mikolaj7
28.07.02, 14:50
wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=378641&dzial=krk0006
troche dluzszy artykul Stanislawa Mancewicza. troche
(bardzo?) przesmiewczy. nie bardzo wiem, czy to ma
zachecic do nocnej zabawy, czy nie. dziwne, ze skoro
autor wchodzi juz w takie szczegoly, jak korzystanie z
uzywanej strzykawki to notorycznie omija rynek i
sytuacje na rynku w nocy.
a hordy psow nad wisla to juz jakies totalne jajo. raz w
zyciu widzialem w Krakowie horde psow, w dzien,
niedaleko lasu wolskiego. w centrum predzej sie
gigantyczne szczury spotka.
a na walach wislanych wiecej bedzie dresow niz
'spragnionych rozrywki ludzi'...
no, ale tez i niewatpliwych racji nie mozna autorowi
odrzucic. w nocy policja nie istnieje, a to, co on opisuje to
powszednosc, niestety