Gość: Y_Sam
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
15.06.05, 10:55
Byłem sobie niedawno zapłacić rachunki na poczcie (z konta internetowego
zrezygnowałem po tym, jak znajomemu hakerzy wyczyścili takoweż konto do zera).
Tłum ludzi, czynne jedno okienko, więc grzecznie stanąłem i bacznie rozglądam
się za drukami przelewu bankowego. Nic. Podszedłem do okienka i grzecznie
proszę o druczki - nic. No tak, myślę sobie, pani w okienku zapracowana,
skoncentrowana żeby się nie pomylić przy wpisywaniu 26-cyfrowego numeru konta,
a ja jej tu d**e zawracam, więc wróciłem na swoje miejsce i stoję. Może sama
na miejscu wypełnia. Ale gdzie tam - gdy już nadeszła moja kolej babina
ofuknęła mnie że "co mi pan tu za jakieś kartki daje, to musi być na druku
przelewu!". No to ja pytam "gdzież więc są te druki ?!" I wiecie co usłyszałem?
"Druczków nie wystawiamy w dostępne miejsca bo petenci wszystko zabierają, a
tak wogóle to jest teraz kryzys w bloczkach !" ROTFL !
No ja pierdykam, 2,50 kosztuje taki świstek papieru (po niedawnej obniżce !) a
oni mi tu wyjeżdżają z kryzysem i reglamentacją! I jeszcze że niedobrzy
petenci wszystko zabiorą, no co za swołocz! Pewnie do podcierania tyłków biorą
- miałem powiedzieć, ale ugryzłem się w ostatniej chwili w język.
Ech, kurde, socjalizm wraca...
PS: Byłem z ciekawości w kilku placówkach PP - wszędzie to samo - bloczków ani
widu. Czy też się z tym spotkaliście?