Dodaj do ulubionych

Na przekór wszystkiemu i tak mam dobry humor...

22.08.04, 08:50
Moja bliska osoba była jedną nogą na tamtym świecie - ale po tygodniu
odzyskała przytomność...
Jest zparaliżowana, nie potrafi mówić - ale żyje...
Nadal leży w szpitalu pod maszynami - ale ma wolę walki, chęć życia, bo tylko
to jest najważniejsze.
Chcieć żyć....
Obserwuj wątek
    • to.ya Re: Na przekór wszystkiemu i tak mam dobry humor. 22.08.04, 14:51
      Czy coś można pomóc?
      Pozdrawiam życząc duzo słońca w oczach, duszy i w sercu:)
    • Gość: r.k Re: Na przekór wszystkiemu i tak mam dobry humor. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.04, 15:47
      no to masz kupe szczescia bo moja bliska osoba nie miala tyle woli by
      walczyc.....ale na przekór wszystkiemu i tak mam dobry humor pozdrawiam
      • arcus_sk Re: Na przekór wszystkiemu i tak mam dobry humor. 04.09.04, 13:55
        Minął 3 tydzień... Jest bardzo, bardzo źle... Po 18 dniach pobytu na OIOM-ie
        chcieli go przenieść do hospicjum, gdyż stwierdzono, że szkoda pieniędzy na
        przetrzymywanie takiego chorego na OIOM-ie. Z trudem udało się wywalczyć
        miejsce na O. Wewnętrznym. A tam masakra - opieka do d..py brak podstawowego
        sprzętu. Nie zawsze karmić, brakuje respiratorów, materaców odleżynowych... O
        wszystko trzeba walczyć...
        I co z tego, że przeżył... Co z tego że ma wolę walki... Jak wokół tyle
        utrudnień...
        Po trzech tygodniach dalej leży nieruchomy, sparaliżowany - rusza tylko
        oczami... Codziennie trzeba go samemu karmić...
        Najgorsze jest to, że wielu tzw. bliskich się odsunęło - powtarzają tylko, że
        lepiej żeby nie przeżył, bo co to za życie w kalectwie...
        I ta samotność, nieprzespane noce, pustka w ciemnej przestrzeni, nawet nie
        zdąrzyliśmy o tylu sprawach pogadać...
        Co będzie dalej? Żeby tylko można z nim jeszcze kiedykolwiek porozmawiać. Ale
        jak na razie tylko patrzy, patrzy i leży nieruchomo, czasem też płacze...
        Nie wiem, czy mam jeszcze dobry humor, jedyne z czego można się cieszyć, że
        otrzymał on drugie życie, o które jednak trzeba codziennie walczyć, walczyć i
        walczyć...
        Dzięki za wsparcie. Najbardziej teraz potrzeba jakiegoś duchowego wsparcia - by
        nie tracić sił, bo jest ich coraz mniej. Jescze wierzę, że będzie lepiej...
        • Gość: ... Re: Na przekór wszystkiemu i tak mam dobry humor. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 14:48
          Trzymaj się jak najdzielniej!!!Musisz trwać w najlepszych myślach - ta bliska
          Ci osoba właśnie tego potrzebuje i tego za każdym razem jak Cię widzi u Ciebie
          szuka - przekonania, że Ty wierzysz że będzie dobrze, to dodaje siły do walki o
          życie!Twoja pogoda i wiara widoczna w oczach, ruchach, uśmiechu to doping dla
          Tej Osoby do tego że warto, że nie wolno się poddawać. Tego właśnie u Ciebie i
          innych bliskich szuka. Wiem, że czasem bywa bardzo trudno...bardzo...Ale jeśli
          ten Ktoś jest dla Ciebie naprawdę bliski musisz wierzyć i pokazać mu że
          wierzysz,a nawet masz pewność!Jeśli jest Ci ciężko, a napewno jest, to staraj
          się jakoś odreagować, czasem nawet jest dobrze popłakać przy przyjaciołach,
          innych bliskich...Ale Ten Ktoś musi widzieć Cię spokojnym, pełnym wiary to doda
          Mu siły. Trzymam za Ciebie i za Bliskiego, będzie dobrze!!!!!Zdążysz jeszcze o
          wszystkim pogadać!Trzymaj się!Uśmiechy i gorące pozdrowienia!
        • to.ya Arcus!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.09.04, 13:14
          Możesz dać jakiś namiar na siebie (na privie) - WAŻNE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          Pozdrav!
          • Gość: r.k Re: Arcus!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.04, 07:09
            dokladnie wiem co czujesz....najgorsze jest to czekanie...i te mysli...a ci co
            mówia "bądz dzielna,usmiechaj sie na przekór wszystkiemu,bedzie dobrze...i
            takie tam jeszcze glupoty" nie wiedza co mówia...bo nigdy nie bedzie juz tak
            jak dawniej,bo "cos" wyrwalo ci dusze z samego srodka.a co do opieki -tez znam
            dokladnie!to nie jest film pt."na dobre i na zle' czy inne badziewie...ode mnie
            tez ludzie sie odsuneli..bo nie wiedzieli jak sie maja zachowac w takiej
            sytuacji...przechodzili na druga strone ulicy,bezsensu to wszystko.
            najwiecej mnie "wkurzalo" i dalej "wkurza" jak mówia : ale cie podziwiamy
            jestes taka dzielna...bo ja niestety zostalam sama z dziecmi,pozdrawiam jutro
            tez jest dzien pamietaj
    • arcus_sk Re: Na przekór wszystkiemu i tak mam dobry humor. 06.09.04, 10:30
      Po 21 dniach bez zmian, bez zmian...
      Patrzysz w oczy bliskiego, który nie może nic powiedzieć... tylko płacze...
      Najgorze jest to, że chory powinnien leżeć na O. Neurologicznym, a takiego nie
      ma w tym szpitalu. Nie chcą go przewieźć to kliniki - bo nie ma wolnego
      miejsca, bo za duże koszty transportu...
      Żeby chociaż można było jeszcze raz porozmawiać - wystarczy jedno słowo...
      Nie wiem, ale wydaje mi się, że lekarze spisali go już na straty...
      Teraz tylko czekać...

      to.ya! Wiadomość do Ciebie na poczcie "gazeta.pl"

      Pozdr
      • to.ya Arcus- PILNE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.09.04, 16:26
        arcus_sk napisał:


        > to.ya! Wiadomość do Ciebie na poczcie "gazeta.pl"

        Zajrzyj do skrzynki, PROSZĘ!
        Pozdrav!
      • Gość: r.k Re: Na przekór wszystkiemu i tak mam dobry humor. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.04, 17:16
        a wiesz co zrobili w moim przypadku???dali mi do reki zdjęcie tomograficzne
        glowy mojego męza i kazali jezdzic samemu po szpitalach moze by ktos gdzies
        przyjął i zoperował.....szok....a tymczasem krwotok wyżerał mózg jak
        kwas....ech dlugo by mówic kto tego nie przeżył nie jest w stanie zrozumiec
        chocby chcial pozdrawiam...
        • arcus_sk Re: Na przekór wszystkiemu i tak mam dobry humor. 06.09.04, 21:59
          Gość portalu: r.k napisał(a):

          > a wiesz co zrobili w moim przypadku???[...]

          To co opisujesz jest nie do pomyślenia. W takich wypadkach chory powinien być
          przetransportowany jak najszybciej do kliniki nawet helikopterem.
          W moim wypadku lekarz proponował jedynie się modlić i modlić. I pewnie czekać
          na cud... Dla mnie jest cudem, że chory żyje (jak na razie). Wierzę jednak, że
          będzie lepiej... Musi być lepiej...

          to.ya! Odpowiedź dla Ciebie na gazetowej skrzynce.
          • Gość: r.k Re: Na przekór wszystkiemu i tak mam dobry humor. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 07:49
            a jednak prawda.., a na dodatek byl jeszcze tzw."dlugi weekend" i duzoooooo
            wolnego ,wreszcie go zoperowali,i tez mialam czekac na cud ale cud nie
            nastapił...najgorsze sa noce...a rano trzeba wstac i udawac że chce sie
            zyc...pozdrawiam
            • Gość: r.k Re: Na przekór wszystkiemu i tak mam dobry humor. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 10:05
              boje sie tylko ze kiedys to udawanie mi sie znudzi..
              • arcus_sk Re: Na przekór wszystkiemu i tak mam dobry humor. 07.09.04, 19:36
                Gość portalu: r.k napisał(a):

                > boje sie tylko ze kiedys to udawanie mi sie znudzi..

                Nie lepiej nie! Mogę sobie wyobraźić, że to trudne. Ale, ja w takiej sytuacji
                idę w jakieś odludne miejsce i z całej siły krzyczę (aż niekiedy ochrypnę).
                Albo czasami wybiegam z domu o wschodzie słońca i tak biegnę przed siebie bez
                celu, tak długo aż ze zmęczenia padam na trawę i długą chwilę leżę i o niczym
                nie myślę tylko patrzę w niebo...
                Może to wydawać się czasem bez sensu, ale warto pomimo wszystkiego żyć!

                Pozdr gorąco i życzę dużo sił, wiary w lepsze jutro!
    • arcus_sk Re: Na przekór wszystkiemu i tak mam dobry humor. 07.09.04, 19:26
      Coś jednak ruszyło!!! Chory wreszcie poruszył głową. Może to niewiele, ale to
      jest jednak dowód, że będzie żył. Aż wszyscy lekarze się dziwią... Na to
      wygląda, że będzie lepiej! Nie wiem może to wynik bardziej intensywnej
      rehabilitacji?!
      Jeszcze kilka dni temu nie wyglądało to tak ciekawie, ponieważ jedyny
      rehabilitant na oddziale odszedł na urlop i nie było żadnego zastępstwa. Trzeba
      było załatwiać na własną rękę (i na swój koszt!) nowego rehabilitanta.

      pozdr
      • to.ya Re: Na przekór wszystkiemu i tak mam dobry humor. 08.09.04, 13:07
        Arcus!
        Dane DOKŁADNE o Pacjencie potrzebuję!!!! (imię i nazwisko)
        Pozdrav!
        i GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!
        • arcus_sk Re: Na przekór wszystkiemu i tak mam dobry humor. 08.09.04, 21:02
          to.ya napisała:
          > i GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!

          To znaczy dlaczego? Proszę jaśniej.

          Po tylu dniach walki odczuwam już potforne zmęczenie, które jednak rekompensuje
          iskra nadziei na lepsze.
          Całe moje życie się zmieniło! Mam nadzieję, że starczy sił do tej walki. A
          jeszcze tyle trudności przede mną... Spróbuję się dzisiaj wyspać, może się uda.
          • to.ya Re: Na przekór wszystkiemu i tak mam dobry humor. 09.09.04, 11:15
            arcus_sk napisał:

            > to.ya napisała:
            > > i GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!
            >
            > To znaczy dlaczego? Proszę jaśniej.
            Dlatego, że jak wyżej napisałeś zaczął reagować na świat.


            > Po tylu dniach walki odczuwam już potforne zmęczenie, które jednak
            rekompensuje
            >
            > iskra nadziei na lepsze.
            > Całe moje życie się zmieniło! Mam nadzieję, że starczy sił do tej walki. A
            > jeszcze tyle trudności przede mną... Spróbuję się dzisiaj wyspać, może się
            uda.
            Wierzę, że będzie dobrze, przykro mi, że jesteś z tym sam.
            Podziwiam i 3mam kciuki.
            ZAbieram się do działania, bo mam już wszystkie niezbędne info od Ciebie.
    • arcus_sk Re: Na przekór wszystkiemu i tak mam dobry humor. 08.09.04, 23:57
      A zapomniałem jeszcze dodać. Chory dzisiaj ma 49 urodziny. Dostał wielki kosz z
      czerwonymi różami. Wzruszył się trochę, łzy spływały po jego polikach wielkie
      jak groch...
      Chyba jednak nie będę mógł spać tej nocy. Coraz mniej osób wierzy w to że
      będzie on żył. Powtarzają tylko, że nic z niego nie będzie... Co z tego, że ma
      jako taką opiekę rehabilitacyjną. Wydaje mi się, że to za mało, bo nie ma
      neurologa na oddziale. Dlaczego wszyscy rezygnują i spisują go na straty,
      przecież tak nie musi być... Ta głupia bezradność...
    • arcus_sk No i straciłem zupełnie nadzieję 10.09.04, 22:04

      • arcus_sk Re: No i straciłem zupełnie nadzieję 10.09.04, 22:21
        Jutro minie już 4 tydzień. Stan chorego - niby przytomny, ale nadal
        sparaliżowany obustronnie aż po szyję.
        JUŻ WSZYSTKO JASNE! Nie będzie żadnej poprawy, będzie coraz gorzej, coraz
        większy przykórcz mięśni. Powolne umieranie! Nawet nie będzie mógł już mówić! I
        nie zdąrzyliśmy jednak pogadać. To już koniec! Patrzysz w jego oczy i tylko
        widzisz jak potwornie cierpi. Może chciałby coś powiedzieć, może próbuje
        walczyć, ale co z tego! Już wszystko przesądzone!!!
        Po rozmowie z neurologiem (specjalistą) okazało się, że nawet przeniesienie
        chorego do kliniki nic nie pomoże, że szkoda pieniędzy bo z takiego stanu już
        się nie wychodzi.
        "Śpieszcie się kochać ludzi, tak szybko odchodzą..." Ja nie zdąrzyłem...
        Teraz tylko czekanie, czekanie, długie czekanie na śmierć. I coraz większe
        cierpienie. A czy może być większe - patrzeć na bliską osobę, której jest coraz
        mniej z każdym dniem.
        • to.ya Dzisiaj jestem umówiona na rozmowę 11.09.04, 14:40
          - w Twojej sprawie. Może ejst nadzieja? niewiem, dopóki nie porozmawiam-
          wierzę!!
          Myślami jestem z Tobą, Arcus_sk i wspieram nimi jak mogę.
          Wiem, że to mało, to niewiele, to nic.
          Pozdrawiam serdecznie,
          E.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka