Gość: Leo
IP: *.ru
30.07.13, 08:58
Zarobi wyłącznie gastronimia i hotelarze, czyli bogacze. Inwestycje trzeba będzie zrobić z podatków wszystkich Krakowian. Co to oznacza? Kolejne i olbrzymie długi miasta, które przełożą się na podwyżki opłat miejskich, droższe bilety MPK, opłaty za przedszkola itd. Ludzie, jak długo dacie się zwodzić temu szarlatanowi Majchrowskiemu? Chcecie z Krakowa uczynić drugie Detroit?