Gość: M
IP: *.student.harvard.edu
20.10.04, 15:54
Tylko dajcie tekst do tlumaczenia porzadnym fachowcom (tzn. nie najtanszemu,
ktory sie zglosi do przetargu)! W Gdansku ostatnio mielismy afere z
tlumaczeniem gdanskiej strony internetowej na francuski - dziennikarze
odkryli w nim takie bledy, ze nie wiadomo bylo, czy smiac sie czy plakac.
Zasada jest taka - kazdy tekst tlumaczony MUSI byc poddany korekcie
przez "native speakerow", bo Polacy niestety (nawet czesto filolodzy) zwykle
robia bledy albo popelniaja niezrecznosci jezykowe, albo po prostu tlumacza
bardzo sztucznym jezykiem. Zadbajcie o to, urzednicy, bo inaczej zamiast
wizytowki miasta bedzie sciema!