Dodaj do ulubionych

Rozmowy w toku

17.11.04, 14:47
XXI list Matrony Polskiej
Czyli matrona w Rozmowach w toku


Wysłałam do TVN sms do „Rozmów w toku”
Jaka żem to elokwentna i pełna werwy
Kiedyś leże przy starym na lewym boku
A telefon jak opętany drze się bez przerwy
Halo. głos męski- tu dokumentalista z tvnu
Do naszego programu zapraszamy panią
Temat - panienki z krakowskiego terenu
To o tych co chłopów wdziękami mamią

Chłop mnie odwiózł naszym starym fiatem
Na płk.Dabka pod jakiś obskurny biurowiec
Lecz w holu - zapachniało już wielkim światem
I tak znalazłam się w studio tvn w Krakowie
Jakiś przystojniak ze słuchawkami na głowie
Mruknął Janek jestem - dygnęłam - Matrona
Krakowianka z dziada pradziada każdy to wie
Kto mieszka w Krakowie-stateczna matka i żona


Potem instrukcje - co i jak to mam gadać
Do podpisania umowa o utracie wizerunku
Tapeta, mikrofon do piersi ,będzie co opowiadać
Znów podpis na jakimś blankiecie czy rachunku
Nareszcie w studio - wszyscy sztywni siedzą
Pan w czarnym swetrze nam wciąż pokazuje
Rączka w górę - klaszczemy wszyscy wiedzą
W czasie nagrania ma być cisza - instruuje

Widzę że wszystkich zżera okropna trema
Aby was rozśmieszyć opowiem dwa kawały
Potarzam się - nic zdrożnego w tym nie ma
Pierwszy raz w telewizji też byłem nieśmiały
Klaszczemy, kamery - uwaga - wchodzi Ewa
Piękna, elegancka - słowem gwiazda telewizji
Prosto na mnie nadjeżdża kamera - z lewa
Boże to ,że znaczy ja Matrona będę na wizji

Z tremy nerwowo podrapałam się po głowie
Ewa popatrzyła w moja stronę z uśmiechem
Proszę - teraz Matrona nam się wypowie
Już tylko sterowane oklaski grzmiały echem
Pamiętam co mówił pan nie rusz mikrofonem
Zamiast głosu jakiś charkot- w gardło spięte
Zimne poty mnie oblewają, a czuje że płonę
Brawo - do twarzy Matronie z rumieńcem

Za trzy tygodnie po nagraniu - wieczorem
A raczej nocą bo jesienią dzień już krótki
Z sąsiadkami siadłam przed telewizorem
Kanapki , ciasteczka i trochę czystej wódki
Program się zaczyna mignęła moja postać
Och to byłaś ty Matrono krzyknęły sąsiadki
Te wymalowane lafiryndy potem mówiły
Nic ciekawego takie świńskie gadki-szmatki
Ale z wrażenia sąsiadki wszystką wódkę wypiły

W łóżku mój stary mnie wciąż me łzy ocierał
Tulił pocieszał mówiąc czule ...i tak cię kocham
Nie poznali się na tobie, a niech to cholera
Przykro mi - gdy to Wam pisze wciąż szlocham
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka