz idiotyczne zalozenie, ktore nie ma racji bytu.
                  > A mianowicie: ze autobusy jezdzac co 10 minut beda punktualne, a te co 7 nie.
                  > Bzdura. Spoznione beda i te i te. Skutek zmniejszenia czestotliwosci bedzie tyl
                  > ko taki, ze mniej autobusow wyjedzie na trase.
                  > Czyli - jak pisalem - mniej ludzi wsiadzie do autobusu.

                  hmmm. przeczytałem to trzy razy. nie widzę tam założenia odnoszącego się do punktualności. w ogóle nie ma tam nic o punktualności. Piszę jedynie, że rzadziej jeżdżące autobusy rzadziej by się dublowały. To logiczne


                  > No przykro mi, ale w 6 pojazdow na godzine nie wsiadzie tyle ludzi co w 8.5

                  To jest błędna założenie, bo zakładasz, że każdy autobus jedzie w 100 % wypełniony. Tymczasem jeśli trzy z nich jadą wypełnione np. w 20% to zbierając tych ludzi w jeden autobus mielibyśmy jeszcze 40 % miejsca wolnego.

                  > > Dasz na to kasę?
                  >
                  > Tak.
                  >
                  > > Oczywiście autobusy mogą nawet kursować co minutę, tylko, że t
                  > > o kosztuje - to pierwsze.
                  >
                  > Karykaturyzowanie moich wypowiedzi czyni z Ciebie rozmowce niepowaznego. Nigdzi
                  > e nie pisalem o autobusach co minute, wiec manipulacja jest wmawianie mi czegos
                  > takiego.

                  Jeśli odpowiadasz na moje pytania frazem, że dasz kasę to sam karykaturujesz swoje wypowiedzi. Nie wydaję mi się aby moje wypowiedzi była obraźliwe, napastliwe czy ironiczne.

                  > Chociaz po czesci moge sie zgodzic. Jesli bedzie taka potrzeba, zeby autobusy k
                  > ursowaly co minute, to uwazam, ze tak powinno byc.

                  Bez komentarza bo to chyba nie ma co dodawać.

                  > Zreszta nie jest to zadna fantastyka - na niektorych trasach autobusowych kursy
                  > sa tak ulozone, ze istotnie po minucie przyjezdza nastepny tramwaj (chociaz in
                  > nego numeru)

                  ????

                  > Co do kosztow. Tutaj chodzi o dobro wspolne. Wydaje sie pieniadze na komunikacj
                  > e, zeby wszystkim zylo sie lepiej.
                  > Parki przeciez tez kosztuja - a mam nadzieje nikomu nie przyjdzie do glowy, zeb
                  > y z oszczednosci je wycinac.

                  A czy ja mówię o likwidacji komunikacji miejskiej. Analogicznie wymagałbym od instytucji dbających np. o porządek w parkach by sprzątali je w takim samym wymiarze zamiast codziennie przychodzić do jedno parku tylko dlatego, że jest częściej odwiedzany niż inne.


                  > > Po drugiej więcej składów na ulicach to jeszcze więks
                  > > ze korki i większe opóźnienia w stosunku do rozkładu jazdy.
                  >
                  > Tylko, ze to nie autobusy powoduja korki, a samochody. Im wiecej autobusow, tym
                  > - teoretycznie - mniej samochodow.
                  >
                  > Gdyby wszyscy w Krakowie poruszali sie komunikacja, to korkow nie byloby w ogol
                  > e.
                  > Ba, moznaby zlikwidowac wiekosc drog, swiatel czy parkingow. Gigantyczna oszcze
                  > dnosc miejsca...

                  No ale nie jeżdżą i nie będą jeździć. Dodanie kolejnych składów nie skłoni obecnie nikogo do korzystania z MPK, między innymi bo jest za drogo, bo musimy się dokładać do nierentownych kursów.

                  > Im rzadziej beda jezdzily pojazdy, tym mniej ludzi bedzie korzystalo z komunika
                  > cji.
                  > Paradoksalnie wiec im mniej kursow, tym wiecej pasazerow, a im wiecej kursow, t
                  > ym wiecej pasazerow.

                  To jest demagogia. Powodem dla którego ludzie nie chcą jeździć komunikacją nie jest to, że będą mieli autobus co 7 czy co 10 minut, tylko to, że jest drogo i wolno, bo komunikacja nie jest zsynchronizowana. Już pisałem wolałbym poczekać 3 minuty dłużej na przystanku, wiedząc, że przyjedzie na czas dowiezie mnie na czas na miejsce przesiadki i tam czekając chwilkę będę mógł się przesiąść. Tylko, że to jest temat na inną dyskusję.

                  Obecnie co z tego, że mam autobus teoretycznie co siedem minut skoro później na przesiadkę czekam np. 10?

                  Zaznaczam, że mówię o ograniczeniu kursów autobusów, które jeżdżą za często, a nie wszystkich autobusów.


                  > Przyklad:
                  > Przed likwidacja 521 najpier dodano mu kilka przystankow na trasie, potem wysla
                  > no na dworzec glowny wschod, a na koniec ograniczono kursy do jednego na 20-30
                  > minut. Autobus zniknal, bo nikt nim nie chcial jezdzic.


                  Pierwsze słyszę, żeby ktoś nie chciał jeździć jakimś autobusem bo jeździ za rzadko. Jeśli ludzie z niego zrezygnowali to przede wszystkim dlatego, że przestała im pasować trasa, a nie częstotliwość.

                  Jak przychodzę na przystanek i widzę, że jedzie autobus, który mi pasuje to w niego wsiada, a nie obrażam się, że jedzie za rzadko.

                  Zresztą sam sobie przeczysz bo według Twojego rozumowania rzadsze kursowanie powinno zwiększyć liczbę ludzi w autobusie czyż nie?

                  > Drugi przyklad:
                  > 52 na ruczaju. Chociaz tramwaje jezdza stadami, to i tak w kazdym jest multum l
                  > udzi.

                  To jest średni przykład, zważywszy, że jeżdżą tam tylko 4 tramwaje a jest to ogromne osiedle i dodatkowo wielki kampus. Zapraszam na os. Piastów. Tu 52 zwykle dojeżdża w połowie pełna.

                  > W takim razie mieszkasz
                  • eminey Re: Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmian 01.03.13, 21:18
                    > Hmmm świetny pomysł. dodajmy jeszcze kursów, zamiast dwóch autobusów będą się d
                    > ublowały trzy.

                    Mam wrazenie, ze obaj inaczej widzimy role komunikacji.
                    Dla mnie sluza one przewozeniu ludzi, dla Ciebie dublowaniu lub nie kursow.
                    Mam nadzieje, ze myle sie...

                    > W sytuacji gdy w autobusie przeznaczonym na 170 osób jedzie ich 30 to niestety
                    > można równie dobrze uznać, że autobus jedzie pusty.

                    Mowimy dalej o 502?

                    > Z ich punktu widzenia wiele rzeczy się wyklucza co akurat nie oznacza, że jest
                    > złe, a raczej odwrotnie.

                    Dla nich idealna komunikacja bylaby taka, ktora nie istnieje...a przynajmniej taka, ktorej nie trzeba nadzorowac i na ktora nie trzeba placic.

                    > Nic nie eliminujesz bo te auta, które na co dzień jeżdżą tą trasą będą musiały
                    > się przenieść gdzie indziej powodując jeszcze większe korki, żeby nie powiedzie
                    > ć paraliż okolicznych ulic. Prawdopodobnie przerzucą się na Mogilską korkując c
                    > ałkowicie Rondo.

                    Istnieje cos takiego jak paradoks Braessa. Zgodnie z nim zamkniecie ulicy moze przyspieszyc ruch w rejonie. Sa zreszta tego przyklady w swiecie.

                    Co do ronda, to juz jest na nim za wiele aut.

                    > Jakiego przystanku? Jedyny przystanek na Brodowicza jest przy kościele w kierun
                    > ku Centrum i z pewnością nie zmieści się tam autobus i auto.

                    Przygotuj sie na cud:
                    maps.google.pl/maps?q=50.071271,19.963653&ll=50.069295,19.961439&spn=0.003395,0.010568&sll=50.071247,19.963547&layer=c&cbp=13,228.15,,1,3.94&cbll=50.069373,19.961536&t=h&z=17&panoid=mgGUjkMURyHXdO8ppT-i5A
                    > W środku miasta - znakomity pomysł, powiedziałby na skale światową.

                    No zazwyczaj ruch jest ograniczany w centrum.
                    Zreszta czytalem juz o pomyslach, by wokol plant zrobic droge jednokierunkowa. na wzor wiedenski.

                    > Obecnie jest ich kilka i wszystkie są zakorkowane. Jeśli odetniemy jeszcze jedn
                    > ą to nie uspokoimy ruchu tylko sparaliżujemy miasto.

                    Nie ma na to dowodow. To tylko spekulacje.

                    Przy czym pominiete zalozenie, ze na buspasie moglibysmy puscic wiecej autobusow...

                    > nie storpedowałem - buspasy to znakomity pomysł, tylko nie wszędzie można go zr
                    > ealizować.

                    Totez nie kaze ich wprowadzac wszedzie - tylko na czesci glownych tras autobusowych.

                    > Olszyny to jeszcze wcześniej niż Bora Komorowskiego, a to że dalej ruch idzie p
                    > łynnie nie ma żadnego znaczenia, skoro jeden dogonił drugi. Oba będą dalej jech
                    > ać jeden za drugim, chyba, że jeden się zatrzyma na przystanku i poczeka 5 minu
                    > t.

                    Wiem,bo na Bora korkow jako takich nie ma.
                    Tzn problematyczne jest skrzyzowanie z Wislicka, ale ono, gdy znajda sie pieniadze, bedzie radykalnie przebudowane.

                    Spoznione autobusy przyspieszaja, a nadspieszone zwalniaja. TO dosc czeste w Krakowie.

                    > a niby jak one miałyby działać?

                    GPS w kazdym autobusie i na kazdym przystanku.

                    > hmmm. przeczytałem to trzy razy. nie widzę tam założenia odnoszącego się do pun
                    > ktualności. w ogóle nie ma tam nic o punktualności. Piszę jedynie, że rzadziej
                    > jeżdżące autobusy rzadziej by się dublowały. To logiczne

                    Czyli nie ma znaczenia jak jezdza, w jakiej ilosci, ilu ludzi przewoza...a tylko to czy sie dubluja?

                    Tzn rozumiem argument o jezdzeniu stadami w przypadku autobusow roznych linii.
                    Przykladowo stoje w lagiewnikach i czekam na aglomeracyjny. Najpierw jedzie 6 jeden po drugim, a potem godzina przerwy. To nie ma senu
                    Tutaj sytuacja jest diametralnie inna...

                    > To jest błędna założenie, bo zakładasz, że każdy autobus jedzie w 100 % wypełni
                    > ony. Tymczasem jeśli trzy z nich jadą wypełnione np. w 20% to zbierając tych lu
                    > dzi w jeden autobus mielibyśmy jeszcze 40 % miejsca wolnego.

                    Przepraszam, ale w to, ze 502 jezdzi wypelniony w 20% to nie uwierze.
                    Ok, pojedynczy pojazd moze...ale nie jest to norma.

                    Nawet wypelnienie 60% wydaje sie z sufitu.
                    Takie moznaby uwazac za optymalne. W rzeczywistosci ludzi jest wiecej.
                    Pamietac tez nalezy, ze procenty to jedno, ale przeciez podrozuja ludzie. Matka z dzieckiem w wozku zajmie kilka miejsc, a podrozowac beda tylko 2 osoby (w tym jedna za darmo)

                    > Jeśli odpowiadasz na moje pytania frazem, że dasz kasę to sam karykaturujesz sw
                    > oje wypowiedzi. Nie wydaję mi się aby moje wypowiedzi była obraźliwe, napastliw
                    > e czy ironiczne.

                    W mojej ocenie komunikacja powinna byc finansowana w stopniu znaczacym przez miasto (w Wiedniu to ok 90%). Miasto ma pieniadze min z podatkow...wiec?

                    > ????

                    Przyklad:
                    krakow.jakdojade.pl/
                    Rondo Czyzynskie-Rondo mogilskie w godzinach porannego szczytu.

                    > A czy ja mówię o likwidacji komunikacji miejskiej. Analogicznie wymagałbym od i
                    > nstytucji dbających np. o porządek w parkach by sprzątali je w takim samym wymi
                    > arze zamiast codziennie przychodzić do jedno parku tylko dlatego, że jest częśc
                    > iej odwiedzany niż inne.

                    Nie. Domagasz sie takiego ustawienia kursow, zeby te ustawione byly nie wg potrzeb przewozowych czy potokow pasazerskich, a faktu, ze autobusy nie moga sie dublowac.

                    Dla kogos zajmujacego sie optymalizacja zadanie trudne do zdefiniowania...bo nie bardzo da sie takie zadanie zapisac.
                    Jakie zalozenia przyjac? Nawet przy czestotliwosci 2 kursow na godzne autobusy moga jechac jeden za drugim...

                    > No ale nie jeżdżą i nie będą jeździć. Dodanie kolejnych składów nie skłoni obec
                    > nie nikogo do korzystania z MPK, między innymi bo jest za drogo, bo musimy się
                    > dokładać do nierentownych kursów.

                    Czesc osob rezygnuje z MPK ze wzgledu na brak odpowiednich polaczen, alternatyw oraz niewielkiej liczby kursow.

                    Komunikacja w Niemczech, Wiedniu czy Holandii - pod wzgledem standardu - nie odbiega wiele od tej krakowskiej. Pod wzgledem organizacyjnym juz znacznie.

                    > To jest demagogia. Powodem dla którego ludzie nie chcą jeździć komunikacją nie
                    > jest to, że będą mieli autobus co 7 czy co 10 minut, tylko to, że jest drogo i
                    > wolno, bo komunikacja nie jest zsynchronizowana.

                    Kiedy napisalem, ze zgadzam sie na doplacanie do kursow uznales to za frazes. Prawde mowiac...nie wiem czego Ty chcesz.

                    Im czesciej beda jezdzily autobusy tym latwiej bedzie sie przesiadac. Synchronizacja nie bedzie potrzebna. Wysiadajac z jednego pojazdu bedzie sie wsiadalo do nastepnego lub czekalo chwile na kolejny.
                    Dokladnie tak we wszystkich miastach dzialaja wezly metra.

                    > Już pisałem wolałbym poczekać
                    > 3 minuty dłużej na przystanku, wiedząc, że przyjedzie na czas dowiezie mnie na
                    > czas na miejsce przesiadki i tam czekając chwilkę będę mógł się przesiąść. Tylk
                    > o, że to jest temat na inną dyskusję.

                    To dziala tylko w Japonii, gdzie pociagi jezdza punktualnie co do sekundy.

                    W Polsce to nawet w teorii nie jest mozliwe - z wielu powodow.

                    > Obecnie co z tego, że mam autobus teoretycznie co siedem minut skoro później na
                    > przesiadkę czekam np. 10?

                    Pisalem juz o tym.
                    Rozwoj komunikacji, zwiekszenie ilosci polaczen i kursow zacheci ludzi do korzystania z komunikacji i przesiadek.

                    > Zaznaczam, że mówię o ograniczeniu kursów autobusów, które jeżdżą za często, a
                    > nie wszystkich autobusów.

                    Jezdza za czesto, ale jednoczesnie zle, ze musisz czekac na przesiadke 10 minut?

                    > Pierwsze słyszę, żeby ktoś nie chciał jeździć jakimś autobusem bo jeździ za rza
                    > dko. Jeśli ludzie z niego zrezygnowali to przede wszystkim dlatego, że przestał
                    > a im pasować trasa, a nie częstotliwość.

                    Czyby?
                    Prosze bardzo, komentarze tylko z tego tematu:
                    <a href="
                  • eminey Re: Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmian 01.03.13, 21:24
                    CD

                    > Jak przychodzę na przystanek i widzę, że jedzie autobus, który mi pasuje to w n
                    > iego wsiada, a nie obrażam się, że jedzie za rzadko.

                    Niektorzy nie maja az tak duzo czasu, zeby isc w dowolnej chwili na przystanek, zeby gdzies dojechac.

                    Jesli zaczynam prace o 7 rano, to szukam kursow o 6. Jesli te sa rzadko...a do tego notorycznie spoznione...
                    ...dlatego liczba samochodow w Krakowie rosnie.

                    > Zresztą sam sobie przeczysz bo według Twojego rozumowania rzadsze kursowanie po
                    > winno zwiększyć liczbę ludzi w autobusie czyż nie

                    Napisalem dokladnie odwrotnie.

                    > To jest średni przykład, zważywszy, że jeżdżą tam tylko 4 tramwaje a jest to o
                    > gromne osiedle i dodatkowo wielki kampus. Zapraszam na os. Piastów. Tu 52 zwykl
                    > e dojeżdża w połowie pełna.

                    Ruczaj to ok 30 tys ludzi. Ok 6-7 razy mniej niz Huta...
      • Gość: :/ Gość portalu: mat napisał(a): IP: *.devs.futuro.pl 04.03.13, 13:35
        > -rozkłady jazdy trzeba dokładnie przeanalizować, żeby nie było tak, że dwa auto
        > busy, które poruszają się po podobnej trasie nie jeździły w odstępie 5 minut (1
        > 32 i 138, 172 i 572, 133 i 155, 267 i 287 itd)
        Masz nieaktualne informacje, na temat lini 267 i 287, rozklad tych lini ulegl zmianie i od tej soboty, jest jeszcze bardziej pociety... jednym slowem, jest jeszcze gorzej niz bylo.
    • Gość: Ania Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmianac... IP: *.ghnet.pl 01.03.13, 08:52
      Rany boskie - oni to ZLECAJA - sami mimo ze to oni robia tego nie wiedza!!!
    • Gość: wkurzona Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmianac... IP: *.dynamic.chello.pl 01.03.13, 09:23
      Ze Skawiny do Borku mozna sie dostac 201 raz na godzine to jest chore.Wszystko sie obraca wokoł Ruczaju jakby ludzie tylko tam mieszkali.A wogole ZIK ma nas wszystkich gdzies liczy sie tylko kasa.Przesiadki ,przesiadki i jeszcze raz przesiadki.
    • Gość: op38 Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmianac... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.13, 09:30
      Nie wiem, po co te badania, bo po pierwsze żaden PAN URZĘDNIK nie jeździ tą spapraną komunikacją miejską,więc ma to gdzieś, a po drugie jeśli tylko wpływy do kasy będą większe, to reszta jest absolutnie nieistotna.

      Ja już oceniłam i wiem, jak się sprawdza. I jeżdżę rowerem.
    • Gość: lud pracujący Po zmianach jest gorzej IP: *.multi-play.net.pl 01.03.13, 09:38
      Z moich obserwacji w pracy:

      20 osób pracujących (okolice Salwatora).

      Przed zmianami:

      Ok. 10 osób jeździło autem, ok. 10 MPK

      Po zmianach:

      Ok. 16 osób jeździ autem, ok. 4 MPK

      I jak ? Dobre zmiany ?

      LOL
    • Gość: ania jak to "po co"? IP: *.mannet.pl 01.03.13, 09:43
      żeby znajomi królika zarobili kasę na "badaniach" a urzędasy miały piękną udokumentowaną papierologię jako podkładkę do wydanej nie małej kasy.
      potem się podniesie ceny biletów żeby ściągnąć te koszty z pasażerów
    • Gość: marszowiec po których zmianach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.13, 09:54
      rozkład jazdy 287 jest zmieniany po raz 3 w ciągu ostatnich 4 miesięcy, właśnie jutro nastąpi kolejna zmiana, a każdy rozkład jest gorszy od poprzedniego
    • jeriomina Re: Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmian 01.03.13, 10:43
      Ludzie z Kurdwanowa narzekają bardzo.
      Zabrali im, dali na Ruczaj. Niestety tu nie ma dobrego rozwiązania - kto nie wierzy, że są potrzeby, tego zapraszam do eksperymentu - zobaczyć, w jakim stanie zapchania jest np. kursująca co 5 minut 52 - zapchana prawie od pętli do pętli. To samo 18. Jedyny kursujący po "nowym" Ruczaju autobus 194 także dalej cieszy się wielką popularnością (zawozi w okolice miasteczka AGH naprawdę dzikie tłumy).
      Co można zasugerować, to poprawę na Kurdwanowie i w okolicach Bieżanowa - żaden tramwaj stamtąd nie jeździ już przez ul. Basztową, a jeździły 2. Ludzie się gubią. Zmiany były bardzo drastyczne. Teraz, po ponad 3 miesiącach ciągle ktoś na ulicy pyta, jak dojechać gdzieś i czym...
      • Gość: Nym Re: Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmian IP: *.dynamic.chello.pl 01.03.13, 11:46
        Czy ja wiem czy bardzo narzekają? Poza okrojeniem rozkładu 6 i zabraniem z niej Bombardierów jest lepiej, a po Basztowej jedzie 24, o wiele częściej niż kiedyś. Ruczaj ma teraz super, ale nikt nie mówi, że to niepotrzebne.
        • jeriomina Re: Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmian 01.03.13, 16:50
          Miałam na myśli, że z Bieżanowa nic nie jedzie na Basztową, a jechały dwa tramwaje.
          Czytałam gdzieniegdzie, że "Ruczaj niepotrzebnie tyle dostał". Stąd mój wpis.
    • Gość: 8748746 powinni sprawdzic dublowanie sie 172 i 572 IP: 212.160.172.* 01.03.13, 11:34
      powinni sprawdzic dublowanie sie 172 i 572 - 572 zatrzymuje sie na zbyt malej ilosci przystankow i dubluje 172. rezultat jest taki ze 172 i 572 jezdza razem, a potem przez 20 minut nic.
      patologia jest tez dziura w przystankach 572 miedzy placem imbramowskim a miasteczkiem PK - autobus staje dopiero na piatym przystanku mijajac dwa wezly przesiadkowe!!!
      • Gość: Machlojka Re: powinni sprawdzic dublowanie sie 172 i 572 IP: *.free.aero2.net.pl 01.03.13, 11:49
        Przychylam się łaskawie do prośby - likwiduję 572 :-)
        • Gość: mat Re: powinni sprawdzic dublowanie sie 172 i 572 IP: *.dsl.krak.bdi.inetia.pl 01.03.13, 12:01
          Ale przecież cała idea 572 polega na tym, że jest linią dla osób, które chcą się przedostać szybko z Bronowic bezpośrednio do Huty. Dla osób, które chcą wysiąść wcześniej jest właśnie 172. Jak się 572 będzie zatrzymywało na każdym przystanku to już nie będzie linia pospieszna.

          Ta długa przerwa w przystankach jest spowodowana tym, że 572 jedzie estakadą. Jeśli nie będzie nimi jeździć to też przestanie być linią pospieszną. Ta linia jest ok, tylko tak trzeba poukładać ten rozkład jazdy, żeby faktycznie nie jeździły za sobą jak cień.
          • Gość: 8748746 Re: powinni sprawdzic dublowanie sie 172 i 572 IP: 212.160.172.* 01.03.13, 12:13
            zazwyczaj zalozeniem pospiesznych jest zatrzymywanie sie na wezlach przesiadkowych, ale o ile rozumiem jechanie estakada nad 29listopada to na olszy nie ma to sensu - tam prawie nigdy nie ma korkow.
            w ostatecznosci 572 powinien zatrzymywac sie na lublanskiej, bo w chwili obecnej autobus, ktory w srodku miasta nie zatrzymuje sie przez 4km wyglada dosc kuriozalnie..
            kolejna kwestia - dlaczego wieczorem priorytet ma 572? ostatni kurs 172 w strone bronowic wyjezdza o 22:24
            • Gość: mat Re: powinni sprawdzic dublowanie sie 172 i 572 IP: *.dsl.krak.bdi.inetia.pl 01.03.13, 12:36
              Teoretycznie mógłby się zatrzymywać na Lublańskiej, ale.

              a) musiałby się zatrzymywać w obie strony, ale w stronę Bronowic czasem są korki.
              b) w zasadzie Lublańska nie jest wielkim węzłem przesiadkowym, bo przystanki są mocno porozrzucane po całym rondzie
              c) większość tych autobusów spotka się na wcześniejszych i późniejszych przystankach. zasadniczo nie wiem kto na co miałby się tam przesiadać.
              d) kwestia bezpieczeństwa. autobus musiałby zjeżdżając z estakady zjechać na prawy pas.
              • Gość: 8748746 Re: powinni sprawdzic dublowanie sie 172 i 572 IP: 212.160.172.* 01.03.13, 13:26
                w takim razie musze zgodzic sie z Nym - 572 nadaje sie do likwidacji, bo w obecnym ksztalcie dla sporej czesci jezdzacych na tej trasie jest bezuzyteczny i zostaje im jedynie 172 co 20 minut w dzien, a co 40 minut wieczorami.
                • Gość: mat Re: powinni sprawdzic dublowanie sie 172 i 572 IP: *.dsl.krak.bdi.inetia.pl 01.03.13, 13:49
                  No tak, ale dla drugiej sporej grupy jest bardzo użyteczny - tak to właśnie miało działać.

                  Jak jedziesz z Krakowa do Warszawy to chciałbyś być na miejscu jak najszybciej. Wybierasz więc pociąg pospieszny, który nie zatrzymuje się na wszystkich stacjach i to wydaje Ci się naturalne. Nie powiesz chyba wtedy, że ten pociąg jest bezużyteczny dla tej części pasażerów, którzy jadą bo ja wiem do Włoszczowej czy gdzieś tam.

                  Prawda jest taka, że bezużyteczny to on jest tylko dla tej dość niewielkiej grupy, która jedzie z Bronowic np. na Lublańską i chcieliby tam być szybciej. No ale również dobrze mogą powiedzieć Ci, którzy np, jadą na Aleje. A przecież autobus pośpieszny jak ma być pospieszny to nie może się zatrzymywać na każdym przystanku.

                  I nie zgadzam się, że dla pozostałej grupy pozostaje jedynie 172. Akurat w tych miejscach w których nie zatrzymuje się 572 zatrzymuje się masa innych autobusów (138, 172, 132, 164, 137, 267 itd). Jak komuś się spieszy może podjechać 572 i się przesiąść.

                  • Gość: uaral 572 do likwidacji IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.13, 00:28
                    @mat: zapominasz ze 172/572 to jedyna mozliwosc dojazdu do przesiadek na al. 29 listopada ew. na olszy dla ludzi z fatalnie skomunikowanych rejonow ikei
      • she1986 Re: powinni sprawdzic dublowanie sie 172 i 572 26.10.14, 14:17
        oba autobusy są potrzebne, tylko czemu się dublują w godzinach odjazdu, na pierwszym wspólnym przystanku os. zgody rano mają tylko 3 minuty różnicy: 572 (godz 7.16) a 172 (godz 7.19) następne dopiero za 20 minut: 572 (godz 7.36) a 172 (godz 7.39) Efekt jest taki że 572 jedzie przeładowany a 172 w połowie pusty
    • fanmalopolski Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmianac... 01.03.13, 15:21
      Znowu wydadzą nie wiadomo jaką kasę, ale jak trzeba puścić więcej składów to pieniędzy brak...
      • Gość: hmm Re: Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmian IP: *.ghnet.pl 01.03.13, 16:11
        wlasnie po to sa te badania! zeby miec na papierze, ze wiecej skladow nikomu nie potrzeba! w koncu mieszkancy to tepe bydlo!!
        jeden wielki KIT
    • Gość: joka Efekt fali, przed i po zmianach... IP: *.internetia.net.pl 01.03.13, 16:25
      Wiem że rozkłady wielu linii jeżdżących po różnych trasach jest ciężko zgrać, ale w Krakowie zarówno przed zmianami jak i po obserwuje się zjawisko fali;
      15 minut nic nie jedzie zbiera się duży tłum na przystanku i nagle jest fala autobusów, czy tramwajów które przyjeżdżają niemal w jednym czasie (jak się spóźnisz na taką falę masz przechlapane...) później znowu jest dłuuuga dziura.... nie da się wsiąść nawet w byle co , byle do przodu, żeby gdzieś dalej się przesiąść...
    • Gość: robinhood Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmianac... IP: *.centertel.pl 01.03.13, 16:26
      ZLIKWIDOWAĆ NATYCHMIAST LINIE 20/ Bronowice-Płaszów/ wozi tylko studentow do szkoły rodziny Jacka.Takiej prywaty nie ma nawet w krajach trzeciego swiata.Wtedy swobodnie 8 będzie mogła wrócić na trasę do Bronowic.Najpierw wybudowano tramwaj do szkoły rodziny Jacka a póżniej do Ruczaju/120 tys mieszkancow/.PARANOJA
      • Gość: hmm Re: Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmian IP: *.ghnet.pl 01.03.13, 16:58
        dokladnie! na kursy 20 jakos sa pieniadze w kasie! a na inne linie sluzace MIESZKANCOM to juz nie ma!
        trzeba glosno o tym mowic!
    • Gość: przepracowany Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmianac... IP: *.centertel.pl 01.03.13, 16:30
      PO co oni zlecają,przeciez wzięli nagrody za dodatkowe zaangazowanie w pracy.NO TO JAK W KONCU JEST?
    • Gość: uytru Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmianac... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.13, 17:16
      Dojazd z parku wodnego na ruczaj ... Niedzielny poranek. Chcę dojechać na zajęcia na 8 rano . Wychodzę z domu o 7.00 . O godz. 8.20 po 4 przesiadkach jestem na miejscu . Spóźniona na zajęcia . Czy to jest normalne, żeby taką trasę pokonywać w takim czasie . Likwidacja bezpośredniego połączenia z mostem grunwaldzkim jest przegięciem . Niech ktoś się tam puknie w czoło. Współczuję ludziom dojeżdżającym tak do pracy, a nie co 2 tyg. na zajęcia .
      • Gość: Marcin Re: Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmian IP: *.zax.pl 01.03.13, 18:06
        www.mpk.krakow.pl / Wyszukaj połączenie:
        Dzień Świąteczny
        152
        7.07 Park Wodny
        7.20 Dworzec Główny
        52
        7.29 Dworzec Główny
        7.57 Czerwone Maki

        Kto jeszcze nie potrafi obsłużyć internetu?

        • Gość: r_xxx Re: Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmian IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.13, 18:41
          Autobusy nie jeżdżą w internecie, tylko po ulicach.
          Zapewnij mi kursowanie zgodnie z rozkładami, a może wrócę do jeżdżenia MPK.
          Na razie, po trzech tygodniach przekonywania samej siebie po zmianach, że "może się dogra", porzuciłam autobus, bo kosztowało mnie to pół godziny więcej. Nie dograło się i z tego co mówią sąsiedzi - nie ma zamiaru.
          • Gość: Marcin Re: Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmian IP: *.zax.pl 02.03.13, 10:57
            Kursowanie komunikacji o 8 rano w niedziele + przesiadka planowa 9 min z pewnością nie jest niemożliwa. Wielokrotnie o tej porze korzystam z autobusów i tramwajów i oprócz większości miejsc siedzących, nigdy spóźnienie nie wyniosło więcej niż 2 min. Jeżeli jest inaczej w niedzielny ranek podaj przykłady gdzie i kiedy?
    • Gość: TEA Jak się sprawdza komunikacja miejska po zmianac... IP: *.gemini.net.pl 01.03.13, 19:48
      Naiwni użytkownicy komunikacji- napiszcie i wyraźcie swa opinie a firma, która wygrała przetarg już nic nie będzie musiała robić-, bo analizy i badania warte 400 tys. zł przyjdą do niej pocztą elektroniczną. Skasują i wakacje..... Sugeruje, aby pracownicy ZIKIT sami przeprowadzili badania za darmo- wystarcz, iż każdy w ramach czasu jazdy do pracy rozejrzy się się w autokarze, tramwaju i wypełni jakiś kwitek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka