Dodaj do ulubionych

Rokita wywrócił krakowską listę kandydatów PO d...

10.07.05, 22:54
Mało wiarygodna ta PO. Rokita i Tusk kiedyś przeciw lustracji, teraz za,
Rokita kiedyś za istawą 203, teraz przeciw, Tusk kiedyś przeciw konkordatowi,
za aborcją, a teraz odwrodtnie. Poza tym dużo afer i nieciekawe źródła
finansowania-dotacje z niemieckiego budżetu via Fundacja Szumana. Zapowiada
się drugi AWS-UW, czyli wielkie gó...
:(
Obserwuj wątek
    • Gość: KR Dobre sobie-z bajeczek dla pospólstwa IP: *.interserv.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.05, 23:18
      "Jasiek ...wyjechał na weekend i, jak nas zapewniał jego asystent, nie zajmował
      wówczas się polityką."

    • Gość: KR Re: Rokita wywróci (się) IP: *.interserv.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.05, 23:24
      Poza tym dużo afer i nieciekawe źródła ( * )
      finansowania-dotacje z niemieckiego budżetu via Fundacja Szumana. Zapowiada
      się drugi AWS-UW, czyli wielkie gó...

      * -przypomnijmy był w Krakowie v-ce przewodniczący Wieczerzak
      -są w Krakowie fundacja Maszachaba i P. Modelski
    • Gość: Miś Irek na 5-tym miejscu? Bravo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.05, 23:43
      To dobry ruch PO...
      • Gość: zet Irek, nie bij sam sobie brawa! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.05, 11:36
        Irek, daj spokój, nie rób chamówy. Nie głosuj sam na siebie.
    • Gość: trach Tusk to człowiek bez poglądów. Rokita gardzi IP: *.ghnet.pl 11.07.05, 01:13
      ludźmi. Żenada.
    • Gość: Krakus Re: Rokita wywrócił krakowską listę kandydatów PO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.05, 06:50
      Najlepsza jest ta była opozycjonistka - przecież to po prostu żona
      eurodeputowanego Sonika. Mało im jednej gaży parlamentarnej? Czy to nie jest
      nepotyzm? Wykończyli Gilowską za dorosłego syna, a tu co się dzieje?
    • Gość: wyborca Józef Krzyworzeka IP: *.zabierzow.sdi.tpnet.pl 11.07.05, 06:54
      Nic dodać nic ująć wreszcie ktoś poszedł po rozum do głowy .I pojawiają sie
      nazwiska na liście kandydatów dla ,których warto ...popracować. Dla mnie Józef
      Krzyworzeka to jest to....Czekam też i na inne niespodzianki...
    • Gość: Marek Re: Rokita wywrócił krakowską listę kandydatów PO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.05, 06:56
      Józef Krzyworzeka jest jeden znajlepszych kadytatow, pirewszy raz zgadzam z
      Rikita trzeba dac szansę ludzi ktorze sprawdazali się bylby dobry krok zeby
      Jacek Krupa tena malowany gladki facet zostal skreslony z lista .nie nadaje sie
      na posla. jego obcnosc jest wielka pomłyka i szkodzi PO
    • Gość: Orfeusz Jan Maria Nikita!!!! IP: *.veranet.pl 11.07.05, 07:41
      Jakie inne określenia słyszeliście?
      • henio56 Jasio skarżypyta !!! 11.07.05, 08:46
        mówią ,że w szkole podstawowej i średniej nie miał przyjaciół bo bardzo skarżył
        na wszystkich. Pewnie dlatego w Krakowie nikt go nie lubi.
      • Gość: hutol Re: Jan Maria Nikita!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.05, 09:46
        Jan Maria Zakała
    • abandonner WYBORCY PAMIĘTAJĄ? 11.07.05, 09:03
      Rokita to marketingowiec, który całą rzeczywistość sprowadza do tego, co wydaje
      mu się najbardziej pociągające dla gawiedzi i mediów –ękomisji śledczych,
      specprokuratorów, trybunałów i publicznych procesów ma w tym zresztą największe
      doświadczenie. Rokita to prekursor komisji śledczych. Jeszcze w tzw. Sejmie
      kontraktowym stworzył i przewodził pierwszej z nich – komisji nadzwyczajnej
      badającej działalność MSW, którą nazywano „komisją Rokity”. Szkoda tylko, że
      inkwizycyjne pomysły Rokita chował w sobie, kiedy prokuratura stawiała zarzuty
      AWS-owskiemu wiceministrowi obrony narodowej Romualdowi Szeremietiewowi, gdy
      UOP ścigał helikopterem prom z asystentem Szeremietiewa Zbigniewem F. na
      pokładzie, gdy mafia wykonała wyrok na AWS-owskim ministrze od sportu Jacku
      Dębskim i gdy podejrzany o wielomilionowe wyłudzenia poseł Akcji Marek
      Kolasiński zwiewał za granicę i ukrywał się na Słowacji w przebraniu
      księdza.Rokita ma krótką pamięć. Mam nadzieję, że wyborcy nieco dłuższą.
      Złamanie poczucia bezkarności polityków-aferzystów wykorzystujących stanowisko
      do prywatnych celów. Czy to oni jednak stanowią największe zagrożenie dla
      kraju? Wolałbym, aby społeczeństwo przede wszystkim rozliczało elity za brak
      kompetencji, nieudolność i tragiczne w skutkach rządzenie państwem. Politycy
      doprowadzający do gigantycznego bezrobocia i recesji gospodarczej są bowiem o
      wiele groźniejsi niż paru wysoko postawionych krętaczy i złodziei, którzy
      prędzej czy później lądują przed prokuratorem, czego dowodzą ostatnie głośne
      aresztowania. W listopadzie 1997 r., podczas debaty sejmowej nad exposé rządu
      Jerzego Buzka, Jan Rokita – wówczas szef wchodzącego w skład AWS Stronnictwa
      Konserwatywno-Ludowego – oświadczył: – Wbrew temu, co powiedział pan Leszek
      Miller, nie sądźcie, że tak jak w 1989 r. my znowu nie umiemy rządzić. Jakże
      się pomylił. Rządy prawicowej koalicji AWS-UW to najgorszy okres III RP.
      Bezrobocie wzrosło z ok. 10 proc. w 1997 r. do 18 proc. w 2001 r. Kraj przestał
      się rozwijać – wzrost gospodarczy spadł z 6,8 proc. w 1997 r. do niecałego 1
      proc. w 2001. Rządy kolegów posła Rokity doprowadziły do 90-miliardowej dziury
      budżetowej, bankructwa systemu opieki zdrowotnej, rekordowej liczby strajków,
      paraliżu kompletnie zaniedbanego wymiaru sprawiedliwości, zastoju w
      budownictwie, rozrostu biurokracji i upartyjnienia administracji.Z jedną tezą
      Rokity całkowicie się zgadzam – społeczeństwo zbyt łagodnie karze swoje elity.
      Tylko niektórzy z odpowiedzialnych za doprowadzenie państwa na skraj załamania
      ponieśli konsekwencje. Większości wiedzie się całkiem dobrze. Wielu ma nawet
      poważne szanse znaleźć się u władzy już jesienią, jak Rokita czy Donald Tusk. Z
      politycznego niebytu wyciągną zapewne innych AWS-owskich działaczy. Ich lidera –
      Jerzego Buzka – Rokita już przed rokiem otrzepał z kurzu i ubrał w garnitur
      europarlamentarzysty. Nie zdziwię się, jeśli po wyborach parlamentarnych Buzek
      jako „wybitny polityk” i „świetny fachowiec” zostanie ściągnięty do kraju na
      jakieś prestiżowe stanowisko.
    • kolomyia CZYM RÓŻNI SIĘ JAŚ ROKITA OD JASIA FASOLI? 11.07.05, 09:23
      Czym różni się Jaś Rokita od Jasia Fasoli? Tym jedynie, że nasza Fasola jest
      zabawniejsza. Wprawdzie śmiesznie jest, gdy ta brytyjska nieudolnie, bez
      pojęcia zabiera się za naprawę czy przebudowę własnego mieszkania, ale naprawdę
      kolki ze śmiechu można dostać, kiedy nasza krakowska Fasola odgraża się, iż
      wespół w zespół ze stołecznym Benny Hillem, a właściwiej będzie Kaczorem
      Donaldem, po wyborach przeprowadzi naród przez morze czerwonych afer i zbuduje
      na gruzach Trzeciej, Przenajświętszą Prawą i Sprawiedliwą Rzeczpospolitą Nr
      Cztery. Słowo honoru, słuchając tych gości, znając ich piętnastoletni dorobek,
      można skonać ze śmiechu!Co składa się na tak wysokiej próby komizm naszego
      Jasia Fasoli, de domo Rokity. Po pierwsze, paraliżujący wręcz tupet i arogancja
      oraz niczym niezmącona wiara w to, iż po wyborach to właśnie jemu przypadnie w
      udziale tworzenie rządu. Ale to za czas jakiś. Na razie Jaś Fasola tylko
      wskoczył w ubranko premiera i wziął na siebie brzemię odpowiedzialności za
      kraj. Jak w licznych wywiadach podkreśla, ciśnienie z tego powodu jest takie,
      że coraz częściej budzi się w nocy zlany potem, przerażony ciężarem który
      dźwiga. W tym dochodzeniu do teki premiera z każdym dniem robi coraz większe
      postępy. I tak, od nowego roku Jaś już nie chodzi, stara się kroczyć. Przestał
      całkowicie mówić, bo ranga taka, że trzeba ważyć słowa, rzucać myśli i
      przemówieniami do czynu porywać. Im bardziej robi to nieudolnie, im mocniej
      wychodzi z niego koszmarne aktorstwo, tym jest zabawniejszy i więcej ma lud
      uciechy.Po drugie, trudno brać Krakusa poważnie i łacha z niego nie drzeć,
      kiedy oświadcza, a faktycznie domaga się: My, Jaś Rokita, chcemy rządzić
      Normalną Polską! No masz, z choinki czy z czego tam się urwał? Nie chce Jaś
      rządzić domem wariatów! Normalną Polską chce! Nie za wielka panie Fasola
      bezczelność, jak na taką Małopolskę? Przez 15 lat błazen jeden, łysa
      podwawelska szczeżuja z obwisła warą i krzywymi (centuś żałuje na dentystę)
      siekaczami, wycierał partyjne, parlamentarne i rządowe fotele, zapewniając bez
      przerwy Szanowną Publikę, jaką to cudowną budujemy Ojczyznę i jaka Ona
      demokratyczna jest nad podziw. To według Jasia Fasoli Europa oniemiała z
      zachwytu nad tempem i jakością zachodzących u nas przemian, odmian i zmian. A
      postkomunistyczni sąsiedzi skręcali się z zawiści i zazdrości konstatując fakt,
      iż to nie oni dźwigają palmę pierwszeństwa, nie oni są piką i awangardą krajów
      środkowoeuropejskich. I co się z tą wspaniałą Polską nagle stało, gdzie te
      sukcesy? Poszły w zlew? Czar i urok RP III raptem prysł? W jakim świecie żył
      nasz Jaś Fasola, że przez lata nie wiedział co wychwalał i czego bronił? Czyżby
      bez jego udziału powstał ten dom wariatów? Chyba tak, bo inaczej Jaś Fasola nie
      miałby tyle bezczelności w sobie, aby biegać od telewizji do telewizji z
      zapewnieniem, iż jego przy tym nie było. Tu krakowska Fasola przesadziła. To
      już są żarty ze społeczeństwa zbyt grubymi nićmi szyte.I po trzecie wreszcie,
      Jaś ma przebłyski inteligencji. Ostatnio (Fakt 12.01.05) rzekł był: „Żaden
      człowiek nie może odmienić swojego życia dopóki nie uświadomi sobie prawdy o
      sobie.”. Czas najwyższy panie Rokita uświadomić sobie własną śmieszność. Będzie
      panu łatwiej zrozumieć, dlaczego ludzie się z pana śmieją.SOBCZAK i SZPAKP.S.
      Rokita premierem? A czemu nie od razu prezydentem i prymasem? Jak oszaleć to do
      końca! IDŹ NA CAŁLOŚĆ!!!
      • rob11111 Re: CZYM RÓŻNI SIĘ JAŚ ROKITA OD JASIA FASOLI? 11.07.05, 17:46
        Drugi Gierek
        Tygodnik "Wprost", Nr 1178 (03 lipca 2005)


        Miller i Belka zadłużyli Polskę bardziej niż Gierek

        Kazimierz Marcinkiewicz
        poseł PiS, przewodniczący sejmowej Komisji Skarbu Państwa
        Cezary Mech
        doktor nauk ekonomicznych, absolwent barcelońskiego IESE.

        Rządy Leszka Millera i Marka Belki doprowadziły do tego, że Polska ma już około
        403 mld zł długu. To kilkanaście razy więcej niż dług zagraniczny, który
        zostawił po sobie Edward Gierek.
        I pięciokrotnie więcej niż słynna tzw. dziura Bauca, cztery lata temu wynosząca
        około 80 mld zł. Dziś niemal wszyscy już zapomnieli, że Jarosław Bauc, ówczesny
        chwilowy minister finansów w rządzie Jerzego Buzka, mówił o hipotetycznej
        dziurze (która miałaby się ewentualnie pojawić, gdyby Sejm - z udziałem
        opozycyjnych posłów SLD, rzecz jasna - uchwalił wiele ustaw obciążających
        budżet), a nie o pieniądzach już przeznaczonych do wydania bądź wydanych.
        Rządząca lewica zaraz po objęciu władzy rozpoczęła proces horrendalnego
        zadłużania państwa. Po to, by móc beztrosko - bo na kredyt - rządzić.

        Potop długów
        Kiedy Leszek Miller zostawał premierem, a Marek Belka - wicepremierem i
        ministrem finansów, zadłużenie Polski wynosiło 284 mld zł (grudzień 2001 r.).
        Na koniec pierwszego kwartału 2005 r. wynosiło już 420 mld zł. Niespełna rok
        temu rząd SLD-UP z dumą ogłosił tzw. plan Hausnera, który miał przynieść
        oszczędności... po wyborach. Próbowano przy tym ukryć, że jednocześnie plan ten
        drastycznie zwiększał zadłużenie budżetu państwa, a także przenosił wiele
        wydatków do rozchodów, dzięki czemu deficyt budżetowy rządu SLD-UP stał się
        całkowicie nieporównywalny z deficytem za poprzednich rządów. A mimo to rząd
        odtrąbił swoje zwycięstwo. Rząd ponadto nie wykorzystał szybszego tempa wzrostu
        gospodarczego w roku 2004, by podjąć naprawę finansów publicznych.
        To nie koniec złych wieści dla tych, którzy przejmą władzę po lewicy. W roku
        2006 - niezależnie od bieżących potrzeb pożyczkowych - nowy rząd będzie musiał
        znaleźć pieniądze na sfinansowanie wykupu na rynku krajowym (według danych na
        koniec marca 2005 r.) obligacji rynkowych za prawie 61 mld zł, bonów skarbowych
        za prawie 10 mld zł, obligacji nierynkowych za prawie miliard złotych i
        obligacji oszczędnościowych za ponad 5 mld zł (łącznie ponad
        76 mld zł na rynku krajowym!). Szczególnie niepokojąca jest sytuacja w
        segmencie obligacji rynkowych. W roku powyborczym 2006 kwota wykupu wzrasta (w
        stosunku do 2005 r.) ponaddwukrotnie - do prawie 61 mld zł (według danych na
        koniec marca 2005 r., w roku 2005 przypada bowiem wykup obligacji rynkowych za
        prawie 27 mld zł). Podobnie jest również z wykupem obligacji oszczędnościowych
        (2005 - 3 mld zł, 2006 - 5 mld zł, 2007 - poniżej miliarda złotych).
        Doszło też do podobnej zmiany w strukturze zadłużenia zagranicznego, co
        spowodowało przerzucenie ciężaru spłaty na rok 2006. 31 grudnia 2003 r. papiery
        skarbowe o rocznym terminie wykupu miały wartość ponad 93 mld zł, a dwuletnim -
        około 45 mld zł. Rok później, 31 grudnia 2004 r., papiery skarbowe o terminie
        wykupu do roku miały wartość prawie 85 mld zł, a do dwóch lat - prawie 67 mld
        zł.
        Jeśli celem nadrzędnym działań rządu ma być jego komfort i obarczenie
        przyszłego rządu maksymalnie dużymi kłopotami, to znaczy, że w postępowaniu
        Belki, Millera i Hausnera, nie ma miejsca na myślenie kategoriami służby
        publicznej, interesu Rzeczypospolitej, kontynuacji i następstwa władzy. Jest
        partykularyzm i patrzenie nie dalej niż czubek własnego nosa.

        Ja pożyczę, ty oddaj
        Przyjemnie jest w ramach planu Hausnera ogłaszać oszczędności budżetowe za
        swoich rządów, a koszty tych oszczędności przerzucać na barki kolejnych rządów.
        Polityka ta spowoduje wyższe koszty pozyskania pieniędzy (a takie będą
        niezbędne).
        Te sprokurowane przez lewicę problemy, nawet jeśli nie wystąpią w skrajnie
        niekorzystnej formie, dadzą asumpt do pełnych troski okrzyków obecnych
        sabotażystów o "rewolucyjnych, skrajnych,
        zideologizowanych i niekompetentnych rządach prawicy, powodujących nieufność
        rynków finansowych", o "inwestorach redukujących zaangażowanie w polskie
        papiery dłużne, rosnącym deficycie budżetowym" itp., itd. Manipulowanie
        finansami państwa trzeba tym bardziej nazywać po imieniu, bo obecna władza jest
        reklamowana jako techniczny rząd fachowców, który nie realizuje politycznych
        celów.

        Profesor Marek Gierek
        Drugi sposób promowania lewicy i jej rządu, a zarazem przygotowań do ataku na
        nową, prawicową ekipę, to lansowanie tezy, że w obecnej kadencji osiągnięto
        stabilny wysoki wzrost PKB. Belka powtarza jak mantrę: wypracowaliśmy solidne i
        trwałe podstawy do szybkiego wzrostu gospodarczego. Jak jest naprawdę? Trudno
        dwuprocentowy wzrost, jaki osiągnęliśmy w I kwartale 2005 r., nazwać wysokim
        (rok temu było 7 proc.). Przestał rosnąć eksport, co przyszłemu wzrostowi
        gospodarczemu nie wróży dobrze.
        "Profesjonaliści i ponadpartyjni fachowcy" z rządzącej lewicy oddadzą po
        wyborach 25 września państwo dramatycznie zadłużone, z osłabioną gospodarką i
        już następnego dnia po wyborach obarczą prawicę odpowiedzialnością za własne
        błędy, zaniechania, a przede wszystkim za dokonane z premedytacją szkody. Będą
        chcieli w ten sposób zakodować w świadomości wyborców związek między rządami
        prawicy a gorszą sytuacją budżetu państwa, słabszymi wynikami polskiej
        gospodarki. Dlatego z taką determinacją walczą o wpływy w Telewizji Polskiej.
        Ten plan ma im umożliwić powrót do władzy za cztery lata, a może nawet
        wcześniej, jeśli uda się im na fali spodziewanego niezadowolenia społecznego
        doprowadzić do skrócenia kolejnej kadencji parlamentu.
        Lewicowi zaklinacze wzdychają na łamach "Trybuny" za PRL tak mocno, że prawie
        doprowadzili do wystawienia Adama Gierka w wyborach prezydenckich. Choć syn
        mistrza w bezsensownym zadłużaniu kraju odmówił, to smutek postkomunistów jest
        nieuzasadniony. Naszym krajem wciąż rządzi nieśmiertelny towarzysz Gierek. Tym
        razem pod pseudonimem "profesor Marek Belka".
    • Gość: obywatel Niespodzianka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.05, 09:28
      Nelly na liście.
      • Gość: siray Re: Niespodzianka? IP: *.umk / *.um.krakow.pl 11.07.05, 09:55
        ...no chyba Furtado !

        Na Nelly Furtado glosowalbym obiema ręcyma ;)

        Przynajmniej ladnie wyglada i spiewa
        :)

        s.
        • henio56 Re: Niespodzianka? 11.07.05, 09:59
          www.se.com.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=1586&news_id=63898&scroll_article_id=63898&layout=1&p
          age=text&list_position=1
    • camicus Re: Rokita wywrócił krakowską listę kandydatów PO 11.07.05, 11:46
      Jakaż to zgoda na tej liście, poseł Szczypiński z lat `70 działacz SZSP obok
      kandydatki opozycjonistki, współzałożycielki SKS-u Liliany Batko, obecnie żony
      eurodeputowanego Sonika
      • Gość: lewy kibic Re: Rokita wywrócił krakowską listę kandydatów PO IP: 81.186.229.* 11.07.05, 13:30
        Oby się sam na niej nie przewrócił. Ale w tym działaniu są i rzeczy dobre i
        złe. Z dobrych pochwalam eksponowanie Krzyworzeki, który jest facetem
        mądrzejszym od Szczypińskiego, Węgrzyna, Krupy czy Gołasia. Zdaje się, że
        zniknął cwaniaczek Fedorowicz,a wyszła do góry Jantos. Dobrze, że nie mówi się
        już o dzielnicowych radnych: Sularzu, Klimowiczu czy Matusik. Ale Raś? Facet
        zarabiający diety z Rady Dzielnicy i Rady Miasta to polityczny "skoczek" Raś
        okaże się wielką pomyłką. Zresztą chyba sam Rokita układa te listy wbrew
        statutowi. O ile pamiętam miał o nich decydować przewodniczący Regionu A.Grad.
        Tymczasem ni stąd i owąd wziął się za to Rokita. Pewnie chciał wyżej
        wyeksponować "słynną opzycjonistkę" L.Sonik. Patrząc na działania Rokity
        przeciwko Przewoźnikowi, chciałbym otwarcie go przestrzec , że lepiej byłoby aby
        z Krakowa nie startował. A ludzie umieszczeni przez niego na liście mogą się w
        kampanii mocno ździwić, że mają tak marne wyniki. Chcę głosować na Platformę,
        ale (paradoks!!!) nie mam, ani jednego godnego tego wydarzenia, nazwiska.
    • Gość: Paweł Re: Rokita wywrócił krakowską listę kandydatów PO IP: *.kompania.net 11.07.05, 15:14
      Jeżeli Irek Raś , to czemu nie jego serdeczny kumpel SB-ek
      Andrzej Skowroński , obecny Komendant Miejski Policji w Krakowie .
      Uczciwa Polska ???
    • 1sk1 Zapomniał że Kraków juz go raz skreślił,jak chciał 11.07.05, 15:39
      być prezydentem. Niech spierd..a do W-wy póki jescze czas, albo gdzieś na
      prowincję, gdzie ludzie go nie znają.
      • nysiek Wierzę w Jana Rokitę. 11.07.05, 18:42
        Jesteście Państwo bardzo niewdzięczni. Jan Rokita to jeden z nielicznych
        polskich polityków, którego śmiało nazywam Mężem Stanu. Bardzo mnie denerwują
        wpisy o jego niekompetencji. To kto jest kompetentny? Cieślak? Chrzanowski? Pęk?
        Kubik? Ziobro? Kotlinowski? Pusty śmiech mnie ogarnia na widok tych polityków.
        Tylko Rokita i wszyscy, których on zaaprobuje. Pamiętam dyskusje na tym forum
        kilka miesięcy wcześniej, gdzie z kolei młodzi z krakowskiej PO pisali listy do
        Tuska, że nie podoba się im Sonikowa, a podoba Matusik. Skandal. Rokita powinien
        decydować o listach i kolejności nazwisk na nich. Wierzę w jego mądrość,
        bezstronność i obiektywizm którego innym brakuje!
        • Gość: H56 Re: Wierzę w Jana Rokitę. IP: *.comnet.krakow.pl 11.07.05, 21:37
          wazelina
        • Gość: KR Re: Wierzę i nie muszę myśleć IP: *.interserv.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.05, 22:38
          nysiek napisał :" Wierzę w jego mądrość,
          bezstronność i obiektywizm którego innym brakuje! "
          Wiara rzecz piękna lecz nie zwalnia od obiektywizmu i krytycyzmu .Nie łączyłbym
          wiary z polityką bo jak stara ludowa gadka mówi "polityka to stara k.... ".
          Bezdyskusyjne jest ,że Jasiek jest zmienny politycznie, porywczy w sądach
          (Nicea albo byle co ) i zwykle nie obiektywny (! prace w komisji ). Co do
          mądrości rzecz względna ; chińczycy twierdzili dawno ,że nie wchodzi się do tej
          samej wody.Jasiek znowu próbuje być wybranym w Krakowie .Ja mu głosu nie dam i
          nie wróżę sukcesu. Musi próbować bo przecie wbrew temu co twierdzi prawnikiem
          faktycznie nigdy nie był( pomijając portierowanie w recepcji zespołu ) i już
          nie będzie .
    • Gość: figa Re: Rokita wywrócił krakowską listę kandydatów PO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.05, 10:55
      to zenujace, ze liscie znajdzie sie pani Sonik. Co ta kobieta reprezentuje
      soba, oprocz tego, ze jest zona eurudeputiowanego. mialam okazje z nia
      wspolpracowac i oprocz tego, ze glosno krzyczy, nie potrafi nic. jakze wiec
      moze nadawc sie na polityka, ktory bedzie nas reprezentowal!!!!! boze, chron
      mnie od jej wladzy.
      • Gość: lewy kibic Re: Rokita wywrócił krakowską listę kandydatów PO IP: 81.186.229.* 12.07.05, 11:27
        Co do Sonikowej to masz racje. Ja też ją znam. Że nie potrafi nic to się zgadza.
        Szkód jeszcze nie narobiła w przeciwieństwie do jej męża Bogusława Sonika, który
        zmarnował znaczną ilość miejskich pieniędzy w okresie gdy był dyrektoreem Biura
        Kraków 2000. A kampanię wyborczą w większości finansował mu Urząd Marszałkowski:
        samochody, ludzie, telefony itp..No bo jakże nie pomóc koledze- szefowi klubu
        radnych PO - PiS w Sejmiku?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka