prokocim1
30.07.02, 06:28
Przybylem tu w 1993, w samolocie palilem Golden American (jeszcze wolno bylo
kopcic). Zamieszkalem na "wladyslawowie" okolice Belmont/Central.
Od razu poszedlem na angielski (w Polsce nie chcialo mi sie uczyc) do
Interclub. Wtedy byli jeszcze na Belmont/Long. Trafilem na super nauczyciela.
W miedzy czasie robilem na sprzataniu domkow (dorywczo). Pozniej zrobilem sie
elektrykiem u Ludwika www.ludwikelectric.com
Znajac opowiesci o polskich kontraktorach-oszustach nie czulem sie pewnie.
Ludwik okazal sie ok, placil co tydzien i nie oszukiwal. Trafilem na
porzadnego goscia i nadal wspominam go bardzo milo.
Po kilku miesiacach odszedlem z wlasnej winy ale nie zaluje bo zlapalem
lepsza robote i lepsze pieniadze.
Zakotwiczylem sie w
www.advance-dial.com
Stronka cienka bo robil ja filipinczyk i nie sluchal nikogo, baran.
A tak wogule to byly rozne miejsca ale nie bede sie tym razem rozpisywal.
Pozdrowienia dla wszystkich tych co mnie lubia lub nie.