Dodaj do ulubionych

Czy zupa pieczarkowa pomaga

IP: *.sp / 192.168.5.* 10.06.02, 12:52
Czy pieczarkowa zupa pomaga na dobry nastrój?
Sam odpowiadam Nie wiem czy pieczarkowa, ale każda dobra świeżutka zupka ,
pięknie pachnąca i o właściwej temperaturze, musi pomóc!
Smacznego!!!
kucharz
Obserwuj wątek
    • Gość: mtq Re: Czy zupa pieczarkowa pomaga IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 10.06.02, 13:12
      Mnie kiedyś pomogła...

      ...wydalać :-(


      Sorry za obrzydliwość
      • kathy38 Re: Czy zupa pieczarkowa pomaga 10.06.02, 13:36
        Rzeczywiście jesteś obrzydliwy :(
      • sjen Re: Czy zupa pieczarkowa pomaga 10.06.02, 14:24
        Obrzydliwe, prawda, ale pewnie zjadłeś nieświeżą, a tu chodzi o właśnie-
        przyrządzoną-gorącą-pachnącą, mniam, mniam
        • Gość: mtq Re: Czy zupa pieczarkowa pomaga IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 10.06.02, 15:39
          Teraz już nawet takiej świeżo-przyrządzonej bym nie
          zjadł :-(
        • muzaaa Re: Czy zupa pieczarkowa pomaga 10.06.02, 15:40
          Jezeli jest upal, to mnie raczej nie chce sie jesc zupek. Oczywiscie wyjatkiem
          jest jakis chlodnik na przyklad.
          Ja zjadlam na sniadanie platki owsiane i tez wydaje mi sie, ze dobrze dzialaja
          na samopoczucie:)
          • czytacz1 Re: Czy zupa pieczarkowa pomaga 10.06.02, 15:44
            Muzooo!!! mam pytanko: Czy wszystkie grzyby są jadalne?
            • Gość: mtq Re: Czy zupa pieczarkowa pomaga IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 10.06.02, 15:46
              Wszystkie oprócz tych na ścianie.
              • Gość: Joseph Re: Czy zupa pieczarkowa pomaga IP: *.interkom.pl / *.interkom.pl 10.06.02, 15:48
                Te na ścianie też są jadalne, tylko że trujące.
                • Gość: mtq Re: Czy zupa pieczarkowa pomaga IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 10.06.02, 15:53
                  Tych co ja je kiedyś widziałem w szalecie sukienniczym
                  za grzyba byś nie zjadł. Musiałbyś zjeść całą ścianę.
                  • sjen Re: Czy zupa pieczarkowa pomaga 10.06.02, 17:22
                    Wszystkie grzyby są jadalne, ale niektóre tylko jeden raz !
                    • Gość: dora5 Re: Czy zupa pieczarkowa pomaga IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 10.06.02, 17:29
                      sjen napisał(a):

                      > Wszystkie grzyby są jadalne, ale niektóre tylko jeden raz !

                      noo, a saper myli sie tez tylko raz!
                      pozdr.
                      Dora
                      • Gość: mtq Re: Czy zupa pieczarkowa pomaga IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 10.06.02, 17:34
                        Żyje się niestety tyż ino roz :-)
                        • Gość: dora5 Re: Czy zupa pieczarkowa pomaga IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 10.06.02, 22:01
                          tak - raz...a reinkarnacja?
                          Dora
                          • Gość: mtq Re: Czy zupa pieczarkowa pomaga IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 11.06.02, 14:15
                            Ale to już nie to samo...
            • muzaaa Re: grzybki 10.06.02, 15:48
              Grzyby to jedne z moich ulubionych darow ziemi. Oczywiscie nie wszystkie sa
              jadalne. Taki muchomor sromotnikowy to straszny killer, a jego kolega szatanem
              zwanym to tez bardzo niebiezpieczny. Trzeba jednak umiec przygotowywac grzyby
              zeby byly smaczne i dobrze dzialaly dla naszego organizmu?
              A Ty dlaczego pytasz? Nie uczyles sie w szkole o grzybkach?
              • m.in Re: grzybki 10.06.02, 15:52
                a panierowałas muchomora czerwonego? nie jest trujący, w przciwieństwie do
                sromotnikowego :))
                a na Turbaczu byłaś na jesiennych zbiorach?
                • muzaaa Re: grzybki 10.06.02, 15:58
                  Zaczynasz mnie wypytywac o sfere mojego zycia, ktorej w tym momencie tak bardzo
                  nie chce mi sie uzewnetrzniac:)
                  Wiem o czym mowisz...
                  • m.in Re: grzybki 10.06.02, 16:06
                    muzaaa napisał(a):
                    > Zaczynasz mnie wypytywac o sfere mojego zycia, ktorej w tym momencie tak bardzo
                    > nie chce mi sie uzewnetrzniac:)

                    jakas trauma? :((( no naprawdę nie chciałem,

                    > Wiem o czym mowisz...

                    piszesz.... :)
                    tak myslałem, ze wiesz :)))
                • kriss.forum Re: grzybki 10.06.02, 19:09
                  m.in napisał(a):

                  > a panierowałas muchomora czerwonego? nie jest trujący, w przciwieństwie do
                  > sromotnikowego :))
                  > a na Turbaczu byłaś na jesiennych zbiorach?

                  Hie hie hie jak we wrześniu rok temu szliśmy z kumplami czarnym szlakiem w dół (z
                  chaty Metysa), to zatrzymaliśmy się na "polance" na chwilę...
                  Ale ja i tak grzybków nie preferuję :) Tylko pomagałem im zbierać :)

                  Pozdrawiam,
                  Kriss.
              • drgin Re: grzybki 10.06.02, 15:57
                Przepraszam,że się wtracam ale grzybkobranie to jedna z moich licznych
                namietności,Nawet teraz mam wygaszacz - tapetę z cudnymi prawdziwkami.Nie mogę
                się doczekać na pełnię sezonu i w najblizszą sobotę idę w knieje.Podobno już
                pokazały się prawdziwki ceglastopore a wcześniej były smardze.Ja wyznaję tezę,
                że oprócz muchomora sromotnikowego który powoduje zejście z tego gorszego
                świata nie ma większych zagrożeń. Niemniej zbieram tylko te które mają tzw
                gąbkę pod spodem kapelusza.Wyjątek stanowią niektóre gołąbki,kurki i kanie
                które uwielbiam w postaci schaboszczaka.
                Mniam!!!
                • muzaaa Re: grzybki 10.06.02, 16:01
                  Kania jest bardzo podobna do sromotnikowego (w ogole, ale nazwa, co?!:)) Kiedys
                  moja mama kazala mi wyrzucic kanie tylko dlatego, ze bala sie ze zatruje i
                  umre. Mnie to plecy bola po grzybobraniu, tak sie wytezam:)
                  • Gość: Joseph Re: grzybki IP: *.interkom.pl / *.interkom.pl 10.06.02, 16:05
                    Ja uwielbiam rydzyki (z wyjątkiem tych radiowych). Dziwna rzecz, ale nawet w
                    Puszczy Niepołomickiej, która w ogóle jest dosyc mało "grzybna" są miejsca,
                    gdzie rydzów jest więcej niż kaktusów w Meksyku.
                    • muzaaa Re: Puszcza Niepolomicka 10.06.02, 16:08
                      Bylam w tej puszczy tylko jeden raz w zyciu. Cala klasa, na rowerach. Pupa
                      bolala mnie od siodelka, jeszcze dlugo po powrocie. Ile kilometrow jest
                      oddalona ta puszcza od Krakowa?
                      Jak przygotowywujesz rydze?
                      • Gość: Joseph Re: Puszcza Niepolomicka IP: *.interkom.pl / *.interkom.pl 10.06.02, 16:14
                        muzaaa napisał(a):

                        > Ile kilometrow jest oddalona ta puszcza od Krakowa?

                        To zależy, w najbliższym miejscu chyba ok. 20 km.

                        > Jak przygotowywujesz rydze?

                        Najprościej pod słońcem: na rozgrzane masełko, posolić i z chlebusiem. Niewiele
                        jest lepszych rzeczy, może tylko szczęśliwa i spełniona letnia miłość;-)))
                        • muzaaa Re: Puszcza Niepolomicka 10.06.02, 16:16
                          "Spelniona letnia milosc"? Jaka to jest? Co jest spelnieniem milosci i to
                          letniej?
                          Ale jestem dociekliwa co?:))
                          • Gość: Joseph Re: Puszcza Niepolomicka IP: *.interkom.pl / *.interkom.pl 10.06.02, 16:22
                            muzaaa napisał(a):

                            > "Spelniona letnia milosc"? Jaka to jest? Co jest spelnieniem milosci i to
                            > letniej?

                            Aj aj, czy to naprawdę trzeba takie rzeczy tłumaczyć osobom (jak sądzę)
                            pełnoletnim? Spełnienie to spełnienie, a szczegółami służyć nie mogę, bo jeszcze
                            wątek wykasują;-) Nie wiem czy na sąsiedniej półkuli wystepują rydze, ale jeżeli
                            tak to przyrządź, spróbuj i porównaj - wtedy możemy pogadać o szczęściu.

                            > Ale jestem dociekliwa co?:))

                            Jak mawiali starożytni Grecy - ciekawość to pierwszy stopień do Hadesu.

                            • muzaaa Re: spelnienie 10.06.02, 16:31
                              Bo czasami to tak bywa, ze spelnienie dla dziewczyny i chlopaka moze miec inne
                              znaczenie.
                              Dla dziewczyny, moze byc pojawienie sie przed oltarzem z ukochanym, a dla
                              chlopaka bedzie to inne miejsce. Zwykle to dziewczyny mlode zlamane maja
                              serduszka po wakacjach i wcale nie uwazaja tego za to o czym mowisz.
                              Ja znowu o stosunkach miedzyludzkich:) Ktos powiedzial ze tylko o stosunkach...
                              • Gość: Joseph Re: spelnienie IP: *.interkom.pl / *.interkom.pl 10.06.02, 16:42
                                A cóż to za seksizm, w dodatku pochodzący z kraju poprawności politycznej?!
                                Dlaczego tylko młode dziewczęta miewają Twoim zdaniem złamane serduszka po
                                wakacjach? Zaręczam ci że młodzi (i dojrzali też) cłopcy mają złamany ten sam
                                organ równie często, a jeżeli nie widać tego na zewnątrz, to tylko przez
                                wrodzoną naszej płci skłonność do tłamszenia złamanego serca wewnątrz (i,
                                ewentualnie, polewania go od czasu do czasu alkoholem w celach
                                dezynfekcyjnych). A jeżeli chodzi o dylemat pomiędzy stanięciem przed ołtarzem
                                a innymi miejscami, to też nie wydaje mi się, że by podział przebiegał tu
                                ścisle według kryteriów płci:-)))
                                • muzaaa Re: spelnienie 10.06.02, 16:50
                                  Chyba kieruje sie jakimis stereotypami faktycznie. Nie jest tajemnica, ze lato
                                  sprzyja milosciom, albo raczej zauroczeniom. Slonce burzy krew, cieple ciala i
                                  pachnace, flirty i zabawa.
                                  Oki, wszystko wiadomo.
                        • sjen Re: Puszcza Niepolomicka 10.06.02, 17:23
                          Tak ! Tak !! Tak !!!
                          Jak mi brakuje, lecę na Stary Kleparz i kupuję od 13 do 25 zł za kilogram.
                        • kuba203 Re: Puszcza Niepolomicka 10.06.02, 21:22
                          Gość portalu: Joseph napisał(a):


                          > To zależy, w najbliższym miejscu chyba ok. 20 km.

                          W najbliższym miejscu to raczej około 3km :)))
                    • drgin Re: grzybki 10.06.02, 16:10
                      Co do kani(czubajka kania) i jej rzekomego podobieństwa do muchomorka - to
                      niech tak zostanie .Będzie więcej dla mnie!!!
                      drgin i mykolog am. :-)))
    • Gość: zdzich Re: Czy zupa pieczarkowa pomaga IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.02, 20:49
      a mnie pomaga wyłącznie rosół!!! TAAAAK! rosół jest najlepszy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka