Dodaj do ulubionych

Akademiki AP

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.05, 20:20
trudno jest dostac akademik? nie wiecie?? a moze ktos mieszka w akademiku
ap???? prosze odezwijcie sie!!!!11
Obserwuj wątek
    • Gość: izka11 Re: Akademiki AP IP: *.krzeszowice.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.05, 20:54
      Ja mieszkałam w akademiku DS Atol....tam mieszkają zawsze pierwszaki...z tego
      co mi wiadomo o miejsce nie jest trudno :D..natopmiast "Za Kolumnami" i
      Akropolu o miejsce jest trudniej,ale jeżeli jesteś na pierwszym roku to raczej,
      ba napewno dostaniesz miejsce w DS Atol.
      • Gość: miki Re: Akademiki AP IP: *.carolina.res.rr.com 26.07.05, 23:44
        Nie prawda. Ja mieszkalam w Akropolu na pierwszym roku, moi znajomi tez tam
        zaczynali. Wszystko zalezy od kierunku.
        • Gość: izka11 Re: Akademiki AP IP: *.krzeszowice.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.05, 01:01
          No to przepraszam jeżeli wprowadziłam Cię w błąd.
          W każdym razie tak mi mówili znajomi z DS Atol, a byli z politologi,filologi,
          informatyki,matematyki,fizyki,pedagogiki i z geografii więc nie wiem być może
          się myliłam(mnie obowiazywały troche inne zasady jako że nie studiuje na AP),
          ale najlepiej iść do samorządu i tam się wszystkiego dowiedzieć.Mi udzielili
          odpowiedzi na moje pytania odnosnie akademików i daje wskazówki jak, gdzie, co
          i jak.
          • Gość: mattekk Re: Akademiki AP IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.05, 12:02
            ale ten Atol to jest bardzo daleko od uczelni! ile sie jedzie z atola na ap??
            wiecie moze??
            • Gość: aśka Re: Akademiki AP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 15:15
              Atol z tego co wiem bardzo daleko od uczelni i żeby tam dojechać trzeba sie
              przesiadac :/ też jestem zainteresowana tematem bo ubiegam sie o moejsce w
              akademiku AP ;-)
              • Gość: mattekk Re: Akademiki AP IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.05, 16:28
                no wlasnie, atol jest na plaszowie. rozmawialem z takim informatykiem z ap to
                mowil ze okolo 30 min i oczywiscie najpierw autobusem a potem tramwaj. a tak
                apropo ap, na co sie dostalas? :) pozdrawiam
                • Gość: qfelek Re: Akademiki AP IP: *.ap.krakow.pl 27.07.05, 17:21
                  autobusem 115 na kleparz a pozniej to juz wszystkim co jedzie na bronowice, nie
                  jest az tak zle, poniewaz Atol jest bardzo dobrze wyposazony i jego stan w
                  porownaniu do innych akademikow jest bardzo dobry, dla studentow 1 roku
                  najczesciej jest to DS Atol, ale jednak czesc osob dostaje skierowania na
                  okolice miasteczka studenckiego, wszystko zalezy od przewidzianej ilosci...
                  wszystkiego mozna sie dowiedziec w Samorzadzie Studentow AP, pok. 48B na ul.
                  Podchorazych 2 (budynek glowny) oraz telefonicznie 0-12 662-61-18, lub
                  www/mail/gg -> info www.ap.krakow.pl/samorzad
                • Gość: aska Re: Akademiki AP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 19:28
                  dostałam sie na filozofie ;-))) a teraz licze że bedzie tam więcej osób z
                  przypadku bo nie chce popełnić samobójstwa po I semestrze :D - ja jestem
                  normalna! ;-) a ty?
                  • Gość: marta Re: Akademiki AP IP: *.krzeszowice.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.05, 21:17
                    heheh tam znajdują się pasjonaci :D ale nie tylko...ale to trzeba lubić ..mój
                    kumpel studiuje filozofie na AP i jest zadowolony jednak on jest pasjanatem :)
                    • Gość: mattekk Re: Akademiki AP IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.05, 23:20
                      a ja sie dostalem na moja wymarzona geografie :))) ciesze sie jak szalony bo
                      bylo baaaardzo ciezko sie dostac! :) pozdrawiam!
                  • Gość: Nerrrra Do Aski IP: *.an1.chi30.da.uu.net 28.07.05, 04:21
                    Przepraszam,ze wpisuje sie nie do tematu,ale chcialam zadac Ci pytanie.Juz
                    kilka razy widzialam na tym forum Twoje wpisy o zabijaniu sie po pierwszym
                    semestrze.Z czystej ciekawosci pytam skad taki pomysl:> Ja jestem na 3 roku
                    owej filozofii,i nie przypominam sobie zadnych mysli samobojczych z tym
                    zwiazanych;)
                    Musze Cie tez przestrzec-z osoby z przypadku zrobil sie ze mnie pasjonat,wiec
                    uwazaj,bo i Tobie moze sie to przytrafic:>
                    Aha,pytanie nie bylo do mnie,ale tez chetnie odpowiem-jestem normalna,jak i
                    wiekszosc mojego roku;)
                    Pozdrawiam
                    • Gość: aśka Re: Do Nerrrry ;-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.05, 22:36
                      ten tekst wziął mi sie stąd że każdy komu mówie że wybrałam filozofie twierdzi
                      że jestem nienormalana, albo taka sie właśnie stane i za jakiś czas nie bedzie
                      można ze mną normalnie pogadać. Filozfia ma mnie zmienić wg nich. W ogóle nie
                      wiem czy jestem pasjonatką, miałam w szkole filozofie jako przedmiot ( jestem
                      po klasie humanistycznej) więc mniej więcej wiem jak to smakuje, ale boje sie
                      że moge sobie tam nie poradzić, że znajde sie na roku z samymi takimi
                      pasjonatami których płytkość moich myśli bedzie poprostu śmieszyć. Żeby
                      studiować filozofie trzeba mocno stąpać po ziemi i mnieć dość ustabilizowany
                      światopogląd ( tak mi sie wydaje) bo mysli natury filozficznej mogą dość mocno
                      namieszać w głowie. Ciekawi mnie jak było z tobą ;-) nie bałaś sie porywać na
                      filozofie? To przecież jest kierunek zupełnie inny niż bologia, geografia czy
                      pedagogika. Bede wdzięczna za każde wskazówki odnośnie filozofii ;-) pozdrawiam
                      gorąco ;-) - Aśka
                      • Gość: Nerrrra Do Aski;) IP: *.252.30.168.Dial1.Chicago1.Level3.net 30.07.05, 02:42
                        HeheHe-nie,nie balam sie;)Poszlam sobie troche z ciekawosci na drugi
                        kierunek,bo chcialam miec papiery z uczelni pedagogicznej.I przez dwa lata ani
                        razu nie zdazylo mi sie zalowac tej decyzji;)Chociaz na poczatku traktowalam te
                        studia troche z przymruzeniam oka.Nie dlatego,ze wydawaly mi sie smieszne czy
                        cos podobnego.Czytalam co trzeba bylo,ale nie udzielalam sie zbytnio na
                        zajeciach.Jednak trudno obracac sie caly czas w danym temacie,i nie zaczac w
                        koncu zadawac sobie pytan z nim zwiazanych.Na pierwszym roku zastanawialam
                        sie,po co ktos w przeszlosci pracowal nad dana rzecza.Na drugim roku nie
                        pytalam juz dlaczego ktos to robil,ale do jakich doszedl wnioskow,i jak sie
                        maja do tego moje wnioski.Czy stalam sie pasjonatem?Wciagnelo mnie i tyle;)

                        Nie ma czegos takiego jak"plytkosc mysli".W filozofii nie ma odpowiedzi
                        jednoznacznych-"tak jest i koniec".Jesli masz inne zdanie niz ogol,ale jestes
                        go pewna i masz argumenty,to podejmuj dyskusje.Nie ma filozofa z ktorym wszyscy
                        zgadzaliby sie w 100%.Filozofia daje szerokie pole do tworczej pracy,w
                        odroznieniu od wspomnianych przez Ciebie biologii czy geografii.Najgorsza
                        rzecza jaka mozesz zrobic,to zalozyc,ze jakies osoby na Twoim roku maja monopol
                        na dobre odpowiedzi.Pewnie bedzie sporo ludzi ktorzy o tym kierunku mysleli juz
                        od dawna,i lepiej sie orientuja w historii filozofii,czy pogladach danego
                        filozofa,ale to jedynie mobilizacja dla Ciebie.Jak czegos nie wiesz,nie
                        rozumiesz-to doczytaj.Ale nie tylko z Tatarkiewicza-przeczytaj konkretne
                        dzielo.I nie zakladaj bron boze:"o rany,to Kant-z pewnoscia nie zrozumiem".On
                        tez nie urodzil sie z konkretnym zdaniem na kazdy temat(chyba:>).

                        Moi znajomi nie podejrzewali mnie o mysli samobojcze;p Ale kilka razy zdazylo
                        mi sie,ze ktos uznal to za zart:
                        -Co studiujesz?
                        -Filozofie.
                        -Jasne<hahaha>
                        Kilka tygodni temu siedzialam u lekarza z notatkami na wspolczesna,i jakis pan
                        pyta:
                        -Egzamin?A z czego?
                        -Filozofia wspolczesna.
                        -O rany,to co pani studiuje?
                        -Hmm,no filozofie wlasnie...
                        Kolezanka miala filozofie na turystyce,i wpadla mi w rece jej lista
                        zagadnien.Mowie wiec co i gdzie moze znalesc.Na co ona:
                        -Skad ty to wiesz?
                        -Przeciez studiuje filozofie.
                        -Serio?
                        -Mowilam kilka razy...
                        -Ale ja myslalam,ze sobie jaja robisz;|

                        Uff,coraz dluzsze posty zaczynam tutaj wpisywac.Mam nadzieje,ze pomoglam.Nie
                        chcialabym miec Cie na sumieniu po pierwszym roku;p Jak cos,to pytaj.
                        Pozdrawiam;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka