Gość: inez
IP: *.autocom.pl
11.08.05, 20:52
...oprócz opieszałości urzędników. Mnie denerwuje brak wody do picia dla
interesantów. Czekając u fryzjera, lekarza itp. stoja baniaki z wodą.
Natomiast urzędy krakowskie żałuja wody dla ludu. Czekasz w kolejce w
skarbówce, w ZUS-ie i nagle chce ci sie pić. Nie ma szans na wskrzeszenie sie
paroma kroplami, bo nie ma nigdzie źródełek z wodą. Pozostaje ci kranówa do
złapania w łazience (odradzam w tej syfiarskiej łaźni w urzędzie pracy) lub
zakup napoju w sklepiku, mieszczącego się najczęściej na terenie danej
instytcji.
Czekam na Wasze uwagi.