Dodaj do ulubionych

Pierwsze kroki w USA - maly pamietnik

30.07.02, 06:28
Przybylem tu w 1993, w samolocie palilem Golden American (jeszcze wolno bylo
kopcic). Zamieszkalem na "wladyslawowie" okolice Belmont/Central.
Od razu poszedlem na angielski (w Polsce nie chcialo mi sie uczyc) do
Interclub. Wtedy byli jeszcze na Belmont/Long. Trafilem na super nauczyciela.
W miedzy czasie robilem na sprzataniu domkow (dorywczo). Pozniej zrobilem sie
elektrykiem u Ludwika www.ludwikelectric.com
Znajac opowiesci o polskich kontraktorach-oszustach nie czulem sie pewnie.
Ludwik okazal sie ok, placil co tydzien i nie oszukiwal. Trafilem na
porzadnego goscia i nadal wspominam go bardzo milo.
Po kilku miesiacach odszedlem z wlasnej winy ale nie zaluje bo zlapalem
lepsza robote i lepsze pieniadze.
Zakotwiczylem sie w
www.advance-dial.com
Stronka cienka bo robil ja filipinczyk i nie sluchal nikogo, baran.
A tak wogule to byly rozne miejsca ale nie bede sie tym razem rozpisywal.
Pozdrowienia dla wszystkich tych co mnie lubia lub nie.
Obserwuj wątek
    • prokocim1 Re: Pierwsze kroki w USA - maly pamietnik 30.07.02, 06:52
      A tak wogule na lotnisku O'Hare trafilem na murzyna ktory nie chcial gadac po
      polsku. Wyszedlem z odprawy prawie godzine po wszystkich. Moj tata gonil
      wszedzie bo nie byl pewny czy przylecialem. Jednak jakos sie udalo.
      • prokocim1 Re: Pierwsze kroki w USA - maly pamietnik 30.07.02, 07:08
        a teraz ide spac, juz pora
        • Gość: tomCrac Re: Pierwsze kroki w USA - maly pamietnik IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 30.07.02, 07:28
          Ja wlasnie wstalem :) Napisz Prokocimiu ile miales wiosen jak znalazles sie w Usa i czy bylo warto? Ciekawe moga tez byc Twoje podroze, miales jakies? Pozdrawiam z Polska
          • prokocim1 Re: Pierwsze kroki w USA - maly pamietnik 30.07.02, 18:08
            Gość portalu: tomCrac napisał(a):

            > Ja wlasnie wstalem :) Napisz Prokocimiu ile miales wiosen jak znalazles sie w
            U
            > sa i czy bylo warto? Ciekawe moga tez byc Twoje podroze, miales jakies?
            Pozdraw
            > iam z Polska

            Mialem 25 latek, przyjechalem 1 wrzesnia, dzien po moich urodzinach. Kurde,
            teraz to juz wszyscy beda wiedziec jakim stary.
            Mysle, ze warto bylo chociaz ostatnio kiepsko z praca ale powinno sie poprawic
            (kiedys). Nie podrozowalem za duzo bo tylko praca i praca. W zeszlym roku
            pracowalem po 7 dni w tygodniu przez trzy miesiace. Bylem kilka razy w
            Wisconsin, Indiana i Floryda. Reszta na razie musi poczekac ale kiedys objade
            caly kraj bo jest duzo do zobaczenia.
      • Gość: LOL! Re: Pierwsze kroki w USA - maly pamietnik IP: *.icm.edu.pl / 12.2.41.* 30.07.02, 12:49
        > A tak wogule na lotnisku O'Hare trafilem na murzyna >ktory nie chcial gadac po polsku.

        No, no, to dopiero niespodzianka... Krzyczales na niego i machales rekami, zeby cie lepiej zrozumial? A w ogole - po co "po polsku"? Przeciez ty nie znasz polskiego, co widac chocby w powyzszym cytacie.

        (BTW, czy zrazony tym koszmarnym przezyciem, udales sie moze potem do Mississippi po bialy stroj?)
        • Gość: tomCrac Re: Pierwsze kroki w USA - maly pamietnik IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 30.07.02, 12:56
          > (BTW, czy zrazony tym koszmarnym przezyciem, udales sie moze potem do Mississip
          > pi po bialy stroj?)

          Prosimy bez skrajnosci, raczej nie o to chodzilo PROKOCIMOWI.
          • Gość: :\ Re: Pierwsze kroki w USA - maly pamietnik IP: *.icm.edu.pl / 131.1.90.* 30.07.02, 19:16
            Taak... tyle ze jesli ktos pisze "murzyna", to jest to albo dowod zerowej wiedzy, albo - co czestsze w tym kraju - demonstracyjna manifestacja pewnych pogladow, ktorych wyrazem za oceanem jest np. wlasnie bialy kaptur...
            • Gość: tomCrac Skrajnosc IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 30.07.02, 19:21
              Wlasnie to jest dla mnie skrajnosc. Nie rozumiem co jest niepoprawnego w slowie murzyn? Co wedlug Ciebie powinien napisac: afroamerykanin, bialy inaczej, czarny?
              • prokocim1 Re: Skrajnosc 30.07.02, 22:38
                Gość portalu: tomCrac napisał(a):

                > Wlasnie to jest dla mnie skrajnosc. Nie rozumiem co jest niepoprawnego w
                slowie
                > murzyn? Co wedlug Ciebie powinien napisac: afroamerykanin, bialy inaczej,
                czar
                > ny?

                Zgadzam sie i ciesze ze ktos potrafi zrozumiec tok wypowiedzi bez bzdurnych
                podtekstow. Pewnie kolega student z afryki poczul sie urazony, szkoda ze
                zrozumial tylko jedno slowo jako calosc wypowiedzi.
                • Gość: :-\ Re: Skrajnosc IP: *.icm.edu.pl / 216.167.127.* 31.07.02, 23:21
                  > Zgadzam sie i ciesze ze ktos potrafi zrozumiec tok wypowiedzi bez bzdurnych
                  > podtekstow. Pewnie kolega student z afryki poczul sie urazony, szkoda ze
                  > zrozumial tylko jedno slowo jako calosc wypowiedzi.


                  No, prosze - oto, jak szybko z tego prymitywnego typa wylazl prostacki, "wsiocki" rasizm. Niewazne, redneck czy knajacki Polak - dlugo swoich "pogladow" nie potrafi ukrywac.

                  PS - to, ze jest prostakiem polskim, a nie np. hickiem z Neshoby, zdradza takze charakterystyczna maniera "broni Zyda, to na pewno tez Zyd".
                  • prokocim1 Re: Skrajnosc 31.07.02, 23:23
                    Gość portalu: :-\ napisał(a):

                    > > Zgadzam sie i ciesze ze ktos potrafi zrozumiec tok wypowiedzi bez bzdurnyc
                    > h
                    > > podtekstow. Pewnie kolega student z afryki poczul sie urazony, szkoda ze
                    > > zrozumial tylko jedno slowo jako calosc wypowiedzi.
                    >
                    >
                    > No, prosze - oto, jak szybko z tego prymitywnego typa wylazl
                    prostacki, "wsiock
                    > i" rasizm. Niewazne, redneck czy knajacki Polak - dlugo swoich "pogladow" nie
                    p
                    > otrafi ukrywac.
                    >
                    > PS - to, ze jest prostakiem polskim, a nie np. hickiem z Neshoby, zdradza
                    takze
                    > charakterystyczna maniera "broni Zyda, to na pewno tez Zyd".

                    Po pierwsze chicken a nie hicken. Po drugie sam pokazales ze jestes rasista.
              • Gość: :-\ Re: Skrajnosc IP: *.icm.edu.pl / *.groth-gruppe.de 31.07.02, 23:17
                Sigh... malej litery, ktora to napisal, nie zauwazyles?
                • prokocim1 Re: Skrajnosc 31.07.02, 23:22
                  Gość portalu: :-\ napisał(a):

                  > Sigh... malej litery, ktora to napisal, nie zauwazyles?

                  Ale dlaczego sie obrazasz? Przeciez nikt nie mial nic zlego na mysli.
                  Mam wielu kupli murzynow lub africanamerican ktorzy opowiadaja mi polish jokes.
                  Podzchodzimy na luzie do pewnych zeczy i jestesmy kumplami.
                • Gość: tomCrac Re: Skrajnosc IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 31.07.02, 23:22
                  Fakt, ze powinno sie pisac z duzej jednak w Polsce wie o tym malo osob, ale nie wydaje mi sie, zeby wynikalo to z rasizmu
            • mikolaj7 Re: Pierwsze kroki w USA - maly pamietnik 30.07.02, 19:39
              co za 'yntelygentne' spostrzezenia...

              gratuluje polotu, finezji i zrozumienia calosci - lecz sie na
              swoje kompleksy
    • mikolaj7 Re: Pierwsze kroki w USA - maly pamietnik 30.07.02, 10:21
      stronka filipinczyka nie taka zla... widzialem o kilka klas
      gorsze, za ktore autorzy brali ciezkie pieniadze...
    • Gość: JACEK Re: Pierwsze kroki w USA - maly pamietnik IP: 64.9.159.* 30.07.02, 18:58
      Przyjechalem przed 1990 rokiem, pierwsza praca : night shift order selector w wielkim magazynie firmy spozywczej ,
      11-14 godzin dziennie, nie ukonczone studia w polsce : prawo i kulturoznawstwo zamieniam na biznes i ksiegowosc
      na uniwerku w Houston i Austin , i kurde , tym razem koncze !!! Caly czas pracujac w tej samej firmie ( tyle ze juz nie
      na nocki ) wciskam sie do biura i szkole w sztuce bycia kupcem . Od 9 lat kupuje mieso dla wielkiej sieci
      hipermarketow . Caly czas w tej samej firmie !!! Juz 15 lat i dopiero teraz widze ze sie oplacalo jak patrze na 401 plan
      i moj profit sharing . Po drodze malzenstwo zez hamerykanka i trojka dzieciakow !!!!
      sums sumarum, jestem zadowolony !!!
      • peteen Re: Pierwsze kroki w USA - maly pamietnik 30.07.02, 19:25
        przyjechałem do ny we wrześniu '90, nikt mnie nie odebrał z lotniska, za
        równowartość dwóch miesięcznych pensji w Polsce pojechałem taksówką pod trzy
        otrzymane jeszcze w kraju adresy, nikt mnie nie przyjął, w czwartym miejscu
        dostałem koncertową zjebeczkę przez domofon od właścicielki mieszkania a po
        otwarciu drzwi okazało się, że to koleżanka z liceum
        pierwszą pracę wydzwoniłem sobie w new york newsday - zostałem ochroniarzem
        przed sklepem jubilera w chinatown, dwa dni później nakręciła mnie polska
        telewizja i dołączyła do reportażu 'dolar i marzenia'
        potem były jeszcze: robota u kontraktora ( oszusta ), demolka u żydka (
        oszusta), praca w polskiej agencji ( u oszusta ), tygodnik 'kurier'
        ( właściciel wyjątkowy oszust ), jako szef działu reklamy i dziennikarz, w
        kance kancow praca w radiu 'zbliżenia', jedynym wtedy codziennym programie
        radiowym w naszym języku i trochę dziennikarstwa pisanego do różnych tytułów
        cały czas mieszkałem w borough parku, dzielnicy ortodoksyjnych żydów
        jako dziennikarz widziałem na własne oczy szaleństwo pierwszej loterii wizowej,
        kiedy na pocztę w arlington przyjechało kilkadziesiąt tysięcy ludzi z milionami
        kopert, by wrzucić list punktualnie o północy dnia 'w'
        przed samym wyjazdem polska tv jeszcze raz na mnie wpadła i pokazała
        jako 'młodego zdolnego' dziennikarza radiowego
        wróciłem w kwietniu '92 i nigdy bym nie został w stanach na stałe ( co nie
        znaczy, że nie chcę tam jeszcze kiedyś wpaść autentycznie turystycznie )
        peteen pół emigrant

        ps. a wizę miałem siedmiodniową...
        • Gość: Tomaszek Re: Pierwsze kroki w USA - maly pamietnik IP: *.soft-adax.com.pl 30.07.02, 19:55
          Ja wizę miałem półroczną, ale wydłużyłem pobyt do ponad 7 lat. Był lipiec '86,
          pierwsza praca to rozwożenie i dźwiganie mebli w okolicach Washington, DC. Po
          tygodniu, kilkanaście dni w Chicago, bez powodzenia. Potem siedem dni na
          farmie ogórków (1$/godz)w Wisconsin. Tam zdecydowałem zwiać do Nowego Jorku. I
          siedziałem tam 7 lat! Praca od pierwszego do ostatniego dnia. Nikt mnie nie
          oszukał, mimo prób. Złapałem angielski, po kilku latach kupiłem lincolna i
          zostałem kierowcą limuzyny, potem tzw.dispacher'em i szkoleniowcem w tej
          firmie. Rozwiodłem się z pozostawioną w Polsce żoną i ożeniłem się ponownie w
          miejscowości "Village of Warsaw, NY" (na papierze z pieczęcia szeryfa mam
          dowód, że Warszawa to wieś!). Ukradli mi cadilaca (5 tys$) i raz wyciagnięto z
          auta na Brooklynie z pistoletem przy skroni. Dwa razy objechałem całe USA
          dookoła - szlakiem parków narodowych, wsiadłem z żoną do Jumbo-jeta i w '93
          wróciłem - do pracy w amerykańskiej firmie. Ale od lat tam już nie pracuję,
          robię co innego i absolutnie nie żałuję powrotu, mimo, ze były to najlepsze
          lata mego życia.
          • Gość: rita Re: Pierwsze kroki w USA - maly pamietnik IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 30.07.02, 21:24
            Rafał - wiadomości z pierwszej ręki. Oskar ma syna (Mieszko Oskar), byly
            chrzciny. Chrzesnym jest Tadek z kuzynką, a Zbyszek jest w Chorwacji.
            Pozdrowienia śle ci ciocia Marysia. Kiedy przyjedzie ojciec, bo trzeba
            wyremontować dom. Miał przyjechać dwa lata temu i nie wiemy dlaczego nie
            przyjechał.
            • prokocim1 Re: Pierwsze kroki w USA - maly pamietnik 30.07.02, 22:34
              Gość portalu: rita napisał(a):

              > Rafał - wiadomości z pierwszej ręki. Oskar ma syna (Mieszko Oskar), byly
              > chrzciny. Chrzesnym jest Tadek z kuzynką, a Zbyszek jest w Chorwacji.
              > Pozdrowienia śle ci ciocia Marysia. Kiedy przyjedzie ojciec, bo trzeba
              > wyremontować dom. Miał przyjechać dwa lata temu i nie wiemy dlaczego nie
              > przyjechał.

              Wiem o malym Mieszku, pisze z Oskarem. Pozdrow moja ciocie ode mnie.
              A z remontem domu to nie wiem bo niby czemu moj tata ma remontowac skoro nie
              mieszka tam juz 22 lata? Zreszta nie moj biznes, nie wtracam sie w sprawy taty.
          • prokocim1 Tomaszek 30.07.02, 22:54
            No to troche zakosztowales plusy i minusy tego kraju. Ja nie zamierzam wracac,
            przywyczailem sie tutaj i nie widze sie w Polsce. Podobnie jest z moim tata.
            Natomiast moj braciszek przez pierwszy rok chcial wracac ale w koncu poznal
            kumpli tutaj, ma dobra prace, piekna dziewczyne (jugoslowianko-meksykanke) i
            nie dawno powiedzial mi ze juz nie ma ochoty wracac bo tu sa wieksze mozliwosci.
            Jednak na wakacje w Polsce, zwlaszcza w Krakowie zawsze bedzie nas ciagnac.
        • prokocim1 peeten 30.07.02, 22:47
          To miales nie wesole poczatki. Znam wielu podobnych ludzi. Ja mialem to
          szczescie ze przyjechalem do taty w ramach laczenia rodzin i mialem zielona
          karte.
          Loterie wizowe sa nadal, chyba co dwa lata. Jest tez propozycja azylu dla
          emigrantow, cos podobnego jak za Reagana. Wszyscy ci ktorzy wjechali legalnie
          do usa, sa tu conajmniej piec lat i od conajmniej dwoch lat placa podatki maja
          szanse sie zalapac. Nie wiadomo jeszcze czy to zatwierdza, to na razie
          propozycja.
          • peteen Re: peeten 30.07.02, 23:10
            to był bardzo szalony czas, zarobić nie zarobiłem, ale kręciłem sie cały czas
            wokół nowojorskich osobistości życia polonijnego, chlałem z konsulami,
            szlajałem sie po wszystkich koncertach i imprezach 'ku czci', poznałem pisarzy,
            rysowników, aktorów, naukowców, wszystkie 'gwiazdy' z Polski chciały, żeby z
            nimi robić wywiady...
            wracałem do kraju w biznes klasie chlejąc z szefem stewardes czarnego jasia
            całą drogę, doświadczenie radiowe ze stanów pozwoliło mi potem pozostać 8 lat
            na rynku radiowym w Polsce...
            nigdy nie wysłałem ani jednego zgłoszenia w loterii wizowej, w programie AA-1,
            ani w programie dywersyfikacyjnym, jestem jednym z tych, którzy starają się
            lansować hasło, że prawdziwa ameryka jest tu...
            • prokocim1 Re: peeten 30.07.02, 23:31
              peteen napisał:

              > to był bardzo szalony czas, zarobić nie zarobiłem, ale kręciłem sie cały czas
              > wokół nowojorskich osobistości życia polonijnego, chlałem z konsulami,
              > szlajałem sie po wszystkich koncertach i imprezach 'ku czci', poznałem
              pisarzy,
              >
              > rysowników, aktorów, naukowców, wszystkie 'gwiazdy' z Polski chciały, żeby z
              > nimi robić wywiady...
              > wracałem do kraju w biznes klasie chlejąc z szefem stewardes czarnego jasia
              > całą drogę, doświadczenie radiowe ze stanów pozwoliło mi potem pozostać 8 lat
              > na rynku radiowym w Polsce...
              > nigdy nie wysłałem ani jednego zgłoszenia w loterii wizowej, w programie AA-
              1,
              > ani w programie dywersyfikacyjnym, jestem jednym z tych, którzy starają się
              > lansować hasło, że prawdziwa ameryka jest tu...

              Zgadzam sie bo prawdziwa "ameryka" jest tam gdzie nam dobrze. Kazdy moze miec
              swoja, niekoniecznie na kontynencie polnocnoamerykanskim.
      • prokocim1 Jacek 30.07.02, 22:42
        Ja nie cierpie pracowac na nocki. brrrrr
        Tylko raz mi sie to zdarzylo, byla to jakas metalowa szapa na poludniu Chicago.
        Przepracowalem tam tylko jedna nocke i dalem sobie spokoj. Wole jak slonce
        widac za oknem.
        • Gość: JACEK Re: Jacek IP: 64.9.159.* 31.07.02, 00:43
          W sumie trzy lata pracowalem na nocki by na szkole zarobic. Jak szedlem na studia to wlasciciel mojej firmy dublowal
          kazdego dolca za szkole , tak wiec kosztowala mnie edukacja tylko polowe , to bylo powodem ze zostalem w firmie.
          Facet nie musial tego robic, to byla moja propozycja , miala to byc pozyczka.Jak dostalem dyplom , powiedzial :
          zapomnij o forsie i pracuj w firmie .
          Bylem szczesciarzem ze trafilem na super ludzi, brak kontaktu z polonia w houston tez pomogl w lepszej integracji !!!
          Kazdy ma swoj styl zycia , to co mi sie przytrafilo w hameryce , bardzo mi dopasowalo !!!
          • prokocim1 Re: Jacek 31.07.02, 00:46
            Gość portalu: JACEK napisał(a):

            > W sumie trzy lata pracowalem na nocki by na szkole zarobic. Jak szedlem na
            stud
            > ia to wlasciciel mojej firmy dublowal
            > kazdego dolca za szkole , tak wiec kosztowala mnie edukacja tylko polowe , to
            b
            > ylo powodem ze zostalem w firmie.
            > Facet nie musial tego robic, to byla moja propozycja , miala to byc
            pozyczka.Ja
            > k dostalem dyplom , powiedzial :
            > zapomnij o forsie i pracuj w firmie .
            > Bylem szczesciarzem ze trafilem na super ludzi, brak kontaktu z polonia w
            houst
            > on tez pomogl w lepszej integracji !!!
            > Kazdy ma swoj styl zycia , to co mi sie przytrafilo w hameryce , bardzo mi
            dopa
            > sowalo !!!

            Mnie tez hameryka pasuje, jak na razie.
            pozdr
            • Gość: JACEK Re: Jacek IP: 64.9.159.* 31.07.02, 01:08
              A gdzie jestes?? Pewnie powinienem z postow wywnioskowac, ale podpowiedz!!!
              • Gość: PROKOCIM Re: Jacek IP: *.client.attbi.com 31.07.02, 01:29
                Gość portalu: JACEK napisał(a):

                > A gdzie jestes?? Pewnie powinienem z postow wywnioskowac, ale podpowiedz!!!

                daleko na zachod od Chicago
                • mikolaj7 Re: Jacek 31.07.02, 01:41
                  Gość portalu: PROKOCIM napisał(a):

                  > Gość portalu: JACEK napisał(a):
                  >
                  > > A gdzie jestes?? Pewnie powinienem z postow wywnioskowac, ale podpowiedz!
                  > !!
                  >
                  > daleko na zachod od Chicago

                  nawet na mapie w encyklopedii nie ma ;-)

                  kiedys dorwalem sie do gigantycznej mapy illinois, gdzie
                  bylo zaznaczone doslownie wszystko, ale zapomnialem
                  nazwy miejscowosci, gdzie mieszkasz...
                • Gość: JACEK Re: Jacek IP: 64.9.159.* 31.07.02, 01:57
                  Wchicagowie jestem raz w roku na targach slodyczy(firma mnie wysyla,zawsze sie zastanawiam dlaczego he he
                  he)
                  Kiedys prowadzilem ksiegi rachunkowe dla jednego z graczy Houston Oilers ( zanim sie do Tenesee wyprowadzili)
                  on mi zawsze zalatwial bilety na mecze wyjazdowe ( samolot,hotel i mecz) kiedys polecialem do Chicagowa na mecz
                  , a bylo to w zimie i ja tu ci siedze na tym Polu Zolnierza (nazwa stadionu, dla niezorientowanych) i pije to cieple piwo
                  (jak w polskich gorach) i w trakcie przerwy mnie oczywiscie przycisnelo i do kibla lece by siku zrobic. A tam jakie 200
                  sztuk zywego chlopa w kolejce i ja jedyny w czapce Houston Oilers, co za poruta( juz przegrywalismy z
                  niedzwiedziami) . Stoje w kolejce ze spuszczona glowa i cisnie mnie jak diabli !!!! I wiecie co??? Jak przyszedl moj
                  szczesliwy moment znalezienia sie na wprost pisuaru , zatkalo mnie!!! Po prostu zatkalo i nie moglem przez chwile
                  sikac !!! W trakcie tych parunastu sekund zatkaniowego momentu, kibole z chicagowa zaczeli robic buuuuuuuuuuu i
                  komentowac ze tak samo jak grac nie potrafimy ( my z houston) tak samo mamy problemy z sikaniem !!!! To bylo moje
                  najdluzsze i najwstydliwsze 20 sek w moim zyciu !!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka