Gość: XXav
IP: *.stream.pl / *.stream.pl
10.06.02, 14:17
interesuje mnie czy ktoś kiedykolwiek próbował wyjaśnić fenomen Kryspinowa?
Sprawa jest zaiste fascynująca: prywatna firma dzierżawi (?), nabywa (?) lub w
jakikolwiek inny sposób uzyskuje prawo do użytkowania jednych z najbardziej
atrakcyjnych gruntów rekreacyjnych w pobliżu Krakowa – chodzi o grunty wokół
jednego z nielicznych akwenów w pobliżu tego miasta, w których można latem
zażywać kąpieli, pływać sprzętem wodnym itp. Firma w niektórych tylko miejscach
ustawia ogrodzenia, tworzy bramy wejściowe i zaczyna pobierać opłaty za wstęp i
parkowanie. Spytałby się ktoś zainteresowany: no dobrze, ale co w zamian? Co
takiego zrobiła firma, która otrzymała nie wiadomo od kogo owe tereny i teraz
pobiera opłaty za wstęp? Otóż kompletnie nic. Jedyne co widać, to fakt iż z
upodobaniem dzierżawi teren pod kolejne budki z piwem, ewentualne inne przejawy
prywatnej inicjatywy w postaci np. płatnej zjeżdżalni. Teren jest zdewastowany
i nie zagospodarowany – jedyny istniejący kiedyś placyk zabaw dla dzieci
straszy resztkami powyginanych rur. Nie są przestrzegane żadne przepisy
sanitarne – ludzie pływają razem z taplającymi się w wodzie psami, które są
wpuszczane bez żadnych ograniczeń.
Nasuwa się pytanie: kto jest odpowiedzialny za ten stan rzeczy? Kto dopuścił do
tego, że tak cenny akwen znalazł się w rękach ludzi, którzy eksploatują go w
sposób, który można nazwać „rabunkową gospodarką terenu”? Żadnej wizji
przyszłości, żadnego rozwoju, żadnych inwestycji – jawna kpina z ludzi, którzy
i tak będą przyjeżdżać do Kryspinowa, bo właściwie nie mają innego wyboru. Kto
do tego dopuścił?