sabbina
28.01.05, 19:15
jadąc z rana koło 11,00 swoim Merolem, zatrzymałam się przy kiosku ruchu na
Królewskiej (na odcinku między Urzędniczą, a Nowowiejską),
poszłam do kiosku kupić sobie Rzeczpospolitą, Puls Biznesu i Parkiet-Gazeta
giełdy,
a tam przede mną dwie wieśniaczki stały (studetki z pobliskich akademików
Akademii prze Racławickiej,
i jedna mówi tak do kioskarki :
"poproszę dwa bilety gminne" !
a kioskarka : "jakie" ???
na to ta bystrzejsza studentka - wiesniaczka, odpowiedziała z
oburzeniem : "no jakto jakie ? szkolne" (wiesniaczce chodziło o ulgowe),
koiskarkę totalnie zatkało, a ja myślałam, że wykonczę sie ze śmiechu !